Dodaj do ulubionych

temat na zastanowienie

07.06.04, 12:54
Kiedyś spotkałam się z powiedzeniem, które przypomniało mi się na kanwie
rozmów na temat ubiorów i zachowania się w miejscach publicznych.

Skromność jest ozdobą kobiety.

Co o tym sądzicie? I czy tylko kobiety? Co to wogóle jest ta skromność? Jak
sobie wyobrażacie osobę skromną? Czy w dzisiejszych czasach to zaleta czy też
wada? Panowie, czy chcelibyście, aby wasza żona była kobietą skromną? A córka?
Czy ktoś zna w realu osobę, o której może powiedzieć: skromna?
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: temat na zastanowienie 07.06.04, 13:45
      Myślę, ze skromność dotyczy nie tylko wyglądu zewnętrznego. Według mnei jest
      wielką zaletą, aczkolwiek niezbyt przydatną w dzisiejszych zcasach, kiedy
      lepiej wychodzi na wszystkim ten, kto sam siebie chwali:(
      Znam osoby skromne, obojga płci, przy czym więcej kobiet/dziewcząt.
    • sunday Re: temat na zastanowienie 07.06.04, 17:45
      > Czy ktoś zna w realu osobę, o której może powiedzieć: skromna?

      Ależ oczywiście: to ja.
      Jestem bardzo, baaardzo skromny i nigdy się niczym nie chwalę.

      :) Luki
      • a000000 Re: temat na zastanowienie 07.06.04, 19:06
        sunday napisał:


        >
        > Ależ oczywiście: to ja.
        > Jestem bardzo, baaardzo skromny i nigdy się niczym nie chwalę.

        To jest oczywiste!!!!!! Ale ponieważ jesteś skromny, więc siebie nie chwalisz,
        to rozejrzyj sie wokół. I co widzisz?
        >
        • mamalgosia Re: temat na zastanowienie 08.06.04, 08:07
          a000000 napisała:

          > >
          >> to rozejrzyj sie wokół. I co widzisz?

          Jak to co? Nas! Wszystkich skromnych forumowiczów...
          > >
          • a000000 Re: temat na zastanowienie 08.06.04, 10:06
            mamalgosia napisała:

            > a000000 napisała:
            >
            > > >
            > >> to rozejrzyj sie wokół. I co widzisz?
            >
            > Jak to co? Nas! Wszystkich skromnych forumowiczów...

            Ja pytam o świat w realu.
            > > >
    • hal9000 Re: temat na zastanowienie 08.06.04, 23:01
      a000000 napisała:

      > Skromność jest ozdobą kobiety.

      Odpowiem przekornie... :-)

      Jeżeli będę hałaśliwie reklamował swoją osobę, to mogę tym sobie zrazić innych,
      bo pomyślą, że kawał samochwały i bęcwała ze mnie...
      Lepiej jest więc, jeżeli sami na to wpadną...

      Metodę osiągania tego nazywamy skromnością... :-)
      • a000000 Re: temat na zastanowienie 09.06.04, 10:38
        hal9000 napisał:

        > Odpowiem przekornie... :-)
        >
        > Jeżeli będę hałaśliwie reklamował swoją osobę, to mogę tym sobie zrazić
        innych,
        >
        > bo pomyślą, że kawał samochwały i bęcwała ze mnie...
        > Lepiej jest więc, jeżeli sami na to wpadną...
        >
        > Metodę osiągania tego nazywamy skromnością... :-)


        Kronikarz opisujący królową Jadwigę Andegaweńską, pisał, że jest przecudnej
        urody, ale ta gaśnie wobec przymiotów charakteru i skromności. Tu nie chodzi o
        samochwalstwo. To o czym piszesz, to zwyczajna kunktatorska pycha. Osobie
        skromnej nie zależy na pochwałach czy autoreklamie.
        Jak na razie to widzę, że "skromność" w dzisiejszym świecie to cecha nieznana.
        • treia Re: temat na zastanowienie 09.06.04, 11:09
          a000000 napisała:

          > hal9000 napisał:
          >
          > > Odpowiem przekornie... :-)
          > >
          > > Jeżeli będę hałaśliwie reklamował swoją osobę, to mogę tym sobie zrazić
          > innych,
          > >
          > > bo pomyślą, że kawał samochwały i bęcwała ze mnie...
          > > Lepiej jest więc, jeżeli sami na to wpadną...
          > >
          > > Metodę osiągania tego nazywamy skromnością... :-)
          >
          >
          > Kronikarz opisujący królową Jadwigę Andegaweńską, pisał, że jest przecudnej
          > urody, ale ta gaśnie wobec przymiotów charakteru i skromności. Tu nie chodzi
          o
          >
          > samochwalstwo. To o czym piszesz, to zwyczajna kunktatorska pycha. Osobie
          > skromnej nie zależy na pochwałach czy autoreklamie.
          > Jak na razie to widzę, że "skromność" w dzisiejszym świecie to cecha nieznana.

          A-zerko, ja znam kilka skromnych osób i bardzo dobrze się z nimi czuję.
          Jak to wśród podobnych, powiem nieskromnie :-) Ale nie wiem, czy ta cecha
          pomaga w życiu. Chyba do tej pory usiłuje się wychowywać dziewczynki na osoby
          skromne, ciche, łagodne. A jest wszak takie powiedzenie:
          "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą"...
          • a000000 Re: temat na zastanowienie 09.06.04, 11:32
            Wiesz Treio, jest takie forum O wychowaniu w wierze. I tam matki sobie
            rozmawiają. Między innymi na temat wyborów towarzyszy życia przez ich dzieci. I
            ja tak sobię myślę, że ja chciałabym mieć za synową dziewczynę skromną. Cichą,
            religijną, pracowitą, ceniącą w życiu bardziej "bycie" niż posiadanie. Wcale
            nie musi być ładna zewnętrznie, a już na pewno nie strojnisia z gołym pępkiem i
            kołem w nosie. Intelektualnie na równi z synem, aby mieli o czym rozmawiać.
            Tylko gdzie takie są? Jak patrzę na dzisiejszą "ulicę" to mnie zgroza
            przejmuje. Oczywiście przyjmę taką, która odpowiada synowi, ale tak po cichutku
            sobie marzę.....
            • treia Re: temat na zastanowienie 09.06.04, 16:49
              a000000 napisała:


              > Wiesz Treio, jest takie forum O wychowaniu w wierze. I tam matki sobie
              > rozmawiają. Między innymi na temat wyborów towarzyszy życia przez ich dzieci.

              Tak, widziałam :-)

              > Tylko gdzie takie są? Jak patrzę na dzisiejszą "ulicę" to mnie zgroza
              > przejmuje.

              A000000, często osoby bardzo młode chcą wyglądem demonstrować swą odmienność od
              świata 'starych' albo przynależność do grupy. Ale potem to na ogół przechodzi.
              Pamiętam takie swoje nastoletnie wcielenia: czarna męska koszula, czarne
              spodnie i jakies okropne buty z blachami - albo mini, bluzka z żabotem
              i szpilki (!)
              No przecież to nie ja. Ja jestem spokojna, dżinsowo-sportowo-zwiewna-powiewna.

              A jeżeli ktoś lubi ładne stroje, to przecież nie musi to bezapelacyjnie
              oznaczać, iż 'mieć' jest dla niego ważniejsze od 'być'... chyba?

              > Oczywiście przyjmę taką, która odpowiada synowi

              :-)

              > ale tak po cichutku sobie marzę.....

              To, A000000, życzę Ci takiej synowej, którą mogłabyś bez problemu
              zaakceptować i pokochać. Ale osoba "z kółkiem w nosie" też może okazać się
              wspaniałym człowiekiem, i po pewnym czasie to "kółko" przestanie nam
              przeszkadzać, a nawet je polubimy - tak sobie myślę...
              • a000000 Re: temat na zastanowienie 09.06.04, 16:57
                treia napisała:

                Ale osoba "z kółkiem w nosie" też może okazać się
                > wspaniałym człowiekiem, i po pewnym czasie to "kółko" przestanie nam
                > przeszkadzać, a nawet je polubimy - tak sobie myślę...

                Wiesz Treio, najpierw musiałabym zrozumieć sens i cel takowego "kółka", bo jak
                dotąd kompletnie tego nie pojmuję....Ja, za młodu, nie miałam czasu na stroje.
                Miałam dwie szkoły równoległe, ogólna i muzyczna, ćwiczenie na fortepianie,
                skrzypcach, dobre oceny.... Na nic więcej nie było czasu, a i pieniędzy też nie
                było na ekstrawagancje. Nie miałam warunków do "wyrażania własnej osobowości"
                jak to dzisiaj się dziwnie określa.
                • treia Re: temat na zastanowienie 09.06.04, 22:51
                  A wiesz, A000000, że Ci zazdroszczę? Zawsze bardzo chciałam grać na
                  fortepianie, ale nie było na to warunków (brak funduszy na kupno instrumentu
                  i inne, ważne powody). Moje dzieciństwo i wczesne lata młodzieńcze to też czasy
                  siermiężnego kryzysu - czy dlatego mam dziś krzywo patrzeć na kolorowe
                  dziewczyny z gimnazjum i liceum? Też nie takie beztroskie, jak się może
                  wydawać - może w swoich ładnych stroikach kursują między rozmaitymi zajęciami
                  dodatkowymi, poddane presji o jakiej nam się nie śniło...
                  Co do ekstrawagancji, to nawet nie potrzeba na nią szczególnie dużych nakładów:
                  wystarczy np. do nobliwego ubrania założyć bikiniarskie skarpetki. A jej powody
                  pewnie są różnego ciężaru gatunkowego?
                  Nie wiem, ja swoimi (jednak mało ekstrawaganckimi) czarnymi strojami coś tam
                  manifestowałam. Po tym, jak się wyprowadziłam z domu rodzinnego, odeszła mnie
                  chęć wyrażania się poprzez czerń. Mój znajomy z kolei stawiał sobie włosy na
                  cukier i zadawał się z punkami. A wszystko dlatego, aby zwrócić na siebie uwagę
                  rodziców, dla których był zawsze tym mniej ważnym, młodszym synkiem, nie to co
                  ów najcenniejszy "pierworodny". Może też być lekka ekstrawagancja bez
                  podtekstów. Mnie gołe brzuszki nawet się podobają, kolczyki w różnych miejscach
                  i tatuaże dziwią nieco, ale nie szkodzą mi przecież wcale... No ale chyba
                  rozumiem, że ktoś może patrzeć na to inaczej.
                  pozdrawiam serdecznie
                  • a000000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 16:38
                    treia napisała:

                    > A wiesz, A000000, że Ci zazdroszczę? Zawsze bardzo chciałam grać na
                    > fortepianie,


                    Nie zazdrość. Pamiętaj, że kiedy Ty w czerni manifestowałaś swoją odrębność,
                    jak siedziałam przy klawiaturze i pokonywałam Bacha. Szkoła muzyczna nie
                    pozostawia wyboru: ciężka praca albo beztroskie dzieciństwo. Ale nie żałuję.

                    • treia Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 17:17
                      a000000 napisała:

                      > Nie zazdrość. Pamiętaj, że kiedy Ty w czerni manifestowałaś swoją odrębność,
                      > jak siedziałam przy klawiaturze i pokonywałam Bacha. Szkoła muzyczna nie
                      > pozostawia wyboru: ciężka praca albo beztroskie dzieciństwo. Ale nie żałuję.

                      Dobrze. Szczęśliwi, którzy mieli beztroskie dzieciństwo :-)
                • hal9000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 07:32
                  a000000 napisała:

                  > Wiesz Treio, najpierw musiałabym zrozumieć sens i cel takowego "kółka", bo
                  > jak dotąd kompletnie tego nie pojmuję....

                  A kolczyki w uszach? Sensu i celu też włąściwie nie mają, bo można obyć sie bez
                  nich doskonale... Swoją drogą to takie kolczyki w nosie mi się nie podobają,
                  podobnie jak koczyki w uszach u facetów, ale staram się nie oceniać na ludzi
                  tylko na podstawie wyglądu...

                  > Ja, za młodu, nie miałam czasu na stroje.

                  Gdy byłem młody i gniewny to też twierdziłem, że "tylko wnętrze się liczy,
                  strój jest totalnie nieistotny..." Ale na szczęście zadałem sobie pytanie: "Czy
                  podoba mi się np. piękna architektura?" Odpowiedziałem sobie, że tak... A
                  piękna rzeźba? Znowu odpowiedź była "tak"... A piękna kobieta? I znowu
                  odpowiedź była "tak"... Wtedy pomyślałem, że skoro więc zwracam uwagę na
                  estetykę otoczenia, to może zwróciłbym uwagę na swoją własną...

                  Nie ma w tym pychy. Dbanie o estetykę nie jest grzechem...
                  • a000000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 17:02
                    hal9000 napisał:

                    > A kolczyki w uszach? Sensu i celu też włąściwie nie mają, bo można obyć sie
                    bez
                    > nich doskonale...

                    Kolczyki stanowią ozdobę kobiety ( bo w męskim wydaniu to zgroza), ale
                    zdecydowanie można się bez nich obejść. Ale wiesz, kobieta musi się ozdobić,
                    inaczej "źle się czuje".


                    > ale staram się nie oceniać na ludzi
                    > tylko na podstawie wyglądu...

                    Oczywiście, jedynie pomyśl, że ten człowiek ubrany dziwacznie, coś nam chce
                    powiedzieć. Bo jak wiesz, ubiorem można podnieść doniosłość chwili lub też ją
                    sprofanować ( jak żona jednego z premierów w obecności japońskiej pary
                    cesarskiej).
                    >

                    >
                    > Gdy byłem młody i gniewny to też twierdziłem, że "tylko wnętrze się liczy,
                    > strój jest totalnie nieistotny..." Ale na szczęście zadałem sobie
                    pytanie: "Czy
                    > podoba mi się np. piękna architektura?" Odpowiedziałem sobie, że tak... A
                    > piękna rzeźba? Znowu odpowiedź była "tak"... A piękna kobieta? I znowu
                    > odpowiedź była "tak"... Wtedy pomyślałem, że skoro więc zwracam uwagę na
                    > estetykę otoczenia, to może zwróciłbym uwagę na swoją własną...
                    >
                    > Nie ma w tym pychy. Dbanie o estetykę nie jest grzechem...

                    Ależ oczywiście! Estetyka, piękno, jak najbardziej. Każdy lubi patrzeć na
                    piękne dzieło sztuki, piękne ciało....Tyle tylko, że to ciało ma być NATURALNIE
                    piękne, a nie silikonowe. O to chodzi, że każdy człowiek dąży do piękna, ale
                    metody niektórych są nieco przesadzone.
                    A tak na koniec. Wnętrze się liczy. Ubranie to tylko opakowanie.
                    • hal9000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 20:09
                      a000000 napisała:

                      > Kolczyki stanowią ozdobę kobiety ( bo w męskim wydaniu to zgroza), ale
                      > zdecydowanie można się bez nich obejść. Ale wiesz, kobieta musi się ozdobić,
                      > inaczej "źle się czuje".
                      ...
                      > Ależ oczywiście! Estetyka, piękno, jak najbardziej. Każdy lubi patrzeć na
                      > piękne dzieło sztuki, piękne ciało....Tyle tylko, że to ciało ma być
                      > NATURALNIE piękne, a nie silikonowe.

                      KAŻDE upiększanie "poprawia" naturę i jako takie NIE JEST NATURALNE... :-)
                      Jest kwestią gustu oczywiście co nam się podoba. Mnie silikony też nie. :-)

                      > Oczywiście, jedynie pomyśl, że ten człowiek ubrany dziwacznie, coś nam chce
                      > powiedzieć. Bo jak wiesz, ubiorem można podnieść doniosłość chwili lub też ją
                      > sprofanować ( jak żona jednego z premierów w obecności japońskiej pary
                      > cesarskiej).

                      Ubiorem podkreśla się też przynależność do jakiejś grupy. Zawsze tak było...

                      > A tak na koniec. Wnętrze się liczy. Ubranie to tylko opakowanie.

                      Oczywiście, samym opakowaniem się człowiek nie nacieszy...

                      Ale... np. to samo smaczne danie zjedzone raz z gazety i raz w wykwintnej
                      restauracji smakuje trochę inaczej... :-)
                      • a000000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 22:44
                        hal9000 napisał:

                        > Ale... np. to samo smaczne danie zjedzone raz z gazety i raz w wykwintnej
                        > restauracji smakuje trochę inaczej... :-)


                        Ale tylko trochę, a jak jesteś głodny, to różnicy nie ma.
            • hal9000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 07:15
              a000000 napisała:

              > Tylko gdzie takie są? Jak patrzę na dzisiejszą "ulicę" to mnie zgroza
              > przejmuje.

              Od niepamiętnych czasów starsi narzekali na upadek obyczajów wśród młodych i
              obawiali się o zgubny wpływ nowych mód... :-)
              • a000000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 16:49
                hal9000 napisał:

                > a000000 napisała:
                >
                > > Tylko gdzie takie są? Jak patrzę na dzisiejszą "ulicę" to mnie zgroza
                > > przejmuje.
                >
                > Od niepamiętnych czasów starsi narzekali na upadek obyczajów wśród młodych i
                > obawiali się o zgubny wpływ nowych mód... :-)

                Tak, to prawda. Histora aż się roi od takich opowieści. I wielekroć starsi
                mieli rację. Fakt, że nie zawsze. I dlatego w społeczeństwach w sprawach
                ważnych wypowiadają się "rady starszych" czyli: senaty, sejmy, szamani z
                fajkami pokoju....
                Jeszcze 100 lat temu kobieta w spodniach była przedmiotem zgorszenia, a
                dzisiaj? Spodnie należą do całkiem eleganckiego stroju. Być może, za sto lat do
                podstawowych kanonów elegancji będzie należał kół w nosie? Kto to wie? Ale mnie
                się nie podoba.

                >
        • hal9000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 07:08
          a000000 napisała:

          > To o czym piszesz, to zwyczajna kunktatorska pycha. Osobie
          > skromnej nie zależy na pochwałach czy autoreklamie.

          Nie chodzi o pochwały, ale o to co ludzie o Tobie myślą. A na tym chyba zależy
          każdemu - no chyba, że ma to co inni o nim sądzą w nosie...
          Tak więc śmiem twierdzić, że każdemu na autoreklamie powinno zależeć, a
          skromność to jej wyższa forma... :-)
          • a000000 Re: temat na zastanowienie 10.06.04, 16:43
            hal9000 napisał:

            > Nie chodzi o pochwały, ale o to co ludzie o Tobie myślą. A na tym chyba
            zależy
            > każdemu - no chyba, że ma to co inni o nim sądzą w nosie...


            Drogi halu9000. Zanim zrobisz coś z powodu "co ludzie powiedzą" uświadom
            sobie, że nie ważne co zrobisz, zawsze ktoś będzie miał Ci coś za złe.
            Niezależnie od tego co robisz i tak Cię obmówią. Taki już jest ludzki, paskudny
            charakter. I dlatego rób to co TY uważasz, a to co powiedzą miej, tam gdzie
            powinieneś.

            • mamalgosia obmawianie 11.06.04, 11:24
              A najgorzej jest wtedy, gdy się dowiadujesz, ze zrobiłeś/łaś coś czego nie
              zrobiłeś/łaś. Niby człowiek nie powinien się tym przejmować, ale ja zawsze
              takie coś niemal odchorowuję:(
    • kora3 Re: temat na zastanowienie 15.06.04, 14:33
      ja znam całą kupę ludzi, o których można powiedzieć, ze są skromni :)
      Poważnie ...
      Ta cała "skromność" zdobiąca kobietę w owym powiedzeniu to kiedyś
      oznaczało "rączki w małdrzyk i buźkę w ciup" czyli pokorne, ciche słuchanie
      mądrzejszych (:) mężczyzn, podporządkowanie się im, zajmowanie się "kobiecymi
      sprawami" i niewtrącanie się w dyskusję:)
      Teraz skromność postrzega się inaczej ....
      Jeśli idzie o skromny strój to przede wszystkimstawia się tu na stosowność -
      moze być bowiem coś skromne- to znaczy niewyzywające, niekrzykliwe, ale mimo to
      niestosowne do sytuacji..Np. najskromniejsza i najspokojniejsza dzienna
      sukienka letnia na premierę opery. Po prostu w operze obowiazuje inny strój
      jako stosowny ...Ma sie rozumieć niczyjej moralność letnia kretonówka nie
      obrazi, ale będzie niestosowna, a zatem w złym smaku, guście ...
      Strój nieskromny w ogólnym znaczeniu moralnym to taki, który jest niestosowny
      ze względu na zbytnią swobodę przyjętą w danym kręgu społecznym lub w danym
      miejscu.
      I tak osławiony pępek razić bedzie powiedzmy A0000 i Mamałgosię wszędzie, a
      Korcię załóżmy tylko w świątynii, czy biurze ....
      :)
      Nieskromnośc przejawia sie też w wielu innych bynajmniej niecielsenych sferach
      życia ....Osoby nieskromnością wprost rażaco grzeszące w sposób wołąjący o
      pomstę z nieba :) to rodzice i dziadkowie ...Ludzie !!! czaem można po prostu
      pęknąc ze śmiechu:)) Powaga ...Opisy "Niesamowitych" uzdolnień latorośli i
      ich "pozaziemskich" osiągniec na polu nauki i sportu ...są czasem wrecz
      zenujące dla słuchacza ...Pal już szesć, jak dotyczy to maluchów:) ale czasem
      słychać takie peany na czesć całkiem już dorosłego syneczka, czy córci :))
      Odezwać się nijak, bo zaraz się wyjdzie na zazdrośnika, albo takiego co nue
      lubi dzieci - zaciska się więc zęby i słucha, jakie to niezwykłe zdolności ma
      dzieciak do siadania na nocniku, jakiego to się wieszyka nauczył, jak pięknie
      sadzi literki, jak ładnie pisze wypracowanka, jak go na uczelni chwalą :)
      po prostu śmieszne ....i jaka zenada dla dzieciaka, jak już podrośnie :)
      Za nieskromne uważam też osoby chwialące sie swoimi nawet rzeczywistymi
      sukcesami, ale w sposób narzucający sie, takie które same wychwalają przymioty
      swego ducha i ciałą też:) Natomiast takie które znają swoją wartość oraz mocne
      i słabe strony uważam za fajne :)
      • kochanica.francuza Re: temat na zastanowienie 15.06.04, 16:39
        kora3 napisała:
        bodę przyjętą w danym kręgu społecznym lub w danym
        > miejscu.
        > I tak osławiony pępek razić bedzie powiedzmy A0000 i Mamałgosię wszędzie
        I mnie,i mnie!
        , a
        > Korcię załóżmy tylko w świątynii, czy biurze ....


        > :)
        > Nkie to niezwykłe zdolności ma
        > dzieciak do siadania na nocniku,
        ahc,ach! to było dobre!

        Soy la sonadora!
        • kora3 Re: temat na zastanowienie 15.06.04, 21:57
          kochanica.francuza napisała:

          > kora3 napisała:
          > bodę przyjętą w danym kręgu społecznym lub w danym
          > > miejscu.
          > > I tak osławiony pępek razić bedzie powiedzmy A0000 i Mamałgosię wszędzie
          > I mnie,i mnie!


          dobra i Cie i Cię :))) !!!
          > , a
          > > Korcię załóżmy tylko w świątynii, czy biurze ....
          >
          >
          > > :)
          > > Nkie to niezwykłe zdolności ma
          > > dzieciak do siadania na nocniku,
          > ahc,ach! to było dobre!

          Qrde ..powiedz,z e tak nie jest ....ja to zcasem wprost się zsikuję w majtki :)
          a tu ani zarżeć, ani nic ..tylko podziwiaj, jak mówi wierszyki i pięknie robi
          kupkę ..i kupka jaka słodka ..ach jejjjjj ....i jaki inteligentny i podobny do
          stryja ze strony ciotecznego dziadka :))) I musisz jeszcze obejrzec owego
          dziadka w mundurze armii ck porównac i potwierdzić ...cholerka :)
          >
          • a000000 Re: temat na zastanowienie 16.06.04, 15:31
            To Ty Korciu nie wiesz, że zawsze MOJE dziecko jest genialne?, ale
            najgenialniejsze i najpiękniejsze są WNUKI!!!! pogadaj z jakąś babcią, to się
            dowiesz, co to świr.
            • kochanica.francuza Re: temat na zastanowienie 16.06.04, 16:08
              a000000 napisała:

              > To Ty Korciu nie wiesz, że zawsze MOJE dziecko jest genialne?, ale
              > najgenialniejsze i najpiękniejsze są WNUKI!!!! pogadaj z jakąś babcią, to się
              > dowiesz, co to świr.

              a wcale że nie!!!miałam babcię to wiem!
              a masz wnuki?
              • a000000 Re: temat na zastanowienie 16.06.04, 16:23
                kochanica.francuza napisała:

                > a wcale że nie!!!miałam babcię to wiem!
                > a masz wnuki?

                Nie mam. Wiesz czego to ja się nasłuchałam w pracy o wnukach??? Mało mnie to w
                kompleksy nie wpędziło.
          • kochanica.francuza Re: temat na zastanowienie 16.06.04, 16:08
            kora3 napisała:

            > kochanica.francuza napisała:
            >
            > > kora3 napisała:
            > > bodę przyjętą w danym kręgu społecznym lub w danym
            > > > miejscu.
            > > > I tak osławiony pępek razić bedzie powiedzmy A0000 i Mamałgosię wszęd
            > zie
            > > I mnie,i mnie!
            >
            >
            > dobra i Cie i Cię :))) !!!
            bo ja jestem Korcia kulturoznawczyni a diabeł kulturowy tkwi w szczegółach.
            Niby co komu szkodzi,czy ktoś ma tatuaż czy nie?
            Niby co komu szkodzi,czy ktoś mówi "zajefajnie",czy "byczo?"
            Niby co komu szkodzi,czy "Filipinka" odnośnie dbania o siebie zaleca malować się
            skromnie i dopiero na studniówkę ,czy pół pisma(polecam lekturę tegoż!)marnuje
            na kryptoreklamy różnych marek ,wizyty czytelniczek w salonach i festyny typu
            "Produkt Roku" organizowane przez różne wielkie marki?
            Niby co komu szkodzi,że uczeń pije w weekendy,skoro dobrze się uczy?

            Ale właśnie z takich rzeczy tworzy się kultura(w znaczeniu kulturoznawczym).
            Pozdrawiam.:-)
            > > , a
            > > > Korcię załóżmy tylko w świątynii, czy biurze ....
            > >
            > >
            > > > :)
            > > > Nkie to niezwykłe zdolności ma
            > > > dzieciak do siadania na nocniku,
            > > ahc,ach! to było dobre!
            >
            > Qrde ..powiedz,z e tak nie jest ....ja to zcasem wprost się zsikuję w majtki :)
            >
            > a tu ani zarżeć, ani nic ..tylko podziwiaj, jak mówi wierszyki i pięknie robi
            > kupkę ..i kupka jaka słodka ..ach jejjjjj ....i jaki inteligentny i podobny do
            > stryja ze strony ciotecznego dziadka :))) I musisz jeszcze obejrzec owego
            > dziadka w mundurze armii ck porównac i potwierdzić ...cholerka :)
            > >
            > O słodkiej kupce to jeszcze nie słyszałam!
            >
            >
            • kora3 Re: temat na zastanowienie 22.06.04, 22:28
              kochanica.francuza napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > > kochanica.francuza napisała:
              > >
              > > > kora3 napisała:
              > > > bodę przyjętą w danym kręgu społecznym lub w danym
              > > > > miejscu.
              > > > > I tak osławiony pępek razić bedzie powiedzmy A0000 i Mamałgosię
              > wszęd
              > > zie
              > > > I mnie,i mnie!
              > >
              > >
              > > dobra i Cie i Cię :))) !!!
              > bo ja jestem Korcia kulturoznawczyni a diabeł kulturowy tkwi w szczegółach.
              > Niby co komu szkodzi,czy ktoś ma tatuaż czy nie?
              > Niby co komu szkodzi,czy ktoś mówi "zajefajnie",czy "byczo?"
              > Niby co komu szkodzi,czy "Filipinka" odnośnie dbania o siebie zaleca malować
              si
              > ę
              > skromnie i dopiero na studniówkę ,czy pół pisma(polecam lekturę tegoż!)marnuje
              > na kryptoreklamy różnych marek ,wizyty czytelniczek w salonach i festyny typu
              > "Produkt Roku" organizowane przez różne wielkie marki?
              > Niby co komu szkodzi,że uczeń pije w weekendy,skoro dobrze się uczy?
              >
              > Ale właśnie z takich rzeczy tworzy się kultura(w znaczeniu kulturoznawczym).
              > Pozdrawiam.:-)

              na wstępie to ja też Was wszystkich pozdrawiam :))
              A co do tego co napsiałas kochanico kochana ...Masz rację .....technika "niby
              co kogo ma obchodzić" jest z założenia błedna i prowadzi do izolacji ...tyle,
              ze jak wszystko tak i to niczym kij końce ma dwa ....
              Są w tej opisywanej pzrez Ciebie 2 absurdalne aspekty ....Pierwszy to o tym
              piciu ucznia ...Tylko mnie nie podejrzewaj,ze popieram alhokol u
              małoletnich !!! Bo Broń Boze ...!!!!
              Tyle, że popatrz na to z innej stronki !! Otóż jak ja chozdiląm do szkoły 9a
              było to tecnikum) za papierosa, z którym zobaczyłby Cię nauczyciel po szkole
              można było miec spore kłopoty np. w V klasie, gdzie ludzie maja po 20 lat :)
              Strój obowiązywał: garniturek i tarcza na widocznym miejscu :) A nasi
              rówieśnicy, w tym samym wieku na studiach już ..po liceum ..mogli byc sobie
              palić i ubierać się dowolnie ...Wtedyto korcia nie palila, o fajki mi
              latały ...ale z tymi strojami to było mi cieżko, bo pzresadzali ..No jakoś tam
              przeżyłam ...Ale rozumiesz o co mi chodzi ???
              Korcia 0- letni palący (po szkole, w kafei ) uczeń raził, bo to uczeń ....z rok
              starszym absolwentem i nauczyciel mógł zapalić ..Cala więc "pedagogika"
              sprowazdała sie nie do tego, ze delikwenyt młdy, palenie szkodzi itede. tylko
              że CHODZI JESZCZE DO SZKOŁY ...
              Swoją drogą, ciekawi mnie reakcja studentów na próbę ograniczenia ich
              wolności?? W sumie na uczelni nie ma nawet prawa do dyskryminacji za strój, czy
              tryb życia, chyba, ze ktoś rażaco narusza normy ...Zatem fakt, ze wykaldowca
              widzi na imprezie pijanego studenta, nie ma wpływu, a przynajmniej nie powinno
              mieć na traktowanie owego studenta, o ile umie i nie pije podczas zajęć, bądź w
              przerwie ...Za strój też nie można studentowi dać po łapkach ....Tu się już
              zgadzamy na "niby co kogo obchozdi??' czyż nie ???
              Co do tych strojów to sprawa wyglada podobnie, choc troche inaczej ..Strój to
              sprawa gustu ..picie ucznia sprawa łamania normy społecznej ...
              Jeszcze w latach 30- tych ubiegłego wieku szanująca się kobieta nie wyszłaby z
              chalupy bez kapelusza :) A dziś ???? No włąśnie ...Mozemy ponarzekać,z e sie
              wszystko zmienia :) ma sie rozumiec na niekorzysć :) Ale mnie by się nie
              chciało kłaść na łeb kapelusza, jak mi niezbyt w nim łądnie i gorąco :)...
              Zresztą popatrz na to tak ....w czasie, gdy MY pracujemy, uczniowei bywają w
              szkole a inni dorosli mają np. wolne i odwrotnie ... W pracy ludzi czasem
              wtlacza sie w jakies mniej lub badziej sztywne uniformy , bo tego wymaga dane
              stanowisko ..i oK ..Godzimy się na to wszycy ...Ale czas po pracy (u ucznia po
              szkole) jest zcasem wolnym i też byś nie chciał, zeby Ci ktoś narzucał normę co
              do stroju w czasie tym ...
              Wyobrax sobie tearz,z e masz wolny dzień ..upalne lato ..godzina 10
              rano ...masz iśc po bagietki i przy okazji do banku ..Co załozysz ?? Letnie
              bojówki i sandałki + podkoszulek, czy garsonke i pełne pantofle ..Jeśli to
              pierwsze to pomyśl, jak cie odbiorą "usztywnione" parcownice banku ..moze inni
              klienci ?? Ale Ty masz dalejko, jak Cię odbiorą ....to ich terenik, ale twój
              czas i Twoje bojówki :) Tak samo myśli dfziewczyna, która moze w pracy musi być
              ubtrana krawaciarsko, a już po pozwala sobie na luz ...czasem zbytni i moze dla
              Ciebie, czy dla mnie ekstrawagancki ...ale w końcu od czego mamy
              tolerancję ....Technika "niby co kogo obchozdfi" jest durna, ale trza bacznie
              uwazać, by nie popaśc w inną "wszystko mnie obchozdi i dotyczy, bo
              jestem" ...Obie sa nie do przyjecia i o żadna Cię nie podejrzewam ..
              Całuje
              Koralia uśmiechnięta :)
              ***A słońce sobie lśni,
              jak gdyby nigdy nic ....***

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka