Kawa czy herbata?

28.10.08, 10:18
Proponuje taki sobie lekki watek, moze byc poranny lub wieczorny ;-)
gdzie podzielic sie bedzie mozna wiadomosciami z zycia codziennego,
niekoniecznie waznymi i powaznymi :-)

Zaczne troche powaznie tym razem, przy kawie:
tegoroczny budzet dal wielu z nas niezle w kosc, podatki wzrosly, i
coraz czesciej slychac, ze wielu rodakow pakuje walizki. Zauwazacie
faktycznie taka tendencje? Swoja droga, biorac pod uwage, ze wielu
Polakow zatrudnialo sie na budowach, to rzeczywiscie kiepsko to
wyglada, ot, chocby na "moim podworku", w okolicach Donabate stanela
dosc juz rozwinieta budowa osiedli mieszkaniowych a przez to i upadl
projekt budowy stacji Dart w tej okolicy. W rezultacie ci, ktorzy
kupili juz tam mieszkania znalezli sie w szczerym polu bez
mozliwosci dojazdu pociagiem, na ktory liczyli... Przykre to i
ciekawe czy i kiedy do tego projektu inwestorzy powroca...
    • morela7 Re: Kawa czy herbata? 28.10.08, 12:13
      Oj, kawa, kawa ;)

      Tak, ja widze, ze 'naszych' jest mniej w mojej okolicy. Kiedys w
      weekend nie mozna bylo pojsc na spacer, zeby nie uslyszec polskiego
      (choc niestety czesciej w wersji nie dla dzieciecych uszu). Teraz
      polski slychac rzadziej i mniej paskudny, w pubach czy restauracjach
      z powrotem pojawili sie 'lokalni' w obsludze, polskie sklepy
      zamykaja sie jeden po drugim, a panstwo irlandzkie zmienia metody
      dzialania zwiazane z zasilkami dla bezrobotnych i innych... pisze o
      tym, bo wiele slyszalam o metodach 'wykorzystywania' systemu - typu:
      wracam do Polski, a zasilek na dziecko przelewaja mi na konto brata,
      ktory w Irlandii jeszcze zostaje... albo wroce do Polski, gdy tylko
      przestana mi wyplacac 'bezrobotne', a poki co musze poudawac, ze
      szukam pracy. Alb:o wynajmujemy mieszkanie w duzej grupie, ale ja
      nie mam dochodow, to zalatwilem sobie doplate do mieszkania. Albo:
      wracam do kraju, to wezme parental leave, to jeszcze przez
      parenascie tygodni zaplaca mi zasilek na dziecko i PRSI, a potem sie
      zwolnie.

      No wlasnie, co robic w takich sytuacjach? Zawsze wyrazam swoja
      dezaprobate, ale do zgloszenia takich przypadkow odpowiednim sluzbom
      jeszcze sie nie posunelam, choc to w koncu z moich podatkow idzie...
      zreszta zawsze cenilam ten ogromny irlandzki kredyt zaufania i
      chcialabym, by to sie nie zmienilo... Co Wy byscie zrobili? Jest to
      gdybanie, bo i tak nie znam 'nazwisk i adresow', wiec i tak nic nie
      zrobie, ale zastanawiam sie czasem nad tym...
      • tomsmom Re: Kawa czy herbata? 28.10.08, 12:18
        Raczej tez nie posunelabym sie do poinformowania odpowiednich sluzb,
        chociaz scyzoryk przyslowiowy mi sie w kieszeni otwiera jak slysze
        takie teksty. To bardzo irytujace, ze wielu ludzi te dodatkowe
        pieniadze traktuje jak "dar losu" a to jest tak jak napisalas - ktos
        to musi zaplacic, wiec placa ci, ktorzy pracuja.

        Ostatnio mialam bardzo ciekawa rozmowe z moja mama na ten temat,
        ktora twierdzi na ten przyklad, ze osoby samotne, nie posiadajace
        dzieci powinny placic wieksze skladki emerytalne no bo jakby nie
        bylo przy obecnym systemie na takich ludzi pracuja dzieci innych...
        trudno sie z tym zgodzic patrzac z perspektywy osob samotnych i
        bezdzietnych, ale... cos w tym jednak jest, prawda?
        • morela7 Re: Kawa czy herbata? 28.10.08, 12:38
          Cos w tym jest, ale to politycznie niepoprawne ;) Przeciez nie kazdy
          zywot samotny i bezdzietny jest takim z wyboru... ja
          zamiast 'karania' za nieposiadanie dzieci proponowalabym
          system 'wynagradzania' posiadania potomstwa, np. jak we Francji,
          gdzie dochody rodziny sa opodatkowywane po podzieleniu przez liczbe
          jej czlonkow. Byloby to moze skuteczniejsze rozwiazanie problemu
          emerytur.

          Moj znajomy mial kiedys taki pomysl, zeby osoby z wyksztalceniem
          wyzszym mialy 1 glos w wyborach, bez wyksztalcenia wyzszego - pol
          glosu, a po doktoratach - dwa glosy. Prowokacyjnie, ale to tez ma
          jakis sens, nie?
    • ka12 Refleksja o recesji 28.10.08, 12:34
      Myślę, że budżet 2009 i spowolnienie gospodarcze to obecnie temat rozmów chyba w każdej polskiej rodzinie na emigracji. Nie trzeba nawet zaglądać do gazet, ja mam to "w realu". Ostatnio kolega Hindus stracił pracę w firmie komputerowej, dwa tygodnie temu pożegnałam z żalem rodzinę Polaków, z którymi się tu zaprzyjaźniłam - wrócili do Wrocławia, każde do swojej profesji - on inżynier, ona księgowa. Budowa wielkiego osiedla mieszkaniowego obok nas została zatrzymana i nie wiadomo, czy ją dokończą. Na razie osobom, które wpłaciły pieniądze na jeszcze nie wybudowane mieszkania oferowane są te już istniejące. No i sytuacja w irlandzkich przedszkolach - coraz mniej dzieci jest na full time, rodzice, którzy szukają miejsca w przedszkolu bardziej porównują ceny niż kiedyś. Jedna z dużych sieci przedszkoli zrezygnowała z wymaganego wcześniej wpłacania depozytu.
      Wydaje mi się również, że Superquinn i Dunnes zaczęły bardziej walczyć o klienta.
      Nie mam zbyt wielu znajomych wśród budowlańców, ale ostatnio rozmawiałam z dwoma "Bobami" i obaj byli na przymusowym wolnym, bo nie było dla nich pracy. Mówili, że ich koledzy decydują się na wyjazdy do Norwegii i Holandii, no i do Polski.
      To tyle moich spostrzeżeń.
      Pozdrawiam

      Kasia
      • ania.b5 Re: Refleksja o recesji 28.10.08, 15:25
        A ja mysle ze poniekad caly ten kryzys jest rozdmuchany przez media
        i nawet ludzie, ktorzy niewiele wiedza o co tak naprawde chodzi
        narzekaja..Pewnie prawda jest ze w tak wysoko konsumpcyjnych
        spoleczenstwach jakim jest irlandia kryzys dotknie wiele osob, ale
        tez smiesza mnie artykuly w gazetach w zalosnym tonie opisujace jak
        to ludzie musza teraz zwracac uwage na ceny w sklepach i porownywac
        ceny roznych uslug. Mysle ze wiecej jest w tym wszystkim paniki niz
        zdrowego rozsadku. A co do wyjezdzajacych polakow to pewnie czesc z
        nich opusci Ie z powodu braku pracy, ale czy nie jest tez tak ze
        wielu z nich jest tu juz dostatecznie dlugo zeby zatesknic i miec do
        czego wracac? A jeszcze mam pytanie odnosnie przedszkoli poruszonych
        tu przez ktoras z mam: czy myslicie ze predszkola beda nadal
        podnosily oplaty wedlug wlasnego widzimi sie? Czy ludzie zaczna
        reagowac i dyskutowac ewentualne wyzsze oplaty? ciekawa jestem
        waszego zdania..
        • tomsmom o cenach w przedszkolach 28.10.08, 22:11
          przy herbatce tym razem, bo pozno juz troche na kawe ;-)

          Otoz, mnie sie wydaje, ze - tak jak glosi porzekadlo - popyt
          ksztaltuje podaz. Krotko mowiac, gdy jest dostateczna liczba
          rodzicow, ktorzy nie maja wlasciwie nic przeciwko proponowanym cenom
          oraz ich podwyzkom, wowczas przedszkola maja motywacje, aby sobie
          poprawiac wysokosc pensji czy cokolwiek tam z tymi dodatkowymi
          pieniedzmi robia. Natomiast taka oto sytuacja zaistniala w Skerries
          (gdzie notabene wcale az tak latwo o miejsce w przedszkolu nie
          jest). Otoz, gdy ponad 2 lata temu chcialam na pare godzin, dwa razy
          w tygodniu oddac do jednego z przedszkoli synka, cena jaka mi
          zaproponowano postawila mi wlosy na glowie: 55euro za maximum 3
          godziny!!! Twierdzono, ze taka jest stawka dzienna i niezaleznie od
          tego jak dlugo dziecko jest, tak pobieraja. Podziekowalam. Zreszta
          jak sie potem okazalo, nie tylko ja. W tym roku moja szwagierka
          postanowila zrobic to samo i okazalo sie, ze: stawka dzienna to
          50euro (przy - jakby nie bylo - rosnacej inflacji), ale jest tez
          stawka godzinowa: 10euro. I prosze. Tanio to nie jest, ale jaka
          zmiana. Podobno wielu rodzicow tam zaczelo protestowac, a nawet
          jacys przeniesli dzieci gdzie indziej. I dopoki tak sie nie zacznie
          dziac, dopoty ceny beda brane z tzw kapelusza. Tak mysle.
          Dobranoc :-)
        • ka12 Re: Refleksja o recesji 28.10.08, 22:29
          Gorsza kondycja gospodarcza Irlandii jest faktem i napewno będzie miała mniejszy lub większy wpływ na każdą rodzinę tu mieszkającą. Nie udziela mi się jednak panika wywoływana przez media i wierzę, że ludzie potrafią trzeźwo ocenić sytuację obserwując życie i wyciągając wnioski.
          Odnośnie porównywania cen żywności, to jakoś nie widzę wśród moich znajomych Irlandczyków, żeby bardziej zaczęli się liczyć z centami i zaczęli kupować bardziej rozsądnie i praktycznie, nie rezygnują też z rozrywek. Natomiast znajomi emigranci co rusz zaskakują mnie swoją gospodarnością i umiejętnością zarządzania pieniędzmi i można się od nich wiele nauczyć.
          Co do kwestii opłat przedszkolnych to myślę, że tzw. pzedszkola przydomowe raczej nie szaleją z cenami, natomiast te duże prywatne firmy z sieciami przedszkoli serwują przynajmniej 2 razy do roku podwyżki. Jeden z takich gigantów podniósł ostatnio opłaty o 10% i wierz mi rodzice nie siedzieli cicho. Ci, którzy wyrazili oburzenie podwyżką i wspomnieli, że rozważają zmianę przedszkola, natychmiast dostali propozycję zostania przy starej cenie. Jeśli jesteś w podobnej sytuacji, to radziłabym ponegocjować, a przede wszystkich zastanowić się,czy cena idzie w ogóle w parze z jakością oferowanej usługi.
    • tomsmom Pogodowo przy kolejnej kawie... 29.10.08, 16:45
      Dobudzic sie nie moge, no coz za szarzyzna za oknem: tesknie za
      zlota polska jesienia, podobno tam teraz tak maja... nie byloby
      jeszcze tak zle gdyby nie ten nieustanny zimny wiatr. No coz,
      pozostaje zalozyc kalosze i kaptur (bo parasol na ten wiatr to
      porazka) i... w droge! Wychodzicie na spacery przy takiej aurze??
      • marge.s Re: Pogodowo przy kolejnej kawie... 30.10.08, 13:11
        Ja Haniu dzisiaj nawet herbatki nie wypije :( !
        Pogoda faktycznie nie zacheca do spacerow ale przy takiej dziecko sie hartuje :)
        Ja niestety od tygodnia zero spacerow i baaardzo mi z tym ciezko, bardzo zal mi
        mojego dziecka teraz.
        Ale jak to by powiedziec najdelikatniej: nie rozstaje sie z muszla klozetowa i
        jesli do piatku sie nie zmieni czeka mnie kroplowka :(
        Mimo wszystko zycze milego dnia i radosnych szalenstw po kaluzach dla maluchow
        :) a co ! trzeba sie czasem wyszalec ;) byle blisko domku co by przemoczonym nie
        biegac !
        • monika_irl Re: Pogodowo przy kolejnej kawie... 30.10.08, 13:59
          Gosia czyzbys nie rozstawala sie z muszla z tych samych powodów co
          ja??
          • marge.s Re: Pogodowo przy kolejnej kawie... 30.10.08, 14:03
            Monika :) heheh no to witaj w klubie sciskajacych muszle ;)
            i oczywiscie GRATULUJE :)))))
            • monika_irl Re: Pogodowo przy kolejnej kawie... 30.10.08, 14:06
              i ja równiez gratuluje tej która sie zazekala, ze juz nigdy dzieci
              miec nie bedzie :D
              • marge.s Re: Pogodowo przy kolejnej kawie... 30.10.08, 14:15
                Monika nadal sie zazekam pochylona nad muszla ;)
      • olliesmum Re: Pogodowo przy kolejnej kawie... 30.10.08, 14:22
        Haniu, ja przy takiej aurze jezdze rowerem do pracy! Ale wole 100 razy wiecej
        jechac na rowerze, niz siedziec czy stac w przepelnionym autobusie, w ktorym nie
        ma czyms oddychac.
        Na spacery tez powinnam chodzic, ale rzadko mi sie udaje...
        Choc w ogole lubie jesien, nawet jak pada, bo lubie ten nastroj nieco
        melanchlijny :), nie mowiac o tym, ze cudnie jest jesienia i w parku i nad
        morzem i w lesie.
        A na chlody polecam herbate z orientalnymi przyprawami, mlekiem i modem! Mniam!
        Najlepiej w milym towarzystwie ale i przy dobrej ksiazce smakuje :))
    • zabelka24 Re: Kawa czy herbata? 30.10.08, 18:17
      To i ja dosiadam się z gorącą zielona herbatą.
      Jakieś 40 minut temu planowałam szybki spacer, bo wygladało na to,
      że się rozpogodziło na chwilke, chociaż nadal paskudnie wiało i
      baaardzo dobrze, że jednak się nie skusiłam, bo pewnie już bym
      mięchem rzucała ;-). Porażka z tą pogodą :-(
      Co do kryzysu to niestetey sama odczuwam jego skutki - w firmie,
      gdzie pracowałam, zwolniono ok. 100 osób, w tym niestety także i
      mnie. Siedze teraz w domu z Zuzią i jakoś na razie do pracy mi się
      nie spieszy ;-).
      WIecie, zawsze myślałam, że czas wlecze się niemiłosiernie, kiedy
      całymi dniami siedzi się w domu - w moim przypadku nic bardziej
      mylnego. W zasadzie odnosze wrażenie, że wstając z łóżka z rana,
      zaraz musze się położyć do niego z powrotem (może lepiej w ogóle nie
      wstawać ;-)).
      • tomsmom Re: Kawa czy herbata? 30.10.08, 22:34
        Ciekawy wniosek Iza, ciekawy, nie powiem :-) ale fakt, przy takiej
        pogodzie to wlasciwie wypadaloby zapasc w sen jak te misie i
        wygrzebac sie z poscieli okolo wiosny ;-)

        Gosia, ja tez gratuluje!!! Wszystkiego dobrego w tej ciazy, jak juz
        te wszystkie "przyjemnosci" mina to mam nadzieje, uraczysz sie tym
        blogim stanem :-) serio mowie, niby nie chcialam byc w trzeciej
        ciazy, ale... ach, ma to przeciez swoje piekne strony, szczegolnie
        te jedna: slodko usmiechnieta :-)
        • marge.s Re: Kawa czy herbata? 31.10.08, 13:59
          Jaki piekny dzien :) sie ponazekalo i prosze !
          Dla mnie tym piekniejszy, ze moglam wyjsc na troche i pooddychac pelna piersia -
          dzis moj pierwszy poranek bez obejmowania z muszla ;)
          jak to sie mowi: "nie chwal dnia przed zachodem slonca" ale dla mnie to juz cos!

          Haniu! dziekuje i GRATULUJE coreczki :) nie mialam okazji wczesniej pogratulowac
          ... ach ten czas leci ! Ogromnie sie ciesze i juz widze jak mala bedzie
          rozpieszczana przez Panow w domu :)

          U mnie juz wszystkie wrozbitki, babcie i tesciowe zarzekly, ze to bedzie druga
          coreczka bo : mam okropne mdlosci itd itp , ze niby przy chlopcu jest inaczej
          hmmm Haniu a TY jak uwazasz ? Czy faktycznie pod tym wzgledem bylo inaczej w
          poczatkowej fazie ciazy przy chlopcach i przy dziewczynce ?
          • tomsmom Gosia! 31.10.08, 15:14
            Te wszystkie wrozby to BZDUUUUUURA do kwadratu! Ja druga ciaze
            mialam totalnie inna niz pierwsza i... drugi chlopak sie urodzil. A
            trzecia byla podobna do pierwszej i... dziewucha! Tak wiec widzisz,
            akurat tego typu historie to naprawde brednie, ot co. Jesli nawet
            komus cos takiego sie sprawdzilo to tylko przez przypadek.

            Ja nie wymiotowalam w zadnej ciazy, najgorzej sie czulam w drugiej i
            to w tej drugiej mialam zachcianki i najwiecej przytylam, plus
            zepsula mi sie cera, slowem fatalnie wygladalam (a podobno
            dziewczynka "urode mamie zabiera" - tym razem to chlopak tak zrobil -
            - a sliczny jest, bez dwoch zdan ;-) ) a przy Marcie to - tak jak
            pisalam - czulam sie podobnie jak z Tomkiem (pomijajac fakt, ze z
            nim mialam troche problemow, skurcze itp).

            A Wy macie jakies preferencje??? U nas bylo tak, ze to maz za kazdym
            razem mial nadzieje na dziewczynke (o ktorej mi nie wspominal) a
            mnie bylo GANZ EGAL. OK, rzeczywiscie ucieszylam sie jak sie
            okazalo, ze to Martusia jednak bedzie z nami, ale to chyba glownie
            dlatego, ze juz koncepcji na ladne meskie imie nam zabraklo :-P
          • olliesmum Re: Kawa czy herbata? 31.10.08, 17:22
            A najbardziej mi sie podoba wrozba o spiczastym brzuchu, hehe!

            A tak na marginesie, moj ojciec czesto "zgadywal" poprawnie plec dziecka :). I
            raz ten sekret mi zdradzil: Wiadomo, ze zawsze prawdopodobienstwo plci mozna
            zgadnac na 50:50, wiec mowi sie ze albo chlopiec albo dziewczynka i gdy wrozba
            jest poprawna przypominamy ze tak przepowiedzielismy, gdy nie, nie
            przypominamy...:)) W ten sposob wszyscy pamietaja tylko moment prawidlowego
            "przepowiedzenia" i szybko uchodzimy za proroka! :)
            • marge.s Re: Kawa czy herbata? 31.10.08, 17:48
              Olliesmum ! ale sie usmialam :) zapamietam ten sekret!

              Haniu hmmm ciezko tak mowic o preferencji ale gdzies gleboko ma sie takie mysli,
              ze jak juz jest dziewczynka to fajnie by bylo gdyby byl chlopiec ale z drugiej
              strony Lisa pewnie by sie z siostrzyczki cieszyla jak tatus ktoremu dziewczyn
              chyba pod jednym dachem malo i nie obrazilby sie gdyby byla dziewczynka :)
              Ale zawsze najwazniejsze jest by to nasze dziecko bylo zdrowe a reszta spada na
              drugi plan.
              I podobnie jak w przypadku Lisy bylo, chcialabym utrzymac ten sekret do samego
              konca i nie dowiedziec sie co sie urodzi. To byla wspaniala niespodzianka :)

              No i dziewczyny HAPPY HALLOWEEN :)
            • tomsmom Re: Kawa czy herbata? 31.10.08, 17:57
              No, Gosia-olliesmum, ojciec super prorok, nie ma co!!!! :-D
              • marge.s Re: Kawa czy herbata? 02.11.08, 14:11
                Ja dzisiaj z herbatka mietowa zasiadam :)

                Mialam dzisiaj bardzo dziwny poranek... dyskutowalismy sobie z mezem o Irlandii
                o Polsce i o Niemczech (paszport niemiecki mam wiec prawie jak ojczyzna dla mnie
                ;) ) nie mialo to nic wspolnego z recesja czy zmianami w Irlandii na zle czy
                dobre ... od tak wrazenia i odczucia po 3 latach zycia na wyspie.
                Nigdy w ten sposob nie myslalam, nie przez ostatnie 3 lata ... a dzisiaj
                pierwszy raz pomyslalam, ze chcialabym wrocic do PL !
                Zastanawiam sie czy to chwilowy kryzys emigranta ? Czy po prostu cos we mnie sie
                zmienia ? Ja nie chcialam wracac i bylam pewna, ze chce tu zostac ... a jednak
                NIGDY nie mow NIGDY !
                Ciagnie nas do naszego Poznania ... mysle o Lisie o drugim dziecku i dochodze do
                wniosku, ze wolalabym by zyli w PL ... wsrod rodziny, dziadkow i cioc i w tym
                polskim klimacie ?
                Juz sie zastanawiam czy to wplyw ciazy ?
                Postawilismy sobie z mezem pewne cele ... nastawiamy sie na kupno dzialki pod
                budowe w Poznaniu lub pod Poznaniem i budowe wymarzonego domku ... a jak stanie
                nasz domek - powrot do kraju ???!!!

                Ciekawa jestem co o tym myslicie ? Czy osoby z dluzszym stazem na wyspie tez to
                przerabiali ? Czy to moze byc chwilowe ?
                Pierwszy raz czuje sie tak rozdarta jak dzis !
                • ania.b5 Re: Kawa czy herbata? 02.11.08, 23:39
                  O jaki fajny watek to i ja sie dosiade. A propos nostalgii
                  emigranta..Tez myslalam ze wyjezdzajac tutaj zostaniemy tu na stale.
                  Ale jak urodzila sie Monia to dziekowalam bogu i komu sie dalo ze
                  wyrzucilam wszzystkie wnioski o mortgage i do niczego nie doszlo.
                  Zatesknilam za PL a im Monia starsza tym tesknota wieksza. I plan
                  silny jest w realizacji, nabylismy wymarzony kawalek ziemii i
                  planujemy niebawem ruszyc z budowa i wracac jak najszybciej sie da.
                  To bez sensu siedziec tu z Monia z dala od dziadkow ktorzy za nia
                  szaleja i ona za nimi, z dala od rodziny, cioc wujkow, kuzynek i
                  kuzynow..I ja juz tej pogody p rzede wszystkim mam totalnie dosc i
                  nie moge sobie wyobrazic calego zycia tutaj. Echh, uwazam ze nigdy
                  nie bedziemy tu u siebie i zawsze traktowani bedziemy inaczej- i to
                  jest najdziwniejsze- bo raczej nie spotkala mnie nigdy zadna
                  dyskryminacja a ja gdzies sama w sobie czuje ze to nie tu jest nasze
                  miejsce.
                  • zapytajnick Re: Kawa czy herbata? 03.11.08, 17:36
                    no wlasnie, bardzo ciekawy temat.
                    Ja tez sie dolacze z herbatka, bo juz 3 kawki wypite;-).

                    My czujemy recesje i nasi znajomi tez; i polacy i irlandczycy.
                    Wszyscy wokol mowia o tym. Ja mam tylko nadzieje, ze to sie zmieni
                    wkrotce, slyszalam o 2 latach.... ale jak to bedzie to nikt do konca
                    nie wie. Oby jak najszybciej sie to zmienilo.
                    Slyszalam tez opinie, ze moze dobrze, ze troche irlandczycy dostana
                    po tylkach, bo sie troche opamietaja z wydawaniem i podnoszeniem cen
                    w nieskonczonosc. To opinia irlandczykow. Mysle, ze duzo prawdy w
                    tym jest.

                    Recesja, recesja, a ja wlasnie zarobilam pierwszego euro! O! hehehe
                • tomsmom Re: Kawa czy herbata? 03.11.08, 18:34
                  Mnie to by sie teraz kawka przydala, ale troche juz na to za pozno
                  teraz...

                  Gosia, wiesz zapewne, ze ja do tych teskniacych naleze. Jeszcze jak
                  tego forum nie bylo, to na naszym watku irlandzkim z Poznania
                  pisalam, ze nie chce wyjezdzac, ale wyjscia nie bylo wiec tu siedze.
                  Gdzies w glebi serca wierze, ze znow kiedys uda nam sie mieszkac w
                  PL (jesli nie na stale to choc na pare lat, zeby dla moich dzieci
                  nie byl to obcy kraj).

                  Ja jako mloda dziewczyna marzylam o mieszkaniu za granica i to w
                  anglojezycznym kraju (Irlandia tez gdzies w tych marzeniach sie
                  pojawiala) ale potem jakos mi sie odwidzialo. Zycie za mnie
                  zadecydowalo. I byc moze jakos bym sie dostosowala bez narzekania
                  gdyby wlasnie nie to poczucie, ze moje dzieci mojej rodziny
                  wlasciwie nie znaja (mam na mysli ciocie i wujkow). Gdyby to ode
                  mnie zalezalo juz jutro bylabym w kraju ;-)
                  • olliesmum Re: Kawa czy herbata? 04.11.08, 21:37
                    Haniu, ja tez kiedys marzylam o zyciu w innym kraju, no i... tak mi zostalo :).
                    Tzn dalej mieszkam za granica i wlasciwie dosc mi tu dobrze. Ja poprostu lubie
                    byc troche outsiderem - czyli miec jakby specjalny status czy prawa :). A
                    praktycznie chodzi o to, ze jako cudzoziemcy jestesmy inni i mamy pewnie dystans
                    do tego, co sie w danym kraju uwaza za konieczne czy istotne. Wiec jestesmy
                    troche bardziej wolni...
                    Choc Irlandia wydaje mi sie i tak krajem bardziej tolerancyjnym i otwartym na
                    to, co inne, niz Polska. I moze dlatego tu sie dobrze czuje. No i lubie
                    Irlandczykow :)).
                    W Polsce tym niemniej chetnie przebywam i spedzam tam wiekszosc urlopu,
                    czesciowo biore nawet bezplatny, by wiecej czasu spedzic z rodzina i
                    przyjaciolmi, no i by Ollie mial kontakt z rodzina, z krajem swojej mamy :) i z
                    jezykiem.
                    Czasem tylko marzy mi sie jakis wiejski domek w Polsce, w ktorym moglibysmy
                    spedzac dluzsze wakacje i goscic przyjaciol.. ale nie marzy mi sie na tyle, by
                    cos kupowac, bo z tym za duzo zachodu i wydatkow.

                    • maja92 Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 13:38
                      Herbatke poproszem?

                      Pol lyzeczki cukru Kochana dosyp, bo cos mi ciagle gorzko ostatnimi
                      czasy...

                      A propo zagramanicy....taki jakis itch mam od kilku tygodni i
                      strony kanadyjskie przegladam...troche kusi...jakos tak po prawie
                      11 latach w Irlandii czuje ze...no wlasnie, ze co?
                      Jakis thrillow mi brakuje....czasu tez, ale to juz inna para
                      kaloszy..
                      ;-)

                      Dopijam szybko ta herbatke. Zaraz zamykam kompa i lece do domu.
                      Dzisiaj o 16:00 ma Graduation na UCD. W koncu nieuk w sustemie
                      tutejszym, czyli ja, dostanie swoj uniwersytecki dyplom ;-)

                      Lete...
                      • zapytajnick Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 13:48
                        Gratulacje Maju! Tego dyplomu oczywiscie?
                        • monika_irl Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 13:51
                          Maju gratuluje i po cichu zazdroszcze, bo mnie by sie juz chyba nie
                          chcialo uczyc tak 'na pelny etat'.
                          Owszem te wszystkie kursy i treningi z pracy ale wrócic calkiem do
                          szkoly?
                          Ja to juz chyba sie 'Matka Polka' robie :D
                          chociaz moze jak w przyszlosci dzieciaki dadza mi popalic to bede
                          uciekac do szkoly, nie wiadomo ;)
                          • maja92 Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 13:59
                            Dziewczyny: dziekuje, dziekuje...
                            ....czapeczke mam, kapotke tez i zaraz lece....

                            Moniko, ja na pelen etat to tez nie wrocilam do szkoly. Tak nie
                            moglam, tylko zaocznie moglam do UCD pojsc, no bo rachunki tez
                            trzeba placic...
                            ....mam meza i dwojke dzieci...zarabiac trzeba na te PSP i gry dla
                            chlopakow ;-)

                            Haniu...zusy i papierkologia eeee tam....forum tez ma swoje
                            potrzeby ;-)
                            • monika_irl Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 14:09
                              Zle sie wyrazilam bo wiem, ze rachunki tez trzeba placic. Chodzilo
                              mi bardziej o to, ze chcialo Ci sie systematycznie chodzic na
                              zajecia (bo chyba mieliscie jakies zjazdy?), uczyc sie i pisac
                              prace, a do tego dom i codzienne obowiazki.
                      • tomsmom Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 13:50
                        Wooooow, no to szampana postawic trzeba bedzie, szefowo, szampana, a
                        nie herbatkami tutaj sie opedzac ;-)

                        Gratulacje wielkie!!

                        A ja dzisiaj zakwitne przed komputerem: mam kilkadziesiat stron do
                        tlumaczenia na srode, same jakies zaswiadczenia z ZUSow, i inne
                        badziewia juz mi oczy siadaja. Dobrze choc, ze tesciowie chlopakow
                        zabrali bo szans by nie bylo zeby cokolwiek zrobic... Tak wiec,
                        kawusia i... eeeee.... zaraz, zaraz, jeszcze troche przerwy mi sie
                        nalezy, nie? ;-)
                      • reyka Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 13:51
                        Gratuluje!!!! dyplomu tutejszego zazdroszcze - ale tak pozytywnie :)
                      • annie_pl Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 14:21
                        O rety Maja..
                        To juz po?
                        Pamietam jak zaczynalas studia..

                        Gratuluje kochana bardzo!!


                        Annie wciaz nieuk,ale z powaznymi planami zmiany tego :)
                        • marge.s Re: Kawa czy herbata? 24.11.08, 14:29
                          Maja :) OGROMNE GRATULACJE !
                          Ale to przelacialo ...

                          Ach tez strasznie (pozytywnie) zazdroszcze ale wszystko jeszcze przede mna! Ja
                          gdzies tam czuje jeszcze, ze chcialabym sie pouczyc :D

                          Maju SZAMPANA otwieram ale umocze tylko jezyczek ... no dobra tylko czubek
                          jezyczka ;)
                          • beciatwin Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 13:43
                            Moge sie dosiasc z kawka?
                            Maju serdeczne gratulacje!!! i jeszcze wieksze dla Moniki -
                            blizniaki ho,ho moje maja juz 3 lata ale z rozzewnieniem wspominam
                            okres ciazy i jak byly malenkie.pozdrawiam.Becia.
                            • maja92 Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 13:48
                              beciatwin napisała:

                              > jeszcze wieksze dla Moniki -
                              > blizniaki ho,ho
                              *********************

                              Rany boskie!! Monika!! Cos Ty jadla, czy zgodnie z tematem - pila,
                              ze zaciazylas z blizniakami?
                              ;-)

                              Gratuluje!

                              No to na okazje - jakis rum do herbatki poprosze...
                              ;-)
                              • monika_irl Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:02
                                a dziekuje, dziekije :D

                                Becia chyba bede po nauki do Ciebie pisac.

                                Maja chyba cos w powietrzu musialo latac, albo po prostu skieruj
                                pytanie do mojego meza ;):):)

                                A tak na powaznie to po pierwszym szoku na usg (nigdy nie bylo u nas
                                blizniaków w rodzinach, ja hormonów tez nie lykalam wiec nikt sie
                                nie spodziewal) i jak juz sie przyzwyczailam do tej mysli to jestem
                                przeszczesliwa. zdaje sobie sprawe, ze bedzie mi bardzo trudno,
                                przynajmniej na poczatku, bo Ala skonczy 3 latka jak sie pojawia
                                maluchy ale wszystko da sie przezyc. prawda?
                                najwazniejsze zeby byly zdrowe, czas szybko ucieka wiec sie pewnie
                                nawet nie obejze jak pójda do szkoly.
                                • maja92 Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:12
                                  monika_irl napisała:


                                  > Maja chyba cos w powietrzu musialo latac, albo po prostu skieruj
                                  > pytanie do mojego meza ;):):)
                                  ***********************

                                  Cwaniara! Na meza zwala, a to nie bylo tak, ze z lenistwa dwojke za
                                  jednym zamachem sobie zamowilas?
                                  No bo ktorej by sie chcialo puchnac dwa razy, rzygac dwa razy,
                                  kulac sie - bo chodzeniem tego nie mozna nazwac - dwa razy ;-)
                                  A tak blizniaki - chop siup i dwojka dzieci za jednym rzutem ;-)

                                  Przeleci - przeleci - ani sie nie obejrzysz ;-) Tylko niech Ci
                                  poduszka miekka bedzie przez pierwsze miesiace ;-)
                                  • monika_irl Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:15
                                    [quote]> Cwaniara! Na meza zwala, a to nie bylo tak, ze z lenistwa
                                    dwojke za
                                    > jednym zamachem sobie zamowilas?[/quote]

                                    i tu Ci musze przyznac racje ;)
                                    bo ja nienawidze byc w ciazy, nie cierpie tego wielkiego brzucha i
                                    tego, ze mam ograniczona swobode ruchowa.
                                • beciatwin Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:24
                                  nie ma sprawy ,chetnie sluze
                        • maja92 Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 13:46
                          Dziekuje, dziekuje....
                          Ja tak na prawde to jeszcze nie zakonczylam ;-)
                          Mam dyplom po dwoch latach. Obecnie jestem na 3 roku i zostal mi
                          jeszcze roczek do bycia Bachelor'em
                          Kierunek ktory wybralam to jest taki skladany. Nie mozna isc od
                          razu na Bachelor'a - trzeba najpierw zrobic dyplom.
                          Zrobilam to z premedytacja, bo myslalam sobie, ze jak po tych dwoch
                          latach mi sie odechce, albo bede potrzebowala jakas przerwe, bo w
                          zyciu roznie bywa, to chociaz bede miala dyplom, a tak nic ;-)
                          Wiec dyplom juz mam - oblewalam wczoraj soczkiem z pomaranczy ;-)
                          Trzeci rok w biegu - za miesiac, po gwiazdce egzaminy ;-)

                          Myslalam, ze bedzie gorzej z tym studiowaniem - ale podoba mi sie.
                          Fakt jest, ze podejscie do tego mam zupelnie inne teraz, niz gdy
                          studiowalam w Polsce. Wiadomo na Akademie Ekonomiczna w Poznaniu
                          szlam zaraz po Maturze - dzieciak z zerowa wiedza o zyciu. Uczylo
                          sie by zakuc, zdac i zapomniec ;-)
                          Teraz tez jest inaczej - mam 15 letni staz pracy - duzo materialu
                          mozna odniesc do zycia pracowego. Tutaj tez inaczej sie studiuje -
                          ma sie study guide razem z study book. Dodatkowo lista
                          ksiazek...ale inne podejscie do tej listy niz w Polsce - na AE
                          trzebabylo nauczyc sie ksiazek prawie na pamiec, a tu mam prace do
                          napisania i musze skorzystac z tych ksiazek by podeprzec
                          teoretycznie moja prace. Ocena z przedmiotu to 50% jak napisalo sie
                          prace i 50% egzamin pisemny. To mi sie podoba. Takie mini prace
                          analizacyjne/raporty/business proposals to sie tutaj pisze z
                          kazedego przedmiotu co semestr a wtedy dodatkowo project na dyplom.
                          W Polsce moje pierwsze i jedyne zetkniecie sie z pisaniem pracy
                          bylo pisanie pracy magisterskiej.
                          Tutaj mam wiekszy nacisk na zastosowanie teorii w praktyce - co mi
                          jest na reke, bo mozna czerpac z wlasnego doswiadczenia zawodowego.
                          Gdy w AE teoria byla najwazniejsza, tylko ze kompletnie nie
                          wiedzialam jak moglam ja zastosowac, gdy zaczelam pracowac....

                          Inne doswiadczenia - ciesze sie ze moge sprobowac obu ;-)
                          • reyka Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:05
                            a mozna wiedziec co studiujesz?
                            i na bachelora przyjdzie czas, i na master tez :):)
                            tez bym sobie postudiowala....
                            • maja92 Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:18
                              reyka napisała:

                              > a mozna wiedziec co studiujesz?
                              > i na bachelora przyjdzie czas, i na master tez :):)
                              > tez bym sobie postudiowala....
                              ********************

                              Robie Bachelor in Business Studies na UCD. Szukaj pod distance
                              learning.

                              Na magistra to nie wiem czy sie teraz porwe ;-) Na razie do 40stki
                              zamierzam skonczyc to co robie - robie to bardziej jako hobby niz z
                              musu, wiec i podejscie mam bardziej relaksacyjne ;-) Nacisku na
                              siebie nie nakladam ;-) Ten rok lub 2 odpoczynku sobie
                              zaaplikuje...moze po 40stce z magisterka jakas wystartuje ;-) Moze
                              ta mapa do Kanady mi w lapki wpadnie i tam bede magistra robic ;-)

                              A teraz herbatke siapie...kurcze, fusy na dnie...ide nowa
                              zaparzyc ;-)
                              • monika_irl Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:25
                                Maja caly czas mi chodzi po glowie i musze zapytac bo sie udusze ;)
                                oczywiscie jak nie chcesz odpowiadac to mi napisz zebym spadala.
                                Przed Twoja przerwa w forumowaniu Twój maz mial dziwna/nieprzyjemna
                                sytuacje w pracy (wiesz o czym pisze), jak to sie skonczylo?
                                Dostal wreszcie swiety spokój?
                                • maja92 Re: Kawa czy herbata? 25.11.08, 14:47
                                  Dostal :-)
                                  jej list przetlumaczylam u przysieglego i zostawilam z naszym
                                  solicitor'em.
                                  Maciej z nia porozmawial, ze ma Mu dac spokoj, bo on kompletnie nie
                                  jest nia zainteresowany. Powiedzial jej, ze jak nie da Mu spokoju
                                  to nasz solicitor sie skontaktuje z jej pracodawca.
                                  Obrazila sie totalnie, bo pogardzil jej 25 letnim cialem a wolal 36
                                  letnie prochno (nigdy nie podziekowalam za komplement ;-) )
                                  Maciej kompletnie przestal sie do niej odzywac. Ona zreszta tez
                                  grala bardzo zraniona osobe: w stolowce potrafila Go nie obsluzyc,
                                  jak stala przy counter'ze - lunch podala pierwszemu i trzeciemu z
                                  kolejki, a Maciej stal w srodku... Jak Maciej wchodzil do kantyny i
                                  rzucal oglone "dzien dobry" to nie odpowiadala, glowa w druga
                                  strone.... kumple w pracy zaczeli sie domyslac, ze cos bylo nie tak
                                  i Maciej w wielkim skrocie z pominieciem szczegolow powiedzial
                                  bliskiemu kumplowi, bo Mu Jimmy nie dawal spokoju....
                                  ....krotko po wakacjach w tamtym roku sie zwolnila, bo niby
                                  zamierzala wrocic do Polski, ale...jej siostra zaczela pracowac w
                                  tym samym miejscu i stad Maciej wiedzial, ze psycho zostala w Eire.
                                  Jej siostra podobno normalna osoba....ale tez juz odeszla z kuchni
                                  we wrzesniu tego roku.

                                  To chyba byl juz amen w tej sprawie :-P

                                  Ale podobno chodzi z jakims chlopakiem z Macieja firmy.....5
                                  grudnia jest Christmas party i idziemy.....mam nadzieje, ze to
                                  tylko plotka, bo bedzie osobiscie ;-)

                                  Moral dla Macieja: juz nigdy wiecej nie zaproponowal i nie
                                  zaproponuje zadnej Polce pomocy z zrejestrowaniem u dentysty ;-)
                                  ani innych przyjaznych acz kolezenskich gestow...
                                  ;-)
                                  • maja92 Kurcze balans!! 25.11.08, 16:46
                                    Babsko z komputerem i telefonem sie rozlozylo w naszej roboczej
                                    kuchence i herbaty nie mozna sobie zrobic, bo babsztyl
                                    telekonferencje ma!

                                    Co zrobic? Co zrobic?
                                    Mi sie chce herbatkiiiiiiiii
                                    • morela7 Re: Kurcze balans!! 25.11.08, 16:57
                                      Moze zalej ja goraca kranowa? Herbate, nie babsko ;)
                                      • maja92 Re: Kurcze balans!! 25.11.08, 17:16
                                        morela7 napisała:

                                        > Moze zalej ja goraca kranowa? Herbate, nie babsko ;)
                                        ***********************

                                        Napilam sie wody z baloona ;-)
                                        eeeee...herbate kranowa traktowac? .....eeeeee nie, to profanacja
                                        mojego Tetley'a ;-)

                                        Ale babe to bym z mila checia...jeszcze tam siedzi ;-(
    • tomsmom Maja! 25.11.08, 23:48
      Monika mi to pytanie z ust wyjela: tez sie nad tym zastanawialam!
      Ciesze sie, ze sie wszystko tak wyjasnilo i ze M stanal na wysokosci
      zadania i docenil swoje 'stare prochno' (hehehe taaaaa... to jak na
      siebie bedziemy mowic za 4 lata, he?) :-)

      No a co tam u chlopakow?? Jak w szkole? I czy posylasz ich do
      polskiej szkoly czy odpuscilas ten pomysl?
      • maja92 Re: Maja! 26.11.08, 13:13
        Chopaki rosna ;-)
        Remi juz jest prawie mojego wzrostu. Jono ma Komunie w tym roku, bo
        juz jest w 2giej klasie.

        Musze Wam powiedzec co moje mlodsze dziecko wymyslilo, bo usmialam
        sie jak bobr....

        Otoz Jono wlazl pod prysznic nagusienki, jak trzeba...odkrecil
        wode, wsadzil sobie prysznic pomiedzy nogi i przytrzymal udami -
        woda oczywiscie odkrecona...wzial rece zalozyl za glowa.....i
        wrzeszczy....Ma! Ma! I'm Manneken Pis!!!

        Gdyby nie to, ze siedmoletniemu dziecku nie wypada robic zdjec w
        kapieli, to bym zrobila, bo to bylo takie smieszne....

        4 tygodnie temu pojechalismy sobie na dluzszy weekend do Brukseli(z
        okazji Haloween bylo wiecej wolnego, wiec nie trzebabylo ucinac z
        wlasnego urlopu) no i dziecie sie naogladalo atrakcji
        brukselskich...i teraz wymysla

        Do polskiej szkoly ich nie wyslalam - to nie jest dla nich.
        Mi bardziej chodzi po glowie szkolka jak na zasadzie amerykanskiej
        polonii: w niedzele/sobote na troche: cos o polskim jezyku -
        pisanie i czytanie, geografii, historii i o Smoku Wawelskim i Krolu
        Piascie...
        Tak bez zadan domowych, odpytywania, cenzurki, stresu...by byc
        dumnym z wlasnego pochodzenia i cos wiedziec o Polsce, a nie zeby
        bac sie pani w szkole. Tym bardziej, ze lekcje nie mogly by byc
        tylko po polsku, bo moje dzieci by malo co zrozumialy i ten stres
        dodatkowo by ich zniechecil.

        Taka szkola-zainteresowanie-zabawa. Ostatnio Remi mial zadanie
        domowe na temat WWI i irlandzkich weteranow, wiec podpierajac sie
        angielskojezyczna wikipedia przeszlismy przez material o Pierwszej
        Wojnie: porownujac losy Irlandi i Polski w czasie tej wojny i co
        sie stalo po.

        Remi jest zainteresowany. Jonathan tez sie dosiadal by cos
        posluchac i swoja madrosc dorzucic ;-) Widze, ze chlopaki by
        chcieli, ale jak na razie nic takiego nigdzie nie widzialam...

        Ostatnio na Amazonie widzialam Sienkiewicza po angielsku...czaje
        sie z zakupem.
        • tomsmom Re: Maja! 26.11.08, 14:19
          Moj malz Sienkiewicza prawie calego po angielsku ma i bardzo lubi,
          przeczytal wszystko co dostepne w tym jezyku (choc ostatnio zmusilam
          do czytania po polsku necac nietlumaczonymi perelkami i tak
          przeczytal wszystko Woloszanskiego, Fiedlera (choc ten tlumaczony ;-
          )) a nawet 'Kamienie na szaniec').

          A wiesz, ja wlasnie o takiej szkole marzylabym dla moich dzieci!!
          Kurcze, chyba jeszcze wciaz za malo tu takich przesiedlencow 'na
          dobre' i ci, ktorzy posylaja dzieci do polskich szkol mysla o
          powrocie wiec im taka forma pasi. Moje dzieci beda plynne po polsku,
          ale... plynny a zorientowany w jezyku to dwie rozne rzeczy. Ja sama
          wiem ze nie bede im w stanie przekazac wszystkiego... Postaram sie
          oczywiscie, ale jakby fajnie bylo gdyby jednak mogli gdzies sie
          fajnych rzeczy o Polsce pouczyc... no ale stresowac ocenami ze
          szkoly ktora notabene wcale im nie jest potrzebna, nie chce...
          • maja92 Re: Maja! 26.11.08, 14:42
            Mysmy tak Lord Jim'a z Remim czytali. Ja Mu dalam polska ksiazke a
            sama siedzialam z angielska...czego nie lapal po polsku to
            sprawdzalismy po angielsku ;-)

            Jak uwielbiam Sienkiewicza i mam wszystko po polsku. Mamy
            tez "Ogniem i Mieczem" na DVD - chlopcom sie podobalo, ale ciezko
            mi bylo wytlumaczyc wszystkie watki historyczne...nauczycielskiego
            podejscia nie mam i juz ;-)

            Ostatnio bylismy tez na temacie bajek - oni wszystkie irlandzkie
            maja opanowane, wiec ja chcialam o Smoku Walwelskim....niestety
            wszystko mam po polsku i ciezko mi sie czyta i tyumaczy w tym samym
            czasie...oni sami po polsku ksiazki do reki nie wezma, bo sa ciency
            w czytaniu i rozumieniu....
            Mowe mowiona to rozumia i to dosyc sporo, ale pisac i czytac juz
            jest gorzej, a ja tez nie mam za bardzo czasu i cierpliwosci by ich
            samej uczyc...zreszta oni tez matki nie chca sluchac...Xbox jest
            lepszy... ;-)
Pełna wersja