georgina_georgina
02.02.07, 19:38
Moze molestowanie to za duzo powiedziane ale nie wiem jaka jest jego
definicja w krajach anglosaskich,moze zaczne od poczatku.
Niedawno zaczelam prace w niewielkiej prywatnej firmie, mam nad soba kilku
zwierzchnikow, na poczatku nie moglam narzekac atmosfera w pracy byla w
porzadku, zawsze trzymalam sie na dystans nigdy nie pozwalalm sobie na
zbytnie poufalosci w stosunku do swoich szefow, chyba wynioslam to z kraju,
ale od pewnego czasu w towarzystwie jednego z moich zwierzchnikow mie czuje
sie komfortowo. Zaczelo sie zupelnie niewinnie, spotkalam go kiedys na ulicy,
zagadal do mnie i mierzyl mnie rozbierajacym wzrokiem, zaczal czynic aluzje
na temat mojego wygladu, szybko zakonczylam rozmowe i o wszystkim
zapomnialam, w pracy nigdy nie czynil takich aluzji. Po pewnym czasie zaczely
dochodzic do mnie plotki na moj temat, moj szefuncio obgadywal mnie rowno w
kontekscie seksualnym, nie wiedzialam wierzyc czy nie, pozniej zaczeto
insynuowac w pracy ze mamy romans, moge sie domyslic kto podrzucil taki
temat, jest mi wstyd musze wysluchiwac glupich i nieprawdziwych uwag,
najlepsze jest to ze wlasciciel firmy rowniez w tym uczestniczy, nie chce
stracic tej pracy bo jest mi potrzebna,ale mam dosc takiej sytuacji i nie
wiem jak sie bronic.