"Rozmowy Piotra Pacewicza"

22.10.09, 21:59
Na jednym z banerów na Gazecie leci reklama książki "Pociąg osobowy. Rozmowy
Piotra Pacewicza".

Na banerze leci kilka cytatów z tej książki. Jeden z cytatów to pytanie, które
- jak rozumiem - Pacewicz zadał w trakcie rozmowy z księdzem:

"Porozmawiajmy jak facet z facetem. Przecież ksiądz musiał się onanizować jako
chłopak".

...
    • kann2 Re: "Rozmowy Piotra Pacewicza" 22.10.09, 22:14
      Palikot bis?
    • kora3 Ale o CO chodzi? 23.10.09, 08:26
      Oto, ze tym cytatem zajawiana jest ksiązka, czy o samo pytanie?

      Jesli chodzi o cytat - normalny chwyt reklamowy.

      jsli chodzi o pytanie - jak pytanie:) Granice prywatnosci w
      rozmowach wyznaczają sami rozmówcy. Takze w rozmowach podlegających
      potem publikacji.

      Poniekad nie neci mnie osobiscie dowiedzenie sie jaka odpowiedź
      padła :), bo tych akurat mozna się domyslic. Są z grubsza trzy
      mozliwosci.

      1. Świete oburzenie i politowanie nad poziomem pytającego

      2. Kłamstwo w tzw. lepszej sprawie :) "Od młodosci dostąpiłem laski
      czystosci i umiałem oddawac swe żądze Bogu, wiec ten grzech nigdy
      mnie nie dotknał"

      3. Przyznanie się do owej słabosci w młodosci wczesnej z rozległa
      nauką. " Owszem, jako młodzieniec, dziecko niemal uległem temu
      powaznemu grzechow, który prowadzi do zniewolenia i
      uprzedmiotowienia. Zrazu zafascynowany nim byłem potem coraz
      bardziej opetany przez zadze i szatana poprzez ten grzech, który
      wielu nazywa naturalna rzeczą, co jest kłamstwem! Zacząłem walczyć i
      co dnia upadałem, pomoc nie nadchodzila, bo nie mogła przyjsc od
      ludzo. Wreszcie umeczony oddałem to Bogu i zwycieżyłem wstretny
      nałóg. Tak bardzo go zwycieżyłem,ze później z radoscia oddałem sie
      stanowi, który wymaga ode mnie naturalnej u dorosłego i zdrowego
      mezczyzy postawy, czyli rezygnacji z seksu"

      :)
      Tyle moze paśc :) ostatnie zdanie w odp. 3 to zarcik :)
      • sunday nie 23.10.09, 09:42
        > Są z grubsza trzy mozliwosci.

        Nie, Koro. Normalną reakcją jest niedopuszczenie, by rozmowa, która ma być
        upubliczniona, zeszła na tak intymne tematy. Smutne, że nawet nie zauważyłaś tej
        możliwości.
        • kora3 nie za bardzo rozumiem 23.10.09, 13:26
          sunday napisał:

          > > Są z grubsza trzy mozliwosci.
          >
          > Nie, Koro. Normalną reakcją jest niedopuszczenie, by rozmowa,
          która ma być
          > upubliczniona, zeszła na tak intymne tematy. Smutne, że nawet nie
          zauważyłaś te
          > j
          > możliwości.

          chodzi ci o to,ze ktoś odpowie,ze na takie pytania odp. nie udziela?
          no jasne - przecież napisałam,ze to rozmowcy DECYDUJA o tym, o co
          chcą pytać i jakie pytania odpowiadaC.
          • wkkr Re: nie za bardzo rozumiem 23.10.09, 14:37
            A twoim zdanie wypada publicznie opowiadać o swoim życiu erotycznym?
            • kora3 Re: nie za bardzo rozumiem 23.10.09, 17:10
              wkkr napisał:

              > A twoim zdanie wypada publicznie opowiadać o swoim życiu
              erotycznym?

              To zależy :) od paru rzeczy :)
              Od tego co uznasz za "publicznie" np. od sytuacji i kontekstu ...

              Przykładowo: jesli ktos ni z gruszki ni z pietruszki zaczyna obcej
              osobie opowiadac, to mnie raczej zdziwi, niz zgorszy.
              Nie wypada na pewno jedno - mówić o nim osobom nie zainteresowanym,
              bez zadnego kontekstu.
              Ubiegam chyba Twoej "zgorszenie" moim stwierdzeniem, ze osoba która
              miała jednego partnera seksualnego albo zadnego niewiele wie o
              sprawach seksu, przynajmniej praktycznie, negdaj. :)
              Jak napisałam - granice wyznaczaja rózmowcy, pytany i pytający,
              ewentualni słuchacze, czy czytelnicy.

              Rozmowa, wywiad to nie ejst spowiedź, czy wywiad lekarski,ze pytany
              powinien szczerze odpowiedziec, we własnym interesie - moze
              powiedziec,ze na takie pytania nie odpowiada i już. Nie wiem co w
              tym trudnego:)
              • wkkr Re: nie za bardzo rozumiem 23.10.09, 17:24
                Nie zgorszenie (cóż to za słowo) tylko nie smak.
                PS
                Ekshibicjonizmu nie znoszę w żadnej postaci.
                Ktoś kto zaczyna opowiadać o swoich wyczynach łóżkowych równie
                dobrze mógłby zdjąć majtki. Kontekst nie ma znaczenia.
                No chyba, że u lekarza. Ale tam nie chodzi o przechwałki,
                • kora3 Re: nie za bardzo rozumiem 23.10.09, 18:26
                  wkkr napisał:

                  > Nie zgorszenie (cóż to za słowo) tylko nie smak.

                  nie znasz słowa zgorszenie? znane słowo:) podobnie jak niesmak
                  zresztą

                  > PS
                  > Ekshibicjonizmu nie znoszę w żadnej postaci.

                  Ale nie gadamy o tym co ty znosisz:) gadamy o tym cytacie na
                  bannerze :)

                  > Ktoś kto zaczyna opowiadać o swoich wyczynach łóżkowych równie
                  > dobrze mógłby zdjąć majtki.
                  Kontekst nie ma znaczenia.
                  > No chyba, że u lekarza. Ale tam nie chodzi o przechwałki,

                  masz prawo do swojego zdania - ja mam inne, u mnie zalzey od
                  konmtekstu :0 moze być?:)
                  • wkkr Re: nie za bardzo rozumiem 23.10.09, 18:32
                    kora3 napisała:
                    > Ale nie gadamy o tym co ty znosisz:) gadamy o tym cytacie na
                    > bannerze :)
                    ======================
                    No własnie. Pacewicz równie dobrze mógł zdjąć gacie zamiast książkę
                    pisac.
                    • kora3 Re: nie za bardzo rozumiem 23.10.09, 19:52
                      wkkr napisał:

                      > No własnie. Pacewicz równie dobrze mógł zdjąć gacie zamiast
                      książkę
                      > pisac.

                      ale jasne - tylkp, ze o chyba nie gaal a pytał - zalezy co odp.
                      pytany , nie?:)
      • grgkh Czysta laska? 23.10.09, 10:08
        kora3 napisała:

        > "Od młodosci dostąpiłem laski czystosci

        Pewnie myślałaś o higienie osobistej wypowiadającego się lub pannie,
        z którą się ten młodzian spotykał. Może powinnaś zatem napisać
        nie "laski czystości" ale "czystości laski". Tak miało być?
        • lynx.rufus Re: Czysta laska? 23.10.09, 10:14
          grgkh napisał:

          > kora3 napisała:
          >
          > > "Od młodosci dostąpiłem laski czystosci
          >
          > Pewnie myślałaś o higienie osobistej wypowiadającego się lub pannie,
          > z którą się ten młodzian spotykał. Może powinnaś zatem napisać
          > nie "laski czystości" ale "czystości laski". Tak miało być?

          No już, nie podniecaj się tak.

          gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
          • lis-a Re: Czysta laska? 23.10.09, 10:47
            a mi się podoba uwaga grgkh, choć rozumiem, ze wiele osób uważa to
            za złośliwość. Trafnie oddaje problem, jaki ma z językiem kościół
            katolicki, posługujący się eufemizmami typu: "życie w czystości",
            zamiast "brak współżycia seksualego". Konsekwencją tego (m.in) jest
            to, że młodzi ludzie zaczynają uważać seks za coś brudnego,
            niegodnego, a jak mają kupić w sklepie pierś indyka, używają
            eufemizmu "białe mięso", bo przecież słowo pierś jest takie
            brzydkie.
            • lynx.rufus DOŚĆ GŁUPOTY !!! 23.10.09, 11:15
              lis-a napisał:

              > a mi się podoba uwaga grgkh, choć rozumiem, ze wiele osób uważa to
              > za złośliwość. Trafnie oddaje problem, jaki ma z językiem kościół
              > katolicki, posługujący się eufemizmami typu: "życie w czystości",
              > zamiast "brak współżycia seksualego". Konsekwencją tego (m.in) jest
              > to, że młodzi ludzie zaczynają uważać seks za coś brudnego,
              > niegodnego, a jak mają kupić w sklepie pierś indyka, używają
              > eufemizmu "białe mięso", bo przecież słowo pierś jest takie
              > brzydkie.

              Tekst "młodzież wstydzi się z powodu Kościoła poprosić o pierś indyka" jest
              kosmiczną bzdurą. Przykro mi, ale mam dość przymykania oczy na jawne absurdy i
              głupoty.

              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
            • wkkr Re: Czysta laska? 23.10.09, 11:35
              toje uwagi co do języka są smieszne.
              Równie dobrze mozna uznać, ze mowa o "braku współzycia seksualnego"
              prowadzi do zbyt technicznego podejścia do tej sery ludziego zycia.
              Konsekwencją tego jest to że mlodzi ludzie zaczynają traktowac seks
              jak sport zapominają o uczuciach. No i mamy całe stada 30 letnich
              singli i rozwodnikow.
              PS
              Oczywiście oba stanowiska są jednakowo absurdalne.
              • kora3 Hipie z tą czystoscią 24.10.09, 11:19
                to jest trochę, przyznasz, nietrafione jednak.

                otóz "czystosc" w jezyku potocznym jest przeciwieństwem "brudu".
                Pozytyw kontra negatyw:)

                Kościół mówi o "czystości przedmałzeńskiej", zyciu "w czystosci"
                zakonników itp. Ok, tylko normalnie, zgodnie z nauka Koscioła, po
                sakramentalnym slubie nastepuje zakończenie "czystosci
                przedmałzeńskiej" nie? I co się zaczyna? "Brud małzeński"? no nie!
                Zaczyna się zycie Bogu miłe i Kosciołowi tudzież nieuchronnie
                zwiazane ze współzyciem seksualnym małzonków i płodnoscią. Tak
                bardzo związane,ze nemoznosc podjęcia tego współzycia, czy tez
                niechęć dio tego skutkuje niewaznoscią zwiazku wg zasad koscielnych.

                powinno się to zatem zwac "czystoscią małzeńską"nieprawdaż?
                Kosciół wielokrotnie podkresla, ze nie traktuje seksu, małzeńskiego
                oczywiscie, jako cos brudnego, złego, niewłasciwego, a wrecz
                przeciwnie! jest to nieodłaczny i wazny element zycia małzonków.
                Dlaczego wiec temu zyciu zgodnemu z wymogam Kosciola niejako
                przeciwstawia się "czystosc", czyli brak współzycia?
                • isma Re: Hipie z tą czystoscią 24.10.09, 11:35
                  Bzdura. Czystosc to nie jest brak wspolzycia. Nie byloby glupio, gdyby
                  niektorzy, ktorzy brali slub koscielny, a teraz pouczaja katolikow, czego jakoby
                  naucza ich Kosciol, wiedzieli, ze jest tez czystosc malzenska...

                  www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TM/czystosc_mlz.html
            • wkkr Re: Czysta laska? 23.10.09, 11:41
              lis-a napisał:
              to, że młodzi ludzie zaczynają uważać seks za coś brudnego,
              > niegodnego, a jak mają kupić w sklepie pierś indyka, używają
              > eufemizmu "białe mięso", bo przecież słowo pierś jest takie
              > brzydkie.
              =================
              To są jakieś perwersyjne pomysły.
              Jak można pierś indyka kojarzyć za seksem?
              • lis-a Re: Czysta laska? 23.10.09, 17:42
                przyczepiłeś się akurat do białego mięsa, ale prawdę mówię - znam
                parę osób rozmodlownych i zaangażowanych w kościele katolickim
                (pielgrzymki, rekolekcje), które nie wymawiają pewnych słów,jak
                pierś, a co dopiero np. wagina, żeby nie mieć grzesznych myśli; i
                mówią białe mięso..., a na waginę - miejsce intymne kobiety (tylko,
                ze potem są problemy z doprecyzowaniem, które);

                jestem otwarta na ludzi i ich poglądy, znam różnych ludzi, mam nawet
                znajome zakonnice w klasztorze zamkniętym - z tym że jedna właśnie
                po 10 latach odeszła...
                ale wracając do naszych baranaów - taka "formacja", żeby nie mówić,
                a przez to nie myśleć o "przyziemnych sprawach" (są silnie związani
                z ruchem franciszkańskim) wygląda mi na niezłą przesadę;

                mnie osobiście drażnią te kościelne eufemizmy i dlatego się
                właczyłam do wątku... jestem ciekawa, czy kogoś z katolików tu
                pisących też ma takie odczucia, sprawa w końcu dotyczy języka
                waszego kościoła...
                • isma Re: Czysta laska? 23.10.09, 18:30
                  Uwielbiam, jak osoby nie poczuwajace sie do wiezi z Kosciolem wiedza lepiej,
                  jakie on ma problemy... I oczywiscie, to Kosciola wina, ze subtelnosci
                  polszczyzny sa niektorym obce ;-))).

                  Dajmy na to, w innym watku dwie panie sie ekscytuja niezrozumialaym dla siebie
                  koscielnym okresleniem "geniusz kobiecy", najwyrazniej majac ten termin za
                  synonim jakiejs ponadprzecietnej zdolnosci niewiesciej - podczas gdy slowo
                  "geniusz" ma rowniez zniuansowane znaczenie, ktorego by mozna sie domyslic,
                  podjawszy refleksje np. nad okresleniem "genius loci"...

                  Otoz slowo "czysty" w polszczyznie ma doprawdy rozne znaczenia, i jesli dla
                  kogos jest wylacznie antonimem slowa "brudny", to juz jego problem. Ciekawa
                  jestem, jak tacy jezykowi prostacy rozumieja np. okreslenie "czyste zloto" albo
                  "zupa pomidorowa czysta"? Ja juz nie mowie o pojeciu "stanu czystego", ktory
                  bynajmniej nie oznacza celibatu, a jedynie w pelni okreslony stan kwantowy ;-))).
                  • grzespelc Re: Czysta laska? 23.10.09, 18:41
                    podczas gdy slowo
                    > "geniusz" ma rowniez zniuansowane znaczenie, ktorego by mozna sie domyslic,
                    > podjawszy refleksje np. nad okresleniem "genius loci"...

                    Skąd taka teoria??

                    • isma Re: Czysta laska? 23.10.09, 18:52
                      Z lektury, Grzesiu, z lektury.
                      • lynx.rufus Re: Czysta laska? 23.10.09, 19:05
                        isma napisała:

                        > Z lektury, Grzesiu, z lektury.

                        Ee... tak nie wolno! Że Ty niby czytałaś, a inni nie czytali, to znaczy, że
                        możesz sobie pozwalać na takie iluzje? Proszę mówić jenzykiem gazetowym!

                        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                        • isma Re: Czysta laska? 23.10.09, 19:22
                          Wez mnie nie obrazaj! To juz lepiej uzyj najciezszej obelgi z pewnego forum
                          (musze na te intencje odstapic chwilowo od nieuzywania polskich liter,
                          niestety): "wspułczuje twoim dziecią".
                  • maitresse.d.un.francais Czyste złoto to złoto bez domieszki 23.10.09, 21:27
                    Zatem życie w czystości ma być życiem bez domieszki?

                    Pomidorowa czysta to pomidorowa, w której nie ma ani ryżu, ani kluch.

                    Zatem życie w czystości to życie osobnika niejadającego ryżu ani makaronu?

                    Z gugla:

                    Stan czysty jest to w pełni określony stan kwantowy. Jeżeli dany obiekt kwantowy
                    (np. jakaś cząstka elementarna) jest w stanie czystym oznacza to, że mamy o niej
                    pełną informację.

                    Zatem życie w stanie czystości to życie, o którym mamy pełną informację?

                    Nie kręć Ismo i nie mieszaj do sprawy pojęć kulinarnych, fizycznych i chemicznych!







                    • isma Re: Czyste złoto to złoto bez domieszki 23.10.09, 22:13
                      Cieplo, cieplo. Zycie w czystosci to dokladnie "zycie bez domieszki". A co jest
                      w konkretnej sytuacji domieszka, to juz wybrany stan zycia determinuje.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Czyste złoto to złoto bez domieszki 24.10.09, 00:09
                        isma napisała:

                        > Cieplo, cieplo. Zycie w czystosci to dokladnie "zycie bez domieszki". A co jest
                        > w konkretnej sytuacji domieszka

                        Coś mi mówi, że jednak ta domieszka ma coś wspólnego z życiem seksualnym...

                        Bo jeśli zakonnicy ślubują posłuszeństwo, ubóstwo i osobno czystość, to
                        domieszka nie może być domieszką nieposłuszeństwa/pazerności.

                        Zatem czego jest domieszką w tym konkretnym stanie, hę?

                        • isma Re: Czyste złoto to złoto bez domieszki 24.10.09, 10:43
                          Oczywiscie, ze "ma wspolnego z zyciem seksualnym", niekt nie twierdzil, z nie
                          nie ma. Ale bynajmniej nie w tym sensie, jakoby seks sam w sobie byl "brudny".
                          Zakonnik zony nie ma, to i domieszki w postaci wspolzycia seksualnego miec nie
                          moze. A czlek zonaty zone ma, totez wspolzycie seksualne z takowa jest jak
                          najbardziej czyste, o ile nie ma ono domieszki w postaci dzialan wykluczajacych
                          jednosc i plodnosc.

                          Elementarne, drogi Watsonie.
                          • wkkr Re: Czyste złoto to złoto bez domieszki 24.10.09, 14:01
                            isma napisała:

                            > Oczywiscie, ze "ma wspolnego z zyciem seksualnym", niekt nie
                            twierdzil, z nie
                            > nie ma. Ale bynajmniej nie w tym sensie, jakoby seks sam w sobie
                            byl "brudny".
                            > Zakonnik zony nie ma, to i domieszki w postaci wspolzycia
                            seksualnego miec nie
                            > moze. A czlek zonaty zone ma, totez wspolzycie seksualne z takowa
                            jest jak
                            > najbardziej czyste, o ile nie ma ono domieszki w postaci dzialan
                            wykluczajacych
                            > jednosc i plodnosc.
                            ===========================
                            No to w takim razie kalendarzyk jest brudny....
                            albo nie skuteczny....
                        • kora3 Względem domieszki, jesli Kochanico pozwolisz 24.10.09, 11:01
                          bo zaskoczyło mnie to o "domieszkach"

                          seksualnosc człowieka nie jest zadną doń domieszką przeciez - jesli
                          przyjmiemy, ze człowiek stanowi całosc, jakis tam standardowy
                          człowiek, to w te całosc właczona jest takze seksualnosc.
                          impotencja, oziebłosc seksalna, aseksualnosc są stanami
                          fizjologicznie a czasem i psychicznie nienormalnymi.
                          O ile wiem, acz moge sie mylic, w szeregi duchownych nie zostanie
                          obecnie przyjety człowiek, który ma jakieś anomalie seksualne,
                          fizyczne, czy psychiczne.
                          Nie moze to byc zatm osoba niemogaca współzyc z przyczyny
                          somatyczne, albo psychicznej.

                          taka zresztą jest idea slubów - po cóz slubowac nierobienie czegos,
                          jesli i tak się nie moze?
                          Życie duchownych w celibacie nie ejst życiem bez jakijs domieszki, a
                          bez pewnego waznego elementu normalnego życia, na tym polega
                          poswiecenie wlasnie.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Względem domieszki, jesli Kochanico pozwolisz 24.10.09, 16:42


                            kora3 napisała:

                            > bo zaskoczyło mnie to o "domieszkach"

                            Koro - zdaje się nie zrozumiałaś mojej wymiany zdań z Ismą.

                            Isma użyła określenia "czyste złoto", a czyste złoto to CHEMICZNIE rzecz biorąc
                            to złoto bez domieszki.

                            Stąd motyw domieszki. ODNIOSŁAM SIĘ DO ISMY.

                            A czy seks jest domieszką, czy podstawowym elementem życia, to podyskutuj sobie
                            z Ismą.
                            • kora3 Re: Względem domieszki, jesli Kochanico pozwolisz 25.10.09, 09:42
                              maitresse.d.un.francais napisała:
                              >
                              > Koro - zdaje się nie zrozumiałaś mojej wymiany zdań z Ismą.

                              Ostotnie, tyle, ze po prostu nie czytałam całosci tej wymany zdań,
                              wybacz wtreta :)
                              >
                              > Isma użyła określenia "czyste złoto", a czyste złoto to CHEMICZNIE.
                              >
                              >
                              > A czy seks jest domieszką, czy podstawowym elementem życia, to
                              podyskutuj sobie
                              > z Ismą.

                              Nie mam ochoty :)
                              Jeszcze raz sorki za wtret :)
                          • wkkr Re: Względem domieszki, jesli Kochanico pozwolisz 24.10.09, 16:47
                            kora3 napisała:

                            > bo zaskoczyło mnie to o "domieszkach"
                            >
                            > seksualnosc człowieka nie jest zadną doń domieszką przeciez -
                            jesli
                            > przyjmiemy, ze człowiek stanowi całosc, jakis tam standardowy
                            > człowiek, to w te całosc właczona jest takze seksualnosc.
                            > impotencja, oziebłosc seksalna, aseksualnosc są stanami
                            > fizjologicznie a czasem i psychicznie nienormalnymi.
                            ================================================================
                            No ale istnieją aseksualiści których seks ani ziębi ani grzej.
                            Ludzie ci nawet się organizują i zaczynają dochodzić swoich praw.
                            Między innymi by aseksualności nie uważać za coś nienormalnego.
                            ================================================================
                            • kora3 Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 09:46
                              wkkr napisał:

                              > No ale istnieją aseksualiści których seks ani ziębi ani grzej.
                              > Ludzie ci nawet się organizują i zaczynają dochodzić swoich praw.
                              > Między innymi by aseksualności nie uważać za coś nienormalnego.
                              > ================================================================

                              do homo pewnie:)

                              oczywiscie, ze istnieja aseksuaisci i nic w tym wg mnie złego. Nie
                              jest to jednak postawa wiekszosciowa, ani normalna fizjologicznie.
                              Przypuszczam, ze taka osoba miałaby problem z przyjeciem jej do
                              zakonu, czy kaplańskiego stanu. Aczkowiek pewnie zalezałoby to od
                              podłoza jej asekuzlnosci.
                              • wkkr Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 13:17
                                kora3 napisała:

                                > wkkr napisał:
                                >
                                > > No ale istnieją aseksualiści których seks ani ziębi ani grzej.
                                > > Ludzie ci nawet się organizują i zaczynają dochodzić swoich praw.
                                > > Między innymi by aseksualności nie uważać za coś nienormalnego.
                                > > ================================================================
                                >
                                > do homo pewnie:)
                                ===================
                                ????

                                > oczywiscie, ze istnieja aseksuaisci i nic w tym wg mnie złego. Nie
                                > jest to jednak postawa wiekszosciowa, ani normalna fizjologicznie.
                                =====================================================================
                                Czy twoim zdanie kontakty homoseksualne są normalne fizjologicznie??
                                Czy seks analny jest normalny fizjologicznie?
                                Czy seks oralny jest normalny fizjologicznie?
                                Czy onanizm jest normalny fizjologicznie?
                                Po za tym powiedz mi prosze co to jest ta "norma fizjologiczna"?
                                1 orgazm dziennie?
                                A może 2, 3?
                                A moze 1 na tydzień?
                                A 1 na miesiąc to już nie jest normalne?
                                ==================================================
                                > Przypuszczam, ze taka osoba miałaby problem z przyjeciem jej do
                                > zakonu, czy kaplańskiego stanu. Aczkowiek pewnie zalezałoby to od
                                > podłoza jej asekuzlnosci.
                                ==================================================
                                To sprawa drugorzedna. Bardziej mnie interesuje twój brak tolerancji
                                dla aseksualności oraz bzdury i stereotypy jakie na ten temat
                                wypisujesz.
                                • kora3 Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 13:32
                                  wkkr napisał:

                                  > ????

                                  dziwisz sie, a zaraz potem jednak o tym mowisz:)

                                  > Czy twoim zdanie kontakty homoseksualne są normalne
                                  fizjologicznie??
                                  > Czy seks analny jest normalny fizjologicznie?

                                  zaskocze Cię - tak. Zapominasz przy tym, zehomo to nie tylko geje,
                                  ale i les, wiec musiałys zapytac czy kontakty oralne sa normalne
                                  fizjologicznie. Są wiekszosciowe, wiec na pewno normalne.

                                  Jesli chodzi o kontakty analne, to ja nie mam zadnego doswiadczenia
                                  i miec go nie chcę. ale skoro ludziom hetero takze odpowiadają takie
                                  kontakty, to widocznie sa dla nich przyjemne, a ponieważ DA się je
                                  wykonac, to sa fizjilogicznie mozliwe. Na pewni nie sa
                                  wiekszosciowe.

                                  > Czy seks oralny jest normalny fizjologicznie?

                                  tak :)

                                  > Czy onanizm jest normalny fizjologicznie?

                                  tak:)

                                  > Po za tym powiedz mi prosze co to jest ta "norma fizjologiczna"?
                                  > 1 orgazm dziennie?
                                  > A może 2, 3?
                                  > A moze 1 na tydzień?
                                  > A 1 na miesiąc to już nie jest normalne?

                                  Hipie, nie jestem seksuologiem. Zapewne sa jakies statystyczne :)
                                  normy, które okreslaja aktywnosc seksualną w danym wieku, jako
                                  standardową.


                                  > To sprawa drugorzedna. Bardziej mnie interesuje twój brak
                                  tolerancji
                                  > dla aseksualności oraz bzdury i stereotypy jakie na ten temat
                                  > wypisujesz.

                                  wskaż gdzie wykazuję brak tolerancji. Mnie osoby aseksualne w niczym
                                  nie przeszkadzaja Hipie i w zaden sposób ich nie krytykuję.
                                  Stwierdzam tylko fakty. Poped płciowy, tak czy inaczej realizowany,
                                  albo i nie jest normalny w pewnym przedziale wiekowym.

                                  Jego brak jest anomalia, bez wzgledu na to, czy zainteresiwanemu owa
                                  anomalia przeszkadza czy nie. Anomalia ta moze miec podłoze
                                  somatyczne, czyli cielesne, albo psychiczne. To wszystko.

                                  Nie za wiele wiem o osobach aseksulanych, ale z tego co wiem sa to
                                  ludzie nie tylko nie odczuwający potrzeb seksualnych, ale tacy u
                                  których seks wywołuje obrzydzenie.
                                  I nie chodzi tu o to, ze powstrzymuja sie od seksu ze wzgledów
                                  swiatopogladowych, czy też nie maja nań ochoty z powodów
                                  uczuciowych. Po prosti o ich brzidzi z załozenia.
                                  Przyznasz, ze to nie ejst jakas powszechna postawa, takze wsród osób
                                  wierzacych. Musi ona miec jakieś podłoze.
                                  • wkkr Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 13:45
                                    Skoro tyle razy powiesziałeś "tak"
                                    To dlaczego brak aktywności uważasz ża coś nienormalnego?
                                    Przecież twoje stanowisko to brak tolerancji dla odmienności.
                                    PS
                                    Aseksualność nie musi wiązać sie z seksofobią.
                                    Wystarczy że nic człowieka nie rusza i jest mu z tym dobrze.
                                    • kora3 Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 14:07
                                      wkkr napisał:

                                      > Skoro tyle razy powiesziałeś "tak"
                                      > To dlaczego brak aktywności uważasz ża coś nienormalnego?
                                      > Przecież twoje stanowisko to brak tolerancji dla odmienności.


                                      Hiperze, robisz znw to samo - starsz się na sile udowodnic ze jestem
                                      nietolerancyjna. Stwierdzenie,ze cos jest pozawiekszosciowe i ma
                                      jakies podłoze nie ejst przejawem braku tolerancji.
                                      Ludzie, którzy urodzili się bez rąk, czy gałek ocznych sa w
                                      mniejszosci - przyznasz. Zapewne jest tej anomalii ich budowy jakies
                                      podłoze - genetyczne, albo nie. Czy takie zdanie uwazasz za przejaw
                                      braku tolerancji dla takich ludzi?

                                      > PS
                                      > Aseksualność nie musi wiązać sie z seksofobią.

                                      jak wspomniałam niewiele wiem na ten temat, tyle, co czytałam moze
                                      ze dwie publikacje. Traktowały wlasnie o ludziach brzydzących sie
                                      seksem jako takim.

                                      > Wystarczy że nic człowieka nie rusza i jest mu z tym dobrze.

                                      ok - jesli mu z tym dobrze, to wszystko gra! Co nie zmienia faktu,
                                      ze istnieje jakiś powód, ze nic go nie rusza. I gdyby mu było z tym
                                      niedobrze, to prawdopodobnie szukałby przyczyn i usiłowałby usunąc
                                      nieruszanie ...
                                      • wkkr Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 14:45
                                        kora3 napisała:

                                        > wkkr napisał:
                                        >
                                        > > Skoro tyle razy powiesziałeś "tak"
                                        > > To dlaczego brak aktywności uważasz ża coś nienormalnego?
                                        > > Przecież twoje stanowisko to brak tolerancji dla odmienności.
                                        >
                                        >
                                        > Hiperze, robisz znw to samo - starsz się na sile udowodnic ze
                                        jestem
                                        > nietolerancyjna. Stwierdzenie,ze cos jest pozawiekszosciowe i ma
                                        > jakies podłoze nie ejst przejawem braku tolerancji.
                                        > Ludzie, którzy urodzili się bez rąk, czy gałek ocznych sa w
                                        > mniejszosci - przyznasz. Zapewne jest tej anomalii ich budowy
                                        jakies
                                        > podłoze - genetyczne, albo nie. Czy takie zdanie uwazasz za
                                        przejaw
                                        > braku tolerancji dla takich ludzi?
                                        ========================================
                                        W takim razie homoseksualizm też uważasz za anomalię niezgodną z
                                        fizjologiczną normą ponieważ nie jest zjawiskiem większościowym.
                                        Wybacz, ale takie są konsekswencje twojego stanowiska.
                                        =========================================
                                        >
                                        > > PS
                                        > > Aseksualność nie musi wiązać sie z seksofobią.
                                        >
                                        > jak wspomniałam niewiele wiem na ten temat, tyle, co czytałam moze
                                        > ze dwie publikacje. Traktowały wlasnie o ludziach brzydzących sie
                                        > seksem jako takim.
                                        >
                                        > > Wystarczy że nic człowieka nie rusza i jest mu z tym dobrze.
                                        >
                                        > ok - jesli mu z tym dobrze, to wszystko gra! Co nie zmienia faktu,
                                        > ze istnieje jakiś powód, ze nic go nie rusza. I gdyby mu było z
                                        tym
                                        > niedobrze, to prawdopodobnie szukałby przyczyn i usiłowałby usunąc
                                        > nieruszanie ...
                                        =====================
                                        A jeśli ktoś jest homoseksualistą i jest mu z tym niedobrze też ma
                                        szukać przyczyny? Leczyć się?
                                        kora jesteś strasznie niekonsekwentna i w gruncie rzeczy bardzo
                                        nietolarencyjna dla odmienności.
                                        >
                                        • kora3 Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 15:12
                                          wkkr napisał:

                                          > ========================================
                                          > W takim razie homoseksualizm też uważasz za anomalię niezgodną z
                                          > fizjologiczną normą ponieważ nie jest zjawiskiem większościowym.
                                          > Wybacz, ale takie są konsekswencje twojego stanowiska.

                                          ależ nie mam Ci czego wybaczac - dokladnie tak jest - homoseksualizm
                                          jest naturalnym (bo z natury) zjawiskiem mniejszosciowym -
                                          oczywiscie!

                                          > A jeśli ktoś jest homoseksualistą i jest mu z tym niedobrze też ma
                                          > szukać przyczyny? Leczyć się?


                                          Co prawda nie słyszałam o medycznir potwierdzonym przyoadku, by homo
                                          stał się hetero pod wpływem jakis leków, czy terapii, ale tak. Jesli
                                          mu z tym niedobrze moze bodaj próbowac to zmienić, albo się z tym
                                          pogodzic. Dokladnie tak samo, jak osoba oziebla seksualnie,
                                          cierpiaca na impotencje itp.

                                          > kora jesteś strasznie niekonsekwentna i w gruncie rzeczy bardzo
                                          > nietolarencyjna dla odmienności.

                                          wykaż swą teze jakims dowodem:) proponuję, zeby to było cos z cytaów
                                          ze mnie, a ne Toje przemyslenia na mmój temat :)
                                          • wkkr Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 15:20
                                            ty powiedz lepiej co to jest ta fizjologiczna norma.
                                            • kora3 Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 15:53
                                              wkkr napisał:

                                              > ty powiedz lepiej co to jest ta fizjologiczna norma.

                                              nie wiesz?

                                              fizjologicznie człowiek ma jedno serce po lewej stronie, dwoje płuc,
                                              dwie nerki jedną wątrobę, sledzione, dwie rece, dwie nogi, dwa jądra
                                              jesli jest płci meskiej, dwa jajniki i macicę jesli żeńskiej itd,
                                              itp.

                                              Fizjologicznie sam oddycha, wydala, odczuwa głod i pragnienie, w
                                              pewnym okresie życia takze popęd seksualny.

                                              Z grubsza tak wyglada norma fizjologiczna
                                              • wkkr Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 17:14
                                                Czyli homoseksualizm twoim zdaniem jest fizjologicznie anormalny?
                                                Podobnie jak aseksualizm.
                                                • kora3 Re: Domyslam się do czego zmierzasz:) 25.10.09, 17:23
                                                  wkkr napisał:

                                                  > Czyli homoseksualizm twoim zdaniem jest fizjologicznie anormalny?
                                                  > Podobnie jak aseksualizm.

                                                  akurat nie - pociąg seksualny to czysto fizjologiczne zjawisko.
                                                  Natomiast preferencje co do jego realizowania nie.

                                                  To tak, jak z głodem - głod jest czysto fizjologiczny, prawda?
                                                  Jesteś głodny-jesz. Ale już gusta kulinarne np. bywają rózne - nie
                                                  ejst ci obojetne co jesz, cos lubisz, czegos nie, cos budzi w Tobie
                                                  odruch wymiotny - na tej zasadzie.
                                            • maitresse.d.un.francais Wkkr, będziesz miał maila nt 25.10.09, 19:28
                  • lis-a Re: Czysta laska? 26.10.09, 13:38
                    hm

                    po pierwsze to atakujesz, próbujesz ośmieszać i dezawuować

                    tylko więc podkreślę, że dla mnie, tak sie składa filologa -
                    "czystość przedmałżeńska" to eufemizm. Używanie go przez kosciół to
                    wyraz anachronizmu językowego kościoła.

                    po drugie - zarzucasz, że nie poczuwam się do więzi z kościołem,
                    więc nie znam jego problemów; a skąd wiesz, że nigdy nie byłam w
                    samym jego sercu i to przez wieeeeeeele lat? Zakładasz, że z
                    kościoła ludzie nie odchodzą?
                    • isma Re: Czysta laska? 27.10.09, 22:09
                      Po pierwsze, do "tak sie sklada filologa". Filolog zapewne wie, co to jest
                      paralelizm (roboczo przyjmijmy, paralelizm syntaktyczny).
                      Niech zatem filolog podejmie refleksje nad takimi oto uzywanymi w dokumentach
                      Kosciola paralelnymi okresleniami:
                      - czystosc zakonna,
                      - czystosc przedmalzenska,
                      - czystosc malzenska;
                      i jesli w wyniku tej refleksji bedzie nadal twierdzil, ze "czystosc" jest w
                      terminologii koscielnej bezsprzecznie synonimem braku wspolzycia, to... moze
                      niech rozwazy przekwalifikowanie sie?
                      Uwaga filologiczna na marginesie - piszac slowo "Kosciol" w jezyku polskim, o
                      ile nie ma ono oznaczac budynku, uzywamy duzej litery.
                      so.pwn.pl/lista.php?co=Ko%B6ci%F3%B3
                      Po drugie, do osoby "bedacej w samym sercu kosciola przez wieeeele lat".
                      Doprawdy w ciagu tych wielu lat w sercu nie wspomniano o roznicy miedzy
                      wstrzemiezliwoscia a czystoscia? Ja sie moze nie znam, bo ani wiele lat, ani w
                      sercu Kosciola nie bywalam, ale jakos wydawalo mi sie, ze jest to wiedza raczej
                      podstawowa.

                      Nie "probuje osmieszac". Deklaracje bez argumentow sa smieszne same w sobie.
                      • lis-a Re: Czysta laska? 28.10.09, 15:12
                        Ismo, Ty się trzymasz definicji kościelnych i języka Kościoła, ja
                        piszę o intuicji językowej i o języku ogólnym; chyba dlatego się nie
                        rozumiemy i zdaje się - nie zrozumiemy; co do pisowni 'kościół' - to
                        wybacz, ale zwyczajem forumowym już jest, że w postach, pisanych
                        szybko, nie ma potrzeby aż tak trzymać się reguł pisowni, często tak
                        piszę nazwiska, imiona i nazwy, jeśli Ci to przeszkada, to trudno.

                        W tym poście w każdym razie - trzymam sie reguł, aby strona formalna
                        nie przeszkadzała Ci już tak bardzo w zrozumieniu treści.
            • maria421 Kolosalna bzdura! 27.10.09, 22:29
              lis-a napisał:

              > a mi się podoba uwaga grgkh, choć rozumiem, ze wiele osób uważa to
              > za złośliwość. Trafnie oddaje problem, jaki ma z językiem kościół
              > katolicki, posługujący się eufemizmami typu: "życie w czystości",
              > zamiast "brak współżycia seksualego". Konsekwencją tego (m.in) jest
              > to, że młodzi ludzie zaczynają uważać seks za coś brudnego,
              > niegodnego, a jak mają kupić w sklepie pierś indyka, używają
              > eufemizmu "białe mięso", bo przecież słowo pierś jest takie
              > brzydkie.

              Nie opowiadaj bzdur!

              Trzeba byc niezla ignorantka zeby nie wiedziec ze biale mieso to po prostu mieso
              z drobiu, obojetnie jaka jego czesc- skrzydlo, noga czy piers.

              Czerwone mieso to wolowina i wieprzowina.

              Tu masz potwierdzenie:
              www.fit.pl/news/biale_mieso_zdrowsze_od_czerwonego,1457.html
              • a000000 Re: Kolosalna bzdura! 28.10.09, 16:31
                lis-a napisał:

                >posługujący się eufemizmami typu: "życie w czystości",
                > > zamiast "brak współżycia seksualego".

                a jednak życie w czystości to INNE pojęcie niż brak współżycia seksualnego...

                Małżonkowie współżyją seksualnie a jednak żyją w czystości.
              • a000000 Re: Kolosalna bzdura! 28.10.09, 16:38
                z tym mięsem czerwonym to podziały są chyba inne... struś - ptak, a mięso ma
                czerwone... udziec indyka - też czerwony...
                Baranina - czerwona - a jednak bardzo zdrowa... wołowina zdrowsza od
                wieprzowiny...no... wieprzowe to w ogóle trucizna...ale czasem miło jest się
                podtruć z lekka...

                Dlaczego słowo "pierś z indyka" młodzi uważają za coś nie teges? Nigdy się nie
                spotkałam z przypadkiem, gdy w sklepie prosi się o białe mięso...
                • maria421 Re: Kolosalna bzdura! 28.10.09, 17:16
                  Azerko, generalnie podzial jest wlasnie taki pomimo ze steak ze strusia jest
                  czerwienszy niz schab:)

                  Ryby natomiast dziela sie na biale -np. dorsz ( choc czasami sa czerwonawe jak
                  np.Red Snapper i niebieskie -np. sledz i sardynka
                  :)
        • kora3 nie, miało byc tak, jak jest :) nt 23.10.09, 17:15

    • gumpel Mała złośliwośc wobec Piotra Pacewicza 23.10.09, 17:58
      Złośliwość będzie polegała na przytoczeniu fragmentu słów pana Pacewicza z jego
      "sławnego" tekstu krytykującego przyznanie Bogdanowi Rymanowskiemu tytułu
      Dziennikarza Roku.

      "Cóż to za dziennikarstwo? Co takiego ważnego Bogdan Rymanowski ma do
      przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego
      byśmy nie wiedzieli?"
      https://wyborcza.pl/1,76842,6079642,Niedziennikarz_roku.html



      G.
    • diabollo Re: "Rozmowy Piotra Pacewicza" 23.10.09, 19:12
      stephen_s napisał:

      > Na jednym z banerów na Gazecie leci reklama książki "Pociąg osobowy. Rozmowy
      > Piotra Pacewicza".
      >
      > Na banerze leci kilka cytatów z tej książki. Jeden z cytatów to pytanie, które
      > - jak rozumiem - Pacewicz zadał w trakcie rozmowy z księdzem:
      >
      > "Porozmawiajmy jak facet z facetem. Przecież ksiądz musiał się onanizować jako
      > chłopak".
      >
      > ...
      >

      No, mnie osobiście też zagotowało to pytanie.
      Dlaczego pan ksiądz miał się onanizować tylko jako chłopak?

      Czy jak najbardziej obecnie ja-nie-chłopak, pan Pacewicz-nie-chłopak czy pan
      ksiądz-nie-chłopak już nie możemy się masturbować, do cholery?

      Naprawdę jakaś paranoja.

      Kłaniam się nisko.
    • wkkr Powinni tak Pacewicza potraktować 24.10.09, 16:26
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7181895,Chlosta_za_udzial_w_programie_o_seksie.html
      • kora3 wyjasnij mi DLACZEGO? 25.10.09, 13:41
        Cytałes te zajawianą ksiązke? ja nie - na podstawie pytania z
        bannera nic nie moge powiedziec, poza tym, ze pytanie, jak pytanie.
        Nieetyczne byłoby np. klamstwo co do tego, co odp. ksiadz na nie.

        Wiadomo nie od dziś, ze stosunek Koscioła do masturbacji, a takze
        celibat i nie kryjmy, takze życie seksualne ksiezy interesuje ludzi.
        Ktos pyta, a zapytany odpowiada co uwaza, albo mówi, ze na takie
        pytania odpowiadać nie chce.
        • wkkr Re: wyjasnij mi DLACZEGO? 25.10.09, 13:49
          Dla przykładu.
          • kora3 Re: wyjasnij mi DLACZEGO? 25.10.09, 13:59
            wkkr napisał:

            > Dla przykładu.
            • kora3 ale:) 25.10.09, 14:02
              przykladu czego?

              bojazni przed zadaniem takiego pytania duchonemu?:)

              Co zrobiłbyś, gdyby na tym forum ktos Ci takie zadał? Postulat o
              chłoste, ban? Czy odp. : na takiego rodzaju pytania nie mam zwyczaju
              odpowiadać?
      • diabollo Re: Powinni tak Pacewicza potraktować 25.10.09, 15:44
        wkkr napisał:

        > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7181895,Chlosta_za_udzial_w_programie_o_seksie.html

        Fundamentaliści wszystkich zabobonów, hipokryzji i pruderii - łączcie się.

        Kłaniam się nisko.
    • marcinlet Re: "Rozmowy Piotra Pacewicza" 26.10.09, 14:53
      stephen_s napisał:

      > Na banerze leci kilka cytatów z tej książki. Jeden z cytatów to pytanie, które
      > - jak rozumiem - Pacewicz zadał w trakcie rozmowy z księdzem:
      >
      > "Porozmawiajmy jak facet z facetem. Przecież ksiądz musiał się onanizować jako
      > chłopak".
      No to się onanizował, co z tego, wielka mi sensacja. Przecież nie żyjemy w XIX w.
Pełna wersja