Dodaj do ulubionych

Przyjaźń

03.01.10, 17:33
mateusz.pl/czytania/2010/20100103.htm
"Św. Paweł mówi nam o tym, że Bóg w swojej nieskończonej miłości
jeszcze przed stworzeniem świata pochylił się nad nami, pragnąc
naszego szczęścia zarówno doczesnego, jak i wiecznego.

Św. Jan przypomina, że my, którzyśmy się z Boga narodzili,
otrzymaliśmy moc, która czyni nas dziedzicami królestwa niebieskiego.

Mając na uwadze łaski, jakie otrzymujemy od Boga, pragnę dziś
zatrzymać się przez chwilę nad wyjątkowym darem, do którego tęskni
ludzkie serce, ale do którego niewielu na ziemi dorasta. Chodzi o
dar przyjaźni. Wczoraj, drugiego stycznia, Kościół obchodził
uroczystość św. Bazylego Wielkiego i św. Grzegorza z Nazjanzu. Jest
to chyba jedyny dzień w kalendarzu, w którym w szczególny sposób
wyeksponowana jest ewangelicznie rozumiana przyjaźń. Są to święci,
którzy spotkali się na studiach w Atenach około 355 roku. I tam
zawarli przyjaźń. Po studiach ich drogi nieco się rozeszły, ale
kiedy trzeba było podjąć walkę w obronie Bóstwa Chrystusa,
przyjaciele stanęli obok siebie ramię w ramię i wytrwali w boju do
końca. Był to ciemny okres w dziejach Kościoła. Prawda ewangeliczna
była niszczona przy pomocy władzy państwowej. Biskupi więzieni,
internowani, szantażowani. W tej sytuacji dwaj przyjaciele potrafili
wytrwać i obronić Bóstwo Jezusa.

Przyjaźń im w tym pomagała. Grzegorz zostawił piękny poemat
biograficzny, w którym wspomina, że wśród wielu darów otrzymał od
Boga dar wyjątkowo wielki — przyjaźń męża, który górował nad innymi
mądrością, wiedzą, szlachetnością.

Przypomnijmy zatem podstawowe prawa przyjaźni, o których mówi
Ewangelia. Chrystus kilka godzin przed śmiercią powiedział: „Nie
nazywam was sługami, ale przyjaciółmi”. Syn Boga przyszedł na ziemię
po to, aby połączyć nas z sobą więzami braterskiej przyjaźni. Taki
był cel Jego miłości. Za to oddał swoje życie.

Przyjaźń ewangeliczna jest przede wszystkim łaską. Spotykamy często
przyjaźń czysto ludzką. Jest to jedna z największych wartości, jakie
tu na ziemi można spotkać. Ta ewangeliczna jest darem Boga. Z reguły
jest wielką niespodzianką dla samych przyjaciół. Spotykają się, tak
jak mówi św. Paweł, w sytuacjach zaplanowanych od wieków przez
samego Boga. To Bóg łączy serca przyjaciół.

Przyjaźń jest z reguły potrzebna do wykonywania zadań, które
przerastają możliwości jednego człowieka. Jeśli takie zadania Bóg
stawia przed człowiekiem, daje mu przyjaciela. A więc przyjaźń czyni
możliwym to, co bez przyjaźni jest niemożliwe. Przyjaźń umacnia
człowieka, pozwala odpocząć wtedy, kiedy przyjaciel czuwa, daje
dodatkową siłę.

Przyjaźń gwarantuje wolność. Wydaje się, że jeśli biorę
odpowiedzialność za drugiego człowieka, to jestem przygnieciony
ciężarem tej odpowiedzialności. Odpowiedzialność zawsze jest ciężka.
Ale odpowiedzialność, jaka mieści się w przyjaźni, nie tylko nie
przygniata, ale czyni człowieka jeszcze bardziej wolnym. Pozwala mu
bowiem przyjąć tak wielką wartość, jaką jest serce drugiego
człowieka, i ofiarować za nie nawet własne życie.

Przyjaciele spotykają się wtedy, kiedy ich hierarchia wartości jest
identyczna, kiedy dla jednego i drugiego cenne jest to samo. Dziś
młodzi ludzie, którzy odwołują się do miłości i przyjaźni, często
powiadają: „Oddaj mi się w dowód przyjaźni”. To jest tak, jakby ktoś
stał w błocie i mówił: zejdź do błota, to będziemy przyjaciółmi.
Prawdziwa przyjaźń działa w odwrotnym kierunku: pomóż mi wspiąć się
w górę. To jest sięganie po coś, co jest cenniejsze. Zejście na dół
zawsze jest łatwe.

Przyjaźń jest domem szczerości. Jest domem, w którym człowiek może
być sobą, jest przyjęty takim, jaki jest, razem ze swoimi
słabościami. Jest domem zbudowanym z umiłowania prawdy. Dlatego
przyjaźń wymaga zaufania. To zaufanie nie wyklucza tajemnicy.
Przyjaciel może mieć tajemnicę, np. zawodową, może mieć tajemnice
bolesne i nie przekaże ich chcąc oszczędzić przyjaciela, ale to nie
przekreśla zaufania. Ile razy w przyjaźni pojawia się zwątpienie w
przyjaciela, tyle razy, jakby nożycami, przecina ono więzy przyjaźni.

Przyjaźń ma wiele form. Najbardziej upragniona to ta, w której
przyjaciel stoi blisko, ramię przy ramieniu, przez dziesiątki lat.
Tak jest najczęściej wtedy, kiedy na miłości przyjaźni jest
zbudowane małżeństwo. Ludzie dziś dobierają się w imię miłości. To
nie wystarczy. Aby małżeństwo było trwałe, jest potrzebna miłość
przyjaźni, to ona decyduje o dojrzałości współmałżonków. Bywają
przyjaźnie łączące ludzi, mimo iż dzielą ich tysiące kilometrów, i
to przez długie lata; gdy jednak ci ludzie się spotkają, po pięciu
minutach czują się tak, jakby spotkali się po raz ostatni wczoraj.
Przyjaźń żyje, pokonując wszystkie odległości przestrzeni i czasu.

Jest również przyjaźń obustronna i przyjaźń jednostronna. Z tą drugą
spotykamy się zwłaszcza w procesie wychowania. Ileż to razy my sami
w historii swojego życia możemy odkryć człowieka, który podał nam
przyjacielską dłoń. Mogło to być przez jedną godzinę, a jednak
wsparcie w tym momencie przyjacielskim ramieniem okazało się dla nas
niezwykle twórcze.

Przyjaźń jest wartością, o której mówią wszystkie kultury. Jedną z
największych wartości, jakie spotykamy na ziemi. Przenoszona jest
ponad wszelkie materialne skarby tego świata.

Ten, kto dziś przy ołtarzu potrafi podziękować za spotkanego w życiu
przyjaciela, może również podziękować Bogu za to, że sam do
przyjaźni dorasta. Jeśli ktoś wie, jakim skarbem jest przyjaźń, sam
może już być przyjacielem innych. Jest to wielki gest zaufania Boga
do nas, który pozwala, aby inni złożyli ciężar swojego serca w nasze
dłonie.

Wspominając żyjących w czwartym wieku świętych przyjaciół Bazylego
Wielkiego i Grzegorza z Nazjanzu, którzy swoją przyjaźnią do dnia
dzisiejszego zdumiewają cały Kościół, podziękujmy Bogu za ludzi,
którzy byli i są naszymi przyjaciółmi. A równocześnie poprośmy Pana
Boga, abyśmy umieli sami wspierać przyjacielskim ramieniem tych,
którzy przyjaciela poszukują."

Ks. Edward Staniek
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka