helschuc
08.09.12, 20:50
Większość chrześcijan błędnie rozumie ofiarę na krzyżu.
Jeżeli spogląda się na ukrzyżowanie z odwróconego do góry nogami punktu widzenia,
wówczas naprawdę wydaje się, jak gdyby Bóg pozwolił, a nawet zachęcił swego Syna do cierpienia, ze względu na to, że był on dobry. Ta niefortunna interpretacja zrodziła się z projekcji ego i doprowadziła wielu ludzi do przejmującego lęku przed Bogiem.
Przesłaniem ukrzyżowania jest to, że możesz przezwyciężyć krzyż. Ukrzyżowanie nie było formą kary. Ukrzyżowanie jest tylko ekstremalnym przykładem i niczym więcej. Jego wartość leży jedynie w tym, że ono naukę powrotu do Boga ułatwia.
Większość z Was zachowuje się tak, jakbyście sami byli ukrzyzowani. W dodatku przez samych siebie.
Żyjecie w gniewie, leku i ciągłej gotowości do ataku. Atak ostatecznie może być przeprowadzony jedynie na ciało. Jest tylko wątpliwość, czy w ogóle jest możliwe, by jedno ciało atakowało drugie, a nawet zniszczyło je. Bowiem, jeśli zniszczenie siebie jest niemożliwe, wówczas wszystko to, co jest zniszczalne, nie może być rzeczywiste.
I najważniejsze. Ukrzyżowanie nie spowodowało przebudzenia, spowodowało je zmartwychwstanie.
Zmartwychwstanie = przebudzenie, powrót do Umysłu.