Gość: Maverick
IP: *.server.ntli.net
03.03.07, 22:47
Witam i pozdrawiam wszystkich szczegolnie mile panie ;-)
Jako ze jestem od jakiegos czasu wolny i rozgladajac sie za bratnia dusza
mialem okazje przyjrzec sie z dalszej i blizszej perspektywy tutejszym paniom
i wnioski do jakich dochodze sa niewesole.
Zacznijmy od kobiet miejscowych:
Owszem niektorzy chwala sobie towarzyskosc i pewne 'umiejetnosci we
wspolzyciu' tutejszych kobiet tudziez ich otwarcie i brak tabu, blizsze
przyjrzenie sie angielskim kobietom sprawia ze zbiera sie na mdlosci -
bynajmniej nie z powodu braku urody. Mieszkajac z takowa mozna sie bardzo
szybko przekonac ze calkowicie obce sa im na ogol podstawowe czynnosci w
zakresie pani domu i nie mowie tutaj o gotowaniu mi obiadow czy sprzataniu po
mnie - mieszkalem z Angielka nie bedac jej facetem tylko w ramach zwyczajnego
housesharingu i rzucila mi sie na oczy calkowita obcosc dla jej percepcji
takich pojec jak wyrzucenie smieci po sobie, umycie naczyn, ze o ugotowaniu
czegos nie wspomne - wiec moze i na krotka mete Angielki sa fajne ale gdy
przyszloby nie daj Boze z taka zyc to mozna sie pochlastac - wedlug mnie
absolutnie nie nadaja sie do zycia i wspolzycia no ale moze ja jestem
przyzwyczajony do innych standardow niz zadzwonienie do takeawaya jak jestem
glodny i nieumiejetnosc wyrzucania smieci, zmywania czy gotowania. Za chwile o
Polkach