01.09.13, 19:07
Czy religia próbuje nam przekazać ogólne zasady etyczne?

To dlaczego nie można tego robić w ramach programu szkolnego dedykowanego wszystkim uczniom? Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?

Chyba tylko w tym, że uczy dogmatyzmu i uzależnia od organizacji. Również w tym, że uczy, iż zabijać nie powinno się "naszych" (takich samych religiantów), a "innych" należy zabijać.

Taka jest etyka religijna. We wszystkich niemal religiach świata.

lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,14507204,Trzy_lata_i_zadnych_zmian__Etyki_jak_nie_bylo__tak.html
Obserwuj wątek
    • grgkh Sens etyki jest niezależny od religii 01.09.13, 19:18
      wyborcza.pl/1,75515,5786010,Sens_etyki_jest_niezalezny_od_religii.html
    • tade-k53 Re: Etyka 01.09.13, 19:28
      Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła z wyjątkiem jedynej objawionej przez Boga.
      Katolicka prawda na moim blogu.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • pocoo Re: Etyka 01.09.13, 19:46
        tade-k53 napisał:

        > Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła z wyjątkiem jedynej objawionej przez Boga.

        Interesuje mnie,gdzie jest piekło,z którego te fałszywki pochodzą?Nie interesują mnie zwidy Faustyny.Odpowiedz mi jednym lub dwoma słowami.Rozumiesz o co mi chodzi?
        • tade-k53 Re: Etyka 01.09.13, 19:53
          Piekło w środku ziemi.
          • grgkh Re: Etyka 01.09.13, 20:09
            Czyli piekło to jest tam, gdzie grawitacja i wysoka temperatura oraz ciśnienie. Ale jeszcze większe wartości tych parametrów są w Czarnych Dziurach. To może piekło jest tam właśnie?

            Tylko po co to nazywać terminem religijnym? Nie wystarczy jeden naukowy?

            Zgodnie z nauką cała materia, a więc wszyscy w końcu, tam wylądujemy.

            A gdzie jest niebo? Tam gdzie zimno, pusto i bez grawitacji? To gdzie to jest i jak tam będzie, jeśli nic tam nie ma?

            W piekle to przynajmniej będzie jakieś towarzystwo, a w niebie nic, nuda do porzygania ;(. Jakie atrakcje przewidujesz w niebie?
            • przemysl.variedad Re: Etyka 13.09.13, 23:10
              grgkh napisał:

              > Czyli piekło to jest tam, gdzie grawitacja i wysoka temperatura oraz ciśnienie.
              > Ale jeszcze większe wartości tych parametrów są w Czarnych Dziurach. To może p
              > iekło jest tam właśnie?
              >
              > Tylko po co to nazywać terminem religijnym? Nie wystarczy jeden naukowy?
              >
              > Zgodnie z nauką cała materia, a więc wszyscy w końcu, tam wylądujemy.

              Jasne, jak Amerykanie lądowali na Księżycu )

              www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
          • przemysl.variedad Re: Etyka 13.09.13, 20:36
            tade-k53 napisał:

            > Piekło w środku ziemi.

            Ciekawa sprawa...
            A na pewno nie na Słońcu ?

            Masz dzieci ?
      • grgkh Re: Etyka 01.09.13, 19:47
        tade-k53 napisał:

        > Wszystkie fałszywe religie

        Każda religia twierdzi, że tylko ona jest prawdziwa. Czy potrafisz udowodnić, że Toja religia jest prawdziwa a pozostałe są fałszywe? Jakich "narzędzi" użyłbyś?

        > pochodzą z piekła z wyjątkiem jedynej objawionej przez Boga.

        Wszystkie religie opierają się na bogach. Masz kłopot, bo Twój bóg nie ma imienia. Inni je mają, więc inne religie są jakby bardziej "prawdziwe"? ;)

        > Katolicka prawda na moim blogu.

        Prawda to skutek dowodzenia. Jaki masz dowód, że Twój bóg istnieje? Prawda wynikająca z twojego zaklinania, że masz rację, nie jest z punktu widzenia logiki prawdą. Nie znasz logiki. Czy ktoś, kto jej nie zna, może mówić coś dla innych prawdziwego, czy jest wiarygodny?
        • tade-k53 Re: Etyka 01.09.13, 19:54
          Tylko katolicka religia jest prawdziwa, bo tylko Pan Jezus jest prawdziwym Bogiem, którego zapowiedzieli prorocy na kilkaset lat przed narodzeniem.
          • grgkh Re: Etyka 01.09.13, 20:04
            tade-k53 napisał:

            > Tylko katolicka religia jest prawdziwa, bo tylko Pan Jezus jest prawdziwym Bogi
            > em, którego zapowiedzieli prorocy na kilkaset lat przed narodzeniem.

            Nie widzę dowodu. Każda religia tak twierdzi.

            Czekam na dowód. Czy wiesz, co to jest dowód? Na wszelki wypadek podrzucam Ci link pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3d
            • tade-k53 Re: Etyka 01.09.13, 22:47
              Bzdura. Która tak twierdzi?
              • grgkh Re: Etyka 01.09.13, 23:30
                No proszę, spadł z Księżyca, bo nie słyszał o innych religiach. :)
              • aderydy która? 02.09.13, 06:40
                ktora religa twierdzi, ze wlasnie ona jest ta prawdziwa?? Kazda, psze pana!
                np. Świadkowie Jehowy, adwentyści itd.
                Lepiej spytac, czy jest jakaś religia, która twierdzi, ze nie jest prawdziwa, hihi
          • edico Przykład etyki katolickiej 01.09.13, 22:13
            Prawdziwa historia rodu Borgiów-Borgia. Film dostępny w necie.
            • privus O fatalnej etyce tej religii 02.09.13, 10:30
              najdobitniej świadczy fakt, że Watykan do dnia dzisiejszego neguje prawa czlowieka.
      • przemysl.variedad Re: Etyka 10.09.13, 09:54
        tade-k53 napisał:

        > Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła z wyjątkiem jedynej objawionej prz
        > ez Boga.

        A Bóg skąd pochodzi, tj. gdzie mieszka ?
        I jak to miejsce ma się do piekła ?
        Wiesz coś na ten temat ?

        zdar
        przemysl.variedad
      • billy.the.kid Re: Etyka 10.09.13, 10:28
        tadziu-nie pienrdol.
    • privus Etyka po religijnemu to sprzeczność moralna 01.09.13, 21:56
      Etyka religijna to przede wszystkim etyka klanowa. Argumenty oparte na religii mogą uprawniać jedynie do tego, by uznawać za ważne pewne normy, które inaczej nie byłyby ważne albo których ważność stałaby w ogóle pod znakiem zapytania. W uzasadnieniu jakiejś normy etycznej chodzi o to "dlaczego mamy postępować tak a tak",a nie o to, że tak każe ten czy inny Bóg. Dla niewierzących takie uzasadnienie w ogóle nie wchodzi w rachubę. Problem jest tylko w tym, czy odpowiedź jest właściwa. Tak samo spełnianie przykazań niesłusznych tylko dlatego, że pochodzą od Boga dla samych wiernych byłoby wprawdzie rzeczą rozsądną, skoro Bóg ma nad nimi absolutną władzę, ale z powinnością moralną nie miałoby już nic wspólnego. Boskie przykazania (w tej postaci, w jakiej znajdujemy je w Piśmie Świętym), nie są zdaniami oznajmującymi, wyrażającymi jakąś prawdę lub nieprawdę, lecz wypowiedziami rozkazującymi. Nie mają nawet formy normatywnej. Gdyby biblijny zakaz zabijania głosił "nie powinieneś zabijać", można by jeszcze argumentować, że norma "nie powinieneś" implikuje ocenę: "postępujesz źle, kiedy to robisz", a taka mogła by być już prawdziwa. Zakaz brzmi po prostu "nie zabijaj" i nie przekazuje on bezpośrednio żadnej etycznej prawdy objawionej, ponieważ w ogóle nie wyraża żadnej prawdy. W takich rozważaniach można by np. mniemać, że równoważność pojęć "moralnie zły" i "zakazany przez Boga" na gruncie teizmu rozumie się sama przez siebie, co daje się odczuć w wielu kartoflanych postach.
    • grgkh Dyskoteki i erotyka 01.09.13, 23:52
      Program etyczny KRK w Polsce umiera. Zresztą nigdy nie było jego celem rzeczywiste etyczne wychowywanie ludzi lecz tresowanie ich strachem i obiecankami-cacankami, by dawało się nimi rządzić.

      Ewolucja trwa. Nic jej nie zatrzyma. Oto przykład, w jakim kierunku podąża...
      Instynktów nie da się nigdy do końca okiełznać. I tylko może martwić to, co będzie jej skutkiem. Ale co to religiantów z KRK obchodzi, oni żyją własnymi iluzjami...

      Przekraczamy granice i co dalej?

      Młodzi ludzie na tacy dostają nagą kobietę lub mężczyznę. Mogą ich obserwować, zatańczyć z nimi, dotknąć... Tylko po co? - Można by powiedzieć, że młodzi ludzie robią to z nudy. To właśnie popycha ich do przekraczania kolejnych granic. Pornografia jest ogólnodostępna, więc trzeba szukać nowych bodźców. Pytanie tylko, co będzie dalej? - zastanawia się dr Piotr Kulas z Katedry Socjologii Wyższej Szkoły Biznesu z Dąbrowy Górniczej.

      Jego zdaniem, jeśli nie będzie społecznego sprzeciwu wobec takich imprez, to przestaniemy odróżniać, co jest właściwe, a co nie. - W końcu dojdzie do sytuacji, że dzieci będą przychodzić do miejsc, które w żaden sposób nie będą dla nich odpowiednie - dodaje.

      Czego jeszcze uczą ogólnodostępne pokazy erotyczne? Chociażby tego, że kobietę można traktować jak przedmiot. - Młodzi mężczyźni patrzą i widzą, że z kobietą można zrobić różne rzeczy. Potem z takimi obserwacjami wkraczają w życie - dodaje socjolog.
      • edico Re: Dyskoteki i erotyka 02.09.13, 10:43
        Etyka dla Krk wydaje się być jego wrogiem od samego powstania tej religii.
      • 7wspanialych Re: Dyskoteki i erotyka 10.09.13, 09:55
        grgkh napisał:

        > Program etyczny KRK w Polsce umiera.

        byl taki skecz benny hilla. na murze ktos napisal sprayem "bog umarl- (podpis) nitzsche".
        pod spodem napis "nitzsche umarl- bog" :)))

        ja twierdze, ze programy lewicowe zdychaja w tym twoj.
        • grgkh Re: Dyskoteki i erotyka 12.09.13, 14:17
          7wspanialych napisał(a):

          > grgkh napisał:
          >
          > > Program etyczny KRK w Polsce umiera.
          >
          > byl taki skecz benny hilla.

          To tylko skecz... :)

          > na murze ktos napisal sprayem "bog umarl- (podpis)
          > nitzsche".
          > pod spodem napis "nitzsche umarl- bog" :)))

          Gra słów. Czy z przeinaczenia "gra półsłówek" na "sra półgłówek" (lub "domki w Słupsku" na "słomki w dupsku" coś wynika?

          Twój problem to założenie, że bóg istnieje i zechciało mu się robić idiotyczne wpisy. Zresztą, niechby zrobił ;) - zostałby wyśmiany. Wierzący w bogów przypisują im debilne zachowanie, ośmieszają ich inteligencję. Ale nie zauważają, że w ten sposób zabijają boga i ośmieszają siebie.

          > ja twierdze, ze programy lewicowe zdychaja w tym twoj.

          Najpierw zdefiniuj - co to jest "lewica". Potem - co ja mam z tym wspólnego. To powinieneś udowodnić. A jeszcze później - czy to jest złe i dlaczego?

          Moja teza to "odwracanie się ludzi od programu etycznego religii", porzucanie go. To udowodnić jest łatwo.

          Twoja teza to - ja jestem zły, bo mam coś wspólnego z Kimami, Mao i Stalinem. To chciałeś powiedzieć? Udowodnij tę tezę. To jest erystyka, fałszywe logicznie metody dyskusji. Kto się nimi posługuje, ten otwarcie przyznaje, że nie ma argumentów na temat. A to jest pogrążanie religii, w imieniu której tu występujesz.
    • grgkh Brak edukacji seksualnej w szkołach 01.09.13, 23:58
      Episkopat ma problem: prestiż religii w szkole spada, coraz więcej dzieci idzie na etykę. Zamiast szukać przyczyn, np. w poziomie nauczania religii, przygotowaniu i podejściu katechetów, hierarchowie uciekają się prawie do gróźb. Komentarz Katarzyny Wiśniewskiej
      Co z okazji nowego roku szkolnego najbardziej absorbuje biskupów? Tego, co mają do przekazania dzieciom i ich rodzicom, dowiedziałam się z ich ostatnich komunikatów.

      Przedmioty wręcz demoralizujące

      Zabrzmiało raczej rozczarowująco. "Wobec coraz odważniejszych prób wprowadzania do polskich szkół edukacji seksualnej, sprzecznej z chrześcijańską wizją człowieka, apelujemy do rodziców: czuwajcie nad tym, co szkoła przekazuje waszym dzieciom! Przypominamy, że bez zgody rodziców szkoła nie może realizować programu wychowawczego ani pozwalać na nauczanie przedmiotów, których treści są sprzeczne z ich przekonaniami lub wprost demoralizujące" - napisali biskupi w liście pasterskim czytanym w niedzielę w kościołach.

      Ostrzeganie przed edukacją seksualną, to zaklinanie rzeczywistości. Z wielu badań wynika, że stan wiedzy o seksie wśród młodych ludzi jest fatalny. Wielu nastolatków wierzy, że przed ciążą zabezpieczy je np. woda z octem. A wiek inicjacji seksualnej jest wczesny i zapewne to się nie zmieni. Jeśli Kościół myśli, że wystarczą zachęty, aby poczekać do ślubu, wygłaszane na lekcji religii, świadczy to nie o moralności, ale o lekkomyślności.

      Zniechęcanie rodziców do posyłania dzieci na etykę

      Obok widma toksycznej edukacji seksualnej biskupi troszczą się, rzecz jasna, o religię w szkole. Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski ni stąd, ni zowąd ogłosiła, że "przygotowanie do przyjęcia sakramentów świętych: Pierwszej Komunii św., sakramentu pokuty i pojednania oraz bierzmowania odbywa się podczas systematycznej katechezy parafialnej oraz w trakcie lekcji religii w szkole".

      Wedle komisji "wynika z tego jednoznacznie, że uczestnictwo w zajęciach z etyki nie spełnia w żadnym zakresie wymogu przygotowania do sakramentów i nie może być respektowane przy podejmowaniu decyzji o wyrażeniu zgody co do ich przyjęcia".

      Wydaje się, że to nic nowego, wszyscy doskonale o tym wiedzą, że aby dziecko poszło do komunii, musi najpierw chodzić na religię. Wątpliwe, by któryś z rodziców świadomie zrezygnował z posyłania dziecka na katechezę, a potem domagał się dopuszczenia go do komunii. Po co więc to przypomnienie Episkopatu? Odbieram je jednoznacznie jako zniechęcanie rodziców do posyłania dzieci na etykę.

      Kard. Nycz tłumaczył: "Przyszło pokolenie ludzi 30-35-letnich, już uformowane w nowym czasie, które uważa, że religia ich dziecku nie jest potrzebna i posyła je na neutralną etykę. Ale możliwe, że pod wpływem nacisków dziadków i krewnych, którzy będą dziwić się: Jak to, dziecko nie pójdzie do Pierwszej Komunii Świętej?, ulegną i będą potem sami próbowali wywrzeć nacisk na proboszcza, żeby dopuścił ich dziecko do Pierwszej Komunii".

      Krótko mówiąc: rodzice, uważajcie, bo z etyką możecie mieć tylko problemy.

      Zamiast poprawiania - straszenie

      Jednak to Episkopat, jak sądzę, ma coraz większy problem: widzi, że prestiż religii w szkole spada, coraz więcej dzieci idzie na etykę (o ile szkoła daje im taką szansę). Ale biskupi zamiast szukać przyczyn takiego stanu rzeczy - np. w poziomie nauczania religii, przygotowaniu i podejściu katechetów - uciekają się prawie do gróźb. I sami przyczyniają się do instrumentalnego traktowania religii - skoro miałaby służyć głównie jako kwit do pierwszej komunii.

      Szkoda, że nowy rok szkolny dla Episkopatu to świetny moment do straszenia świecką szkołą: taką z etyką i edukacją seksualną. To pokazuje, że Kościół ciągle nie potrafi znaleźć sobie miejsca w nowoczesnym społeczeństwie i zamiast z nim współistnieć, próbuje rywalizować.

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75248,14529595,Przed_rozpoczeciem_roku_szkolnego__Episkopat_straszy.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2dgGpvGRr
    • przemysl.variedad Re: Etyka 10.09.13, 09:38
      grgkh napisał:

      > Czy religia próbuje nam przekazać ogólne zasady etyczne?
      >
      > To dlaczego nie można tego robić w ramach programu szkolnego dedykowanego wszys
      > tkim uczniom? Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?
      >
      > Chyba tylko w tym, że uczy dogmatyzmu i uzależnia od organizacji. Również w tym
      > , że uczy, iż zabijać nie powinno się "naszych" (takich samych religiantów), a
      > "innych" należy zabijać.
      >
      > Taka jest etyka religijna. We wszystkich niemal religiach świata.
      >

      Tak się zastanawiam, czy to nie aby przeniesienie niezgody
      między bogami na ludzi. Podobnie ludzie musieli i muszą się zabijać
      w wojnach swoich władców.

      zdar
      przemysl.variedad

      Ps. Ale czy gdyby powybijać bogów i władców, zapanowałby pokój ?
      No i czy bez władzy da się w ogóle żyć/stworzyć jakąś wspólnotę ?
      • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 14:51
        przemysl.variedad napisała:

        > grgkh napisał:
        >
        > > Czy religia próbuje nam przekazać ogólne zasady etyczne?
        > >
        > > To dlaczego nie można tego robić w ramach programu
        > > szkolnego dedykowanego wszystkim uczniom?
        > > Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?
        > >
        > > Chyba tylko w tym, że uczy dogmatyzmu i uzależnia
        > > od organizacji. Również w tym, że uczy, iż zabijać nie
        > > powinno się "naszych" (takich samych religiantów), a
        > > "innych" należy zabijać.
        > >
        > > Taka jest etyka religijna. We wszystkich niemal religiach świata.
        > >
        >
        > Tak się zastanawiam, czy to nie aby przeniesienie niezgody
        > między bogami na ludzi. Podobnie ludzie musieli i muszą się zabijać
        > w wojnach swoich władców.

        Czy "przeniesienie"? Chyba od początku chodziło o to, by przy pomocy bogów (religii) rządzić ludźmi. Bogowie nie istnieją, a ludzie szukali tylko pretekstu, by jakoś to zabijanie uzasadnić.

        > zdar
        > przemysl.variedad
        >
        > Ps. Ale czy gdyby powybijać bogów i władców, zapanowałby pokój ?

        Pozbyć się religii? To nie takie proste. Nie da się. Religia istnieje, bo są ku temu warunki. Trzeba zmienić warunki, by ludzie przestali potrzebować religii, a ogólniej - narzędzi do bezwzględnej rywalizacji, agersji itp.

        > No i czy bez władzy da się w ogóle żyć/stworzyć jakąś wspólnotę ?

        Bez władzy - nie. Władza to - najogólniej - podporządkowanie się pewnym regułom. Wyznaczanym przecież przez kogoś z ludzi.

        Najlepiej jest gdy reguły współistnienia są sensownie uzasadnione. Wtedy każdy z nas może je łatwiej zaakceptować. Reguły narzucone - jak pochodzące z religii - nie muszą (i przeważnie nie są) logicznie uzasadniane dobrem ogólnym, wspólnym dla nas wszystkich. Kapłan ma lepiej, ma przywileje. Inni, niepodporządkowani regułom boskim są "źli" z założenia. "Wiedza" religijna jest sprzeczna, zakłamana, fałszywa - ale nie wolno z tym dyskutować i krytyka jest wykluczona a krytykujący są zwalczani.

        Wspólnota ludzi to wspólnota oparta na zasadach humanizmu. Wiemy jakie one są. I dotyczą bezwzględnie wszystkich ludzi w takim samym zakresie.

        Każda wspólnota o ograniczonym zasięgu, zawiązana po to, by się jakoś izolować od reszty ludzkości, niesie w sobie ziarno dyskryminowania niezrzeszonych.

        Jedyna, naprawdę dobra dla nas wspólnota, wnosząca reguły w miarę sprawiedliwego współistnienia, to wspólnota wszystkich ludzi. Co nie wyklucza organizowania się dla innych celów.
        • przemysl.variedad Re: Etyka 12.09.13, 16:46
          grgkh napisał:

          p. napisał:
          > > Tak się zastanawiam, czy to nie aby przeniesienie niezgody
          > > między bogami na ludzi. Podobnie ludzie musieli i muszą się zabijać
          > > w wojnach swoich władców.
          >
          > Czy "przeniesienie"? Chyba od początku chodziło o to, by przy pomocy bogów (rel
          > igii) rządzić ludźmi. Bogowie nie istnieją, a ludzie szukali tylko pretekstu, b
          > y jakoś to zabijanie uzasadnić.

          Nie wydaje mi się, żeby to władcy wymyślili religię.
          To raczej wykwit naturalnej tęsknoty za życiem wiecznym.
          Życie ma tendencję do podtrzymywania życia, a tu przychodzi
          śmierć i klops :o/
          Życie świadome chce przedłużenia życia.

          A że władza potrafi religię wykorzystywać do swoich celów,
          to rzecz oczywista, bo niby czemu nie ?
          :)

          > > Ps. Ale czy gdyby powybijać bogów i władców, zapanowałby pokój ?
          >
          > Pozbyć się religii? To nie takie proste. Nie da się. Religia istnieje, bo są ku
          > temu warunki. Trzeba zmienić warunki, by ludzie przestali potrzebować religii,
          > a ogólniej - narzędzi do bezwzględnej rywalizacji, agersji itp.

          Tak więc trzeba ludziom zagwarantować życie wieczne
          bez pomocy religii :)
          Kto wie, w końcu świadomość to tylko
          zapis informacji na nośniku ciała.
          Może da się wykombinować jakiś odporniejszy na śmierć nośnik...


          > > No i czy bez władzy da się w ogóle żyć/stworzyć jakąś wspólnotę ?
          >
          > Bez władzy - nie. Władza to - najogólniej - podporządkowanie się pewnym regułom
          > . Wyznaczanym przecież przez kogoś z ludzi.
          >
          > Najlepiej jest gdy reguły współistnienia są sensownie uzasadnione. Wtedy każdy
          > z nas może je łatwiej zaakceptować. Reguły narzucone - jak pochodzące z religii
          > - nie muszą (i przeważnie nie są) logicznie uzasadniane dobrem ogólnym, wspóln
          > ym dla nas wszystkich. Kapłan ma lepiej, ma przywileje. Inni, niepodporz
          > ądkowani regułom boskim są "źli" z założenia. "Wiedza" religijna jest sprzeczna
          > , zakłamana, fałszywa - ale nie wolno z tym dyskutować i krytyka jest wykluczon
          > a a krytykujący są zwalczani.

          To w sumie bardzo smutne...


          > Wspólnota ludzi to wspólnota oparta na zasadach humanizmu. Wiemy jakie one są.
          > I dotyczą bezwzględnie wszystkich ludzi w takim samym zakresie.
          >
          > Każda wspólnota o ograniczonym zasięgu, zawiązana po to, by się jakoś izolować
          > od reszty ludzkości, niesie w sobie ziarno dyskryminowania niezrzeszonych.

          Tak, to prawda.
          W izolacji powstają tylko dziwne stwory.


          > Jedyna, naprawdę dobra dla nas wspólnota, wnosząca reguły w miarę sprawiedliweg
          > o współistnienia, to wspólnota wszystkich ludzi.


          Czy to w ogóle możliwe ?

          >Co nie wyklucza organizowania
          > się dla innych celów.

          I tak się zaczynają podziały... :o/
          • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 19:41
            przemysl.variedad napisała:

            > grgkh napisał:
            >
            > p. napisał:
            > > > Tak się zastanawiam, czy to nie aby przeniesienie niezgody
            > > > między bogami na ludzi. Podobnie ludzie musieli i muszą
            > > > się zabijać w wojnach swoich władców.
            > >
            > > Czy "przeniesienie"? Chyba od początku chodziło o to,
            > > by przy pomocy bogów (religii) rządzić ludźmi.
            > > Bogowie nie istnieją, a ludzie szukali tylko pretekstu,
            > > by jakoś to zabijanie uzasadnić.
            >
            > Nie wydaje mi się, żeby to władcy wymyślili religię.

            Bóg powstał jako pierwsza przymiarka do tłumaczenia działania praw przyrody.

            Ale równolegle istniały systemy władzy i sposoby uzasadniania tej władzy. Najlepszym jest - oczywiście - religia. Władza, która pochodzi od boga jest najtrudniejsza do zakwestionowania. I dlatego religia jest tak chętnie używana jako narzędzie władzy.

            > To raczej wykwit naturalnej tęsknoty za życiem wiecznym.

            Nieprawda. Jest dokładnie na odwrót. NATURALNIE nie rodzimy się z taką tęsknotą. To religia, kultura na niej oparta, wrabia nas tę "tęsknotę". Ja osobiście jej nie mam. Wiem, że to nie istnieje i nie zajmuję swojej psyche bezsensownymi marzeniami.

            > Życie ma tendencję do podtrzymywania życia,
            > a tu przychodzi śmierć i klops :o/

            Życie jest ciągłością. Od tych prapoczątków, przed miliardami lat. Ja czuję ciągłość tego życia. Życie ludzkie to także kultura - jestem taki, jakim mnie ona stworzyła. Innym niż przed tysiącami lat - gdybym się wtedy urodził (lub w innym miejscu na świecie), nie byłbym takim samym człowiekiem jak teraz i tutaj.

            Uczestniczę w tej kulturze. Pobieram informacje i przekazuję je innym. To ich także w jakimś stopniu zmienia.

            To jest ta druga ciągłość życia. Ludzkiego. W tej sztafecie nie umieramy. Przekształcamy nasze otoczenie, wpływamy na nie. To zmienia innych ludzi. Ewoluuje ludzka kultura.

            Powinniśmy dbać o nią, bo ona będzie w przyszłości tworzyć takich jak my.

            > Życie świadome chce przedłużenia życia.

            A przecież zasypiasz. Ale życie toczy się wtedy obok Ciebie. Dla innych. Czy wtedy przedłużasz swoje życie? Czy trzeba być wszędzie i zawsze? To niemożliwe.

            Co to jest najważniejsze?

            Trzeba sobie zdać sprawę z tego, kim i czym jesteśmy. A wtedy przyjdzie uspokojenie.

            > A że władza potrafi religię wykorzystywać do swoich celów,
            > to rzecz oczywista, bo niby czemu nie ?
            > :)

            Oczywiście. Gdyby nie religia jako narzędzie sterowania ludźmi, dziś żadna religia nie istniałaby. Nie ma innego uzasadnienia dla jej istnienia. Przecież jest jednym wielkim kłamstwem.

            A my MUSIMY tolerować różność idei. To podstawowy element naszego istnienia - wolność i szukanie prawdy. Żadne w powyższych bez drugiego nie istnieje.

            > > > Ps. Ale czy gdyby powybijać bogów i władców, zapanowałby pokój ?

            > > Pozbyć się religii? To nie takie proste. Nie da się.
            > > Religia istnieje, bo są ku temu warunki.
            > > Trzeba zmienić warunki, by ludzie przestali potrzebować
            > > religii, a ogólniej - narzędzi do bezwzględnej rywalizacji, agersji itp.
            >
            > Tak więc trzeba ludziom zagwarantować życie wieczne
            > bez pomocy religii :)

            A po co?

            > Kto wie, w końcu świadomość to tylko
            > zapis informacji na nośniku ciała.

            Wyobraź sobie dokładną kopię Ciebie - taka technologia przyszłości. Ta kopia będzie chciała dokładnie tak samo przetrwać. Ale nie ma takich możliwości, brak zasobów... Kogoś trzeba skasować. Kogo? Czy któraś z kopii ma pierwszeństwo? Przecież "wewnętrznie" są identyczne. Po co przechowywać te wersje świadomości?

            Inaczej jeszcze...

            Którą wersję swojej świadomości wolisz przechować - tę wczorajszą czy dzisiejszą? Przecież to nie te same wersje, różnią się zasobami pamięci i skutkami tego. Zależą od fanaberii ciał, które są w innej kondycji.

            Świadomość to chwilowy stan umysłu. To ciągłość tych stanów. Ale to nie jest wciąż to samo, bo rodzimy się niemal bez żadnego zapisu i pod koniec życia nasze zasoby ubożeją.

            Co więc chcesz przechować? Stan z którego dnia? Po co jeden stan przechowywać? Po co skupiać się na jednym, gdy wciąż chcemy się zmieniać, wiedzieć więcej, być mądrzejsi?

            A przecież w naszej świadomości mamy takie elementy, których chcielibyśmy się pozbyć...

            Mamy marzenia, co jeszcze chcielibyśmy mieć, ale nie pozwalają na nam na to ograniczenia ciała...

            Ciało ogranicza. Przeszłość jest balastem. Lepiej - moim zdaniem - jest sobie wyobrazić ciągłość przekazu ludzkiej kultury nowym pokoleniom. Lepiej jest zdobyć wreszcie całą dostępną wiedzę o świecie i zacząć żyć tak, by nie skazywać się na przypadkowe, szkodliwe dla nas incydenty...

            > Może da się wykombinować jakiś odporniejszy na śmierć nośnik...

            Tylko po co? Zauważ, że ktoś, kto stanie się w taki sposób nieśmiertelny będzie musiał pozbyć się konkurencji, bo zasoby świata są ograniczone. I znów dojdzie do agresji i walki, do wyborów na siłę.

            > > > No i czy bez władzy da się w ogóle żyć/stworzyć jakąś wspólnotę ?
            > >
            > > Bez władzy - nie. Władza to - najogólniej - podporządkowanie
            > > się pewnym regułom. Wyznaczanym przecież przez kogoś z ludzi.
            > >
            > > Najlepiej jest gdy reguły współistnienia są sensownie
            > > uzasadnione. Wtedy każdy z nas może je łatwiej zaakceptować.
            > > Reguły narzucone - jak pochodzące z religii
            > > - nie muszą (i przeważnie nie są) logicznie uzasadniane dobrem
            > > ogólnym, wspólnym dla nas wszystkich. Kapłan ma lepiej,
            > > ma przywileje. Inni, niepodporządkowani regułom boskim są "źli"
            > > z założenia. "Wiedza" religijna jest sprzeczna, zakłamana,
            > > fałszywa - ale nie wolno z tym dyskutować i krytyka
            > > jest wykluczona a krytykujący są zwalczani.
            >
            > To w sumie bardzo smutne...

            Może. Ale prawda o świecie nie może nas doprowadzać do smutku. Smutek to skutek innych, bezsensownych założeń, które się zderzają z prawdą.

            > > Wspólnota ludzi to wspólnota oparta na zasadach humanizmu.
            > > Wiemy jakie one są.
            > > I dotyczą bezwzględnie wszystkich ludzi w takim samym zakresie.
            > >
            > > Każda wspólnota o ograniczonym zasięgu,
            > > zawiązana po to, by się jakoś izolować od reszty
            > > ludzkości, niesie w sobie ziarno dyskryminowania
            > > niezrzeszonych.
            >
            > Tak, to prawda.
            > W izolacji powstają tylko dziwne stwory.

            > > Jedyna, naprawdę dobra dla nas wspólnota,
            > > wnosząca reguły w miarę sprawiedliwego współistnienia,
            > > to wspólnota wszystkich ludzi.

            > Czy to w ogóle możliwe ?

            Na razie, w biosferze, która nas zrodziła i ogranicza, nie jest to możliwe. Ale to cel, ku któremu trzeba dążyć.

            > > Co nie wyklucza organizowania
            > > się dla innych celów.
            >
            > I tak się zaczynają podziały... :o/

            Ograniczone zasoby i sprzeczność interesów...
            • przemysl.variedad Re: Etyka 12.09.13, 20:10
              grgkh napisał:


              > > p. napisał:
              > > Nie wydaje mi się, żeby to władcy wymyślili religię.
              >
              > Bóg powstał jako pierwsza przymiarka do tłumaczenia działania praw przyrody.

              Ok., zgoda, tak to chyba musiało się stać.


              > Ale równolegle istniały systemy władzy i sposoby uzasadniania tej władzy. Najle
              > pszym jest - oczywiście - religia. Władza, która pochodzi od boga jest najtrudn
              > iejsza do zakwestionowania. I dlatego religia jest tak chętnie używana jako nar
              > zędzie władzy.

              Zgoda. I czemu władcy mieliby nie skorzystać z takiej okazji ?
              :o/


              >
              > > To raczej wykwit naturalnej tęsknoty za życiem wiecznym.
              >
              > Nieprawda. Jest dokładnie na odwrót. NATURALNIE nie rodzimy się z taką tęsknotą

              Owszem, każde żywe stworzenie dąży do przedłużenia życia na ile tylko
              to możliwe. To immanentna cecha życia.

              > . To religia, kultura na niej oparta, wrabia nas tę "tęsknotę". Ja osobiście je
              > j nie mam. Wiem, że to nie istnieje i nie zajmuję swojej psyche bezsensownymi m
              > arzeniami.

              Twoja sprawa. Ale wielu ludzi się tym zajmuje i to ich
              rajcuje. Chcesz im tego zabronić ?
              A w imię jakiego ideału ?
              :o/


              > > Życie ma tendencję do podtrzymywania życia,
              > > a tu przychodzi śmierć i klops :o/
              >
              > Życie jest ciągłością. Od tych prapoczątków, przed miliardami lat. Ja czuję cią
              > głość tego życia. Życie ludzkie to także kultura - jestem taki, jakim mnie ona
              > stworzyła. Innym niż przed tysiącami lat - gdybym się wtedy urodził (lub w inny
              > m miejscu na świecie), nie byłbym takim samym człowiekiem jak teraz i tutaj.

              Dokładnie tak to wygląda.


              > Uczestniczę w tej kulturze. Pobieram informacje i przekazuję je innym. To ich t
              > akże w jakimś stopniu zmienia.
              > To jest ta druga ciągłość życia. Ludzkiego. W tej sztafecie nie umieramy. Przek
              > ształcamy nasze otoczenie, wpływamy na nie. To zmienia innych ludzi. Ewoluuje l
              > udzka kultura.

              Zgoda, to fakt historyczny.


              > Powinniśmy dbać o nią, bo ona będzie w przyszłości tworzyć takich jak my.

              Zgoda, jak najbardziej zgoda.
              Ale czy chcesz wykluczyć z kultury ludzi wierzących w Boga ?
              :o/

              >
              > > Życie świadome chce przedłużenia życia.
              >
              > A przecież zasypiasz. Ale życie toczy się wtedy obok Ciebie. Dla innych. Czy wt
              > edy przedłużasz swoje życie? Czy trzeba być wszędzie i zawsze? To niemożliwe.

              Owszem, to jest możliwe.


              > Co to jest najważniejsze?
              > Trzeba sobie zdać sprawę z tego, kim i czym jesteśmy. A wtedy przyjdzie uspokoj
              > enie.

              A kim jesteśmy konkretnie ?


              > > A że władza potrafi religię wykorzystywać do swoich celów,
              > > to rzecz oczywista, bo niby czemu nie ?
              > > :)
              >
              > Oczywiście. Gdyby nie religia jako narzędzie sterowania ludźmi, dziś żadna reli
              > gia nie istniałaby. Nie ma innego uzasadnienia dla jej istnienia. Przecież jest
              > jednym wielkim kłamstwem.

              Zgoda, to baja.
              Ale, czy pogniewasz się na swoje dzieci, że wierzą w piękne bajki ?
              Może wierzących należy potraktować jak dzieci w świadomości...


              > > Tak więc trzeba ludziom zagwarantować życie wieczne
              > > bez pomocy religii :)
              >
              > A po co?

              Żeby nie czuli potrzeby podlizywania się kapłanom i ich bogom ?


              >
              > > Kto wie, w końcu świadomość to tylko
              > > zapis informacji na nośniku ciała.
              >
              > Wyobraź sobie dokładną kopię Ciebie - taka technologia przyszłości. Ta kopia bę
              > dzie chciała dokładnie tak samo przetrwać. Ale nie ma takich możliwości, brak z
              > asobów... Kogoś trzeba skasować. Kogo? Czy któraś z kopii ma pierwszeństwo? Prz
              > ecież "wewnętrznie" są identyczne. Po co przechowywać te wersje świadomości?

              Bardzo ciekawy problem, klony osobowości.



              >
              > Inaczej jeszcze...
              >
              > Którą wersję swojej świadomości wolisz przechować - tę wczorajszą czy dzisiejsz
              > ą? Przecież to nie te same wersje, różnią się zasobami pamięci i skutkami tego.
              > Zależą od fanaberii ciał, które są w innej kondycji.

              Chcę zachowa wersję ostatnią z możliwych :)
              Dlatego nie kręci mnie reinkarnacja.

              >
              > Świadomość to chwilowy stan umysłu. To ciągłość tych stanów. Ale to nie jest wc
              > iąż to samo, bo rodzimy się niemal bez żadnego zapisu i pod koniec życia nasze
              > zasoby ubożeją.

              Zgoda.


              > Co więc chcesz przechować? Stan z którego dnia? Po co jeden stan przechowywać?
              > Po co skupiać się na jednym, gdy wciąż chcemy się zmieniać, wiedzieć więcej, by
              > ć mądrzejsi?

              Chcę zachować ostatni stan, w którym najwięcej kumałem
              z tego świata, a zwłaszcza ten, w którym poznałem Anię :)

              >
              > A przecież w naszej świadomości mamy takie elementy, których chcielibyśmy się p
              > ozbyć...

              Ja niczego nie chcę się pozbywać, to jest właśnie nasze bogactwo,
              co tu żeśmy przeżyli.


              > Mamy marzenia, co jeszcze chcielibyśmy mieć, ale nie pozwalają na nam na to ogr
              > aniczenia ciała...

              Zgoda, dlatego trzeba wymyślić lepsze ciała :)

              >
              > Ciało ogranicza. Przeszłość jest balastem.

              Eee tam, to jest skrzynia skarbów :)

              > Lepiej - moim zdaniem - jest sobie w
              > yobrazić ciągłość przekazu ludzkiej kultury nowym pokoleniom. Lepiej jest zdoby
              > ć wreszcie całą dostępną wiedzę o świecie i zacząć żyć tak, by nie skazywać się
              > na przypadkowe, szkodliwe dla nas incydenty...

              Sram na całą ludzkość i ludzką kulturę, jeśli nie mogę
              zachować własnego ja.
              :)

              > > Może da się wykombinować jakiś odporniejszy na śmierć nośnik...
              >
              > Tylko po co?

              Żeby żyć wiecznie :)

              > Zauważ, że ktoś, kto stanie się w taki sposób nieśmiertelny będzie
              > musiał pozbyć się konkurencji, bo zasoby świata są ograniczone.

              Nie, nie są ograniczone, bo wszechświat jest nieskończony
              i nieograniczony.
              :)


              > I znów dojdzie
              > do agresji i walki, do wyborów na siłę.

              W tym czy innym ekosystemie pośród ludzi o ograniczonych horyzontach.
              Zgoda, tak będzie, tak się toczy ewolucja genów i memów.

              >
              > > > Jedyna, naprawdę dobra dla nas wspólnota,
              > > > wnosząca reguły w miarę sprawiedliwego współistnienia,
              > > > to wspólnota wszystkich ludzi.
              >
              > > Czy to w ogóle możliwe ?
              >
              > Na razie, w biosferze, która nas zrodziła i ogranicza, nie jest to możliwe. Ale
              > to cel, ku któremu trzeba dążyć.

              Zgoda, to piękny cel.

              >
              > > > Co nie wyklucza organizowania
              > > > się dla innych celów.
              > >
              > > I tak się zaczynają podziały... :o/
              >
              > Ograniczone zasoby i sprzeczność interesów...

              Niestety.

              I zaraz powstaje pytanie w umyśle i sercu szczerze wierzącego
              w dobrego bOGA.
              Dlaczego tak to zorganizował ?
              :o/
              Czy już mówiłem, że szczerze wierzącym współczuję ?
    • 7wspanialych Re: Etyka 10.09.13, 09:49
      jest etyka świecka, której normy moralne są niezależne od wskazań jakiejkolwiek religii i sa eteki religijne. o co tu kruszyc kopie. kazdy "wybiera" sobie co mu odpwiada. no nie do konca wybiera, bo rodzice, szkola itd maja wplyw.
      wez zyciorys adama michnika chocby z wikipedii. to jakie poglady on moze reprezentowac? niedaleko pada jablko od jabloni. mozna sie oczywiscie zbuntowac, odseoparowac, ale i tak nie do konca. poglady rodzicow wracaja. moze sa genetycznie przenoszone np. sklonnosc do klamstwa.
      wchodzac na forum gw spodziewalem sie adwersarzy michnikopodobnych. i nie myslilem sie.
      przy calym szacunku dla adama michnika i jego wkladzie w odzyskanie tzw. niepodleglosci polski. ktos tu ma w stopce wypowiedz herberta o a.m.
      • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 15:02
        7wspanialych napisał(a):

        > jest etyka świecka, której normy moralne są niezależne od wskazań jakiejkolwiek
        > religii i sa eteki religijne. o co tu kruszyc kopie. kazdy "wybiera" sobie co
        > mu odpwiada. no nie do konca wybiera, bo rodzice, szkola itd maja wplyw.
        > wez zyciorys adama michnika chocby z wikipedii. to jakie poglady on moze reprez
        > entowac?

        Wykluczasz ewoluowanie poglądów?

        > niedaleko pada jablko od jabloni.

        A o co konkretnie Ci chodzi? O coś "dobrego", czy "złego"?

        > mozna sie oczywiscie zbuntowac, odse
        > oparowac, ale i tak nie do konca. poglady rodzicow wracaja.

        Tzn, że jeśli ktoś z rodziców był jakoś tam "zły" to musi to "spłynąć" na dzieci?

        Rozszerzając to na całą ludzkość, tysiące lat jej istnienia, historię i to, że nikt nie jest bezgrzeszny - wszyscy powinniśmy być TOTALNIE źli.

        Czy to ma sens?

        Nie istnieją wpływy środowiska? Szkoła?

        OK, jeśli system religijny jest fałszywy, kłamliwy - to czy wszyscy religianci muszą być fałszywi i kłamliwi (lub zakłamani)?

        Rzeczywiście - wpływ rodziców jest na ogół bardzo duży ale rodzice zbrodniarze nie rodzą dzieci, które muszą też stać się zbrodniarzami.

        > moze sa genetycznie
        > przenoszone np. sklonnosc do klamstwa.

        To nie jest cecha genetyczna.

        > wchodzac na forum gw spodziewalem sie adwersarzy michnikopodobnych. i nie mysli
        > lem sie.

        Kto jest "michnikopodobny"? Nie znam definicji tego terminu i nie wiem, czy jeśli mnie tak zakwalifikujesz, to od razu mam sobie z rozpaczy w łeb palnąć?

        Dlaczego stygmatyzujesz pewnych ludzi?

        Czy ktoś, kto wierzy w "boga dobra" jest automatycznie dobry? Czy może raczej, ponieważ dogmaty religijne są fałszywe, a wierzący tego nie dostrzega, to powinien on być traktowany jako debil?

        > przy calym szacunku dla adama michnika i jego wkladzie w odzyskanie tzw. niepod
        > leglosci polski. ktos tu ma w stopce wypowiedz herberta o a.m.

        I co z tego?
        • przemysl.variedad Re: Etyka 12.09.13, 19:25
          grgkh napisał:

          > 7wspanialych napisał(a):
          >
          > > jest etyka świecka, której normy moralne są niezależne od wskazań jakiejk
          > olwiek
          > > religii i sa eteki religijne. o co tu kruszyc kopie. kazdy "wybiera" sob
          > ie co
          > > mu odpwiada. no nie do konca wybiera, bo rodzice, szkola itd maja wplyw.
          > > wez zyciorys adama michnika chocby z wikipedii. to jakie poglady on moze
          > reprez
          > > entowac?
          >
          > Wykluczasz ewoluowanie poglądów?

          To bardzo ważne pytanie, tak mi się zdaje.


          > > niedaleko pada jablko od jabloni.
          >
          > A o co konkretnie Ci chodzi? O coś "dobrego", czy "złego"?
          >
          > > mozna sie oczywiscie zbuntowac, odse
          > > oparowac, ale i tak nie do konca. poglady rodzicow wracaja.
          >
          > Tzn, że jeśli ktoś z rodziców był jakoś tam "zły" to musi to "spłynąć" na dziec
          > i?

          Tak bywa i to nie rzadko.


          > Rozszerzając to na całą ludzkość, tysiące lat jej istnienia, historię i to, że
          > nikt nie jest bezgrzeszny - wszyscy powinniśmy być TOTALNIE źli.
          >
          > Czy to ma sens?

          Niestety, ale większość jest gotowa toczyć wojny
          w imię takich czy innych ideałów. :o/


          > Nie istnieją wpływy środowiska? Szkoła?

          Istnieją, ale rodzice są zwykle najpoważniejszym wpływem.



          > OK, jeśli system religijny jest fałszywy, kłamliwy - to czy wszyscy religianci
          > muszą być fałszywi i kłamliwi (lub zakłamani)?

          Nie muszą, zwłaszcza Ci, którzy postanowili podążać drogą prawdy
          i tak wypełniać wolę Jezusa.

          Jn 18:37
          37. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.
          (BT)

          A że biskupi kłamią w żywe oczy, to już zupełnie inna bajka.
          Swoją drogą szkoda, że Jezus nie był typem naukowca...
          Już nawet nie mówię o matmie, chemii czy fizyce,
          ale żeby choć był historykiem...
          :o/


          > Rzeczywiście - wpływ rodziców jest na ogół bardzo duży ale rodzice zbrodniarze
          > nie rodzą dzieci, które muszą też stać się zbrodniarzami.

          Zgoda.


          > > moze sa genetycznie
          > > przenoszone np. sklonnosc do klamstwa.

          > To nie jest cecha genetyczna.

          Kto wie, co tam jest zapisane w genach...

          >
          > Czy ktoś, kto wierzy w "boga dobra" jest automatycznie dobry? Czy może raczej,
          > ponieważ dogmaty religijne są fałszywe, a wierzący tego nie dostrzega, to powin
          > ien on być traktowany jako debil?

          Kto wierzy w dobrego Boga, ma szansę stać się dobry
          na jego podobieństwo, ale musi naprawdę szukać prawdy i dobra,
          a nie polegać na dogmatach i tym, co biskup powie.

          Bo czy biskup jest Bogiem ?
          Ano właśnie. A jeśli biskup łgał w żywe oczy
          i kumacił się z władzą dla celów finansowych, a nawet z nazizmem,
          to co ma począć wierzący w dobrego Boga ?

          Jest w wielkiej rozterce, to pewne, o ile szuka dobra i prawdy.

          Co więc dobry Bóg uczyni takiemu biskupowi ?
          Wybaczy ?
          No nie wiem, ja bym nie wybaczył.
          No ale ja nie jestem Bogiem ani nawet wierzącym.

          Jestem humanistą, heteroseksualnym :)
          • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 20:07
            przemysl.variedad napisała:

            > grgkh napisał:
            >
            > > 7wspanialych napisał(a):

            > > > niedaleko pada jablko od jabloni.
            > >
            > > A o co konkretnie Ci chodzi? O coś "dobrego", czy "złego"?
            > >
            > > > mozna sie oczywiscie zbuntowac, odse
            > > > oparowac, ale i tak nie do konca. poglady rodzicow wracaja.
            > >
            > > Tzn, że jeśli ktoś z rodziców był jakoś tam "zły"
            > > to musi to "spłynąć" na dzieci?
            >
            > Tak bywa i to nie rzadko.

            I co z tego?

            Pytam: czy wolno zastosować taką regułę nie krzywdząc kogoś?

            > > Rozszerzając to na całą ludzkość,
            > > tysiące lat jej istnienia, historię i to, że nikt nie jest
            > > bezgrzeszny - wszyscy powinniśmy być TOTALNIE źli.

            > > Czy to ma sens?
            >
            > Niestety, ale większość jest gotowa toczyć wojny
            > w imię takich czy innych ideałów. :o/

            Ale czy to jest poprawna reguła? Czy tak may robić?

            A jest to zasada zerojedynkowa, na tak lub nie.

            > > Nie istnieją wpływy środowiska? Szkoła?
            >
            > Istnieją, ale rodzice są zwykle najpoważniejszym wpływem.

            Czy to znaczy, że dziecko każdego alkoholika trzeba traktować jak alkoholika? (przykład jest celowo przejaskrawiony)

            > > OK, jeśli system religijny jest fałszywy, kłamliwy - to czy wszyscy
            > > religianci muszą być fałszywi i kłamliwi (lub zakłamani)?
            >
            > Nie muszą, zwłaszcza Ci, którzy postanowili podążać drogą prawdy
            > i tak wypełniać wolę Jezusa.

            Absurd. Nie ma prawdy absolutnej. Nie wolno wypełniać niczyjej woli bez rozpatrzenia sensowności tego. To jest odpowiedzialność - bezmyślność w takim działaniu jest odczłowieczeniem.

            > Jn 18:37
            > 37. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus
            > : / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat
            > , aby dać świadectwo prawdzie.
            Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głos
            > u.
            > (BT)

            Sorry, ale to są brednie.

            Nikt nie ma prawa mówić o sobie, że jest królem i dlatego trzeba go usłuchać. W naszym działaniu musimy umieć SOBIE udowodnić, że mamy rację. Bez tego nie jesteśmy Homo sapiens. Nie szukamy. Udajemy, że znaleźliśmy raz na zawsze.

            To jest zniewolenie ideą. Człowiek, który nie jest tak wolny, nie jest człowiekiem, istotą myślącą.

            > A że biskupi kłamią w żywe oczy, to już zupełnie inna bajka.
            > Swoją drogą szkoda, że Jezus nie był typem naukowca...
            > Już nawet nie mówię o matmie, chemii czy fizyce,
            > ale żeby choć był historykiem...
            > :o/

            Kłamią dogmaty, a nie biskupi. A my, którzy ufamy dogmatom stajemy się głupcami.

            > > Rzeczywiście - wpływ rodziców jest na ogół bardzo duży
            > > ale rodzice zbrodniarze nie rodzą dzieci, które muszą
            > > też stać się zbrodniarzami.
            >
            > Zgoda.

            I dalej... Czy wolno zmieniać poglądy? Czy zbrodniarz, gdy zrozumie, co źle zrobił, bez kary może być puszczony wolno?

            Jaki jest sens (lub bezsens) kary? Czy nie jest zbędna?

            > > > moze sa genetycznie
            > > > przenoszone np. sklonnosc do klamstwa.
            >
            > > To nie jest cecha genetyczna.
            >
            > Kto wie, co tam jest zapisane w genach...

            To już zbadano. :)

            > > Czy ktoś, kto wierzy w "boga dobra" jest
            > > automatycznie dobry? Czy może raczej,
            > > ponieważ dogmaty religijne są fałszywe,
            > > a wierzący tego nie dostrzega, to
            > > powinien on być traktowany jako debil?
            >
            > Kto wierzy w dobrego Boga, ma szansę stać się dobry
            > na jego podobieństwo, ale musi naprawdę szukać prawdy i dobra,
            > a nie polegać na dogmatach i tym, co biskup powie.

            Nie. Absolutnie nie. Mówisz o tresurze.

            Dobry jest ten, kto WIE DLACZEGO tak powinien postąpić. Dobry "wytresowany" (na wzór, bezmyślnie) nie jest kategorią człowieka ale "zwierzęcia". Gdy zabraknie wzorca (przypowieści, regułki) to taki "dobry" głupieje i nie wie, co ma zrobić. Tak się dzieje w przypadkach szczególnych. Właśnie dlatego polski katolicyzm takimi bzdurami napełnia głowy wierzących - o aborcji, eutanazji, antykoncepcji i innych problemach moralnych.

            > Bo czy biskup jest Bogiem ?
            > Ano właśnie. A jeśli biskup łgał w żywe oczy
            > i kumacił się z władzą dla celów finansowych, a nawet z nazizmem,
            > to co ma począć wierzący w dobrego Boga ?
            >
            > Jest w wielkiej rozterce, to pewne, o ile szuka dobra i prawdy.
            >
            > Co więc dobry Bóg uczyni takiemu biskupowi ?
            > Wybaczy ?
            > No nie wiem, ja bym nie wybaczył.
            > No ale ja nie jestem Bogiem ani nawet wierzącym.
            >
            > Jestem humanistą, heteroseksualnym :)

            OK.
            • przemysl.variedad Re: Etyka 12.09.13, 20:33
              grgkh napisał:

              p.v, napisał:
              > > Tak bywa i to nie rzadko.
              >
              > I co z tego?
              >
              > Pytam: czy wolno zastosować taką regułę nie krzywdząc kogoś?

              O jaką regułę-dogmat rozchodzi się konkretnie ?


              > > > Rozszerzając to na całą ludzkość,
              > > > tysiące lat jej istnienia, historię i to, że nikt nie jest
              > > > bezgrzeszny - wszyscy powinniśmy być TOTALNIE źli.
              >
              > > > Czy to ma sens?
              > >
              > > Niestety, ale większość jest gotowa toczyć wojny
              > > w imię takich czy innych ideałów. :o/
              >
              > Ale czy to jest poprawna reguła? Czy tak mamy robić?

              Nie wiem. Problem jest skomplikowany.

              Prawo zemsty czy jakieś inne w miarę klarowne ?
              Policzek jeszcze dam sobie obić,
              ale gwałtu nie daruję, to pewne :)


              > > > Nie istnieją wpływy środowiska? Szkoła?
              > >
              > > Istnieją, ale rodzice są zwykle najpoważniejszym wpływem.
              >
              > Czy to znaczy, że dziecko każdego alkoholika trzeba traktować jak alkoholika? (
              > przykład jest celowo przejaskrawiony)

              Mnie tam alkoholizm nie przeszkadza w niczym.
              Sam chyba jestem alkoholikiem :o/
              Właśnie spijam ostatni browar...
              I zaraz chyba kładę się spać.
              :)




              > > > OK, jeśli system religijny jest fałszywy, kłamliwy - to czy wszyscy
              > > > religianci muszą być fałszywi i kłamliwi (lub zakłamani)?
              > >
              > > Nie muszą, zwłaszcza Ci, którzy postanowili podążać drogą prawdy
              > > i tak wypełniać wolę Jezusa.
              >
              > Absurd. Nie ma prawdy absolutnej.

              Owszem, jest.


              > Nie wolno wypełniać niczyjej woli bez rozpatr
              > zenia sensowności tego. To jest odpowiedzialność - bezmyślność w takim działani
              > u jest odczłowieczeniem.

              Zawsze trzeba być czujnym, to pewne.

              >
              > > Jn 18:37
              > > 37. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział
              > Jezus
              > > : / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na
              > świat
              > > , aby dać świadectwo prawdzie.
              Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojeg
              > o głos
              > > u.
              > > (BT)
              >
              > Sorry, ale to są brednie.

              Niekoniecznie.
              Zwłaszcza dla wierzącego.

              >
              > Nikt nie ma prawa mówić o sobie, że jest królem i dlatego trzeba go usłuchać.

              Czyli co, należy zlikwidować wszelką władzę ?
              :o/


              > W
              > naszym działaniu musimy umieć SOBIE udowodnić, że mamy rację. Bez tego nie jes
              > teśmy Homo sapiens. Nie szukamy. Udajemy, że znaleźliśmy raz na zawsze.

              Ja nic nie udaję, zwłaszcza przed samym sobą :)



              >
              > To jest zniewolenie ideą. Człowiek, który nie jest tak wolny, nie jest człowiek
              > iem, istotą myślącą.

              A na czym polega wolność i myślenie konkretnie ?
              :o/


              >
              > > A że biskupi kłamią w żywe oczy, to już zupełnie inna bajka.
              > > Swoją drogą szkoda, że Jezus nie był typem naukowca...
              > > Już nawet nie mówię o matmie, chemii czy fizyce,
              > > ale żeby choć był historykiem...
              > > :o/
              >
              > Kłamią dogmaty, a nie biskupi. A my, którzy ufamy dogmatom stajemy się głupcami

              Nie dogmaty kłamią, ale kłamią biskupi, to pewne.


              > I dalej... Czy wolno zmieniać poglądy? Czy zbrodniarz, gdy zrozumie, co źle zro
              > bił, bez kary może być puszczony wolno?

              Tak.
              Takie jest moje zdanie na ten temat.


              > Jaki jest sens (lub bezsens) kary? Czy nie jest zbędna?

              Nie jest zbędna, to pewne.


              > > > > moze sa genetycznie
              > > > > przenoszone np. sklonnosc do klamstwa.
              > >
              > > > To nie jest cecha genetyczna.
              > >
              > > Kto wie, co tam jest zapisane w genach...
              >
              > To już zbadano. :)

              Akurat, 90% genotypu nie wiadomo czemu właściwie
              służy, i to właśnie zbadano, że nie wiadomo :)
              Ciekawe, co tam jeszcze się znajdzie.

              > > > Czy ktoś, kto wierzy w "boga dobra" jest
              > > > automatycznie dobry? Czy może raczej,
              > > > ponieważ dogmaty religijne są fałszywe,
              > > > a wierzący tego nie dostrzega, to
              > > > powinien on być traktowany jako debil?
              > >
              > > Kto wierzy w dobrego Boga, ma szansę stać się dobry
              > > na jego podobieństwo, ale musi naprawdę szukać prawdy i dobra,
              > > a nie polegać na dogmatach i tym, co biskup powie.
              >
              > Nie. Absolutnie nie. Mówisz o tresurze.

              Nie, mówię o szczerym sercu, które chce podążać drogą
              prawdy i dobra.



              > Dobry jest ten, kto WIE DLACZEGO tak powinien postąpić. Dobry "wytresowany" (na
              > wzór, bezmyślnie) nie jest kategorią człowieka ale "zwierzęcia". Gdy zabraknie
              > wzorca (przypowieści, regułki) to taki "dobry" głupieje i nie wie, co ma zrobi
              > ć. Tak się dzieje w przypadkach szczególnych. Właśnie dlatego polski katolicyzm
              > takimi bzdurami napełnia głowy wierzących - o aborcji, eutanazji, antykoncepcj
              > i i innych problemach moralnych.

              Zgoda.

              >
              > > Bo czy biskup jest Bogiem ?
              > > Ano właśnie. A jeśli biskup łgał w żywe oczy
              > > i kumacił się z władzą dla celów finansowych, a nawet z nazizmem,
              > > to co ma począć wierzący w dobrego Boga ?
              > >
              > > Jest w wielkiej rozterce, to pewne, o ile szuka dobra i prawdy.
              > >
              > > Co więc dobry Bóg uczyni takiemu biskupowi ?
              > > Wybaczy ?
              > > No nie wiem, ja bym nie wybaczył.
              > > No ale ja nie jestem Bogiem ani nawet wierzącym.
              > >
              > > Jestem humanistą, heteroseksualnym :)
              >
              > OK.

              Humanistą-ateistą heteroseksualnym.
              :)
    • feelek Re: Etyka 10.09.13, 11:10
      grgkh napisał:

      Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?
      (...) ...w tym, że uczy, iż zabijać nie powinno się "naszych" (takich samych religiantów), a "innych" należy zabijać.


      to stwierdzenie to bzdura i zwyczajnie nieprawda
      nigdzie tak nie ma,
      (jasne w historii: 100, 200 lat temu bywało i owszem: Gott mit uns i te rzeczy)

      trudno tu skomentować stanowisko wszystkich religii od Chrześcijaństwa przez Islam, Buddyzm etc ale najprościej i najogólniej każda podpisuje się pod:
      "nie zabijaj"...
      ...bez dalszych : kogo, kiedy etc. do tego stopnia, że JPII stanowczo był przeciwko karze śmierci, która, jak wiemy w cywilizowanych krajach była dla morderców z premedytacją np. ale i tych też jest : "nie zabijaj"
      (co budziło np. mój sprzeciw bo ja byłem za karą śmierci w wypadkach ewidentnych)

      ja zwyczajnie obserwuję to z boku, do żadnej religijnej organizacji się nie zaliczam ale zawsze takie stwierdzenia, w imię prawdy, będę oprotestowywał
      • 7wspanialych Re: Etyka 10.09.13, 11:27
        w dekalogu przykazanie nie zabijaj powinno wg biblistow brzmiec "nie popelniaj morderstwa". zabijanie a popełnianie morderstwa to 2 rozne sprawy.
        zarowno etyka swiecka jak i religijne dopuszczaja zabijanie w obronie wlasnej, obronie innego czlowieka, czy obronie ojczyzny. wolno tez zabijac zwierzeta- takie chamskie prawo dal sobie czlowiek, w tym swiecki i religijny.

        tylko człowiek złej woli, kłamca i oszust intelektualny moze twierdzic inaczej.
        • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 15:03
          Zgoda.
      • przemysl.variedad Re: Etyka 10.09.13, 11:36
        feelek napisał:

        > grgkh napisał:
        >
        > Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?
        > (...) ...w tym, że uczy, iż zabijać nie powinno się "naszych" (takich samych re
        > ligiantów), a "innych" należy zabijać.

        >
        > to stwierdzenie to bzdura i zwyczajnie nieprawda
        > nigdzie tak nie ma,
        > (jasne w historii: 100, 200 lat temu bywało i owszem: Gott mit uns i te
        > rzeczy)
        >
        > trudno tu skomentować stanowisko wszystkich religii od Chrześcijaństwa przez Is
        > lam, Buddyzm etc ale najprościej i najogólniej każda podpisuje się pod:
        > "nie zabijaj"...


        > ja zwyczajnie obserwuję to z boku, do żadnej religijnej organizacji się nie zal
        > iczam ale zawsze takie stwierdzenia, w imię prawdy, będę oprotestowywał

        A co powiesz na to ?

        Pwt 20:10-17
        10. Jeśli podejdziesz pod miasto, by z nim prowadzić wojnę, najpierw ofiarujesz mu pokój,
        11. a ono ci odpowie pokojowo i bramy ci otworzy, niech cały lud, który się w nim znajduje, zejdzie do rzędu robotników pracujących przymusowo, i będą ci służyli.

        12. Jeśli ci nie odpowie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je.
        13. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza.
        14. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój.
        15. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi własnością pobliskich narodów.
        16. Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu.
        17. Gdyż klątwą obłożysz Chetytę, Amorytę, Kananejczyka, Peryzzytę, Chiwwitę i Jebusytę,

        jak ci rozkazał Pan, Bóg twój,
        (BT)


        zdar
        przemysl.variedad
        • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 15:05
          Tak, etyka wypływająca z tej religii jest potworna.

          I przez tysiące lat wciąż jest stawiana nam jako wzorzec.

          Czas to zacząć zmieniać.
      • bookworm Re: Etyka 10.09.13, 11:38
        feelek napisał:

        > grgkh napisał:
        >
        > Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?
        > (...) ...w tym, że uczy, iż zabijać nie powinno się "naszych" (takich samych re
        > ligiantów), a "innych" należy zabijać.

        >
        > to stwierdzenie to bzdura i zwyczajnie nieprawda
        > nigdzie tak nie ma,

        Jest. W Islamie. Zatem twierdzenie "nigdzie" nie jest uprawnione.
        Historia pokazuje ponad to że tam gdzie religie rządzą - w krajach trzeciego świata jest to jak najbardziej prawdziwe.

        > (jasne w historii: 100, 200 lat temu bywało i owszem: Gott mit uns i te
        > rzeczy)

        Nie 100-200 lat temu. Teraz w XXIw. w Afryce w Azji. To się cały czas dzieje. Teraz. Motywowane religijnymi nakazami. Chrześcijanie, Muzułmanie, Buddyści.

        >
        > trudno tu skomentować stanowisko wszystkich religii od Chrześcijaństwa przez Is
        > lam, Buddyzm etc ale najprościej i najogólniej każda podpisuje się pod:
        > "nie zabijaj"...

        W rzeczywistości jednak sprowadza się to do: nie zabijaj swoich.

        > ...bez dalszych : kogo, kiedy etc. do tego stopnia, że JPII stanowczo był przec
        > iwko karze śmierci, która, jak wiemy w cywilizowanych krajach była dla mordercó
        > w z premedytacją np. ale i tych też jest : "nie zabijaj"

        Jakim krajem jest zatem USA? Cywilizowanym? Statystyki pokazują, że na pewno w większości religijnym. W niektórych stanach ateiści nie mogą nawet piastować stanowisk w urzędach. Co ciekawe w najbardziej religijnym stanie Texas kara śmierci jest stosowana.

        > (co budziło np. mój sprzeciw bo ja byłem za karą śmierci w wypadkach ewidentnyc
        > h)

        Katechizm Kościoła Katolickiego nie wyklucza kary śmieci (KKK, 2267) więc Lolo pod publiczkę mógł sobie mówić co mu się podobało, a kościół i tak wie lepiej.

        > ja zwyczajnie obserwuję to z boku, do żadnej religijnej organizacji się nie zal
        > iczam ale zawsze takie stwierdzenia, w imię prawdy, będę oprotestowywał

        W imię prawdy. Tej prawdy.
        Uważaj, bo jeszcze jakiś cytat o prawdzie-broni w stopkę Ci się wklei ;)
        • 7wspanialych Re: Etyka 10.09.13, 11:46
          w islamie jest dzihad czyli zmaganie, walka a nie swieta wojna. to jest wewnetrzna walka ze swoimi slabosciami, umacnianie wiary itd.

          tylko człowiek złej woli, kłamca i oszust intelektualny moze twierdzic inaczej.
        • feelek Re: Etyka 10.09.13, 12:53
          ja napsal co do zasady:
          - że jest "nie zabijaj "
          pytacie a co ja na to, że w Biblii, w pwt etc...
          ...ja na to, że najogólniejsze, najprostsze, co przekazuje wiele religii jest to:

          nie zabijaj

          oczyw. w obronie własnej, etc. całkowita zgoda (sam miałem prawie okazję kogoś zabić w takiej właśnie sytuacji obrony życia i starałem się jak najlepiej aby tego kogoś zabić, zapewne wielu mi nie uwierzy, trudno...), powtarzam i podkreślam prawie, bo to jednak niemiłe uczucie mieć kogo na sumieniu, choćby i zbója

          chce Bookworm, ma:
          wyznawcy religii ateistycznej - komuniści - bolszewicy w ZSRR zabijali, zachęcali do tego , mają na sumieniu miliony...
          taki kat enkawudowski Błochin...np.
          co gorsza im religia wprost kazała zabijać
          więc tu mamy wyjątek
          no tak
          • bookworm Re: Etyka 10.09.13, 13:38
            feelek napisał:

            > chce Bookworm, ma:
            > wyznawcy religii ateistycznej

            Nie ma takiej religii. Manipulujesz. Czasami mam wrażanie, że zachowujesz się w tej manipulacji gorzej niż oszołom.

            > - komuniści - bolszewicy w ZSRR zabijali, zach
            > ęcali do tego , mają na sumieniu miliony...


            kogo zabijali? z jakiego powodu?

            > taki kat enkawudowski Błochin...np.
            > co gorsza im religia wprost kazała zabijać

            W którym miejscu ateizm nakazuje zabijać. Proszę przedstaw może jakieś ateistyczne księgi objawione, w których podobnie jak w biblii/koranie z ust boga/guru padają nakazy o zabijaniu lub paleniu wierzących.

            > więc tu mamy wyjątek
            > no tak

            Każda religia i ideologia, w tym komunizm może prowadzić do wynaturzeń. Historia pokazuje, że religia - szczególnie katolicka - zawsze do nich prowadziła.

            Udowodnij, że to ateizm, a nie komunizm właśnie, motywował komunistów.

            Manipulujesz jak jeden taki kłamczuszek dla którego specjalnie wątek utworzyłeś.

            Rozumiem, że twierdzisz że religianci - chrześcijanie, mzułmanie, buddyści, hinduiści nie zabijali z powodów religijnych. Wojny i konflikty na tle religijnym nie miały miejsca w XX ani w XXI w.
          • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 18:30
            feelek napisał:

            > ja napsal co do zasady:
            > - że jest "nie zabijaj "
            > pytacie a co ja na to, że w Biblii, w pwt etc...
            > ...ja na to, że najogólniejsze, najprostsze, co przekazuje wiele religii
            > jest to:
            >
            > nie zabijaj
            >
            > oczyw. w obronie własnej, etc. całkowita zgoda (sam miałem prawie okazję kog
            > oś zabić w takiej właśnie sytuacji obrony życia i starałem się jak najlepiej
            > aby tego kogoś zabić
            , zapewne wielu mi nie uwierzy, trudno...), powtarzam
            > i podkreślam prawie, bo to jednak niemiłe uczucie mieć kogo na sumieniu, choćby
            > i zbója

            >
            > chce Bookworm, ma:
            > wyznawcy religii ateistycznej - komuniści -

            Ateizm to BRAK RELIGII. To pojęcie logiczne. Gdzie nie ma teizmu, tam jest ateizm. Nie dlatego że ktoś od nas wymaga tego, ale to wynika z samej logiki.

            Komunizm to inny system, niemający nic wspólnego z religią. Owszem, deklaracja programowa jakiegoś komunisty może mieć w jako dodatkowy punkt zwalczanie religii, ale to nie ma związku z samą ideą komunistyczną. Ktoś może być komunistą i wcale religii nie zwalczać a nawet być oprócz tego teistą. To się nie wyklucza.

            Nie należy tego łączyć ani utożsamiać.

            > bolszewicy w ZSRR zabijali,

            Nie każdy bolszewik zabijał. Tak jak nie każdy Niemiec w czasie IIWŚ był zbrodniarzem. Zabijali Rosjanie (i nie tylko ten naród), którymi kierował konkretny człowiek.

            > zach
            > ęcali do tego , mają na sumieniu miliony...


            Kto?

            Przecież to odbywało się z jednej przyczyny - potrzeby władzy absolutnej.

            A religia jest narzędziem do osiągania takiej władzy. Wojny, w których walczący szukali w swojej wierze oparcia w bogach, analogicznie obciążają konto religii.

            Winne jest poddawanie się ludzi władzy pewnej idei.

            Przecież ci bolszewicy wierzyli w słuszność tego, co robią, byli idei komunistycznej (przynajmniej niektórzy) oddani tak samo jak wierzący idei wiary w bogów.

            > taki kat enkawudowski Błochin...np.
            > co gorsza im religia wprost kazała zabijać
            > więc tu mamy wyjątek
            > no tak
            • feelek Re: Etyka 13.09.13, 09:46
              Szanowni Grgkh'u i Bookwormie!
              Nie, nie ja to wymyśliłem, że Ateizm to jedna z religii...[tak mi się wydaje, że ostatnio słyszałem to z ust Kołakowskiego (nagr. arch. oczywista), głowy nie dam].

              Mniej więcej przekaz jest taki:
              ateizm to stan ducha, gdy się odrzuca religię, przestaje być Katolikiem, Mozaistą, Muzułmaninem, Świadkiem Jehowy... można też bez porzucenia - jak się jest z rodziny od pokoleń nie należącej do jakiej-tam grupy wyznaniowej.

              Wtedy jednak jest jakiś system wartości w nim np. : miłość, wiara w dobro, sens życia. Nieprzypadkowo pojawia się tu słówko wiara. Sprowadziwszy rzecz do absolutnego minimum formułuje się to tak:
              ateista wierzy w to, że Boga/boga nie ma.
              Powtarzając niejednokrotnie zasłyszane piszę Ateista, nie: ateista jako członek grupy wyznaniowej nieuznających istnienia istoty wyższej. Możecie tego nie akceptować i uważać się za ateistów (nie Ateistów). Mamy demokrację.

              PS. Nie każcie mi tu popisywać się znajomością źródeł/ wikipedii bo jest to moja wiedza gromadzona przez ostatnie 40 lat z radia/tv, książek, gazet, wykładów, kazań, rozmów...

              PS2. to b. wygodne oddzielać teraz komunizm od ateizmu. To mniej więcej tak jak Austriacy obecnie się odcinają od Hitlera, Anschlussu, choć w 1938 99% głosowało w referendum za... Teraz nie chcą z tym zbójem mieć nic wspólnego...
              Bardzo mi te 2 sytuacje wydają się podobne...
              • bookworm Re: Etyka 13.09.13, 10:22
                feelek napisał:

                > Szanowni Grgkh'u i Bookwormie!
                > Nie, nie ja to wymyśliłem, że Ateizm to jedna z religii...[tak mi się wydaje, ż
                > e ostatnio słyszałem to z ust Kołakowskiego (nagr. arch. oczywista), głowy nie
                > dam].

                To lepiej nie dawaj. Nie ma znaczenia co sobie ktoś piedroli. Nawet jesli to był Kołakowski. [w co szczerze wątpię ale liczę, że przytoczysz link do jego wypowiedzi, bo ja też mogę sobie zmyslone (za które głowy nie dam) wypowiedzi różnych person powypisywać.

                >
                > Mniej więcej przekaz jest taki:
                > ateizm to stan ducha, gdy się odrzuca religię, przestaje być Katolikiem, Mozais
                > tą, Muzułmaninem, Świadkiem Jehowy... można też bez porzucenia - jak się jest z
                > rodziny od pokoleń nie należącej do jakiej-tam grupy wyznaniowej.
                >
                > Wtedy jednak jest jakiś system wartości w nim np. : miłość, wiara w dobro, sens
                > życia. Nieprzypadkowo pojawia się tu słówko wiara. Sprowadziwszy rzecz do abso
                > lutnego minimum formułuje się to tak:
                > ateista wierzy w to, że Boga/boga nie ma.

                feelku.

                Ateista nie wierzy w to, że boga nie ma. Ateista odrzuca w ogóle taką koncepcję jak bóg.
                Czy jesteś awróżkistą, akrasnoludkistą, asmokistą?

                > Powtarzając niejednokrotnie zasłyszane piszę Ateista, nie: ateista jako człone
                > k grupy wyznaniowej nieuznających istnienia istoty wyższej. Możecie tego nie ak
                > ceptować i uważać się za ateistów (nie Ateistów). Mamy demokrację.

                Taka tam maniupulacja. Kazdy ma prawo do manipulowania. Mamy demokrację.

                > PS2. to b. wygodne oddzielać teraz komunizm od ateizmu. To mniej więcej tak jak
                > Austriacy obecnie się odcinają od Hitlera, Anschlussu, choć w 1938 99% głosowa
                > ło w referendum za... Teraz nie chcą z tym zbójem mieć nic wspólnego...
                > Bardzo mi te 2 sytuacje wydają się podobne...

                Bo ateizm mówi tylko o ideo boga. O niczym więcej.
                Komunizm za to jest znacznie zupełnie inną ideologią - spokrewnioną z religiami - i podobnie jak religie może motywować do różnych działań.

                Ale idąc Twoim tokiem rozumowania:

                wygodnie jest teraz oddzielać religie, a głównie chrześcijaństwo od faszyzmu, inkwizycji, niewolnictwa, nietolerancji i braku zgody na równouprawnienie kobiet (jest tego więcej).
                Religie w każdej z tych kwestii miały i wciąż mają coś do powiedzenia (i nie jest to coś co przysparza im szacunku lub pozwala określać jako moralny kompas).
                • feelek Re: Etyka 13.09.13, 22:18
                  1.tak Ci się nie uda - mówićx że pedroli ktoś jak Kołakowski
                  Gościu jest autorytet
                  : ktoś, kogo słowa nikt, kto chce aby jego słowa, zdanie czytano, przemyśliwwno( a nie wrzucano do kossa, choćby i w przenośni), taki więc ktoś w żaden sposób nie zasługuje na określenie pendroli

                  2. Ty nie musisz zaliczać się do Ateistów, możesz do ateistów, co jednak zrobiss z milionami tych, co się sami uważają za Ateistów? Przecież im tego nie zabronisz bo niby jak?

                  3.Piszząc:
                  " wygodnie jest oddzielać Chrześcijaństwo od faszyzmu, niewolnictwa, nietolerancji, nierównouprawnienia kobiet..."

                  rozumiem, że intencją Twoją jest doklejenie tej religii do tych przykrych rzeczy.
                  Słusznie prawisz
                  dodaj tylko....
                  Ateistów do tego (sorry ateistów), do zgody na niewolnictwo, feudalizm ( Książę Burgundii(?) , co był Joannę D'Arc więził był ateistą) Nietolerancję (tu wstaw sobie miliony członków Towarzystwa Krzewienia Ateizmu w ZSRR organizujących w kościołach magazyny zbożowe), faszyzm ( Hess, komendant Auschwitz był odstępcą od religii katolickiej)

                  to czysta demagogia (prawie) takie pisanie:
                  doklejać jedno do drugiego z tej przyczyny, że czasowo sąsiadowało (jedno z drugim)
                  zgodnie z logiką jak niżej:

                  winien zabiciu hrabianki Rostowej był aborygen z okolic Alice Springs w środkowej Australii
                  ???
                  bo też żył w 1867
    • bez.przebaczenia Re: Etyka 12.09.13, 14:24
      Na bilbordzie w necie przeczytałem 3 przykazania boskich ateistów.
      1. Nie zabijam
      2. Nie kradnę
      3. Nie wierzę
      Taki trialog mają. Jak Boga kocham. O kłamstwie nie mają przykazania.

      Ale... postkomuniści są za zabijaniem dzieci nienarodzonych np. Środa Magdalena.
      Nie kradnij, ale postkomunistyczne podatki są złodziejskie a wy tych złodziei wystawiacie i na nich głosujecie.
      Z Panem Bogiem


      • stokrotka_a Re: Etyka 12.09.13, 15:51
        bez.przebaczenia napisał(a):

        > Na bilbordzie w necie przeczytałem 3 przykazania boskich ateistów.
        > 1. Nie zabijam
        > 2. Nie kradnę
        > 3. Nie wierzę
        > Taki trialog mają. Jak Boga kocham. O kłamstwie nie mają przykazania.

        I na podstawie tego bulbordu sądzisz, że to jest cały kodeks etyczny ateistów? Żartujesz, czy też naprawdę twoje myślenie jest tak bardzo ograniczone?

        > Ale... postkomuniści są za zabijaniem dzieci nienarodzonych np. Środa Magdalena.

        A konserwatywni chrześcijanie są za zabijaniem ludzi narodzonych, np. w ramach kary śmierci. Z kolei duchowni różnych wyznań chrześcijańśkich jeżdżą na wojny i wspierają duchowo żołnierzy zabijających ludzi.

        > Nie kradnij, ale postkomunistyczne podatki są złodziejskie a wy tych złodziei w
        > ystawiacie i na nich głosujecie.

        A podatki kościelne nie są złodziejskie? Dlaczego? Dlatego, że je ksiądz uświęcił?
      • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 18:46
        bez.przebaczenia napisał(a):

        > Na bilbordzie w necie przeczytałem 3 przykazania boskich ateistów.
        > 1. Nie zabijam
        > 2. Nie kradnę
        > 3. Nie wierzę
        > Taki trialog mają. Jak Boga kocham. O kłamstwie nie mają przykazania.
        >
        > Ale... postkomuniści

        A kto to jest ten POSTkomunista? Poproszę o definicję i cechy charakteru, które są niezbędne, by zostać postkomunistą.

        > są za zabijaniem dzieci nienarodzonych np. Środa Magdalena.

        Mylisz coś...

        Ja, niekoniecznie jako ateista, czy ktoś inny (nie wiem kto, ale może Ty wiesz) nie jestem za zabijaniem dzieci nienarodzonych.

        1) Dziecko nienarodzone nie jest dzieckiem. Zygota nie jest dzieckiem. Zygota to zygota. Płód to płód, a nie dziecko.

        2) Zabić można organizm samodzielnie żyjący. Tak mi się to kojarzy z życiem codziennym. Płód, dopóki nie jest w stanie przeżyć (darujmy sobie "wyczyny" medycyny, do których potrzebna jest odpowiednia technologia i środki, i które są w świecie dostępne tylko dla wybrańców, a nie dla każdego człowieka) nie podlega pod ta definicję.

        3) Nikt nie zabija przy pomocy poglądu, np. M. Środa.

        4) Tu nie chodzi o zabijanie ale ZGODĘ na aborcję dla innych. To pani M. Środa (ja także) chcemy, by istniała możliwość aborcji - na jakich zasadach, to można dyskutować. Ale nie absolutny zakaz, jak to sugeruje religia.

        > Nie kradnij, ale postkomunistyczne podatki są złodziejskie a wy tych złodziei w
        > ystawiacie i na nich głosujecie.

        Jakie znów "postkomunistyczne"? Czy w innych krajach nie ma podatków?

        A czy złodziejskie egzekwowanie opłat przez zarządców cmentarzy nie jest złodziejskie i nieliczące się z możliwościami finansowymi bliskich zmarłego?

        > Z Panem Bogiem

        Który nie istnieje...
      • kolter-xl Re: Etyka 14.09.13, 00:01
        bez.przebaczenia napisał(a):

        > Na bilbordzie w necie przeczytałem 3 przykazania boskich ateistów.
        > 1. Nie zabijam
        > 2. Nie kradnę
        > 3. Nie wierzę
        > Taki trialog mają. Jak Boga kocham. O kłamstwie nie mają przykazania.

        Bo kłamstwo to domena religiantów.

        > Ale... postkomuniści są za zabijaniem dzieci nienarodzonych np. Środa Magdalena.

        To jej brocha !! ja jestem ateistą ale uważam ze aborcja jest złem !! wiec nie uogólniaj synku

        > Nie kradnij, ale postkomunistyczne podatki są złodziejskie a wy tych złodziei wystawiacie i na nich głosujecie.

        Komuniści dla interesu kościoła katolickiego pozwolili na działalność złodziejskiej komisji majątkowej. Kiedy rządzili nie znieśli jej oraz nie opodatkowali kleru . dodatkowo tolerowali to ze całe społeczeństwo płaci kleszemu pomiotowi ZUS .Dlaczego ja mam płacić ze swoich podatków za to ze 60 lat temu PRL odebrał sporo majątku oszustom w sutannach . No a czemu Krk np nie odda rodzinom ofiar inkwizycji to co przy okazji zagrabili ?? Przecież skazanych pozbawiano majątku a skoro papież przeprosił czyli de facto przyznał ze to była zbrodnia !!
    • vacia Re: Etyka 12.09.13, 16:10
      grgkh napisał:

      Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?

      Widzimy rezultaty etyki świeckiej codziennie, w końcu szkoła uczy zachowań etycznych, rodzice tez i co, świat bez Boga jest światem bez etyki.
      Wierzący stara się o to co prawe, bo liczy się z wola Boga, bo myśli o wieczności, myśli ze to co robi w ukryciu jest i tak widoczne dla Sędziego Boga, problem jest tylko to czego uczy jego religia, czy opiera się na Biblii czy tez Biblia nie jest najważniejsza tylko liczy się tradycja
      • feelek Re: Etyka 12.09.13, 17:03
        Mylisz się Vacia twierdząc, że Świat bez Boga jest bez etyki....
        jak też możesz to wiedzieć, gdy ty idziesz " z Bogiem" to jak masz wiedzieć jak też jest tam gdzie inni idą "bez Boga".
        Oni idą "bez Boga" nie bo się zbuntowali i są pozbawieni zasad ale bo jak mogą "iść z Bogiem" - kimś kogo nie ma?
        Ja Ci współczuję- Ty jesteś porządna ze strachu, bo boisz się co powie Bóg, ja jestem porządny bo to wypływa z mojego wnętrza bo tak trzeba i nikt mi tego nie karze robić.
        ---–---------
        "niebo gwiaździste nade mną
        prawo moralne we mnie"
        Immanuel Kant
        • vacia Re: Etyka 13.09.13, 14:13
          feelek napisał:
          > Ja Ci współczuję- Ty jesteś porządna ze strachu, bo boisz się co powie Bóg, ja
          > jestem porządny bo to wypływa z mojego wnętrza bo tak trzeba i nikt mi tego nie
          > karze robić.

          Problemem jest to czy to czy to co uważasz za dobre jest rzeczywiście dobre?
          Nie myślę tu o takich prostych sprawach jak szacunek do cudzej własności, czy tym podobne, nasze życie to bardzo skomplikowane wybory moralne i bez wskazówek od Boga błądzimy.
          Moja relacja z Bogiem to miłość, gdy kogoś kochasz to nie chcesz go zasmucić nie dlatego ze się go boisz ale dlatego ze go kochasz.
          Samo negowanie istnienia Boga jest już brakiem uczciwości i dobroci, bo Bóg pokazuje ci się w kwiatach, gwiazdach i uśmiechu dziecka.
          • feelek Re: Etyka 21.09.13, 20:27
            vacia napisała:
            Samo negowanie istnienia Boga jest już brakiem uczciwości i dobroci, bo Bóg pokazuje ci się w kwiatach, gwiazdach i uśmiechu dziecka.


            tak Ci się nie uda:
            ja w kwiatach, gwiazdach, uśmiechu dziecka widzę ... kwiaty, gwiazdy, uśmiech dziecka... żadnego istnienia Boga/boga nijak z tym nie wiążę...
            ... ale ... szanuję ludzi, którzy te rzeczy widzą w ten sposób:
            idź Ty sobie swoją drogą , ja swoją i ... nawet się nie obrażam, że zarzucasz mi brak uczciwości i dobroci... (bo robisz to czyż nie?)
            przejdźmy przez życie, a po śmierci... Ty wierzysz że się spotkamy (ja nie)... jak myślisz - czy jeśli ja przejdę przez życie nikogo nie krzywdząc (no przynajmniej się starając uczciwie, nie po faryzejsku) to czy nieskończenie miłosierny Bóg/bóg okaże mi łaskę?
            cokolwiek odpowiesz, wiedz:
            mnie to zupełnie ale to zupełnie nie obchodzi
      • grgkh Re: Etyka 12.09.13, 18:53
        vacia napisała:

        > grgkh napisał:
        >
        > Czy etyka w wydaniu religijnym jest lepsza? W czym?
        >
        > Widzimy rezultaty etyki świeckiej codziennie,

        Ale to nie u nas. U nas jest etyka katolicka. Oto jej przykład: ksiądz siedzi sobie spokojnie w na plebanii, a w pokoju obok rodzi kobieta jego dziecko. Ksiądz nie wzywa pomocy lekarzy. Ksiądz ma wszystko w ....., bo ksiądz się wyspowiada, okaże skruchę i jego bóg mu wybaczy.

        > w końcu szkoła uczy zachowań ety
        > cznych, rodzice tez i co, świat bez Boga jest światem bez etyki.
        > Wierzący stara się o to co prawe, bo liczy się z wola Boga,

        Wierzący stara się załatwić sobie zbawienie i dlatego grzeszy i spowiada się z grzechów. I tak w kółko.

        > bo myśli o wieczno
        > ści, myśli ze to co robi w ukryciu jest i tak widoczne dla Sędziego Boga, probl
        > em jest tylko to czego uczy jego religia, czy opiera się na Biblii czy tez Bibl
        > ia nie jest najważniejsza tylko liczy się tradycja

        Bzdury i kłamstwa.
        • karbat Re: Etyka 13.09.13, 22:54
          > vacia napisała:

          > bo myśli o wieczności, myśli ze to co robi w ukryciu jest i tak widoczne
          > dla Sędziego Boga,

          normalny dorosly czlowiek za swoje postepowanie bierze osobiscie pelna odpowiedzialnosc .
          wobec siebie wobec innych . punkt .

          w niebie siedzi jakis bog, wiec musze uwazac i postepowac ucuzciwie ,
          bo .... on dostrzeze moje zle postepowanie i moze mnie ukarac .

          u normalnego zdrowego czlowieka taka postawa
          musi wzbudzac obrzydzenie . zniesmaczenie .
          • przemysl.variedad Re: Etyka 14.09.13, 00:07
            karbat napisał:

            > > vacia napisała:
            >
            > > bo myśli o wieczności, myśli ze to co robi w ukryciu jest i tak widoczne
            >
            > > dla Sędziego Boga,
            >
            > normalny dorosly czlowiek za swoje postepowanie bierze osobiscie pelna odpowied
            > zialnosc .
            > wobec siebie wobec innych . punkt .
            >
            > w niebie siedzi jakis bog, wiec musze uwazac i postepowac ucuzciwie ,
            > bo .... on dostrzeze moje zle postepowanie i moze mnie ukarac .
            >
            > u normalnego zdrowego czlowieka taka postawa
            > musi wzbudzac obrzydzenie . zniesmaczenie .

            U Boga też, o ile istnieje, ma się rozumieć.

            Chociaż z drugiej strony ciekawie jest czasem coś podejrzeć
            z tego, co wyprawiają inni ludzie :)
    • privus Etyka katolicka jest autorytarna 14.09.13, 10:02
      Np. obowiązujące w Kościele nauczanie papieża Pawła VI w kwestii kobiet czy seksualności. Problem etyki tej religii polega na tym, że w miejsce koniecznych refleksji indoktrynuje się wiernych niejednokrotnie stęchłymi dogmatami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka