przemysl.variedad
11.09.13, 00:01
Podobno Bóg stworzył wszystko z niczego
Ale zaraz powstaje w głowie pytanie,
czy sam był absolutną pustką ?
Bo jeśli nie, to czymś musiał być.
========================
A jeśli tak, to skąd się wzięły jego trzewia ?
Istnieje wiecznie ? Czyli przestrzeń, materia i energia też istnieją wiecznie.
Czy stworzył wszystko w jednej chwili ? No jednak nie, czyli czas istnieje też wiecznie.
Tak więc żaden kreator nie mógł tego stworzyć świadomie, podstawowych
elementów wszechświata. Co więc mógł stworzyć-zbudować ?
Cokolwiek mu się spodobało, o ile w ogóle istnieje taki Inżynier,
ale na pewno nie z absolutnej pustki, to pewne.
--------------------------------------------------------
A teraz z drugiej strony. Nie ma żadnego Boga, który cokolwiek musiał stwarzać,
bo nie ma takiej konieczności. Przestrzeń, materia, energia i czas istnieją
sobie wiecznie. Skąd więc pomysł BB, czyli początku wszystkiego
z absolutnie niczego w nieskończenie małym punkcie ?
To jest pomysł oparty o ideę Kreatora, choć to niby teoria naukowa.
------------------------------------------------------------------------------
Niestety, ale to jest pomysł podszyty religią, o czym mało kto zdaje sobie sprawę.
Cuda = powstanie czegoś z absolutnie niczego.
Nauka = szukanie i wyjaśnianie przyczynowości.
Owszem, problemem jest wyjaśnienie przyczyny zaistnienia przestrzeni,
materii, energii i czasu. No to niech ktoś to w końcu wyjaśni,
ale moim zdaniem to istnieje wiecznie, bo jeśli nie,
to by musiało powstać z absolutnej pustki,
a to są właśnie cuda.
Tak więc mamy taki problem, powstało czy istnieje wiecznie.
Religie i kapłani uważają, że powstało.
Nauka powinna stać na stanowisku, że istnieją wiecznie,
ale tak nie jest. Ciekawe dlaczego ? A przecież sens szukania przyczyn
opierać się musi właśnie na tym założeniu, że nie ma cudów.
No to są cuda czy nie ?
zdar
przemysł.variedad
Ps. A jeśli jednak Kreator istnieje, to czy zastanawiał się kiedykolwiek
nad tym, skąd się wzięła jego energia i atomy oraz przestrzeń,
w której zaistniał ? A czas, czy potrafi odróżniać swoje jedne myśli od drugich ?
A na jakiej zasadzie ? Skąd wie, czym jest dedukcja, jeśli nie ma żadnego
następstwa myśli ?