Dodaj do ulubionych

Czuję, że odchodzę od Boga:(

12.04.10, 20:13
całe życie byłam wierząca, praktykująca wiarę katolicką. Od pewnego czasu to
wszystko się zmienia. Wierzę w Boga, wierze w życie po życiu, ale przestaję
wierzyć że Bóg jest dobry, ze chce byśmy byli szczęśliwi. Mam wrażenie że
jesteśmy jego zabawkami,a on się świetnie bawi dając jednemu człowiekowi
wspaniałe życie, a innemu rzuca kłody pod nogi. Zaczynam się go bać i czuję że
moja modlitwa, chodzenie do kościoła to tylko strach przed nim i przed tym co
może mi zrobić po śmierci. Nie potrafię zrozumieć co może dać Bogu to, że
przez całe życie będę odmawiać jakaś modlitwę. Coraz częściej myślę, ze
wystarczy gdy człowiek jest dobry i nie rani innych.


Mam oczywiście setki wątpliwości i pytań, ale główne brzmi dlaczego Bóg
pozwala by ludzie(i zwierzęta również) cierpieli, czasami niewyobrażalne męki.
może ktoś wie dlaczego i pomoże mi zatrzymać się w wierze katolickiej. wiem że
takich ludzi jak ja jest mnóstwo, ale ja już naprawdę nie potrafię myśleć o
Bogu jak o kimś wspaniałym i dobrym.
Obserwuj wątek
    • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:17
      anaisanais96 napisała:

      > całe życie byłam wierząca, praktykująca wiarę katolicką. Od
      pewnego czasu to
      > wszystko się zmienia. Wierzę w Boga, wierze w życie po życiu, ale
      przestaję
      > wierzyć że Bóg jest dobry, ze chce byśmy byli szczęśliwi. Mam
      wrażenie że
      > jesteśmy jego zabawkami,a on się świetnie bawi dając jednemu
      człowiekowi
      > wspaniałe życie, a innemu rzuca kłody pod nogi. Zaczynam się go
      bać i czuję że
      > moja modlitwa, chodzenie do kościoła to tylko strach przed nim i
      przed tym co
      > może mi zrobić po śmierci. Nie potrafię zrozumieć co może dać Bogu
      to, że
      > przez całe życie będę odmawiać jakaś modlitwę. Coraz częściej
      myślę, ze
      > wystarczy gdy człowiek jest dobry i nie rani innych.
      >
      >
      > Mam oczywiście setki wątpliwości i pytań, ale główne brzmi
      dlaczego Bóg
      > pozwala by ludzie(i zwierzęta również) cierpieli, czasami
      niewyobrażalne męki.
      > może ktoś wie dlaczego i pomoże mi zatrzymać się w wierze
      katolickiej. wiem że
      > takich ludzi jak ja jest mnóstwo, ale ja już naprawdę nie potrafię
      myśleć o
      > Bogu jak o kimś wspaniałym i dobrym.

      *

      Jest dobry i wspaniały, tyle że nie jest wszechmocny.
      Czy dobro i miłość pozbawione wszechmocy jest
      jakieś wybrakowane Twoim zdaniem ?

      pozdrawiam
      jar



      • strikemaster Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:56
        Jeżeli nie jest wszechmocny, to w jaki sposób stworzył Wszechświat? Krasnoludki mu pomogły?
        • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 21:00
          strikemaster napisał:

          > Jeżeli nie jest wszechmocny, to w jaki sposób stworzył
          Wszechświat? Krasnoludki
          > mu pomogły?

          *

          Nie sądzę, by ktokolwiek mógł stworzyć
          świat sam będąc absolutną pustką.

          pozdrawiam
          jar
          • strikemaster Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 22:28
            Kto więc stworzył świat?
            • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 22:31
              strikemaster napisał:

              > Kto więc stworzył świat?

              *

              A musiał ktoś stwarzać,
              zwłaszcza że to niemożliwe ?

              pozdrawiam
              jar

              Ps. Oczywiście nasz lokalny mógł ktoś
              łebski stworzyć.
              • strikemaster Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 21:06
                czyli mamy koncepcję, w myśl której świat nie został przez Boga stwoerzony, ale Bóg istnieje?
                • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 21:48
                  strikemaster napisał:

                  > czyli mamy koncepcję, w myśl której świat nie został przez Boga
                  stwoerzony, ale
                  > Bóg istnieje?

                  *

                  No tak mi się zdaje, że na to wychodzi, o ile Bóg istnieje.

                  pozdrawiam
                  jar


                  • strikemaster Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 22:11
                    WIęc, o ile Bóg istnieje, koncepcja jest bardzo dziwna. Skąd się ten Bóg wziął? Istniał od zawsze, czy moze pojawił się później?
                    • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 14.04.10, 10:50
                      strikemaster napisał:

                      > WIęc, o ile Bóg istnieje, koncepcja jest bardzo dziwna. Skąd się
                      ten Bóg wziął?
                      > Istniał od zawsze, czy moze pojawił się później?

                      *

                      Ciekawe pytanie.
                      Tak czy owak materia-energia i przestrzeń
                      istnieją od zawsze, podobnie czas.

                      Byś może i Bóg, ale to nie jest pewne,
                      a w każdym razie nie da się wywnioskować,
                      póki ze 100% pewnością nie wiemy, czym jest
                      dokłądnie i w szczegółach w swojej istocie.
                      O ile w ogóle istnieje, ma się rozumieć.
                      ja w każdym razie nie potrafię dowieść
                      współwieczności mojego Boga
                      z materią-energią, przestzrenią i czasem,
                      ale tego w sumie nie potrzebuję.

                      Kiedy naprawdę kocham dziewczynę,
                      to nie obchodzi mnie w sumie jej długowieczność :o)
                      Chyba, że istoty ludzkie istnieją dłużej niż jedno życie
                      i mogą zmieniać płeć, to trochę bym jednak chciał wiedzieć
                      więcej, no wiesz, głupio by było zadawać się z facetem,
                      który sobie robi jaja :o/

                      pozdrawiam
                      jar
    • dunajec1 Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:19
      Rozdaj majatek i wszystko co posiadasz ubogim, a najlepiej klerowi to Ci ulzy.
      • krytykantka07 Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:32
        dunajec1 napisał:

        > Rozdaj majatek i wszystko co posiadasz ubogim, a najlepiej klerowi
        to Ci ulzy.

        Klerowi nie wolno, bo tego zakazał Jezus!
        Chcesz, żeby przez Ciebie kler do nieba nie poszedł?
        • strikemaster Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:55
          Kler w większości na Niebo i tak nie ma szans, nawet gdyby ono istniało.
          • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 18:54

            -
            strikemaster napisał:

            > Kler w większości na Niebo i tak nie ma szans, nawet gdyby ono
            istniało.

            *

            Szanse są zawsze, póki piłka w grze, jak to się mówi.
            Dobry Ojciec kocha swoje wszystkie dzieci, nawet te,
            a możesz szczególnie te, którym odebrało rozum.

            pozdrawiam
            jar

            • krytykantka07 Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 19:04
              jar.perseusz napisał:

              > Szanse są zawsze, póki piłka w grze, jak to się mówi.
              > Dobry Ojciec kocha swoje wszystkie dzieci, nawet te,
              > a możesz szczególnie te, którym odebrało rozum.

              To by było zbyt proste ;).
              Te dzieci nigdy nie musiałyby się poprawiać.
              Problem polega na tym, że Jezus tyle szans nie dawał, bo wiedział,
              że dawanie szans pociąga za sobą poważne konsekwencje.
              Ci, którym dawałby szanse zdążyliby do tej pory zepsuć innych złym
              przykładem.
              A o dawaniu złego przykładu już Jezus jednoznacznie mówił ;).
              On rzeszę swoich wyznawców traktował jak jedno ciało...
              • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 21:35
                krytykantka07 napisała:

                > jar.perseusz napisał:
                >
                > > Szanse są zawsze, póki piłka w grze, jak to się mówi.
                > > Dobry Ojciec kocha swoje wszystkie dzieci, nawet te,
                > > a możesz szczególnie te, którym odebrało rozum.
                >
                > To by było zbyt proste ;).

                *

                Miłość jest prosta, prawie tak jak piersi
                mojej księżniczki :o) które niestety mam tylko
                w pamięci :o/

                > Te dzieci nigdy nie musiałyby się poprawiać.

                *

                A to dlaczego znowu ?
                Byś nie dała swoim dzieciom
                jeszcze jednej szansy ? Nawet gdyby prosiły ? :o/


                > Problem polega na tym, że Jezus tyle szans nie dawał, bo wiedział,
                > że dawanie szans pociąga za sobą poważne konsekwencje.

                *

                Hmm..., musze przyznać nieco racji.

                > Ci, którym dawałby szanse zdążyliby do tej pory zepsuć innych złym
                > przykładem.
                > A o dawaniu złego przykładu już Jezus jednoznacznie mówił ;).
                > On rzeszę swoich wyznawców traktował jak jedno ciało...

                *

                Zgoda, Siostrzyczko, bądźmy więc jednym ciałem :o)

                pozdrawiam
                jar
            • strikemaster Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 21:06
              A kto im ten rozum odebrał?
              • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 17.04.10, 10:22
                strikemaster napisał:

                > A kto im ten rozum odebrał?

                *

                Czy ja wiem..., chyba ta karczma, no wiesz...,
                co niej Twardowski pisał :o)

                pozdrawiam
                jar


    • krytykantka07 Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:35
      anaisanais96 napisała:

      > Coraz częściej myślę, ze > wystarczy gdy człowiek jest dobry i nie
      rani innych.

      Czyli zbliżasz się do Jezusa...
      • bez_seller Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:39
        krytykantka07 napisała:

        > Czyli zbliżasz się do Jezusa...

        Od kiedy rozsadek nazywa sie Jezus?
        • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:41
          bez_seller napisała:

          > krytykantka07 napisała:
          >
          > > Czyli zbliżasz się do Jezusa...
          >
          > Od kiedy rozsadek nazywa sie Jezus?

          *

          Uważasz, ze był mało rozsądny ?

          pozdrawiam
          jar
        • krytykantka07 Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:42
          bez_seller napisała:

          > krytykantka07 napisała:
          >
          > > Czyli zbliżasz się do Jezusa...
          >
          > Od kiedy rozsadek nazywa sie Jezus?

          Rozsądek nie nazywa sie Jezus ;)
          Odrzucając tzw. Boga zbliżamy sie do Jezusa.
          • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 14.04.10, 09:46
            krytykantka07 napisała:

            > bez_seller napisała:
            >
            > > krytykantka07 napisała:
            > >
            > > > Czyli zbliżasz się do Jezusa...

            > > Od kiedy rozsadek nazywa sie Jezus?
            >
            > Rozsądek nie nazywa sie Jezus ;)
            > Odrzucając tzw. Boga zbliżamy sie do Jezusa.

            *

            Mam nawet na tę okazję piękny werset:

            Pnp 3:1-4
            1. Na łożu mym nocą szukałam umiłowanego mej duszy, szukałam go,
            lecz nie znalazłam.
            2. Wstanę, po mieście chodzić będę, wśród ulic i placów, szukać będę
            ukochanego mej duszy. Szukałam go, lecz nie znalazłam.

            3. Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto. Czyście widzieli
            miłego duszy mej?

            4. Zaledwie ich minęłam, znalazłam umiłowanego mej duszy,
            pochwyciłam go i nie puszczę, aż go wprowadzę do domu mej matki, do
            komnaty mej rodzicielki.
            (BT)

      • jar.perseusz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 12.04.10, 20:41
        krytykantka07 napisała:

        > anaisanais96 napisała:
        >
        > > Coraz częściej myślę, ze > wystarczy gdy człowiek jest dobry i
        nie
        > rani innych.
        >
        > Czyli zbliżasz się do Jezusa...

        *

        I to zdaje się w szybkim tempie :o)

        pozdrawiam
        jar

    • broceliande Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 11:24

      anaisanais96 napisała:

      Coraz częściej myślę, ze
      > wystarczy gdy człowiek jest dobry i nie rani innych.
      >

      Tak, to wystarczy. I nawet Bóg nie jest do tego potrzebny (czy inny
      Jezus, jak zwał tak zwał).
    • tade-k53 Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 13.04.10, 11:29
      W posoborowym "Kościele" Boga nie ma, dlatego ludzie tracą wiarę,
      której de facto nigdy nie mieli. Polecam prawdę katolicką,
      która to wyjasnia.
      Warto poznać prawdę.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
    • 0golone_jajka to domena ludzi myślących 13.04.10, 12:06
      W zwiazku z różnymi nieszczęściami, np. z tym ostatnim ludzie wyciągają różne wnioski nt bogów. Który z nich jest najbliższy Tobie?

      1. Bóg jest miłosierny, to był boski plan, widać bóg tak chciał, nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć, to dla naszego dobra, bóg nie robi NIC by nas skrzywdzić.

      2. Bóg nas pokarał, to kara za grzechy, a że zginęli niewinni, to tylko przestroga (w Sodomie też zginęli niewinni). Musimy bardziej się go słuchać (czytaj: dawać więcej na Kościół).

      3. Bóg jest wredny, bo zabił tylu ludzi i to w takim momencie! Nie chcę takiego boga!!

      4. Zadni bogowie nie mają z tym nic wspólnego! Ot splot nieszczęśliwych wypadków.
      • easz Re: to domena ludzi myślących 18.04.10, 14:37
        0golone_jajka napisał:

        > W zwiazku z różnymi nieszczęściami, np. z tym ostatnim ludzie
        wyciągają różne w
        > nioski nt bogów. Który z nich jest najbliższy Tobie?
        >
        > 1 (...)

        5 - Bóg może istnieć, a my możemy się nad tym zastanawiać, nad tzw.
        wyrokami, ale nie musimy do niczego dojść - możemy nie widzieć i nie
        zobaczyć, nie dowiedzieć się, nie z/rozumieć. Może nie być powodu,
        sensu - na naszym poziomie pojmowania. Możemy czuć. Itd. itp.
        Refleksyjnie a nierefleksyjnie.
        Keep going.
    • jotkajot49 Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 13.04.10, 19:06
      >Czuję, żę od Boge odchodza <

      I dobrze. Teraz niech on się martwi...
      • jar.perseusz Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 18.04.10, 13:22
        jotkajot49 napisał:

        > >Czuję, żę od Boge odchodza <
        >
        > I dobrze. Teraz niech on się martwi...

        *

        Od Boga nie da się odejść,
        zwłaszcza jak ktoś go ma w sercu.

        pozdrawiam
        jar
        • jotkajot49 Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 18.04.10, 22:05
          > Od Boga nie da się odejść,...<

          Kwestionujesz, że dał człowiekowi wolną wolę?
          • jar.perseusz Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 18.04.10, 22:09
            jotkajot49 napisał:

            > > Od Boga nie da się odejść,...<
            >
            > Kwestionujesz, że dał człowiekowi wolną wolę?

            *

            Niekoniecznie, skoro mieszka w człowieku.

            pozdrawiam
            jar
            • jotkajot49 Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 18.04.10, 23:17
              > Niekoniecznie, skoro mieszka w człowieku.<

              W każdym czy tylko w katoliku?
              • jar.perseusz Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 18.04.10, 23:19
                jotkajot49 napisał:

                > > Niekoniecznie, skoro mieszka w człowieku.<
                >
                > W każdym czy tylko w katoliku?

                Nie wiem, czy to na złość katolikom,
                ale moim zdaniem w każdym :o)

                pozdrawiam
                jar
                • jotkajot49 Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 19.04.10, 01:37
                  >...skoro mieszka w człowieku.<
                  > ...ale moim zdaniem w każdym :o)

                  Myślę, że się mylisz. Nie zauważyłem u siebie żadnego sublokatora
                  i raczej wykluczone, bym przez nieuwagę go przegapił,
                  • jar.perseusz Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 19.04.10, 07:11
                    jotkajot49 napisał:

                    > >...skoro mieszka w człowieku.<
                    > > ...ale moim zdaniem w każdym :o)
                    >
                    > Myślę, że się mylisz. Nie zauważyłem u siebie żadnego sublokatora
                    > i raczej wykluczone, bym przez nieuwagę go przegapił,

                    A jednak, jeśli Bóg istnieje,
                    no i jeśli jest dobry, tj. współczujący,
                    to praktycznie nie ma innego wyjścia.

                    pozdrawiam
                    jar

                    Ps. Kochałeś kiedy dziewczynę,
                    ale tak naprawdę ? Podobno Bóg jest miłością :o)
                    • jotkajot49 Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 19.04.10, 08:54
                      >...jeśli Bóg istnieje,
                      >...jeśli jest dobry,
                      >...Podobno Bóg jest miłością

                      Same założenia.Jakieś racjonalne podstawy do tych założeń?
                      (Tak,wiem,wiem,gdyby istniały, nie byłoby tego forum...)
                      • jar.perseusz Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 19.04.10, 10:24
                        jotkajot49 napisał:

                        > >...jeśli Bóg istnieje,
                        > >...jeśli jest dobry,
                        > >...Podobno Bóg jest miłością
                        >
                        > Same założenia.Jakieś racjonalne podstawy do tych założeń?
                        > (Tak,wiem,wiem,gdyby istniały, nie byłoby tego forum...)

                        Niezupełnie.

                        Po prostu nie ma nic pewniejszego od założeń,
                        a potem wystarczy je tylko spełnić. :o)
                        Proste ?

                        pozdrawiam
                        jar
                        • jotkajot49 Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 19.04.10, 17:32
                          > a potem wystarczy je tylko spełnić. :o)
                          > Proste ?
                          Założenie: będę piękny, inteligentny i bogaty.
                          Pstryk. No! Pstryk!
                          Nie działa :-(
                          • wiciu.zip Re: Czuję, żę od Boge odchodza:( 28.04.10, 18:52
                            jotkajot49 napisał:

                            > > a potem wystarczy je tylko spełnić. :o)
                            > > Proste ?
                            > Założenie: będę piękny, inteligentny i bogaty.
                            > Pstryk. No! Pstryk!
                            > Nie działa :-(

                            Już odpowiadałem na ten post :-(

                            Co do piękności,to czy nie pokochała Cię
                            jakaś fajna dziewczyna ? Pokocha na pewno, spoko.
                            Inteligentny już jesteś.
                            Co do kasy, to podobno
                            rzecz do nabycia...

                            zdar
                            wiciu
    • easz Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 18.04.10, 14:30

      anaisanais96 napisała:

      > Mam oczywiście setki wątpliwości i pytań, ale główne brzmi
      dlaczego Bóg
      > pozwala by ludzie(i zwierzęta również) cierpieli, czasami
      niewyobrażalne męki.
      > może ktoś wie dlaczego i pomoże mi zatrzymać się w wierze
      katolickiej. wiem że takich ludzi jak ja jest mnóstwo, ale ja już
      naprawdę nie potrafię myśleć o Bogu jak o kimś wspaniałym i dobrym.

      Dla mnie to takie wątpliwości itp. zawsze były czymś normalnym,
      oczywistym, jako coś w rodzaju etapu, czy elementu wiary. Wierzę, że
      ktoś może tak nie mieć, nie przeżywać 'upadków i wzlotów', mieć
      wiarę litą, ale nie non stop, w to nie jestem w stanie uwierzyć.
      Proces jest ludzki i tyle, po prostu.

      Ja sobie z różnymi watpliwościami i pytaniami zawsze musiałam radzić
      właściwie sama, ale Ty, jako katoliczka - nie możesz pogadać z kimś,
      choćby z jakimś sensownym księdzem?

      Ogólnie to bym się zbyt bardzo nie zamartwiała na Twoim miejscu
      . TO, co przeżywasz, to nie jest nic niezwykłego imo - ogólnie,
      subiektywnie - tak, ale.
      :)
      • grgkh Broń boże... 19.04.10, 00:15
        > ale Ty, jako katoliczka - nie możesz pogadać z kimś,
        > choćby z jakimś sensownym księdzem?

        Broń boże z księdzem. To specjaliści uczeni tego, jak nami manipulować. Poczytaj
        sobie raczej czegoś z bieżącej twórczości mądrych, ale byłych księży jak Obirek,
        Bartoś, Węcławski itp.
    • grgkh Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 00:12
      anaisanais96 napisała:

      > całe życie byłam wierząca, praktykująca wiarę katolicką.
      > Od pewnego czasu to wszystko się zmienia.

      To typowe w warunkach Polski. Wszyscy jesteśmy tresowani jako dzieci. Miałem to
      samo do mniej więcej pełnoletniości.

      > Wierzę w Boga, wierze w życie po życiu, ale przestaję
      > wierzyć że Bóg jest dobry, ze chce byśmy byli szczęśliwi.

      A dlaczego niby miałby być dobry? W jaki sposób katolicy to uzasadniają? Nie ma
      takiego dowodu. Równie dobrze taki bóg mógłby być zły. A w ogóle to żadna cecha
      boga nie jest do udowodnienia. Każda religia przypisuje bogu lub bogom co jej
      się podoba i... każda ma swoją rację. Wobec tego że te racje są sprzeczne, to
      żadna z religii tej racji nie ma.

      > Mam wrażenie że jesteśmy jego zabawkami,
      > a on się świetnie bawi dając jednemu człowiekowi
      > wspaniałe życie, a innemu rzuca kłody pod nogi.

      Jesteśmy zabawkami w rękach religijnych guru, którzy omamiają nas i uzależniają
      od religijnego narkotyku. Działają strachem i obietnicami bez pokrycia. Czasem
      dają to, czego nie dostajemy od innych ludzi, a czego każdy człowiek bardzo
      potrzebuje - poczucia wspólnoty i celowości istnienia.

      > Zaczynam się go bać i czuję że moja modlitwa,
      > chodzenie do kościoła to tylko strach przed nim
      > i przed tym co może mi zrobić po śmierci.

      Dokładnie tak. Ale pomyśl, jeśli nikogo z nas nie było przed urodzeniem się, to
      identycznie nie będzie nas po śmierci. Czym więc Cię ta religia straszy? A na
      jakiej podstawie mogłabyś być pewna, pod ocenę jakiego boga trafisz, jeśli jest
      tak dużo wersji religii i każda ma nieco inny "regulamin"?

      > Nie potrafię zrozumieć co może dać Bogu to, że
      > przez całe życie będę odmawiać jakaś modlitwę.

      Nie bogu, tylko klerowi. Przecież modląc się przychodzisz w końcu do księdza.
      Bóg nie potrzebowałby w ogóle modlitwy, bo dlaczego miałby być tak próżny, żeby
      jej oczekiwać od ludzi i za to ich nagradzać? A jak dużo modlitw potrzebowałby
      taki bóg? A jeśli nie baaaardzo dużo, to może mniej, jeszcze mniej, a może wcale?

      > Coraz częściej myślę, ze
      > wystarczy gdy człowiek jest dobry i nie rani innych.

      Od tego zaczęła się moja droga odwrotu od religii, a dziś jestem wolnym
      człowiekiem i ponoszę pełną odpowiedzialność za moje uczynki przed samym sobą.

      > Mam oczywiście setki wątpliwości i pytań,

      Pisz, pogadamy...

      > ale główne brzmi dlaczego Bóg pozwala by ludzie(i zwierzęta
      > również) cierpieli, czasami niewyobrażalne męki.

      Cierpienie i ból są efektem ewolucji i są niezbędne do tego, byśmy mogli
      zdarzenia tego świata kwalifikować jako dobre lub złe, dla nas i dla innych.
      Również do tego, byśmy rozróżniali sytuacje niebezpieczne, sytuacje zagrożenia
      życia i przetrwania, i mogli ich unikać. Ból ma nas od nich odstraszać. Ale nie
      mają one nic wspólnego z religią. A religie tego nie potrafią inaczej
      uzasadniać, jak "tajnym, boskim planem".

      > może ktoś wie dlaczego i pomoże mi zatrzymać się w wierze
      > katolickiej.

      A po co? Wiara bez myślenia potrzebna jest dzieciom, które od rodziców i
      nauczycieli muszą wchłonąć wiedzę o świecie. Stając się dorosłymi powinniśmy
      sami stawać się nauczycielami, a do tego potrzebna jest logika i racjonalizm,
      który pozwoli wybrać, co jest prawdą. Prawdy się nie przyjmuje bezkrytycznie,
      powinno się do niej dochodzić samemu.

      > wiem że takich ludzi jak ja jest mnóstwo,
      > ale ja już naprawdę nie potrafię myśleć o
      > Bogu jak o kimś wspaniałym i dobrym.

      Bóg nie istnieje. To urojenie. To wymysł ludzi, za pomocą którego zniewalają
      jedni drugich, a tych zniewolonych czynią biernymi i eksploatują ich. Religie są
      narzędziami władzy nad ludźmi. Im bardziej ludzie stają się mądrzy, tym mniej
      religii potrzebują i więcej jest wśród nich takich, którzy od religii są niezależni.
      • pocoo Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 07:12
        Genesis;Rozdział I.
        1)Na poczatku stworzył Bóg niebo i ziemię.
        2)A ziemia była niekształtowna i próżna i ciemność była nad
        przepaścią a Duch Boży unosił się NAD WODAMI.(Woda na ziemi była i
        Bóg jej stwarzać nie musiał?)
        3)I rzekł Bóg:Niech będzie światłość;i stała się światłość.
        4)I widział Bóg światłość ,że BYŁA DOBRA;i uczynił Bóg rozdział
        między światłością i między ciemnością.
        5)I nazwał Bóg światłość DNIEM a ciemność nazwał NOCĄ;i stał się
        WIECZÓR i stał się ZARANEK,dzień pierwszy.
        A trzeciego dnia ozdobił Bóg niebo światełkami.
        Składam gorące gratulacje każdemu,kto w to wierzy.
        • karbat Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 10:07
          polityka politykierow w swej czesci jest oparta na strachu . Durny
          wyborca ma sie bac . Ma bac Niemca , ruska , Zyda , Unii, komucha ,
          Ukladu , swojego cienia itd . Wyborca ma wierzyc , ze jakis ojciec
          narodu ,wielki strateg przyjdzie , ze wszystko zmieni na lepsze .

          religia w znacznej swej czesci oparta jest na strachu ( i na
          marchewce ), bez strachu religie nie moga funcjonowac . Wierca ma
          sie bac , padac na kolana , pokutowac , slakadac ofiary itd .

          co moze bardziej upodlic CZLOWIEKA niz padanie na kolana przed
          przebranym w sukienke facetem,lub przed jakim bohomazem -obrazkiem ,
          kiczowata figurka .... .
          • pocoo Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 11:13
            karbat napisał:

            > Wierca ma
            > sie bac , padac na kolana , pokutowac , slakadac ofiary itd .
            >
            > co moze bardziej upodlic CZLOWIEKA niz padanie na kolana przed
            > przebranym w sukienke facetem,lub przed jakim bohomazem -
            obrazkiem ,
            > kiczowata figurka ....

            Ale Ty karbat niekumaty jesteś.Jakie upodlenie? Wierzacy mają to
            robić z miłości do Boga. Facet oświadczając się dziewczynie też
            najczęściej prosi ja o rękę na kolanach.Tak to z miłością jest i nie
            takie głupoty ona z ludźmi wyczynia.
            • karbat Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 11:31
              pocoo napisała:
              > karbat napisał:

              > > Wierca ma
              > > sie bac , padac na kolana , pokutowac , slakadac ofiary itd .
              > > co moze bardziej upodlic CZLOWIEKA niz padanie na kolana przed
              > > przebranym w sukienke facetem,lub przed jakim bohomazem -
              > obrazkiem , kiczowata figurka ....

              > Ale Ty karbat niekumaty jesteś.Jakie upodlenie? Wierzacy mają to
              > robić z miłości do Boga.

              pytam skad wierca katolicki wie , ze ma pasc na kolana przed
              katolickim Bogiem , ksiedzem ,obrazkiem, gipsowa figurka ...
              SKAD on o tym wie ? .
              Katolik urodzil sie z ta wiedza ? , Nie ? , - jemu to wbito do
              glowki od pacholecia , inaczej nigdy by nie wpadl na idee padania
              na kolana przed facetem w sukience . NIGDY nie wpadl by na pomysl
              modlenia sie do wiecznej dziwicy itd itp .
              • pocoo Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 12:18
                karbat napisał:

                > Katolik urodzil sie z ta wiedza ? , Nie ? , - jemu to wbito do
                > glowki od pacholecia , inaczej nigdy by nie wpadl na idee padania
                > na kolana przed facetem w sukience . NIGDY nie wpadl by na pomysl
                > modlenia sie do wiecznej dziwicy itd itp .

                Wyluzuj karbat.Ja wiem to co Ty.Katolicy nie wiedzą i nie chcą
                wiedzieć.Życzę Ci więcej poczucia humoru.
    • pocoo Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 12:27
      mam_serce napisał:

      > Jak to możliwe ?
      > Przecież skoro pokochałas go za to właśnie,
      > że jest dobry, to co Cie odwiodło od tego
      > pierwotnego zamiaru duszy ?
      >
      Podejrzewam,że odrobina świadomości i zdrowego rozsądku.
      "Kogo Bóg miłuje,tego doświadcza".Przecież Bóg jest
      Wszechwiedzący.Pozwolił Szatanowi na okrucieństwa w stosunku do
      Hioba i wiedział,ze mimo tego wręcz bestialstwa Hiob bedzie mu
      wierny.Po co zatem to wszystko? Biciem i strachem można zmusić
      zwierzę do posłuszeństwa,ale czy do wierności i miłości?Szczerze
      wątpię.
    • pocoo Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 19.04.10, 17:02
      mam_serce napisał:

      > Kto tak mówi ?
      > I czym właściwie doświadcza?

      No co? W Biblii napisano ,że "kogo Bóg miłuje tego karze".

      Czym? Plagami wszelkiego kalibru.


      > Jeśli jest dobry, to bardzo wątpliwe.


      > Widzę, że całą wiedzę o Bogu masz od kapłanów,
      > którzy o Bogu tak naprawdę nic niw wiedzą
      > poza tym, jak robić na Bogu interes.
      >
      Całą wiedzę o Bogu posiadam z Biblii,dlatego trzymam się od Niego
      najdalej jak mogę.
    • echfranka Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 20.04.10, 21:31
      Bóg nie chciał mieć niewolników i dał nam rozum i wolną wolę.Czyńcie
      sobie ziemię poddaną.Jeżeli nie znajdujesz Boga w kościele szukaj go
      gdzie indziej.Szukaj go w swym sercu ,w swoim rozumie.Ja wolę pusty
      kościół,bo wtedy mogę się skupić.Modlitwa moja to rozmowa ;moje
      radości i mój żal.Gdyby było tylko dobro na świecie to byśmy nie
      mogli się cieszyć.Potrzebne jest dobro i zło ,a my musimy umieć
      wybrać.Jak jest nam ciężko to płaczemy ,by potem się cieszyć. Nie
      jest ważne czy Ty chdzisz do tego czy innego kościoła,czy rozmawiasz
      z Bogiem pod gołym niebem ważne jak żyjesz.Bóg jest wszędzie.Ja
      widzę go więcej w przyrodzie ,bo wtedy jestem szczęśliwa i dziękuję
      mu za ten piękny świat.Szukaj go własnymi oczami i sercem.
      • pocoo Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 20.04.10, 22:03
        echfranka napisała:

        > Bóg nie chciał mieć niewolników i dał nam rozum i wolną wolę.

        I trochę niekonsekwencji.Bóg dał człowiekowi wolną wolą aby mógł
        wybrać bezwzględne posłuszeństwo Jego Woli, bo tylko wtedy może
        dostąpić zbawienia.Ciekawe.
        • echfranka Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 21.04.10, 08:49
          pocoo .
          Gdyby Bóg chciał bezwzględnego posłuszeństwa to by nie dał
          człowiekowi rozumu.Bezwzględne posłuszeństwo wymyślili kapłani aby
          mogli rządzić.To nie Bóg wymyślił posłuszeństwo.Czy z przymusu można
          kogoś kochać.Jeżeli twierdzimy ,że Bóg nas ukochał ,to napewno chce
          abyśmy kochali go szczerze a nie ze strachu.
          • pocoo Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 21.04.10, 11:11
            echfranka napisała:

            > pocoo .
            > Bóg nas ukochał ,to napewno chce
            > abyśmy kochali go szczerze a nie ze strachu.

            Twoje rozumowanie jest w pełni słuszne jeżeli Bóg istnieje.Każdy ma
            inne wyobrażenie o Bogu ,a starotestamentowy jest taką Miłością ,że
            w pełni ją odrzucam.
    • echfranka Re: Czuję, że odchodzę od Boga:( 20.04.10, 21:41
      Jeszcze jedno nie szukaj go na siłę,bo może Bóg tak chciał.Może
      chciał abyś go naprawdę znalazła,nie wierzyła w niego ,bo Cię tak
      uczono.Może dopiero teraz naprawdę go poznasz.Nie rób sobie wyrzutów
      i nie rozmawiaj o tym problemie z wierzącymi ,bo oni Cię tylko
      potępią.Odpocznij ,a przyjdzie czas to znajdziesz odpowiedź na swoje
      wątpliwości.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka