Dodaj do ulubionych

Czy ateiści walczą z ewolucją?

03.05.12, 11:51
Być może za wiarę odpowiedzialny jest fragment DNA nazwany VMAT2. Jeśli tak jest, to wiara religijna jest uwarunkowana genetycznie. Jest więc produktem ewolucji. Miliardy ludzi mają więc ten gen w mniej czy bardziej sposób aktywny. Jeśli skłonność do wiary jest efektem ewolucji, to znaczy, że jest to cecha w jakiś sposób przydatna. Może bardzo przydatna? Może kluczowa dla takiego gatunku, u którego rozwinęła się świadomość, skoro jest tak powszechna?

Oczywiście nie jest to argument za istnieniem Boga. To wskazuje jedynie, że być może ateiści, którzy uznają ewolucję za ważny, czy wręcz kluczowy element naukowego obrazu świata, a więc według nich najbliższego prawdy, walczą z ewolucją. Czy to nie śmieszne, że ci, którzy uznają, że najlepiej rozumieją ewolucję walczą z jej przejawami? Czy jest to naukowe - negowanie efektów ewolucji? Być może wiara jest jedną z cech kluczowych w ewolucji naszego gatunku, skoro jest tak powszechna? Są tacy, którzy mówią, że to "wirus". Ale czy nie jest to ideologiczne przekonanie? Bo nie ma żadnych dowodów na to, że to wirus jakiegokolwiek rodzaju, a sporo wskazuje na genetyczne uwarunkowania.

Więc ateiści kopią się z koniem, swoim ulubionym, czyli ewolucją. Mówią: nie wierzcie, jesteście idiotami. W świetle tego co wyżej, równie dobrze mogliby pisać: nie kopuluj, nie jedz, nie chroń swego potomstwa. Może użyteczność genu wiary, jest taka sama lub zbliżona, jak innych kluczowych genetycznie uwarunkowań?

Czyż nie jest więc prawdopodobne, że ateiści przyjmują dramatycznie nienaukową, ideologiczną postawę? Ateizm był obecny niemal "od zawsze", ale zawsze w znaczącej mniejszości. Może jest to wada genetyczna? Może ateizm to obrona zmutowanych, wadliwych jednostek przed wyeliminowaniem z toku ewolucji ich kodu genetycznego?
Obserwuj wątek
    • kotekali Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 11:55
      :) heheh fajne
    • tanebo Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 11:59
      Znowu pała z logiki. Siadaj! A choroby genetyczne? Schizofrenia też ma podłoże genetyczne. Po za tym nie zauważasz podstawowego błędu jaki popełniasz. Skoro ewolucja to i mechanizmy zachodzące w ramach ewolucji. Czyli i dobór naturalny. Na czym polega dobór naturalny? Tak w skrócie to ukierunkowane zmiany w populacji zwiększających ich przeciętne przystosowanie. Skoro więc są zmiany na lepsze to muszą i być zmiany na gorsze. Inaczej dobór naturalny by nie zachodził.
    • grgkh Nie mów fałszywego świadectwa, katoliku :) 03.05.12, 12:44
      kroniken napisała:

      Kobieto-mężczyzno, jako ateista deklaruję, że nie walczę z ewolucją.

      I proszę, NIE WYPOWIADAJ SIĘ W MOIM IMIENIU. Zapytaj, a ja Ci chętnie odpowiem jak jest. Obsmarowywanie wskazuje na Twoje złe intencje.

      Religia jest największym złem świata ludzkich idei. Właśnie dlatego że - jak to widać w Twoich postach - wciąż kłamliwie opisuje innych, którzy mogliby zagrozić jej hegemonii.

      > Być może za wiarę odpowiedzialny jest fragment DNA nazwany VMAT2. Jeśli tak jes
      > t, to wiara religijna jest uwarunkowana genetycznie.

      Tak, skłonność tego typu jest genetycznie uwarunkowana u WSZYSTKICH posiadających mózg organizmów żywych. A może i wcześniej...

      Gdy powstały pierwsze organizmy wielokomórkowe, te pojedyńcze komórki zrezygnowały z samostanowienia. Przestały wątpić i szukać własnych dróg egzystencji, podporządkowały się dogmatowi, dobru wspólnemu, którym jest jeden cel - przetrwanie.

      > Jest więc produktem ewoluc
      > ji. Miliardy ludzi mają więc ten gen w mniej czy bardziej sposób aktywny. Jeśli
      > skłonność do wiary

      Skłonność do wiary to tylko
      1) rezygnacja z wątpienia i
      2) skłonność do funkcjonowania w strukturze hierarchicznej.

      Grupy ludzkie zorganizowane tak, że panuje w nich posłuch absolutny, gdzie nie liczy się radość z szukania innej drogi (która zagraża spoistości systemu), gdzie jednostkę należy wytresować tak, by dała z siebie wszystko, takie grupy wygrywały ze zorganizowanymi na zasadach większej swobody, tolerancji, wiedzy (wiedza zagraża dogmatowi)...

      I dlatego religia - w tym świecie dzikiej, okrutnej rywalizacji - stanowiła tarczę dla społeczności, przechowywała dogmat i tradycję.

      Ale ja nie chcę tego. Chcę współistnieć bez agresji. Chcę pokojowego, rozumowego określania, które idee są wartosciowe, i czuję się obywatelem całego świata.

      > jest efektem ewolucji, to znaczy, że jest to cecha w jakiś
      > sposób przydatna. Może bardzo przydatna? Może kluczowa dla takiego gatunku, u k
      > tórego rozwinęła się świadomość, skoro jest tak powszechna?

      Żaden gatunek Ziemi nie jest tak okrutny, bezwzględny, dziki i żaden nie wykazuje tak wielkiej agresji w stosunku do siebie. Tak, to jest cecha przydatna religii - w trwaniu tej strategii. Czas powiedzieć wyraźnie - dość tego. Nie chcemy już takiego świata.

      > Oczywiście nie jest to argument za istnieniem Boga.

      Jest to argument za jego istnieniem, bo bez tego argumentu religia nie wygrywałaby z innymi ideami.

      > To wskazuje jedynie, że być
      > może ateiści, którzy uznają ewolucję za ważny, czy wręcz kluczowy element nauk
      > owego obrazu świata, a więc według nich najbliższego prawdy, walczą z ewolucją.

      Nie ateiści. Uznanie ewolucji to uznanie przez ludzi najogólniejszej zmienności Wszechświata.

      > Czy to nie śmieszne, że ci, którzy uznają, że najlepiej rozumieją ewolucję wal
      > czą z jej przejawami?

      Nie wypowiadaj się za mnie. Ja mówię, że przypisujesz mi swoje konfabulacje.

      > Czy jest to naukowe - negowanie efektów ewolucji? Być moż
      > e wiara jest jedną z cech kluczowych w ewolucji naszego gatunku, skoro jest tak
      > powszechna? Są tacy, którzy mówią, że to "wirus". Ale czy nie jest to ideologi
      > czne przekonanie? Bo nie ma żadnych dowodów na to, że to wirus jakiegokolwiek r
      > odzaju, a sporo wskazuje na genetyczne uwarunkowania.

      Religia to idea, mempleks. Jak inne idee. Instalując się w mózgach, degeneruje ich naturalny sposób działania. Opanowuje je absolutnie jak pasożyt.

      > Więc ateiści kopią się z koniem, swoim ulubionym, czyli ewolucją.

      Nie mów za mnie. Z nikim się nie kopię. Coś Ci się ubzdurało. Masz omamy. Zgłoś się z tym do lekarza i to szybko.

      > Mówią: nie wierzcie, jesteście idiotami.

      Obrażasz innych ludzi. Wywołujesz nienawiść. Po co Ci to?

      > W świetle tego co wyżej, równie dobrze mogliby pisa
      > ć: nie kopuluj, nie jedz, nie chroń swego potomstwa. Może użyteczność genu wia
      > ry, jest taka sama lub zbliżona, jak innych kluczowych genetycznie uwarunkowań?

      Bredzisz coraz bardziej.

      > Czyż nie jest więc prawdopodobne, że ateiści przyjmują dramatycznie nienaukową,
      > ideologiczną postawę? Ateizm był obecny niemal "od zawsze", ale zawsze w znacz
      > ącej mniejszości. Może jest to wada genetyczna? Może ateizm to obrona zmutowany
      > ch, wadliwych jednostek przed wyeliminowaniem z toku ewolucji ich kodu genetycz
      > nego?

      Ateizm jest tylko brakiem teizmu, który szerzy nienawiść tak, jak to czynisz w tej chwili Ty. Popatrz sobie, co piszesz i ile w tym bezsensu.

      Poza tym ateiści to normalni ludzie. Kiedy wyslesz bojówki, które ateistów zaczną palić na stosach?
      • kolter-xl Teistko !! 03.05.12, 13:06

        To ze boga nikt nie widział wyraźnie o tym mówi święta księga chrześcijan !!!

        Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go.
        • kroniken Re: Teistko !! 03.05.12, 13:41
          kolter-xl napisał:

          >
          > To ze boga nikt nie widział wyraźnie o tym mówi święta księga chrześcijan !!!
          >
          > Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łon
          > ie Ojca, objawił go.


          Nie wiem czy do końca rozumiem wiarę chrześcijańską, i nie za bardzo mnie to zajmuje. Z punktu widzenia tego w co wierzę zaś, Boga nie można "zobaczyć" dokładnie tak samo jak nie można "zobaczyć" swojej świadomości, nawet gdy rozwinie się ją do poziomu doskonałej, absolutnej samoświadomości, co jest (będzie) równocześnie poznaniem siebie i poznaniem Boga :)
          • 4her Re: Teistko !! 03.05.12, 14:48
            Problem Kolterków, Olków13 i innych red. Kotlińskich, dyżurnych na FR w GW polega na tym, że chcieliby koniecznie dowalić katolikom, ale katolicy już daaawno poszli na zamknięte, moderowane fora i tam sobie grzecznie dyskutują o trójcy świętej.
            Chcieliby udawadniac, ze bóg jest niewidzialny, albo widzialny, ale nie maja komu.
            Ich problem, to że są byłymi ministrantami, klerykami, a nawet księdzami.
            Znają ST NT i do niczego nie jest im juz przydatny, tylko do "udowadniania", ze są w nim sprzeczności i w związku z tym boga nie ma.

            • tanebo Re: Teistko !! 03.05.12, 14:51
              A może po prostu gdy słyszą gdy ktoś głosi głupoty mówiąc że to mądrości nie mogą pozostać obojętni?
              • 4her Re: Teistko !! 03.05.12, 15:26
                tanebo napisał:

                > A może po prostu gdy słyszą gdy ktoś głosi głupoty mówiąc że to mądrości nie mo
                > gą pozostać obojętni?

                Zatem wygłoś jakąs mądrość.
              • kolter-xl Re: Teistko !! 03.05.12, 16:15
                tanebo napisał:

                > A może po prostu gdy słyszą gdy ktoś głosi głupoty mówiąc że to mądrości nie mo
                > gą pozostać obojętni?

                Przecież jego to nie interesuje .
            • k_a_p_p_a Re: Teistko !! 03.05.12, 15:43
              4her napisał:

              > Problem Kolterków, Olków13 i innych red. Kotlińskich, dyżurnych na FR w GW pole
              > ga na tym, że chcieliby koniecznie dowalić katolikom, ale katolicy już daaawno
              > poszli na zamknięte, moderowane fora i tam sobie grzecznie dyskutują o trójcy ś
              > więtej.

              Pytałem kilka razy uczonych katolików, nie doczekawszy się odpowiedzi, może ty, bywalcu for moderowanych wyjaśnisz co to znaczy "jedność substancjalna, ale nie osobowa". To o trójcy, gdybyś nie wiedział.
              • olek13 4her to trol 03.05.12, 15:46
                To zwyczajny trol. Zero odpowiedzialności za słowo.
                • kolter-xl Re: 4her to trol 03.05.12, 16:21
                  olek13 napisał:

                  > To zwyczajny trol. Zero odpowiedzialności za słowo.

                  Niech dżysta mnie to śmieszy :))
              • 4her Re: Teistko !! 03.05.12, 15:49
                Śiwa to bóg o trzech oczach. Oko trzecie jest okiem mistycznym, położonym na środku czoła i zamkniętym. Gdybym otworzył trzecie oko, to zamienisz sie w popiół.
                • k_a_p_p_a Re: Teistko !! 03.05.12, 15:52
                  Jak na razie twoim trzecim okiem jest odbyt
                  • 4her Re: Teistko !! 03.05.12, 15:55
                    k_a_p_p_a napisał:

                    > Jak na razie twoim trzecim okiem jest odbyt

                    Znów ci sie przypomniał romansik z proboszczem? Oj Kapuś, nie wyleczysz się z tego pe.alstwa. Sorki, homocośtam.
                    • k_a_p_p_a Re: Teistko !! 03.05.12, 16:00
                      Padre, porzuć te marzenia, to se ne wrati. Teraz jedynie pod celą kuśkę zobaczysz.
              • kroniken Re: Teistko !! 03.05.12, 16:14
                Ja na ochotnika :) W substancji wszystko jest jednym, choć w formie różne. W świecie przejawionym jedyną "substancją" jest energia, przejawiającą się w miriadach form. Świat form jest zaś lustrem świadomości.

                Świadomość jest zaś niesubstancjalna. Nie można jej zmierzyć, nie ma formy, kształtu, koloru ani żadnych zewnętrznych cech. Jest całkowicie niematerialna, jest wieczna, bez początku i końca. To świadomość, umysł jest ostateczną, niepodzielną podstawą wszystkiego. W tym kontekście można powiedzieć, że każde istnienie, każda świadomość, każdy byt, jest w swej esencji taki sam, jest z tej samej substancji - świadomości, wszystko jest tym samym umysłem. Dlatego o wszystkim można powiedzieć, że jest w substancji jednością. Każda "osoba", każda wyodrębniona świadomość, to odrębna część tej samej całości. Osoba to oddzielona część całości. Istotą osoby jest stan wyodrębnienia i nadania pozornych, indywidualnych cech. Dlatego osoba to idea wyodrębnienia z jedności. Można to porównać do oceanu. Ocean to świadomość, umysł - pierwotna "substancja" wszystkiego. Osoba to fala na oceanie, zawsze różna od innej fali. Są więc fale jednością w substancji, ale w formie są odrębne. Koniec osoby to koniec wyodrębnienia, choć nie koniec substancji - świadomości. Z punktu widzenia stanu świadomości zaklętej w osobę, w formę, koniec osoby to koniec w ogóle. Tak jak powrót fali do oceanu, jest końcem chwilowej formy oceanu - fali. Sam ocean nie zmienia się jednak z powodu falowania, cały czas pozostaje taki sam, nie przybywa go, anie nie ubywa.

                Może da się podpasować pod trójcę.
                • k_a_p_p_a Re: Teistko !! 03.05.12, 16:28
                  kroniken napisała:

                  > Ja na ochotnika :) W substancji wszystko jest jednym, choć w formie różne. W ś
                  > wiecie przejawionym jedyną "substancją" jest energia, przejawiającą się w miria
                  > dach form. Świat form jest zaś lustrem świadomości.
                  Itd...
                  Znów wiele słów bez treści, tez bez pokrycia i na dodatek nie na temat. A temat jednoznacznie zadany- o trójcy: cóż to znaczy, że jest jednością substancjalną, ale nie osobową. Z twojej poezji wynika, że ja również jestem jednością substancjalną z ową trójcą, więc jest nas czwórca. Nie pasuje mi to. Nie ta estetyka.
            • kolter-xl Re: Teistko !! 03.05.12, 16:14
              4her napisał:

              > Problem Kolterków, Olków13 i innych red. Kotlińskich, dyżurnych na FR w GW pole
              > ga na tym, że chcieliby koniecznie dowalić katolikom, ale katolicy już daaawno
              > poszli na zamknięte, moderowane fora i tam sobie grzecznie dyskutują o trójcy ś
              > więtej.
              > Chcieliby udawadniac, ze bóg jest niewidzialny, albo widzialny, ale nie maja ko
              > mu.
              > Ich problem, to że są byłymi ministrantami, klerykami, a nawet księdzami.
              > Znają ST NT i do niczego nie jest im juz przydatny, tylko do "udowadniania", ze
              > są w nim sprzeczności i w związku z tym boga nie ma.

              Facet cie zostawił czy co ze tak zrzędzisz niemoto ??
            • grgkh Re: Teistko !! 03.05.12, 17:08
              4her napisał:

              > Problem Kolterków, Olków13 i innych red. Kotlińskich, dyżurnych na FR w GW

              To nie jest problem. To jest sytuacja komfortowa. Nie rozumiesz założeń.

              > pole
              > ga na tym, że chcieliby koniecznie dowalić katolikom, ale katolicy już daaawno
              > poszli na zamknięte, moderowane fora i tam sobie grzecznie dyskutują o trójcy ś
              > więtej.

              I to jest optymalna sytuacja. Katolicy, którzy tam poszli to fundamentaliści, z których już pożytku NIGDY nie będzie. Tych trzeba olać. Oni muszą wymrzeć. Niech sobie wymierają na swoich forach.

              Pożyteczne i skuteczne jest rozmawianie w okolicy, w której przewijają się niezdecydowani. Ci jeszcze mają szansę. Posłuchali coś, tu i ówdzie, ale brakuje im tego ostatniego impulsu, żeby podjąć jedynie słuszną decyzję.

              > Chcieliby udawadniac, ze bóg jest niewidzialny, albo widzialny, ale nie maja ko
              > mu.

              Mylisz się. Dowodami to zajmują się religianci. My możemy wskazać na błędy logiczne w tych dowodach. Istnieje tylko teizm i brak teizmu. Teizm oferuje materiał do omówienia, a brak teizmu wskazuje - OBIEKTYWNIE, ODWAŻNIE i LOGICZNIE - prawdę o tym materiale. Sam brak teizmu nie zawiera nic. To zbiór pusty.

              > Ich problem, to że są byłymi ministrantami, klerykami, a nawet księdzami.

              I znów mówisz o sobie. Zrozum, nie każdy ma - taką jak Ty - przeszłość.

              > Znają ST NT

              Ja znam tylko tyle, co z religii w szkole podstawowej, a to było baaaardzo dawno temu, a i pamięć mam bardzo nędzną.

              > i do niczego nie jest im juz przydatny, tylko do "udowadniania", ze
              > są w nim sprzeczności i w związku z tym boga nie ma.

              Nie. Mnie wkurza obecność w moim otoczeniu nachalnej, bezczelnej, zakłamanej organizacji religijnej, z niezliczoną ilością przywilejów, jakich nikt nie ma i, np. walenie w dzwony za moimi oknami, gdy chcę odespać nocną zmianę. To się w głowie nie mieści, jak te bezczele się we wszystko wtrącają i jak mną chcą zarządzać. Ja im pokażę, skończy się ta sielanka. ;) Wrócą tam, gdzie ich miejsce, do krypt i będą się bawić WYŁĄCZNIE prywatnie w swoje egzorcyzmy.
    • sclavus Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 14:52
      Nie walczą - jak mogą walczyć z czymś oczywistym?
      gdybyś zadała pytanie, czy walczą z kreacjonizmem, odpowiedź byłaby pozytywna - tak! Walczą z kreacjonizmem, ale ... z uśmiechem ironicznym na ustach...
    • k_a_p_p_a Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 15:11
      Przydługi elaborat oparty na artykulikach opartych z kolei na jednym, nigdzie nie publikowanym w naukowym obiegu badaniu. Żenada, jak wszystkie wypociny religiantów, świadectwo nieuctwa i ignorancji.
      • 4her Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 15:18
        k_a_p_p_a napisał:

        > Przydługi elaborat oparty na artykulikach opartych z kolei na jednym, nigdzie
        > nie publikowanym w naukowym obiegu badaniu. Żenada, jak wszystkie wypociny reli
        > giantów, świadectwo nieuctwa i ignorancji.

        Dawaj Kappa smiało. Coś o hitlerowcach powinieneś teraz napisac.
        • k_a_p_p_a Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 15:40
          Miałeś okazję siedzieć cicho:)
          • 4her Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 15:44
            Siedziałem cicho, tera se pogadałem w Imieniu Jezusa, bo musiał ktos mądry zabrac głos.
            • k_a_p_p_a Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 15:53
              Osz kurde, a Jezusowi się nie chciało, czy nawalony dzisiaj przy święcie??
              • 4her Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 15:59
                k_a_p_p_a napisał:

                > Osz kurde, a Jezusowi się nie chciało, czy nawalony dzisiaj przy święcie??

                Król Polski dyskutujący w GW z Kapusiem byłym ministrantem? Żartujesz, czy o drogę pytasz?
                • k_a_p_p_a Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 16:01
                  No, zmiażdżył by mnie jak Jarosław Donalda, gdyby zechciał:)))
            • kolter-xl Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 16:20
              4her napisał:

              > Siedziałem cicho, tera se pogadałem w Imieniu Jezusa, bo musiał ktos mądry zabr
              > ac głos.

              Aha Jezus ci pozwolił w swoim imieniu trollować :)))
      • kolter-xl Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 16:18
        k_a_p_p_a napisał:

        > Przydługi elaborat oparty na artykulikach opartych z kolei na jednym, nigdzie
        > nie publikowanym w naukowym obiegu badaniu. Żenada, jak wszystkie wypociny reli
        > giantów, świadectwo nieuctwa i ignorancji.

        Przyznam się bez bicia ze nigdy nie czytałem jej postów dłużej niż do 20-30 % tekstu , nuda dusi !!
        • k_a_p_p_a Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 16:31
          > Przyznam się bez bicia ze nigdy nie czytałem jej postów dłużej niż do 20-30 %
          > tekstu , nuda dusi !!

          Próbowałem kiedyś. Dziś stać mnie na jakieś 500 znaków. A i tak zaraz śmigam na piwo:))
          • kolter-xl Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 16:39
            k_a_p_p_a napisał:

            >A i tak zaraz śmigam na piwo:))

            Ty to potrafisz namówić :))
    • wariant_b Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 17:30
      kroniken napisała:
      > Być może za wiarę odpowiedzialny jest fragment DNA nazwany VMAT2.

      Być może, że wnioski Deana Hamera są uzasadnione statystycznie.
      Być może zdolność do przeżyć duchowych związana jest z transportem monoamin:
      dopaminy, noradrenalina, serotoniny czy histaminy, z czym związek może mieć VMAT2
      lub inne fragmenty DNA. Tylko co z tego?

      Jeśli odnotowujemy indywidualne różnice w funkcjonowaniu poszczególnych
      ludzkich organizmów, to naturalną na teraz konkluzją jest, że wynikają one
      z kodu DNA i można w nim szukać uzasadnienia. Nie w religii, nie w Panu Bogu,
      ale właśnie w poznaniu mechanizmów genetycznych. I trzeba je badać, zamiast
      oddawać się uniesieniom religijnym czy modlić o deszcz.

      > Oczywiście nie jest to argument za istnieniem Boga.

      Oczywiście - nie jest to argument za istnieniem boga, a konkretnego boga
      w szczególności. Jest to podatność organizmu na pewne bodźce zewnętrzne
      lub wewnętrzne, którą być może da się badać lub przynajmniej oszacować
      statystycznie.

      Czy ateiści mają coś przeciwko rudym?

      Ludzie są tacy, jacy są, a ateizm nie zajmuje się ich "ulepszaniem".

      Tego typu wyniki prac (niestety jeszcze w zbyt wczesnym stadium, by można
      jest było uznać za zweryfikowane i wyciągać z nich wnioski praktyczne) to
      przecież woda na młyn każdego obdarzonego w nadmiarze przeciwną cechą,
      czyli zdolnością analityczną. Oto dostajemy szansę wytłumaczyć zjawiska
      religijne w ogóle nie sięgając do teologii, która okazuje się całkowicie zbędna.

      > Czyż nie jest więc prawdopodobne, że ateiści przyjmują dramatycznie
      > nienaukową, ideologiczną postawę?

      A z głupia zapytam, kto ciągnie do przodu naukę? Kościoły wszelkie?
      Jakie to przełomowe dla rozwoju ludzkości badania finansował Watykan?

      Być może ateizm wynika z odmienności w VMAT2. Być może część populacji
      jest naturalnymi ateistami, od części wymagany jest natomiast intensywny
      trening umysłowy, żeby ateizm wytworzyć i utrzymać. Ale co masz przeciwko
      gimnastykowaniu szarych komórek, żeby chciały myśleć a nie przeżywać
      przyjemne uniesienia, w tym uniesienia natury religijnej i było im wszystko
      jedno, czy poznamy mechanizmy świata, bo to przecież bez znaczenia.
    • no_no Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 19:08
      kroniken napisała:

      > Czyż nie jest więc prawdopodobne, że ateiści przyjmują dramatycznie nienaukową,
      > ideologiczną postawę?

      Rozdziera szaty, dramatyzuje, jakby w boga i jego mądrość nie wierzyło.

      > Ateizm był obecny niemal "od zawsze", ale zawsze w znacz ącej mniejszości. Może jest to > wada genetyczna? Może ateizm to obrona zmutowanych, wadliwych jednostek przed
      > wyeliminowaniem z toku ewolucji ich kodu genetycznego?

      Ateizm nie jest żadną wadą, a zaletą. Ateiści, to kolejny, wyższy szczebel w ewolucji.
      Spróbuję przedstawić swój punkt widzenia posługując się językiem religii.

      To, jak widzimy i postrzegamy świat, zależy od tego, kto w danym momencie znajduję się na jakim szczeblu drabiny Jakubowej:). Ci, którzy są najniżej, to ludzie przynależący do jednej ze zinstytucjonalizowanych religii, wierzący w jakiegoś boga, bogów, diabły, i im podobne potworki. Tacy ludzie tkwią w piekle. I co się chcą z niego wydostać, to jakiś pleban łapie ich za nogi i ściąga z powrotem. Ci bardziej strachliwi nawet się nawracają.

      Ateiści natomiast, odrzucający bogów religii, zajmują wyższe szczeble drabiny.
      Można by rzec, że znajdują się w czyśćcu :)
      Gdy nie poprzestaną tylko na samej negacji bogów religii, a pójdą dalej, rozwiną się intelektualnie, porzucą wiarę w logikę, a bardziej uwierzą w siebie, uruchomią drzemiące w nich nieprzebrane pokłady wyobraźni - trafią tam, gdzie ty już prawdopodobnie powolutku zmierzasz drogo kroniken - na najwyższe szczeble drabiny, pozwalające dojrzeć to, co "zobaczył" Jakub - niebo na "horyzoncie" :)

      no_no - Halo! Halo! Tu Ziemia.
      • 4her Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 19:38
        Wytłumaczę ci czym się różni ateista od osoby wierzącej w boga.
        Jestem buddystą i wierzę w boga. A mój sąsiad jest ateistą i nie ma zasad.
        Moja rodzina jest szczęśliwa. Żona i dzieci mnie kochają. Zyjemy spokojnie i w dostatku.
        Mój sąsiad ateista lał dzieci, a jak podrosły to teraz leją jego po mordzie, bo nie znają zasady szanuj rodziców.
        Żona go zdradza, bo nie zna zasady nie cudzołóż. Kradł, to siedział w pierdlu, bo nie znał zasady nie kradnij.
        itd. takie drobne róznice, Kumasz?
        • no_no Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 19:41
          4her napisał:

          > bo nie znał zasady nie kradnij.
          > itd. takie drobne róznice, Kumasz?

          Kumam, że w ogóle nie czaisz bazy.
        • kolter-xl Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 20:40
          4her napisał:

          > Wytłumaczę ci czym się różni ateista od osoby wierzącej w boga.
          > Jestem buddystą i wierzę w boga.

          Ciekawe w jakiego :)))

          >A mój sąsiad jest ateistą i nie ma zasad.

          Tak jak i ty.

          > Moja rodzina jest szczęśliwa. Żona i dzieci mnie kochają. Zyjemy spokojnie i w
          > dostatku.

          No a dasz sobie jaj urwać ze tamten sąsiad nie bzyka twojej mamci ?? :))

          > Mój sąsiad ateista lał dzieci, a jak podrosły to teraz leją jego po mordzie, bo
          > nie znają zasady szanuj rodziców.

          To tak jak w każdej tzw pobożnej rodzinie .

          > Żona go zdradza, bo nie zna zasady nie cudzołóż.

          No jakbyś nie lazł do jego wozu to może by tego nie robiła .

          Kradł, to siedział w pierdlu,
          > bo nie znał zasady nie kradnij.
          > itd. takie drobne róznice, Kumasz?

          Ty jak widać nic nie kumasz opisujesz statystycznie co 5-6 rodzinę katolicką
          • 4her Re: Czy ateiści walczą z ewolucją? 03.05.12, 20:52
            Opisałem twoją rodzine Kolterku. Ateistów, bez zasad.
    • jeepwdyzlu kroniken ty nic nie rozumiesz 04.05.12, 12:58
      VMAT2 odgrywa on kluczową rolę w regulowaniu poziomu neuroprzekaźników w mózgu, tj. serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. W badaniach z udziałem ponad tysiąca osób Hamer dowiódł, że obecność VMAT2 idzie w parze z wiarą w istnienie stwórcy.
      ------------
      Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. To dowód na to, że przeżycia mistyczne wiążą się z budową mózgu!!!!!!!!!!!! Chemią, neuroprzekaźnikami.
      Czyli - boga nie ma.

      Nic nie zoruzmiałeś/zrozumiałaś

      jeep

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka