Dodaj do ulubionych

Social class test from Daily Mail

IP: *.range217-42.btcentralplus.com 30.05.09, 15:17
Z cyklu: linki podeslane :)
www.dailymail.co.uk/femail/article-449206/What-class-you.html
Obserwuj wątek
    • princessjobaggy Re: Social class test from Daily Mail 30.05.09, 22:22
      Wyniki tego testu dla emigrantow nic nie znacza. Nie-Brytyjczykow
      nie zalicza sie do zadnych z brytyjskich klas. Stanowia oni odrebna
      grupe, niezalenie od korzeni, wyksztalcenia czy sposobu spedzania
      wolnego czasu.
      • Gość: Jaro Re: Social class test from Daily Mail IP: *.range217-42.btcentralplus.com 30.05.09, 23:24
        Tgo nie bylbym taki pewnien. Klasowosc brytyjska i europejska zreszta sie w
        duzej mierze pokrywaja, mimo ze brytyjski proletariat nie musi o tym wiedziec.
        Na pewno sa odmiennosci i w UK nie trzeba jesc ryby dwoma widelcami, chyba ze na
        przyjeciu u Karola i mozna sie obyc bez morning coat, ale im glebiej w to
        wchodze tym wiecej widze podobienstw, zwlaszcza ze swiat sie globalizuje i
        tandeta wkrada sie wszedzie.
        • Gość: ToonArmy Re: Social class test- Jaro-the winner IP: *.renf.cable.ntl.com 02.06.09, 04:24
          Jaro, nie obraz sie, ale sledzac co jakis czas Twoje posty od
          momentu kiedy przyjechales na Wyspy, ciagle pindolisz o
          brytyjskosci, jakbys mial jakies kompleksy czy obsesje na tym pkcie,
          publicznie brandzlujesz sie kwestia obywatelstwa, a w najgorszym
          przypadku wykresami ekonomicznymi i mozliwosciami inwestycyjnymi..
          Na studiach musiales byc chyba jakas wyrachowana (...) bioraca
          udzial w nieustajacym wyscigu szczurów. A ffeee!!!
          • Gość: A Re: Social class test- Jaro-the winner IP: 217.33.252.* 02.06.09, 11:06
            Moze po prostu interesuje sie krajem, w ktorym zyje i chce byc swiadomym
            obywatelem. Przynajmniej stara poznac sie kulture i jej niuanse, w
            przeciwienstwe do tych, ktorzy interesuja sie np tylko tym jakie moga dostac
            zasilki.
          • Gość: Jaro Re: Social class test- Jaro-the winner IP: *.range217-42.btcentralplus.com 02.06.09, 11:17
            Fakt, moje studia to byl wyscig szczurow i wielu z tych szczurow ma teraz
            nieziemskie kariery. Ale bylo tez a lot of fun i jest co wspominac, no dzieki
            temu teraz nie trzeba sie juz tak sciagac.

            Nie widze powodu zeby sie tu z czegolwiek tlumaczyc, ale niech bedzie. Kwestie
            etnicznosci (vide dyskusja o Eastern Europeans), tozsamosci, emigracji, kultury
            w ogole bardzo mnie interesuja. Zreszta od czasu kiedy jeszcze w liceum czytalem
            Malinowskiego i Margaret Mead. Z tym zwiazana jest klasowosc.

            Oczywiscie, za komuny klasowosc kojarzyla sie raczej z marksizmem i zbyt wiele
            na te tematy nie dyskutowano. Ale funkcjonowalo tez pojecie "miec klase",
            facet/kobieta z klasa, deklasacja itp. Na przyklad facet w skarpetach i w
            sandalach raczej nie zaliczal sie d tych z klasa. Chyba ze byl wybitnym
            intelektualista, choc ja takich na codzien nie znalem. Ale kazdy pewnie pamieta
            z dziecinstwa gdy rodzice czy znajomi podpowiadali nam, ze tego czy tamtego sie
            nie robi, nie mowi, nie nosi, nie tylko ze wzgledu na dobre wychowanie, ale
            wlasnie na klasowosc. Funkcjonowalo pojecie zlego smaku, tandety, szmiry/kiczu
            itp. I to tez byl klasowosc w siermieznej Polsce Ludowej.

            A w UK, od czasu gdy przeczytalem ksiaze Kate Fox i potem kilka innych,
            podobnych, zaczalem sie zastanawiac czy przypadkiem ta klasowosc nie funkcjonuje
            tez w Polsce, choc tam podzialy sa troche bardziej zatarte. Poza tym w Polsce sa
            tez inne proporcje, i chyba wszyscy to lower middle class, podczas gdy
            inteligancja (upper middles) wymiera, zamienia sie w middle middle pod wplywem
            otoczenia swoich nowobogackich sponsorow, lub izoluje sie ze ich nawet nie widac.

            A pisze o tym glownie dlatego, ze z Brytyjczykami o tym nie pogadam, bo i
            stosownych forow nie ma, bo chce sie czegos od innych forumowiczow dowiedziec, i
            werszcie bo bede musial tlumaczyc swiat swojemu dziecku.

            Zycze milego dnia.

            • Gość: A Re: Social class test- Jaro-the winner IP: 217.33.252.* 02.06.09, 12:37
              PRL z mojego dziecinstwa kojarzy mi sie z dwoma grupami spolecznymi: klasa
              robotnicza i inteligencja. O klasie wyzszej czy arystokracji to raczej nie
              mowilo sie, bo takowa praktycznie nie istniala, zostala wybita w czasie wojny
              lub szybciutko wyprowadzila sie z kraju kiedy tylko mogla.

              Dla mojego ojca bylo oczywiste, ze tak jak jego przodkowie tak i jego potomkowie
              musza miec skonczone studia i wyksztalcenie wyzsze. Tak samo zaden moj chlopak
              bez skonczonych studiow i z odpowiednio dobrej rodziny nie liczyl sie.

              Niewatpliwie polskie spoleczenstwo rowniez mialo i ma swoje klasy.
              • Gość: Jaro Re: Social class test- Jaro-the winner IP: *.range217-42.btcentralplus.com 02.06.09, 13:08
                Ale tradycyjna polska inteligencja miala cechy arystokratyczne, szlacheckie, co
                przejawialo sie m.in brakiem szacunku do przedsiebiorcow (dorobkiewiczow), choc
                szanowano raczej naukowcow scislych i inzynierow, w przeciwienstwie do UK, gdzie
                sa oni chyba blizej working class (abstrahujac od innych wyznacznikow klasowosci).

                W ogole caly ten misterny system klasowosci bardzo ogranicza wolnosc i fantazje
                i generalnie usztywnia myslenie. Niektore rzeczy,o ktorych czytalem u Kate Fox i
                potwierdzalem gdzie indziej to czyste idiotyzmy. A juz najbardziej nie moglem
                uwierzyc ze noszenie krotkich spodenek poza kortem tenisowym i wycieczka gorska
                to znak rozpoznawczy lower middles i working class (middle middles moga je nosic
                na wakacjach zagranicznych lub we wlasnym ogrodku podczas prac ogrodniczych). Mi
                to oczywiscie powinno zwisac, ale skoro juz o tym wiem, to biore to pod uwage, a
                z wieku buntu i naporu juz wyroslem. No chyba ze z doktoratem to juz mozna,
                nawet w skarpetach i sandalach, ale chyba raczej nie, do tego trzeba byc co
                najmniej (conajmniej?) profesorem :)
                • jeanie_mccake Social class test - Sandwiches 02.06.09, 13:20
                  Gość portalu: Jaro napisał(a):

                  > A juz najbardziej nie moglem
                  > uwierzyc ze noszenie krotkich spodenek poza kortem tenisowym i
                  wycieczka gorska
                  > to znak rozpoznawczy lower middles i working class (middle middles
                  moga je nosi
                  > c
                  > na wakacjach zagranicznych lub we wlasnym ogrodku podczas prac
                  ogrodniczych).

                  Sposob krojenia kanapek tez jest znakiem rozpoznawczym roznych klas.
                  Jak?
                  10 punktow i dyplom z socjologii za pierwsza poprawna odpowiedz :-)
                  • Gość: Jaro Re: Social class test - Sandwiches IP: *.range217-42.btcentralplus.com 02.06.09, 16:27
                    Kanapki chyba w ogle sa deklasujace, tak jak i krojony chleb. My oczywiscie jemy
                    tylko te plebejskie kanapki, nie te od lorda Sandwich:

                    The open-faced sandwich also has a history differing from that of the true
                    sandwich, having originated between the 6th and 16th centuries, with stale
                    slices of bread used as plates called "Trenchers" (whereas its relative, the
                    modern sandwich, traces its roots to the Earl of Sandwich instead) [Wikipedia].

                    Ale te kanapki od lorda Sandwich pozniej tez staly sie plebejskie, tak jak i
                    wymyslony przez arystokratow futbol.

                    A co do krojenia ja bym zaryzykowal tak:

                    1. Kupujesz krojony wyrob chlebopodony Hovis, smarujesz margaryna, wrzucasz np.
                    szynke, ser, okraszasz majonezem i keczupem i juz. Albo prawn/egg salad - z
                    majonezem. A kroisz po przekatnej, of course (5 pkt).

                    2. Kupujesz organic whole grain bread w Waitrose. Bez trans fats, ale tez
                    krojony. Wrzucasz brie, jam, moze rukole. Kroisz jak wyzej, ale najczesciej nie
                    krosz bo i tak jadasz panini z kawiarni za rogiem (10 pkt).

                    3. Na polowaniu kanapki sa niezreczne, jak juz to mozna cos takiego przekasic
                    podczas gier wieczornych. Jan zawsze je dobrze przyprawia, zwlasza te z bazantem
                    i kaparami, ale te z boczkiem tez sa wysmienite. Tylko Zosia w kuchni nierowno
                    kroi chleb (15 pkt).
                    • jeanie_mccake Re: Social class test - Sandwiches 03.06.09, 18:08
                      Chodzi o prosta kanapke z serem, z 2 kromek chleba.
                      Klasa robotnicza najczesciej kroi taka kanapke w 2 prostokaty,
                      srednia skosnie w 2 trojkaty a wyzsza w 4.
                      • eutyfrona Re: Social class test - Sandwiches 03.06.09, 20:53
                        Ja widziałam, jak jedna pani pokroiła kanapkę z serem w 8 trójkątów... to chyba klasa najwyższa ;).

                      • Gość: Ralph Re: Social class test - Sandwiches IP: *.zone8.bethere.co.uk 04.06.09, 00:52
                        He, he, a ja w ogóle nie kroję kanapek, tylko pożeram w całości. Do jakiej
                        klasy się zaliczam?
                        ;)
              • jeanie_mccake Re: Social class test- Jaro-the winner 02.06.09, 13:12
                Gość portalu: A napisał(a):

                > Niewatpliwie polskie spoleczenstwo rowniez mialo i ma swoje klasy.

                Ma, tylko ze ich medialne sterotypy nie sa az tak rozwiniete, jak w
                UK.
                Trudno na przyklad wyobrazac sobie, zeby polska gazeta opublikowala
                podobna zartobliwa 'ankiete', bo malo jest sytuacji, dla ktorych
                istnieja w spoleczenstwie polskim trzy az tak jaskrawe powszechnie
                znane stereotypy klasowe.
              • ratpole Re: Social class test- Jaro-the winner 02.06.09, 14:15
                Gość portalu: A napisał(a):

                > PRL z mojego dziecinstwa kojarzy mi sie z dwoma grupami spolecznymi: klasa
                > robotnicza i inteligencja.

                Te stanowily podklase ludzi biednych. Byla jeszcze klasa ludzi bogatych, ktorej
                z kolei podklase, stanowila klasa sama w sobie, ludzi zwiazanych z rezymem hehe
    • Gość: A Re: Social class test from Daily Mail IP: 217.33.252.* 02.06.09, 11:05
      Raczej nie moge odpowiedziec na polowe pytan albo wiecej, bo opisane sytuacje w
      ogole nie maja miejsca w moim zyciu ;)

      Ale ja wiem do jakiej klasy spolecznej naleze bez ankiet i testow.
    • 10iwonka10 Re: Social class test from Daily Mail 02.06.09, 13:57
      Moze pownnismy zmienic troche ten test i utworzyc nasza polska
      wersje:-)
    • Gość: Rotamistrz Trochę wąskie i mijające się z istotą klasowości IP: 86.46.246.* 02.06.09, 19:12
      To kulturowe ujęcie. Co jak co, ale od analiz klasowych to był raczej Karol i
      epigoni, a nie Bronek z Małgosią. Ekonomia, nie etnografia. Klasa, nie warstwa
      obyczajowa. To przez bogactwo zachowujących się dane zachowania postrzegane będą
      jako zachowania bogaczy, nie odwrotnie. Jeszcze nikt swojego statusu społecznego
      nie poprawił przez samą mimikrę możnych tego świata, choć są tacy, którzy
      obierają taką życiową strategię. No i konflikt ekonomiczno-społeczny
      przeniesiony jest w obszar kulturowych gierek. "Jestem biedny, bo nie umiem jeść
      widelcem, robię ortograficzne błędy, atrament wypijam w urzędzie i lubię
      festiwale piosenki biesiadnej.", wymyśli jeden, a drugi się pocieszy, że
      "chociaż nie mam wiele, to przynajmniej wąsów nie noszę, za to mam okularesy w
      inteligentnej oprawce, słucham wyrafinowanej muzy chiloutowo-jazzowej, mam dwa
      fakultety z filozofii ludów samojedzkich i inżynierii afrykanistycznej, nie
      cierpię akwizytorów i korpoklonów, chodzę do kina na maratony filmów Zanussiego
      i piję herbatę z kardamonem w studenckiej knajpce o wystroju
      rustykalno-włosko-secesyjno-industrialno-babcinym."
      • Gość: ToonArmy Re: Trochę wąskie i mijające się z istotą klasowo IP: *.renf.cable.ntl.com 03.06.09, 03:25
        po prostu nie wierze..
        Albo zbytni wplyw hitow ksiegarskich typu: jak byc prawdziwych
        Brytyjczykiem, albo faktyczna obsesja, ktora malo ktoremu Britonowi
        zostala jeszcze z koncowki lat 70.

        Kurna, tez sie interesuje krajem w ktorym mieszkam (w Szkocji wiem,
        wiem inny naród), ale z narzeczona Angielka. Coz.. pogadalismy dzis
        na ten temat, ze problemem klasowosci zaczynaja sie powaznie
        interesowac (podniecac) nawet nowo przybyli Polacy, po
        przetlumaczeniu kilku postow zasmiala sie tylko uroczo, acz
        wspolczujaco :))

        Rotmistrz, trafne podsumowanie tego nyndznego gdybania
        inteligentnych skadinad ludków

        ps tesz pozdrawjam
        • 10iwonka10 Re: Trochę wąskie i mijające się z istotą klasowo 03.06.09, 09:38
          >>>ze problemem klasowosci zaczynaja sie powaznie
          interesowac (podniecac) nawet nowo przybyli Polacy, po
          przetlumaczeniu kilku postow zasmiala sie tylko uroczo, acz
          wspolczujaco :))>>>>

          Komu wspolczula sobie ze tak malo o tym wie? Czy tobie ze ci ten
          zartobliwo-protekcjonalny ton nie wychodzi zbyt dowcipnie?

          Spoleczenstwo brytyjskie jest zdecydowanie spoleczenstwem klasowym-
          ale o tym sie tutaj nie rozmawia. Kazdy wie do jakiej klasy nalezy
          i to mu wystarcza.Anglicy nie lubia o tym rozmawiac bo czuja
          sie 'uncomfortable'.
        • Gość: Jaro Re: Trochę wąskie i mijające się z istotą klasowo IP: *.range217-42.btcentralplus.com 03.06.09, 11:27
          Ach, jakie to angielskie. A ci nowi imigranci, przeciez to underklasa, jak on w
          ogole maja czelnosc. Narzeczona chodzi do toilet czy loo?
      • Gość: Jaro Re: Trochę wąskie i mijające się z istotą klasowo IP: *.range217-42.btcentralplus.com 03.06.09, 16:38
        Owszem, klasowosc w sensie wlasnosci srodkow produkcji jest tez istotna, ale
        sprawa sie komplikuje, bo dzis srodki produkcji to takze kapital niematerialny,
        wiedza, kontakty, wizerunek itp, co juz wiaze sie z klasa w sensie antropologicznym.

        Obie sa scisle zwiazane, bo historycznie "dobre maniery", znajomosc laciny i
        greki czy umiejetnosc gry w polo sluzyly miedzy innymi utrudnieniu mezaliansow.
        Bo jak tu ma hrabianka uciec z ogrodnikiem, skoro on wierszy o kwiatach pisac
        nie umie.

        A w dzisiejszych czasach klasowosc etnograficzna moze pzowolic na dystans i
        przeskoczenie szczebla w hierarhii hierarhii opartej tylko na bogactwie. Mozna
        byc wyksztalciuchem, erydyta, miec kontakty, bywac, bawic sie w charity, ale
        zarabiac malo jako nauczyciel w drugoligowej public school. I wtedy mozna wydac
        swoja wyksztalcona i obyta corke za kogos in possession of good fortune who is
        in want of a wife :)
    • korkix78 Re: Social class test from Daily Mail 03.06.09, 23:57
      Taka dygresja w kwestii czy Polakow (ale tych na Wyspach) tyczy sie zjawisko
      klasowosci;
      Nielatwo spojrzec na Polakow w UK z zewnatrz, bedac "wewnatrz". Wiec sam swe
      wlasne kilka zdan traktuje z przymruzeniem oka.
      Niemniej: nie wiedziec czemu mam nieodparte wrazenie, ze w UK z punktu widzenia
      Brytyjczyka obecne sa 2 klasy Polakow - (tak samo z obywatelami krajow WNP +
      baltyckie)

      A ze "picture is better than a thousand words" to:

      typ 1:

      wersja zenska: kriwol.com/Biale%20Kozaczki/403.jpg
      wersja meska: photos.nasza-klasa.pl/21434693/1/main/2db0e07668.jpeg

      I 2:

      wersja mesko-zenska
      www.praca4u.net/image/newsy/max/18896.jpg
      Tak cos mi brzeczy, ze jakis tubylec mi kiedys taki punkt widzenia wlasnie
      wydedukowal, ale ze za Chinska Republike Ludowa z przyleglosciami nie potrafie
      zaskoczyc co to za jeden byl, to i wiec calkiem mozliwe, ze moj umysl sam
      wytworzyl taki obraz.
      Tyle, ze lekko 80% Polakow jest 'covered' przez te 2 klasy :-)
      • 10iwonka10 Re: Social class test from Daily Mail 04.06.09, 09:43
      • 10iwonka10 Re: Social class test from Daily Mail 04.06.09, 09:58
        Z tymi kozaczkami to nie wiem - nie widac twarzy moze to facet w
        kobiecych ciuszkach:-)

        Mnie sie wydaje ze Polacy tutaj wtapiaja sie w 2 klasy- working
        class i middle class.

        • Gość: Jaro Re: Social class test from Daily Mail IP: *.range217-42.btcentralplus.com 04.06.09, 11:04
          Rzecz w tym ze ten podzial na 3 klasy jest za malo precyzyjny, bo working class
          (zwlaszcza "reputable") i lower middle tak bardzo sie nie roznia, choc ci
          ostatni chyba najbardziej ze wszystkich cierpia na "class insecurity". Rowniez
          upper middles robia wszystko, zeby ich nie kojarzono z middle middles, o lower
          middles nie wspominajac.

          Najlepszy byl jednak Orwell ktory przyporzadkowal sam siebie do lower upper
          middle class.
          • bel-lka Re: Social class test from Daily Mail 04.06.09, 16:10
            Do dyskusji:
            firstrung.co.uk/articles.asp?pageid=NEWS&articlekey=9430&cat=44-0-0
            Test zrobilam, ale wiecej niz polowy pytan nie rozumialam..
            Ciekawe, tez ostatnio duzo mysle o klasach w UK. Uwazam, ze nie
            bylam i nadal nie jestem swiadoma ich waznosci w UK (do tej pory
            jedynie dyskusje o "posh" i udawanie "posh"). Pierwszym bodzcem do
            rozmyslan byla praca o Polakach w UK dwoch doktorow z Uni w Surrey,
            po przeczytaniu ktorej mialam refleksje, ze czesc Polakow w UK "ma"
            aspiracje bycia middle class, bo takimi by byli w Polsce, a tutaj "z
            punktu widzenia Brytyjczykow" umieszczani sa wg zawodu i zarobkow
            jako working class. To moze rodzic nie do konca uswiadamiana
            frustracje (pewnie projektuje ;) ..).
            Drugim bodzcem budzacym mnie ze snu working-migranta-aspirujacego
            byla wlasnie, wspominana przez Jaro Kate Fox i jej "Watching the
            English" (jestem w trakcie czytania). Niestety, moge kupowac w
            Waitrose, ciac odpowiednio kanapki badz eksponowac swoja green-ness
            na lewo i prawo, ale prawda jest taka, ze, jesli moge sie sie
            podzielic juz bardziej intymna refleksja, nawiazujac do artykulu z
            linka ktory podalam, naprawde zyje z karty kredytowej i
            do "dwudziestki" na rok troche mi brakuje.. Mimo ambicji...
            Dyskusje o klasach sa ciekawe, ale domyslam sie, ze ten kto juz nie
            musi, juz sie nie zastanawia..
            • korkix78 Re: Social class test from Daily Mail 04.06.09, 19:05
              Hehe juz samo uzywanie sformuowania "posh" z miejsca zbija uzywacza do co
              najwyzej bodajze lower-middle class, jesli dobrze kojarze :)

              Nie pamietam w ktorym miejscu ksiazki, ale pamietam ze to tez bylo wspomniane :)
              • Gość: Jaro Re: Social class test from Daily Mail IP: *.range217-42.btcentralplus.com 04.06.09, 19:16
                Dokladnie, ci co sa posh uzywaja slowa "smart". A co nie jest smart jest ghastly :)
            • Gość: Jaro Re: Social class test from Daily Mail IP: *.range217-42.btcentralplus.com 04.06.09, 19:31
              W UK sa Polacy wszystkich klas, wlacznie z upper, choc ci akurat w czesniejszej
              imigracji. Wydaje mi sie, ze procentowo do liczby ludnosci rwlacje sa podobne to
              populcji w Polsce. W istocie wielu Polakow z dobrym wychsztalceniem, well
              travelled, oczytanych i ukulturalnionych zderza sie proletartiacka
              rzeczywitoscia fabryki czy garkuchni. Ale to ze ulegaja deklasacji zawdzieczaja
              tylko sobie, bo moga poza praca obracac sie innych "sferach", moga angazowac sie
              w dzialalnosc kulturalna (polonijna chociazby), charytatywna, czydac, dyskutowac
              itp. Do wiekszosci tych aktywnosci pieniedzy nie trzeba. Poza tym jak juz
              sprzatac, to mozna w galerii, a jesli sie nie da wykladac na uniwersytecie
              matematyki, to mozna plytki. Mozna sie przepradzic z Peterbotrough do Cambridge
              i z Crewe chocby do Readingu. Pieniadze sa istotne, ale nie najwazniejsze. Mozna
              trzymac fason nawet na placy minimalnej, tylko wazne zeby sie nie poddac,
              staranniej dobierac sobie znajomych i umiec sie do tego zdystansowac.
              Kate Fox podaje przyklad arystokraty, ktory gdyby wyladowal na ulicy bez srodkow
              do zycia i musial by sobie kupic garnitur, to predzej by szukal uzywanego z
              charity shopu ale szytego przez krawca, niz nowego, modnego ale masowej produkcji.
              • Gość: Rotamistrz Kulturalizm kwitnie i ma się dobrze IP: 86.46.246.* 04.06.09, 19:59
                > Ale to ze ulegaja deklasacji zawdzieczaja
                > tylko sobie, bo moga poza praca obracac sie innych "sferach", moga angazowac si
                > e
                > w dzialalnosc kulturalna (polonijna chociazby), charytatywna, czydac, dyskutowa
                > c
                > itp.

                Ciągle pojmujesz klasę jako styl życia. Deklasacja to nie zeslamsienie,
                zeslamsienie to pochodna deklasacji. Skoro pan hrabia musi zmywaniem naczyń
                utrzymywać się, to znaczy, że nie jest już ziemianinem utrzymującym się z renty
                rolnej czy rolnictwa. I na ziemiański styl życia - najprościej mówiąc - nie stać
                go. Może jeszcze pamiętać z czasów młodości polowania na dzika, smak perliczek w
                maśle i cynamonowych jabłkach, poszturchiwanie ratajów i obmacywanie na sianku
                służących, ale to se ne vrati. Odstawiony został od swojego cycka. Pielęgnowanie
                zaś fetyszu cycka przy faktycznym braku kobiety (czyli udawanie, że się ciągle
                ziemianinem jest, kiedy się nim nie jest) to przejaw swoistej niedojrzałości.
                Prawda, panowie? ;o) Prus dobrze odmalował w "Lalce" warszawską arystokrację -
                ekonomicznego trupa, który wciąż bale wydaje, zadłuża się po uszy i po kryjomu
                na garbie przedsiębiorczej nowej elity Wokulskich wieźć by się chciał.
                • jaleo Re: Kulturalizm kwitnie i ma się dobrze 05.06.09, 11:23
                  Gość portalu: Rotamistrz napisał(a):


                  >
                  > Ciągle pojmujesz klasę jako styl życia.

                  A wlasnie specyfika brytyjskiej klasowosci jest to, ze klasy
                  niekoniecznie pokrywaja sie z dochodami. Spora czesc brytyjskiej
                  upper class jest biedna jak myszy, z nozem podatku spadkowego na
                  gardle. Z roku na rok coraz wiecej zarabiajacych 40K+ uwaza sie za
                  working class (jesli wierzyc sadazom) tzw zjawisko reverse
                  snobbery :-), i ci ludzie niepodwazalnie sa working class - bo maja
                  taka a nie inna mentalnosc, akcent, wychowanie, wartosci. Najlepsza
                  definicja klasy w UK to "social class is a state of mind". Ludzie
                  maja problemy ze zdefiniowaniem klasy, ale sami doskonale wiedza, do
                  ktorej klasy naleza (glownie przez negatywna selekcje, bo wiedza, do
                  ktorej nie naleza :-)
                  • jaleo mialo byc "sondazom" oczywiscie <blushing> 05.06.09, 11:24
                  • Gość: Rotamistrz Re: Kulturalizm kwitnie i ma się dobrze IP: 86.46.246.* 05.06.09, 12:34
                    Istotą klasowości nie jest wysokość dochodów, a sposób ich uzyskiwania. Księgowy
                    w firmie może mieć roczne przychody tej samej wysokości, co jej właściciel, lecz
                    ich pozycja klasowa jest zgoła różna: pierwszy jest pracownikiem najemnym,
                    posiadaczem wykwalifikowanej siły roboczej, a drugi jest właściecielem. Pierwszy
                    utrzymuje się (jako księgowy) z pracy wykonywanej na rzecz właściciela, a
                    drugiemu dochody przysługują z racji własności całego tego generującego zyski
                    przedsiębiorstwa. Hierarchicznie rzecz biorąc, ten drugi góruje nad pierwszym,
                    gdyż jest dla niego pracodawcą, pozwalającym uszczknąć nieco z owoców
                    gospodarczej działaności (do których ma pełne prawo własności) w zamian za
                    wykonywanie na rzecz właściciela świadczeń. Sprawa obrazowo wygląda mniej więcej
                    tak:

                    Właściciel: Słuchaj no mam taki biznes, bardzo dochodowy. W rzeczy samej jest
                    obroty mam takie, że sam się już w tym nie mogę połapać. Ty jesteś łebski koleś,
                    znasz się na liczbach i podatkach lepiej ode mnie. Może więc ja ciebie zatrudnię
                    na mojego księgowego. Będę ci płacić tyle i tyle na miesiąc, a ty mi
                    poprowadzisz buchalterię. Zgoda?

                    Księgowy: Zgoda. Czy to znaczy, że ta firma jest tak samo moja, skoro mi płacisz
                    tyle, co sam na niej zarabiasz?

                    Właściciel: Chyba cię pop...

                    Po czym ściskają sobie ręce i idą na biznes lunch, na którym właściciel
                    właścicielskim zwyczajem zamawia kaszankę z piwem, a księgowy jak to księgowy
                    zadowala się wuzetką z kawą.

                    The end.

                    Po co ta końcowa scena przy lunchu? Żeby wskazać po raz n-ty na fałszywą
                    świadomość klasową kryjącą się za stwierdzeniem, że "social class is a state of
                    mind". Brytyjczycy być może wypracowali sobie dość skuteczny sposób na
                    odwracanie uwagi od istoty problemów klasowych, spychając je w teatrzyk
                    dobrych/złych manier, plotek z życia wielkich i maluczkich czy quizów w Daily
                    Mailu. Być może dzięki temu od czasów Cromwella krajem tym nie wstrząsneła
                    poważniejsza rewolucja. Wolę jednak bezpośredniejsze podejście nieokrzesanych
                    Amerykanów. Może klasy w brytyjskim (i polskim boso-ale-w-ostrogach chyba też)
                    tego słowa rozumieniu nie mają, ale jak będą chcieli mieć, to sobie zatrudnią
                    angielskiego kamerdynera, albo sprowadzą Wiktorkę z Dawidkiem.

                    A orkiestra grała dalej...
              • 10iwonka10 Re: Social class test from Daily Mail 05.06.09, 09:28
                <<<W istocie wielu Polakow z dobrym wychsztalceniem, welltravelled,
                oczytanych i ukulturalnionych zderza sie proletartiacka
                rzeczywitoscia fabryki czy garkuchni>>>

                To prawda ale jestesmy w UE mozemy pracowac legalnie w UK ( a nie
                pokatnie na czarno za minimalna place) wiec dlaczego ktos ktos mial
                wieksze ambicje w Polsce ma je stracic tutaj na emigracji ?
                Poczatki sa trudne ale mozna robic kursy,isc na studia..... Wszystko
                jest kwestia wiary w siebie i wewmetrznego 'drive' aby cos
                osiagnac na emigracji.

    • aniaheasley Re: Social class test from Daily Mail 05.06.09, 12:12
      Polscy emigranci nie naleza do zadnej z brytyjskich klas
      spolecznych. Jak juz pare osob tutaj stwierdzilo. Bedac przyjezdnym
      z Polski do konca zycia zostajesz przedstawicielem klasy z ktorej
      pochodzisz, czyli polskim intelektualizujacym inteligentem (Jaro na
      przyklad) lub przedstawicielem polskiej tzw. klasy robotniczej (99%
      polskich imigrantow). Osoby takie jak Jaleo sa troche trudniejsze do
      zaklasyfikowania. W innej epoce dostalyby etykietke ekscentrycznych
      przybyszow ze wschodnich rubiezy Europy, zgrabnie wpasowujacych sie -
      o dziwo - w brytyjskie society.
      • korkix78 Re: Social class test from Daily Mail 05.06.09, 12:34
        Chyba masz racje, ze nie wpadamy w zadne brytyjskie klasy, po prostu
        nie bedac Brytyjczykami.
        Z reszta im bardziej brne w socjologiczne labirytny myslowe, tym
        bardziej sie mam szanse pogubic, bo to nie moja broszka i zwyczajnie
        nie znam sie na tym :)
        Ale ciekawie sie was czyta.

        Natomiast:

        Jaro na
        > przyklad) lub przedstawicielem polskiej tzw. klasy robotniczej
        (99%
        > polskich imigrantow).

        Jesli przynaleznosc do klasy z tego co wielu z Was pisze definiujemy
        jako 'state of mind', sposob spedzania czasu, styl zycia - to nie
        zgadzam sie z tymi 99% dotyczacymi Polakow w UK. Wiekszosc - mozliwe-
        ale na pewno nie 99%.

        Kontrastujaca "roznosc" Polakow zauwazyla nawet znajoma pol-Brytyjka
        pol-Hong-Kong'czyni (przyjechala do UK majac lat piec, teraz ma pod
        40-ke - nie wiem jak ja okreslic?).

        wie, ze niejeden reprezentant polskiej emigracji:

        - pije tylko piwo
        - buja się tak, jakbyś nosił arbuzy pod pachami
        - musi szpanować, a wolny czas musi poświęcać na myślenie, jak
        szpanować.
        - nie przełyka śliny; wypluwa ją.
        - wzbudza „rispekt” u ziomali*

        (* wyciag z pl.uncyclomedia.org/wiki/Dresiarz)

        A ze zna wielu w pracy, i znajomych jej meza, to jednoczesnie wie
        dobrze, ze inni spedzaja czas zupelnie inaczej.
        Rowniez jesli reprezentant kazdej z grup spotyka sie "wykladajac
        chemie" w Tesco.
        • Gość: Rotamistrz Re: Social class test from Daily Mail IP: 86.46.246.* 05.06.09, 15:01
          > znajoma pol-Brytyjka
          > pol-Hong-Kong'czyni (przyjechala do UK majac lat piec, teraz ma pod
          > 40-ke - nie wiem jak ja okreslic?).

          Jeśli niczego sobie, to MILF. ;o)
        • bel-lka Re: Social class test from Daily Mail 05.06.09, 15:24
          Chcialabym dorzucic do dyskusji glos na temat klasy imigrantow w UK:
          www.independent.co.uk/news/uk/this-britain/children-of-immigrants-break-class-barriers-515245.html
          Ten artykul daje pewne pojecie o klasowosci imigrantow i
          mozliwosciach awansu spolecznego. Przyjmuje za wskazniki klasy:
          zawod, edukacje i zarobki. Wyrazaja one tradycyjnie w naukach
          spolecznych status socjoekonomiczny. Pozostaje pytanie, jak ma sie
          do siebie wyrazanie klasy spolecznej jako statusu socjoekonomicznego
          a wyrazanie jej poprzez mniej "twarde" wyznaczniki jak styl zycia,
          miejsce zakupow czy spedzanie czasu wolnego, i te kanapki, czego
          duzo w dotychczasowej dyskusji. Na wskazywaniu na te wskazniki
          oparty zreszta jest quiz ze stronki.. (tutaj bardzo nienaukowo
          uogolnie) dla rozrywki kobiet, zon i corek working class Daily Mail
          readers wersja bardziej wysublimowana bo online (po to pewnie, by
          smiac sie jak dziwaczne zycie prowadza klasy wyzsze od nich).
          Wracajac jeszcze na chwile do artkulu do ktorego podalam linka -
          dotyczy on docelowo glownie imigrantow postkolonialnych. Jednak
          wedlug niego, moglibysmy zaliczyc sie do grupy "white migrants",
          ktorzy maja szanse na szybszy awans spoleczny.
          Jednakze.. Grupa naszych migrantow jest tak roznorodna, co jak
          widac jest spostrzegalne przez samych Brytyjczykow (m.in.znajoma
          korkixa), ze rzeczywiscie ma sens proba wyjasniania tej
          roznorodnosci roznicami klasowymi w samej Polsce. Te proby ujecia
          jakie klasy panuja w Pl, ktorych duzo w trakcie dyskusji, podobaja
          mi sie.
          Trudno uznac naraz przedstawicieli klasy robotniczej i
          tych "inaczej nazwanych klas (np inteligenckiej itp)" jako szybciej
          awansujacych, poniewaz spora czesc tej klasy robotniczej nie
          awansowalaby szybko rowniez w Polsce, pozostajac w klasie
          robotniczej (na pewno o wiele mniej niz podane przez kogos 99% i
          zauwazone juz). Tak ujety determinizm jest moze juz nieco niemodny,
          ale mozna zacytowac mnostwo prac badawczych udowadniajacym zjawisko
          za nim stojace.
          Mysle, ze dla samych "zwyklych Anglikow" a nawet angielskich
          badaczy stosunkow klasowych sytuacja statusu "nowych migrantow" jest
          dosc nowa i jestem ciekawa w jakim kierunku uda sie dyskurs medialno-
          spoleczno-naukowy w tym temacie.

      • Gość: Jaro Re: Social class test from Daily Mail IP: *.range217-42.btcentralplus.com 05.06.09, 14:08
        Najgorzej ze okreslenie "inteligent" to w UK prawie obelga, jak wyksztaciuch w
        PL. Ale zawsze moge sie wytlumaczyc, ze dziadkowie byli stuprocentowym
        proletariatem, z czego jestem zeszta bardzo dumny.
      • 10iwonka10 Re: Social class test from Daily Mail 05.06.09, 14:33
        Nie naleza w 100 procentach ale duzo tez zalezy od tego jak
        poszczegolne jednostki asymiluja sie. Jak np ktos pracuje w tesco,
        cos duka po angilesku , mieszka z innymi Polakami , paczki z
        jedzeniem dostaje z Polski, wielka satelita uwieszona na dachu i
        oglada tylko polska tv....- to dosc ciezko.
        Ale jak ktos mieszka i pracuje w srodowisku anglikow ( working
        class, middle class......) to zaczyna sie asymilowac i do pewnego
        stopnia wtapiac w poszczegolne klasy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka