Żydzi

31.10.09, 07:44
mateusz.pl/czytania/2009/20091031.htm
(Rz 11,1-2a.11-12.25-29)
Czyż Bóg odrzucił lud swój? żadną miarą! I ja przecież jestem
Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił
Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. Czyż nie wiecie, co mówi
Pismo o Eliaszu, jak uskarża się on przed Bogiem na Izraela? Pytam
jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą! Ale
przez ich przestępstwo zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich
pobudzić do współzawodnictwa. Jeżeli zaś ich upadek przyniósł
bogactwo światu, a ich pomniejszenie - wzbogacenie poganom, to o
ileż więcej przyniesie ich zebranie się w całości! Nie chcę jednak,
bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy -
byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania - że
zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie
[do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak
to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości
od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich
grzechy. Co prawdą - gdy chodzi o Ewangelię - są oni nieprzyjaciółmi
[Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są
oni - ze względu na praojców - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i
wezwanie Boże są nieodwołalne.
Pełna wersja