Dodaj do ulubionych

Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobkami?

07.11.07, 00:37
Jestem lekarzem. Moja pensja to 46 tys funtow rocznie, staly stabilny etat w
NHS, platne 100% sick leave, 32 dni rocznie platnego urlopu, praca Mon- Fri 9-
5. Mam 35 lat.
A jednak WRACAM. Spedzilem tu 16 miesiecy....ciagle przekonywalem sie ze
bedzie lepiej.
A jednak nie da sie. Wracam do kraju.
Powody....chyba nawet nie chce mi sie wymieniac... i tak zaraz tutaj naskocza
tutaj na mnie dziesiatki "zachwyconych UK", ktorzy w Polsce nic nie potrafili
osiagnac, a tutaj raptem dostali prace, 1000 funtow miesiecznie na konto, stac
ich na laptopa, LCD i auto, i mysla ze Pana Boga za nogi zlapali.

Bo tylko w swoim kraju jest sie u siebie, tylko u siebie robi sie szybka i
blyskotliwa kariere, bez ciaglej frustracji ze ktos ma latwiej nie z racji
wiedzy ale z racji bycia anglikiem.
Tylko u siebie czlowiek otoczony jest ludzmi z tym samym backgroudem, ludzmi
z ktorymi laczy go cos wiecej.
U siebie ma sie rodzine i ludzi na ktorych mozna liczyc.

Nie oszukujmy sie- wiekszosc z nas wrocilaby czym predzej gdyby dostala dobrze
platna prace w Polsce, z szansami awansu.
A poniewaz ja nie bede mial z tym problemu- wracam.
Pozdrawiam wszystkich ktorzy mysla podobnie
Adam
Obserwuj wątek
    • Gość: majkel Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 07.11.07, 00:49
      pomoc ci przy pakowaniu ?
      • Gość: juz Anglik Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.e-wro.net.pl 07.11.07, 01:02
        a ja wracam na wyspy po moim holidays in Poland.
        Przyjechałem do mojego miasta w garniturze i w Audi na angielskich
        blachach i najnowsza komorka.

        Szkoda tylko ze funt jest juz po 5 złotych i chyba bedzie jeszcze
        spadac:(((
        Zarabiam z 1200 f na miesiac, 250 f.na tydzien na reke i odkładam
        sobie tak ze 100f na week co jest tylko 500 zlotych i to juz nie
        robi na nikim w Polsce wrazenia.

        Wstydze sie do tego przyznac przed Polakami, mowie ze zarabiam duzo
        wiecej i mam juz swoj dom w samym Londynie. Prawda jest taka, ze
        wynajmuje z zoną pokój od polskich cyganów, ktorzy dostali ten dom
        chyba od councilu, niby za dyskryminacje w Polsce i nie moga go
        wynajmowac.

        W Londynie jestem juz mocno zadomowiony, jestem tam juz 3 lata i ja
        powoli zapominac polska mowa. Uwazam sie za anglika, choc czasami
        ich nie rozumiem do konca , ale smieje sie wtedy i pokazuje , ze
        wszystko jest okey! Anglicy tez sie wtedy smieja , cos mówią miedzy
        sobą (tego tez zazwyczaj nie rozumiem) i tak sie razem wszyscy
        smiejemy.
        Jest ok!
    • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.ipt.aol.com 07.11.07, 01:18
      adamss- szacunek. decyzja odwazna - zycze powodzenia,
      - ale czy na pewno chcesz wracac do brudu, smrodu, przestarzalego
      sprzetu, skorumpowanych ordynatorow i wioskowych cwaniaczkow, ktorzy
      sa teraz dyrektorami szpitali???? to juz nie ta kultura pracy,
      podejscie do pracownikow, lekarzy, pacjentow...
      No chyba ze wracasz z mysla o rozkreceniu wlasnego medycznego
      biznesu w polsce- jeszcze raz powodzenia!
      • Gość: Northern I Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 08:53
        Gdyby przyjąć taki punkt widzenia, to w Polsce pozostali tylko
        właściciele prywatnego biznesu i reszta czyli skorumpowana chołota.
        Ja wróciłem dwa lata temu. Nie jestem lekarzem. Zarabiam lepiej,
        pracuję w lepszych warunkach i mam lepsze możliwości rozwoju.
        Dlaczego miałbym nie wrócić? Ten kraj się zmienia i są to zmiany na
        lepsze. Wystarczy spojrzeć na to z perspektywy nieco większej niż
        następna wypłata.
        Najbardziej podoba mi się to, że mam wybór.
        • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.nhs.uk 07.11.07, 11:51
          To dlatego, ze nie wracasz do pracy w polskiej sluzbie zdrowia.
          Tam sie nic nie zmienilo! To bastion, ktory sie oparl wszelkim
          przemianom. Z mojego punktu widzenia to nie tylko roznica w
          zarobkach, to rowniez praca z uzyciem najnowszych lekow,
          nowoczesnego sprzetu- swiadomoscia, ze mozna pacentowi pomoc.
          Czy namowilbys informatyka pracujacego na najlepszych komputerach do
          powrotu i obslugi liczydla???
      • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.nhs.uk 07.11.07, 16:52
        Chcialbym tylko napisac, ze Doc z poprzedniego wpisu to nie ja i
        nie zgadzam sie z jego wypowiedzia. Chy jest jakis sposob, aby inne
        osoby nie uzywaly mojego nicka???!!!
        Pozdrawiam
        Doc, Manchester
        • Gość: Soup Nazi Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.11.07, 10:32
          Jest, ale ci nie powiem jaki, i tak bys nie zrozumial, bo z twojego
          postu wynika, ze jestes okropnie tepy. Dopoki nie zgadniesz, ten
          oryginalny nick jest taki sam twoj jak i Antka baby chlopa z
          Onehorsetown. A moze jego nawet bardziej.
      • randybvain Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 07.11.07, 19:02
        Ja sobie pomyslalem, ze jak autorowi watku glownie przeszkadza
        background, to widocznie bardziej mu pasuje Polska i jej sposob
        kariery (lapowki, zalatwianie, kombinatorstwo).
    • Gość: oligarcha Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.lei3.cable.ntl.com 07.11.07, 01:36
      Pukam sie ze ktos za takie grosze jeszcze w UK robi!!46kk rocznie???
      Jak bym mial taka tygodniowke to tez bym chyba wrocil,ale przy Twych
      glodowych zarobkach to w UK mozna zdechnac za ta kase!Tyle to chyba
      na Bialorusi placa lekarzom bo slyszalem ze sporo wiecej niz w PL
      dostaja.
    • eurokicior Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 07.11.07, 01:55
      Wracasz - twoja decyzja, ale nie musisz przy okazji obrażać innych. Po pierwsze
      - mało kogo obchodzi ile zarabiasz i fajnie byłoby, abyś przy okazji innym nie
      zaglądał do kieszeni. Zarabiają tyle ile mogą i na ile ich stac - i to ich
      zmartwienie lub powód do dumy.
      Ciekawe czy w Polsce będziesz pracował Mon - Fri, otrzymywał sick leave... tam
      mimo wszystko mówi się po polsku, a ty - jak widać oduczyłeś się tego języka.
      Co do szybkiej i błyskotliwej kariery - jeśli uwazasz, że robi się ją w Polsce
      to dlaczego jesteś tutaj>? czujasz się naprawdę tak zblazowany, uciekasz od
      strumienia złotówek i intratnych kontraktów czyhających na Ciebie w każdym
      zakamarku? Wybacz, ale to się kupy nie trzyma.
      BTW co to są ludzie z tym samym backgroundem (jeśli dobrze odczytałem
      niepoprawnie napisane słowo)?
      Pozdrawiam
      • robak.rawback Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 07.11.07, 03:02
        eurokicior jaki jest sens poprawiac komus speling bo jedna literka
        muumknela? - nie ma zwiazku z trescia postu.

        chce to wraca, nikt nie powiedzial ze wszyscy musza sie dobrze czuc
        poza polska.
    • korkix78 Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 07.11.07, 09:11
      Co do reszty mozna dyskutowac, ale ciekawi mnie jedno:

      > zaraz tutaj naskocza
      > tutaj na mnie dziesiatki "zachwyconych UK", ktorzy w Polsce nic nie potrafili
      > osiagnac, a tutaj raptem dostali prace, 1000 funtow miesiecznie na konto, stac
      > ich na laptopa, LCD i auto, i mysla ze Pana Boga za nogi zlapali.

      To opowiadaj jaka powinna byc prawidlowa reakcja?
      "Co za wtopa. Jestem zdruzgotany. Wstydze sie samego siebie. Kupilem sobie
      laptopa, LCD i auto - ale porazka." ?
      • Gość: A Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: 217.33.252.* 07.11.07, 11:47
        A moze Ci ludzie czuja sie jakby zlapali pana boga za nogi? To zle? Nie moga byc
        zadowoleni z tego, ze moja sobie kuipc TV czy komputer? Maja myslec tylko o
        strawie duchowej i celach wyzszych?
    • Gość: aniaheasley Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.demon.co.uk 07.11.07, 10:36
      >tylko u siebie robi sie szybka i blyskotliwa kariere, bez ciaglej
      >frustracji ze ktos ma latwiej nie z racji wiedzy ale z racji bycia
      >anglikiem.

      Probujesz sobie jakos wytlumaczyc dlaczego Ci sie nie udalo w UK?
      Marny argument, udaje sie wielu emigrantom.
      • Gość: nottm Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.11.07, 10:44
        Moglabym sie podpisac pod niektorymi zdaniami Adama.

        Gydby ktos dal mi normalna prace za normalne pieniadze w PL, wracam
        jutro.

        powodzenia Panie Doktorze;)
        • adamsss do eurokiciora 07.11.07, 11:22
          najpierw do kiciora- pomylka w slowie background byla oczywista literowka,
          dziwie sie ze sie czepiles

          jesli uzylem okreslenia Mon- Fri 9 -5, to nie dlatego ze zapomnialem polskiego
          jezyka badz tez szpanuje znajomoscia angielskiego. Jak zapewne wiesz (a moze i
          nie) zwrot " Monday to Friday nine to five" funkcjonuje w Uk jako swoista fraza
          jezykowa, mowiac to po polsku nie oddalbym swoistego znaczenia

          Jesli napisalem sick leave- przepraszam, a jaki jest polski odpowiednik? bo na
          pewno nie polski zasilek chorobowy, ktory przysluguje KAZDEMU (80 lub 100 % w
          zaleznosci od dlugosci choroby), w przeciwienstwie do sick leave, ktore
          niestety z reguly jest tylko platne suma gwarantowana przez rzad, badz tez w ogole

          Nie chwale sie swoimi zarobkami, ich podanie bylo kluczowe dla sensu mojego
          posta, czyz nie? Zreszta gdybym byl tak ogarniety szczesciem z ich zarabiania
          czy w ogole bym chcial wyjechac? Dla mnie nie kasa jest najwazniejsza w zyciu,
          ale bliscy ludzie, mozliwosc rozwoju, awansu- ale nie dla pieniedzy- jako
          singiel nie potrzebuje ich az tyle

          Niestety, na tym forum kazde wspomnienie ze nam sie w UK nie podoba, ze chcemy
          wracac- spotyka sie z JADEM plynacych z ust tych ktorzy chca (a moze MUSZA????)
          tu zostac.

          Moja teoria jest taka- ta nienawisc bierze sie wlasnie z tego, ze ludzie ktorzy
          tak napadaja tu na tych ktorzy osmiela sie skrytykowac w UK wynika z ich
          sfrustrowania, z tego ze MUSZA tu byc, ze tak naprawde w Polsce NIC na nich nie
          czeka, ze nie maja mozliwosci WYBORU, o ktorym wspomnial moj poprzednik jako o
          najwazniejszej rzeczy.

          Emigracja zawsze przetraca kregoslup, zawsze zostaje zadra w czlowieku- i choc
          wielu ludzi to w sobie wypiera, rekompensuje sobie materialna strona pobytu za
          granica- to predzej czy pozniej do swiadomosci przebija sie fakt, ze cos sie
          starcilo, cos bardzo waznego.
          • adamsss Re: do eurokiciora 07.11.07, 11:27
            jeszcze male sprostowanie- odpowiednikiem sick leave byloby oczywiscie
            • Gość: aniaheasley Re: do eurokiciora IP: *.demon.co.uk 07.11.07, 11:37
              Roboczy zwrot stosowany powszechnie na sick leave to platne
              chorobowe.
              Kicior wlasnie dowalil Ci merytorycznie, wykazal, ze obrazasz wielu
              z nas, a dodatkowo wytknal bledy jezykowe i przerost formy nad
              trescia. Trzy angielskie zwroty w poscie wychwalajacym tych co
              wracaja do Polski to chyba jednak pewien brak konsekwencji?

              Polemika z Toba jest szczerze mowiac malo ciekawa, bo Twoje
              stwierdzenia sa tak malo przemyslane, i tak niedbale logicznie, ze
              niewielka satysfakcja z dyskusji.

              Teraz piszesz o tych co sa tutaj bo nie maja wyboru. Sprobuj
              spojrzec z innej strony. Z wyjatkiem naprawde ekstremalnych
              sytuacji, do Polski wiekszosc z nas moze wrocic. Jest kwestia
              naszego WYBORU, ze tego nie robimy. I nie obrazaj nas juz wiecej.
          • Gość: A Re: do eurokiciora IP: 217.33.252.* 07.11.07, 11:42
            Zgadzam sie z Kiciorem, ze niepotrzebnie czepiles sie tych, ktorzy chca tu
            zostac z roznych powodow. Jedziesz do domu i cieszysz sie z tego, ok. Cieszymy
            sie z Toba, ze podejmujesz taka decyzje i jestes z niej zadowolony.

            Ktos zostaje to ok, ale po co od razu krytykowac tych, ktorzy zostali i
            szufladkowac ich. Czy przeszkadza Ci to, ze korzystaja z nowych mozliwosci i
            kupuja sobie cos na co nie mogli sobie pozwolic?
          • korkix78 Re: do eurokiciora 07.11.07, 11:50
            Zreszta gdybym byl tak ogarniety szczesciem z ich zarabiania
            > czy w ogole bym chcial wyjechac? Dla mnie nie kasa jest
            najwazniejsza w zyciu,
            > ale bliscy ludzie, mozliwosc rozwoju, awansu- ale nie dla
            pieniedzy- jako
            > singiel nie potrzebuje ich az tyle

            Autentycznie spytam: to dlaczego wyjechales?

            Skoro nie dla mozliwosci awansu (ktore w PL sa jak twierdzisz
            lepsze), bez bliskich ludzi, i nie dla pieniedzy, bo ich nie
            potrzebujezz az tyle?


            > Niestety, na tym forum kazde wspomnienie ze nam sie w UK nie
            podoba, ze chcemy
            > wracac- spotyka sie z JADEM plynacych z ust tych ktorzy chca (a
            moze MUSZA????)
            > tu zostac.

            Nieprawda.
            Przyjrzyj sie, co jest krytykowane.
            Z tego co widze, NIGDY nie jest krytykowane to, ze ktos chce wracac.

            Krytykowane sa podawane powody.

            Dlaczego nie napisz, ze wracasz, bo odkryles,ze pieniadze nie sa
            jednak najwazniejsze a jestes za slaby psychicznie by zniesc fakt,
            ze jestes z dala od rodziny i bliskich?

            Dlaczego tego nie przyznasz wprost?

            Gdybym ja wrocil, to jedyny powazniejszy powod jaki widze to wlasnie
            taki - ze brakuje mi towarzyskiego spelnienia sie. A nie ze "bo
            jestem lepszy niz inni, co to ciesza sie, ze maja LCD" - co to ma
            byc?

            Po co dodawac "bo wy MUSICIE tu byc, a ja nie", skoro nie znasz
            sytuacji innych? Znasz swoja - i posrednio przyznales - ze chcesz
            wrocic bo psychika Ci siada (brak rodziny, znajomych)?

            Wiec nie oceniaj kilkuset tysiecy rodakow jako jednolitej grupy.

            > Moja teoria jest taka- (..) ze nie maja mozliwosci WYBORU, o
            ktorym wspomnial moj poprzednik jako o
            > najwazniejszej rzeczy.

            Brak wyboru?
            Znaczy co, wzorem sytuacji z Zydami z zeszlego wieku, robiono w
            Polsce lapanki na Polakow i ladowano ich na chama do autobusow i
            samolotow do W. Brytanii?

            To byl wlasnie wybor, i to zwykle dosc prosty.
            • xiv wyjazdy, decyzje i wybory 07.11.07, 12:17

              A ja zarabiam 100k i w przyszłym roku jadę do Japoni na roczny
              kontrakt. Będę zarabiał tylko 80k, ale wyjeżdżam, bo jestem ciekawy
              ich kultury - jedzenie, samochody, karaoke...

              I mam dosyć Rodaków co przyjechali do Anglii czy Irlandii i myślą,
              że świat się tu kończy. I że fish&chips to najlepsza potrawa świata.
              Oni są po prostu żałośni. Zakochani w piwie bardziej niż największe
              angielskie chavs. Ale to pomaga w karierze, więc zawsze z bossem na
              piwo pójdą. Albo pójdą z nim/nią nawet gdzie indziej.

              I mam dosyć tego paskudnego, wrednego kraju! Ciągle pada, a jedyny
              temat to sex i football.

              PS. ;)
              • eurokicior Re: wyjazdy, decyzje i wybory 07.11.07, 12:22
                a ja dalej myślę o wyjeździe do Finlandii - co prawda moja ciekawość tego kraju
                już dawno została zaspokojona, ale dalej czuję potrzebę kształcenia języka,
                chodzenia po wielkim lesie, spędzania uroczych wieczorów w saunie i oglądania
                masy jezior w jednym miejscu.
                Co prawda kuchnia fińska jest równie finezyjna co angielska a piwo pije się tu
                mniej więcej w takich samych ilościach jak wszędzie, ale akurat mnie to nie
                przeszkadza.
          • eurokicior Re: do eurokiciora 07.11.07, 12:07
            O jakiej nienawiści ty mówisz? O jakim jadzie? Aby wydawać tak kategoryczne
            sądy, trzeba przede wszystkim znać motywacje tych, którzy wyjechali. Zapewniam
            Cię, nie zawsze są one ekonomiczne, tak samo, jak rzadko spotykam osoby, którym
            emigracja przetraciła kręgosłup. Oczywiście zawsze będą tacy na zasadzie krzywej
            Gaussa. Są też inni - ciekawi świata, poznający go z innej perspektywy, lubiący
            być uczestniczącym świadkiem różnych odmian życia. Sporo ich tu jest na forum,
            zadaj sobie trud poczytania blogów, robionych najzupełniej społecznie stron
            internetowych.

            Co do języka - za czepienie się literówki przepraszam. Natomiast nafaszerowanie
            postów angielskim robi nienajlepsze wrażenie -z tym chyba sie zgodzisz. Znam
            masę ludzi o wiele dłużej na emigracji, którzy jakoś nie zapomnieli polskich
            nazw dni tygodnia.
            • adamsss Re: do eurokiciora 07.11.07, 12:20
              hej, moze rzeczywiscie ponioslo mnie z tym LCD itd...odnosi sie do mniejszosci
              ludzi, tutaj niefortunnie sformuowalem

              do korkix 78- ja nie WYJECHALEM z polski, ja PRZYJECHALEM do UK- zeby przezyc
              przygode, wyszlifowac jezyk, pozyc i pomieszkac w obcym kraju- zobaczylem,
              ocenilem, zweryfikowalem pod katem wlasnych oczekiwan- i postanowilem wrocic-
              nie dlatego ze psychika mi siada- bynajmniej- ale dlatego ze stwierdzilem ze
              wiecej jest minusow z zycia na emigracji w moim konkretnym przypadku

              nie chcialem nikogo obrazac, a jesli ktos poczul sie urazony to przepraszam

              chodzi mi tylko o to zeby zadac klam tym, ktorzy twierdza ze Polska to BE a tu
              jest cudownie- nieprawda, zawsze dokonuje sie bilansu- i niektorym, po jego
              dokonaniu- wychodzi ze lepiej i szczesliwiej jest w Polsce- ale zalezy to od
              wielu rzezcy- mozliwosci pracy - oraz posiadania- lub nie- mieszkania w Polsce

              do Ani H....blednie twierdzisz ze wracam bo mi sie nie udalo. Permament post
              (ok, staly etat- to dla eurokiciora) w NHS jest dzis bardzo trudny do
              zdobycia.... wiekszosc etatow oglaszanych to locum (czasowe zastepstwo- znow dla
              eurokiciora), a stale posty (stale etaty, stale stanowiska) sa zazdrosnie
              trzymane prze zich posiadaczy. tak wiec- UDALO mi sie w UK- ale to nie znaczy ze
              chce tu mieszkac

              pozdrawiam
              • aniaheasley Re: do eurokiciora 07.11.07, 12:26
                No i nie mozna bylo tak od poczatku rozmawiac?
              • Gość: A Re: do eurokiciora IP: 217.33.252.* 07.11.07, 12:29
                I czemu nie mozna bylo tak napisac w pierwszym poscie?

                Zgadza sie, kazdy widzi plusy i minusy i podejmuje decyzje. Wcale nie uwazam, ze
                Polska jest be.
                • adamsss mozna bylo :) 07.11.07, 12:46
                  no mozna bylo, mozna :) :) :)

                  mi podjeta decyzja dala niesamowite poczucie ulgi :)
              • korkix78 Re: do eurokiciora 07.11.07, 12:49
                O prosze jak ladnie.

                Dokladnie - kazdy sam dokonuje bilansu i kazdy sam decyduje; nic
                dodac nic ujac.
                Co prawda nie rozumiem tego, ze nie wyjechales z Polski, tylko
                przyjechales do UK (mysle, ze zrobiles jedno i drugie).
                Ale sam zobacz jak Twoj post zupelnie inaczej brzmi.

                Powodzenia w Polsce.
                • kicior99 Re: do eurokiciora 07.11.07, 13:01
                  I jak nagle zrobiło się miło... Kochajmy się :)
                  • xiv Re: do eurokiciora 07.11.07, 13:46

                    > I jak nagle zrobiło się miło... Kochajmy się :)

                    ale nuda... chyba trzeba otworzyć klatkę z lwami...
                    • Gość: emi Re: do eurokiciora IP: *.t-mobile.co.uk 07.11.07, 15:12
                      ... odrobina oliwy:

                      www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4617728.html
                  • Gość: Doc gej IP: 129.230.236.* 14.11.07, 01:16
                    kicior99 napisał:

                    > I jak nagle zrobiło się miło... Kochajmy się :)

                    ktos jest gejem
              • Gość: a Re: do eurokiciora IP: *.112.3.41.plusnet.ptn-ag1.dyn.plus.net 07.11.07, 20:10
                "oraz posiadania- lub nie- mieszkania w Polsce"

                z tym się nie zgadzam!!!
                to nie ma żadnego znaczenia . mam mieszkanie 3 pokojowe w pl
                (własnościowei i nieobciążone)i jestem tutaj.
                a tu właśnie kupiłam nowiutki dom i postanowiłam sprzedać za jakiś
                czas mieszkanie w pl i wrzucić pieniądze w kredyt.
            • robak.rawback Re: do eurokiciora 08.11.07, 00:34
              Oh my God I so cant believe you just said that!
              na mnie robi wrazenie neutralne bo sama tak mowie i dlaczego ma tak
              nie mowic skoro siedzi w anglii. who gives a flying toss.
              problem jest wtedy jak ktos nie rozumie. i jest to kwestia
              indywidualnych upodoban jak i wszystko inne i z czym sie kto lepiej
              czuje. tacy z was surowi prescriptive grammarians ze ho ho


              eurokicior napisał:

              >
              > Co do języka
              Natomiast nafaszerowanie
              > postów angielskim robi nienajlepsze wrażenie -z tym chyba sie
              zgodzisz. Znam
              > masę ludzi o wiele dłużej na emigracji, którzy jakoś nie
              zapomnieli polskich
              > nazw dni tygodnia.
              • eurokicior Re: do eurokiciora 08.11.07, 06:58
                nie, nie i jeszcze raz nie. Polski to polski a angielski to angielski -
                makaronizowanie jest zjawiskiem obrzydliwym i tak się jakoś utarło w naszej
                kulturze, że nie świadczy dobrze o mówiącym. Wrażenie też robi bardziej
                niekorzystne. O czym to świadczy? O szpanerstwie? Dezynwolturze? Lekceważeniu
                rozmówcy? Poczuciu wyższości? Niechlujstwie? Braku znajomości słownictwa? Żadna
                z tych konotacji nie jest pozytywna. Fakt, ze mieszkamy za granicą naprawdę
                nikogo w niczym nie usprawiedliwia
                • martin_sutton Re: do eurokiciora 08.11.07, 21:46
                  Nie ciskaj sie tak kicior, language sie zmienia i word szpan 30 lat temu nie
                  istnialo w polskim slownictwie and now even language nazi like you use it. Nie
                  rozumiem jaki jest problem jezeli ktos miesza jezyki bo tak mu wygodniej, pewne
                  rzeczy latwiej, szybciej i wygodniej mowi sie english inne polish. Nie lubisz
                  mieszac jezykow to ich nie mieszaj, sa tacy ktorzy lubia, anglik z ktorym
                  pracuje ciagle wtraca do rozmowy hiszpanskie slowka bo akurat zna hiszpanski
                  dobrze i nikt nie ma z tym problemu.

                  Live and let live.

                  Adios
                • robak.rawback Re: do eurokiciora 08.11.07, 23:25
                  lojejku ale zes palnal kiciorku;

                  rozumiem ze sie komus nie podoba, to jest zupelnie subiektywne i
                  kazdy ma prawo tego nielubic, etc ale ta cala teoria behind it - to
                  poczucie wyzszosci, szpanerstwo etc etc to chyba pomyliles z tym ze
                  jakis sluchajacy ma poczucie nizszosci.


                  znam ludzi dwujezycznych ktorzy nie mieszaja nigdy obu jezykow i
                  znam takich dwojezycznych co zdania nie powiedza jednego, zeby nie
                  uzyc obydwu jezykow. jednemu latwiej tak, innemu inaczej.



                  eurokicior napisał:

                  > nie, nie i jeszcze raz nie. Polski to polski a angielski to
                  angielski -
                  > makaronizowanie jest zjawiskiem obrzydliwym i tak się jakoś utarło
                  w naszej
                  > kulturze, że nie świadczy dobrze o mówiącym. Wrażenie też robi
                  bardziej
                  > niekorzystne. O czym to świadczy? O szpanerstwie? Dezynwolturze?
                  Lekceważeniu
                  > rozmówcy? Poczuciu wyższości? Niechlujstwie? Braku znajomości
                  słownictwa? Żadna
                  > z tych konotacji nie jest pozytywna. Fakt, ze mieszkamy za granicą
                  naprawdę
                  > nikogo w niczym nie usprawiedliwia
                • aniaheasley Re: do eurokiciora 09.11.07, 15:38
                  To naturalne ze po latach mieszkania za granica miesza sie jezyki.
                  Nie wierze, ze nigdy nie mowisz, cholera ale okropny traffic dzisiaj
                  na drodze.
                  • carnivore69 Re: do eurokiciora 09.11.07, 19:51
                    > To naturalne ze po latach mieszkania za granica miesza sie jezyki.

                    Czyzby?

                    > Nie wierze, ze nigdy nie mowisz, cholera ale okropny traffic dzisiaj
                    > na drodze.

                    "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli"

                    ;)

                    Pzdr.
          • sendivigius Panie Adamie S. 08.11.07, 18:50
            "Moja teoria jest taka- ta nienawisc bierze sie wlasnie z tego, ze
            ludzie ktorzy tak napadaja tu na tych ktorzy osmiela sie skrytykowac
            w UK wynika z ich sfrustrowania, z tego ze MUSZA tu byc, ze tak
            naprawde w Polsce NIC na nich nie czeka, ze nie maja mozliwosci
            WYBORU, o ktorym wspomnial moj poprzednik jako o najwazniejszej
            rzeczy.

            Emigracja zawsze przetraca kregoslup, zawsze zostaje zadra w
            czlowieku- i choc wielu ludzi to w sobie wypiera, rekompensuje sobie
            materialna strona pobytu za granica- to predzej czy pozniej do
            swiadomosci przebija sie fakt, ze cos sie starcilo, cos bardzo
            waznego."

            Twoja teoria jest sluszna tylko wnioski z tej teorii wyciagasz
            nieprawidlowe. Niedawno GW pisala o zamknietych osiedlach
            mieszkaniowych. Dzieci z zamknietych osiedli moga sie bawic u siebie
            albo na osiedlach otwartych, dzieci z osiedli otwartych tylko na
            osiedlach otwartych. Gdy raz poszly na osiedle zamkniete z poczatku
            bawily sie zgodnie z miejscowymi, ale w pewnym momencie w czasie gry
            w pilke sie poklocili. Dzieci z osiedla zamknietego wezwaly ochrone
            aby tamte dzieci wywalila. Co moga zrobic dzieci z osiedla otwartego
            jak przyjda do nich grac w pilke dzieci z osiedla zamknietego i sie
            pokloca? No co panie doktorze?

            Jestes tym dzieckiem z osiedla zamknietego. Przyszedles na osiedle
            otwarte i wybrzydzasz, ze pilka nie taka i bramki koslawe, jeden
            chlopak to nawet nie ma butow Nike. A gdy dzieci z tego osiedla
            poszly pograc do was to co bylo? Zawolales ochrone (=Balcerowicza)
            aby ich wyrzucila (=bezrobocie+bieda) i zeby cale boisko bylo dla
            ciebie (=prywatyzacja + darmowe akcje dla wybranych).

            W komentarzach pod wspomnianym wyzej artykulem nie wyczytalem
            sympatii dla dzieci z osiedla zamknietego, czemu wiec oczekujesz
            takiej dla siebie?

            Emigracja, mily panie doktorze, to towar kupowany w pakiecie. Nie da
            sie wybrac tylko slodkich kawalkow. Czyli jak ktos nie ma czym
            zaplacic (=bieda, bezdomnoscia, bezrobociem) u siebie w kraju to
            niech sie nie wybiera. I naprawde, przyrzekam, nie moge uwierzyc ile
            stracilem nie mogac teraz wybierac w Polsce ze smietnika
            wystawionego przez pana doktora i nie moge uwierzyc jaka tortura
            jest dla mnie to ze nie moge przeczytac codziennie jaki to ze mnie
            nieudacznik. Moje serce az dymi z zalu ze nie nocuje w przytulku
            brata Alberta i jak Latarnik wyplakuje oczy nad internetowym
            wydaniem Gazety Wyborczej.

            Ja, panie Adamie z Polski nie wyjechalem. MNie z Polski W-Y-K-O-P-A-
            N-O. Ale ja syndrom Sztokholmski przemoc umiem! To pierwsza i pewnie
            najwazniejsza umiejetnosc, ktorej potrzebuje kazdy emigrant.
          • Gość: dupelek Re: do eurokiciora IP: *.pools.arcor-ip.net 09.11.07, 17:46
            Dokladnie tak jest. Cos za cos. Nawet po 20 latach z odrobina
            oszczednosci, odrobina satysfakcji i zawodowej i prywatnej
            skonstatujesz, ze jestes emigrancikiem, ze twoje korzenie sa tam,
            gdzie sie urodziles i dojrzales i strasznie szkoda, ze nie dales
            sobie szansy na rozwoj twojego potencjalu wlasnie tam.
            • ratpole Re: do eurokiciora 09.11.07, 23:39
              Gość portalu: dupelek napisał(a):

              > Dokladnie tak jest. Cos za cos. Nawet po 20 latach z odrobina
              > oszczednosci, odrobina satysfakcji i zawodowej i prywatnej
              > skonstatujesz, ze jestes emigrancikiem, ze twoje korzenie sa tam,
              > gdzie sie urodziles i dojrzales i strasznie szkoda, ze nie dales
              > sobie szansy na rozwoj twojego potencjalu wlasnie tam.

              Skad wy glizdy wypelzacie?
              • Gość: Soup Nazi Jak to skad? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.11.07, 10:26
                Z doopy, w ktorej slonce zywym ogniem pali. I z guli, ktora o
                trotuar wali, hehehe
    • maecki Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 07.11.07, 16:38
      Mysle podobnie i podobne motywy sklonily mnie do przyjazdu do UK. Emigracja to
      nic naturalnego.

      Pozdr.
      • Gość: bynio Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 19:39
        ja z podobna ulgą wracałem parę miesięcy temu do PL, ale już
        niestety zaczynam odczuwać jakieś niepokojące objawy... robi się
        bilans zyskow i strat, ale ale pewne rzeczy nie tak latwo mierzyc,
        ciągnie gdzieś i już ;) niewesoło
        • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.nhs.uk 08.11.07, 15:54
          Drogi Adamie, czy moglbys opisac nieco dokladniej swoja sytuacje. W
          szczegilnosaci interesujemnie:
          Czy jak przyjechales od UK to mialej jus zrobiona specjalizacje w PL
          ajesli tak to jaka i ktorego stopnia?
          Jaka miales prace w UK, tzn na jakim stanowisku (grade) i na czym ta
          praca polegala
          Czy mozesz dokladniej opisac co miales na mysli, ze spotkales sie z
          innym trakowaniem w stosunku do rozwoju / karierry z powodu bycia
          obcorajowce a nie Anglikie
          No i nakoniec gdzie pracowales

          Pytam o to wszystko bo sam pracuje w NHS i mam chyba zupelnie inne
          doswiadczenia, ale moze to wynikac z innych uwarunkowan stutuacji,
          wiec zanim odpowiem na twoj pierwszy posty chcialbym poznac fakty

          Wielkie dzieki
          Doc, Manchester
          • adamsss Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 08.11.07, 17:41
            hej, dwojke (nowym trybem) zrobilem przed przyjazdem do UK- doslownie dwa
            miesiace przed (mam teraz 35 lat) nie bylem jakims wielkim zwolennikiem wyjazdu,
            ale jako ze po jednym interview w Polsce dostalem taka propozycje, z zapenionym
            mieszkaniem i calym tym pakietem- zdecydowalem sie.
            niestety jest to pozycja Staff Grade Staff grade i associate specialist, tzw.
            sas doctors- to sa etaty nieszkoeniowe, nie potrzebuje go gdyz mam specialist
            registration w GMC)..mysle ze orientujesz sie o czym mowie.
            Nie chcialbym tutaj na forum pisac w jakiej specjalizacji pracuje, ale niestety
            obecnie sytuacja wyglada tak, ze zrobilo sie nagle bardzo malo dostepnych postow
            konsultanckich, a na te ktore sa oglaszane, przychodzi po 20- 30 aplikacji. sam
            wiesz jakie mamy szanse z wyksztalconymi tutaj angielskimi SpR badz tez
            konsultantami ktorzy z jakichs powodow chca zmienic prace.
            To wszystko sprawia ze spogladam na UK bez wiekszego entuzjazmu.... i rozwazam
            powrot, tym bardziej ze moja specjalizacja daje jednak bardzo duze pole do
            dzialania w Warszawie na polu gabinetu prywatnego
            oddzielna kwestia jest ze cenie wolnosc i nie bardzo odpowiada mi praca na
            etacie- lepiej czulem sie majac fuchy w Polsce, ktore dawaly poczucie wolnosci.
            Nie lubie byc urzednikiem ktory musi siedziec w biurze od - do.
            Jesli masz ochote pogadac wiecej, moge podac moje gadu gadu lub skype, ale to
            juz na ewnetualnym privie.
            • adamsss Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 08.11.07, 17:42
              zapomnialem dodac ze jestem tu od czerwca 2006, pracuje w jednym z home
              counties, czyli pod Londynm, trust uzyskal obecnie status NHS Foundation Trust,
              mam permanent post....to tyle
    • Gość: wasp Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.cust.iol.ie 08.11.07, 22:16
      serwus

      @adamsss: fajnie ci, ze wracasz; o ile dobrze rozumiem, poprzez
      swego posta chciales troche tych mysli wyrzucic z siebie zwlaszcza,
      ze w UK nie do konca ci sie podobalo;

      ja pracuje w IE w bankowosci; jesli chodzi o zarobki, to nie moge
      sie rownac do twoich, ale nie narzekam;

      zyje mi sie tu troche schizofrenicznie, bo z jednej strony rodzina,
      dom, moje przyjemne miasteczko pod dublinem; zycie tutaj daje nam
      wolnosc i niezaleznosc; a z drugiej jest praca, ktora b. lubie i mam
      tam dobre wyniki, ale w ktorej jednak czesto bardzo sie spalam;

      nie potrafie, a juz teraz i nie chce zintegrowac sie z tymi ludzmi;
      dobija mnie ta cholerna zmiennosc, ktorej nie potrafie sobie
      logicznie wytlumaczyc: raz jest milo, potem nie, a potem znowu
      milo... dziwni ludzie; obrabianie dupy innym, niby na zarty
      (slagging), ale to akurat w PL tez dobrze znane;

      no nic, trza konczyc; powodzenia w nowym zyciu.
      • Gość: piwnooka182 Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: 78.145.183.* 08.11.07, 23:51
        przeredagowany post adamsssa jest calkiem sensowny... i w pelni moge sie pod nim
        podpisac... mi tez nie udalo odnalezc sie w tym kraju... niczego mi nie brakuje,
        nie mam wiekszych problemow, poza frustracja zwiazana z niedawnym ukonczeniem
        studiow i praca nie w zawodzie...jestem tu z mezem, ktory za to pracuje w
        zawodzie i sie rozwija... ale jakos obydwoje czujemy sie wyobcowani... jakbysmy
        byli na pustyni towarzyskiej, nie wspominajac juz o rodzinie i bliskich. do tego
        syndrom "tymczasem" - nie robimy zadnych dlugoterminowych planow, bo przeciez
        nie wiemy czy za rok tu bedziemy. ogolnie nie wiemy po co tu przyjechalismy,
        chyba tylko po przygode...albo przekonac sie na wlasnej skorze...strasznie
        stracilam tu pewnosc siebie, nie jestem tez u siebie. wniosek udalo mi sie
        wyciagnac z tego taki, ze na pewno nie jestem kosmopolitka... i marze jak Baryka
        o szklanych domach. Robimy teraz co sie da by wkrotce wrocic do Polski... POlska
        wcale nie jest taka zla i mozna w niej zyc normalnie a panie ekspedientki i
        urzedniczki sie usmiechaja, Kluczem do odkrycia tego jest przeanalizowanie
        swojego podejscia do ludzi i odnaleznie usmiechu na swojej twarzy...mam
        nadzieje, ze wszystko sie uda.. ah
        • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.nhs.uk 09.11.07, 15:06
          Na post Adamsss odpowiem troche pozniej, jestem teraz w pracy i
          troche zajety.
          Pozdro
          Doc, Manchester
          • Gość: jula.b Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: 198.208.240.* 09.11.07, 15:43
            ok, poczekamy bo dyskusja ciekawa
            • Gość: Robin Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.e-wro.net.pl 09.11.07, 19:37

              a ja tam jadę do Anglii.
              Jestem młodym singlem, mam 36 lat i w Anglii czuje , że żyję.
              Dużo moich kumpli tam już jest. Mamy wszystko, kaskę na winko,
              piwko, a wódka tańsza niż w Polsce.
              Niektórzy z kumpli mają żony i dzieci, ale tam dopiero żyją na luzie.
              Ja sobie już kupiłem laptopa i fajną komórkę , w Polsce jeszcze
              takich nie ma, chyba że na Allegro za 1000zł.
              Rodziny nie zakładam , bo wole wydawać kaskę na siebie. Tam się do
              tego nikt nie przyczepia , a w Polsce tak!
              Jest git, siemka!
              • izi_lajf Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 09.11.07, 20:53
                A tak ciekawie sie ten watek czytalo...
              • Gość: chlop_ze_wsi Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: 81.140.86.* 10.11.07, 05:24
                i???????????????????????????????????????///
                • adamsss Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 11.11.07, 23:54
                  hej, pewnie warto by jeszcze cos od siebie znow dodac- dziekuje wszystkim,
                  ktorzy wlaczyli sie do dyskusji
                  moj obecny sposob na zycie w Uk wyglada w ten sposob, ze 2- 3 razy w miesiacu
                  latam na weekend do Polski...moge sobie na to pozwolic jako ze Luton mam pod
                  reka, a moje miejsce w Polsce to duze miasto z lotniskiem na miejscu...i taki
                  weekend daje mi energie na kolejny nudny beznadziehny tydzien w Uk kiedy to
                  wroce do domu po 17 do czterech scian zadowolony....z czego? ze znow musialem
                  wypelnic tysiace bzdurnej papierkowej roboty ktora jest sztuka dla sztuki? ze
                  wszyscy przyjaciele i serdeczni znajomi zostali w tym pieknym miescie z ktorego
                  wyjechalem?

                  byc moze przyjechalem tu majac za duzo lat... byc moze gdyby bylo to od razu po
                  studiach...byloby tak jak z wyjazdem na uczelnie w wieku 19 lat kiedy
                  wyprowadzilem sie z domu rodzinnego

                  dla mnie UK to brak zycia towarzyskiego, samotnosc, a przede wszystkim to o czym
                  wspomnial ktos tutaj- ze ten potencjal ktory mam moglbym znacznie bardziej
                  wykorzystac w Polsce
                  i przeraza mnie wlasnie obudzenie sie za kilkanascie lat z poczuciem straty,
                  swoistego wyobcowania w tym kraju ktory nigdy nie bedzie moja ojczyzna

                  dostrzegam wszystkie minusy w Polsce.... a jednak chleb tam inaczej smakuje

                  rozumiem tych ktorzy chca tu zostac i ktorym sie tu podoba, i szanuje ich
                  wybor...mysle jednak ze sa to w wiekszosci ludzie mlodzi, ktorzy swoja kariere
                  zaczeli ksztaltowac wlasnie tutaj.... otoz nie jest tak latwo komus, kto ma pol
                  zycia tam, a drugie pol zycia chcialby zaczac tutaj

                  wszystkim zycze powodzenia- ja daje sobie jeszcze czas do zimy 2008, bo ze
                  wzgledu na podatki nie oplaca mi sie wracac w ciagu roku

                  pozdrawiam
                  • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.nhs.uk 13.11.07, 20:54
                    Adamsss
                    Mialem napisac dlugi wpis, ale po kilku dniach namyslu dozedlem do
                    wmniosku, ze nie ma sensu. Dlaczego, bo kazdy podejmuje decyzje
                    indiwidulanie i punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. To
                    niewane co napisze, "za" czy "przeciw" bo moja sytuacja jest
                    odmienna. Ja mysle, ze sie w UK zrealizowalem pod wzgledem zawodowy
                    i zintegrowalem ze spoleczenstwem. Powodzenia w Polsce, lub tez
                    gdziekilwiek cie sie w koncu ulozy.
                    Pozdro
                    Doc, Manchester
                    • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.nhs.uk 13.11.07, 20:57
                      Adamsss
                      Moze zaintersuje cie praca na A&E, ale jest to praca 6 tygodni tutaj
                      6 tygodni w Polsce, a tym samym nie tracisz kontaku z ani z Polska
                      ani z UK. To troche jak marynaze na statkach dostawczych dla
                      platform wiertniczych. Zarabiasz oczywiscie jak w UK. Jeden z
                      Konsultantow mnie pytal, czy ktos jest zainteresowany, jezlei tak to
                      podaj do ciebie namiar a ja was skontaktuje. Praca jest w Royal
                      Gwent Hospital, Newport w Poludniowej Walii, odloty do Polski z
                      Cardiff albo Bristolu
                      Pozdro
                      Doc, Manchester
                  • Gość: m4d_k Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.ict.pwr.wroc.pl 21.11.07, 14:44
                    Drogi Adamsie,
                    Z calym szacunkiem, ale Twoj problem nie polega na tym, ze jestes w UK, tylko na tym ze nie masz znajomych. Byc moze praca jako lekarz w Polsce przyzwyczaila Cie do tego ze harujesz 24/7 calymi tygodniami i nie masz czasu na poszerzenie horyzontow czy znalezienie nowych znajomych. Wiem, ze najgorsze i najbardziej meczace jest rutynowe wykonywanie bezsensownych zajec w kolko, ale tu przynajmiej masz czas, zeby po robocie sie ruszyc i moze kogos spotkac/poznac ? Nigdy nie jest za pozno, zeby sobie przypomniec ze kiedys bylo sie mlodym i zeby sobie uswiadomic, ze zasodniczo przed byciem mlodym na powrot powstrzymujemy sie sami... dlaczego ? Tego moj drogi adamsie nie wie nikt... :-) Ja swoja kariere uksztaltowalem w Polsce, przez chwile nawet myslalem, ze juz ja bede konczyl... Bycie tu z rodzina traktuje jako przygode, nie odkladanie kasy. Bylo i jest nam ciezko, corka ma 11 lat a to nie najlepszy wiek na takie zmiany. Ale mysle ze na tym skorzystamy, bo kto poradzi sobie w Londynie, poradzi sobie wszedzie.. a
                    moze to chodzilo o Nowy Jork ?
        • Gość: mianle do: piwnooka182 IP: *.ipt.aol.com 22.11.07, 12:07
          czuje dokladnie to samo - mit szklanych domow - tu w anglii dopiero
          docenilem POlske i zobaczylem ze pieniadze to nie wszytsko
          - jadac do anglii myslalem kupie sobie laptopa, aparat i góre
          innych zabawek -ale tu zobaczylem ze te "zawawki" nie zastopia mi
          rodziny, znajomych i Polski - gdzy jestem w polsce z wielka ulga
          spaceruje po ulicach - a juz szczegolnie Polskie młode pokolenie dla
          mnie jest 100 razy lepiej wychowane. Czy ktos czuje tak samo jak ja
          i piwnooka182

          \pozdrawiam mianle [jeszcze z Uk]
          • adamsss do mianle 26.11.07, 12:33
            Mianle- ja czuje dokladnie to samo.... szklane domy :) Poza tym
            prawda jest taka...biorac pod uwage koszta zycia- w Polsce zarobie
            tyle samo- a bede u siebie, z nieporownanie wieksza szansa na szybki
            awans.... oraz z tym o czym wspomniales- rodzina, znajomi itd...
            Nie zmienia to faktu ze na tym forum trzeba byc odwaznym zeby
            powiedziec ze sie wraca i ze Uk to nie raj
            pozdrawiam
            • korkix78 Ktory kraj = raj ? 26.11.07, 13:04
              > Nie zmienia to faktu ze na tym forum trzeba byc odwaznym zeby
              > powiedziec ze sie wraca i ze Uk to nie raj

              UK to nie raj - i jak, bedzie medal?

              P.S. Nie poznalem jednej osoby, ktora by twierdzila, ze w UK, lub w
              jakimkolwiek kraju jest raj..
    • Gość: Bonio Re:Wiesz co? Jestes jak baba ( moze nia jestes?) IP: *.chello.pl 13.11.07, 22:37
      Wracaj, skoro podjales taka decyzje ale nie tlumacz sie z niej SAM
      PRZED SOBA tutaj na forum cieniasie
      • Gość: sonia Pytania :) IP: *.Kuso.osi.pl 15.11.07, 22:22
        Alez siwetnie sie czyta to co napisales Adamss .
        Chcialam tylko powiedziec ze chec powrotu nie zalezy od wieku :)
        Ale ogormnie jestem ciekawa jak wyglada opieka medycna w Uk w porownaniu do
        Polski . Ze slyszenia ( od lekarza ) wiem ze lekarze maja o wiele lzejsza prace.
        O wiele mniej pacjentow do przyjecia, wiecej czasu na wykonanie zabiegu . Ale
        pacjenci chyba maja gorzej niz w Polsce. A jaka jest Twoja opinia ? Czy praca
        lekarza w Polsce jest ciezsza ( porownujac np. przychodnie zdrowia w obu krajach
        i np. dyzury w szpitalach. A pacjent - gdzie Twoim zdaniem jest objety lepsza
        opieka medyczna ?
        • Gość: gh Re: Pytania :) IP: *.as15444.net 16.11.07, 11:28
          > O wiele mniej pacjentow do przyjecia, wiecej czasu na wykonanie
          zabiegu . Ale
          > pacjenci chyba maja gorzej niz w Polsce. A jaka jest Twoja
          opinia ? Czy praca

          Gorzej niz w polsce? Ty chyba nie widzialas szpitala w pl i uk
          W pl jak nie dasz w lape to mozesz wyladowac na lozku na korytarzu
          w uk takie cos jest nie do pomyslenia nie mowiac w ogole o
          standardzie 'zycia' w szpitalu, wyposazeniu itp..

          Sa narzekania na NHS ale w porownaniu do polskich warunkow to jest
          to niebo a ziemia

          NHS swietnie dziala jesli chodzi o nagle wypadki
          Ekipa zawsze szybko sie zjawi a w szpitalu zrobia dziesiatki badan w
          ciagu godziny jesli oczywiscie ktos jest porzadnie ranny ;-)))
          • Gość: bynio Re: Pytania :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 12:19
            co takie glupoty opowiadasz? ja powiem tak: największa porazka UK,
            najwiekszy powod dla ktorego UK może sie wstydzic jako panstwo, to
            wlasnie ich "panstwowa sluzba zdrowia". Do Polski im wiele
            brakuje... ot choćby porównując wskaźnik zultaczki wszczepiennej...
            Bedac w UK mialem kilku znajomych ktorzy mielli nieszczescie
            wyladowac w szpitalach... znajomy np. złamał kosc dloni, to mu ja
            zabandazowali ! dopiero polecial z tym do Polski to musieli złamać
            już zrastajacą kość i skladać na nowo, i inne przypadki ale nie chce
            mi sie pisac
            • adamsss Re: Pytania :) 18.11.07, 22:34
              to moze tak:

              1)polscy lekarze sa bardzo, bardzo dobrze wyksztalceni..... nie bylem co do tego
              euforyczny w Polsce, ale kiedy zobaczylem co tutaj reprezentuja soba
              niektorzy..... niektorzy GP na przyklad niezaleznie od wszystkiego w ogole nie
              badaja, i kazdemu przepisuja paracetamol i biseptol
              2) organizacja polskiej sluzby zdrowia- wbrew pozorom...jest czesto duzo lepsza
              niz w UK...... a kolejki w Uk czesto dluzsze

              Uwierzcie mi- polska sluzba zdrowia nie ma sie czego wstydzic, tym bardziej
              przy poziomie finasowania ktore otrzymuje i zarobkach jej pracownikow. Nie chce
              tego tu rozwijac, bo to nie temat tej dyskusji
              • Gość: gh Re: Pytania :) IP: *.sotn.cable.ntl.com 22.11.07, 00:38
                >>badaja, i kazdemu przepisuja paracetamol i biseptol

                I dobrze!

                Myslisz ze czemu PL to najbardziej chory narod? Kolejki w aptekach
                jak za chlebem. Kase robia ciolku wszyscy a nie mysla o czyims
                zdrowie. To jeden wielki biznes. Lekarze lapowy dostaja zeby leki
                przepisywac zamiast odsylac zdrowych do domu.
                W PL lozka szpitalne zajmowane sa przez zdrowych rencistow a na
                prawde chorzy leza na korytarzach.

                Wam sie chyba w du.ach poprzewracalo zeby chwalic polska sluzbe
                zdrowia.

                O wlasnym podworku pojecia nie macie.

                Nie bede wspominal o pawulonie i karetkach ktore nie wyjada do
                chorego bo jest w innym okregu administracyjnym.
                To ma byc ta organizacja?

                I jeszcze ktos o pensjach wspomnial... ty myslisz ze polski lekarz
                robi za 1500zl? Tam nawet pielegniarki w lape biora.

                Organizacja! Jasne swietna! Wszystko sie ladnie kreci.
    • Gość: marta_s25 Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.filter.imagine.ie 21.11.07, 16:13
      popieram ciebie w 100%.ponad rok bylam w UK, teraz juz ponad 1,5
      roku w Irlandii i wiem, ze jesli w Polsce sobie nie dales rady to
      nigdzie sobie nie dasz. mam dosc ludzi, ktorzy narzekaja na Polske
      na kazdym kroku.Przyklad - pracuje jako PA/HR, ostatnio byla
      30letnia kobieta na inteview na stanowisko inzyniera, politechnika,
      i zaczela narzekac na Polske, ze tam zle, pracy nie ma, pieniedzy
      nie ma! az mi wlosy deba stanely! wyksztalcona kobieta! Ja wiem, ze
      wroce do Polski, ale jeszcze nie teraz, bo na razie nie znioslabym
      kolejnej przeprowadzki i zaczynania wszystkiego od zera. I to jest
      jedyny powod! A nie jak slysze na kazdym kroku-bo w Polsce zle!!!A
      takich typow, ktorzy za pierwsze odlozone pieniadze kupili
      laptopa,albo jakiegos grata 20-letniego to znam osobiscie. Laptop za
      2000 euro!!!a mieszka w wynajetym pokoju z grzybem i plesnia na
      scianach we trojke.szok!!! i wstyd, a przede wszystkim brak szacunku
      dla siebie i Polakow.
      • Gość: Doc Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: *.nhs.uk 21.11.07, 20:10
        Co twoj post ma do rzeczy z ogolnym tematem tego forum?
        Doc, Manchester
        • Gość: maecki Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka IP: 89.240.101.* 21.11.07, 23:29
          Jesli nie widzisz zwiazku, to nie chcialbym sie u ciebie leczyc, Doktorze,
          Manchester.
          Forum jest nie tylko o pracy w juz nie tak wielkiej Wielkiej Brytanii, ale
          rowniez o innych sprawach nurtujacych emigrantow, Doktorze, Manchester.

          • martin_sutton Re: Wracam-pukniecie sie w glowe-z takimi zarobka 26.11.07, 14:49
            Niektorym naprawde przydalby sie doktor.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka