Dodaj do ulubionych

Po co się modlić?

11.05.10, 13:16
Poszukuję mądrości, więc - jak widzę - jestem w dobrym miejscu. Pytam zupełnie
na serio:

Po co się modlić?

Od odpowiedzi, którą sobie każdy z modlących się na pewno daje, zależy
przecież treść modlitw a także ich częstość i długość.

I następne pytanie na serio:

Jak dużo powinno być modlone żeby uzyskać efekt i jaki to efekt ma być?

Pytam, bo jeśli mi to ktoś dobrze wyjaśni, to może sam zacznę się modlić. Bo
może powinienem a nie wiem o tym.

P.S. Dlaczego macie tutaj wyłączony BBcode?
Obserwuj wątek
    • 11.jula Re: Po co się modlić? 15.05.10, 19:32
      grgkh napisał:

      > Jak dużo powinno być modlone żeby uzyskać efekt i jaki to efekt ma
      być?

      No właśnie jaki efekt? Czy traktujesz Boga jak sprzedawcę na
      targowisku: ja ci dwie zdrowaśki a ty mi za to... ?

      No to ja cię zapytam inaczej: po co prowadzisz codziennie rozmowy ze
      swoimi najbliższymi - zoną/mężem, dziećmi, partnerem. Jaki chcesz
      uzyskać efekt?
      • fanatyzm_to_choroba "Pukajcie, a będzie wam otworzone. Proście, a 16.05.10, 18:52
        będzie wam dane. Szukajcie, a znajdziecie..." - powiada Pismo, i dalej " Ty
        jednak, gdy się modlisz, wejdź do swego pokoju i zamknąwszy drzwi, módl się do
        twego Ojca, który jest w ukryciu; wtedy Ojciec twój, który się przygląda w
        ukryciu, odpłaci tobie. "...A więc mamy się modlić po coś a nie sobie a muzom,
        to chyba jasne z tych tekstów. Jasne jest jednak także że guzik z tych modlitw
        zazwyczaj wynika. A przynajmniej nie to, o co się modlimy. To też chyba jasne.
        Inaczej głównym zajęciem ludzkości byłaby modlitwa a nie produkcja aspiryny czy
        środków antykoncepcyjnych na przykład. Wedle powszechnego mniemania
        potwierdzonego statystykami aspiryna jest skuteczniejsza na przeziębienie niż
        modlitwa o środkach antykoncepcyjnych nie wspominając. I dzięki Bogu, chciałoby
        się powiedzieć. Któż z nas by przeżył, gdyby Bóg konsekwentnie wysłuchiwał
        naszych modlitw:-)))?
        • grgkh Re: "Pukajcie, a będzie wam otworzone. Proście, a 18.08.10, 16:33
          Jak nie ma nic po drugiej stronie drzwi, to jak się same mają
          otworzyć?
          • a000000 Re: "Pukajcie, a będzie wam otworzone. Proście, a 19.08.10, 17:55
            grgkh napisał:

            > Jak nie ma nic po drugiej stronie drzwi, to jak się same mają
            > otworzyć?

            a skąd wiesz, że nie ma nic po drugiej stronie, skoro tego udowodnić się nie da?
      • grgkh Jesli nie po co, to chociaż ILE? :) 18.08.10, 16:32
        Nie odpowiadasz na moje pytania.

        Ja Ci odpowiem na Twoje. Rozmawiając komunikuję się - to jest
        dwustronny przekaz informacji. Człowiek istnieje jako ciało
        (fragment materii Wszechświata, zbiór informacji zakodowanej np.
        genetycznie lub chemicznie, zdolnej do reakcji na presję środowiska)
        oraz jako świadomość. Świadomość to też informacja, ale "zapisana" w
        formie (użyję tu języka informatycznego i będzie to dokładna
        analogia) języka symbolicznego, wyższego poziomu. Bez tej
        komunikacji i kontaktu z przekazem kulturowym nasz umysł od dziecka
        pozostałby na poziomie zwierzęcia.

        Mnie jednak nadal interesuje Twoja odpowiedź na moje pytanie:

        Ile trzeba się - według Ciebie - modlić, żeby modlitwa miała sens?

        Czy wolno modlitwę całkowicie pominąć (niech sobie bogowie istnieją
        obok mnie, a ja będę obojętny wobec nich, tak jak oni są obojętni
        wobec mnie), czy też trzeba się zamodlić na smierć wprowadzając się
        w ekstazę?

        Ile jest dobrze? Kto to ocenił? Czy jest jakiś standard, jakiś
        najlepszy procent rozmodlenia?
        • a000000 Re: Jesli nie po co, to chociaż ILE? :) 19.08.10, 17:54
          grgkh napisał:

          > Ile trzeba się - według Ciebie - modlić, żeby modlitwa miała sens?

          to zależy od szczerości modlącego się. Czasem wystarczy jedno słowo... a czasem
          godziny litanii są jedynie stratą czasu.

          Możesz modlitwę całkowicie pominąć (bez pogardliwego: niech sobie istnieją, ale
          obok mnie...) tu jest potrzebna WIARA, nie klepanie pacierzy.
          Wspomnij na przypowieść o faryzeuszu i celniku.
          • oldpiernik Re: Jesli nie po co, to chociaż ILE? :) 27.08.10, 09:32
            Może pierwsze pytanie powinno brzmieć: Czym jest modlitwa?
            Albo może lepiej: Co jest modlitwą?
            Jak oceniać ilość bez definicji liczonego?

            Literalne traktowanie cytatu "... a Ojciec, który widzi w ukryciu, odda
            Tobie..." wydaje mi się zabawne. Jest jeszcze kilka innych, np. "Proście, a
            będzie wam dane."
            "... nie dla przyjaźni, a dla natręctwa jego, wstanie i da mu..."
            No i co z nich ma wynikać? Bóg czarodziej? Serwis z dostawą do domu?
            Zabawna byłaby taka interpretacja?

            Wracając do samej modlitwy.
            Świadomość zanurzenia w rzeczywistości, będącej dziełem Stwórcy, w moim
            przekonaniu jest modlitwą. Czy można ją policzyć?
            Rozmyślanie o znikomości ludzkich dokonań wobec ogromu wszechświata jest
            modlitwą. Jest policzalne?
            Radość życia jest modlitwą. Ktoś ją mierzył?
            Powtarzanie frazy tekstu także może być modlitwą, ale... Tybetańskie młynki
            modlitewne dają przykład, co można zrobić z powtarzaną frazą.
            Czy to jeszcze jest modlitwa?
            Formalizowanie wybranych aspektów kultu/religii niesie w sobie ryzyko
            popadnięcia w pusty rytuał. Podobnie jak formalizowanie różnych zachowań
            społecznych.
            Dlatego istotne jest pytanie o treść, którą zawiera modlitwa, nie zaś pytanie o
            ilość wypowiadanych słów, czy czynionych gestów, lub może o czas poświęcony na
            coś, co modlitwą się wydaje.

            Tyle refleksji ad hoc...
            • z2006 Re: Jesli nie po co, to chociaż ILE? :) 28.08.10, 09:40
              oldpiernik napisał:

              > Może pierwsze pytanie powinno brzmieć: Czym jest modlitwa?

              www.newadvent.org/cathen/12345b.htm
              > Jest jeszcze kilka innych, np. "Proście, a
              > będzie wam dane."

              Kiedyś spotkałem się ze stwierdzeniem, że Bóg daje nie tyle to, oc o
              się prosi, a doskonałość tego, o co się prosi. na przykład zamiast
              jakiejś formy szczęścia na tej ziemi Bóg może dać pomóc w
              osiągnięciu szczęścia wiecznego.

              > Radość życia jest modlitwą.

              Radować z życia mozna się różnież w sposób nieuporządkowany (czyli
              grzeszny). Wtedy jest to w najlepszym razie bluźniercza modlitwa.

              > Formalizowanie wybranych aspektów kultu/religii niesie w sobie
              ryzyko
              > popadnięcia w pusty rytuał.

              Życie pełne jest czynników ryzyka.

              Podobnie jak formalizowanie różnych zachowań
              > społecznych.

              mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_22.htm
              • oldpiernik Re: Jesli nie po co, to chociaż ILE? :) 30.08.10, 11:49
                Ba, każdy opis można podać w wątpliwość.
                Nie wiem, jak można się radować życiem w sposób grzeszny - pewnie mam jakieś
                braki... :0)

                Definicja modlitwy wciąż się wymyka.

                O tych doskonałych darach również gdzieś słyszałem.
                Z komentarzem: "Przeto bacz, o co prosisz."
                I słusznie. :0)

                Kontemplacja również może być modlitwą, a przecież niejednemu może się wydawać
                nieróbstwem. Quot capita, tot sensus. :0)
                • z2006 Re: Jesli nie po co, to chociaż ILE? :) 13.12.10, 08:58
                  oldpiernik napisał:

                  > Nie wiem, jak można się radować życiem w sposób grzeszny - pewnie mam jakieś
                  > braki... :0)

                  "Na tej samej zasadzie podochoceni panowie będą publicznie wyliczać swoje erotyczne sukcesy, w środowisku przestępczym należy do dobrego tonu przechwalać się złodziejskimi wyczynami, a szanująca się kobieta bez żenady opowiada przygodnej znajomej, że "przerwała ciążę"."

                  mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_30.htm
    • znj2 Re: Po co się modlić? 25.11.10, 22:53
      Modlimy się do naszego Ojca! Modlitwa zaczyna się od słow: Ojcze nasz......... Każde dziecko w potrzebie biegnie do ojca. Tak być powinno!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka