Dodaj do ulubionych

Wolna wola - wiecie co jest Katolicy?

03.07.12, 19:49
Mnie kiedyś ks. Czajkowski uczył: każdy człowiek został obdarzony wolną wolą. Ma on ją i jest ona jego niezbywalnym prawem. Może też popełniać grzechy i to jest jego wolny wybór. Kapłani mają nauczać co jest dobre a co jest złe, mają nauczać co jest grzechem a co nie. Każdy Katolik ma wybrać sam - jeśli jest wierzący - wybierze dobro. Rolą kapłanów nie jest sterowanie i narzucanie.

Dlaczego u części Katolików w Polsce występuje tendencja do karania więziem, karą śmierci ? Czyż próba wymuszenia prawa zabraniającego in-vitro to nie jest grzech ograniczania wolnej woli innego człowieka i droga na skróty? Kapłani, kościół to też ludzie i mogą się mylić ( w przeszłości już były takie przykłady - jak wtedy naprawicie zło, które wyrządzicie takim prawem?
Obserwuj wątek
    • off_nick Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 19:56
      zzarda32 napisał:


      Zazdraszczam mentora.

      'Na nikogo nie donosiłem.
      Jeśli donosiłem to nieświadomie.
      A nawet jeśli świadomie, to nikogo nie skrzywdziłem.
      A jeśli skrzywdziłem to niechcący.'
      • zzarda32 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:01
        No właśnie i to jest ta Twoja miłość bliźniego ~?
        • chasyd_666 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 04.07.12, 22:17
          Przecież prawdę napisał :)
      • sclavus Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:32
        A co to ma do rzeczy???
        Wyjaśnisz???
        PeeS - chcę tylko nadmienićc, że sędzia Kryże, skazywał opozycjonistów a Kaczor mu zaufał, jak gdyby nigdy nic... że Wasserman był wziętym prokuratorem w PRLu a Kaczor mu zaufał jeszcze bardziej... - czemu zazdrościsz Czajkowskiemu???
    • etta2 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:01
      Oj, oj, wkraczasz na zbyt grząski grunt: wolna wola, wolny wybór...., a gdzie miejsce na BEZWZGLĘDNE POSŁUSZEŃSTWO POD GROŹBĄ PIEKIEŁ????? Całe wieki KK uzurpował sobie prawo do pouczania JAK ŻYĆ, choć często-gęsto sam żył w sposób łajdacki.
      • zzarda32 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:04
        Kwintesencją wiary jest wolna wola i wybór także do czynienia grzechu. Wybierasz - odpowiadasz, przy czym jeszcze zawsze możesz liczyć na odpuszczenie jeśli spełnisz pewne warunki. Tyle tylko że to stoi w kompletnej sprzeczności z tym co reprezentują politycy PIS !!!!!
    • qqazz Wiemy wiemy 03.07.12, 20:02
      tyle, ze wolnosc nie oznacza swawoli, wolnosc wybrania tego co złe to też zgoda na poniesienie konsekwencji, rola Koscioła to nie tylko umoralnianie gadulstwem ale tez piętnowanie zła i karanie świadomego jawnogrzesznictwa.
      Kapłani maja obowiazek nauczać ale tez potepiać i domagac się słusznej kary za swiadome jawnogrzesznictwo.
      Tendencja do karania jest prosta wypadkową genezy prawa, najpierw mamy obyczaj lub nakaz moralny, obyczaj moze sie przekształcic w nakaz moralny a ten z racji swojej doniosłosci jest sankcjonowany.
      Ot i cała filozofia istotne jest to na jakiej podstwie budujemy system prawny bo ona go determinuje.
      Oczywiscie nie mozna urządzić swiata idealnie co zauważył juz Akwinata, czasem trzeba tolerancyjnie przymruzyc oko i w zakresie niezbednym dopuscic mozliwość zbaczania na złą drogę żeby zapobiec większemu złu z jednej strony z drugiej zaś po to zeby mieć pod reka widoczny zywy przykład grzechu bo taki działa bardziej niż teoretyzowanie.


      pozdrawiam
      • zzarda32 Re: Wiemy wiemy 03.07.12, 20:07
        Tendencja do karania stała u podstaw chrystianizacji Ameryki . To był błąd jak potem przyzynał kośćiół, A więc ostrożnie z tym karaniem. Dobry przykład to też stosunek do np gejów - też się zmienia i ewoluuje.
      • m.c.hrabia Re: Wiemy wiemy 03.07.12, 20:10
        qqazz napisał:

        > tyle, ze wolnosc nie oznacza swawoli, wolnosc wybrania tego co złe to też zgoda
        > na poniesienie konsekwencji, rola Koscioła to nie tylko umoralnianie gadulstwe
        > m ale tez piętnowanie zła i karanie świadomego jawnogrzesznictwa.
        > Kapłani maja obowiazek nauczać ale tez potepiać i domagac się słusznej kary za
        > swiadome jawnogrzesznictwo.
        > Tendencja do karania jest prosta wypadkową genezy prawa, najpierw mamy obyczaj
        > lub nakaz moralny, obyczaj moze sie przekształcic w nakaz moralny a ten z racji
        > swojej doniosłosci jest sankcjonowany.
        > Ot i cała filozofia istotne jest to na jakiej podstwie budujemy system prawny b
        > o ona go determinuje.
        > Oczywiscie nie mozna urządzić swiata idealnie co zauważył juz Akwinata, czasem
        > trzeba tolerancyjnie przymruzyc oko i w zakresie niezbednym dopuscic mozliwość
        > zbaczania na złą drogę żeby zapobiec większemu złu z jednej strony z drugiej za
        > ś po to zeby mieć pod reka widoczny zywy przykład grzechu bo taki działa bardzi
        > ej niż teoretyzowanie.
        >
        >
        > pozdrawiam
        na jakiej podstawie twierdzisz ,ze kapłani mają do tego prawo?
    • douglasmclloyd Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:04
      zzarda32 napisał:

      > Mnie kiedyś ks. Czajkowski uczył: każdy człowiek został obdarzony wolną wolą.
      > Ma on ją i jest ona jego niezbywalnym prawem. Może też popełniać grzechy i to
      > jest jego wolny wybór. Kapłani mają nauczać co jest dobre a co jest złe, mają n
      > auczać co jest grzechem a co nie. Każdy Katolik ma wybrać sam - jeśli jest wier
      > zący - wybierze dobro. Rolą kapłanów nie jest sterowanie i narzucanie.
      >
      > Dlaczego u części Katolików w Polsce występuje tendencja do karania więziem, ka
      > rą śmierci ?

      No właśnie, każdy powinien mieć prawo wbić ci kosę w plecy, nie?
      • zzarda32 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:08
        Wyjeżdżasz na pobocze - ja nie o tym.
        • chasyd_666 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 04.07.12, 22:20
          zzarda32 napisał:

          > Wyjeżdżasz na pobocze - ja nie o tym.

          Problem z Tobą jest taki , że sam nie wiesz o czym piszesz... :)

          > Dlaczego u części Katolików w Polsce występuje tendencja do karania więziem, ka
          > rą śmierci ?



          • grgkh Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 05.07.12, 18:41
            chasyd_666 napisał:

            > Problem z Tobą jest taki , że sam nie wiesz o czym piszesz... :)

            Tego nie możesz być pewien, więc najpierw zapytaj o to. A czy Ty na pewno rozumiesz treść zgodnie z intencją autora?
            • chasyd_666 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 07.07.12, 12:29
              grgkh napisał:

              > chasyd_666 napisał:
              >
              > > Problem z Tobą jest taki , że sam nie wiesz o czym piszesz... :)
              >
              > Tego nie możesz być pewien

              Ależ mogę ! Dowodem są jego wpisy. Podobnie jest z tobą... :)


              --
              www.youtube.com/watch?v=BafxAcGZMgY
              • grgkh Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 07.07.12, 16:00
                chasyd_666 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > chasyd_666 napisał:
                > >
                > > > Problem z Tobą jest taki , że sam nie wiesz o czym piszesz... :)
                > >
                > > Tego nie możesz być pewien
                >
                > Ależ mogę ! Dowodem są jego wpisy. Podobnie jest z tobą... :)

                Komentarz króciutki i grzeczny. Akceptuję taką jego formę. Nauka nie idzie w las. Tak trzymaj, przyjacielu. ;)

                A oceną niech się zajmą ci, którzy chcą ocenić, ale nie Ty. ;)
    • m.c.hrabia Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:06
      "Kapłani mają nauczać co jest dobre a co jest złe, mają nauczać co jest grzechem a co nie."

      a dlaczego kapłani
      a nie np
      Szczuka czy Środa?
      • zzarda32 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:10
        Może - ludzie kościoła?
        • m.c.hrabia Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 03.07.12, 20:11
          golde też się uważa za ludzia kościoła.
          • zzarda32 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 04.07.12, 06:30
            Tak uważa Gołde - domy drzwiami bez klamek sa pełne Napoleonów!
            • pocoo Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 04.07.12, 09:16
              Wolna wola dla katolika jest usprawiedliwianiem grzeszenia bo bezwzględne posłuszeństwo nakazom Boga jest niewolnictwem.Bóg dał ludziom wolną wolę i prawo wyboru ale...jezeli "wierzacy" nie będzie Bogu posłuszny to zginie marnie.
              To wszędobylskie "ale" juz nie jest w religii furtką tylko bardzo szeroką bramą i mozliwością manipulacji.A niech sobie katolicy mają swoją wolną wolę do robienia co chcą ,bo mogą wtedy swobodnie do spowiedzi latać i "ciało Chrystusa" wcinać.Karuzela raz...
    • grzeg34 Wolna wola a moralność 04.07.12, 11:21
      zzarda32 napisał:

      > Dlaczego u części Katolików w Polsce występuje tendencja do karania więziem, ka
      > rą śmierci ? Czyż próba wymuszenia prawa zabraniającego in-vitro to nie jest gr
      > zech ograniczania wolnej woli innego człowieka i droga na skróty? Kapłani, koś
      > ciół to też ludzie i mogą się mylić ( w przeszłości już były takie przykłady -
      > jak wtedy naprawicie zło, które wyrządzicie takim prawem?

      Moralność jest podstawą rozwoju gatunku ludzkiego. Jej rozwój i ewolucja towarzyszy od początku pierwszych społeczności. Obecne standardy moralności są dorobkiem wielopokoleniowego naszego dziedzictwa, które mają na celu zapewnienia jak najlepszych, długofalowo stabilnych warunków do przetrwania i rozwoju naszej społeczności...
      Subiektywne pojęcia typu: dobro, zło, kara, nagroda są podstawami takiej moralności, których definicję były dopracowywane przez wiele tysiącleci. Nieodzownym elementem pozytywnego rozwoju społecznego jest kolejne subiektywne pojęcie - "wolna wola", to dzięki takiemu założeniu większość społeczna może kreować i nagradzać odpowiednie dla niej zachowania i postawy moralne. Bez pojęcia "wolna wola" ległby cały system karny, bo każdy czyn (nawet najbardziej bulwersujący innych członków społeczności) byłby zdeterminowany i wręcz konieczny.
      Przez wieki wyewoluował się schemat, że kapłani i religie w danej społeczności stanowią swoisty hamulec bezpieczeństwa odnośnie "radosnemu" rozwojowi całej społeczności w bliżej nie określonym i nieznanym kierunku. Spowalniają rozwój w celu głębszej i dłużej refleksji nad poszczególnymi i kontrowersyjnymi nowymi aspektami i możliwościami w życiu, w celu wyeliminowania katastrofalnych, degradujących czynników dla całego społeczeństwa...
      Problem in-vitro jest tylko niewielkim elementem w szerokim kontekście dyskusji o nowych możliwościach społecznych, a moralność, sens i cele życia...
      Spuentuję to pytaniem: quo vadis Człowieku?
      • kolter-xl Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 12:44
        grzeg34 napisał:

        > Spuentuję to pytaniem: quo vadis Człowieku?

        Na dno a zawdzięczamy to naukom moralności jakie wynosimy z kościołów to tyle .
        • hanka78 Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 16:32
          kolter-xl napisał:

          > grzeg34 napisał:
          >
          > > Spuentuję to pytaniem: quo vadis Człowieku?
          >
          > Na dno ....

          Kolter nie podejrzewałam Cie o taki pesymizm :)

          Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej" właśnie odbijamy....
          • pocoo Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 21:51
            hanka78 napisała:

            > Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej" właśnie odbijamy....

            Moralnośc katolicka to bagno od którego nie można się odbić.W lasach kaszubskich jest sporo bagien więc nauczyłam się je omijać.Omijam wszelkie bagna szerokim łukiem.
            • chasyd_666 Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 22:27
              pocoo napisała:

              > Moralnośc katolicka to bagno

              Udowodnij
              • kolter-xl Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 22:35
                chasyd_666 napisał:

                > pocoo napisała:
                >
                > > Moralnośc katolicka to bagno
                >
                > Udowodnij

                Ty ze swoja pogardą i nienawiścią jesteś najlepszym tego dowodem .Wychowany na katolickiej moralności katoliku :))
              • grgkh Dowód bagna 04.07.12, 23:37
                chasyd_666 napisał:

                > pocoo napisała:
                >
                > > Moralnośc katolicka to bagno
                >
                > Udowodnij

                Dowodów jest mnóstwo. Ale najprostszy polega na tym, że:
                1) bóg kocha ludzi (nakazuje to nam robić także);
                2) ale potrafi skazać niektórych z nas, uwikłanych w przypadkowe okoliczności (bo innym tych okoliczności oszczędza) na wieczne potępienie (wskazuje nam, że należy się mścić dla przykładu).

                Może gdyby nie to "przykładowe" (demonstracyjne) ukaranie, to by się nie mścił? Nie wiem.

                Nie mieści mi się w głowie, jak można jako UNIWERSALNE wzorce moralności, wzorce zachowań międzyludzkich, tolerować takie sprzeczności? Czy myślałeś kiedyś o tym w ten sposób?

                Moralność oparta na takich wzorcach to bagno.

                W tym miejscu jest koniec dowodu.
                • chasyd_666 Re: Dowód bagna 07.07.12, 12:58
                  grgkh napisał:

                  > 2) ale potrafi skazać niektórych z nas, uwikłanych w przypadkowe okoliczności (
                  > bo innym tych okoliczności oszczędza) na wieczne potępienie (wskazuje nam, że n
                  > ależy się mścić dla przykładu).

                  Piszesz bełkotliwie i mętnie - nie wiadomo o co ci chodzi...

                  > Czy myślałeś kiedyś o
                  > tym w ten sposób?

                  Nie myślę w taki pokręcony sposób jak ty...


                  --
                  www.youtube.com/watch?v=BafxAcGZMgY
                  • grgkh Re: Dowód bagna 07.07.12, 14:26
                    chasyd_666 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > 2) ale potrafi skazać niektórych z nas, uwikłanych w przypadkowe okoliczn
                    > ości (
                    > > bo innym tych okoliczności oszczędza) na wieczne potępienie (wskazuje nam
                    > , że n
                    > > ależy się mścić dla przykładu).
                    >
                    > Piszesz bełkotliwie i mętnie - nie wiadomo o co ci chodzi...

                    Wiem, że nie jestem geniuszem w tej materii i nigdy sobie nie przypisywałem nadzwyczajnych zdolności literackich. Ale ta ocena jest Twoją prywatną. Może wynikać także z całkiem innej przyczyny, Twojego ograniczenia w zdolności rozumienia tekstu pisanego.

                    Czy potrafisz udowodnić, że tak nie jest? Jeśli nie zobaczę tu w odpowiedzi takiego dowodu, to będzie znaczyło, że powinniśmy brać pod uwagę również i Twoją ułomność. A teraz spokojnie czekam na ten dowód.

                    > > Czy myślałeś kiedyś o tym w ten sposób?
                    >
                    > Nie myślę w taki pokręcony sposób jak ty...

                    Zdolność samodzielnego budowania i rozumienia zdań złożonych (pokręconych) to zapewne trudna sztuka. Dla niektórych. Zalecam Ci czytanie większej ilości literatury uznawanej za klasyczną, przy czym nie powinna to być wyłącznie Biblia.

                    Ćwiczenie czyni mistrza, pamiętaj o tym, przyjacielu.
                    • chasyd_666 Re: Dowód bagna 16.07.12, 20:26
                      Może wynik
                      > ać także z całkiem innej przyczyny, Twojego ograniczenia w zdolności rozumienia
                      > tekstu pisanego.
                      >
                      > Czy potrafisz udowodnić, że tak nie jest?

                      Może wynikać także z całkiem innej przyczyny, Twojego ograniczenia w zdolności rozumienia
                      własnego tekstu pisanego.
                      Czy potrafisz udowodnić, że tak nie jest? :)


                      --
                      www.youtube.com/watch?v=ula_Ynu_DcY&feature=related
                      • grgkh Dowód wpływu religii na myślenie w ogóle 16.07.12, 23:18
                        chasyd_666 napisał:

                        > > Może wynikać także z całkiem innej przyczyny,
                        > > Twojego ograniczenia w zdolności rozumienia
                        > > tekstu pisanego.
                        > >
                        > > Czy potrafisz udowodnić, że tak nie jest?
                        >
                        > Może wynikać także z całkiem innej przyczyny,
                        > Twojego ograniczenia w zdolności rozumienia
                        > własnego tekstu pisanego.
                        > Czy potrafisz udowodnić, że tak nie jest? :)

                        Masz rację :), nie istnieje metoda, by udowodnić ani Twoją, ani moją tezę, ale...

                        1) Pierwszy to jednak Ty mnie posądziłeś o tego typu ułomność, uczyniłeś to publicznie, a powiedziałeś to tak, jakby to było już udowodnione;
                        2) Ja, jako drugi z kolei, zadałem Ci tylko pytanie, czy jesteś pewien swojej tezy, bo przecież może być odwrotnie, co teraz sam - niekonsekwentnie - piszesz;
                        3) Wydawało mi się, że swoim pytaniem zamykam dyskusję, ale ponieważ Ty dalej ją ciągniesz, więc kręcisz się w kółko.

                        Czy kręcenie się w kółko to jest Twoja wrodzona cecha (np. genetyczna), czy też może wynika ona z religią spowodowanego odrzucenia logiki? Gdyby było jak w drugiej wersji, to potwierdzałoby moje domniemanie o takim właśnie wpływie religii na ludzkie umysły - kontakt z religią i spełnienie jej warunku odrzucenia logiki w myśleniu miałby wpływać na alogiczne myślenie i postępowanie osoby zarażonej religią zawsze i wszędzie.

                        Co o tym myślisz, przyjacielu?
                  • kolter-xl Re: Dowód bagna 07.07.12, 14:50
                    chasyd_666 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > 2) ale potrafi skazać niektórych z nas, uwikłanych w przypadkowe okoliczn
                    > ości (
                    > > bo innym tych okoliczności oszczędza) na wieczne potępienie (wskazuje nam
                    > , że należy się mścić dla przykładu).
                    >
                    > Piszesz bełkotliwie i mętnie - nie wiadomo o co ci chodzi...

                    Ty po prostu jesteś za tępy żeby zrozumieć kogoś kto nie przemawia do ciebie z ambony.

                    > > Czy myślałeś kiedyś o tym w ten sposób?
                    >
                    > Nie myślę w taki pokręcony sposób jak ty.

                    Ty w ogóle nie myślisz.
            • hanka78 Re: Wolna wola a moralność 05.07.12, 09:47
              pocoo napisała:

              > hanka78 napisała:
              >
              > > Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej" właśnie odbijamy....
              >
              > Moralnośc katolicka to bagno od którego nie można się odbić.W lasach kaszubskic
              > h jest sporo bagien więc nauczyłam się je omijać.Omijam wszelkie bagna szeroki
              > m łukiem.

              no w bagnie wiadomo dno grząskie, może i odbić się łatwo nie da, ale wyleźć stamtąd da się ... tylko trzeba dużo wysiłku włożyć...
              • pocoo Re: Wolna wola a moralność 05.07.12, 10:05
                hanka78 napisała:


                > no w bagnie wiadomo dno grząskie, może i odbić się łatwo nie da, ale wyleźć sta
                > mtąd da się ... tylko trzeba dużo wysiłku włożyć...

                Znasz katolika,który będzie się wysilał?Jemu jest dobrze tak jak jest.
                "Nagrzeszy",wyspowiada się,odklepie kilka zdrowasiek,wystawi jęzor po komunię i czysty jak łza do następnego razu.Jezeli spali sąsiadowi stodołę ,to się spowiadał z tego nie będzie bo wymierzył tylko sprawiedliwość."Zadrzyj" z katolikiem na forum ,to zobaczysz "reakcję".Rzekomo oddaje pięknym za nadobne,tak po katolicku.
                • hanka78 Re: Wolna wola a moralność 05.07.12, 10:30
                  pocoo napisała:

                  > hanka78 napisała:

                  > > no w bagnie wiadomo dno grząskie, może i odbić się łatwo nie da, ale wyle
                  > źć sta
                  > > mtąd da się ... tylko trzeba dużo wysiłku włożyć...
                  >
                  > Znasz katolika,który będzie się wysilał?Jemu jest dobrze tak jak jest.

                  No znam takich. Nie wyłażą z bagna bo chcą wyjść. To się dzieje jakoś tak mimowolnie, wystarczy że czytają i mają oczy otwarte i nagle stwierdzają, że nie wiedzieli że w bagnie siedzą i właśnie z niego wyszli. W gruncie rzeczy do wyjścia z niego potrzeba tylko zauważyć że się w nim jest.....

                  > "Nagrzeszy",wyspowiada się,odklepie kilka zdrowasiek,wystawi jęzor po komunię i
                  > czysty jak łza do następnego razu.Jezeli spali sąsiadowi stodołę ,to się spowi
                  > adał z tego nie będzie bo wymierzył tylko sprawiedliwość."Zadrzyj" z katolikie
                  > m na forum ,to zobaczysz "reakcję".Rzekomo oddaje pięknym za nadobne,tak po kat
                  > olicku.

                  oj Ty piszesz o takich pokroju chasyda, jemu z bagna wyleźć się nie da, ale nie dlatego, że mu tak wygodnie, tylko bidula zwyczajnie nie da rady choćby chciał

                  to czy da się wyjść z bagna to właściwie pytanie o to czy można zmądrzeć
                  a przecież można,
                  wzrost poziomu wiedzy oznacza automatycznie zmniejszenie ilości utaplanych w bagnie "katolickiej moralność"
                  • chasyd_666 Re: Wolna wola a moralność 07.07.12, 12:51
                    hanka78 napisała:

                    > > "Nagrzeszy",wyspowiada się,odklepie kilka zdrowasiek,wystawi jęzor po kom
                    > unię i
                    > > czysty jak łza do następnego razu.Jezeli spali sąsiadowi stodołę ,to się
                    > spowi
                    > > adał z tego nie będzie bo wymierzył tylko sprawiedliwość."Zadrzyj" z kat
                    > olikie
                    > > m na forum ,to zobaczysz "reakcję".Rzekomo oddaje pięknym za nadobne,tak
                    > po kat
                    > > olicku.
                    >
                    > oj Ty piszesz o takich pokroju chasyda

                    Udowodnij
                    • grgkh Re: Wolna wola a moralność 07.07.12, 14:35
                      chasyd_666 napisał:

                      > hanka78 napisała:
                      >
                      > > > "Nagrzeszy",wyspowiada się,odklepie kilka zdrowasiek,
                      > > > wystawi jęzor po komunię i czysty jak łza do następnego
                      > > > razu.Jezeli spali sąsiadowi stodołę ,to się spowiadał
                      > > > z tego nie będzie bo wymierzył tylko sprawiedliwość.
                      > > > "Zadrzyj" z katolikiem na forum ,to zobaczysz "reakcję".
                      > > > Rzekomo oddaje pięknym za nadobne,tak po katolicku.
                      > >
                      > > oj Ty piszesz o takich pokroju chasyda
                      >
                      > Udowodnij

                      Wielokrotnie wypowiadałeś się bardzo niepochlebnie o mojej osobie (personalnie), choć rozmowa toczyła się na tematy ogólne. Zadzieranie polegało na tym, że Twój oponent (np. ja) dopuszczał się krytyki idei lub czegoś, co z nią miało związek, a czego nie akceptowałeś.

                      I to jest cały dowód.

                      Czy jest dla Ciebie zrozumiały, czy za dużo w nim zdań złożonych? Jeśli tak jest, to daj znak (byle nie głosem), a przepiszę go w wersji uproszczonej. Czego się nie robi dla przyjaciela, prawda?
                      • chasyd_666 Re: Wolna wola a moralność 16.07.12, 20:34
                        > Wielokrotnie wypowiadałeś się bardzo niepochlebnie o mojej osobie

                        - ale zgodnie z prawdą...

                        Zadzieranie polegało na tym, że Tw
                        > ój oponent (np. ja) dopuszczał się krytyki idei , czego nie akceptowałeś.

                        Bredzisz - nie mam nic przeciw krytykowaniu idei

                        > I to jest cały dowód.

                        - twoich bredni :)


                        --
                        www.youtube.com/watch?v=H8ld11ShaD8
                        • grgkh Re: Wolna wola a moralność 16.07.12, 23:28
                          chasyd_666 napisał:

                          > > Wielokrotnie wypowiadałeś się bardzo niepochlebnie o mojej osobie
                          >
                          > - ale zgodnie z prawdą...

                          Co jest prawdą, musi wynikać z dowodu, a Ty dowodów swoich tez nigdy nam tu nie przedstawiasz. Poza tym zapomniałeś, po co jest to forum - do rozmów O RELIGII, a nie o osobach, a Ty wciąż o mnie opowiadasz. Wiem, to przyjaźń, czujesz się zobowiązany, by mnie tu chwalić, ale nie przesadzaj i pamiętaj, że inni nie po to tu przychodzą, by o mnie czytać.

                          > > Zadzieranie polegało na tym, że Twój oponent (np. ja)
                          > > dopuszczał się krytyki idei , czego nie akceptowałeś.
                          >
                          > Bredzisz - nie mam nic przeciw krytykowaniu idei

                          I znów o mnie. Tym razem z sugestią, że jestem niespełna rozumu. A jeśli nie masz nic przeciwko, to sam skrytykuj czasem coś w idei religijnej.

                          > > I to jest cały dowód.
                          >
                          > - twoich bredni :)

                          A nie mówiłem, że chasyd to mój przyjaciel? Prawdziwie, po chrześcijańsku, traktuje mnie publicznie, tak jak prawdziwy chrześcijanin powinien to robić. I robi. Bo wierzy w Jezusa i nagrodę od niego za swoje postępowanie wobec bliźnich.

                          Pozdrowienia, przyjacielu.
            • grzeg34 Re: Wolna wola a moralność 05.07.12, 13:49
              pocoo napisała:


              > W lasach kaszubskich jest sporo bagien więc nauczyłam się je omijać.Omijam wszelkie bagna > szerokim łukiem.

              To Ty jesteś jakaś łania, czy co, że tak sobie biegasz po tych lasach kaszubskich? :)
              • pocoo Re: Wolna wola a moralność 05.07.12, 20:28
                grzeg34 napisał:


                > To Ty jesteś jakaś łania, czy co, że tak sobie biegasz po tych lasach kaszubski
                > ch? :)
                Ponieważ teren jest pagórkowaty a ja często godzinami chodzę po lesie to i może wyglądam jak łania.Lubię samotne wędrówki chociażby dlatego,że leśne zwierzęta mnie tolerują (mój zapach,zawsze ten sam) i nawet w raju nie będzie piękniej i lepiej .Nie zniosłabym tych wszystkich zbawionych.
                • grzeg34 Re: Wolna wola a moralność 06.07.12, 10:43
                  pocoo napisała:

                  > Ponieważ teren jest pagórkowaty a ja często godzinami chodzę po lesie to i może
                  > wyglądam jak łania.Lubię samotne wędrówki chociażby dlatego,że leśne zwierzęta
                  > mnie tolerują (mój zapach,zawsze ten sam) i nawet w raju nie będzie piękniej i
                  > lepiej .Nie zniosłabym tych wszystkich zbawionych.

                  To tylko pozazdrościć takich możliwości, dla mnie taka ewentualność to jedynie podczas urlopu, na co dzień niestety żyję w cywilizacyjnym ścisku i zgiełku :(
                  • grgkh Re: Wolna wola a moralność 06.07.12, 12:32
                    grzeg34 napisał:

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Ponieważ teren jest pagórkowaty a ja często godzinami chodzę po lesie to
                    > i może
                    > > wyglądam jak łania.Lubię samotne wędrówki chociażby dlatego,że leśne zwi
                    > erzęta
                    > > mnie tolerują (mój zapach,zawsze ten sam) i nawet w raju nie będzie pięk
                    > niej i
                    > > lepiej .Nie zniosłabym tych wszystkich zbawionych.
                    >
                    > To tylko pozazdrościć takich możliwości, dla mnie taka ewentualność to jedynie
                    > podczas urlopu, na co dzień niestety żyję w cywilizacyjnym ścisku i zgiełku :(

                    To się przeprowadź w moje okolice. Trójmiasto leży pomiędzy morzem i wzgórzami morenowymi z Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym przypominającym miejscami Beskid Niski lub Bieszczady. Z centrum miasta do lasów jest bardzo blisko. A na moje osiedle zaglądają sarny, zające, kuropatwy i mnóstwo innego ptactwa. I na Kaszuby też mam niedaleko.
                    • grzeg34 Re: Wolna wola a moralność 06.07.12, 12:41
                      grgkh napisał:

                      > To się przeprowadź w moje okolice. Trójmiasto leży pomiędzy morzem i wzgórzami
                      > morenowymi z Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym przypominającym miejscami Beski
                      > d Niski lub Bieszczady. Z centrum miasta do lasów jest bardzo blisko. A na moje
                      > osiedle zaglądają sarny, zające, kuropatwy i mnóstwo innego ptactwa. I na Kasz
                      > uby też mam niedaleko.

                      Czyżby, oby na pewno Pan się zastanowił nad swoją propozycją, bo ostrzegam ja nie zamierzam zmieniać swoich poglądów ;)
                      • grgkh Re: Wolna wola a moralność 06.07.12, 17:23
                        grzeg34 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > To się przeprowadź w moje okolice. Trójmiasto leży pomiędzy morzem i wzgó
                        > rzami
                        > > morenowymi z Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym przypominającym miejscami
                        > Beski
                        > > d Niski lub Bieszczady. Z centrum miasta do lasów jest bardzo blisko. A n
                        > a moje
                        > > osiedle zaglądają sarny, zające, kuropatwy i mnóstwo innego ptactwa. I n
                        > a Kasz
                        > > uby też mam niedaleko.
                        >
                        > Czyżby, oby na pewno Pan się zastanowił nad swoją propozycją, bo ostrzegam ja n
                        > ie zamierzam zmieniać swoich poglądów ;)

                        Proponuję Ci okolice, które dobrze znam i lubię, a nie swoje towarzystwo. ;) Chociaż go nie wykluczam przy jakiejś okazji. Zresztą nie pamiętam, by wśród moich znajomych byli jacyś zdeklarowani ateiści. Na co dzień nie rozmawiamy o wierze. To jest prywatna sprawa. A ja "walczę" :) o to (raczej przypominam), by ona naprawdę jako prywatna była traktowana przez katolików i by nie narzucali w przestrzeni publicznej, neutralnej, swoich poglądów i ich skutków innym.
                    • pocoo Re: Wolna wola a moralność 06.07.12, 16:49
                      grgkh napisał:


                      > To się przeprowadź w moje okolice.
                      A ja właśnie uciekłam z Gdańska.Wakacje spędzalam w lesie ,więc postanowiłam pewnego dnia "kartę życia" odwrócić.
                      • grgkh Re: Wolna wola a moralność 06.07.12, 17:29
                        Wyprowadziłaś się na stałe?

                        Ja bym chyba nie potrafił. Lubię przyrodę, wycieczki, zwłaszcza piesze (np. w wakacje wybieram się znów na tatrzańskie szlaki), ale miasto wolę mieć blisko (i pracuję tu). A na Kaszuby zawsze mogę wyskoczyć.
                        • pocoo Re: Wolna wola a moralność 06.07.12, 20:37
                          grgkh napisał:

                          > Wyprowadziłaś się na stałe?

                          Na stałe,na dodatek na wieś.Od urodzenia mieszkałam w dużym mieście i wystarczy.Mój mąż do tej pory pracuje w Gdańsku .
                          Nie mogłam dokończyć lodów u "Grycana"we Wrzeszczu tak bardzo przeszkadzał mi hałas i smród spalin.
                          >
                          >(np. w w
                          > akacje wybieram się znów na tatrzańskie szlaki),

                          Wolę Bieszczady z ich zakapiorami i bieszczadzkim klimatem.Przewędrowałam od Śnieżki do Tarnicy .Warto przewędrować Beskidy.
                          ale miasto wolę mieć blisko (i
                          > pracuję tu). A na Kaszuby zawsze mogę wyskoczyć.

                          W Trójmieście załatwiam większośc spraw a w domu mam "święty spokój".
                          Prawo wyboru to wolna wola(religijnie ma być).
                          • 6burakow Re: Wolna wola a moralność 07.07.12, 12:03
                            pocoo napisała:

                            > Warto przewędrować Beskidy.

                            eee, tam Beskidy. Gory Skaliste to kregoslup swiata!
                            • grgkh Re: Wolna wola a moralność 07.07.12, 14:18
                              Fajnie by było, ale dla mnie trochę za daleko. Szkoda.
                              • 6burakow Re: Wolna wola a moralność 07.07.12, 17:41
                                Tylko szesc dodatkowych godzin w samolocie. Prawie nigdzie na Ziemi nie jest daleko.
                                • grgkh Re: Wolna wola a moralność 17.07.12, 13:00
                                  6burakow napisał:

                                  > Tylko szesc dodatkowych godzin w samolocie. Prawie nigdzie na Ziemi nie jest da
                                  > leko.

                                  To prawda, nawet na najwyższą górę Ziemi włażą teraz byle łazęgi.

                                  Może to kwestia pokonania jakichś, nieuzasadnionych oporów wewnętrznych? Nie wiem. Sam bym się tam nie wybrał, a jakoś nie widzę dobrego, odpowiedniego towarzystwa...
          • chasyd_666 Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 22:26
            > Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej" właśnie odbijamy

            Na czy to dno polega ?...
            • kolter-xl Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 22:33
              chasyd_666 napisał:

              > > Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej" właśnie odbijamy
              >
              > Na czy to dno polega ?...

              Choćby na tym ze jest was coraz mniej.
            • grgkh Re: Wolna wola a moralność 04.07.12, 22:45
              chasyd_666 napisał:

              > > Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej" właśnie odbijamy
              >
              > Na czy to dno polega ?...

              Dno polega na tym, że jest to najniżej położone miejsce w szambie. Jest to dno szamba.
              • chasyd_666 Re: Wolna wola a moralność 05.07.12, 08:58
                > > > Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej" właśnie odbijam
                > y
                > >
                > > Na czy to dno polega ?...
                >
                > Dno polega na tym, że jest to najniżej położone miejsce w szambie. Jest to dno
                > szamba.

                Udowodnij, że tam jest moralność katolicka

                --
                forum.gazeta.pl/forum/w,29,137161594,137161594,Powrot_starszych_braci_do_Polski_.html
                • kolter-xl Re: Wolna wola a moralność 05.07.12, 09:18
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Dno polega na tym, że jest to najniżej położone miejsce w szambie. Jest t
                  > o dno
                  > > szamba.
                  >
                  > Udowodnij, że tam jest moralność katolicka

                  Ty to za niego lepiej robisz !! Udowadniasz nam to tu co dzień
                • grgkh Rozważania o moralności 05.07.12, 12:31
                  chasyd_666 napisał:

                  > > > > Ja myślałam, że się od dna "moralności katolickiej"
                  > > > > właśnie odbijam y
                  > > >
                  > > > Na czy to dno polega ?...
                  > >
                  > > Dno polega na tym, że jest to najniżej położone miejsce w szambie.
                  > > Jest to dno szamba.
                  >
                  > Udowodnij, że tam jest moralność katolicka

                  Nie wiem, co masz na myśli pisząc "tam"... Szambo było tutaj tylko przykładem zamkniętego naczynia posiadającego element, który można nazwać dnem.

                  Najogólniej o moralności katolickiej można powiedzieć, że jest fałszywa.

                  Właśnie gdzieś tutaj dawałem Ci przykład, na który chyba (jeszcze) nie zareagowałeś (nie chce mi się szukać, gdzie to było). Oto bóg tej religii KOCHA ludzi, ale w akcie tzw. sprawiedliwości skazuje ich na wieczne potępienie.

                  Wytłumacz mi, jak należy "w świetle tej ideologii" (moralności katolickiej) rozumieć pojęcie miłości?

                  Ludzie, którzy stykają się z takimi dogmatami uczą się, że wszystko należy traktować relatywnie. Miłość - owszem, po to, by wywiesić ją na sztandarze jako znak firmowy. Taką miłość można odczuwać od czasu do czasu przez chwilkę. A potem odłożyć i postępować jak bądź, dowolnie, bo w każdej chwili można będzie znów pokazać, że się jednak coś takiego deklarowało.

                  Ale na co dzień NALEŻY postępować po katolicku. Jak? Moralnie. Zgodnie z zaleceniami. Tym zaleceniem jest ZEMSTA. Wytłumacz mi, czemu tak naprawdę zemsta służy? Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Co zmieni to, że się zemścisz, czy że zemsty dokona system w Twoim imieniu.

                  Tak się przedstawia w pierwszej (nie wkuwałem tego na pamięć, ale to przecież mało istotne) bodajże wersji dekalogu katolicki bóg. Ten sam, który potem - podobno - kocha ludzi.

                  Czy pamiętasz, że gdzieś się pojawiło słowo boże, którego treścią było jednoznaczne ODWOŁANIE zawartości tego dekalogu w tej wersji? Ja sobie nie przypominam.

                  Pomyślmy, po co się mścimy na ludziach, którzy coś złego (według naszych, subiektywnych ocen) zrobili? Czy nie powinniśmy wybaczać? Aha, chyba powinniśmy, i bóg to zaleca. Jeśli zaleca, to DLACZEGO po śmierci niektórych ludzi miałby skazywać na wieczne potępienie?

                  Taka jest moralność katolicka. Fałszywa. Mściwa i nazywająca tę mściwość sprawiedliwością.

                  Czy Twój bóg jest sprawiedliwy? Jest czy nie jest? Co to znaczy?

                  Pewnie uważasz, że będąc ideałem, czegoś tam w szczególe i wszystkiego w ogóle, MUSI być i sprawiedliwy. Czy sprawiedliwość to tylko ocena (ocena jest zawsze subiektywna, według jakichś kryteriów), czy również domaganie się konsekwencji, odwetu lub nagrody?

                  O, i tu jest następny problem... Czy powinniśmy postępować według jakichś reguł (moralnych) rozważając ich sens, potrzebę dostosowania się do nich, względność? Czy raczej darować sobie przerastający nas wysiłek myślowy i zdać się na kapłanów, autorytety, krynicę mądrości absolutnej?

                  Tak, najbezpieczniej to jest zapisać się do organizacji, postępować zgodnie z jej regulaminem, przymilać się komu trzeba, demonstrować oddanie. W kupie raźniej, kupy nikt nie ruszy, kupa wystąpi w obronie swych lojalnych członków. Co by się nie zrobiło, to można powiedzieć, że "wykonywało się przecież rozkazy" a ich sens jest wartością absolutną i niepodważalną.

                  Taka jest moralność katolicka. Jest to moralność kupy. W szczegółach jest absurdalna, ale ma autorytet, historię, korzenie, symbole i przywileje, jakich nie ma żadna inna kupa.

                  Trochę odbiegałem od tematu, ale musiałem, żeby obraz był pełniejszy i lepiej trafiał do wyobraźni przyblokowanej przez dogmaty. Jeśli coś jest nie do końca jasne dla Ciebie, to daj znak, z z przyjemnością to rozwinę.

                  P.S. I na koniec muszę Cię pochwalić. Akcja edukacyjna odnosi skutek. Zacząłeś się w końcu w stosunku do mnie, ale też częściej i do innych, zachowywać grzeczniej. Religia nie dawała rady, musiał ateista się za to wziąć. To dopiero początek drogi, ale zobaczysz, jak to miło zostać ateistą. Pozdrawiam Cię, przyjacielu.
                  • 6burakow Re: Rozważania o moralności 06.07.12, 13:08
                    grgkh napisał:

                    > Oto bóg tej religii KOCHA ludzi, ale w akcie tzw. sprawiedliwości skazuje ich na wieczne potępienie.

                    Blisko ale nie calkiem. Bog robi to z milosierdzia dla dobra tych co to beda sie w piekle smazyli przez wiecznosc. Przeciez jest sama miloscia. No i moze troche dla uprzyjemnienia pobytu w niebie dla wiercow ktorym meki tych co w piekle przynosza wiele radosci i rozrywke (zdanie jednego z ojcow kosciola).
                    • grgkh Re: Rozważania o moralności 06.07.12, 17:16
                      6burakow napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Oto bóg tej religii KOCHA ludzi, ale w akcie tzw. sprawiedliwości skazuje
                      > ich na wieczne potępienie.
                      >
                      > Blisko ale nie calkiem. Bog robi to z milosierdzia dla dobra tych co to beda si
                      > e w piekle smazyli przez wiecznosc. Przeciez jest sama miloscia. No i moze troc
                      > he dla uprzyjemnienia pobytu w niebie dla wiercow ktorym meki tych co w piekle
                      > przynosza wiele radosci i rozrywke (zdanie jednego z ojcow kosciola).

                      Jedną z wielkich przyjemności tego boga od zawsze było kochanie deklarowanie w stosunku do wszystkich i umieszczanie niektórych kochanych w miejscu wiecznego potępienia. Mamy od kogo się uczyć. Warto wierzącym przypominać o TYCH korzeniach, bo przecież to one kształtują naszą cywilizację.
                  • chasyd_666 Re: Rozważania o moralności 07.07.12, 13:31
                    > > > Jest to dno szamba.
                    > > Udowodnij, że tam jest moralność katolicka

                    > Nie wiem, co masz na myśli pisząc "tam"...

                    Bo kiepsko kojarzysz... :)

                    Oto bóg tej religii KOC
                    > HA ludzi, ale w akcie tzw. sprawiedliwości skazuje ich na wieczne potępienie


                    Z miłości dał nam wolną wolę, a więc możliwość wyboru zbawienia lub potępienia

                    > Wytłumacz mi, jak należy "w świetle tej ideologii" (moralności katolickiej) roz
                    > umieć pojęcie miłości?

                    Normalnie :)

                    > Tym zaleceniem jest ZEMSTA.

                    To błędna teza. Nie zemsta a konsekwencja wyboru

                    Gdybyś zaraził się hivem od prostytutki - uznałbyś to za zemstę ?... :)

                    > Pomyślmy, po co się mścimy na ludziach, którzy coś złego (według naszych, subie
                    > ktywnych ocen) zrobili? Czy nie powinniśmy wybaczać?

                    Czy kara to zemsta ?... Czy wybaczenie to brak kary ?...

                    Zacząłeś
                    > się w końcu w stosunku do mnie, ale też częściej i do innych, zachowywać grzecz
                    > niej

                    Błąd - ja zawsze zachowywałem się i zachowuję grzecznie - w przeciwieństwie do ciebie...


                    --
                    www.youtube.com/watch?feature=fvwrel&NR=1&v=NoenmPVs83I
                    • pvf Re: Rozważania o moralności 07.07.12, 14:53
                      chasyd_666 napisał:

                      > Błąd - ja zawsze zachowywałem się i zachowuję grzecznie - w przeciwieńst
                      > wie do ciebie...

                      Udowodnij.
                      • chasyd_666 Re: Rozważania o moralności 16.07.12, 20:46
                        pvf napisał:

                        > chasyd_666 napisał:
                        >
                        > > Błąd - ja zawsze zachowywałem się i zachowuję grzecznie - w przeci
                        > wieńst
                        > > wie do ciebie...
                        >
                        > Udowodnij.

                        Dowodem są moje wpisy


                        --
                        www.youtube.com/watch?v=7k4Ov0WfTtQ&feature=related
                        • grgkh Re: Rozważania o moralności 16.07.12, 23:31
                          chasyd_666 napisał:

                          > pvf napisał:
                          >
                          > > chasyd_666 napisał:
                          > >
                          > > > Błąd - ja zawsze zachowywałem się i zachowuję grzecznie
                          > > > - w przeciwieństwie do ciebie...
                          > >
                          > > Udowodnij.
                          >
                          > Dowodem są moje wpisy

                          I wpisy chasyda. Czytałem je. To też potężny materiał dowodowy. :)
                    • kolter-xl Re: Rozważania o moralności 07.07.12, 14:55
                      chasyd_666 napisał:

                      > > > > Jest to dno szamba.
                      > > > Udowodnij, że tam jest moralność katolicka
                      >
                      > > Nie wiem, co masz na myśli pisząc "tam"...
                      >
                      > Bo kiepsko kojarzysz... :)
                      >
                      > Oto bóg tej religii KOC
                      > > HA ludzi, ale w akcie tzw. sprawiedliwości skazuje ich na wieczne potępie
                      > nie

                      >
                      > Z miłości dał nam wolną wolę, a więc możliwość wyboru zbawienia lub potępienia

                      Z dupy a nie miłości, to miłość wymuszona postawił warunek z pistoletem do głowy przystawionym .Albo korzystasz z mojej oferty albo kula w łeb!! to miłości czy prymitywny szantaż ??

                      > To błędna teza. Nie zemsta a konsekwencja wyboru

                      Skoro dał ludziom wolność to za co jest człowiek karany ??
                    • grgkh Rozważania o sprawiedliwości - 1 (dla chasyda) 07.07.12, 15:53
                      chasyd_666 napisał:

                      > > > > Jest to dno szamba.
                      > > > Udowodnij, że tam jest moralność katolicka
                      >
                      > > Nie wiem, co masz na myśli pisząc "tam"...
                      >
                      > Bo kiepsko kojarzysz... :)

                      Nie. Bo były rożne warianty, a Ty nie określiłeś, o który Ci szło. A co Ci zależało napisać teraz? Mogłeś, ale nie chciałeś i nie zrobiłeś tego. Może i Ty nie kojarzysz, co chciałeś wtedy napisać? A może nie dałeś rady dostrzec tej wielowariantowości? czyżbyś znów swoją ułomnością próbował obarczyć innych? Po chrześcijańsku? Ładnie to tak? I do tego w stosunku do tego, który deklaruje się być Twoim przyjacielem i chce z Ciebie uczynić ateistę. ;)

                      > > Oto bóg tej religii
                      > > KOCHA ludzi, ale w akcie tzw. sprawiedliwości
                      > > skazuje ich na wieczne potępienie

                      >
                      > Z miłości dał nam wolną wolę, a więc możliwość wyboru
                      > zbawienia lub potępienia

                      Kocha i nie stara się, by im jakoś pomóc? Przygląda się bezsilnie, jak beznamiętna procedura, sama, bez jego udziału skazuje ludzi na wieczny odwet? Przecież po śmierci te dusze już nie dostają ŻADNEJ szansy na zmianę swojej sytuacji.

                      Jeśli przygląda się i nic nie robi, to albo jest bezsilny albo nie kocha, bo kto kocha ten stara się o lepszy los obiektu swych uczuć. No, chyba że bóg kocha siebie wyłącznie. A może tak być, bo bardzo zabiega o to, by mu składać hołdy, przymilać się, wyróżniać spośród innych bogów itp. Kochając siebie nie ma już czasu na miłość do ludzi.

                      Logiczne te dwie cechy się wykluczają. Nie da się kochać (dbać o kogoś, jemu robić dobrze) oraz być sprawiedliwym (realizować bezmyślnie procedurę, która ma jednak tę furtkę, że gdy się ktoś przed bogiem ukorzy, to ten od niej odstąpi).

                      Czy widzisz, jak się przydaje zdolność do logicznego myślenia, z której wierzący są zmuszeni zrezygnować?

                      Czy to sam bóg zabiega o to, byście zrezygnowali z niej? Czy tylko jego ziemscy namiestnicy, uzurpatorzy władzy nad ludźmi?

                      > > Wytłumacz mi, jak należy "w świetle tej ideologii"
                      > > (moralności katolickiej) rozumieć pojęcie miłości?
                      >
                      > Normalnie :)

                      I ja właśnie normalnie staram się to przeanalizować. Czy twoja rezygnacja z takiej analizy jest normalnością, czy Ty z tej normalności rezygnujesz z jakiegoś innego powodu? Jaki to powód?

                      > > Tym zaleceniem jest ZEMSTA.
                      >
                      > To błędna teza. Nie zemsta a konsekwencja wyboru

                      Ale przecież bóg odstępuje od wymierzenia tej kary w pewnych okolicznościach. Zapomniałeś o tym? Jeśli się przed nim ukorzysz, okażesz skruchę.

                      A jeśli ktoś NIE ZDĄŻY takiej skruchy przed śmiercią okazać, a to przecież czysty przypadek decyduje, to dlaczego jest traktowany gorzej i to już na całą wieczność?

                      Zróbmy taki test. Wyobraź sobie, że jest koniec świata. Cała reszta ludzkości jest "sprawiedliwie" osądzana. Część zdążyła wykonać gest ukorzenia się (udaje się im), pozostali nie zdążyli, bo koniec świata przyszedł Z WOLI BOGA, który odcina im zamknięciem czasu możliwość ukorzenia. Czy bóg w ramach tej swojej sprawiedliwości ich ukarze wiecznym potępieniem, czy nie? I dlaczego tak?

                      I dalsze konsekwencje tego testu... Zakładamy, że wcześniej bóg wysyłał na wieczne potępienie po to, by żyjący widzieli, że za nędzne postępki spotyka ich nieuchronna kara. Ale teraz już wszyscy są martwi i nie ma nikogo, kto by tę sytuację oglądał jako przykład. Karanie dla przykładu traci sens. Jaki jest inny powód, by bóg (KTÓRY KOCHA I MOŻE WYBACZYĆ) zsyłał tę końcówkę ludzkości na potępienie na zawsze?

                      Nieuchronność kary? Nieprawda. Przecież potrafi wybaczać. Ale teraz nie chce.

                      Konieczność podporządkowania się regule (KTÓRA MA WYJĄTKI, więc przestaje być regułą)? Czy bóg musi jej podlegać? Nieprawda. Nie musi, bo kocha i jest w końcu bogiem, ma moc. A może jej nie ma?

                      jak widzisz, tego logicznie nie da się uporządkować. Te reguły są sprzeczne ze sobą. To ludzie, bezmyślnie, przeginając w zapale opisywania bogów, wymyślają takie bzdety.

                      Religie są bez sensu. A ich treść jest alogicznym bełkotem.

                      > Gdybyś zaraził się hivem od prostytutki - uznałbyś to za zemstę ?... :)

                      Nie. To przypadek. Nie wszystkie prostytutki są zarażone wirusem HIV. Równie dobrze można się było kiedyś zarazić w szpitalu, gdzie nie dbano o higienę, bo nie zdawano sobie sprawy z konsekwencji pewnych działań lub lekceważono ją.

                      A co chciałeś udowodnić tym przykładem? Pamiętaj, że przykład udowadnia tylko te sytuacje, które są IDENTYCZNE z nim. Rozszerzenia na inne warunki to już statystyka, a więc żadna pewność i żaden dowód.
                    • grgkh Rozważania o sprawiedliwości - 2 (dla chasyda) 07.07.12, 15:57
                      > > Pomyślmy, po co się mścimy na ludziach, którzy coś złego
                      > > (według naszych, subiektywnych ocen) zrobili?
                      > > Czy nie powinniśmy wybaczać?
                      >
                      > Czy kara to zemsta ?... Czy wybaczenie to brak kary ?...

                      Kara to ZAWSZE ZEMSTA. tego czynnika NIE DA SIĘ WYŁĄCZYĆ, choćbyśmy udawali, że on nas osobiście nie dotyczy.

                      Jeśli stanie się coś "złego", to jest to SKUTEK jakiejś PRZYCZYNY. Jest tak zawsze, prawda? Nic nie dzieje się w oderwaniu od reszty świata.

                      Potem jest nasza ocena - dobrze lub źle (w danym kontekscie).

                      A potem możemy zareagować lub nie.

                      Jeśli reagujemy, a nie jest to tylko bezmyślny odruch, to w oczekujemy skutków naszego zaangażowania w tę reakcję. Czy zdarza Ci się reagować na coś? Są to tylko te dwa rodzaje reakcji, prawda? Bez niczego (odruch) lub "po coś"?

                      Jeśli reagujesz na "zło", to nie możesz liczyć na to, że cofniesz czas, zmienisz coś w tym, co jest przeszłością. Reagujesz po to, by coś się nie powtórzyło, by nie miało tak samo przykrych następstw.

                      Wiedza o zdarzeniu nie przez wszystkich jest rozumiana jednakowo. Nie traktujemy siebie jak istoty myślące, rozumiejące, ale działamy na innych poprzez prymitywne oddziaływanie nagrodami i karami. Gdy się nad tym zastanowić, to jest to głupie. Staramy się w innych ludziach wyrobić odruchy oparte na barierach lęku i możliwości dostania nagrody. A głębokość tego oddziaływania w dużym stopniu zależy od... kultury. Są społeczności, w których dba się o rozwinięcie empatii i tam nie potrzeba tak mocnych nacisków i straszenia karami, bo ludzie ROZUMIEJĄ, dlaczego nie trzeba tak lub inaczej robić. W naszej kulturze, w której nasącza się nas strachem przed śmiercią, karą boską, straszy wieczną inwigilacją patrzącego na nas boga, mniej myślimy o wzajemnych relacjach. Bo więcej MUSIMY dbać o swoją skórę w tym systemie. Czy widzisz, jak religia zmienia nasz stosunek do siebie i bliźnich?

                      Wróćmy do reakcji na coś złego, czego chcemy w przyszłości uniknąć (zapobiec powtórce). Co można zrobić?
                      1) odizolować potencjalnego sprawcę;
                      2) pokazać innym, że to się nie opłaciło jemu;
                      3) pokazać naśladowcom, że i im się to może nie opłacać, bo ich spotka coś podobnego;
                      4) przedsięwziąć takie środki wychowawcze w stosunku do nas wszystkich, byśmy bez straszenia tego nie czynili.

                      Trzy pierwsze są stosowane powszechnie i... bezmyślnie. Ale jedyny, naprawdę skuteczny jest ten czwarty. Częściowo - uznaję to - taką rolę spełniają "nauki" typu tych autorstwa Jezusa, ale z dużym zastrzeżeniem:
                      1) jest tam element straszenia i obiecywania fałszywych nagród, przez co traci się to, co najważniejsze, konieczność dotarcia poprzez empatię i rzeczywiste zrozumienie sensu danego postępowania;
                      2) te historyjki nie mówią jacy jesteśmy naprawdę, do czego ewolucyjnie przystosowała nas natura i jak się sami przed sobą powinniśmy chronić, a stawia przed nami mało realne, oderwane od życia ideały, ku którym powinniśmy dążyć. Każda sytuacja, która zmusza nas do dążenia do ideału, niemożliwą do całkowitej realizacji uczy nas, że i tak nam się to nie uda, a więc możemy sobie "coś odpuścić", że możemy być trochę zakłamani.

                      Żeby w przyszłości nie działo się coś złego, należy temu zapobiegać, a zdarzenie tego typu MUSI być dla nas przyczynkiem do przemyśleń, jak tego unikać, a nie odwetem, który trzeba pokazać na rynku średniowiecznej gawiedzi, to będzie widowisko i pozór uspokojenia, że zobaczą to ewentualni naśladowcy, przy czym mało nas obchodzi, co będzie czuł winny, a najlepiej, żeby czuł się źle.

                      Celem kary jest odwet.

                      Jakim celem - według Ciebie - DLA BOGA jest karanie dusz wiecznym potępieniem, boga, który kocha ludzi?

                      > > Zacząłeś się w końcu w stosunku do mnie,
                      > > ale też częściej i do innych, zachowywać grzeczniej
                      >
                      > Błąd - ja zawsze zachowywałem się i
                      > zachowuję grzecznie

                      To nie jest prawda i nie uda Ci się tego udowodnić.

                      > - w przeciwieństwie do ciebie...

                      Przyjacielu, przecież ja poświęcam ogromne ilości czasu, by Ci tłumaczyć pewne sprawy. Czy robiłbym to, gdyby mi nie leżało na sercu Twoje dobro?

                      Ale pamiętaj, mamy tu swoje miejsca. Nauczycielem jestem ja, uczniem Ty. Gdy zaistnieje między nami sytuacja potencjalnie konfliktowa, jako bardziej od Ciebie Sprawny w logice myślenia, jestem skazany na wygraną. Mam nadzieję, że nie będziesz w przyszłości próbował mnie obrażać, że nie będziesz insynuował na mój temat czegoś, czego nie potrafisz NATYCHMIAST poprzeć dowodem? Czy mogę na to liczyć? Ja Cię naprawdę polubiłem i może kiedyś powiem Ci, z jakiego powodu. Ale nie chciałbym, byś innych traktował niegrzecznie. To niewiele. Ten warunek przyjdzie Ci spełnić łatwo. Odrzuć odruchową chęć do agresji. Tylko tyle.
                    • kotekali Re: Rozważania o moralności 17.07.12, 16:11
                      nie chasydzie...ty sie zachowujesz jak obludny przyglup czego chyba juz tysiecznym dowodem jest ta wypowiedz!
    • chasyd_666 Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 04.07.12, 22:15
      >Rolą kapłanów nie jest sterowanie i narzucanie.

      Na czym polega to "sterowanie i narzucanie" ?...


      > Dlaczego u części Katolików w Polsce występuje tendencja do karania więziem, ka
      > rą śmierci ?

      U części ateistów też :)
      Chcesz zlikwidować więzienia ?... :)

      Czyż próba wymuszenia prawa zabraniającego in-vitro to nie jest gr
      > zech ograniczania wolnej woli innego człowieka

      Tak samo jak zakaz kradzieży , gwałtu , morderstwa...


      --
      www.youtube.com/watch?v=XZeYzK6MjaY
      • kolter-xl Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 04.07.12, 22:22
        chasyd_666 napisał:

        > >Rolą kapłanów nie jest sterowanie i narzucanie.
        >
        > Na czym polega to "sterowanie i narzucanie" ?...

        Jesteś tak durny ze nie rozumiesz roli waszego kleru który ma prowadzić lud do boga i narzucać mu dyscyplinę :)))
      • grgkh Przeanalizujmy te problemy, przyjacielu (wspólnie) 04.07.12, 23:30
        chasyd_666 napisał:

        > > Rolą kapłanów nie jest sterowanie i narzucanie.
        >
        > Na czym polega to "sterowanie i narzucanie" ?...

        Narzucanie polega na praniu mózgu i szantażu. Ktoś szantażowany pozwala sobą sterować.

        > > Dlaczego u części Katolików w Polsce występuje
        > > tendencja do karania więzieniem, karą śmierci ?
        >
        > U części ateistów też :)

        To prawda. Ale wyobraź sobie taką sytuację: Absolutny, bez zastrzeżeń uznany autorytet moralny - bóg - szantażuje ludzi wiecznym potępieniem. Jest to największa możliwa kara, nieodwołalna, istniejąca w formie WYMYŚLONEJ PRZEZ BOGA! dla jego satysfakcji (bo przecież to bóg jest konstruktorem wzorców moralnych, naszej psychiki, jej zdolności do zemsty). I ten boski "wynalazek", ten "szczyt sprawiedliwości" i miłosierdzia pana i władcy, ta największa możliwa kara jest dawana nam, ludziom, jako przykład do przemyślenia i naśladowania.

        Tak. Oto mamy od kogo się uczyć. To są nasze korzenie. To jest bóg miłości (może do siebie samego, ale przecież miłości). Katolicy mają od kogo. Mają wzorzec.

        Ja się odcinam od tych korzeni. Jako ateista. Ja sobie sam potrafię wymyślić, jak należny postępować, by świat dokoła mnie był dobry. Dobry dla mnie i TAK SAMO dobry dla innych.

        Jako człowiek myślący odrzucam karę śmierci. NIE JAKO ATEISTA. Jako człowiek myślący.

        Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. Bo nie jest ideą, bo to brak idei, bo nie ma żadnych założeń. Rzeczy dobre lub złe możemy wymyślić ze względu na inspirację ideami. Ja się na ideach religijnych nie chcę opierać, bo one zakazują myślenia. Bo wtedy trzeba bezwzględnie przyjmować dogmaty i słuchać tych, którzy je wciąż od nowa wymyślają.

        I dlatego ateiści, nieobciążeni podleganiem religii, mają troszkę większe szanse na to, by - myśląc - wymyślać coś dobrego dla wszystkich, a nie tylko dla organizacji religijnej, której jedynym prawdziwym celem istnienia jest WŁADZA nad ludzkimi umysłami.

        > Chcesz zlikwidować więzienia ?... :)

        Nie. A co ma więzienie do kary śmierci?

        Ale czy nie sądzisz, że bardziej należałoby się skupić na zapobieganiu przestępczości niż na karaniu? Religia zawłaszczyła na tysiące lat, niemal zmonopolizowała prawo do tworzenia wzorców moralnych, określania, co jest (według jednej z nich, dowolnej religii) dobre lub złe i reagowania na tak definiowane dobro i zło. To są te "korzenie". A może by bez nich? Tylko co zrobić z tą rzeszą ludzi, którzy są święcie przekonani, że JEDYNA moralność, to ta religijna? Tak, czeka nas jeszcze wielka praca nad zmianą powszechnego nastawienia do moralności, żeby była mniej zakłamana i uwzględniająca bardziej zapobieganie niż karanie. Ale tego bogiem nie da się załatwić, bo nie udało się dotąd.

        > > Czyż próba wymuszenia prawa zabraniającego in-vitro
        > > to nie jest grzech ograniczania wolnej woli innego człowieka
        >
        > Tak samo jak zakaz kradzieży , gwałtu , morderstwa...

        Nie tak samo. Pomyśl...

        Jest komórka jajowa i plemnik. Jeśli nic nie zrobimy, żadnego in vitro, to się zmarnują, a w przypadku powodzenia akcji urodzi się dziecko, które jest oczekiwane i raczej będzie miało szansę na szczęśliwe dzieciństwo i troskliwą opiekę.

        Co jest w tym złego? Czy to, że parę komórek i plemników przejdzie etap pierwszych podziałów jako zarodki (przecież też byłyby skazane na unicestwienie)?

        Nie widzę tu analogii. Ale Ty ją widzisz. Poproszę Cię o przybliżenie mi tego, czego nie widzę, przyjacielu. Na pewno masz to dobrze przemyślane i argumenty rozumowe są dla Ciebie oczywiste. Wypisz je tutaj. Chętnie się z nimi zapoznam.
        • chasyd_666 Re: Przeanalizujmy te problemy, przyjacielu (wspó 07.07.12, 11:58
          grgkh napisał:

          >
          > Narzucanie polega na praniu mózgu i szantażu.

          Co jest tym "praniem i szantażem" ?...

          > Ale wyobraź sobie taką sytuację: Absolutny, bez zastrzeżeń uznany au
          > torytet moralny - bóg - szantażuje ludzi wiecznym potępieniem.

          Nie będę sobie wyobrażać , dopóki nie udowodnisz , że jest to szantaż...

          >
          > Jako człowiek myślący odrzucam karę śmierci. NIE JAKO ATEISTA. Jako człowiek my
          > ślący.

          Wykaż związek logiczny myślenia z KS


          org
          > anizacji religijnej, której jedynym prawdziwym celem istnienia jest WŁADZA nad
          > ludzkimi umysłami.

          Udowodnij

          >
          > > Chcesz zlikwidować więzienia ?... :)
          >
          > Nie. A co ma więzienie do kary śmierci?

          Ma do karania przestępców


          > > > Czyż próba wymuszenia prawa zabraniającego in-vitro
          > > > to nie jest grzech ograniczania wolnej woli innego człowieka
          > >
          > > Tak samo jak zakaz kradzieży , gwałtu , morderstwa...
          >
          > Nie tak samo. Pomyśl...

          Pomyśl : zarodek to żywa ludzka istota. Żeby urodziło się 1 dziecko , zabija się kilka zarodków...

          > Co jest w tym złego?

          Złe jest zabijanie ludzkich istot


          --
          www.youtube.com/watch?v=0S9jvHnj5QE
          • kolter-xl Re: Przeanalizujmy te problemy, przyjacielu (wspó 07.07.12, 12:20
            chasyd_666 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > >
            > > Narzucanie polega na praniu mózgu i szantażu.
            >
            > Co jest tym "praniem i szantażem" ?...

            Wciskanie juz przedszkolakom , zarazem straszenie ogniem piekielnym .

            > Nie będę sobie wyobrażać , dopóki nie udowodnisz , że jest to szantaż...

            Mi 7 latkowi jedna z twoich sióstr mówiła ze źli ludzie będą wiecznie potępieni w ogniu piekielnym. To jest ten szantaż bo albo jesteś tresowaną małpką na usługach kleru, albo piekło !! rozumiesz debilu ??

            > Wykaż związek logiczny myślenia z KS

            No a o co tobie chodzi pustaku ??

            > organizacji religijnej, której jedynym prawdziwym celem istnienia jest WŁADZA nad ludzkimi umysłami.

            > Udowodnij

            Czyli zaprzeczysz ze np Inkwizycja nie spełniała takiej roli ? Czy nie mordowali tych co myśleli inaczej od waszej sekty ?? Zgodnie z nauczaniem kościoła jak wy to mówicie ??

            > Tak samo jak zakaz kradzieży , gwałtu , morderstwa...

            In vitro to morderstwo ? a co zamordowali ??

            > Pomyśl : zarodek to żywa ludzka istota. Żeby urodziło się 1 dziecko , za
            > bija się kilka zarodków...

            Takich ziarenek natura samoczynnie zabija miliony dziennie , widać pan tak chce :)))

            > Złe jest zabijanie ludzkich istot

            Chasyd nie pocieszają sie , ty jesteś dosłownie dla Jezusa takim samym mordercą , Ty ze swoją plugawą mowa pełną jadu katolickiej miłości bliźniego jesteś gorszy od tych co dla urodzenia dziecka poświęcają kilka jajeczek .

            " Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego"
          • grgkh Re: Przeanalizujmy te problemy, przyjacielu (wspó 07.07.12, 16:44
            chasyd_666 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > >
            > > Narzucanie polega na praniu mózgu i szantażu.
            >
            > Co jest tym "praniem i szantażem" ?...

            Pranie polega na tym, że homo sapiens przestaje być sapiens. Normalnie myślący, logicznie człowiek uprany umysłowo przestaje logicznie myśleć i wydaje mu się, że jeśli hipotezie o istnieniu jednego z bożków (a gdzie pozostali?) nada status prawdziwości bez dowodów, to ona stanie się prawdziwa.

            A szantaż polega na tym, że taki alogicznie myślący człowiek zaczyna się bać inwigilującego go nieustannie bożka, który go kocha ale się na nim mści (bo go kocha).

            > > Ale wyobraź sobie taką sytuację: Absolutny, bez zastrzeżeń uznany
            > > autorytet moralny - bóg - szantażuje ludzi wiecznym potępieniem.
            >
            > Nie będę sobie wyobrażać , dopóki nie udowodnisz , że jest to szantaż...

            Gdyby człowiek się nie bał kary boskiej, to postępowałby inaczej.

            Koniec dowodu.

            > > Jako człowiek myślący odrzucam karę śmierci.
            > > NIE JAKO ATEISTA. Jako człowiek myślący.
            >
            > Wykaż związek logiczny myślenia z KS

            Zadaję sobie pytanie: jeśli sam chcę żyć, to dlaczego miałbym przyczyniać się swoją zgodą do zabijania innych.

            To, co tu widzisz, to przejaw myślenia.

            Czy ty sobie takie pytanie zadawałeś? A jeśli tak, to jak na nie odpowiedziałeś?

            > > organizacji religijnej, której jedynym prawdziwym celem
            > > istnienia jest WŁADZA nad ludzkimi umysłami.
            >
            > Udowodnij

            Istniało mnóstwo religii i mnóstwo rożnych od siebie bogów. Ich cechą wspólną, dla wszystkich bogów, była władza absolutna nad ludzkimi umysłami. Kto wierzył, ten oddawał swoje myślenie bogu we władanie. Organizacje religijne ZAWSZE posługują się bogami, nie istnieją bez nich jako jedynego prawdziwego i wspólnego argumentu. Choć zdarzały się także inne cele istnienia tych organizacji - przypadkowe, jak z tego widać - to ta wspólna cecha stanowi ich właściwy, najogólniejszy cel istnienia.

            Koniec dowodu.

            > > > Chcesz zlikwidować więzienia ?... :)
            > >
            > > Nie. A co ma więzienie do kary śmierci?
            >
            > Ma do karania przestępców

            No to ma. I co z Twoim pytaniem o likwidację więzień?

            > > > > Czyż próba wymuszenia prawa zabraniającego in-vitro
            > > > > to nie jest grzech ograniczania wolnej woli innego człowieka
            > > >
            > > > Tak samo jak zakaz kradzieży , gwałtu , morderstwa...
            > >
            > > Nie tak samo. Pomyśl...
            >
            > Pomyśl : zarodek to żywa ludzka istota.

            Nie. Zarodek to kilka komórek. Żywa istota, to w pełni wykształcony organizm.

            Idąc tą drogą musiałbyś:
            - nazwać istotą to, co jest przed zarodkiem, jego przyczynę - komórkę jajową i plemnika
            - chronić przed śmiercią "amputowane" dowolne kilka komórek ze swego ciała, a ich pozbawienie życia nazywać tak, jak nazywasz aborcję;
            - bliźnięta jednojajowe nazywać półistotami (i nie wiem, co by to miało znaczyć);
            - zabraniać niepodtrzymywania na siłę ludzi w stanie śmierci klinicznej, gdy przechodzą w stan wegetacji, a każdego, kto ma w tym minimalny udział pośredni nazywać zabójcą
            i tak dalej. Znajdę Ci jeszcze wiele podobnych sytuacji, w których ty zachowywałbyś się niezgodnie z regułą, jaką chcesz innym narzucić.

            > Żeby urodziło się 1 dziecko , za
            > bija się kilka zarodków...

            Gdyby nie ta akcja, to zmarnowałyby się wszystkie te komórki jajowe i plemniki, które są przyczyną powołania życia do istnienia. A więc bilans jest zawsze na plus. To natura w technologii rozmnażania tą drogą dopuszcza nadmiar "półproduktów".

            Celem życia jest i tak śmierć. Czeka wszystkich. A my nie dopuszczamy, by narodziły się istoty, które są zbędne czyli nie będą z odpowiednim dla nich szacunkiem traktowane za życia.

            To religia jest pełna hipokryzji, bo biskupi żyją w pałacach i hodują wielkie brzuchy, a te narodzone pod szantażem dzieci skazują na niepotrzebne cierpienie nie dzieląc się z nimi swoim bogactwem.

            > > Co jest w tym złego?
            >
            > Złe jest zabijanie ludzkich istot

            A jaka jest definicja istoty ludzkiej? Czy jest to kilka komórek? Czy kilka komórek nowotworu, określonych jako istota ludzka, które trzeba uśmiercić jest zabijaniem istot ludzkich?

            Czy jesteś za karą śmierci dla istot ludzkich?

            Czy bóg, powodując potop zabijał istoty ludzkie? Dlaczego jemu wolno, a nam nie? Kto o tym i dlaczego decyduje?
            • chasyd_666 Re: Przeanalizujmy te problemy, przyjacielu (wspó 13.07.12, 22:34
              > > > Narzucanie polega na praniu mózgu i szantażu.
              > >
              > > Co jest tym "praniem i szantażem" ?...
              >
              > Pranie polega na tym, że homo sapiens przestaje być sapiens

              Nie umiesz odpowiedzieć. Piszesz o rzekomym skutku a nie potrafisz wskazać przyczyny...

              > A szantaż polega na tym, że taki alogicznie myślący człowiek zaczyna się bać in
              > wigilującego go nieustannie bożka, który go kocha ale się na nim mści (bo go ko
              > cha).

              Udowodnij , że to szantaż i zemsta. Kto szantażuje i mści się ?...

              > Gdyby człowiek się nie bał kary boskiej, to postępowałby inaczej.

              Czyli gorzej ?... :)

              >
              > Koniec dowodu.

              Brak dowodu. Nie udowodniłeś szantażu...

              > Zadaję sobie pytanie: jeśli sam chcę żyć, to dlaczego miałbym przyczyniać się s
              > woją zgodą do zabijania innych.

              Znów pokazujesz , że nie wiesz co sam piszesz... :) Zabijanie a KS to nie to samo
              Napisałeś : Jako człowiek myślący odrzucam karę śmierci.
              A więc udowodnij , że KS wynika z bezmyślności

              Ich cechą wspólną,
              > dla wszystkich bogów, była władza absolutna nad ludzkimi umysłami

              Znów bredzisz. Negujesz wolną wolę...

              Organizacje religijne ZAWSZE posł
              > ugują się bogami, nie istnieją bez nich jako jedynego prawdziwego i wspólnego a
              > rgumentu

              To nie jest dowód twojej tezy

              > Koniec dowodu

              Brak dowodu :)

              > No to ma. I co z Twoim pytaniem o likwidację więzień?

              Widzę , że znów się zgubiłeś :) Sprawdź do czego odnosiło się moje pytanie...


              > Żywa istota, to w pełni wykształcony organizm.
              >

              Nieuku, wg ciebie dziecko nie jest żywą istotą ! :)

              > Idąc tą drogą musiałbyś:
              > - nazwać istotą to, co jest przed zarodkiem, jego przyczynę - komórkę jajową i
              > plemnika
              > - chronić przed śmiercią "amputowane" dowolne kilka komórek ze swego ciała, a i
              > ch pozbawienie życia nazywać tak, jak nazywasz aborcję;

              Znów bzdurzysz , nieuku...

              > - zabraniać niepodtrzymywania na siłę ludzi w stanie śmierci klinicznej

              Nielogiczna brednia - jak zwykle u ciebie...

              >A więc bilans jest zawsze na
              > plus.

              A więc zabijanie ludzkich zarodków jest dla ciebie "na plus"... Pokazujesz , że ateizm prowadzi do zbydlęcenia moralności...

              > Celem życia jest i tak śmierć

              Udowodnij tę bzdurę :)

              > A jaka jest definicja istoty ludzkiej?

              Istota z ludzkim DNA

              Czy kilka kom
              > órek nowotworu, określonych jako istota ludzka,

              O czym ty bredzisz , nieuku ??... :)

              • grgkh Re: Przeanalizujmy te problemy, przyjacielu (wspó 17.07.12, 00:04
                chasyd_666 napisał:

                > > > > Narzucanie polega na praniu mózgu i szantażu.
                > > >
                > > > Co jest tym "praniem i szantażem" ?...
                > >
                > > Pranie polega na tym, że homo sapiens przestaje być sapiens
                >
                > Nie umiesz odpowiedzieć. Piszesz o rzekomym skutku
                > a nie potrafisz wskazać przyczyny...

                Liczyłem na Twoją domyślność, ale jej nie użyłeś. Ale umiem odpowiadać i proszę bardzo, uzupełniam:

                Pranie - wmawianie ludziom alogicznych tez (np. że bóg kocha ludzi, a więc i potencjalne ofiary prania), wskutek czego zaczynają oni wierzyć, że tak jest, choć nic tej hipotezy nie potwierdza.

                Szantaż - wmawianie, że jeśli ktoś będzie ignorował boga i nie będzie respektował narzucanych religijnie rytuałów, to zostanie na wieczność przez kochającego ludzi ich pana (ludzie jako niewolnicy) skazany na wieczne potępienie i będzie pominięty przy rozdawaniu promocyjnych nagród (wieczne uczestnictwo w chórze chwalącym pana przez eony czasu).

                > > A szantaż polega na tym, że taki alogicznie myślący człowiek
                > > zaczyna się bać inwigilującego go nieustannie bożka,
                > > który go kocha ale się na nim mści (bo go kocha).
                >
                > Udowodnij , że to szantaż i zemsta. Kto szantażuje i mści się ?...

                Szantażuje bożek - jak nie będzie się mu posłusznym, to ukarze i nie nagrodzi.

                A zemści się on, bo mógłby darować winę, ale nie chce tego zrobić i tak ma w regulaminie firmy, który - chyba - sam ułożył.

                > > Gdyby człowiek się nie bał kary boskiej, to postępowałby inaczej.
                >
                > Czyli gorzej ?... :)

                Niekoniecznie - według swego rozumu, a nie bezmyślnie, rozglądając się, który urzędnik bożka mu to podpowie.

                > > Koniec dowodu.
                >
                > Brak dowodu. Nie udowodniłeś szantażu...

                Albo Ty nie zrozumiałeś.

                > > Zadaję sobie pytanie: jeśli sam chcę żyć, to dlaczego
                > > miałbym przyczyniać się swoją zgodą do zabijania innych.
                >
                > Znów pokazujesz , że nie wiesz co sam piszesz... :)

                Albo że Ty nie rozumiesz.

                > Zabijanie a KS to nie to samo

                A czy KŚ to nie jest zabijanie?

                > Napisałeś : Jako człowiek myślący odrzucam karę śmierci.
                > A więc udowodnij , że KS wynika z bezmyślności

                Bo jak zacząłem myśleć (analizować logicznie) to mi wyszło, że karę śmierci należałoby odrzucić.

                > > Ich cechą wspólną, dla wszystkich bogów,
                > > była władza absolutna nad ludzkimi umysłami
                >
                > Znów bredzisz. Negujesz wolną wolę...

                Neguję wolną wolę, bo ona nie istnieje.

                > > Organizacje religijne ZAWSZE posługują się bogami,
                > > nie istnieją bez nich jako jedynego prawdziwego i
                > > wspólnego argumentu
                >
                > To nie jest dowód twojej tezy

                To jest MÓJ dowód MOJEJ tezy. Ale jeśli przekracza on Twoje możliwości zrozumienia go, to nic na to nie poradzę.

                > > Koniec dowodu
                >
                > Brak dowodu :)

                Dowód osobisty noszę w kieszeni i nieprawdą jest, że mi go brak. A Ty zgłoś czym prędzej zaginięcie swojego i nie ciesz się z tego.

                > > No to ma. I co z Twoim pytaniem o likwidację więzień?
                >
                > Widzę , że znów się zgubiłeś :)

                Jestem, piszę to, a więc nie mógłbym sam siebie zgubić.

                > Sprawdź do czego odnosiło się moje pytanie...

                To Twoje pytanie, więc to wiesz i mi sam powiesz. Śmiało, nie wstydź się.

                > > Żywa istota, to w pełni wykształcony organizm.

                > Nieuku, wg ciebie dziecko nie jest żywą istotą ! :)

                Według mnie zarodek jest zarodkiem, a dziecko jest samodzielnie istniejącym organizmem żywym.

                > > Idąc tą drogą musiałbyś:
                > > - nazwać istotą to, co jest przed zarodkiem,
                > > jego przyczynę - komórkę jajową i plemnika
                > > - chronić przed śmiercią "amputowane" dowolne
                > > kilka komórek ze swego ciała, a ich pozbawienie
                > > życia nazywać tak, jak nazywasz aborcję;
                >
                > Znów bzdurzysz , nieuku...

                Rozumuje logicznie, przyjacielu. MUSIAŁBYŚ tak nazwać.

                > > - zabraniać niepodtrzymywania na siłę ludzi w stanie śmierci klinicznej
                >
                > Nielogiczna brednia - jak zwykle u ciebie...

                Atak personalny wobec przyjaciela? Nieładnie. ;)

                > > A więc bilans jest zawsze na plus.
                >
                > A więc zabijanie ludzkich zarodków jest dla ciebie "na plus"...

                Nie ma istotnego znaczenia, tak jak nie ma znaczenia śmierć niezapłodnionych komórek jajowych i plemników. Dokładnie ta sama kategoria.

                > Pokazujesz , że ateizm prowadzi do zbydlęcenia moralności...

                Zbydlęceniem jest domaganie się, by kobieta (istota ludzka) donosiła ciążę, która zagraża jej życiu i nierespektowanie jej prawa do aborcji.

                > > Celem życia jest i tak śmierć
                >
                > Udowodnij tę bzdurę :)

                To proste - nie ma istot nieśmiertelnych.

                > > A jaka jest definicja istoty ludzkiej?
                >
                > Istota z ludzkim DNA

                Np. człowiek bez głowy, która uległa zmiażdżeniu - według Ciebie należałoby go za wszelka cenę podtrzymywać przy życiu, a każdego, kto zrezygnuje z tego, uznać za zabijającego istotę ludzką.

                > > Czy kilka komórek nowotworu, określonych jako istota ludzka,
                >
                > O czym ty bredzisz , nieuku ??... :)

                Zadaję Ci pytanie. Czy umiesz na nie odpowiedzieć, czy to za trudne? Czy obrażanie przyjaciela, to nowy, chrześcijański zwyczaj? Na to wygląda. To religia jest złem, a Twoja na pewno.
              • pocoo Re: Madrość i logika??? 17.07.12, 13:18
                chasyd_666 napisał:


                > Nie umiesz odpowiedzieć. Piszesz o rzekomym skutku a nie potrafisz wskazać przy
                > czyny...


                > Udowodnij , że to szantaż i zemsta. Kto szantażuje i mści się ?...


                > Brak dowodu. Nie udowodniłeś szantażu...


                > Znów pokazujesz , że nie wiesz co sam piszesz... :) Zabijanie a KS to nie to sa
                > mo
                > Napisałeś : Jako człowiek myślący odrzucam karę śmierci.
                > A więc udowodnij , że KS wynika z bezmyślności

                > Znów bredzisz. Negujesz wolną wolę...


                > Brak dowodu :)


                > Widzę , że znów się zgubiłeś :)


                > Nieuku, wg ciebie dziecko nie jest żywą istotą ! :)

                > Znów bzdurzysz , nieuku...

                > Nielogiczna brednia - jak zwykle u ciebie...

                > A więc zabijanie ludzkich zarodków jest dla ciebie "na plus"... Pokazujesz , że
                > ateizm prowadzi do zbydlęcenia moralności...

                > Udowodnij tę bzdurę :)


                > O czym ty bredzisz , nieuku ??... :)
                >
    • grgkh Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 04.07.12, 23:48
      zzarda32 napisał:

      > Mnie kiedyś ks. Czajkowski uczył: każdy człowiek został obdarzony wolną wolą.

      Ten ksiądz mówił głupoty. Wolna wola nie istnieje. Podaj przykład podejmowania przez Ciebie decyzji wynikającej z wolnej woli?

      > Ma on ją i jest ona jego niezbywalnym prawem.

      Cechą myśli jest to, że nie widzimy, skąd ona się właśnie taka bierze. Wolna wola to ułuda wynikająca z braku tej informacji.

      > Może też popełniać grzechy

      Co jest grzechem według jednej religii, nie musi być jako grzech traktowane przez inną.

      > i to jest jego wolny wybór.

      Wolny wybór? Czy wytresowani przez religię ludzie mogą wybrać coś innego niż to, co ona im nakazuje? Czy oni mają wolny wybór?

      > Kapłani mają nauczać co jest dobre a co jest złe,

      Tego samego nauczają obyczaje (np. te dobre) i systemy prawne.

      > mają nauczać co jest grzechem a co nie.

      Ale niewiele z tego wynika, np. dla księży pedofilów, którzy byli chronieni przez organizację religijną przed działaniem prawa.

      > Każdy Katolik ma wybrać sam - jeśli jest wier
      > zący - wybierze dobro. Rolą kapłanów nie jest sterowanie i narzucanie.

      Tyle że definicje dobra i zła są nieostre. Jest to np. DOBRO WEDŁUG SYSTEMU RELIGIJNEGO.

      > Dlaczego u części Katolików w Polsce występuje tendencja do karania więziem, ka
      > rą śmierci ? Czyż próba wymuszenia prawa zabraniającego in-vitro to nie jest gr
      > zech ograniczania wolnej woli innego człowieka i droga na skróty? Kapłani, koś
      > ciół to też ludzie i mogą się mylić ( w przeszłości już były takie przykłady -
      > jak wtedy naprawicie zło, które wyrządzicie takim prawem?

      Dobre przykłady względności oceny dobro/zło.
      • pocoo Re: Wolna wola - wiecie co jest Katolicy? 05.07.12, 07:48
        grgkh napisał:


        > Podaj przykład podejmowania
        > przez Ciebie decyzji wynikającej z wolnej woli?


        Wstałam z łóżka kiedy chciałam.
        Wypiłam kawę,którą chciałam.
        Stałam pod prysznicem ile chciałam.
        Ubrałam się w co chciałam.
        Weszlam na forum bo tak chciałam.
        To jest ateistyczna wolna wola.
        Wierzący korzysta z ateistycznej wolnej woli ale ...
        MUSI słuchać Boga i
        wypełniać Jego wolę...bo chce?
        Dlaczego zatem ciągle słucha podszeptów Szatana? Bo chce?
        Ot i popieprzona religijnie wolna wola.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka