Dodaj do ulubionych

Religia przyczyną ubóstwa

06.03.14, 00:22
Tym razem będzie jednak o innym ubóstwie, o ubóstwie polskiego słownictwa związanego z seksem, narządami płciowymi i wszystkim innym, co jest blisko tej tematyki. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna. W porównaniu do innych narodów i ich kultur, my jawimy się jako strasznie ubodzy. I wulgarni, bo gdzieś natura musi znajdować ujście dla swoich potrzeb. To zjawisko idealnie koreluje z polską religijnością.

Poszukałem jakichś materiałów na ten temat. Może nie tak odważnie ale podobnie sądzą też inni.

www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/czy-nasz-slownik-seksualizmow-jest-zbyt-ubogi
www.chlopak.tv/zdrowie/psychologia/2309-seksualne-ub%C3%B3stwo-j%C4%99zykowe
Słownictwo seksualne młodego pokolenia Polaków w pierwszej dekadzie XXI stulecia

Czas najwyższy wziąć się za jakąś rewolucję w tej dziedzinie ale jak ją przeprowadzić w obecności naszego katolicyzmu narodowego?
Nie będzie łatwo. A może to w ogóle niemożliwe?
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 08:12
      grgkh napisał:

      > Czas najwyższy wziąć się za jakąś rewolucję w tej dziedzinie ale jak ją przepro
      > wadzić w obecności naszego katolicyzmu narodowego?
      > Nie będzie łatwo. A może to w ogóle niemożliwe?
      >
      Rodzi się pytanie,po co?
      Wszyscy ludzie uprawiają seks.Zawarcie związku małżeńskiego,to obwieszczenie wszystkim,że teraz będziemy się bzykać ile chcemy.Jak żonie się znudzi ,to już mąż jej przypomni,czym jest obowiązek małżeński (wiesz po co wychodziłaś za mąż).
      Mówienie o seksie jest wstydliwe.Ten wstyd,to pieprzona pruderia.Dzieciaki zdobywają wiedzę o seksie z Internetu(dawniej od kumpli).No i rodzice oddychają z ulgą.
      Ja nie mam żadnego problemu z jakimikolwiek tematami "tabu".One dla mnie nie istnieją,dlatego nawet na forum niektóre panie zarzucają mi wyuzdanie.Chrzanię to.
      • wawrzanka Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 08:36
        pocoo napisała:

        > Ja nie mam żadnego problemu z jakimikolwiek tematami "tabu".One dla mnie nie is
        > tnieją,dlatego nawet na forum niektóre panie zarzucają mi wyuzdanie.Chrzanię to

        No tak... pieprzu w kuchni zabrakło :-)
        • pocoo Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 09:06
          wawrzanka napisała:

          > No tak... pieprzu w kuchni zabrakło :-)

          A jakże.Pieprz wyniosłam do sypialni.
          • wawrzanka Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 09:15
            pocoo napisała:

            > wawrzanka napisała:
            >
            > > No tak... pieprzu w kuchni zabrakło :-)
            >
            > A jakże.Pieprz wyniosłam do sypialni.

            W kuchni też się przyda, byle było co p... do garnka włożyć.
            • pocoo Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 09:33
              wawrzanka napisała:

              > W kuchni też się przyda, byle było co p... do garnka włożyć.

              Zależy od średnicy garnka.Nie może pieprz latać "jak Żyd po pustym sklepie".
              Pieprzenie w kuchni?Jestem za.
              Wariant przypomina Ci o paciorku.
    • wawrzanka Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 09:06
      To nie jest kwestia tabu, czy wstydliwości. To raczej kwestia intymności i prywatności. Można tworzyć "wewnętrzną nomenklaturę" na własny użytek. Czy do tego konieczna jest rewolucja?
      • pocoo Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 09:21
        wawrzanka napisała:

        > To nie jest kwestia tabu, czy wstydliwości. To raczej kwestia intymności i pryw
        > atności. Można tworzyć "wewnętrzną nomenklaturę" na własny użytek. Czy do tego
        > konieczna jest rewolucja?

        Nie ,nie,nie.
        To co jest związane z moją intymnością i partnera,jest tabu dla wszystkich postronnych.To jest tylko moje.Pod tym względem jestem zachłanna.Nie ma to najmniejszego związku z otwartością na rozmowy o seksie.Czy seksuolog rozmawia o swoim życiu intymnym?
        Czy moim nastoletnim dzieciom miałam opowiadać o pszczółkach i motylkach?
        • wawrzanka Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 09:31
          pocoo napisała:

          > Nie ,nie,nie.
          > To co jest związane z moją intymnością i partnera,jest tabu dla wszystkich post
          > ronnych.To jest tylko moje.Pod tym względem jestem zachłanna.Nie ma to najmniej
          > szego związku z otwartością na rozmowy o seksie.Czy seksuolog rozmawia o swoim
          > życiu intymnym?
          > Czy moim nastoletnim dzieciom miałam opowiadać o pszczółkach i motylkach?

          A, to co innego. Seksualność jako temat społeczny nie powinien być tematem tabu i nie jest. Najlepszym tego dowodem jest gender gate. A że mamy w kraju masę debili, dla których jakiś temat stanowi zagrożenie? To jest chyba większy problem i tutaj potrzebna jest rozbudowa świadomości społecznej. Ogólnie. Seks nie ma tu nic do rzeczy.
      • wariant_b Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 09:42
        wawrzanka napisała:
        > To raczej kwestia intymności i prywatności. Można tworzyć "wewnętrzną
        > nomenklaturę" na własny użytek. Czy do tego konieczna jest rewolucja?

        Ale czy mała rewolucja nie byłaby czasem przydatna?

        Powiedzmy, że uwielbiałaś ciasteczka swojej babci.
        Czy lepiej. żeby był na nie przepis, czy są aż tak prywatne i intymne,
        że lepiej, żeby takiego przepisu w ogóle nie było?
        A przecież wiem, że nawet zrobione według najlepszego przepisu
        nie będą tym samym, co ciasteczka od babci.
        • wawrzanka Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 10:11
          wariant_b napisał:

          > Czy lepiej. żeby był na nie przepis, czy są aż tak prywatne i intymne,
          > że lepiej, żeby takiego przepisu w ogóle nie było?
          > A przecież wiem, że nawet zrobione według najlepszego przepisu
          > nie będą tym samym, co ciasteczka od babci.

          Lepiej, żeby był przepis. Kulinarnych blogów jest zatrzęsienie i wszystkie panie promują przepisy swoich babć, mam, cioć i wujków. Blogi erotyczne też są i ludzie (zapewne) podają w nich swoje "przepisy" na kochanie. Co tam blogi! Filmiki są. Dokładnie widać jak się ciasteczka robi. Dzięki małej rewolucji, jaką jest internet. Powoli :) Wszystko zmierza w dobrym kierunku.
          • pocoo Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 11:18
            wawrzanka napisała:

            >Dzięki małej rewolucji, jaką jes
            > t internet. Powoli :) Wszystko zmierza w dobrym kierunku.

            Asekuracja pełna.Twoje prawo.
            Jak se chce pocoo nawijac o seksie,to niech se nawija.Ty już nie musisz.
            • wawrzanka Re: Religia przyczyną ubóstwa 06.03.14, 11:23
              pocoo napisała:

              > Asekuracja pełna.Twoje prawo.
              > Jak se chce pocoo nawijac o seksie,to niech se nawija.Ty już nie musisz.

              Trafiłaś w samo sedno!
    • grgkh Jeszcze raz, dokładniej 06.03.14, 16:50
      Odpowiem hurtem, wszystkim.

      Wydaje mi się, że przeoczyłem położenie akcentu na to, o co mi głównie chodziło. Co do waszych zastrzeżeń, uwag etc to się zgadzam ale nie komentujecie wcale stanu naszego polskiego słownictwa związanego z erotyką, zasobu pojęć i ubóstwa sposobów wyrażania się na te tematy. Właśnie przed chwilą w Radio TOKFM mówiła pani z fundacji Ponton o niedostatkach edukacji seksualnej. Rodzice nie wiedzą co i jak mają mówić dzieciom. Wstydzą się. Czują się skrępowani. Gdy jest takie coś, o czym w kulturze powstaje przeświadczenie, że lepiej na ten temat nie rozmawiać, to zanika słownictwo dotyczące tego tematu (jeśli było takie) lub nie ma szansy się ukształtować (jeśli było zbyt ubogie). Jeśli coś przesuwamy do strefy tabu to zabijamy to jako coś naturalnego. Nie jest to wtedy już piękne w swej naturalności. Parszywieje. Doświadczane wbrew zakazom, opisywane oficjalnie jako grzeszne i złe, rzeczywiście staje się takie.

      Jak mamy nasze dzieci i wnuki nauczyć czerpać prawdziwą satysfakcję z seksu, gdy nic nie jest tam normalnie nazywane, bo wszystko ma odcień wulgarności?

      Według mnie głównym autorem tego stanu rzeczy jest kultura oparta na władzy nad nią kleru i narodowej religijności (jaka by nie była, choćby udawana). To im, sukienkowym w głównej mierze zawdzięczamy ten stan naszej kultury erotycznej (która praktycznie nie istnieje). Oni nam to zrobili. Np. nasze narządy płciowe nazywamy albo terminami medycznymi, albo (ostatnio) kalkowanymi i nie do końca jeszcze zasymilowanymi z innych języków albo zwyczajnie wulgarnymi. Nic poza tym nie istnieje. Jest natomiast niesłychane bogactwo terminologii nazywania tego, jak nas kocha bóg. Tyle że bez seksu. Nie wiem, może szkoda, że bez, bo mogłoby być to doznanie na niebiańskim poziomie.

      I tak oto obudziliśmy się pośród innych narodów świata z ręką w nocniku pełnym g... boskiego pochodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka