nehsa
11.10.09, 09:16
Poniżej, wymieniam wersety w Ewangeliach będące świadectwem słów
Syna Jedynego Ojca,zawierające wiadomości o sposobie Jego przyjścia
na świat:
1./ "Wyszedłem od Ojca" - o czym w Ewangelii św. Jana 16/27.
2./ "Wyszedłem od Ojca, który mię posłal" - o czym w
Ewangelii św. Jana 17/8.
3./ "Ojciec mię posłał" - o czym w Ewangelii św. Jana 4/34,
5/23-24, 5/30, 5/36-38, 6/29, 6/39-40, 6/44, 6/57, 7/16, 7/29, 7/33,
8/16, 8/18, 8/26, 8/29, 8/42, 9/4, 10/36-38, 11/42, 12/44-45, 12/49,
13/20, 14/24, 15/21, 16/5, 17/3, 17/18, 17/21, 17/23, 17/25.
4./ "Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat" - o czym w
Ewangelii św. Jana 8/42.
W całej Nauce Wszechmogącego Ojca, Nauczyciel - Syn OJCA, nawet
jednym słowem nie wspomina o swoich narodzinach, albo też urodzinach
z niewiasty.
Taka niewiasta, musiałaby urodzić wraz z Synem, także Wszechmogącego
Ojca, ponieważ są ONI nierozdzielni.
Ewangelia św. Jana 16/21
"Niewiasta, gdy rodzi smutek ma, bo przyszła godzina jej;..." -
, mówił Syn Ojca.
W całej Nauce Ojca, która stanowi mikrocząstkę w Biblii, nie ma
nawet śladu słów Syna Ojca, które sugerowałyby, że Syn Ojca
zwracał się bezpośrednio do jakiejś niewiasty, słowem - "matko".
A to przecież sam Nauczyciel przywołał przykazanie Mojżesza,
"Czcij ojca twego i matkę twoję".
Czyżby w Nauce swego Ojca, zapomniał o swoich rodzicach ?
Rozpowszechniona w Polsce, wiedza i wiara w narodziny Syna
Wszechmogącego Ojca, jest dowodem bezprzykładnego
niedowartościowania Nauki Jedynego Ojca, dlatego też, jest także
dowodem skrajnej ciemnoty, i oczywistym dowodem żydochwalczego
bałwochwalstwa, które jest zapowiedzią tragedii większej, niż Ta
, przeżywana przez żydów w czasach II Wojny Światowej.
W Nauce Wszechmogącego OJCA, o przyjściu Jedynego Syna Jedynego OJCA
na świat, mówią zrozumiale słowa:
Ewangelia św. Jana 1/14
"A to Słowo ciałem się stało..."
"to Słowo", nie narodziło się, nie urodziło się, nie zrodziło się,
tylko ONO się stało.
A ciałem stało się to Słowo, które było Na Początku, czyli Słowo -
ŚWIATŁOŚĆ.
Przydomek, "Chrystus", pochodzi od greckiego wyrazu, "christos",
czyli posłany.
Nie urodzony, nie narodzony, tylko posłany.
Jest oczywistym, że wyraz, "Antychryst", tłumaczony na sposób
zdroworozsądkowy, oznacza istotę, osobę, która uosabia
przeciwieństwo posłania, stąd przedrostek, "anty".
Czasy, "Antychrysta", to okres w dziejach, kiedy ludzie
zorientują się na podstawie słów Nauki Ojca, że stali się ofiarami
najbardziej bezczelnego w historii ludzkości oszustwa, którego
pomysłodawcą był Judasz Iszkariota, a pierwszymi
rozpowszechniającymi, byli ówcześni kapłani Kaifasz i Annasz.
Oszustwo to, polegało na zakłamaniu przez ówczesnych żydowskich
nauczonych w piśmie, "Wiarygodnych Swiadectw Nauki Ojca",
poprzez wyeliminowanie z Nich Imienia Nauczyciela, które brzmi -
Światłość, i zastąpieniu GO imieniem , Jezus - fikcyjnej postaci
izraelskiego żyda Jezusa z Nazaretu.
Postaci, której nigdy na planecie Ziemia nie było.
Tak samo, jak i Maryi -"zawsze dziewicy" i Józefa-
"robotnika", co jest nie do zaprzeczenia.
Mówią o tym zrozumiale słowa Nauki Wszechmogącego Ojca, i
racjonalne dowody.
W konsekwencji uświadomienia sobie przez ludzi, że są ofiarami
kłamstwa Judasza Iszkarioty - "Antychrystem" stał się, ten,
którego to kłamstwo zrodziło, czyli mistyfikator Jezus z Nazaretu.