Dodaj do ulubionych

Wypadek w Irlandii

31.12.06, 11:46
Miałem wypadek samochodowy w Irlandii, Jechalem samochodem firmowym na
irlandzkich numerach, na łuku drogi wpadlem w poslizg i nadjezdzający z
przeciwka dzwig uderzyl w tyl mojego vana. Nkt nie odniosl obrazen, garda
uznala wypadek za powazny i skierowala sprawe do sądu z oskarzeniem o
niebezpieczna jazde. sprawa odbedzie sie 5 stycznia. Czy ktos wie jaka kara
mi grozi???? Zakaz jazdy po irlandii??? grzywna??? bede wdzieczny za pomoc.
Obserwuj wątek
    • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 12:00
      miales polskie czy irlandzkie prawko? jesli tylko polskie to normalne ze sprawa
      idzie do sadu bo nie moga ci naliczyc punktow karnych. to samo robia przy
      powazniejszym przekroczeniu predkosci.
      jesli nie miales promili a wszystkie papiery byly ok (ubezpieczenie, podatek,
      nct) skonczy sie na grzywnie.
      • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 12:05
        Jechalem na polskim prawku, irlandzkim autem z ubezpieczeniem. Wszystko było OK
        jesli chodzi o papiery. A jaka wysoka moze byc ta grzywna???
        • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 12:07
          Aha, no i oczywiscie bylem trzeźwy.
          • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 13:08
            nie wiem dokladnie, ale jesli byles trzezwy, nikomu sie nic nie stalo,
            uszkodziles tylko wlasny samochod to nie moze byc za wysoka, moze 200-300 euro.
            • kaffelek Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 13:58
              kerryman napisała:

              > nie wiem dokladnie, ale jesli byles trzezwy, nikomu sie nic nie stalo,
              > uszkodziles tylko wlasny samochod to nie moze byc za wysoka, moze 200-300 euro.
              =====
              Pisze, że jechał firmowym. I tutaj może być problem z ubezpieczeniem. W
              odróżnieniu do polskiego ubezpieczenia w Irlandii ubezpieczenie obejmuje tylko
              właściciela auta. Ale być może właściciel przewidywał użytkowanie auta przez
              inne osoby i wykupił odpowiednie ubezpieczenie. Jeśli nie - prowadzący auto,(nie
              właściciel), traktowany jest jako nieubezpieczony.

              Pozdrawiam
              • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 15:52
                Auto było firmowe, pracuję jako kurier, wiec mysle ze ubezpieczenie obejmuje to
                ze samochod prowadzą rozne osoby. Balem sie tylko ze byc moze zakażą mi jazdy
                po Irlandii albo cos podobnego i wtedy strace pracę a to juz nie byłoby za
                ciekawe...
                • kaffelek Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 17:01
                  pwitala napisał:

                  > Auto było firmowe, pracuję jako kurier, wiec mysle ze ubezpieczenie obejmuje to
                  >
                  > ze samochod prowadzą rozne osoby. Balem sie tylko ze byc moze zakażą mi jazdy
                  > po Irlandii albo cos podobnego i wtedy strace pracę a to juz nie byłoby za
                  > ciekawe...
                  ======
                  Aż tak strasznie to w Twoim przypadku nie będzie. Oczywiście, będziesz musiał
                  zapłacić frycowe. Jak sam piszesz: zarzucono Ci niebezpieczną jazdę. Myślę, że
                  to Twój pierwszy raz i w takim przypadku będzie to uwzględnione. Zapłacisz
                  grzywnę, trafisz do komputera i...
                  ...będziesz dalej jeździć z duszą na ramieniu, bo za drugim razem...
                  Myślę, że boss Ci daruje, przecież każdemu może się zdarzyć.
                  Powodzenia i gumowych dźwigów w Nowym Roku.

                  Pozdrawiam
                  • anna-dark A droga tam jest dobrze wyprofilowana? 05.01.07, 16:38
                    A droga tam jest dobrze wyprofilowana?
    • kaffelek P.S. Swoją drogą podziel się werdyktem... 31.12.06, 17:22
      ... sam jestem ciekawy, jak dotkliwe będę konsekwencje.
      Na początku listopada, po gwałtownych opadach gradu sam zatańczyłem na drodze.
      Na szczęście nic nie nadjeżdżało z przeciwka, bo przez ok 50 metrów cała szosa
      była moja, gdy starałem się wyprowadzić auto z poślizgu. Udało się, ale łapy tak
      mi się trzęsły, że papierosa nie mogłem odpalić.

      Pozdrawiam
      • kris_as777 Re: P.S. Swoją drogą podziel się werdyktem... 31.12.06, 18:36
        2 lata temu mialem to samo, jechalem nocą, bez prawka, firmowym samochodem i
        wpadlem w pozlizg na zakrecie...Samochod znosilo prosto na dom
        mieszkalny...Szczesliwie JAKOS wyprowadzilem go z poslizgu i zjechalem na
        pobocze, tam stalem z godzine...Zlany potem:)
    • jasiubleep Re: Wypadek w Irlandii 31.12.06, 19:48
      Za malo napisales. Jesli sedzia uzna, ze swoja jazda stwarzales zagrozenie
      (nawet potencjalne) dla inych, moze byc i prison sentence i banning. Przygotuj
      sie dobrze, sa swiadkowie??
      • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 01.01.07, 02:16
        fakt ze nie wiemy wszystkich okolicznosci wypadku - predkosci, ograniczen,
        zakazow itd.
        ale juz nie straszcie tak faceta. nie majac irlandzkiego prawa jazdy nie trzeba
        doprowadzic do wypadku zeby dostac sprawe w sadzie.
        nikomu sie nic nie stalo, pijany nie jechal, szkode wyrzadzil wlasciwie tylko
        sobie, papiery mial najprawdopodobniej ok. jesli to pierwszy tego typu wypadek w
        jego historii to dostanie grzywne i juz. wypadki sie zdarzaja. gdyby kazdego za
        podobne wykroczenie mieli banowac albo pierdlowac - kto placilby road taxy?
        • jasiubleep Re: Wypadek w Irlandii 01.01.07, 22:51
          Kto straszy?
          W marcu 2000 mialem jedyny wypadek w tym kraju. Na dojezdzie do 4tego terminala
          na Heathrow stalem na czerwonym swietle okolo minuty a dupek mi najechal na
          tylek i od pierwszej chwili byl przekonany, ze to moja wina, bo NAGLE
          zahamowalem w zlych warunkach.
          Chlopak ma wziac sprawe powaznie, dobrze sie przygotowac, znac wersje wypadkow,
          odpowiadac jasno na pytania i prosic o wyjasnienie, jesli nie rozumie.
          Lubie jury service i nigdy nie odmawiam zaproszen, ale postawa Polakow w sadach
          jest czasami zenujaca, stad moja odpowiedz.
      • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 01.01.07, 13:41
        Zagrozenie potencjalne na pewno było, swiadkowie tez jacys tam byli. Co do
        warunkow to ograniczenie 80km/h, asfalt mokry, droga lokalna. Inwestowac w
        adwokata??? Szczerze przyznam ze troche mnie postraszyliscie tym "prison
        sentence" :(
        • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 01.01.07, 15:04
          80 ograniczenie. ok. a ile jechales? asfalt w irladii zawsze mokro. drogi w 90%
          lokalne :)
          poza tym moze faktycznie warto zasiegnac opinii prawnej.
        • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 01.01.07, 15:07
          "sprawa odbedzie sie 5 stycznia"
          to kiedy miales ten wypadek? kumpel mial miec sprawe za przekroczenie predkosci
          (o jakies 60km) ale dali mu termin 3 miesieczny. jak poszedl na sprawe z tym
          oficjalnym kwitkiem ktory dostal, to na miejscu sie okazalo ze nikt nic o nim
          nie wie :D
          i po sprawie.
          • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 02.01.07, 01:40
            Wypadek był 22 grudnia, sprawa odbędzie sie 5 stycznia, czyli po 2 tygodniach.
            A co do predkosci to jechalem nie wiecej niz 90 - 100km/h.
            • anna-dark A sprawdzili ci prędkość? Co im nagadałeś? 05.01.07, 16:42
              A sprawdzili ci prędkość? Co im nagadałeś?
              Zawsze możesz powiedzieć, że ze stresu/szoku nie za bardzo pamiętasz...

              pwitala napisał:

              > Wypadek był 22 grudnia, sprawa odbędzie sie 5 stycznia, czyli po 2 tygodniach.
              > A co do predkosci to jechalem nie wiecej niz 90 - 100km/h.
          • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 02.01.07, 01:45
            Aha i jeszcze jedno, w tym samym dniu kilka godzin pozniej na tym samym
            zakręcie doszlo do kolejnej kolizji.
            • maja92 Re: Wypadek w Irlandii 03.01.07, 15:05
              Pisales, ze w tyl Twojego firmowego vana uderzyl dziwg.
              Sprawa bedzie wygladala tak, ze adwokat wlasciciela dziwigu bedzie domagal sie
              odszkodowania z Twojej ubezpieczalni. Od tego jak dobry lub zly jest Twoj
              adwokat bedzie zalezala suma wyplaty dla strony poszkodowanej z Twojej polisy.
              W Twoich papierach w ubezpieczalni bedzie zaznaczona kwota wyplaty i rodzaj
              wypadku - przy nastepnym ubezpieczeniu rocznym bedziesz odpowiednio
              potraktowany. A ze w Irlandii ubezpiecza sie ludzi a nie samochody na pierwszym
              miejscu, to w przypadku prywatnego ubezpieczenia, przy cenie nowej polisy bys
              sie przewrocil z wrazenie. Troja firma raczej przelknie syme - moze pogrozi
              placem;-))

              Powodzenia w piatek!!
            • anna-dark No widzisz - droga tam jest spieprzona, twoja korz 05.01.07, 16:43
              No widzisz - droga tam jest spieprzona, twoja korzyść.

              pwitala napisał:

              > Aha i jeszcze jedno, w tym samym dniu kilka godzin pozniej na tym samym
              > zakręcie doszlo do kolejnej kolizji.
        • anna-dark Jak zapłacisz - adwokat coś wymyśli, przecież... 05.01.07, 16:41
          Jak zapłacisz - adwokat coś wymyśli, przecież...
          Zawsze masz możliwość odwołania (bo może tamten dźwig jechał nieodpowiednio???)

          pwitala napisał:

          > Zagrozenie potencjalne na pewno było, swiadkowie tez jacys tam byli. Co do
          > warunkow to ograniczenie 80km/h, asfalt mokry, droga lokalna. Inwestowac w
          > adwokata??? Szczerze przyznam ze troche mnie postraszyliscie tym "prison
          > sentence" :(
          • kaffelek Re: Jak zapłacisz - adwokat coś wymyśli, przecież 05.01.07, 17:28
            anna-dark napisała:

            > Jak zapłacisz - adwokat coś wymyśli, przecież...
            > Zawsze masz możliwość odwołania (bo może tamten dźwig jechał nieodpowiednio???)
            ==========
            Tak. Lewą stroną...


            Sorry, pwitala, ale zaczynają mnie już śmieszyć te "dobre rady"...
            Bądź dobrej myśli. Trzymam kciuki.

            Pozdrawiam

            > pwitala napisał:
            >
            > > Zagrozenie potencjalne na pewno było, swiadkowie tez jacys tam byli. Co d
            > o
            > > warunkow to ograniczenie 80km/h, asfalt mokry, droga lokalna. Inwestowac
            > w
            > > adwokata??? Szczerze przyznam ze troche mnie postraszyliscie tym "prison
            > > sentence" :(
    • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 03.01.07, 17:07
      Witam ponownie, wlasnie dowiedzialem sie od swojego szefa ze podobno nie mogą
      mi zabrac tutaj prawa jazdy (polskiego oczywiscie) bo nie mają odpowiednich
      regulacji prawnych, czyli co??? bedzie wysoka grzywna??? ciekawe ile???
      • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 03.01.07, 17:26
        nikt ci nie bedzie zabieral prawa jazdy. zeby chcieli ci zabrac prawko musialbys
        doprowadzic do wypadku pod wplywem promili. albo wyprzedzac 120-130km, w
        obszarze z ograniczeniem do 50km, do tego robic to na zakrecie z podwojna linia,
        kawalek za znakiem zakazu wyprzedzania.

        potraktowalbym to raczej jako cos w rodzaju kolegium ds wykroczen.
    • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 05.01.07, 16:33
      Dzis juz jest po pierwszej sprawie. Pierwsze wrażenie to takie, iż Irlandia to
      nie Polska i tu takie sprawy załatwia sie troche inaczej. Stawiłem się w sądzie
      zgodnie z wyznaczonym terminem, sędzia po rozpoznaniu oskarżenia "dangerous
      driving" poinformował mnie iż może mi za to grozić zakaz jazdy po Irlandii
      przez okres 1 roku, w związku z czym lepiej żebym wziął adwokata. Tak też
      zrobiłem, następna rozprawa 2 lutego 2007. Adwokat twierdzi iż będzie zdziwiony
      jeśli tej sprawy nie wygra więc pozostaje nic tylko czekać. Dowiedziałem się
      też ze gdybym nie wziął adwokata to na 100% dostałbym tego "bana" na rok. Ktoś
      tu chyba w konia mnie robi...
      • anna-dark A co ja ci pisałam o adwokacie? Podziękuj! 05.01.07, 16:45
        A co ja ci pisałam o adwokacie? Podziękuj!

        pwitala napisał:

        > Dzis juz jest po pierwszej sprawie. Pierwsze wrażenie to takie, iż Irlandia to
        > nie Polska i tu takie sprawy załatwia sie troche inaczej. Stawiłem się w sądzie
        >
        > zgodnie z wyznaczonym terminem, sędzia po rozpoznaniu oskarżenia "dangerous
        > driving" poinformował mnie iż może mi za to grozić zakaz jazdy po Irlandii
        > przez okres 1 roku, w związku z czym lepiej żebym wziął adwokata. Tak też
        > zrobiłem, następna rozprawa 2 lutego 2007. Adwokat twierdzi iż będzie zdziwiony
        >
        > jeśli tej sprawy nie wygra więc pozostaje nic tylko czekać. Dowiedziałem się
        > też ze gdybym nie wziął adwokata to na 100% dostałbym tego "bana" na rok. Ktoś
        > tu chyba w konia mnie robi...
      • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 05.01.07, 17:01
        nikt cie nie chce robic w konia. nie znam wszystkich okolicznosci twojego
        wypadku ale zgodnie z podanym przez ciebie info, nie slyszalem osobiscie o
        przypadku odebrania prawka/zakazu poruszania sie. znam kilka takich zajsc. co
        nie znaczy ze nikomu sie to nie zdarzylo.

        powodzenia.
        • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 05.01.07, 17:24
          Pisząc że "ktoś mnie w konia robi" miałem na myśli to że sędzia i adwokaci to
          chyba są w zmowie bo sędzia kazdemu doradzaL adwokata i chyba tylko kase chcą
          wyciągnąć
          • kaffelek Re: Wypadek w Irlandii 05.01.07, 17:31
            pwitala napisał:

            > Pisząc że "ktoś mnie w konia robi" miałem na myśli to że sędzia i adwokaci to
            > chyba są w zmowie bo sędzia kazdemu doradzaL adwokata i chyba tylko kase chcą
            > wyciągnąć
            ====

            I ja tak pomyślałem, ale dobrze, że to Ty napisałeś pierwszy. Nie chciałem
            sugerować.
            Wstrzymam się od rad bo i tak masz ich za dużo...

            Pozdrawiam
    • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 01.02.07, 22:14
      Witam,
      Jutro 2 luty, czyli rozprawa nr 2. Tym razem wybieram sie z adwokatem.
      Zobaczymy co bedzie, trzymajcie kciuki...
    • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 02.02.07, 14:49
      Jestem już po rozprawie, adwokatowi udało się obnizyc zarzuty z dangerous
      driving na careless driving ale lekko nie bylo. Mialem tez cos w rodzaju listu
      polecajacego od pracodawcy. Grzywna 250 euro + 5 punktów karnych. To tyle.
      Teraz musze bardzo uwazac bo drugim razem juz nie skonczy sie na strachu...
      • maja92 Re: Wypadek w Irlandii 02.02.07, 15:58
        Wow!!
        To Ci sie udalo!!

        Te punkty karne to bedziesz teraz mial przez 3 lata na prawku. Ciekawe jak to
        wplynie na Twoje ubezpieczenie samochodowe w przyszlosci....
      • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 02.02.07, 17:18
        moment moment. to ty masz jednak irlandzkie prawko? bo do polskiego to jak oni
        sobie wyobrazaja przykleic te punkty? :)
        • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 02.02.07, 18:15
          Wszystko sie zgadza, nie mam irlandzkiego prawka, mam polskie. Ale wlepiają te
          punkty dlatego ze gdybym zmienil kiedys w przyszlosci prawko na irlandzkie to
          juz na wstepie bede mial na koncie punkty karne, te punkty tez chyba brane sa
          pod uwage gdybym chcial tu w irlandii ubezpieczyc samochod, wtedy stawki
          niestety bede mial wieksze...
          • kerryman Re: Wypadek w Irlandii 02.02.07, 18:22
            tak jak napisala wczeniej - punkty karne pozostaja w ich record przez 3 lata,
            ale wplyw maja na znizki tylko wtedy, kiedy masz irlandzkie prawko i na to
            prawko ubezpieczasz samochod. jesli ubezpieczac bedziesz na polskie, nie tracisz
            zadnych znizek. wlasnie dlatego ubezpieczanie na polskie prawko jest ciut
            drozsze od ubezp na prawko lokalne - bo nie maja jak sprawdzic ile masz punktow.
            roznica - jakies 50 euro.
            a jak zmienisz prawko na lokalne za wiecej niz 3 lata to bedzie juz czyste, bez
            tych 5 punktow. czego ci zycze rzecz jasna :)
            • pwitala Re: Wypadek w Irlandii 02.02.07, 20:37
              No wlasnie, masz racje. Ja tez mam nadzieje ze juz zadnych punktow mi nie
              przybedzie. Cala ta historia troche nerwow mnie kosztowala i byla tez nauczka
              na przyszlosc. A tak nawiasem mowiac adwokaci tutaj niezle sie cenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka