nieslubne_dziecko_romana
22.09.06, 10:01
Od dłuższego czasu obserwuję forum Tesco w Anglii i stwierdzam, że poziom
drastycznie spada....
Niektóre pytania padły już kilkadziesiąt razy (sztandarowe to: Ile odłożę?
Czy zarobię 5,73, a może 5,75?) a kolejne są typu: Osmarkałem się - co
zrobić? Czy przeżyję za 5 miesięcznie? Czy fasolka za 0,49 jest dużo lepsza
od tej 0,47? Jaka jest średnia posiadania komputerów? Jak przyjadę, to co?
Czy jechać? A może nie jechać? A Ci co ze mną mieszkają to się nie myją... A
tamci to...
Ręce opadają. Czy Wy nie potraficie obserwować otaczającej Was
rzeczywistości? Czy nie potraficie rozmawiać z ludźmi, którzy są wokół Was?
Czy na najprostsze pytanie musicie szukać odpowiedzi w wirtualnym świecie?