mike_mike
16.02.04, 10:52
Witam, byłem tydzień w delegacji, miałem dużo czasu (długa podróż), więc
przeczytałem sobie ostatni tom Harrego...
Tak się zastanwaiam. Zauważyliście, że w tej książce czary są właciwością
różdżki a nie czarodzieja? Czarodziej bez różdżki nic nie może zrobić, nic
nie może zaczarować... Czyli podział czarodzieje - mugole, jest
nietrafiony... Prawdziwym klu jest dostęp do tego magicznego przedmiotu i
zestawy słów kluczowych - formułek czarów... A może to brak konsekwencji
autorki? Co o tym myslicie?