Dodaj do ulubionych

Belize - granica

11.08.03, 00:07

Obserwuj wątek
    • Gość: m.rz. Re: Belize - granica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.03, 00:15
      Czy nikt nie był ostatnio w Belize?
      • Gość: ts Re: Belize - granica IP: *.kom-net.pl 14.08.03, 00:39
        ja nie byłem ale chce tam pojechać ....
        moze podasz wiecej info ...
    • Gość: m.rz. Re: Belize - granica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.03, 23:05
      Bardzo mało wiem o Belize, bo byłem tylko w Orange Walk, ale fascynuje mnie
      historia z przekraczaniem granicy z tym państewkiem.
      Jest tam drożej niż w Meksyku - belizjańczycy robią np zakupy w Meksyku, ich
      waluta jest mocna. To kraj o plażach karaibskich, ale nie widziałem.
      Kolega postanowił nie płacić haraczu 10$ na granicy i postanowił okupować
      przejście, co się opłaciło, bo w końcu go przepuścili bez płacenia.
      Czy wy zawsze płacicie takie haracze?
      Czy ktoś był ostatnio w Belize, może zwiedzał ruiny Majów?
      Czy rzeczywiście miasto Belize jest beznadziejne w porównaniu do Orange Walk, a
      co ze stolicą?
      • Gość: Tomek Re: Belize - granica IP: *.proxy.aol.com 18.08.03, 06:07
        W Belize co prawda nigdy nie bylem lecz dla chetnych zobaczenia ruin miast
        Mayow bardzo polecam Meksyk. Sam objechalem caly Yucatan zwiedzajac okolo 20
        starozytnych miejsc zarowno tych slynnych (Palenque, Chichen Itza, Uxmal,
        Tulum) jak i wiele tych zdala od drogi (Coba, Mayapan, Dzibilchaltun, Edzna,
        Xpuxil). Meksyk dysponuje swietna baza turystyczna, ludzie sa mili i latwo
        podrozuje sie samemu.
      • Gość: Sylwia Re: Belize - granica IP: *.tele2.pl 18.08.03, 15:49
        Byłam w Belize dwa lata temu i też zapłaciłam za wyjazd z kraju (za wjazd
        też). Spodziewałam się tego, bo piszą we wszystkich przewodnikach (ja
        korzystam z LonelyPlanet). Ta sama sytuacja była w Gwatemali, przekraczałam
        granicę Gwatemali i Belize i też zapłaciłam. Nigdy nie widziałam żeby
        ktokolwiek okupował granicę. Moim zdaniem, szkoda na to czasu. Owszem, opłata
        nie jest niczym uzasadniona, ale skoro jest to jest.
        Odpowiadając na pytania innych o zwiedzanie Belize, otóż ten mały kraj jest
        znany głównie nurkom. Do zwiedzania nie ma zbyt wiele. Większość osób (ja też)
        przyjeżdża do Belize City, tam wsiada w wodną taksówkę i pędzi na którąś z
        wysepek, żeby zdążyć na popłudniowy rejs na rafy. Ja uwielbiam belizyjskie
        wysepki. Są piękne, malutkie i niewiele osób na nie przypływa. Są małe
        hoteliki, urocze bary na plaży, miłe restauracyjki i jeszcze nie zmanierowani
        tubylcy. Jeśli by porównywać z karaibską częścią Meksyku, która jest
        piękniejsza, wyspy belizyjskie są spokojniejsze i mniej "zamerykanizowane".
        Brak resortów i czasem zawinie tylko jakiś statek wycieczkowy.
        Gdybym mogła jeździłabym tam częściej. Może właśnie tam kiedyś zamieszkam.
        Polecam Belize na wypoczynek po wyprawach w okolicznych krajach :-)
    • Gość: mrz Re: Belize - granica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.03, 21:08
      Czy zdarzyło się Wam spotkać podobne haracze na innych granicach.
      Czy zawsze płacicie nie wiedząc nawet za co?
      Czy ktoś nie zapłacił, bo np. nie miał pieniędzy?
      Czy ktoś był w stolicy Belize?
      • Gość: MAC Re: Belize - granica IP: *.ey.com.pl / 10.106.68.* 26.08.03, 17:34
        Niestety podobne haracze płaci się w wielu krajach Ameryki łacińskiej vide
        Guatemala (powoływana chyba przez Sylwię) lub Brazylia. Ja co prawda mam
        wrażenie, że w Belize nikt nas nie skasował przy wyjeździe (byłem w listopadzie
        2002). Wracaliśmy łodzią do Guatemali do Puerto Barrios. Belize jest super,
        choć raczej jako miejsce do spokojnego wypoczynku na rafach. Polecam Placencię
        (blisko Guatemali). W stolicy nie byłem ale chyba bez sensu - tak wynika z
        przewodników i opowieści Amerykanów, którzy wynajmowali sąsiedni domek na
        plaży. Zabytki są znacznie ciekawsze w Meksyku i Guatemali.
      • Gość: MAC Re: Belize - granica IP: *.ey.com.pl / 10.106.68.* 26.08.03, 17:36
        aha, i odpowiedż na jedno z Twoich pytań. Tak zdaża mi się płacić nie wiadomo
        za co. To się na przykład nazywa podatek dochodowy od osób fizycznych. Dura lex
        sed lex jak mówi łacińskie przysłowie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka