Dodaj do ulubionych

Bóg wg Ebena Alexandra.

20.08.13, 22:40
Jeśli ktoś czytał jego książkę pt. "Dowód", to jestem ciekaw opinii.
Dr Alexander, to amerykański naukowiec, neurochirurg, który był w niebie, spotkał Boga, "rozmawiał" z nim i z aniołami, poznał tajemnice wszechświata.
Wrócił i swoje przeżycia opisał dla nas.

Obserwuj wątek
    • marina0321 Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 20.08.13, 22:43
      exwir napisał(a):

      > Jeśli ktoś czytał jego książkę pt. "Dowód", to jestem ciekaw opinii.
      > Dr Alexander, to amerykański naukowiec, neurochirurg, który był w niebie, spotk
      > ał Boga, "rozmawiał" z nim i z aniołami, poznał tajemnice wszechświata.
      > Wrócił i swoje przeżycia opisał dla nas.

      ...był w piekle i spotkał tam Boga i aniołów? Robi się tu coraz ciekawiej. A gdzie jest szatan? W niebie?
      • exwir Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 20.08.13, 22:56
        exwir napisał(a):

        > ...był w piekle i spotkał tam Boga i aniołów? Robi się tu coraz ciekawiej. A gd
        > zie jest szatan? W niebie?

        Na moim komputerze napisałem, że był w niebie. O piekle ani słowa.
        Jednak ksiądz Michał, egzorcysta z Kielc chyba miał rację, że diabeł mu smsy przysyłał. Tobie zmienił tekst w kompie. ;P
        • marina0321 Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 20.08.13, 23:05
          exwir napisał(a):

          > exwir napisał(a):
          > > ...był w piekle i spotkał tam Boga i aniołów? Robi się tu coraz ciekawiej
          > . A gdzie jest szatan? W niebie?

          > Na moim komputerze napisałem, że był w niebie. O piekle ani słowa.
          > Jednak ksiądz Michał, egzorcysta z Kielc chyba miał rację, że diabeł mu smsy pr
          > zysyłał. Tobie zmienił tekst w kompie. ;P

          O, przepraszam...przeczytałam jeszcze raz i masz rację. Chyba za dużo czasu spędzam ostatnio przez kompem... może "zmienił mi" ten diabeł na chwilę tekst...hi,hi.
    • grgkh Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 20.08.13, 23:06
      exwir napisał(a):

      > Jeśli ktoś czytał jego książkę pt. "Dowód", to jestem ciekaw opinii.

      Nie czytałem. Czy mimo to mogę... pozaśmiecać? :)

      > Dr Alexander, to amerykański naukowiec, neurochirurg, który był w niebie,

      "W niebie" czyli gdzie? Wysoko gdzieś? A może pod ziemią? Gdzie jest niebo?

      Ciałem był czy "duchem"? W szpitalach bez klamek jest trochę ludzi, którzy też "gdzieś byli" ale im się nie wierzy - dlaczego? Dlaczego niesprawdzalne, niemożliwe do potwierdzenia, przypominające majaki, narkotyczne wizje jakichś ludzi mamy traktować jako bardziej wiarygodne?

      Dlaczego leniwy bóg ma ludzkość głęboko w d.... i nie chce "dać porządnego dowodu swego istnienia"?

      Dlaczego jedna religia ma być prawdziwa a inne, z innymi bogami fałszywe? Choć te inne też pełne sa "kontaktów" z ich bogami?

      > spotkał Boga, "rozmawiał" z nim i z aniołami,

      Rozmawiał?

      > poznał tajemnice wszechświata.

      To od tej pory ten dr jest największym naukowcem świata?

      > Wrócił i swoje przeżycia opisał dla nas.

      Każda sekta ma takich opisujacych "wiarygodnie" spotkania z bogami - dla nas. Żeby nami manipulować. Które relacje są "prawdziwe", a które "fałszywe" i dlaczego akurat te?
      • sclavus Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 20.08.13, 23:27
        ... był w niebie, rozmawiał z aniołami i poznał tajemnice wszechświata... - i tu jest pies ... tfu! ... diabeł pogrzebany: ten (niby) bóg o wszechświecie nie wiedział/nie wie nic - gębę mu tylko dorabiają ;)
        ***
        Masz rację: to wszystko działo się w pokoju bez klamek...
    • sclavus Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 20.08.13, 23:21
      ... a co mu dają teraz???
      Żółte, niebieskie, czy czerwone???
      • exwir Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 20.08.13, 23:35
        Eben Alexander ma dziś 60 lat, nadal jest naukowcem i lekarzem, wykłada na Harvardzie, jest członkiem Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego itd.
        Trudno dyskutować z kimś, kto książki nie czytał.
        Tytuł oryginału Proof of Heaven: A Neurosurgeon’s Journey into the Afterlife
        • bookworm Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 01:06
          exwir napisał(a):

          > Eben Alexander ma dziś 60 lat, nadal jest naukowcem i lekarzem, wykłada na Harv
          > ardzie, jest członkiem Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego itd.
          > Trudno dyskutować z kimś, kto książki nie czytał.
          > Tytuł oryginału Proof of Heaven: A Neurosurgeon’s Journey into the Aft
          > erlife


          brzmisz jak grzeg34 pod zmienionym Nickiem.

          Eben nie wykłada na Harvardzie, chociaż kiedyś tam uczył.
          Książkę czytałem. To gniot jakich wiele - pseudonaukowy, parareligijny bełkot. Słusznie napisali o nim że jest nie tyle nienaukowy co antynaukowy. Ktoś kto uchodzi za naukowca powinien stosować się do metody naukowej niezależnie od swojej religii. Eben tego nie potrafił.

          Jakiego Boga zobaczył? Tylko i wyłącznie tego w swojej głowie.

          Ale trzeba mu przyznać, że przysłużył się nauce:
          Równanie Ebena: Naukowiec + uszkodzony mózg = religiant
          • aderydy Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 06:48
            powinien zastosowac metody naukowe...
            ha! czyli zmierzyc, zwazyc, powąchac!
            niedobry Eben, taką okazję przepuscic!

            a grgkh najlepszy, jak zwykle ;-)
            nie czytał, ale zdanie ma....
            po co czytac cos, co (ewentualnie), mógłoby zachwiać, zrobic wyłom, zasiać wątpliwosci??
            • exwir Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 09:04
              aderydy napisał:

              > powinien zastosowac metody naukowe...
              > ha! czyli zmierzyc, zwazyc, powąchac!
              > niedobry Eben, taką okazję przepuscic!
              >
              > a grgkh najlepszy, jak zwykle ;-)
              > nie czytał, ale zdanie ma....
              > po co czytac cos, co (ewentualnie), mógłoby zachwiać, zrobic wyłom, zasiać wątp
              > liwosci??

              Dr Alexander w załączniku B stawia 9 hipotez neurobiologicznych, za pomocą których próbował wyjaśnić swoje przeżycia. Robił to w gronie neurochirurgów i naukowców innych dziedzin. Żadna z hipotez nie zdołała wyjaśnić bogatego, barwnego, niezwykłego i skomplikowanego charakteru przeżyć w Tunelu i Jądrze.

              Grgkh jak Jerzy Urban- polemizuje z nieczytaną książką ;))
              • snajper55 Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 09:48
                exwir napisał(a):

                > Dr Alexander w załączniku B stawia 9 hipotez neurobiologicznych, za pomocą któr
                > ych próbował wyjaśnić swoje przeżycia.

                Zjawisko znane jest od dawna. Jest to NDE:

                pl.wikipedia.org/wiki/NDE
                > Robił to w gronie neurochirurgów i nauko
                > wców innych dziedzin. Żadna z hipotez nie zdołała wyjaśnić bogatego, barwnego,
                > niezwykłego i skomplikowanego charakteru przeżyć w Tunelu i Jądrze.

                No to widocznie nie postawił właściwej (hipo)tezy znanej lekarzom od dawna.

                > Grgkh jak Jerzy Urban- polemizuje z nieczytaną książką ;))

                A co niecodziennego jest w jednym z opisów NDE?

                S.
                • exwir Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 10:26
                  Niecodzienne jest to, że ludzie, którzy byli po tamtej stronie, przechodzą głęboką, duchową przemianę. Radykalnie zmieniają swoje myślenie i swoje życie. Bo spotkali Boga.

                  A tzw. nauka nie wyjaśniła skąd biorą się "halucynacje" w NDE. Są tylko nieudolne próby wyjaśnienia. Po co wg "naukowców" istniałoby to NDE? Żeby uprzyjemnić umieranie? Tak by to powiedział Darwin?: Walka o byt i naturalna selekcja spowodowały, że u człowieka w momencie śmierci pojawiają się na ogół przyjemne omamy. :))
                  • grgkh Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 11:42
                    exwir napisał(a):

                    > Niecodzienne jest to, że ludzie, którzy byli po tamtej stronie, przechodzą głęb
                    > oką, duchową przemianę. Radykalnie zmieniają swoje myślenie i swoje życie. Bo s
                    > potkali Boga.

                    Którego boga, bo wersji bogów jest tysiące? Dlaczego np. Hindusi spotykają innych bogów? A do przemian jesteśmy zdolni nie tylko w takich sytuacjach. Silny stres sprzyja temu.

                    > A tzw. nauka nie wyjaśniła skąd biorą się "halucynacje" w NDE.

                    Nauka to wyjaśniła. Biorą się z mozliwości naszych mózgów. A skąd się biorą sny? To swobodna, głównie chaotyczna akcja kory mózgowej.

                    > Są tylko nieudol
                    > ne próby wyjaśnienia. Po co wg "naukowców" istniałoby to NDE?

                    To nie istnieje "po coś". A po co Tobie wyrostek robaczkowy lub brak zdolności oddychania w wodzie jak u ryb?

                    To przypadkowy artefakt.

                    > Żeby uprzyjemnić
                    > umieranie?

                    Przyjemny, bo następuje "odłączenie" normalnie zawsze połączonych stref mózgu.

                    > Tak by to powiedział Darwin?: Walka o byt i naturalna selekcja spowo
                    > dowały, że u człowieka w momencie śmierci pojawiają się na ogół przyjemne omamy
                    > . :))

                    Bzdura. Darwin nic do tego nie ma. A "na ogół" jest przyjemnie, bo w czasie zapadania w sen (podobne okoliczności) powinno byc przyjemnie, zebyśmy się zasypiania nie bali.

                    Dalczego szuaksz nieprawdzopodobnych wytłumaczeń, gdy istnieja logiczne proste?

                    Typowyb dogmatyzm. Przeczytasz to i tak odrzucisz, bo dogamtykowi nie wolno zabierać "ulubionego" dogamtu. Dogamtyk będzie w niego wierzył, choćby była to wiara kompletnie absurdalna. I będzie pozyteczny dla organizacji, która takie dogmaty rozpowszechnia. Dogmatycy to ofiary systemów władzy nad ludźmi.
                  • snajper55 Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 11:50
                    exwir napisał(a):

                    > Niecodzienne jest to, że ludzie, którzy byli po tamtej stronie, przechodzą głęb
                    > oką, duchową przemianę. Radykalnie zmieniają swoje myślenie i swoje życie. Bo s
                    > potkali Boga.

                    Jedni przechodzą, inni nie przechodzą. To tak jak w przypadku wszystkich innych silnych przeżyć psychicznych.

                    > A tzw. nauka nie wyjaśniła skąd biorą się "halucynacje" w NDE. Są tylko nieudol
                    > ne próby wyjaśnienia.

                    Dlaczego wyjaśnienie tego zjawiska nazywasz nieudolnym? Bo nie jest zgodne z twoimi chęciami?

                    > Po co wg "naukowców" istniałoby to NDE? Żeby uprzyjemnić
                    > umieranie? Tak by to powiedział Darwin?: Walka o byt i naturalna selekcja spowo
                    > dowały, że u człowieka w momencie śmierci pojawiają się na ogół przyjemne omamy. :))

                    A po co po wypiciu odpowiedniej dawki alkoholu mamy zaburzenia równowagi? Abyśmy do baru nie doszli? Po co narkotyki nas uzależniają? Aby dilerzy mogli zarabiać? Po co... Bo tak działa nasz organizm.

                    S.
                  • sclavus Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 14:43
                    Dupa Jaś i rozmowa na migi...
                    W zawale... byłem już prawie drugą nogą ... "po twojej tamtej stronie" i żadnego przemienienia nie doznałem - jak byłem ateistą, tak jestem... Jedyne co(!!) - jedyne, to kiedy wróciłem "do siebie", sala reanimacyjna wydała mi się strasznie duża!!! - żona i dzieciaki byli strasznie daleko...
                    Kiedy wróciłem tam po paru latach, jako gość - sala była normalna a od brzegu łóżka do drzwi, nie więcej niż 2,5-3 metry...
                    Ludzie tracący przytomność a wywijający się śmierci, mają najprzeróżniejsze halucynacje, trwające góra 2 sekundy a wydające się jakimś długim przeżyciem (jak sny!) - nie rób sobie zatem żadnej nadziei z faceta... "który rozmawiał z bogiem"...
                    Nie narażaj się na śmieszność!!!
                    • snajper55 Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 18:50
                      sclavus napisał:

                      > Ludzie tracący przytomność a wywijający się śmierci, mają najprzeróżniejsze hal
                      > ucynacje

                      Trudno powiedzieć czy tracący przytomność czy ją odzyskujący.

                      S.
                      • sclavus Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 19:37
                        Nie mam zamiaru się sprzeczać - dwa razy wywinąłem się śmierci i w żadnym tunelu nie byłem ;)
              • grgkh Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 11:29
                exwir napisał(a):

                > aderydy napisał:
                >
                > > powinien zastosowac metody naukowe...
                > > ha! czyli zmierzyc, zwazyc, powąchac!
                > > niedobry Eben, taką okazję przepuscic!
                > >
                > > a grgkh najlepszy, jak zwykle ;-)
                > > nie czytał, ale zdanie ma....
                > > po co czytac cos, co (ewentualnie), mógłoby zachwiać, zrobic wyłom, zasia
                > ć wątp
                > > liwosci??
                >
                > Dr Alexander w załączniku B stawia 9 hipotez neurobiologicznych, za pomocą któr
                > ych próbował wyjaśnić swoje przeżycia. Robił to w gronie neurochirurgów i nauko
                > wców innych dziedzin. Żadna z hipotez nie zdołała wyjaśnić bogatego, barwnego,
                > niezwykłego i skomplikowanego charakteru przeżyć w Tunelu i Jądrze.
                >
                > Grgkh jak Jerzy Urban- polemizuje z nieczytaną książką ;))

                Ja nie polemizuję z książką. Polemizuję z METODĄ. Powtarzam:

                Myslenie zasługuje na swą nazwę tylko wtedy, gdy jest logiczne. Religianci nie posługują się logiką, gwałcą ją. To nie jest myslenie...

                Prawda jest pojeciem logicznym. Można ją uzyskać dla konkretnej hipotezy tylko dzięki rozumowaniu logicznemu, dzięki rachunkowi zdań, dzięki DOWODOWI. Brak dowodu (powtarzalny i sprawdzalny dla każdego) nie czynmi hipotezy prawdziwą. Hipoteza, która nie jest prawdziwa (nie odnosi się do obserwacji świata) NIE OPISUJE tego świata.

                Brednie religijne opisują bajki, mity.

                Gdyby jakikolwiek bóg istniał to miałby wiele okazji i sposobów, by się przedstawić tak, byśmy nie mieli wątpliwości. Żaden tego nie zrobił, choć bardzo wiele ludzi twierdzi, ze tak im się wydawało. Ale to jest ich wewnętrzne przeświadczenie. A to nie jest dowód i to nie jest (logicznie) prawda.

                Wiara to ustanawianie dogmatu - twierdzenie, że prawdziwe jest jakieś zdanie BEZ DOWODU. To jest logiczna sprzeczność.

                Religie służą manipulowaniu ludźmi, osiąganiu nad nimi władzy absolutnej. I dłatego wciąż żyją i nadal będą żyły. A głupi, zmanipulowani ludzie najpierw stają się podatni na wpływy manipulacyjne jeszcze bardziej, jeszcze łatwiej nimi zarządzać, zmuszać ich do robienia tego, co im się zasugeruje, a potem są już na trwałe żywicielami pasożytów.
              • sclavus Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 14:29
                ty łatwo wpadasz w gó...ana pułapke... jak zielona mucha... :D:D
                ... ale kogo to obchodzi?
                ***
                spróbuj zrozumieć poniższą sygnaturkę :D (jeśli jesteś zdolny do "zrozumień"...)
                • exwir Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 15:49
                  sclavus napisał:

                  > ty łatwo wpadasz w gó...ana pułapke... jak zielona mucha... :D:D
                  > ... ale kogo to obchodzi?

                  Potrafisz napisać coś na temat i bez tej nadętej, kloacznej frazeologii?
                  Jeśli nie, to proszę nie pisz w moich tematach!
                  • sclavus Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 18:07
                    ... poczytaj sobie w tym twoim wątku... (mnie)
                    Nie pisz na FR - nie będę pisał w "twoich tematach" :D:D:D:D
                    ***
                    Potrafisz obrażać grgkh... w twoich tematach a czepiasz się kogoś (mnie) tymczasem, mój post, który tak strasznie inkryminujesz, oddaje całą prawdę w twoim temacie, niestety - bez cierpliwości, jaką może się poszczycić grgkh...
                    PeeS - załóż-że se forum zamknięte, dla twojego tematu - pies z kulawą nogą ci nie zajrzy w twój temat...
            • grgkh Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 11:17
              aderydy napisał:

              > powinien zastosowac metody naukowe...
              > ha! czyli zmierzyc, zwazyc, powąchac!
              > niedobry Eben, taką okazję przepuscic!

              Tak, prawdziwe jest to, co możemy w sprawdzalny sposób zweryfikować, a nie to, co człowiek mówi, ze mu się wydaje prawdą. Nie ma innej "prawdy". Prawda to logika, to myslenie. Mijanie się z logiką nie jest myśleniem. To "bełkot" służący manipulacji naiwnymi, nieodpornymi na takie działania.

              A Eben jest prawdopodobnie chory psychicznie.

              > a grgkh najlepszy, jak zwykle ;-)
              > nie czytał, ale zdanie ma....

              Ja mam o wszystkim zdanie sceptyczne. Bo ja SZUKAM prawdy, a nie przyjmuję jako prawdę pierwszy z brzegu śmieć, który mi tacy jak Ty usiłują wcisnąć.

              Od setek tysięcy lat lub więcej nawet, podczas całej historii ludzkości, istniała niezliczona ilość wyobrażeń bogów. ZAWSZE ludzie byli święcie przekonani, że ten ICH bóg jest tym najprawdziwszym. I co? I nigdy ludzie nie doszli do jakiegoś porozumienia, kto miał rację. Czy mogą istnieć jednocześnie wszyscy ci bogowie? Pomyśl, bo to Ty wiesz najlepiej.

              Ci bogowie sa ze soba sprzeczni. a przecież ludzie ich "widzieli", "rozmawiali " z nimi, opowiadali o nich, o regułach, które ci bogowie nam podobno przekazywali, o "wiedzy" pochodzącej od tych bogów...

              Przecież to jest jakiś kosmiczny szajs, bełkot. Czy nic Cię w nim nie zastanawia? Nie możesz się zdobyć na odrobine refleksji i samodzielności w myśleniu?

              Powiedz mi, dlaczego uważasz, że ci bogowie z innych religii nie istnieją? Jeśli stosujesz określona metodę potwierdzenia istnienia swojego bożka, to MUSISZ tę samą metodę stosować także i wobec innych religii. NIE WOLNO Ci jej zmieniać. I co z tego wynika?

              Widzisz, ja Ci zadaję pytania i proszę o logiczną odpowiedź. Zdobędziesz się na nią, czy jedyne, co potrafisz to atak personalny na moja osobę w nadziei, ze to osłabi siłę argumentacji tego, co mówię.

              Jesteście, wszyscy religianci, tacy sami.

              > po co czytac cos, co (ewentualnie), mógłoby zachwiać, zrobic wyłom, zasiać wątp
              > liwosci??

              Bałkotu naczytałem się wystarczająco dużo. Dowód to nie jest słowo napisane. Tu widzisz moje słowo napisane, oto ono: "żaden bóg nie istnieje". To jest treść. Nadaj jej taką samą prawdziwość, jaką przypisujesz temu "naukowcowi". Musisz, bo i ja jestem naukowcem, gdy mówię rzeczy prawdziwe opisujące nasz świat. I co?

              :)
              • aderydy Re: nie warto tak sie denerwowac 21.08.13, 21:59
                nie warto ;-)
                ja od lat wielu, bardzo wielu, niewierząca ;-)
                ale czas spędzony na rozmowach z osobami wierzącymi nie uwazam za czas stracony...
                bo dopuszczam mozliwosc, ze mogę racji nie miec...
                choc jednoczesnie nie opuszcza mnie nadzieja, ze jednak mam ;-)

        • grgkh Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 11:02
          Najpierw Daeniken a potem Mostowicz pisali książki o wizytach kosmitów. Wyglądało to na pozornie naukową wiedzę.

          Wiedza naukowa daje się weryfikować. Nie wystarczy przypisywany sobie tytuł naukowca. Na tej samej zasadzie Stalin, który pobierał nauki w seminarium, może być nazywany wierzącym, a wszystko, co potem zrobił można by - według Twojego stylu myślenia - przypisać religii.

          Ten facet NIE JEST NAUKOWCEM. Naukowcem jest się tylko wtedym gdy stosuje się metodę naukową. I dokładnie dla tego działania. Naukowiec, który idzie do domu i wychowuje dzieci lub kosi trawnik nie jest naukowcem.

          Twój religijny dogmatyzm zakłóca Ci logiczne myślenie.
          Dogmat NIGDY nie jest prawdziwy, bo nie jest udowodniony. Prawda to pojęcie logiczne i nie wolno tego pojęcia stosować sprzecznie z definicją, bo to nie ma sensu. Hipoteza nieudowodniona nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa - nie ma o niej wiedzy i nie opisuje ona niczego.

          Metoda naukowa

          Jako metodę naukową rozumie się:
          całokształt sposobów badawczego docierania do prawdy i pojęciowego przedstawiania jej,
          sposób uzyskiwania materiału naukowego do prowadzenia badań.

          W pierwszym znaczeniu metoda naukowa to ogół czynności i sposobów niezbędnych do rozwiązywania problemów naukowych, do tworzenia prac naukowych i do oceny wyników tych działań.

          W jej obrębie mieści się metoda badań naukowych, rozumiana jako sposób zdobywania materiałów do badań, stanowiących podstawę do opracowania teoretycznego, do rozwiązania problemu naukowego, a w końcu – do napisania pracy naukowej. Metody badań stosowane do rozwiązania określonego problemu nazywane są metodami roboczymi.

          Dzięki stosowaniu metody naukowej nauka rozwija się prawidłowo i poszerza zakres naszej wiedzy.

          Metoda naukowa powinna być przystosowana do przedmiotu badań. Niektóre jednak zasady pracy badawczej są uniwersalne – dla wielu przedmiotów badań i dla wielu nauk.

          Metoda naukowa zawsze opiera się na: - systematycznej obserwacji, - wykonywaniu pomiarów, - eksperymencie; - sformułowaniu, przetestowaniu i modyfikacji hipotezy.


          -=-=-=-

          Logika (gr. λόγος, logos – rozum, słowo, myśl) – wedle klasycznej definicji – nauka o sposobach jasnego i ścisłego formułowania myśli, o regułach poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń. Jako taka wraz z retoryką logika stanowiła część filozofii[1]. Współczesna logika wykorzystując metodę formalną znacznie rozszerzyła pole badań włączając w to badania nad matematyką (metamatematyka, logika matematyczna), konstruowanie nowych systemów logicznych (np. logiki wielowartościowe), czysto teoretyczne badania o matematycznym charakterze (np. teoria modeli), zastosowania logiki w informatyce i sztucznej inteligencji (logic for computer science)[2].

          Formalny system logiczny złożony z rachunku zdań i rachunku kwantyfikatorów, zwany też logiką elementarną lub klasycznym rachunkiem logicznym. Przedmiotem tego rachunku są zdania logiczne, to znaczy takie zdania oznajmujące, którym można przypisać jedną z dwu wartości logicznych: prawda lub fałsz.
        • sclavus Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 14:03
          Spróbuj sobie przeczytać... Nie i Amen... a także... Eunuchy do raju... - obie, niejakiej Uty Ranke-Heinemann, teolożki...
          Będziesz miał "boga" według niej :D:D
    • snajper55 Re: Bóg wg Ebena Alexandra. 21.08.13, 09:45
      Near Death Experience to żadna sensacja.

      pl.wikipedia.org/wiki/NDE
      Może wystąpić u kierowcy autobusu, neurochirurga czy informatyka.

      S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka