grgkh
06.03.14, 00:22
Tym razem będzie jednak o innym ubóstwie, o ubóstwie polskiego słownictwa związanego z seksem, narządami płciowymi i wszystkim innym, co jest blisko tej tematyki. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna. W porównaniu do innych narodów i ich kultur, my jawimy się jako strasznie ubodzy. I wulgarni, bo gdzieś natura musi znajdować ujście dla swoich potrzeb. To zjawisko idealnie koreluje z polską religijnością.
Poszukałem jakichś materiałów na ten temat. Może nie tak odważnie ale podobnie sądzą też inni.
www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/czy-nasz-slownik-seksualizmow-jest-zbyt-ubogi
www.chlopak.tv/zdrowie/psychologia/2309-seksualne-ub%C3%B3stwo-j%C4%99zykowe
Słownictwo seksualne młodego pokolenia Polaków w pierwszej dekadzie XXI stulecia
Czas najwyższy wziąć się za jakąś rewolucję w tej dziedzinie ale jak ją przeprowadzić w obecności naszego katolicyzmu narodowego?
Nie będzie łatwo. A może to w ogóle niemożliwe?