Dodaj do ulubionych

Emigracja mnie zabija- samotnosc

    • Gość: emigrantzgdyni Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: *.176-107-173.citysat.com.pl 01.12.12, 16:09
      Zdecydowanie samotność to najgorsza rzecz na emigracji. Mi najbardziej wtedy pomaga rozmowa z psychologiem przez internet. Jest pełno tkaich stron, przykładem może być chociążby meritum.sos.pl/
      • Gość: emigrantkazgdyni Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: 212.219.209.* 03.12.12, 17:54
        ja tez korzystalam z pomocy prychologa na emigracji, ale to tylko godzina w tygodniu, reszte tych godzin jestem, a raczej czuje sie samotna...
    • Gość: iwko Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: 176.61.46.* 07.12.12, 22:47
      no to ja jestem w mniejszości chyba bo samopoczucie bardzo mi się poprawiło na emigracji. Jestem w Irlandii od 6 lat i nie miałem i nie mam ochoty wracać. W Polsce owszem miałem przyjaźnie (ale się rozpłynęły z czasem) ale tutaj poznałem nowych fantastycznych ludzi. Coś jednak chyba jest na rzeczy że z lokalnymi nie nawiązałem głębokich przyjaźni. Z najbliższym współpracownikiem bardzo dużo rozmawiamy, odwiedzamy się, wyjeżdżamy ale gdybym miał potrzebę w nocy o północy nie zadzwoniłbym do niego. Najlepszego kumpla mam Polaka, faceta Niemca, drugiego najlepszego kumpla Meksykanina. Emigracja chyba łączy.

      Co do autora wątku to myślę że nie geografia jest przeszkodą w samotności. W Polsce nie byłoby lepiej. Jak ma się trudność w kontaktach z innymi to jest problem niezależnie od tego gdzie się jest.
    • Gość: mosqit Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: *.internetia.net.pl 31.01.13, 21:57
      Temat niewątpliwie ciekawy. Dobre studium dla psychologów. Mam za sobą krótką emigrację (usa, de i uk) i z tego co zaobserwowałem to różni ludzie różnie znoszą emigrację. Zależy to od wychowana wyniesionego z domu, głębi relacji rodzinnych, przyjacielskich. Ja osobiście lepiej czułem się w US ze względu na dużo bardziej otwartych ludzi niż w UK. W UK pomiędzy polakami a anglikami jest jakaś dziwna przepaść, nawet w pracy. Nie dziwię się że ludzie którzy prawie nie mają rodziny w PL a znajomych mieli na poziomie znajomości 2-3 letnich dobrze się czują na emigracji, jedyne za czym mogą tęsknić to ojczyzna. Ja mam wielu znajomych których znam od urodzenia i ciągle się systematycznie spotykamy, takich przyjaciół na emigracji mieć nie będziecie, nie wierzę w to. Ja osobiście mieszam w PL ale od razu traktowałem emigrację jako przygodę, teraz tylko wyjeżdzam na kilkumiesięczne delegacje z firmy. Czasu którego sie nie spędziło z rodziną i przyjaciółmi nie kupi się za żadne funty, moim zdaniem szkoda czasu na stałą emigrację ale to moje zdanie, moze dlatego że dobrze w PL zarabiam i mam ciekawa pracę w swoim zawodzie. Każdy musi sobie przekalkulować, co jest dla niego ważniejsze. pzdr
    • Gość: Jerzy Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.13, 20:29
      Ja jestem Polakiem ale urodziłem się na Ukrainie. 42 lata miałem jak wyjechałem do Polski. Jestem tu już prawie trzy lata. Czy mniej samotny jak ty? Byłem obcym tam i jestem obcym tu. Trudno ale taki los. Musisz to akceptować.
      • Gość: Angel555 Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: *.bb.sky.com 19.02.13, 20:55
        Nie,ze taki los.Ludzie,zle znosza samotnosc na Emigracji,bo to Normalne wyjechali z Rodzinnego Kraju,zostawili o najlepsze.A Emigraja to Ciezki kawalek chleba.Pewnie jak sie wyjezdza razem czy z Rodzina to jest swietnie,a co maja powiedziec Samotni to Koszmar.Nie Polecam Emigracji.
    • Gość: zyciewanglii Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: *.12-3.cable.virginmedia.com 20.02.13, 23:44
      Witam. Ja na początku też cuzłam się bardzo samotna, ale bardziej samotna byłam kiedy mój maż wyjechał do Anglii a ja zostałam w Polsce. Zaczęłam nagrywać filmiki o tym jak mi sie tu żyje. Ten opowiada o tym jak to było na początku. www.youtube.com/watch?v=nbKbbpzbfj4
      • Gość: vardik Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: *.range31-53.btcentralplus.com 25.02.13, 01:32
        Mnie też dobija ale co zrobić. Mam brata, i mało znajomych. Chcialbym poznać kogoś ale póki co nie poznałem.
        Pozdrawiam
    • Gość: Lejt Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.13, 11:58
      wiem że to stary watek ale może jeszcze to ktoś przeczyta. Wklepałam w google:samotnośc mnie zabija i wyskoczył ten wątek. Kiedy zaczełam cztać Ciebie, nie musiałam tworzyc nowega wątku bo w Twoim zawarłes wszystko to z czym ja borykam sie teraz. Jestem w Austrii od dwóch lat, te same odczucia, ta sama sytuacja, błędne kolo bo cóż po powrocie do kraju....i trzeba tam tkwić. zaczyna mi brakowac sił na to wszystko, dzieci mnie ignorują, kontakty w Polsce zanikają a Austria to kraj ludzi nieprzjaznych dla obcokrajowcow. często mozesz usłyszeć w tramwaju czy w metrze rozmawiajac w rodzimym jezyku że: "tutaj jest Austria i mówi sie po niemiecku" w ekstremalnych wypadkach nawet: "raus!" co znaczy wyp...Boże, znalazłam sie Viedniu przez przypadek, mnie z nowu syt. w Polsce zmusiła do szukania alternatywy. Wczesniej byłam w stanach-super daleko- miałam nawet oferte pracy w Anglii, lubie angielski, ale stchórzyłam bo tam nie znałam kompletnie niiiiiiikogo. W Austrii równiez ale to były kontakty z trzeciej reki..chociaż i w razie "W". Niemieckiego nie znam, mówie tam po angielsku. Katasrofa. Barkuje mi sił do ciągnięcia tego dłużej.
      • Gość: krool Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc IP: 213.95.68.* 01.07.13, 12:09
        Po takich wpisach dziękuje Bogu że ma pracę w PL... i nie muszę na dłużej wyjeżdżać za granicę. Ja bym na twoim miejscu rozważył zmianę kraju bo Austria znana jest z niechęci do imigrantów, to jest hermetyczne społeczeństwo. Kolejna kwestia to język którego nie znasz. Wyjątkowo fatalny mix... Pozdrawiam i trzymaj się.
        • parabelka2007 Re: Emigracja mnie zabija- samotnosc 07.07.13, 01:41
          ja j/w rowniez wpisalam w google "samotnosc w uk" I wyskoczyl mi ten temat.
          Nie czytalam calego watku ale dodam cos od siebie.
          Mieszkam ponad 9 lat w Uk, mam rodzine, dzieci, dzien za dniem mija podobnie, wciaz jestem zajeta. Sama wynajduje sobie rozne rzeczy do zrobienia nawet jesli nie musze, zabijam tym samym moja samotnosc ktora glownie nosze w sobie. Na palcach jednej reki moge policzyc osoby z ktorymi utrzymuje kontakt. W tygodniu czasu brak na utrzymywanie znajomosci a w weekend kazdy czas spedza z rodzina.
          Niby wszystko toczy sie wlasnym rytmem ale tak naprawde bardzo mi brakuje ze nie mam (poza jedna tylko kolezanka z ktora sie przyjaznie od lat) za bardzo do kogo zadzwonic, spotkac sie w towarzystwie I wyjsc razem na "babski" wieczor. Im wieksza moja samotnosc tym bardziej sama odsuwam sie od ludzi bo boje sie ze trafie na kogos nie uczciwego. Nie wiem co to klotnie ani plotki z innymi ludzmi . Od 6 lat nie wychodzilam nigdzie ani do kina ani na kawe tylko dom dzieci I czasami wyjazd do londynu. Jak kosmitka czulam sie gdy po tylu latach przylecieli moi przyjaciele z innego kraju I wyszlismy tydzien temu do pubu. Oni mieszkaja w Skandynawii jedza po calym swiecie, oni wyluzowani a ja jakbym kij polknela rak sie czulam w tym pubie. Nie wiem jak zmienic ta samotnosc, dosc mam klamliwych kolezanek poznanych na forach dla polskich matek. Ile mozna wciaz pisac o dzieciach? Kocham je nad zycie ale nie chce juz mi sie pisac o dzieciach.
          Do Pl nie wroce nie mam do czego tutaj zostane i tesknie za krajem za moimi pieknymi widokami na Mazurach. Zeby nie ta samotnosc latwiej byloby mi zyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka