Dodaj do ulubionych

car insurance

03.05.08, 20:56
Witam. Mam pytanie dotyczace ubezpieczenia samochodu. Wszystkie firmy zadaja
potwierdzenia ze jest sie "permanent resident". A ja w UK jestem jakies 10
miesiecy. Sprawdzilam kilka stron w internecie i nie wiem co o tym myslec.
Wydaje sie ze "permanent residence" otrzymuje sie po 5 latach?? A co
wczesniej? Nie mozna samochodu ubezpieczyc czy stawki sa kosmiczne? Co zrobic
z tym problemem?
Dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: A Re: car insurance IP: 78.32.65.* 03.05.08, 21:20
      Mieszkasz na stale w UK to jestes resident. Mozesz spokojnie ubezpieczyc samochod.
      • Gość: dankazaba Re: car insurance IP: *.range86-152.btcentralplus.com 03.05.08, 22:44
        tak, spokojnie ubzpieczaj - to chodzi o to czy mieszkasz na stale w
        anglii ,nie o rezydenturę. ja porównywalm ostatnio stawki wiekszosci
        mozliwych ubezpieczycieli, bo kupilam samochod i tez musialam
        ubezpieczyc. najtaniej wychodzilo direct line i tesco insurance.
        • robinia2 Re: car insurance 05.05.08, 19:16
          Dziekuje bardzo za odpowiedzi :)
    • Gość: xxx Re: car insurance IP: 213.120.90.* 06.05.08, 16:10
      jak bedziesz korzystala z porownywarki cen (np gocompare) to
      bedziesz zapytana kiedy przyjechalas
      i w finalnych wynikach dostaniesz ilestam kwot od roznych
      ubezpieczalni+ kilka napisze ze ze wzgledu na Twoj krotki pobyt nie
      dadza Ci wyceny
    • Gość: tomi Re: car insurance IP: 87.102.126.* 06.05.08, 23:35
      Sprobuj Quinn direct. Chodza rozne opinie o tej firmie ale stosunek cena/jakosc
      wypada na ich korzysc. I certyfikat tez przysylaja dosc szybko :)
      • rsobczuk Re: car insurance 08.05.08, 18:25
        Zdecydowanie nie polecam nieznanych ubezpieczycieli. Są potem problemy w
        odzyskaniu ubezpieczenia w przypadku nawet jak samochod zostanie uszkodzony nie
        z winy wlasciciela (sprawdzone).
        Ja ubezpieczony jestem w Churchilu i jest OK (chociaz jak narazie osobiście nie
        bylo zadnych zdarzen), a zaoszczedzone 5 funtow miesiecznie u nieznanego
        ubezpieczyciela odbija sie po czasie w razie jakiegos wypadku (nawet nie z
        naszej winy).
        • robinia2 Re: car insurance 09.05.08, 15:01
          Dziekuje wszystkim za rady.
          Ubezpieczenie juz mam. Tez nie mam zaufania do nieznanych firm, wiec
          zdecydowalam sie na oferte w cenie rozsadnej, ale nie najtansza. Nikt mnie o
          czas pobytu nie pytal. Wyceny dostalam wszedzie gdzie wyslalam zapytanie bez
          zadnych problemow.
          Pozdrawiam
          • elachobham Re: car insurance 09.05.08, 16:15
            polecam www.beatthatquote.com
    • Gość: Jaro Re: car insurance IP: *.cdif.adsl.virgin.net 09.05.08, 18:22
      Moneysupermarket.com. Przeszukujesz brokerow a nie ubezpieczycieli,
      potem przyjrzyj sie poszczegolnym polisom. Wyszukiwarka nie obejmuje
      Tesco, ktore zaraz po przyjezdzie do UK dalo nam najlepsza oferte.
      • Gość: berbelek Re: car insurance IP: *.t-mobile.co.uk 09.05.08, 21:19
        > Moneysupermarket.com.
        > Wyszukiwarka nie obejmuje Tesco, ktore (...)dalo nam najlepsza oferte.

        No wlasnie z takiego wlasnie powodu nigdy nie uzywam wyszukiwarek "najlepszych
        cen". Odpowiedni watchdog aktualnie zabral im sie wszystkim za tylki i dobrze.
        To samo niech jeszcze zrobia z "doradcami finansowymi".
        • ghrom Re: car insurance 10.05.08, 01:21
          > No wlasnie z takiego wlasnie powodu nigdy nie uzywam wyszukiwarek
          "najlepszych
          > cen". Odpowiedni watchdog aktualnie zabral im sie wszystkim za
          tylki i dobrze.

          Nie, nie dobrze.

          > To samo niech jeszcze zrobia z "doradcami finansowymi".

          Tak, niech wprowadza CUP i PRL i juz bedziesz happy, niewolniku.
          • Gość: o Re: car insurance IP: 213.218.119.* 11.07.08, 11:12
            Ghrom, nie zrozumiales, chodzi o to, ze wyszukiwarki najlepszych cen to wyszukiwarki najlepszych cen z punktu widzenia projektantow takowego systemu, nie ma to nic wspolnego w wyszukiwaniem najlepszych cen z punktu widzenia klienta. Potwierdzam, ze duzo korzystniejsze oferty na ubezpieczenie samochodu nie sa ujete w tych wyszukiwarkach. Podobna sytuacja dotyczy doradcow finasowych chociaz nie w az takim stopniu.
            • ghrom Re: car insurance 11.07.08, 12:23
              Ja sie czepiam tego, ze koles chce wprowadzic 'urzad regulujacy
              wyszukiwarki', to ty nie zrozumiales.
              • Gość: o Re: car insurance IP: 213.218.119.* 11.07.08, 12:51
                nie ma czegos takiego jak wyszukiwarki, bardziej pasuje okreslenie naciagarki. a urzad regulujacy instutucje finasowe istnieje juz od dawna, miedzy innymi po to, zebys mial sie gdzie zwrocic w wypadku gdy np. ubezpieczyciel powie Ci, ze nie zamierza sie wywiazac z umowy. kpw ? ;)
                • ghrom Re: car insurance 11.07.08, 16:36
                  > a urzad regulujacy instutucje finasowe istnieje juz od dawna,
                  miedzy innymi po
                  > to, zebys mial sie gdzie zwrocic w wypadku gdy np. ubezpieczyciel
                  powie Ci, ze
                  > nie zamierza sie wywiazac z umowy. kpw ? ;)

                  Jesli w to wierzysz, to jestes ciezkim frajerem. Urzad regulujacy
                  instytucje finansowe istnieje tylko i wylacznie po to, zeby kolesie
                  urzedasy mogli za pieniadze podatnika pierdziec w stolki. Jak on
                  dziala mogl sobe caly kraj obejrzec jak oastatnio pierdutnął jeden z
                  najwiekszych bankow w UK, ktory nastepnie zostal znacjonalizowany.
                  To tyle na ten temat.

                  Natomiast instytucja, do ktorej normalny czlowiek w normalnym kraju
                  zwraca sie wtedy kiedy inna instutycja, jakakolwiek, nie chce sie
                  wywiazac z umowy, nazywa sie, uwazaj bo mozesz dostac szoku
                  poznawczego: sąd.

                  I nie potrzeba do tego zadnych urzedasow bioracych ciezkie pieniadze
                  za przeszkadzanie ludziom w pracy. Kleisz?
                  • Gość: o Re: car insurance IP: 213.218.119.* 11.07.08, 16:50
                    Idac twoim tokiem rozumowania, kazda instytucja panstwowa jest po to, zeby urzedasy mogly pierdziec w stolki za kase z podatkow (hmm.. defacto tak jest). Nie zmienia to faktu, ze statutowo jakis tam cel maja, a jesli nie potrafisz go dla swoich korzysci wyegzekwowac, to znaczy ze jestes frajerem lekkopolsmiesznym i proponuje Ci udac sie na jakies zajecia z konwersacji po angielsku, jakas terapie wyciszajaca no i oczywiscie jak zawsze zalecam duzo sexu. Po Twoich uwagach przyznaje Ci racje, nie musi to byc solidna wanka, kazdy rodziaj powinien zadzialac. Pozostajac w nadziei, ze trybisz, pozdrawiam
                    • ghrom Re: car insurance 11.07.08, 17:53
                      Nie rznij glupa.
    • korkix78 Goraco odradzam Churchilla ! 09.05.08, 19:00
      Wiem, ze to nie jest odpowiedz na konkretnie zadane pytanie, ale to tak przy
      okazji, pelnia serca.

      Zawsze jakas cegielka zeby choc jeden klient nie byl rownie naiwny jak ja.
      • Gość: andrej Re: Goraco odradzam Churchilla ! IP: 92.40.194.* 10.05.08, 01:42
        tez odradzam ta bande niedouczonych zlodziei i kretaczy!!Cena wyszla
        najlepsza(tesco chcialo 300f wiecej).A tu przysylaja mi listy ze
        niemaja potwierdzenia moich znizek-wyslalem juz 6 listow -wszystkie
        niby zginely i teraz przyslali ze dodaja mi 250f,wrocilem z wyjazu i
        mam 1 dzien -oleje skur...i i jezdze bez ubezpieczenia,8miesiecy
        szukam pracy,dlugow pelno juz moga mio skoczyc,rzygam tym debilnym
        krajem.prawko HGV 1,2 class,autobusy,(wszystko angielskie)+polaksie
        i rsoyjskie uprawnienia instruktora,egzaminatora+polskie
        uprawnienia "R"czyli do wozenia VIPow panstwowych,10lat
        doswiadczenia+1rok w UK ogloszen pelno odpowoiedzialem na ponad 1500
        (tysiac piecset)z tych 1500 prawdziwych jest moze 30-reszta to
        agencje co potrzebuja tylko nazwisk w bazach danych lub dadza jedna
        nocke raz na pol roku za 7f/h i samemu trzeba zaladowac/rozladowac
        woz.AA na normalne ogloszenia np.class 2 8f/h na 1 miejsce jest 150-
        300chetnych i to sami angole-to polaka na koncu zatrudnia.
        • javus Bez problemu w Churchill 10.05.08, 10:17
          Ja tam nigdy nei mialem problemu z churchilem

          - to byla moja pierwsza ubezpieczalnia i zaakceptowali smieszny swistek
          wystawiony przez polskie PZU. Nie biora (brali) dodatkowych oplat za pelne
          ubezpieczenie poza granicami..

          - w tej chwili jestem w Priviege i zaraz po zakupie polisy zostalem uswiadomiony
          ze aby miec pelne ubezpiezenie za granica wusze wykupowac dodatkowa zielobna
          karte.... w churchilu tego nie bylo.

          -kolega mial taka sama sytuacje jak ktos powyzej - ze znizkami w Tesco
          zaakceptowali mu znizki dopiero po 8 miesiacach ale w pomiedzyczasie juz
          dolozyli mu do polisy a zwrocili mu tylko za oststnie 4 miesiace...

          - Jak znam zycie to na kazda ubezpieczalnei cos sie znajdzie - ja w tym roku
          chyba zmienie na AA :) pukico to maja dosc dobre ceny na moje auto z 15 grupy a
          do tego auto zamienne jest standartem :)

          Pozdro
          Javus.
          • korkix78 Case study 10.05.08, 13:03
            > Ja tam nigdy nie mialem problemu z churchilem

            Ja tez, do czasu kiedy tylko brali pieniadze.

            Cos diametralnie innego stalo sie, kiedy przyszlo do tego, w czym powinni sie
            specjalizowac- tj. wywiazywania sie z istoty umowy ubezpieczeniowej - powstalej
            w wyniku stluczki.

            1. 'Excess' to w rzeczywistosci 'unrefundable lump sum' co powiem przewrotnie
            bylby tylko polowa rzeczywistego problemu - gdyby mi to wprost powiedzieli, a
            nie sciemniali za kazdym razem, ze juz do mnie idzie - patrz pkt 2.

            2. Najwyzszy stopien profesjonalizmu w cisnieciu kitow.
            Sluszna linia zawsze taka sama- przepraszaja za delay, moj czek jest juz tuz
            tuz, wlasciwie to juz im wyskakuje ze praktycznie jest wysylany, i juz jest
            wszystko rozwiazane.
            Nie musze dodawac, ze zawsze byla to nieprawda, czy tez lepiej nazywajac rzeczy
            po imieniu wierutne klamstwo.
            Co natomiast osiagnalem: rozmawialem z taka iloscia departamentow, o niektorych
            istnieniu najstarsi ubezpieczeniowi gorale nie wiedza - poznalem polowe
            zatrudnionych w call-centrach Churchill'a, melodyjki wysluchane w oczekiwaniu na
            przelaczenie znam na pamiec bardziej, niz kon Begerowej kocha owies.
            Ile razy dzwonilem? Nie wiem.
            Stracilem rachube przy mniej wiecej 10 dzwonieniu do nich.

            3. kompletna olewka informowania klienta z ich strony: ani razu nikt nie
            zadzwonil, by informowac mnie jak tam progress mojej 'case', pomimo zapewnien ze
            zadzwonia juz lada dzien),

            4. burdel w systemie: wysylanie listow gdzie mam odniesc sie do 'accusations' i
            odeslac natychmiast - accusations, o ktorych nic nie wiem, nikt nic nie
            wyjasnia, a przez tel nikt nic nie mogl mi powiedziec, bo nic nie widza w
            systemie, az w koncu 6 z kolei departament i 8 osoba w nim doszla do tego, ze to
            ich pomylka i ze sorry - ale kilka dni konfuzji negatywnej i ogolnej niepewnosci
            a takze wiele godz wiszenia na telefonie niemoje)

            5. Jak wiadomo rozne sa sytuacje na drogach, i nawet firmy ubezpieczeniowe
            dysponujace sztabem odpwoiednio wykwalifikowanych ludzi, moga miec czasami
            trudnosci w dochodzeniu kto zawinil, w bardziej skomplikowanych przypadkach.
            Poziom okreslajacy zbyt wysoki stopien skomplikowania dla roznych firm moze byc
            rozny.

            Churchill to firma, dla ktorej ten wysrubowany poziom znajduje sie w sytuacji,
            gdy X jadzie samochodem, wlacza migacz by wkrotce skrecic w podporzadkowana,
            hamuje w tymze celu , a Y jadacy za X nie hamuje, i wjezdza X-owi w samochodowa
            dupe.
            Zdarzenie mialo miejsce w czerwcu 2007. Sprawa w maju 2008 nadal nie rozstrzygnieta.
            Dodatkowa zagadka jest, czy otrzymam za miesiac kwiaty z okazji 1 rocznicy
            nierozstrzygniecia sprawy?

            6. Wysylajac 'renewal' w marcu, nie naleza mi sie zadne znizki, wiec polisa jest
            pare setek w gore. Dzwonie by przekazac pare swoich luznych mysli w tej kwestii,
            w sposob mozliwie cywilizowany.
            Coz, sprawa nie jest rozstrzygnieta. Musze zaplacic tak, jakby moje zniki
            wynosily 0% (a nie 40%), bo byc moze rok temu spowodowalem wypadek?
            A czy tak sie stalo?
            Ktoz to moze wiedziec..no na pewno nie Churchill.


            Co ciekawe to nie koniec, ale palce juz maja dosc.
            Dziekuje za uwage.
            • Gość: tomi Re: Case study IP: *.karoo.KCOM.COM 20.05.08, 23:23
              Smutne ale prawdziwe. Tak tu juz jest. Dlatego sam mam ubezpieczone auto (juz
              nie dlugo) u jakiegos brookera i place kolo 800 za comp. Moto zas ktore jest
              duzo tansze niz auto mam ubezpieczone u podrzednego szmaciarskiego quinndirect,
              gdzie ubezp wynosi 3xmniej niz u konkurencji. W przypadku dzwona z mojej strony,
              kupuje nowe moto i przepraszajac poszkodowanych odsylam ich do quinna (mega
              chamstwo). Biorac pod uwage, ze jesli przez 3 lata nie skasuje motka to mi sie
              zwoci jego cena mysle, ze calkiem niezly interes. Podobnie z kupowaniem aut za
              3k. Jesli nie masz 50% znizki radze olac ,,markowe'' ubezpieczalnie i kupic
              ubezpieczenie w najpodlejszej i najtanszej jakiej sie znajdzie, zeby tylko
              otrzymac certyfikat. Wszelkie kontakty telefoniczno-listowe to tylko droga do
              szpitala wariatow. Zreszta nawet w dobrej ubezpieczalni proces odzyskiwania kasy
              po wypadku jest dlugi i bolesny. Zaplacenie kilku stow wiecej wcale nie
              gwarantuje bezstresowej wspolpracy.
            • korkix78 Odszczekuje fragment 09.08.08, 12:22
              W swietle najnowszego update'u, wycofuje sie z pkt'u pierwszego.

              Pewnego niepozornego poranka, "Excess" nagle przyszedl bez uprzedzenia.
              Wiec jednak jest tak, ze jest zwracalny. 13 miesiecy po wydarzeniu.

              Pozwole sobie nie przyozdobic tego komentarzem.
        • Gość: ... Re: Goraco odradzam Churchilla ! IP: *.winn.cable.ntl.com 10.07.08, 23:17
          Przepraszam ale jakos nie moge zrozumiec, bo mając takie uprawnienia powinienes
          przebierac w ofertach, a ty piszesz ze szukasz roboty juz 8 miesiecy.
          Znajomy mając uprawnienia na tzw "cieżarowe" doprosic sie nie moze o urlop bo
          tyle roboty jest, dostaje 10 funtow za godzine i to na reke.
          Ja mam tylko zwykle prawko to zaproponowali ze mnie zatrudnią i wyslą na kurs
          "ciężarowek" byle tylko u nich pracowac.
          A w temacie ubespieczenia - place 25.65 funtow miesiecznie za 2 litrowy silnik -
          to w churchilu.
          powodzenia w poszukiwaniu pracy.(naprawde, i bez zlosliwosci)
          Regards.
    • Gość: Hm Re: car insurance IP: 93.96.53.* 20.05.08, 21:50
      up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka