Dodaj do ulubionych

Wiara religijna - typowo ludzka cecha

05.05.15, 07:55
Edward O. Wilson, naukowiec zwany ojcem socjobiologii, wyraził się w podobnym tonie:

pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Osborne_Wilson

„Skłonność do przejawiania wiary religijnej to najbardziej skomplikowana i najpotężniejsza siła ludzkiego umysłu i zapewne nieodłączna część natury człowieka”.

Inną cechą typowo ludzką jest moralność:

www.pum.edu.pl/__data/assets/file/0019/47431/NK_2011_021-032.pdf
“….Hauser porównuje swoją koncepcję ze słynną teorią amerykańskiego lingwisty Noama Chomsky’ego, według której przychodzimy na świat posiadając wrodzoną uniwersalną gramatykę. Ona stanowi fundament dla uczenia się przez dziecko języka swojego otoczenia.
Według Hausera podobnie jest z moralnością rodzimy się z wpisaną w nasz umysł podstawową zdolnością rozróżniania tego co dobre i złe, ze swego rodzaju bazową gramatyką moralną. Z tego zaś płynie wniosek, iż moralne osądy i wybory drogi postępowania są w dużym stopniu rezultatem nieświadomych procesów zachodzących w mózgu(……)”


https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-19-141326.png?w=624&h=517
Obserwuj wątek
    • olek13 Inne typowo ludzkie cechy 05.05.15, 08:20
      Typowo ludzką cechą są także tzw. mechanizmy obronne psychiki, polegające w dużym uproszczeniu na niedopuszczaniu do świadomości bolesnych uczuć i emocji. Jednym z takich mechanizmów jest wyparcie, polegające na ignorowaniu faktów.
      Czy z tego powodu, że to jest ludzka cecha, należy szukać w zaprzeczaniu faktom jakiejś transcendencji?
      Podobnie wiara religijna ma za zadanie stworzyć iluzję kontrolowania rzeczywistości (poprzez utworzenie rodzaju komitywy z zarządzającym światem bóstwem). Z tego powodu religia poprawia samopoczucie wiernych, ale czy od tego iluzja staje się rzeczywistością?

      • bioslawek O pewnych niesamowitych właściwościach człowieka 05.05.15, 08:42

        O pewnych niesamowitych właściwościach człowieka jako gatunku

        Fukuyama: „Strach przed dualizmem doktryną o istnieniu dwu bytów, materialnego i duchowego jest wród naukowców działających w tej dziedzinie tak paniczny, że prowadzi ich nieraz do rysowania wręcz karykaturalnego obrazu człowieka”

        Powyższy cytat jest mottem artykułu wybitnego polskiego antropologa Tadeusza Bielickiego: www.pan.poznan.pl/nauki/N_204_04_Bielicki.pdf . W ramach swojej obszernej pracy naukowej zajmował się on również tzw: zachowaniami ludzkimi niezgodnymi z regułą maksymalnego dostosowania (MF), czy inaczej egoizmu genowego (EG). O co tutaj chodzi? Otóż według neodarwinistów nie tylko takie cechy jak ręce, nogi czy uszy wyewoluowały u człowieka w sposób jaki zaproponował Karol Darwin, ale też przeróżne cechy psychiczne, takie jak: altruizm, skłonność i zdolności do uprawiania sztuki, zdolność do narzucenia sobie dożywotniego celibatu i bezinteresownych poświęceń do oddania życia za drugiego bliźniego włącznie!

        Człowiek potrafi wydać ostatnie oszczędności tylko po to, żeby obejrzeć jakiś ciekawy koncert czy wystawę dzieł sztuki, skłonność do przejawiania wiary w bóstwa, skłonność do tworzenia kodeksów, które zawierają takie przykazania, jak: nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż. Ludzie jako jedyny gatunek stosują antykoncepcję. Człowiek jako jedyny gatunek uprawia seks nie tylko po to, żeby się móc rozmnażać, ale w równym stopniu dlatego, że sprawia mu to przyjemność. W tym celu ludzkie narządy płciowe różnią się wyraźnie od innych naczelnych. Na przykład penis szympansa jest rozmiaru dużej drzazgi i małpa ta kopuluje tylko podczas, gdy samica ma ruję. Penis mężczyzny jest wyraźnie zaprojektowany po to, żeby zadowolić seksualnie kobietę i siebie samego. Żadna samica spośród naczelnych oprócz kobiety nie posiada piersi, które stanowią typowe wyposażenie stanowiące duży bodziec seksualny. Kobiecie nie potrzebne są tak dużych rozmiarów piersi do wykarmienia potomstwa, a ponadto czym kobieta starsza, tym większe jej rosną piersi, chociaż może być już po menopauzie. Tylko ludzie inwestują w hodowlę i leczenie (często kosztowne) zwierząt, których nie mają zamiaru zjeść, lub na nich zarabiać itd..

        Zgodnie z założeniami neodarwinizmu ewolucja postępuje stopniowo, krok po kroku. Innymi słowy dobór naturalny nie jest dalekowzroczny, tylko preferuje każde małe udoskonalenie i stopniowa, na przestrzeni wielu lat, kumulacja tych małych zmian może teoretycznie doprowadzić do powstania jakiejś złożonej cechy. Pchły, kleszcze, śledzie i ludzie według zwolenników neodarwinizmu wyewoluowały na tych samych zasadach. Jednak nic nie świadczy o tym, żeby: pchły, kleszcze czy śledzie obchodziły żałobę, uprawiały sztukę, tworząc skomplikowane symfonie muzyczne, czy żeby hodowały inne zwierzęta dla przyjemności, lub w innych celach niż w konsumpcyjnych. Wszystkie te organizmy są maksymalnie przystosowane do swojego środowiska. Na tym właśnie polega zasada maksymalnego dostosowania (MF) przeciwko której występują te wszystkie zadziwiające cechy człowieka.

        https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/04/zrzut-ekranu-z-2014-04-23-224621.png?w=500


        Tutaj więcej

        bioslawek.wordpress.com/2014/04/23/o-pewnych-niesamowitych-wlasciwosciach-czlowieka-jako-gatunku/
        • pocoo Re: O pewnych niesamowitych właściwościach człowi 05.05.15, 09:01
          bioslawek napisał:


          > O pewnych niesamowitych właściwościach człowieka jako gatunku

          > Człowiek jako jedyny gatunek uprawia seks nie tylko po to, żeby się mó
          > c rozmnażać, ale w równym stopniu dlatego, że sprawia mu to przyjemność.

