Dodaj do ulubionych

do aznar33

IP: *.przemysl.wios.rzeszow.pl 24.11.06, 13:08
Dziekuje za Twój wpisik.
Co do cykliczności pytań....nie jestem na tym forum od zawsze, nic nie jest
stałe i zawsze takie same, warto poznawać opinie różnych ludzi, nikt nikogo
do niczego nie zmusza (mam na myśli odpowiadanie w temacie), jeden wniosek-
warto pytać.
Jeśli chodzi moje preferencje wybieram ziemniaki zamiast kawioru.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aznar33 Re: do aznar33 24.11.06, 13:27
      > Dziekuje za Twój wpisik.

      Proszę bardzo.
      Przyznam, ze miło od czasu do czasu przeczytać słowo dziękuję. Mimo, że
      skierowane bezpośrednio do mnie, rozumiem że odnosi się również do pozostałych
      osób, które starały się Ci pomóc.

      > Co do cykliczności pytań....nie jestem na tym forum od zawsze, nic nie jest
      > stałe i zawsze takie same, warto poznawać opinie różnych ludzi, nikt nikogo
      > do niczego nie zmusza (mam na myśli odpowiadanie w temacie), jeden wniosek-
      > warto pytać.

      Widzisz... problem polega na tym, że ludzie tracą cierpliwość.
      Jeśli ktoś ze stałych bywalców na odpowiadał na pytanie tydzień temu, dwa
      tygodnie temu, trzy tygodnie temu, to może mu się już nie chcieć powtarzać za
      kolejny tydzień. Oczywiście warto pytać, ale tracisz w tym momencie być może
      bardzo dużo wnoszącą do tematu wypowiedź. Do wypowiedzi tej możesz dotrzeć bez
      problemu poświęcając odrobinę czasu i przeglądając chociażby nagłowki.

      > Jeśli chodzi moje preferencje wybieram ziemniaki zamiast kawioru.

      Widzisz... i tu jest sedno. Cały problem polega na tym, że inni mają inne
      preferencje i nie wyobrażają sobie życia bez kawioru. Dlatego jeden napisze Ci,
      że da się przeżyć za 400f miesięcznie, drugi będzie się upierał, że minimum
      socjalne wynosi 1000f miesięcznie, a trzeci stwierdzi, że jak mu nie dadzą 3000f
      to on z łóżka nie wstanie, bo sie nie oplaca i poniżej tej kwoty to on nie wyżyje.
      Przerabialiśmy to już dzisiątki razy.

      To Ty musisz ustalić jak chcesz żyć. Wynająć pokój, miszkanie, dom, dom z
      ogrodem i garażem. Co chcesz jeść i gdzie. Ugotujesz coś, czy bez restauracji
      się nie obejdzie. Gdzie chcesz robić zakupy i co kupować. Będziesz chodzić do
      pracy na piechotę, jeździć rowerem, autobusem, metrem, czy bez samochodu nie
      możesz żyć.
      To ceny Cię interesują.

      A w skrócie:
      Tak, da się przeżyć za minimalną stawkę. Wiele osób tak żyje i nie umierają z głodu.
    • Gość: agnes to znów ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 16:24
      dorzuce już ostatni raz swoje 3 grosze:

      1. nadal nie rozumie dlaczego strofujesz mnie za to, że ośmielilam sie pytać co
      i jak...? interesuje mnie to wiec pytam, niekoniecznie licząc na opinie stalych
      tu bywalców, każda może okazac sie wartościowa, jesli sam tracisz cierpliwość
      odpisując na takie tematy, nie rób tego, jesli mi nikt nie zechce odpisać bede
      szukala innych źródel informacji (co nie znaczy, że już tego nie robie)

      2."Chcialam sie dowiedzieć czy można przeżyć pracując w UK za ok 5 funta(na
      godz.), nie mówiąc o jakis wielkich oszczędnościch"- czy ta wypowiedź rozumiesz
      jako- czy bedzie mnie stac na wyjajęcie domu z basenem, samochód i wakacje na
      Teneryfie?, przecież mowa jest o minimalnej stawce za prace wiec Twoje wywody
      nie maja większego sensu

      3.---> grosz czując, że nadużywam Twojej życzliwości.... :-) jeszcze raz
      dziekuje za odpowiedź

      pozdrawiam
      • aznar33 Re: to znów ja 24.11.06, 17:08
        Agnieszko

        1. Ja wcale Cię nie strofuję. Podaję Ci jedynie sposób na odszukanie informacji,
        która może Cię interesować.
        Jak widzisz ja jeszcze nie stracilem cierpliwości. Jednak w swoim wątku na
        próżno będziesz szukać naprawdę wartościowych wypowiedzi innych osób, których
        wiedza na ten temat dalece przekracza moją. Jeśli włożysz trochę wysiłku w
        przeglądnięcie poprzednich wątków, zapewne dotrzesz do interesujących Cię danych.

        2. Pojęcie "da się przeżyć" jest bardzo względne. No chyba, że traktować je
        dosłownie, ale ponieważ w mediach jakoś nie słychać na temat masowego wymierania
        klasy pracującej spowodowanego niedożywieniem, to można założyć, że się da.
        Wszystko rozbija się o standard takiego życia.
        Jeszcze raz powtarzam:
        to ceny Cię interesują.

        Jeśli chcesz wynająć pokój, to sprawdzasz ile kosztuje wynajem pokoju.

        200-350f

        Potem na przykład zakladasz jak chcesz się poruszać. Cena karnetu autobusowego u
        mnie w mieście to 50f.

        Kolejny krok to jedzenie i inne wydatki.

        Sumujesz wszystko i sprawdzasz, czy zarabiasz więcej, czy mniej.

        PS Odnośnie wakacji na Teneryfie. A wiesz, że trafiłaś w sedno? W jednym z
        poprzednich wątków związanych z pytaniem "za ile da się przeżyć w UK", kilka
        osób wliczyło wyjazd na Teneryfę w niezbędne minimum. Jak widzisz wszystko jest
        względne.

        >czując, że nadużywam Twojej życzliwości

        Och... ależ skądże, ależ skądże. Jak widzisz z przyjemnością poświęcam Ci swój czas.

        > jeszcze raz dziekuje za odpowiedź

        Doprawdy to już lekka przesada. Nie ma za co, nie ma za co.
        ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka