piesbaskervillow
10.09.11, 13:48
Od dziecka był bardzo religijny i często uczestniczył w nabożeństwach jako ministrant.
Po wygranej walce w maju 2005 roku udał się na pieszą pielgrzymkę z Jasnej Górki w Ślemieniu na Jasną Górę, ok. 150 km. Nie ukrywa swojej religijności.
Wielokrotnie mówił w tym stylu:
Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim. Swoją siłę nie biorę z jedzenia, ale od Boga. Odmawiałem przed walką różaniec i Bóg mi pomógł
Bóg go umiłował. Za dzisiejszą walkę dostanie 5 mln dolarów, niezależnie od wyniku.