Dodaj do ulubionych

Tata pomaga zrozumieć kim jestem

22.11.10, 12:32
Fragment artykułu pani Adriany Klos pt. Tata też jest ważnyz dzisiejszej Rzepy:

Obserwując kobietę i mężczyznę, dziecko widzi, że rodzice się różnią. Inaczej okazują uczucia, inaczej wyznaczają reguły i stawiają granice. Dzięki obserwacji tych różnic, maluch dokonuje określenia własnej płci i identyfikacji z nią poprzez odróżnienie lub naśladownictwo.

Syn uczy się od ojca co znaczy być mężczyzną. Dzięki jego życzliwemu zainteresowaniu i akceptacji może wyrastać w zgodzie ze swoją rolą społeczną mężczyzny. Ojciec przekazuje synowi kulturowy wzorzec mężczyzny, uczy go szacunku do kobiet, objaśnia świat, co dobre a co złe, przekazuje hierarchię wartości.

Córka również od ojca może się wiele dowiedzieć o swojej płci. Tata czuły, okazujący miłość powoduje, że mała czuje się akceptowana i dorasta w zgodzie ze swoją kobiecością. Ojcowie zaborczy, zazdrośni, lub w obawie przed posądzeniem o molestowanie, nie okazujący uczuć, utrudniają swym córkom ich późniejsze zdrowe funkcjonowanie w świecie w roli kobiety.

Całość: www.rp.pl/artykul/567434_Tata-tez-jest-wazny.html


Tak się zastanawiam, gdy czytam tego typu teksty, jak to jest, że dla jednych to truizm i oczywista oczywistość, a dla innych homofobia i seksizm ...


G.
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 13:58
      Dobrze to ujales, Gumplu : dla jednych oczywista oczywistosc, dla innych homofobia i seksizm.
      Czyli natura kontra ideologia.

      Swoja droga, ciekawe ze "postepowcy", czyli ci dla ktorych natura jest wazniejsza niz autostrada nie dbaja o zachowanie naturalnej, czyli skladajacej sie z ojca, matki i potomstwa rodziny.
      • a000000 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 14:25
        maria421 napisała:

        > Czyli natura kontra ideologia.

        Czyli odwieczna walka szatana z Bogiem. Bo tylko to wyjaśnia zaćmienie umysłu postępowców, którzy deprecjonują rodzinę dlatego, że ustanowił ją i określił, jako związek mężczyzny i kobiety , Bóg.
        Ci postępowcy już doprowadzili do tego, że w mniemaniu ludzi "oświeconych" nowinki, ateizm i wynaturzenia to postęp, a wiara i zasady to ciemnogród.
        • marcinlet Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 14:53
          a000000 napisała:
          > maria421 napisała:
          > > Czyli natura kontra ideologia.
          > Czyli odwieczna walka szatana z Bogiem. Bo tylko to wyjaśnia zaćmienie umysłu p
          > ostępowców, którzy deprecjonują rodzinę dlatego, że ustanowił ją i określił, ja
          > ko związek mężczyzny i kobiety , Bóg.

          Szatan to natura czy ideologia?

          > Ci postępowcy już doprowadzili do tego, że w mniemaniu ludzi "oświeconych" now
          > inki, ateizm i wynaturzenia to postęp, a wiara i zasady to ciemnogród.

          Wynaturzenia w kościele katolickim z pewnością nie są postępem.
          • a000000 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 15:09
            marcinlet napisał:

            > Szatan to natura czy ideologia?

            udajesz, że nie wiesz iż Bóg to Natura? a ideologia to podszepty szatana. Zaznaczam, że religia nie jest ideologią, tylko próbą odczytania woli Boga. Ideologię zaś tworzy człowiek.

            > Wynaturzenia w kościele katolickim z pewnością nie są postępem.

            nawet na pewno są dziełem szatana. I w pewnym sensie "postępem" bo tak jak świat za postęp uznaje rozwiązłość i korzystanie z uciech - tak niektórzy księża do tego się dostosowują.

            • fnoll Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 27.11.10, 01:57
              a000000 napisała:

              > udajesz, że nie wiesz iż Bóg to Natura?

              bluźnisz i głosisz herezje

              judeochrześcijański Bóg nie jest i nigdy nie był "Naturą", lecz stworzycielem świata, do którego potem zbuntowany Szatan dorzucił swoje pięć groszy

              zaprawdę, wierzącym, znajcie religią swoją, albowiem niechcący możecie okrutnie obrazić bogów swoich
              • a000000 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 27.11.10, 12:38
                fnoll napisał:

                > bluźnisz i głosisz herezje

                dla ateisty to co my nazywamy dziełem Bożym - jest Naturą. Ateista powie, że to Natura odpowiada za organizację świata - ja powiem, że to Bóg. I w tym kontekście zwracam uwagę ateiście, że Boga trzeba utożsamić z Naturą.
                Rozmowa wierzących z ateistami na forum nie przekracza granicy materialnego poznania, więc nie ma sensu tłumaczyć Istoty Boga. I tak wyśmieją.
                • fnoll Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 01.12.10, 00:29
                  a000000 napisała:

                  > fnoll napisał:
                  >
                  > > bluźnisz i głosisz herezje
                  >
                  > dla ateisty to co my nazywamy dziełem Bożym - jest Naturą. Ateista powie, że to
                  > Natura odpowiada za organizację świata - ja powiem, że to Bóg. I w tym kontekś
                  > cie zwracam uwagę ateiście, że Boga trzeba utożsamić z Naturą.

                  w innym wątku napisałaś o Naturze co następuje:
                  I teraz trzeba by rozważyć - który interes jest ważniejszy z punktu widzenia Natury, która jest ukierunkowana na przetrwanie silnego i eliminację słabego (niektórzy nazywają to zjawisko doborem naturalnym).

                  jak rozumiem Twój Bóg jest "ukierunkowany na przetrwanie silnego i eliminację słąbego"?

                  OK, Twoja sprawa, Twój Bóg - niechże Ci będzie Naturą

                  choć na chrześcijańską to mi jednak Twoja wiara nie wygląda, inni chrześcijanie nie mówią na ogół, że ich Bóg eliminuje słabych
                  • a000000 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 01.12.10, 10:40
                    fnoll napisał:

                    > choć na chrześcijańską to mi jednak Twoja wiara nie wygląda, inni chrześcijanie
                    > nie mówią na ogół, że ich Bóg eliminuje słabych

                    co by nie powiedzieć, chrześcijanie wierzą, że ich Bóg stworzył Naturę - a co Natura robi ze słabymi, każdy widzi. A przecież tak działa, jak ją stwórca zaprogramował. Czyli eliminuje.


                    > OK, Twoja sprawa, Twój Bóg - niechże Ci będzie Naturą

                    to był skrót myślowy skierowany do ateisty, który powinieneś rozumieć.
      • gumpel Re: Maria 23.11.10, 16:50
        maria421 napisała:
        > Swoja droga, ciekawe ze "postepowcy", czyli ci dla ktorych natura jest wazniejs
        > za niz autostrada nie dbaja o zachowanie naturalnej, czyli skladajacej sie z oj
        > ca, matki i potomstwa rodziny.

        Ciekawe spostrzeżenie Mario. Szkoda, że żaden "postępowiec" nie zareagował. Trudno mi się w ich imieniu wypowiadać, ale domniemywam, że w ich mniemaniu tradycyjny model rodziny wcale nie jest naturalny tylko konwencjonalny. Jest efektem patriarchalnego modelu społeczeństwa, stanowi mechanizm represji wobec kobiet oraz dyskryminacji homoseksualistów. W ujęciu marksistowskim: nadbudowa ideologiczna dla społecznych i ekonomicznych represji.

        To taki paradoks - to co jest naturalne, a co nie określa ... ideologia.

        G.
        • maria421 Re: Maria 23.11.10, 17:47
          gumpel napisał:

          > Ciekawe spostrzeżenie Mario. Szkoda, że żaden "postępowiec" nie zareagował. Tru
          > dno mi się w ich imieniu wypowiadać, ale domniemywam, że w ich mniemaniu tradyc
          > yjny model rodziny wcale nie jest naturalny tylko konwencjonalny. Jest efektem
          > patriarchalnego modelu społeczeństwa, stanowi mechanizm represji wobec kobiet o
          > raz dyskryminacji homoseksualistów. W ujęciu marksistowskim: nadbudowa ideologi
          > czna dla społecznych i ekonomicznych represji.
          >
          > To taki paradoks - to co jest naturalne, a co nie określa ... ideologia.
          >
          > G.

          Ideologia tworzy przeklamania. Ideolog postepowiec bez drgnienia powieka powie np." Elton John ma meza", i sam nie zauwazy ze takie zdanie nie ma sensu, bo gdyby to zauwazyl musialby zauwazyc rowniez bezsensownosc pojecia "malzenstw jednoplciowych".
          Dlatego tez ideolog postepowiec , zgodnie z potrzeba, z natury robi konwencje tez nie zauwazajac ze prokreacja jest starsza niz jakakolwiek konwencja.
    • marcinlet Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 15:15
      gumpel napisał:

      > Syn uczy się od ojca co znaczy być mężczyzną. Dzięki jego życzliwemu zaintereso
      > waniu i akceptacji może wyrastać w zgodzie ze swoją rolą społeczną mężczyzny. O
      > jciec przekazuje synowi kulturowy wzorzec mężczyzny, uczy go szacunku do kobiet
      > , objaśnia świat, co dobre a co złe, przekazuje hierarchię wartości.

      Co z ojcami, którzy tego nie uczą swych synów?

      > Córka również od ojca może się wiele dowiedzieć o swojej płci. Tata czuły, okaz
      > ujący miłość powoduje, że mała czuje się akceptowana i dorasta w zgodzie ze swo
      > ją kobiecością.

      A matki to już nie?
      • a000000 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 15:29
        marcinlet napisał:

        > Co z ojcami, którzy tego nie uczą swych synów?

        tacy ojcowie są patologią. W normalnych związkach nie występuje.
        • zawszekacperek Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 17:46
          Azerko,
          a co z ojcami, którym nie dane zostało uczyć tego swoich synów? :)
          Bo np. ... umarli.

          Kacperek
          • a000000 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 19:28
            zawszekacperek napisał:

            > Bo np. ... umarli.

            Jeśli umarli to ich dzieci są sierotami. Obowiązek spada na matkę. Sytuacja bardzo trudna.

            • zawszekacperek Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 19:55
              A jeśli tata tylko "począł" i się ulotnił?
              Jak wówczas rozwiązać ów "problem wychowawczy" ?
              :)
              Kacperek


              a000000 napisała:

              > Jeśli umarli to ich dzieci są sierotami. Obowiązek spada na matkę. Sytuacja bar
              > dzo trudna.
              >
    • maitresse.d.un.francais zwłaszcza taki 22.11.10, 16:25
      który się rozwiódł i ma potomstwo w dupie.

      No ale to wina żony i potomstwa, wedle gumplopodobnych.
      • a000000 Re: zwłaszcza taki 22.11.10, 16:41
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > który się rozwiódł i ma potomstwo w dupie.

        takiemu to powinno się uciąć co należy, skoro nie potrafi zająć się potomstwem.
        • zawszekacperek Re: zwłaszcza taki 22.11.10, 17:51
          Azerko,
          p o p i e r a m."Takiemu to powinno się uciąć co należy " i przyszyć takiemu, który "potrafi zająć się potomstwem". Od przybytku głowa nie zaboli.:)

          Kacperek

          a000000 napisała:
          takiemu to powinno się uciąć co należy, skoro nie potrafi zająć się potomstwem.
        • wkkr A bo byś obcinała mamuśce 22.11.10, 19:53
          ktora nie potrafi zająć się potomstwem?
          • a000000 Re: A bo byś obcinała mamuśce 22.11.10, 20:33
            wkkr napisał:

            > ktora nie potrafi zająć się potomstwem?

            mamuśce obciąć się nie da, ale da się zaszyć.
            • wkkr Upodobanie do zaszywania i obcinania 22.11.10, 20:59
              mają muzułmanie azerko....
            • zawszekacperek Re: A bo byś obcinała mamuśce 22.11.10, 22:01
              Azerko,
              nie odpowiedziałaś na moje fundamentalne pytanie: Co zrobić z tatą, który "począł" i się ulotnił?
              Czekam.
              Kacperek
              • a000000 Re: A bo byś obcinała mamuśce 22.11.10, 23:11
                zawszekacperek napisał:

                > Azerko,
                > nie odpowiedziałaś na moje fundamentalne pytanie: Co zrobić z tatą, któr
                > y "począł" i się ulotnił?
                > Czekam.

                a co zrobisz z mordercą , który zabił i ulotnił się? Można szukać w nadziei, że się znajdzie.

                A na takiego tatusia (tu oczywiście robię sobie jaja) należy rzucić klątwę! a co! Aby mu to co do ucięcia się kwalifikuje - samo odpadło.
                • zawszekacperek Re: A bo byś obcinała mamuśce 22.11.10, 23:19
                  No to rzuć klątwę na Ducha Świętego. :)

                  Kacperek
                  • a000000 Re: A bo byś obcinała mamuśce 22.11.10, 23:29
                    zawszekacperek napisał:

                    > No to rzuć klątwę na Ducha Świętego.

                    no wiesz! uważasz mnie za durną? Niby to dlaczego miałabym to robić?
                    • zawszekacperek Re: A bo byś obcinała mamuśce 22.11.10, 23:48
                      Przepraszam. Nie był to przedni żart z mojej strony. Powiem wręcz: To był głupi żart. Jeszcze raz przepraszam.

                      Kacperek
                      • a000000 Re: A bo byś obcinała mamuśce 23.11.10, 10:32
                        zawszekacperek napisał:

                        > Przepraszam. Nie był to przedni żart z mojej strony. Powiem wręcz: To był głupi
                        > żart. Jeszcze raz przepraszam.

                        Kacperku, jeśli chodzi o żarty w temacie Ducha św. to tracę poczucie humoru. Jeszcze raz - a znajdziesz się na zaszczytnej liście zabanowanych.
                        Przypominam, że grzech przeciw Duchowi św jest grzechem niewybaczalnym. A ktoś kto uporczywie narusza na forum religijnym zasadę nietykalności sacrum - będzie przeze mnie de-ka-pi-to-wa-ny.
                        • zawszekacperek Re: A bo byś obcinała mamuśce 23.11.10, 11:08
                          Azerko,
                          przeginasz i głosisz herezje. Gdyby grzech (jakiejkolwiek klasy i jakiegokolwiek ciężaru gatunkowego) byłby niewybaczalnym, to doktryna religijna (czytaj: chrześcijaństwo) nie miałaby racji bytu, bo podcięła by sama sobie własne korzenie.
                          Więc powtarzam jeszcze raz:Wybacz mi! :)

                          Kacperek

                          a000000 napisała:
                          > Kacperku, jeśli chodzi o żarty w temacie Ducha św. to tracę poczucie humoru. Je
                          > szcze raz - a znajdziesz się na zaszczytnej liście zabanowanych.
                          > Przypominam, że grzech przeciw Duchowi św jest grzechem niewybaczalnym. A ktoś
                          > kto uporczywie narusza na forum religijnym zasadę nietykalności sacrum - będzie
                          > przeze mnie de-ka-pi-to-wa-ny.
                          • a000000 Re: A bo byś obcinała mamuśce 23.11.10, 11:34
                            zawszekacperek napisał:

                            > Azerko,
                            > przeginasz i głosisz herezje.

                            tak powiadasz? Jezus też głosił herezje?


                            Ewangelia Mateusza 12, 31-32:
                            Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.

                            Ewangelia Marka 3, 28-29:
                            Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. - Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone.

                            Ewangelia Łukasza 12,10:
                            Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone.


                            • zawszekacperek Re: A bo byś obcinała mamuśce 23.11.10, 22:03
                              Azerko,
                              czyli antytrynitarze mają wg Ciebie przechlapane. :)
                              A co z duszami tych, którym nie dane było poznać nauk Jezusa?

                              Kacperek
                              • a000000 Re: A bo byś obcinała mamuśce 24.11.10, 16:30
                                zawszekacperek napisał:

                                > Azerko,
                                > czyli antytrynitarze mają wg Ciebie przechlapane. :)


                                Antytrynitaryzm polega na tym, że nie wierzy się w Trójcę Św , tylko w Boga jednoosobowego - jak w judaizmie czy islamie.
                                Nie sądzę aby antytrynitariusze sobie kpili i szydzili z Ducha Św., tudzież przeciw Niemu bluźnili.

                                > A co z duszami tych, którym nie dane było poznać nauk Jezusa?

                                jak to CO? jeśli byli prawymi ludźmi, jeśli dobro czynili bliźniemu, to siądą po prawicy zgodnie z zapowiedzią Jezusa (cokolwiek uczyniłeś bratu memu najmniejszemu...)


                                > A co z duszami tych, którym nie dane było poznać nauk Jezusa?
      • wkkr ale za to samotna mamusia to 22.11.10, 19:52
        wcielenie ideału!
        SIŁACZKA!!!!
        =====================
        Jest standard: ojciec i matka.
        Czasem rodzina z róznych powodów odbiega od normy.
        Ale to nie powód by model naturalny dezawuować jakimiś genderowymi psudo teoriami.
        • maitresse.d.un.francais Gdzie tu jest jakakolwiek teoria? [rozgląda się] 22.11.10, 21:50

          > Ale to nie powód by model naturalny dezawuować jakimiś genderowymi psudo teoria
          > mi.

          Nie zaproponowałam ŻADNEJ teorii odnośnie rodziny.

          Nie podważyłam też modelu rodziny opisanego w wątku.

          O co chodzi? Gdzie tu gender? Jaka teoria? Toż to czysta praktyka!
    • marcinlet Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 16:58
      gumpel napisał:

      > Syn uczy się od ojca co znaczy być mężczyzną.
      > Córka również od ojca może się wiele dowiedzieć o swojej płci. Tata czuły, okaz
      > ujący miłość powoduje, że mała czuje się akceptowana i dorasta w zgodzie ze swo
      > ją kobiecością.
      Nie żebym był jakimś feministą, ale z powyższego wynika, że wszystkiego (bycia mężczyzną i kobietą) uczy ojciec. Co z matką? Służy tylko do gotowania, sprzątania i prania?
      • maitresse.d.un.francais Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 21:56
        Co z matką? Służy tylko do gotowania, sprząt
        > ania i prania?

        Matka, jak wiadomo, zajmuje się dzieckiem na etapie, kiedy ojciec stwierdza "o cholera, nie da się go niczego nauczyć, a trzeba się z nim zdrowo naużerać", czyli od urodzenia do - w niektórych kulturach do siódmego roku życia, tradycja polska nie definiowała konkretnego momentu w życiu potomka.

        Oczywiście synem. Córkę uczy roli kobiecej, czyli wyżej wymienionych oraz szarpania się w sprzecznościach roli GENDEROWEJ (gender oznacza po prostu płeć społeczną, tzn. na przykład to, że kobiety powinny się śmiać piskliwie, a nie rechotać niskim altem - drogi wukakaerze.)
        • wkkr Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 22:09
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Co z matką? Służy tylko do gotowania, sprząt
          > > ania i prania?
          >
          > Matka, jak wiadomo, zajmuje się dzieckiem na etapie, kiedy ojciec stwierdza "o
          > cholera, nie da się go niczego nauczyć, a trzeba się z nim zdrowo naużerać", c
          > zyli od urodzenia do - w niektórych kulturach do siódmego roku życia, tradycja
          > polska nie definiowała konkretnego momentu w życiu potomka.
          ==================================================
          Bzdura. We wszystkich znanych mi młodych malżeństwach facet jest maksymalnie do swoich mozliwiości (tzn. kąpie, przewija, bawi, leki podaje itd jak tylko wróci z pracy) angazowany w opiekę i wychowanie dziecka od samego poczatku tzn od chwili narodzi.
          ======================================================
          >
          > Oczywiście synem. Córkę uczy roli kobiecej, czyli wyżej wymienionych oraz szarp
          > ania się w sprzecznościach roli GENDEROWEJ (gender oznacza po prostu płeć społe
          > czną, tzn. na przykład to, że kobiety powinny się śmiać piskliwie, a nie rechot
          > ać niskim altem - drogi wukakaerze.)
          ========================================================
          Kolejna bzdura! Płeć dziecka nie ma absolutnie znaczenia. Współczesne dzieci przeważnie bawią się tak jak chcą. To że dziewczynki wolą chodzic na np. balet a nie na karate tak jak chlopcy to już zupełnie inna kwestia. Nie mniej nic nie stoi na przeszkodzie by chłopca na balet posłać.
          =
          Płeć społeczna... Twój przykład to najlepszy dowod bzdurności tego pojęcia. Róznice w tonacji oraz tembrze głosu kobiet i męższczyzn nie są uwarunkowane spolecznie tylko genetycznie.
          • maitresse.d.un.francais Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 22.11.10, 23:45

            > Kolejna bzdura! Płeć dziecka nie ma absolutnie znaczenia. Współczesne dzieci pr
            > zeważnie bawią się tak jak chcą. To że dziewczynki wolą chodzic na np. balet a
            > nie na karate tak jak chlopcy to już zupełnie inna kwestia. Nie mniej nic nie s
            > toi na przeszkodzie by chłopca na balet posłać.
            > =
            Bo też kiciu [to ironiczne jest] ja nie pisałam o współczesności, tylko czasach dawniejszych.

            Współcześnie chłop kąpie, przewija i guga do bebesa, a ten mu odguguje.


            > Płeć społeczna... Twój przykład to najlepszy dowod bzdurności tego pojęcia. Róz
            > nice w tonacji oraz tembrze głosu kobiet i męższczyzn nie są uwarunkowane spole
            > cznie tylko genetycznie.

            Genetycznie to ja mam niski alt. W niskich rejestrach rozśpiewuję się wspólnie z tenorami i potrafię tak zaśpiewać, że dałbyś głowę, że to facet.

            Niemniej chichot jest uznany za kobieeeeecy, a rechot - nie. Podobnie kobiety mają (zanalizuj reklamy, ujęcia filmowe etc.) gestykulację bardziej oszczędną i często "na wpół omdlałą", a chłopy - zamaszystą i dynamiczną.

            No i nikt mi nie wmówi, że infantylne podskakiwanie z radości jest uwarunkowane genetycznie.

            A poza tym fakt ,że się na czymś a) nie znasz, b) nie akceptujesz tego nie oznacza jeszcze, że to jest bez sensu.
            • maitresse.d.un.francais Tak, nie ma płci społecznej 22.11.10, 23:50
              Mężczyźni zaniedbani są nazywani kaszalotami.

              Tancerze baletowi nie są podejrzewani o homoseksualizm.

              Zadbani faceci nie są podejrzewani o tenże.

              Kobiety mogą się bić fizycznie ze sobą i z mężczyznami i nikt się z tego nie śmieje.

              Dbanie o siebie uchodzi za dziedzinę równie ważną jak piłka nożna.

              Polkom wiążącym się z mężczyznami innej rasy nie zarzuca się k...stwa.

              Istnieje dokładnie tyle samo kawałów o teściu, co o teściowej.

              Nikt nie zarzuca Martynie Wojciechowskiej, że nie zajmuje się dzieckiem.

              Nikt nie wyśmiewa brzydoty Niemek.

              Tego wszystkiego po prostu NIE MA. To tylko mnie się zdaje.

            • wkkr Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 23.11.10, 06:35
              maitresse.d.un.francais napisała:
              > Bo też kiciu [to ironiczne jest]
              ========================
              Odechciało mi się z toba rozmawiać.
              • maitresse.d.un.francais Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 23.11.10, 19:30

                > Odechciało mi się z toba rozmawiać.

                Ojojoj bo cię serio nie traktuję?

                Poczuj, jak to bywa być kobietą.
      • gumpel Re: marcinlet 23.11.10, 16:53
        Odpowiadając na Twoje obydwa posty pozwolę sobie zwrócić uwagę, że artykuł, którego fragmenty cytowałem poświęcony jest roli ojców. Nic więc dziwnego, że nie wspomina o roli matek. Zachęcam do przeczytania (link w moim poście założycielskim)


        G.
    • wkkr gendero-idioci 22.11.10, 19:49
      sadza że nature da się oszukać...
      • maitresse.d.un.francais Masz na myśli mojego ojca? 22.11.10, 21:52
        Bo to on uznał, że bez niego będzie mi wystarczająco dobrze - czyli podważył model "ojciec + matka".

        Ja niczego nie podważałam w tym wątku.
        • wkkr mam na myśli róznej maści 22.11.10, 21:59
          płciowych wywrotowcow którym się wydaje ze płec to sprawa kulturowa.
          • maitresse.d.un.francais Re: mam na myśli róznej maści 22.11.10, 23:52
            wkkr napisał:

            > płciowych wywrotowcow którym się wydaje ze płec to sprawa kulturowa.

            Biologicznie rzecz biorąc, owszem, mam oprzyrządowanie do rodzenia.

            Natomiast mój szkielet, o ile mi wiadomo, nie jest biologicznie przystosowany do chodzenia na szpilkach.

            Płeć biologiczna to jedno. Płeć kulturowa - drugie.

            Może i jesteś dobry w swoim zawodzie, ale na teoriach gender znasz się jak świnia na lataniu. Nie ma latania - powiedziała świnia - to tylko propaganda ptaków.
    • grzespelc Dokonałeś... 23.11.10, 00:38
      ...klasycznej manipulacji.
      • a000000 Re: Dokonałeś... 23.11.10, 10:35
        grzespelc napisał:

        > ...klasycznej manipulacji.

        a na czym, Grzesiu, ta klasyczność polega?
      • gumpel Re: Dokonałeś... 23.11.10, 16:55
        Przyłączam się do pytania Azerki: co zmanipulowałem i dlaczego moja manipulacja ma charakter klasyczny?



        G.
        • grzespelc Re: Dokonałeś... 23.11.10, 19:58
          Ze niby dla kogoś homofobia i seksizm. Dowody, misiu.
          • a000000 Re: Dokonałeś... 23.11.10, 20:02
            grzespelc napisał:

            > Ze niby dla kogoś homofobia i seksizm. Dowody, misiu.

            homofobia - bo pochwala tradycyjny model rodziny, a seksizm - bo pomija rolę kobiety. Misiu.
            Jak tam łapka?
            • grzespelc Re: Dokonałeś... 23.11.10, 23:13
              > homofobia - bo pochwala tradycyjny model rodziny, a seksizm - bo pomija rolę ko
              > biety.

              Ale kto tak napisał?
              • wkkr Re: Dokonałeś... 24.11.10, 07:03
                grzespelc napisał:

                > > homofobia - bo pochwala tradycyjny model rodziny, a seksizm - bo pomija r
                > olę ko
                > > biety.
                >
                > Ale kto tak napisał?
                ==================
                Skoro są tacy dla których wypowiedź "Umówiłem się z dziewczyną do kina" jest seksistowska bo poprawnie powinno mówić się "Umówiłem się z partnerem który jest kobietą do kina" to o czym ta rozmowa jest....
                • grzespelc Re: Dokonałeś... 25.11.10, 22:09
                  A tak konkretnie kto?
                  • wkkr Re: Dokonałeś... 26.11.10, 07:06
                    grzespelc napisał:

                    > A tak konkretnie kto?
                    ==================
                    Nie wiem... Jakiś szwedzki szowinista równościowy.
          • gumpel Re: grzespelc 24.11.10, 10:17
            No cóż, jeśli dla Ciebie ten tekst nie jest homofobiczny i seksistowski to bardzo się cieszę. Miło Cię powitac w klubie :-) Problem polega na tym, że dla homo- i femo-ideologów jest.

            Zacznijmy od homofobii:
            Pani redaktor pisze tak: "Obserwując kobietę i mężczyznę, dziecko widzi, że rodzice się różnią. Inaczej okazują uczucia, inaczej wyznaczają reguły i stawiają granice. Dzięki obserwacji tych różnic, maluch dokonuje określenia własnej płci i identyfikacji z nią poprzez odróżnienie lub naśladownictwo".

            Z tego wynika dość jasno, że dziecko -bez względu na płeć- dla swego normalnego rozwoju potrzebuje dwóch odrębnych i jednoznacznie określonych wzorców osobowościowych - mężczyzny i kobiety. Po to by jeden z nich naśladować, a drugi odrzucić. W ten sposób dziecko dokonuje identyfikacji z własną płcią - uczy się, jak pisze pani redaktor dalej, roli społecznej wyznaczonej przez własną płeć. "Rodzina" homoseksualna tego nie zapewnia. Jest więc z punktu widzenia dziecka co najmniej gorsza niż heteroseksualna. "Co najmniej" bo można też wyciągnąć wniosek, że szkodliwa.

            Czy muszę pisać jak takie stanowisko oceniłby dowolny aktywista Kampanii Przeciw Homofobii?

            A teraz seksizm.
            Znów oddam głos autorce tekstu: "Syn uczy się od ojca co znaczy być mężczyzną. Dzięki jego życzliwemu zainteresowaniu i akceptacji może wyrastać w zgodzie ze swoją rolą społeczną mężczyzny".

            Za tymi stwierdzeniami kryje się założenie, że do płci przypisane są określone role społeczne. Jednoznacznie jest to w artykule napisane co do mężczyzn. - jesteś mężczyzną to pełnisz rolę taką a taką. Od ojca uczysz się czego się od ciebie oczekuje i jak tym oczekiwaniom sprostać. Artykuł nie dotyczy kobiet, ale łatwo się domyśleć, że zdaniem autorki kwestia wygląda analogicznie. Pisze przecież, że "Córka również od ojca może się wiele dowiedzieć o swojej płci". No przecież nie chodzi o to, że dowiaduje się od ojca, że ma piersi i macicę tylko jakiego traktowania powinna ze strony mężczyzny oczekiwać i czego oczekuje się od niej.

            Walka z tego typu "uprzedzeniami" to abecadło feminizmu.


            Nie sądzę więc, że dokonałem manipulacji. Po prostu staram się czytać ze zrozumieniem ;-)
            G.
            • grzespelc Re: grzespelc 25.11.10, 22:13
              > Czy muszę pisać jak takie stanowisko oceniłby dowolny aktywista Kampanii Przeci
              > w Homofobii?

              Jeżeli wiesz, to pisz i podaj źródło.

              > Za tymi stwierdzeniami kryje się założenie, że do płci przypisane są określone
              > role społeczne.
              >
              > Walka z tego typu "uprzedzeniami" to abecadło feminizmu.

              Mylisz się.

              > Nie sądzę więc, że dokonałem manipulacji. Po prostu staram się czytać ze zrozum
              > ieniem ;-)

              Dokonałeś.
    • fnoll Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 27.11.10, 02:18
      gumpel napisał:

      > Tak się zastanawiam, gdy czytam tego typu teksty, jak to jest, że dla jednych t
      > o truizm i oczywista oczywistość, a dla innych homofobia i seksizm ...

      yyy, starałem się, ale nie zrozumiałem - co może być w tym artykule "homofobicznego" czy "seksistowskiego"??
      • marcinlet Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 27.11.10, 08:50
        fnoll napisał:

        > yyy, starałem się, ale nie zrozumiałem - co może być w tym artykule "homofobicz
        > nego" czy "seksistowskiego"??

        Dobrze jednak, aby maluch od najwcześniejszych chwil mógł obcować także z męskim sposobem postrzegania świata.

        Ojciec przekazuje synowi kulturowy wzorzec mężczyzny, uczy go szacunku do kobiet, objaśnia świat, co dobre a co złe, przekazuje hierarchię wartości.

        Tak więc męski punkt widzenia decyduje o tym, co jest moralne.
        • a000000 Re: Tata pomaga zrozumieć kim jestem 27.11.10, 12:40
          marcinlet napisał:

          > Tak więc męski punkt widzenia decyduje o tym, co jest moralne.

          ale z MĘSKIEGO punku widzenia. Kobieta dodaje swój punkt - i wówczas dopiero mamy CAŁOŚĆ - co się bardzo postępowcom nie podoba.

      • gumpel Re: Fnoll 27.11.10, 13:52
        fnoll napisał:
        > yyy, starałem się, ale nie zrozumiałem - co może być w tym artykule "homofobicz
        > nego" czy "seksistowskiego"??


        Nie pozostaje mi nic innego jak podlinkować moje wyjaśnienie, które napisałem dla Grześpelca.

        Wklejam:

        Zacznijmy od homofobii:
        Pani redaktor pisze tak: "Obserwując kobietę i mężczyznę, dziecko widzi, że rodzice się różnią. Inaczej okazują uczucia, inaczej wyznaczają reguły i stawiają granice. Dzięki obserwacji tych różnic, maluch dokonuje określenia własnej płci i identyfikacji z nią poprzez odróżnienie lub naśladownictwo".

        Z tego wynika dość jasno, że dziecko -bez względu na płeć- dla swego normalnego rozwoju potrzebuje dwóch odrębnych i jednoznacznie określonych wzorców osobowościowych - mężczyzny i kobiety. Po to by jeden z nich naśladować, a drugi odrzucić. W ten sposób dziecko dokonuje identyfikacji z własną płcią - uczy się, jak pisze pani redaktor dalej, roli społecznej wyznaczonej przez własną płeć. "Rodzina" homoseksualna tego nie zapewnia. Jest więc z punktu widzenia dziecka co najmniej gorsza niż heteroseksualna. "Co najmniej" bo można też wyciągnąć wniosek, że szkodliwa.

        Czy muszę pisać jak takie stanowisko oceniłby dowolny aktywista Kampanii Przeciw Homofobii?

        A teraz seksizm.
        Znów oddam głos autorce tekstu: "Syn uczy się od ojca co znaczy być mężczyzną. Dzięki jego życzliwemu zainteresowaniu i akceptacji może wyrastać w zgodzie ze swoją rolą społeczną mężczyzny".

        Za tymi stwierdzeniami kryje się założenie, że do płci przypisane są określone role społeczne. Jednoznacznie jest to w artykule napisane co do mężczyzn. - jesteś mężczyzną to pełnisz rolę taką a taką. Od ojca uczysz się czego się od ciebie oczekuje i jak tym oczekiwaniom sprostać. Artykuł nie dotyczy kobiet, ale łatwo się domyśleć, że zdaniem autorki kwestia wygląda analogicznie. Pisze przecież, że "Córka również od ojca może się wiele dowiedzieć o swojej płci". No przecież nie chodzi o to, że dowiaduje się od ojca, że ma piersi i macicę tylko jakiego traktowania powinna ze strony mężczyzny oczekiwać i czego oczekuje się od niej.

        Walka z tego typu "uprzedzeniami" to abecadło feminizmu.

        To przeklejone stąd:
        forum.gazeta.pl/forum/w,92767,119005696,119085854,Re_grzespelc.html

        Aha, i napisałem jeszcze, że jeśli Grzesiu nie widzi w tym tekście nic homofobicznego i seksistowskiego to bardzo się cieszę. Co z prawdziwą przyjemnością powtarzam także w stosunku do Ciebie Fnollu.

        Które to uczucia
        G.
        • fnoll Re: Fnoll 01.12.10, 00:18
          ach, bo ty ten tekst odczytujesz jako taką prawdę absolutną, objawioną, z której wywieść można przykazania, gumplu :) pewnie, można z tego coś homofobicznego ukręcić

          sęk w tym, że i z tekst "wizyty w teatrze rozwijają wrażliwość" można odczytać jako dyskryminujący - że niby jak ktoś do teatru nie chodzi, to jest nieczuły jak beton

          ale to już interpretacja czytelnika

          w mojej interpretacji artykuł opisuje rozwój dziecka w pełnej hetero rodzinie - ale nigdzie nie jest napisane w nim, że poza tym układem rozwoju nie ma

          to już sobie sam domyślałeś gumplu, skoro ci ten tekst homofobicznym się wydaje

          dziwię się, że na własne życzenie ograniczasz sobie horyzonty do jednego artykułu
          • maria421 Re: Fnoll 01.12.10, 17:38
            Fnoll, a Ty uwazasz ze jestes Twojemu dziecku potrzebny? Jezeli tak, to w jakim celu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka