tomsmom
17.09.06, 13:21
Dziewczyny, blagam pomozcie...
Przy Tomku karmienie to byla najnaturalniejsza rzecz jaka mogla mi sie
przytrafic, tymczasem Marka zaczynam dzis juz karmic krwia, jak pelikan.
Bepanthen nie pomaga, nakladki silikonowe to bol w ogole nie do zniesienia,
ja juz nie wyrabiam, do tego rodzina meza powtarza do znudzenia, ze skoro tak
boli to lepiej butelka - cholera, irlandzkie podejscie! Czy ktoras z Was ma
tu jakis sprawdzony specyfik??
Juz nie wspomne o tym, ze kazde odwiedziny w toalecie to koszmar chyba nawet
nieporownywalny z porodem (kurcze, moze jednak powinni mi byli jakies szwy
zalozyc, po Tomku mialam i nie przypominam sobie az takich sensacji). Narazie
uzywam naparu z rumianku ale to jakos niewiele pomaga, chyba sie wykoncze....
Juz-niezbyt-szczesliwa Hania