Plan wojny z Bogiem

10.11.09, 22:16
Na szkolnym krzyżu się nie skończy. Inne postulaty włoskich ateistów
są jeszcze bardziej absurdalne


Obecność krucyfiksu we włoskiej szkole w Abano Terme oburzyła pewne
małżeństwo. Massimo Albertin i Soile Lautsi nie chcieli, by dwójka
ich pociech spoglądała podczas lekcji na figurę ukrzyżowanego
Chrystusa. Pani Lautsi zaskarżyła państwo włoskie i wygrała sprawę
przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.

Jeśli jednak komuś wydaje się, że chodzi wyłącznie o możliwość
wychowywania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami, jak uznał
Trybunał, jest w grubym błędzie.

Massimo Albertin, już po ogłoszeniu werdyktu, udzielił wywiadu
włoskiemu dziennikowi „Il Messaggero”. Powiedział w nim
m.in.: „Strasburg leży daleko od Rzymu. Członkowie Trybunału mogli
więc przeanalizować sprawę, nie obawiając się nacisków ze strony
Watykanu”. Dodał, iż podczas siedmioletniej batalii sądowej był
często zastraszany i obrażany. Stwierdził, że „fanatyzm religijny
występuje nie tylko w islamie”, po czym zaznaczył: „Nigdy nie
ukrywałem, że jestem członkiem włoskiego Związku Ateistów,
Agnostyków i Racjonalistów”.


Wyjdźcie z Kościoła

Organizacja ta (włoski skrót: UAAR) została założona w 1991 r., ma
dziś około 4 tys. członków i oddziały w największych miastach Włoch.
Wydaje czasopismo („Ateista”), przyznaje także własną nagrodę na
festiwalu filmowym w Wenecji, tzw. Premio Brian – za „dzieło filmowe
wspierające wartości laickie, prawa człowieka, swobodę wyznania
etc”.

Każdego lutego UAAR organizuje w Rzymie Tydzień Antykonkordatowy,
podczas którego odbywają się debaty i seminaria na temat świeckości
państwa, feminizmu, wolności seksualnej. Rok temu związek
przeprowadził akcję nawołującą Włochów do apostazji, publikując na
swojej stronie internetowej szczegółową instrukcję, co zrobić, by
opuścić Kościół katolicki. Przed kilkoma miesiącami zaś próbował –
bezskutecznie – w kilku włoskich metropoliach umieścić ateistyczne
hasła na miejskich autobusach. Zgodziły się jedynie władze Genui.

Związek Ateistów, Agnostyków i Racjonalistów jest, jak widać,
organizacją niezwykle aktywną. Ma też bardzo sprecyzowaną wizję
tego, jak powinno wyglądać włoskie państwo, a szczególnie jego
stosunki z Kościołem katolickim. Usunięcie krzyży ze szkół
publicznych jest tylko jednym z dogmatów ideologii wyznawanej przez
członków UAAR. Na stronie www.uaar.it znajdziemy cały zestaw ich
postulatów i żądań, a także wskazówek, co każdy racjonalista
powinien uczynić, by Włochy stały się ateistycznym rajem.
Przyjrzyjmy się kilku z nim.


Nie chodźcie po górach

Aktywistom UAAR przeszkadza m.in., iż duchowni katoliccy uczestniczą
w ceremoniach państwowych i lokalnych. „We Włoszech obowiązuje
dekret premiera z 14 kwietnia 2006 r., wedle którego jesteśmy
zmuszeni do oglądania hierarchów kościelnych na honorowych
miejscach, siedzących przed obiektywami fotoreporterów i kamer
telewizyjnych”.

UAAR występuje także przeciwko katolickiej rozgłośni Radio Maria
(sic!), która – zdaniem związku – instalując na całym Półwyspie
Apenińskim anteny nadawcze, naraża zdrowie osób mieszkających w
okolicy. Przekaźniki te emitują bowiem groźne fale
elektromagnetyczne, które UAAR nazywa „elektrosmogiem”.

Członkom związku nie podoba się również fakt, iż w wielu włoskich
zakładach pracy pojawiają się od czasu do czasu księża, „aby
poświęcić np. sklepowe kasy czy systemy antywłamaniowe, przyjmując w
zamian grubą kopertę”.

„Kalendarz świąt państwowych we Włoszech jest wciąż w większości
powiązany ze świętami religijnymi” – narzeka UAAR. Jednocześnie kpi
z biskupa Imoli, który swego czasu pozwolił sobie na stwierdzenie,
iż organizowanie wyścigu Formuły 1 na pobliskim torze dokładnie w
Wielkanoc jest „niezbyt właściwe”. „Oczywiście [Kościół] nie
pozwoli, by jakieś religijne święto miało swoją laicką konkurencję” –
czytamy na stronie związku.

W innym miejscu ateiści pochylają się nad dyskryminowanymi
turystami. „Ktoś, kto nie jest katolikiem, ale kocha góry, przeżywa
prawdziwe katusze” – pisze UAAR. Albowiem miłośnicy wspinaczek i
górskich krajobrazów są nieustannie narażeni na widok krzyży i
kapliczek, „często o ogromnych rozmiarach i widocznych już z
odległości kilku kilometrów”.

Skoro ateistom przeszkadzają krzyże w górach, nic dziwnego, iż
irytują ich też pewne szyldy. UAAR głośno protestował kilka lat temu
przeciwko nadaniu rzymskiej stacji Termini oraz lotnisku w Bari
imienia Jana Pawła II.

Krytyka UAAR nie mogła ominąć telewizji publicznej. „Wystarczy, że
papież się przeziębi, by materiał na ten temat trafił do głównego
wydania wiadomości”. Ateistom nie podoba się nawet fakt, iż w RAI, w
porze najwyższej oglądalności, „pokazuje się kosztowne inscenizacje
historii biblijnych”.

Religia może szkodzić nie tylko oczom, lecz także uszom. Dlatego
UAAR na osobnej stronie rozwodzi się nad zgubnymi skutkami bicia w
kościelne dzwony, nazywając je „zanieczyszczeniem akustycznym”. „To
pozostałość po epoce, w której katolicyzm wyznaczał jedyny kulturowy
horyzont we Włoszech, a dźwięk dzwonów sterował codziennym życiem
wspólnot.

Dziś jednak, gdy mniej niż jedna piąta obywateli chodzi co tydzień
na msze, dźwięk ten powinien być skierowany wyłącznie do
mniejszości”. Dalej następuje wyliczanka procedur prawnych, które
należy wszcząć, jeśli komuś przeszkadza natrętny hałas z pobliskiej
dzwonnicy.

Przy powyższych postulatach inne propozycje UAAR – dotyczące
aborcji, małżeństw homoseksualnych, liberalizacji prawa rozwodowego
czy świeckich pochówków – wydają się wręcz banalne.


Naśladujcie homoseksualistów

Niektóre z żądań włoskich racjonalistów są niedorzeczne. Nie sądzę,
by udało im się zmienić nazwę lotniska w Bari czy przemeblować
ramówkę RAI. Jednak jeszcze kilka lat temu powiedziałbym to samo

o ich walce z krzyżami w szkołach. Kolejne sukcesy w sądach będą
pobudzały te środowiska do coraz śmielszych działań.

Podobną drogą podążają np. polscy homoseksualiści, którzy jeszcze
kilka lat temu chcieli jedynie uznania, iż geje i lesbijki istnieją
oraz powinni mieć prawo do spadku i odwiedzania partnerów w
szpitalach. W październiku 2002 r. podczas internetowego czatu na
portalu Onet.pl Robert Biedroń stwierdził: „Jak na razie środowisko
polskich homoseksualistów nie domaga się adopcji dzieci”.

Pół roku później w wywiadzie dla „Gali” z kwietnia 2003 r.
powtarzał: „Podkreślam, że w Polsce nie ma ani jednej organizacji,
która domaga się małżeństw homoseksualnych i adopcji dzieci. Ten
problem w ogóle nie istnieje – jest sztucznie nakręcany przez
naszych przeciwników”. Jeszcze w styczniu 2007 r., we własnym
tekście zamieszczonym w „Gazecie Wyborczej”, ironizował: „Uważający
się za obrońców tradycyjnych wartości mówią (...), że jeśli dziś
zaakceptujemy osoby homoseksualne, to jutro będą one chciały adopcji
i homoseksualnych małżeństw”.

Wkrótce nastąpił gwałtowny zwrot. W styczniu 2008 roku Biedroń
cieszył się z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który
uznał, że Francja dyskryminowała pewną lesbijkę, odmawiając jej
prawa do adopcji dziecka. „To kamień milowy. Decyzja ta zamyka
administracjom poszczególnych państw możliwość odmowy adopcji dzieci
przez osoby homoseksualne, a w wielu krajach się to zdarzało. (...)
Jeśli w naszym kraju zdarzy się taki przypadek, to sprawa trafi do
Strasburga” – zapowiadał w „Dzienniku”.

A niedawno ten sam Robert Biedroń, który jeszcze w 2007 r. „nie
domagał się
    • kann2 Re: Plan wojny z Bogiem 2 10.11.09, 22:17
      A niedawno ten sam Robert Biedroń, który jeszcze w 2007 r. „nie
      domagał się prawa do adopcji”, wydał książkę o pingwinach-gejach
      wychowujących małe pingwiniątko.

      Nie mam wątpliwości, że w przypadku pączkujących żądań ateistów
      będziemy mieli do czynienia z identycznym procesem. Dzisiaj
      zdejmujemy krzyż znad szkolnej tablicy. Jutro będziemy wypraszać
      biskupów z uroczystości 11 listopada. A pojutrze wykasujemy „Ziarno”
      z telewizji publicznej.

      Jakie to śmieszne, nieprawdaż? Jakie absurdalne. Przecież to się
      nigdy nie wydarzy.


      www.rp.pl/artykul/61991,388878_Plan_wojny__z_Bogiem.html
      • maria421 Re: Plan wojny z Bogiem 2 10.11.09, 22:54
        Czy to sie wydarzy czy nie, zalezy tez od nas, Kannie.
      • maika7 Re: Plan wojny z Bogiem 2 10.11.09, 23:21
        absurdalny to jest tytuł wątku

        Jaka wojna? z jakim Bogiem?

        Ateista walczący z Bogiem :-))))

        • maria421 Re: Plan wojny z Bogiem 2 11.11.09, 10:09
          maika7 napisała:


          > Jaka wojna? z jakim Bogiem?
          >
          > Ateista walczący z Bogiem :-))))

          No wlasnie... :)
      • kora3 Powinienes zatem Kannie 11.11.09, 07:42
        kann2 napisał:
        >
        > Nie mam wątpliwości, że w przypadku pączkujących żądań ateistów
        > będziemy mieli do czynienia z identycznym procesem. Dzisiaj
        > zdejmujemy krzyż znad szkolnej tablicy. Jutro będziemy wypraszać
        > biskupów z uroczystości 11 listopada. A pojutrze
        wykasujemy „Ziarno”
        > ;
        > z telewizji publicznej.
        >
        > Jakie to śmieszne, nieprawdaż? Jakie absurdalne. Przecież to się
        > nigdy nie wydarzy.
        >
        rozumieć muzułmanów. myśla sobie: dziś zakazą noszenia burki, dziś
        nie pozwola sie modlić yle razy ile trzeba, dziś uznaja,ze kibieta
        moze mieć swoje zdanie, a jutro znajdiemy sie na etapie, kiedy te
        kobiety beda sie zachowywać jak chrzscijanki- nie beda dziewicami do
        slubu, po slubie bedas mieć kochanków itp. a wszyscy bedziemy się
        upijac np.

        Co to jest "Ziarno" to nie wiem - domyslam się,ze jakiś program.

        Za wypraszaniem biskupów w obchodów 11 listopada nie jestem, ale tak
        miedzy Bogiem a prawdą, to siecenie wszystkiego od nowej stacji
        paliw, poprzez nowy szalet, po sciezke rowerowa chyba degraduje
        nieco sam akt poswiecenia. Mam czasem okazje , rzadko na szczescie
        uczestniczyć w takich szopkach i widze, ze nie obejdzie się nic bez
        świecenia. To przesada i czyni smiesznym tak doniosły fakt, jakim
        jest poswiecenie czegos.

        Nie wiem do czego to potrzebne swiecącym ale niedlugo bedą swiecić
        papier towaletowy przed uzyciem i sztucce w restauracjach. To
        zenada.
        >
        • kann2 Ziarno 11.11.09, 09:38
          kora3 napisała:

          > rozumieć muzułmanów. myśla sobie: dziś zakazą noszenia burki, dziś
          > nie pozwola sie modlić yle razy ile trzeba, d

          W krajach o tradycji muzułmańskiej tego zakazują? My żyjemy w kraju
          o tradycji chrześcijańskiej, Koro.




          >
          > Co to jest "Ziarno" to nie wiem

          Oj, wstydliwa to niewiedza, jak na dziennikarkę.




          >
          > Za wypraszaniem biskupów w obchodów 11 listopada nie jestem,

          A jakim prawem oni tam są, pasibrzuchy jedne!



          > miedzy Bogiem a prawdą, to siecenie wszystkiego od nowej stacji
          > paliw, poprzez nowy szalet,

          Rozumiem,że chodzi o poświęcenie. Nigdy nie byłem świadkiem
          poświęcenia stacji paliw ani szaletu, ale masz przecież większe
          doświadczenie życiowe.



          po sciezke rowerowa chyba degraduje
          > nieco sam akt poswiecenia. Mam czasem okazje , rzadko na szczescie
          > uczestniczyć w takich szopkach i widze, ze nie obejdzie się nic
          bez
          > świecenia. To przesada i czyni smiesznym tak doniosły fakt, jakim
          > jest poswiecenie czegos.

          To niekoniecznie musi być "doniosły akt". A poświęcenie to modlitwa
          o błogosławieństwo Boże, by dany budynek, miejsce pracy, rzecz była
          dobrze używana. Jeśli ktoś o to prosi, zabronisz mu tego?
          • kora3 Re: Ziarno 11.11.09, 09:55
            kann2 napisał:
            >
            to bez znaczenia Kannie.
            >
            >
            > >
            > > Co to jest "Ziarno" to nie wiem
            >
            > Oj, wstydliwa to niewiedza, jak na dziennikarkę.

            doprawdy, ze nie wiedzałam iż w publiku leci jakiś programik dla
            dzieci ?:) - juz sobie sprawdziłam:)

            > > Za wypraszaniem biskupów w obchodów 11 listopada nie jestem,
            >
            > A jakim prawem oni tam są, pasibrzuchy jedne!


            pewnie takim, ze ktos och zaprosił :) nie wszyscy bskupi sagrubi
            Kannie
            >
            > Rozumiem,że chodzi o poświęcenie. Nigdy nie byłem świadkiem
            > poświęcenia stacji paliw

            a ja tak - stacji paliw owszem, sal ginmastycznych, boisk, sciezek
            rowerowych, nowej Castoramy i Tesco, kamenia wegielnego pod budowe
            galerii handlwej itp.

            ani szaletu,

            mysle, ze w końcu dojdzie do szaletu

            ale masz przecież większe
            > doświadczenie życiowe.
            >
            Zbyteczna złosliwosc Kannie i chyba nie an miejscu. Z racji zawodu
            zapraszają nas czasem na takie wlasnie duperele, jak otwarcie
            basenu, nowego sklepu, sciezki rowerowej i tym podobnych głupot.
            Rzadko sie na tym bywa, co zrozumiałe, ale zcasem i zawsze jest to
            poswiecanie, dla mnie to degraduje wage poswiecenia, ale to moje
            prywatne zdanie.

            >
            > To niekoniecznie musi być "doniosły akt". A poświęcenie to
            modlitwa
            > o błogosławieństwo Boże, by dany budynek, miejsce pracy, rzecz
            była
            > dobrze używana. Jeśli ktoś o to prosi, zabronisz mu tego?

            Kannie, czy Ty rozrówniasz takie pojecia jak: "nie podoba mis się
            to", a "trzeba tego zabronić"? Bo ja tak.
            dlaczego miałabym chcieć zabraniać komuś robić czegos z jego
            budynkiem, sciezką rowerowa, albo szaletem? podaj jakis powód, jeden
            bodaj :)

            Po prostu mi sie takie coś nie podoba, uwazam to za robienie z
            poswiecenia szopki i tyle. To jak podkreslam oje PRYWATNE zdanie.
            Podobie np. nie podoba mi się, jak sie dzieci spedza do tej nowej
            sali gmnastycznej i robi wielkie halo w postaci akademii i mzlwosci
            wygadania sie miejscowej wladzy i innych gledziceli, zamiast dac
            dzieciakom piłki i pozwolic im sie bawić w tej sali, bo to jest u
            licha dla nich, a nie dla oszołomów, które chcą sie wygadac, zrobic
            sobie szoł i kamanie wyborcza, a potem wydac obiadek zza kase
            podatników. wolno mi?
          • wkkr Re: Ziarno 11.11.09, 10:11
            Chyba w Turcji takie zakazy obowiazują....
            • kora3 jakie zakazy?nt. 11.11.09, 10:56

        • maria421 Re: Powinienes zatem Kannie 11.11.09, 10:11
          kora3 napisała:
          >
          > rozumieć muzułmanów. myśla sobie: dziś zakazą noszenia burki, dziś
          > nie pozwola sie modlić yle razy ile trzeba, dziś uznaja,ze kibieta
          > moze mieć swoje zdanie, a jutro znajdiemy sie na etapie, kiedy te
          > kobiety beda sie zachowywać jak chrzscijanki- nie beda dziewicami do
          > slubu, po slubie bedas mieć kochanków itp. a wszyscy bedziemy się
          > upijac np.

          A kto sie wtraca muzulmanom w ich religie w ICH krajach?
          • kora3 Re: Powinienes zatem Kannie 11.11.09, 10:57
            No nikt, nikt - poza armią sprzymierzonych :)
            • maria421 Re: Powinienes zatem Kannie 11.11.09, 11:27
              kora3 napisała:

              > No nikt, nikt - poza armią sprzymierzonych :)

              A konkretnie? Masz jakies wiadomosci na temat tego ze sprzymierzeni zakazali w
              Afganistanie noszenia burek?
              • kora3 Re: Powinienes zatem Kannie 11.11.09, 14:40
                maria421 napisała:

                > kora3 napisała:
                >
                > > No nikt, nikt - poza armią sprzymierzonych :)
                >
                > A konkretnie? Masz jakies wiadomosci na temat tego ze
                sprzymierzeni zakazali w
                > Afganistanie noszenia burek?

                nie skad ... nasi dzelni chłopcy maja wazniejsze zajecia, strzelanie
                do bezbronnych np.
                • maria421 Re: Powinienes zatem Kannie 11.11.09, 16:47
                  kora3 napisała:

                  > nie skad ... nasi dzelni chłopcy maja wazniejsze zajecia, strzelanie
                  > do bezbronnych np.
                  >
                  Kora, dam Ci dobra rade: jak nie masz nic do powiedzenia to po prostu milcz.
                  • kora3 swoije rady zachowaj 11.11.09, 16:51
                    dla takich jak ty :)
                    • maria421 Re: swoije rady zachowaj 11.11.09, 17:13
                      Ja nie paplam trzy po trzy bez sensu i bez umiaru na temat procesu w toku. Nie
                      wydaje wyroku zanim sedzia go wydal. Nie uznaje ludzi za winnych zanim zostana
                      uznani winnymi. Nie oczerniam naszych zolnierzy ktorzy sa w Afganistanie za
                      przyzwoleniem ONZ po to, aby czesto kosztem wlasnego zycia uchronic ludnosc od
                      rezimu fanatykow rodem ze sredniowiecza.

                      Wiem ze Cie nie stac na refleksje wiec pewnie teraz znow napiszesz cos rownie
                      GLUPIEGO jak powyzej. Bo zamilknac nie potrafisz.

                      • kora3 hehe 11.11.09, 17:29
                        maria421 napisała:

                        > Ja nie paplam trzy po trzy bez sensu i bez umiaru na temat procesu
                        w toku.

                        ty w ogóle gadasz trzy po trzy na kazdy temat :)


                        Nie
                        > wydaje wyroku zanim sedzia go wydal. Nie uznaje ludzi za winnych
                        zanim zostana
                        > uznani winnymi.

                        a ja uznaje? przecież nie ma takich kompetencji :)
                        ale Ty pleciesz:)


                        Nie oczerniam naszych zolnierzy ktorzy sa w Afganistanie za
                        > przyzwoleniem ONZ po to, aby czesto kosztem wlasnego zycia
                        uchronic ludnosc od
                        > rezimu fanatykow rodem ze sredniowiecza.

                        gadaj zdrowa - strzelali do bezbronnych ludzi
                        >
                        > Wiem ze Cie nie stac na refleksje wiec pewnie teraz znow napiszesz
                        cos rownie
                        > GLUPIEGO jak powyzej. Bo zamilknac nie potrafisz.

                        aaaa Ty za to potrafisz, nie?:)

                        Oj biedo, biedo
                        >
                        >
    • wkkr Powinieneś ten 11.11.09, 06:58
      wątek dedykować gaice.
      On za babsurdalne uznaje moje obawy że celem ataistycznej
      mniejszości jest narzucenie własnego śwaitopogladu w przestrzeni
      publicznej, wyrugowanie religii na margines życia prywatnego,
      uczynienie z wiary w Boga rzeczy wstydliwej.
      W Skandynawii już to się stało, ludzie wstydzą się tego, że mają
      jakieś wyższe potrzeby duchowe, że szukają czegoś więcej niż tylko
      przyjemności i wygody życia, że wierzą w Boga.
      • diabollo Re: Powinieneś ten 11.11.09, 08:15
        wkkr napisał:

        > wątek dedykować gaice.
        > On za babsurdalne uznaje moje obawy że celem ataistycznej
        > mniejszości jest narzucenie własnego śwaitopogladu w przestrzeni
        > publicznej, wyrugowanie religii na margines życia prywatnego,
        > uczynienie z wiary w Boga rzeczy wstydliwej.
        > W Skandynawii już to się stało, ludzie wstydzą się tego, że mają
        > jakieś wyższe potrzeby duchowe, że szukają czegoś więcej niż tylko
        > przyjemności i wygody życia, że wierzą w Boga.

        Jeżeli przyjąć takie rozumowanie jak cytowanym brawurowym tekście, że celem
        racjonalistów jest "walka z Bogiem", i jest to bardzo niebezpieczna i aktywna
        grupa mniejszościowa posługująca się wymiarem sprawiedliwości i ulotkami w
        autobusach, to należałoby stwierdzić, że cała wielka, aktywna działalność
        Kościoła Katolickiego ma nas, ateistów, zajebać.

        Kłaniam sie nisko.
        • grzespelc :) 12.11.09, 20:47
          A jest to bardzoo niebezpeczna grupa, tym bardziej, ze większościowa.
      • grgkh Re: Powinieneś ten 11.11.09, 15:36
        wkkr napisał:

        > wątek dedykować gaice.
        > On za babsurdalne uznaje moje obawy że celem ataistycznej
        > mniejszości

        Przestaniecie manipulować ludźmi, a szybko się okaże, że to wy
        jesteście w mniejszości.

        > jest narzucenie własnego śwaitopogladu w przestrzeni
        > publicznej,

        Nie ma światopoglądu ateistycznego. Jest brak wszystkich poglądó
        teistycznych jednoicześnie. To tylko o jeden więcej niż u Ciebie.
        Jest ich niemal nieskończenie wiele, ale Ty wubrałeś jeden i chcesz,
        by był on uprzywilejowany. Nusisz zrezygnować z tego przywileju.

        > wyrugowanie religii na margines życia prywatnego,

        Nie wkurzaj mnie. Poglądy każdy ma prawo mieć prywatnie. Co jest w
        tym złego? Ja też jakieś tego typu mam, ale dla swoich nie żądam
        uprzywilejowanej pozycji w przsetrzeni publicznej.

        > uczynienie z wiary w Boga rzeczy wstydliwej.

        Wstyd może być Twój. Wstydu nie da się nazrucić. Jeśli nie będziesz
        się wstydził z własnej inicjatywy, jeśli sam nie uznasz swojej
        religii za nędzę, to wstydu nie będzie.

        > W Skandynawii już to się stało, ludzie wstydzą się tego, że mają
        > jakieś wyższe potrzeby duchowe,

        Bzdura. Tam ludzie są szczęśliwi. A nikt im nie zabrania wierzyć.
        Narkotyzowania się religią nie porównuj do wyższych potrzeb
        duchowych.

        > że szukają czegoś więcej niż tylko
        > przyjemności i wygody życia, że wierzą w Boga.

        A co jest złego w szukaniu przyjemności i wygody? Co to za potworny
        i obłudny system, który nakazuje cierpieć podczas jedynego życia,
        które mamy i wstydzić się, że nasza świadomość poszukuje czegoś
        całkowicie odwrotnego?

        Jesteś orędownikiem demona zła spychającego ludzkość w uwielbienie
        cierpienia. I za co? Za oszukańczą tezę, że istnieje coś po śmierci.
        Za czczą obietnicę, której nikt nigdy nie zweryfikował. I do tego
        potrzebne są wam komfortowe warunki do manipulacji ludźmi. A jak ich
        już uczynicie posłusznymi i chcącymi cierpieć, to ich kosztem, w
        luksusie będzie żyła kasta kapłańska.

        To ona to wszystko produkuje i ona żeruje potem na was wszystkich.
        • wkkr dobrze.... dobrze... 11.11.09, 17:14
          nie mam sumienia spierac sie z kimś
          kto użala się nad soba z powodu opłatka.
          To naprawdę jest bardzo niepoważne.
          • diabollo Re: dobrze.... dobrze... 11.11.09, 20:46
            wkkr napisał:

            > nie mam sumienia spierac sie z kimś
            > kto użala się nad soba z powodu opłatka.
            > To naprawdę jest bardzo niepoważne.

            No, ale przyznaj czcigodny Wkkr, że konsekwencją Twojej tezy, cytuję:

            "celem ataistycznej mniejszości jest narzucenie własnego śwaitopogladu w
            przestrzeni publicznej"

            ... musi być konstatacja, że celem mnijeszości społecznej, nazwijmy ich:
            "gorliwymi katolikami", przez swoją indoktrynację od przedszkola do hospicjum
            jest wręcz zajebanie swoją ideologią pozostałej większości.

            Kłaniam się nisko.
    • ateista_z_wyboru Z Bogiem? Raczej z nałogiem! 11.11.09, 14:57
      Przeczytaj Kannie co sam zalinkowałeś i postaraj się to zrozumieć.
    • grgkh Bóg nie istnieje 11.11.09, 15:12
      Bóg to tylko hipoteza.

      Nie ma walki z nieistniejącym tworem wyobraźni. Jest tylko odsuwanie
      organizacji - działającej w oparciu o hipotezę, która jakoby
      była prawdą - od władzy, którą w nieuprawniony sposób zdobyła i
      sprawuje.

      Ta organizacja nie ma prawa rządzić ludźmi i nie mam prawa do
      władzy, którą sobie uzurpuje. A my nie chcemy walki. Żądamy waszej
      rezygnacji z przywilejów, które się wam nie należą.
      • wkkr Przyjmij wyrazy współczucia 11.11.09, 17:12
        z powodu 5 kolumny.
        Nie wiedzialem że masz tak trudną sytuację w domu :)
    • fnoll bez obaw 11.11.09, 18:49
      Bóg zawsze zwycięża, więc o co ten szum?

      ;)
      • diabollo Re: bez obaw 11.11.09, 20:48
        fnoll napisał:

        > Bóg zawsze zwycięża, więc o co ten szum?
        >
        > ;)
        >

        Chyba dlatego, że kler i gorliwi katolicy mają wątpliwości.

        Kłaniam się nisko.
        • grzespelc Re: bez obaw 12.11.09, 21:00
          > Chyba dlatego, że kler i gorliwi katolicy mają wątpliwości.

          No i słusznie, bo przecież nie wiadomo, który.
    • kann2 Re: Plan wojny z Bogiem 12.11.09, 18:36
      kann2 napisał:

      W październiku 2002 r. podczas internetowego czatu na
      > portalu Onet.pl Robert Biedroń stwierdził: „Jak na razie
      środowisko
      > polskich homoseksualistów nie domaga się adopcji dzieci”.
      >
      > Pół roku później w wywiadzie dla „Gali” z kwietnia 2003 r.
      > powtarzał: „Podkreślam, że w Polsce nie ma ani jednej organizacji,
      > która domaga się małżeństw homoseksualnych i adopcji dzieci. Ten
      > problem w ogóle nie istnieje – jest sztucznie nakręcany przez
      > naszych przeciwników”.


      Badania prowadzone w związkach hetero- i homoseksualnych pokazują
      wyraźnie, że nie ma różnic w rozwoju psychofizycznym dzieci w nich
      wychowywanych. Prestiżowe Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne
      podkreśliło w 2002 roku, że „podstawą rozważań o szeroko rozumianym
      wychowywaniu dzieci powinno być dobro dziecka. Zgromadzone dowody
      potwierdzają tezę, że w interesie dziecka leży przede wszystkim
      zapewnienie mu odpowiedniej opieki ze strony zaangażowanych i
      kompetentnie wypełniających swą rolę rodziców. (…) Zarówno osoby jak
      i pary homoseksualne mogą wypełniać swe zadania rodzicielskie tak
      samo dobrze jak heteroseksualne”. A Amerykańskie Towarzystwo
      Psychologiczne dodaje, że „nie ma naukowych podstaw do wnioskowania,
      że lesbijki i geje są niezdolni do pełnienia obowiązków
      rodzicielskich. Przeciwnie, wyniki badań wskazują, że rodzice
      homoseksualni tak samo jak heteroseksualni dążą do zapewnienia swoim
      dzieciom przyjaznej i zdrowej atmosfery”.

      I właśnie dlatego, na podstawie doświadczeń życiowych, badań
      naukowych oraz w celu zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa, coraz
      większa liczba krajów na świecie reguluje kwestie rodzicielstwa osób
      homoseksualnych. W Belgii postulat adopcji dzieci przez pary
      homoseksualne wsparty został przez krajowy UNICEF, ONZ-owską agendę
      ds. dzieci. W wielu innych krajach trwają prace nad odpowiednimi
      regulacjami.

      Instynkt rodzicielski nie jest w żadnej mierze zależny od naszej
      orientacji. Geje i lesbijki mają takie same potrzeby i prawo do
      posiadania dzieci jak osoby heteroseksualne. W przeciwieństwie do
      wielu par heteroseksualnych pary homoseksualne nie mają dzieci
      przypadkowo. Decyzja o wychowywaniu dziecka w takim związku jest
      podejmowana świadomie i odpowiedzialnie, nie ma mowy o wpadce. Jest
      odpowiedzialność i determinacja. Bo wychowanie dziecka w
      homoseksualnej rodzinie w naszym społeczeństwie wymaga wyjątkowej
      dojrzałości.

      Takie pary tworzą też rodziny, które w Polsce stanowią znaczny
      odsetek gospodarstw domowych. Tradycyjna rodzina heteroseksualna
      złożona z kobiety i mężczyzny oraz dzieci wcale nie jest tak
      powszechna, jak nam się wydaje. Według Narodowego Spisu Powszechnego
      takich rodzin jest w naszym kraju tylko 55 proc. Czy pozostałe 45
      proc., a wśród nich rodziny homoseksualne, to patologia? Znany aktor
      Michał Sieczkowski opowiedział niedawno czasopismu „Replika”, że
      jest gejem i ma dziecko. A przecież jest gejem. Moja przyjaciółka
      Mirka również wychowuje ze swoją partnerką syna. Czy należy im
      odebrać te dzieci? Wyznacznikiem zdrowej rodziny nie jest jej
      kompozycja płciowa, ale
      miłość, opieka, partnerstwo… Wartości te są uniwersalne – wynikają
      głównie z naszej osobowości, mniej z faktu bycia kobietą czy
      mężczyzną, osobą hetero- czy homoseksualną.

      www.rp.pl/artykul/9157,390723_Biedron__Nie_straszmy_homorodzicami.html
Pełna wersja