prawdziwa_mada
31.05.07, 19:14
Jestem zalamana.Nie radze sobie,Majka ma 11 dni a ja juz czuje sie
wykonczona,a mama mi ciagle pomaga.Njawiekszy problem mam z jej karminiem i z
rozroznieniem placzu:co on oznacza...Polski pediatra powiedzial zeby karmic
na zadanie.ale ona dzis jadla np.o 14 cala godzine,a za godzine znow szukala
cycka ,z jezyczkiem na wierzchu,z glowka ktora szuka miejsca do zahaczenia
sie na pokarm...zjadla znow pol godziny...minelo 20 moze wiecej minut i ona
znow placze,lezy obok mnie i zaczyna ssac mi bluzke w miejscu gdzie mam
cyca.ja nie wiem...nie moge przeciez jej ciagle karmic,potem bedzie plakac z
przekarmienia...jak ja sobie dam rade jak mama pojedzie??rycze nad
klawiatura,maja placze u mamy mej ...sielanka.../ pediatra powiedzial ze
mooge dawac jej pic rumianek,zeby oszukac odruch ssania,ale gdzies czytal;am
ze to za wczesnie i ze rumianek uczula.ja juz nie wim...teraz zaczyna zjadac
babcina szyje,no moze mam jakis kijowy pokarm?ratujcie niedoswiadczona.poza
tym radzono mi zostawiac ja w lozeczku az sie wyplacze,ale jak ja moge
zostawic swe dziecko placzace histerycznie i pojsc sobie,boze co ja mam
robic????/