          Nieprawda. Dla przyjemności i w dowód sympatii kopulują szympansy bonobo.Nie wiedziałeś?
          Wystarczy tylko kliknąć.Jehowa nie powiedział,że stworzył tak przyjazne małpy.A to ci dopiero.

          >Na przykład penis szympansa jest rozmiaru dużej drzazgi

          Niejeden facet chciałby mieść taką "drzazgę".A penis goryla?

          > Penis mężczyzny jest wyraźnie zaprojektowany po to, ż
          > eby zadowolić seksualnie kobietę i siebie samego.

          Siebie samego w szczególności.Wystarczy mu "drzazga".

          >Żadna samica spośród naczelnych oprócz kobiety nie posiada piersi,

          Nieprawda.Chyba naczelne znasz z Biblii.

          > Kobiecie nie potrzebne są tak dużych rozmiarów piersi do wykarmienia potomstwa,

          A co ,jeżeli natura i geny sprawiły ,że mam piersi takie ,które chętnie byś pomacał.

          > a ponadto czym kobieta starsza, tym większe jej ro
          > sną piersi, chociaż może być już po menopauzie.

          Wiesz dlaczego? A no ty sieroto dlatego,że piersi to w większości tkanka tłuszczowa.Jehowa ci nie podpowiedział i pieprzysz jak potłuczony.Pieprz dalej i czekaj na boski orgazm.
          • pocoo Re: O pewnych niesamowitych właściwościach człowi 05.05.15, 09:08
            A wiesz jak daleko posunięty jest homoseksualizm wśród zwierząt?Dwa lwy samce wędrujące przez sawannę i nie mające samic, kopulują ze sobą.Tak lubią.Takich ich Jehowa stworzył?A może to dzieło Szatana?Nie prowokuj mnie.
            • bioslawek Homoseksualizm zwierząt mit czy rzeczywistość? 05.05.15, 10:30
              Homoseksualizm u zwierząt i ludzi, czy można szukać analogii

              bioslawek.wordpress.com/2015/05/05/homoseksualizm-u-zwierzat-i-ludzi-czy-mozna-szukac-analogii/
              https://bioslawek.files.wordpress.com/2015/05/zrzut-ekranu-z-2015-05-05-100931.png?w=500

              Homoseksualizm zwierząt mit czy rzeczywistość?

              www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/35-medycyna/254-homoseksualizm-zwierzt-mit-czy-rzeczywisto
              • klaudka_mala Re: Homoseksualizm zwierząt mit czy rzeczywistość 05.05.15, 13:35
                Hmm... Przeczytałam Twój artykuł i moim zdaniem pomija kilka dość istotnych aspektów. Po pierwsze wskazuje na niższy procent osobników homoseksualnych w środowiskach nieakceptujących homoseksualizmu. Ale to wcale nie oznacza, że tam jest mniej osób homoseksualnych. To oznacza, że tam mniej osób do homoseksualizmu się przyznaje. I chyba nie jest to niczym nienormalnym - jeżeli w przypadku religii (a przecież konserwatyści bardzo często się z nią zgadzają) wmawia Ci się, że jak będziesz gejem, czy będziesz się onanizował to pójdziesz do piekła albo zginiesz marnie, to tego nie robisz bo się boisz. Nie mówię już tutaj o środowiskach bardziej radykalnych gdzie nie tylko potępia Cię Twoje własne sumienie ale również ryzykujesz swoim życiem. To nie oznacza, że gdybyś się nie bał to też byś gejem nie był. Z tego samego powodu większość homoseksualistów będzie ateistami...

                Druga sprawa - posługujesz się argumentem, że odrzuca nas pedofilia czy zoofilia a homoseksualizm nie, a przecież wszystkie występują w naturze. No tak, tylko homoseksualista nikogo nie krzywdzi. Znajduje sobie partnera, który podziela jego preferencje i zaspokajają swoje wzajemne potrzeby. Zoofil czy pedofil postępują wbrew woli istoty, na której wyładowuje swoje "napięcie". Krzywdzą. Chyba nie muszę pisać jakie dla molestowanego dziecka konsekwencje mają takie zachowania. I to jest zasadnicza różnica.

                I trzecia rzecz - bardzo ładnie wyszukujesz odpowiednie dane statystyczne, ale... Onanizuje się 92% mężczyzn i 62% kobiet z czego homoseksualistami jest 2-7% populacji. Więc chyba jednak ta masturbacja aż tak bardzo nie wpływa na zachowania homoseksualne... Nie mówiąc o tym, że inicjacja zachowań homoseksualnych u nieletnich inicjowana w 100% przed dorosłych homoseksualistów... No trudno żeby dorosły heteroseksualista zainicjował zachowanie homoseksualne, nie sądzisz?

                Homoseksualizm jest zły z bożego punktu widzenia i ok nikt przecież osobom religijnym nie broni być heteroseksualnymi. Nie widzę natomiast zupełnie żadnego powodu, dla którego dwie świeckie osoby miałyby nie mieć dostępu do - na dzień dzisiejszy świeckiej - instytucji małżeństwa. Rozumiem, że kwestia wychowywania dzieci jest kwestią kontrowersyjną i słusznie; ale to co robi ze sobą w sypialni dwójka dorosłych ludzi to jest ich sprawa i nikomu oceniać czy jest to normalne czy nie. Nie mówiąc już o wyższych uczuciach, takich jak miłość do drugiej osoby.
                • bioslawek Pedofilia nie została uznana za orientację seksual 05.05.15, 17:30
                  klaudka_mala napisała:

                  > Druga sprawa - posługujesz się argumentem, że odrzuca nas pedofilia czy zoofili
                  > a a homoseksualizm nie, a przecież wszystkie występują w naturze. No tak, tylko
                  > homoseksualista nikogo nie krzywdzi. Znajduje sobie partnera, który podziela j
                  > ego preferencje i zaspokajają swoje wzajemne potrzeby.

                  Ale to nie wyklucza faktu, że jest to dewiacja tego samego kalibru, co inne;

                  ekai.pl/wydarzenia/swiat/x72243/pedofilia-nie-zostala-uznana-za-orientacje-seksualna/
                  Różnice w sformułowaniach nie wprowadzają zmian merytorycznych – powiedziała KAI psycholog-seksuolog Ewa Kusz odnosząc się do piątej edycji Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych opracowanej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA).

                  https://ekai.pl/resize/351x234/zdjecia/JD_the_Photog_flickrCC.jpg

                  Pedofilia nie została uznana za orientację seksualną


                  Zoofil czy pedofil postę
                  > pują wbrew woli istoty, na której wyładowuje swoje "napięcie".

                  Niektórym zwierzętom się to "podoba", takie zachowania im wpojono. Tłumaczyłem na przykładzie kozła z laboratorium.

                  > I trzecia rzecz - bardzo ładnie wyszukujesz odpowiednie dane statystyczne, ale.
                  > .. Onanizuje się 92% mężczyzn i 62% kobiet


                  Mój tekst nie dotyczył masturbacji tylko homoseksualizmu

                  z czego homoseksualistami jest 2-7%
                  > populacji. Więc chyba jednak ta masturbacja aż tak bardzo nie wpływa na zachowa
                  > nia homoseksualne...

                  W młodym wieku może wpływac;

                  homoseksualizm-pomagamy.bloog.pl/id,330934885,title,masturbacja-pornografia-homoseksualizm,index.html?smoybbtticaid=614cf9
                  www.nerwica.com/homoseksualizm-t25559.html
                  • klaudka_mala Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 17:54
                    Wiesz co, może ja jestem jakaś dziwna ale jeśli 70% danej grupy coś robi, a tylko 4% ponosi jakieś konsekwencje to nijak nie widzę przyczyny w tej czynności. Gdyby to było dajmy na to chociaż 60% to ok, ale tak? To tak jak powiedzieć "narodziny mogą wywoływać homoseksualizm, bo przecież 100% ludzkości się rodzi i aż 7% jest homoseksualnych..."
                    • klaudka_mala Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 18:05
                      Co do dewiacji jeszcze - z tego co znalazłam to jednym z elementów charakteryzujących dewiację jest: " niemożność tworzenia związku erotyczno-seksualnego z partnerem (związki tylko z rozsądku), partner jest jedynie "nosicielem" obiektu wzbudzającego podniecenie seksualne (...) W przypadku dewiacji seksualnych stworzenie związku partnerskiego jest niemożliwe ze względu na: obsesyjność w praktykach dewiacyjnych - partner nie jest postrzegany jako całość, ale jedynie jako środek do osiągnięcia celu, czyli zaspokojenia seksualnego. W najskrajniejszych sytuacjach "związek partnerski" jest rodzajem masturbacji we dwoje - wynika stąd niemożność stworzenia związku typu "my". Brak pragnienia rozkoszy jako takiej - w prawidłowym związku partnerskim różne formy kontaktów płciowych jak i pozapłciowych (emocjonalnych) są źródłem rozkoszy. W przypadku perwersji źródłem rozkoszy jest tylko i wyłącznie realizowanie określonych praktyk - brak całościowego podejścia do partnera np. zwracanie uwagi tylko na jego ciało. (...) Podstawą zgodności dwojga ludzi jest zdolność do współprzeżywania z innym człowiekiem, która w dewiacjach seksualnych jest zaburzona. (...)"

                      Co więcej definiowanie tego co jest dewiacją, a co nią nie jest jest w dużej mierze oparte na normach społecznych i na "większości". Co raz częściej odchodzi od takiej klasyfikacji preferencji seksualnych do definicji według której dewiacja ma destrukcyjny wpływ na życie jednostki, utrudnia tworzenie zdrowych relacji międzyludzkich i budowanie więzi z drugim człowiekiem. Więc z tego punktu widzenia homoseksualizm jest jednak trochę innym przypadkiem niż zoofilia i pedofilia czyż nie?

                      Co do tego czy zwierzętom się seks z ludźmi podoba - może się i podoba, ale małżeństwa i związku raczej z tego nie będzie.
                      • bioslawek Dewiacja 05.05.15, 20:45
                        klaudka_mala napisała:

                        > Co do dewiacji jeszcze - z tego co znalazłam to jednym z elementów charakteryzu
                        > jących dewiację jest: " niemożność tworzenia związku erotyczno-seksualnego z pa
                        > rtnerem (związki tylko z rozsądku), partner jest jedynie "nosicielem" obiektu w
                        > zbudzającego podniecenie seksualne (...) W przypadku dewiacji seksualnych stwo
                        > rzenie związku partnerskiego jest niemożliwe ze względu na: obsesyjność w prakt
                        > ykach dewiacyjnych - partner nie jest postrzegany jako całość, ale jedynie jako
                        > środek do osiągnięcia celu, czyli zaspokojenia seksualnego. W najskrajniejszyc
                        > h sytuacjach "związek partnerski" jest rodzajem masturbacji we dwoje - wynika s
                        > tąd niemożność stworzenia związku typu "my".

                        Skąd ta definicja? Może by pokazali jakiś spis tego czym jest dewiacja, a czym nie, bo biorąc pod uwagę ten pozbawiony treści wywód dewiacją dewiantem można określić heteroseksualistę czy homoseksualistę, który skacząc z kwiatka na kwiatek nie jest zdolny do trwałego związku. Dewiant to taki ktoś, kto współżyje seksualnie wbrew naturze biologicznej używając swoich narządów seksualnych do niewłaściwych celów. Na przykład uprawiając stosunki analne, wykorzystując do tego zaprojektowany do innych celów odbyt.

                        Zagrożenia zdrowotne związane z seksem homoseksualnym.

                        www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/35-medycyna/271-zagroenia-zdrowotne-zwizane-z-seksem-homoseksualnym

                        Medyczne konsekwencje praktyk homoseksualistów


                        www.pch24.pl/medyczne-konsekwencje-praktyk-homoseksualistow,12041,i.html
                        • klaudka_mala Re: Dewiacja 05.05.15, 21:15
                          Mój drogi ale my rozmawiamy o seksuologii tutaj czy o biblijnym poglądzie na seks? Jeszcze nie słyszałam, żeby uprawianie seksu analnego dewiacją było. Definicje pochodzą z podręcznika do seksuologii.
                          • bioslawek Lista dewiacji 05.05.15, 22:02
                            klaudka_mala napisała:

                            > Jeszcze nie słyszałam, żeby uprawianie seksu analnego dewiacją było.

                            Wiec, co konkretnie jest dewiacja? Prosze o spis dewiacji :)

                            pl.wikipedia.org/wiki/Parafilia#Kryteria_definicyjne
                            Parafilia (gr. para παρά = obok, ponadto, oprócz i -philia φιλία = miłość), zaburzenie preferencji seksualnych (dawniej: "dewiacja seksualna", "zboczenie seksualne", "perwersja seksualna") – rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normatywnej stymulacji; długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci lub inne nie wyrażające zgody osoby) i powodują klinicznie znaczącą przykrość lub pogorszenie w społecznej, zarobkowej lub innych ważnych dziedzinach funkcjonowania.

                            Co warte sa definicje:


                            To był błąd! Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne tłumaczy się z zakwalifikowania pedofilii jako orientacji seksualnej

                            wpolityce.pl/polityka/169967-to-byl-blad-amerykanskie-towarzystwo-psychiatryczne-tlumaczy-sie-z-zakwalifikowania-pedofilii-jako-orientacji-seksualnej

                            www.upadeknarodu.cba.pl/homo-choroby.html


                            Dr med. John R. Diggs, junior, Corporate Resource Council
                            ZAGROŻENIA ZDROWIA ZWIĄZANE Z SEKSEM HOMOSEKSUALNYM
                            Streszczenie

                            [.....] W badaniach Centrum Kontroli Zachorowań w roku 1988 stwierdzono, że 21% wszystkich przypadków zakażenia żółtaczką typu B było wynikiem praktyk homoseksualnych, podczas gdy 18% zostało przeniesionych drogą współżycia heteroseksualnego33. Ponieważ homoseksualiści stanowią tak niewielki procent populacji (jedynie 1-3%) 34, posiadają znacząco wyższy wskaźnik infekcji aniżeli osoby heteroseksualne.
                            Seks analny naraża także mężczyzn na znaczne ryzyko zachorowania na raka odbytu. Rak odbytu jest wynikiem zakażenia niektórymi podtypami wirusa brodawek ludzkich (HPV), które należą do znanych wirusów rakotwórczych. Dane z roku 1989 wykazały, że poziom zachorowań na raka odbytu był dziesięciokrotnie wyższy u mężczyzn podejmujących praktyki homoseksualne aniżeli u aktywnych seksualnie mężczyzn o orientacji heteroseksualnej i miał tendencję rosnącą35. Tak więc rozpowszechnienie raka odbytu pośród homoseksualistów jest poważnym problemem. W przypadku tych, którzy są chorzy na AIDS, wskaźnik zachorowania na raka odbytu podwaja się36. Inne problemy fizyczne związane z seksem analnym to:
                            hemoroidy
                            pęknięcia odbytu
                            uraz odbytu
                            utknięcie ciała obcego37.
                            b. Kontakty oralno-analne


                            Jak informowaliśmy wczoraj, w piątej edycji klasyfikacji zaburzeń psychicznych sporządzonej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, znacząco została złagodzona definicja „pedofilii”. APA (American Psychiatric Association) sklasyfikowało bowiem pedofilię jako jedną z orientacji seksualnej.

                            Po serii publikacji, zdecydowanie krytykujących taką postawę wobec pedofilii, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wydało oświadczenie, w którym informuje, że określenie „pedofilii” jako „orientacja seksualna” było błędem i zapewnia, że

                            rozumie zaburzenie pedofilskie jako „parafilię”, czyli zaburzenie preferencji seksualnych, a nie jako „orientację seksualną”.

                            Czy takim oświadczeniem APA próbuje naprawić nieświadomie popełniony błąd, czy może wycofuje się z pierwotnego zapisu, w którym, klasyfikując „pedofilię” jako „orientację seksualną”, Towarzystwo przekroczyło wszelkie granice?
                            • klaudka_mala Re: Lista dewiacji 05.05.15, 23:06
                              Nie rozumiem dlaczego z takim zapałem mieszasz homoseksualizm i pedofilię. To nie jest to samo. Masz jasno powiedziane czym są dewiacje - dewiacja jest wtedy, jeśli podniecenie wywołuje jeden konkretny czynnik (np. w przypadku pedofila dziecko, sadysty zadawanie bólu) i drugi człowiek jest tylko środkiem do osiągnięcia przyjemności seksualnej a nie partnerem do którego poprzez ten akt się zbliżasz. A przy okazji jeszcze nie jesteś w stanie znaleźć przyjemności seksualnej bez uwzględnienia tego czynnika.

                              Wszędzie znajdziesz rozbieżności w definicjach, zwłaszcza jeśli mówi się o tak... hm... nowej nauce jaką jest seksuologia.

                              Pozwól że zadam pytanie od siebie. Jak Ty to zatem widzisz? Czym według Ciebie jest homoseksualizm, jak postrzegasz pary homoseksualne będące w wieloletnych związkach (całkiem niedawno Szkocja wprowadziła możliwość zawierania małżeństw przez homoseksualistów i puścili parę tkliwych historyjek o wieloletnim wspólnym życiu), czemu według Ciebie nie powinno się im pozwalać na małżeństwa (chyba, że uważasz że powinno się pozwalać?) i jakie widzisz dla nich rozwiązanie: zrezygnować ze związków/seksu?

                              I jeszcze jedno mnie zainteresowało - seks analny nie jest domeną wyłącznie homoseksualistów, wiele par heteroseksualnych bardzo go lubi. Uważasz że powinno się całkiem zakazać bo niebezpieczny dla odbytu?
                              • bioslawek Do 40 proc. homoseksualistów to pedofile 05.05.15, 23:55
                                klaudka_mala napisała:

                                > Nie rozumiem dlaczego z takim zapałem mieszasz homoseksualizm i pedofilię.

                                Ponieważ zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm są dewiacjami, zboczeniami. To że dwoje dorosłych osob zgadza sie na dane czynnosci seksualne nie wyklucza, ze jest to dewiacja. Na przyklad nekrofil mozwww.prawy.pl/z-kraju/3958-do-40-proc-homoseksualistow-to-pedofile-w-mediach-ciszahttp://www.prawy.pl/z-kraju/3958-do-40-proc-homoseksualistow-to-pedofile-w-mediach-ciszae wspolzyc z nieboszczykiem, bo było to zgodne z jego ostanią wolą.




                                Do 40 proc. homoseksualistów to PEDOFILE. W mediach cisza...


                                www.prawy.pl/z-kraju/3958-do-40-proc-homoseksualistow-to-pedofile-w-mediach-cisza
                                Jak pokazują badania naukowców odsetek homoseksualistów, którzy są pedofilami dochodzi do 40 proc. I to oni - jako najgroźniejsi - znacznie częściej molestują dzieci niż tzw. pedofile heteroseksualni. TVN24 i Gazeta Wyborcza jednak o tym nie informują i to w chwili największej dyskusji o pedofilii.



                                Badania nad występowaniem pedofilii wśród gejów nie są obce naukowcom. Sprawą zajęli się m.in. dr Freund i dr Heasman z Clarke Institute of Psychiatry w Toronto. Badania przeprowadzone przez dr Freuda wykazały, że 34 proc. homoseksualistów to pedofile, według drugiego naukowca to 32 proc.


                                dr Cameron: Homoseksualizm i pedofilia są powiązane


                                www.ngopole.pl/2013/11/20/dr-cameron-homoseksualizm-i-pedofilia-sa-powiazane/
                                Gdzie jest granica pedofilii, czy da się ją określić?

                                Bardzo rzadko przeciętny pedofil będzie miał stosunki seksualne z dziećmi. Często ma żonę i dzieci. Na przykład w Pakistanie i Afganistanie młodzi chłopcy są celem licznych podejść ze strony pedofilów. Parę lat temu minister edukacji jednej z tamtejszych prowincji stwierdził, że połowa chłopców uczęszczających do madras, czyli szkół islamskich, jest wykorzystywana seksualnie. Widać, że pedofilia jest tam na porządku dziennym i jest szczególnie skierowana w stronę chłopców.


                                Chcialem ci też uświadomić, że można tak sformułować definicję, że pomoże ona dorobić ideologię do faktu. Ponadto chciałem ci pokazac, że definicja tego czym jest dewiacja, która sie posiłkowalas jest jałowa poznawczo. Czy wiesz, ze uznanie homoseksualizmu za orientacje, a nie dewiacje zostalo uzasadnione metodą głosowania, a nie merytorycznej polemiki naukowej?

                                www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka?Name=Value
                                zapytaj.onet.pl/Category/021,004/2,26370600,Homoseksualizm__orientacja_czy_zaburzenie_seksualne.html
                                Na początek należy zauważyć, że homoseksualizm został usunięty z listy chorób na skutek głosowania podczas sesji WHO (World Health Organisation – Światowej Organizacji Zdrowia). Wcześniej, w 1974 roku poprzez podobne głosowanie homoseksualizm zniknął z listy chorób Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA).


                                • 9rgkh Re: Do 40 proc. homoseksualistów to pedofile 06.05.15, 00:07
                                  bioslawek napisał:

                                  > klaudka_mala napisała:
                                  >
                                  > > Nie rozumiem dlaczego z takim zapałem mieszasz homoseksualizm i pedofilię
                                  > .
                                  >
                                  > Ponieważ zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm są dewiacjami, zboczeniami.

                                  Błąd logiczny, ponieważ nie jest to analogia.

                                  Żadne zachowania seksualne, które nie krzywdzą innych, nie powinny być zakazywane ani represjonowane. A religie nie mają prawa, by decydować o seksualności ludzi ZWŁASZCZA nie należących do grona wierzących.
                                  • bioslawek Blad logiczny 06.05.15, 12:34
                                    9rgkh napisał:


                                    > > Ponieważ zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm są dewiacjami, zboczenia
                                    > mi.
                                    >
                                    > Błąd logiczny, ponieważ nie jest to analogia.


                                    A to niby dlaczego?

                                    >
                                    > Żadne zachowania seksualne, które nie krzywdzą innych, nie powinny być zakazywa

                                    Nie mówimy tutaj o zakazywaniu, tylko o niezgodnym z biologicznym przeznaczeniem współżyciu seksualnym (między dwoma męzczyznami, kobietami, podczas uprawiania seksu z 5 miesięcznym dzieckiem, czy seksie międzygatunkowym-ten też potrafi wypracować więź emocjonalną między kobietą i pieskiem). Tworzysz sufitologiczną definicję i probujewsz obalac fakty? Popełniasz bład, poniewaz odwolujesz się do wlasnego mniemania, a nie do faktow przyrodniczych i anatomicznych.
                                    • klaudka_mala Re: Blad logiczny 06.05.15, 13:05
                                      Tylko co według Ciebie jest tymi faktami biologicznymi i anatomicznymi?
                                      Bo jeśli seks ma służyć tylko dla rozmnażania, to Ci co są bezpłodni, albo nie chcą mieć dzieci czy co tam jeszcze w ogóle nie powinni go uprawiać?
                                      Czy seks służy również do przyjemności, a jeśli tak to co za różnica czy to jest seks dwóch mężczyzn/kobiet czy kobiety i mężczyzny?
                                      Seks analny jest szkodliwy - czyli lesbijki mogą być, tak? heteroseksualni, którzy "parają się" seksem analnym działają w sprzeczności z naturą? A seks oralny? A cała reszta "gamy erotycznej"? Tym sposobem tylko penetracja pochwy byłaby naturalna bo tylko ona naturalnie prowadzi do zapłodnienia?
                                    • 9rgkh Re: Blad logiczny religianta 06.05.15, 13:24
                                      bioslawek napisał:

                                      > 9rgkh napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > > Ponieważ zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm są dewiacjami, zboczeniami.
                                      > >
                                      > > Błąd logiczny, ponieważ nie jest to analogia.
                                      >
                                      > A to niby dlaczego?

                                      Można się zgodzić z przypisaniem pedofilii do uogólniającej kategorii dewiacji ale przypisanie homoseksualizmu do tej samej uogólniającej kategorii (jest poza tym niewłaściwe i subiektywne) nie przenosi cech pedofilii na homoseksualizm.

                                      To jest ten Twój przykład ze ssakiem, który tu już kilka razy zamieszczałeś.

                                      False analogy
                                      Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna. Przywołajmy jeden z powyższych przykładów:

                                      a) Jan jest ssakiem,

                                      b) Azor jest ssakiem,

                                      c) zatem Jan jest Azorem.


                                      Jesteś ciekawym przypadkiem. Zamieszczasz sugestie, że inni popełniają błędy, które sam popełniasz. Zapewne nie rozumiesz do końca, o co chodzi w tych błędach. Nie świadczy to najlepiej o twojej inteligencji. :)

                                      > > Żadne zachowania seksualne, które nie krzywdzą innych, nie powinny być zakazywa
                                      >
                                      > Nie mówimy tutaj o zakazywaniu,

                                      Zakazywanie to tylko jeden z przejawów waszej działalności.

                                      > tylko o niezgodnym z biologicznym przeznaczenie
                                      > m współżyciu seksualnym

                                      I tu się mylisz. Ewolucja NIE JEST CELOWA. Nie ma przypisanych przeznaczeń, zastosowań itp. Seks służy do rozmnażania ale także do dawania przyjemności w dowolnym wymiarze i może służyć utrwalaniu związków między ludźmi. Jeśli daje się wykorzystać do zarabiania pieniędzy (a nie krzywdzi) to dlaczego nie? Uzasadnij, dlaczego wykorzystując seks nie można zarabiać pieniędzy? A ja powiem tak: kto je zarobi, ten będzie miał większe szanse na przekazanie swoich genów potomstwu, bo zapewni mu lepsze warunki tego przetrwania. Tak więc podstawowa funkcja biologiczna jest wciąż taka sama.

                                      Dawałem Ci już przykłady takich "chybionych zastosowań" seksu w świecie natury - np. homoseksualne zachowania w świecie zwierząt. Mieści się to w granicach nieszkodliwych dla przetrwania całej populacji zachowań. Odpowiada "eksperymentom natury na poziomie mutacji". Nie każde takie zachowanie musi przynosić wyłącznie korzyść. Ale dzięki takim eksperymentom, które odpowiadają stawianiu hipotez, testowane są inne zachowania i powstają inne wzorce kulturowe.

                                      A przecież istnieją różne kultury ludzkie. Czas trwania każdej z nich jest dowodem na to, że wzorce, którymi się posługują służyły przetrwaniu. Różnorodność należy popierać i nie stawiać jej żadnych ograniczeń. Z jednym warunkiem, o którym wspomniałem - nie krzywdzić.

                                      Natomiast wy, gdy ZMUSZACIE ludzi do zachowań podporządkowanych ścisłym regułom, poddajecie ich silnym naciskom a te są cierpieniem, krzywdzeniem.

                                      > (między dwoma męzczyznami, kobietami,

                                      Załóżmy sobie wstępnie, że tych ludzi łączy głębsze uczucie a seks je dopełnia.

                                      > podczas uprawiani
                                      > a seksu z 5 miesięcznym dzieckiem,

                                      Chyba Cię pogięło. Jakim cudem homoseksualiści stają się u Ciebie analogami pedofilów? Czy to jest DOKŁADNIE TO SAMO?

                                      A ja Ci mówię o księżach, którzy uprawiają seks z ministrantami i mógłbym przez analogię do twojego rozumowania przyjąć, że każdy ksiądz to pedofil. Twoja głupota jest porażająca.

                                      > czy seksie międzygatunkowym-ten też potrafi
                                      > wypracować więź emocjonalną między kobietą i pieskiem).

                                      Pytam - krzywdzi niemowlę lub pieska? Odpowiedź jest jednoznaczna - TAK.

                                      Degeneracja umysłu wiarą nie pozwala Ci zrozumieć kilku zdań w jednym kontekscie.

                                      > Tworzysz sufitologiczną
                                      > definicję i probujewsz obalac fakty?

                                      Jakie fakty? Przecież nie zgadzam się na krzywdę.

                                      > Popełniasz bład, poniewaz odwolujesz się
                                      > do wlasnego mniemania, a nie do faktow przyrodniczych i anatomicznych.

                                      Co jest złego w szukaniu przyjemności z seksu? Nic, jeśli nie krzywdzimy. To instynkt, z którym trudno walczyć. Instynkt jest po to, by narzucać pewne zachowania.

                                      A co jest złego w doznawaniu przyjemności z kontaktu z bredniami religii? Czy to jest instynkt? Nie. To jest skutek indoktrynacji, tresury, zamiany ludzi w zombi. Wiara i religie są niezgodne z naturą. To jest zdegenerowany stan umysłu istoty, która rodzi się z mózgiem nie po to, żeby załadować doń dogmaty i służyć jakiejś pasożytniczej organizacji ale po to, żeby szukać prawdy i poznawać świat. A do tego musi tego chcieć, być ciekawym świata, otwartym na nowe hipotezy i SCEPTYCZNYM wobec nich.

                                      A teraz będzie najlepsze, Twoje własne słowa o Tobie samym: Popełniasz błąd, ponieważ odwołujesz się do własnego mniemania, a nie do faktów przyrodniczych i anatomicznych.

                                      Wszystko, co tu sugerujesz jest na odwrót. Bredzisz. Kłamiesz. Ale można to bardzo prosto wykazać. :)
                                • marta595 Re: Do 40 proc. homoseksualistów to pedofile 06.05.15, 05:53
                                  bioslawek napisał:

                                  > klaudka_mala napisała:
                                  > > Nie rozumiem dlaczego z takim zapałem mieszasz homoseksualizm i pedofilię

                                  > Ponieważ zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm są dewiacjami, zboczeniami.

                                  Zrównanie pedofilii z homoseksualizmem jest nadużyciem ignorantów takich jak Ty, posługujących się wydumanymi, albo zmanipulowanymi danymi. Przyjmij do wiadomości, że:
                                  - w dniu 17 maja 1990 roku WHO wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych.
                                  - pedofilia jest póki co parafilią wpisaną w stosowanej przez WHO Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10 ) pod nr kodu F65.4

                                  > Do 40 proc. homoseksualistów to PEDOFILE. W mediach cisza...

                                  Pedofilia nie ma związku z orientacją ani homo ani hetero seksualną. Badania na które się powołujesz i Ty i prawicowe media, a mówiąc dokładniej, interpretacja tych badań jest waszą prymitywną manipulacją. Otóż co one mówią:

                                  „Według jednej z publikacji, odsetek homoseksualistów wśród pedofilów wynosi od 9 do 40 proc. (Ryan C. W. Hall MD, Richard C. W Hall MD, PA, A Profile of Pedophlia: Definition, Characteristics of Offenders, Recidivism, Treatment Outcomes and Forensic Issues. Mayo Clinic Proceedings, April 2007, 82 (4): 457-471, przy czym jego autorzy powołują się na wiele innych źródeł naukowych)"

                                  "Badania, pokazujące, jaki jest odsetek homoseksualistów wśród pedofilów wykonali też: dr Freund i dr Heasman z Clarke Institute of Psychiatry w Toronto. Wynik pierwszego z badaczy to 34 proc., drugiego - 32 proc. Lekarze ci we własnej praktyce zajmowali się 457 pedofilami. 36 proc. z nich okazało się być homoseksualistami. (Freund K. et al., Pedophilia e heterosexuality v. Homosexuality. J Sex & Martial Therapy, 1984; 10, 193-200)."

                                  Jak widać badano pedofilów, a nie homoseksualistów czy heteroseksualistów. I z badań wynika, że od 9-40% badanych pedofilów ma orientację homoseksualną, a nie, że od 9-40% homoseksualistów to pedofile.

                                  To samo dotyczy badań dr Freunda i dr Heasmana. Poddali oni badaniom 457 pedofilów, a nie homo- czy heteroseksualistów.I wyniki dotyczą wyłącznie tej określonej grupy badanych.A więc z 457 pedofilów 36% okazało się homoseksualistami, tzn. 165, a reszta to co hetero, czy biseksualiści?

                                  Trochę inny charakter miały kolejne badania, przeprowadzone przez tego samego dr. Freunda. Badał on mianowicie proporcje homo- i heteroseksualistów wśród pedofilów, rozumianych nie tylko jako sprawcy przestępstw seksualnych przeciw dzieciom, ale jako osoby, które popełniły takie przestępstwa, a ponadto wykazały skłonności seksualne względem dzieci. Sprawdzano to, badając klinicznie reakcje ich organizmów (przepływ krwi przez członek) na potencjalnie podniecające bodźce (obrazy). W ten sposób ustalono, że wśród pedofilów jeden homoseksualista przypada na 11 heteroseksualistów.Inaczej mówiąc, według tych badań, homoseksualiści to 9 proc. pedofilów.

                                  > Czy wiesz, ze uznanie homoseksualizmu za orientacje, a nie dewiacje zostalo uzasadnione metodą głosowania, a nie merytorycznej polemiki naukowej?
                                  > www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka?Name=Value


                                  Przede wszystkim witryna www.homoseksualizm.edu.pl używa domeny .edu.pl, domyślnie przeznaczonej dla instytucji naukowych i oświatowych, wprowadzając w błąd tych, którzy tam zaglądają. Nie jest ona prowadzona przez instytucję naukową ani oświatową, prezentuje treści pseudonaukowe i sprzeczne z ustaleniami nauki.

                                  Poza tym powtarzasz nieprawdę rozpowszechnianą min. przez takie śmieciowe witryny.
                                  Prawda jest taka:
                                  Decyzję o usunięciu podjęto zgodnie z obowiązującymi standardami po licznych dyskusjach w oparciu o argumentację naukową i właściwie jednogłośnie (jeśli nie liczyć głosów wstrzymujących się). Referendum APA często przywoływane przez środowiska homofobicznej propagandy było głosowaniem nad próbą cofnięcia zmian podjętych w oparciu o naukową argumentację. Jest więc dokładnie na odwrót niż twierdzą propagandyści, to środowiska niechętne usunięciu chciały się posłużyć głosowaniem jako narzędziem zastępującym naukę, a nie na odwrót.
                                  • wariant_b Re: Do 40 proc. homoseksualistów to pedofile 06.05.15, 07:11
                                    marta595 napisała:
                                    > Zrównanie pedofilii z homoseksualizmem jest nadużyciem...

                                    Stosunek do pedofilii też będzie się musiał stopniowo zmieniać.
                                    Podejścia w kategoriach zbrodni i kary albo grzechu śmiertelnego
                                    nie da się na dłuższą metę utrzymać, bo są mało skuteczne.

                                    > Pedofilia nie ma związku z orientacją ani homo ani hetero seksualną...

                                    Do pewnego stopnia ma - na pedofilię heteroseksualną w dużym stopniu
                                    składa się pedofilia rodzinna, z której ujawnianiem i ściganiem są problemy.
                                    Poza rtm mam przeczucie, że zainteresowanie 18-latka 14-latkiem zostanie
                                    podciągnięte pod pedofilię, ale 14-latką już niekoniecznie.
                                • klaudka_mala Re: Do 40 proc. homoseksualistów to pedofile 06.05.15, 10:32
                                  Co do Twoich "naukowych" argumentów wypowiedziały się osoby poniżej i nie mam nic do dodania. Nie odpowiedziałeś jednak na moje pytania. Zresztą już po raz drugi. Kiedy pytam Cię o konkrety milkniesz. W innym wątku zapytałam Cię o Twoje podejście do niektórych aspektów religii Świadków i odpowiedziała mi cisza. O ile to jeszcze rozumiem, bo pytałam raczej o Twój prywatny pogląd, tak tutaj pytam jakie masz praktyczne podejście do sytuacji również cisza. A to przecież już nie prywatna opinia tylko rozwinięcie poglądu, którego tak zaciekle bronisz.

                                  Uparcie łączysz pedofilię z homoseksualizmem... Cóż, wśród heteroseksualnych jest znacznie więcej pedofilów (liczbowo), a jednak nie negujesz wartości heteroseksualizmu. Poza tym różnica jest zasadnicza i już ja i kilka innych osób pisaliśmy - na jakiej podstawie mamy powiedzieć, że związek dwóch kochających się mężczyzn lub dwóch kochających się kobiet jest gorszy od tego gdzie mamy kobietę i mężczyznę? Czy może kochać się mogą ale seks już odpada?

                                  Nie mówiąc już o tym, że odnoszę wrażenie że bardzo skupiasz się na mężczyznach - u homoseksualnych kobiet przecież podstawą nie jest seks analny ;>
                                  • bioslawek Re: Do 40 proc. homoseksualistów to pedofile 06.05.15, 12:26
                                    klaudka_mala napisała:

                                    > Co do Twoich "naukowych" argumentów wypowiedziały się osoby poniżej i nie mam n
                                    > ic do dodania.

                                    Nie mam amiaru tracić czasu na czytanie bełkotu przeplatanego rynsztokowym żargonem, więc musisz się osobiście wysilić.

                                    > Uparcie łączysz pedofilię z homoseksualizmem...

                                    Dostałaś uzasadnienie, ale uznałaś je za "naukowe".
                                    • klaudka_mala Re: Do 40 proc. homoseksualistów to pedofile 06.05.15, 12:55
                                      Przeczytałeś tę dyskusję czy tylko pobieżnie przeleciałeś wzrokiem? Poniżej Twoich naukowych uzasadnień udowodniono Ci, że te Twoje badanie są mało wiarygodne i niczego nie dowodzą. Nie odpowiedziałeś na moje pytania, nie ustosunkowałeś się do moich argumentów, nie bardzo widzę powód dla którego ja mam się wysilać - zacząłeś udowadniać, że homoseksualizm jest zły, więc to Ty się wysil.

                                      Może nie używam nie wiadomo jak wyrafinowanego słownictwa, to prawda. Na szczęście trafność argumentów ocenia się na podstawie ich trafności a nie na podstawie użytych słów.

                                      Nie mówiąc już o tym, że zamiast odnieść do tego co napisałam, to wjechałeś personalnie na mnie - czego to dowodzi?
                                      • bioslawek Proszę o listę dowodów -"rodziny jednopłciowe" 06.05.15, 20:50
                                        klaudka_mala napisała:

                                        > udowodniono Ci, że te Twoje badanie są mało wiarygodne

                                        Ja bardzo proszę o odpowiednie zestawienie, które dowodzi, że moje argumenty nie są naukowe. Homoseksualizm został uznany za orientację seksualną drogą glosowania, a nie podawania merytorycznych argumentów. Patrząc z punktu widzenia biologii, biologii ewolucyjnej, czy antropologii biblijnej, to związek między kobietą i mężczyzną służy prokreacji i zdrowemu wychowywaniu potomstwa. Ostatni raz podaję argumenty, które potwierdzają moje stanowisko i do nich proszę się odnieść:

                                        Na końcu artykułu jest odpowiednia bibliografia



                                        www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/34-psychologia/181-dlaczego-homoseksualizm-zosta-wykrelony-z-listy-chorob-psychicznych
                                        zapytaj.onet.pl/Category/021,004/2,26370600,Homoseksualizm__orientacja_czy_zaburzenie_seksualne.html
                                        Homoseksualizm - orientacja czy zaburzenie seksualne?

                                        Tym razem mój poradnik na kompletnie inny temat. Zdecydowałem się napisać, dlaczego właściwie homoseksualizm został uznany za normalną rzecz, zniknął z listy chorób oraz jak przebiegała historia związana z uznaniem homoseksualizmu oraz biseksualizmu za orientacje.
                                        Historia oraz przebieg głosowania

                                        Na początek należy zauważyć, że homoseksualizm został usunięty z listy chorób na skutek głosowania podczas sesji WHO (World Health Organisation – Światowej Organizacji Zdrowia). Wcześniej, w 1974 roku poprzez podobne głosowanie homoseksualizm zniknął z listy chorób Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA).

                                        Spotkanie to przebiegało w burzliwej atmosferze. Naukowcy nigdy nie otrzymali sensownego raportu na temat badań nad homoseksualizmem. W zamian tego, narady naukowców i lekarzy były przerywane przez grupy aktywistów gejowskich, rzucających im oskarżenia o prześladowania niewinnych ludzi i przyrównując ich do działań partii nazistowskiej III Rzeszy podczas Drugiej Wojny Światowej. Ostatecznie, niewielką różnicą głosów homoseksualizm został wykreślony, a samo głosowanie poprzedziło ostre namawianie, a niekiedy nawet szantaż – podczas kongresu jeden z członków APA, w przebraniu i z zakrytą twarzą oświadczył, że w razie niepowodzenia głosowania, groził, że ujawni listę kilkuset członków tej organizacji, którzy są homoseksualistami.

                                        --
                                        A więc argumentacja za tym, aby skreślić homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych i wciągnąć na listę orientacji seksualnych opiera się nie na argumentacji naukowej, tylko na błędzie logicznym ad-numerum:

                                        pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_numerum
                                        Argumentum ad numerum – błąd logiczny bardzo blisko związany z błędem argumentum ad populum. Popełniany jest, gdy ktoś przekonuje, że słuszność jakiegoś poglądu jest wprost proporcjonalna do liczby tych, którzy go popierają.

                                        NIEDOPASOWANIE I SKUTKI TEGO NIEDOPASOWANIA ORGANÓW SŁUŻĄCYCH HOMOSEKSUALISTOM DO UPRAWIANIA SEKSU:

                                        www.piotrskarga.pl/ps,384,5,0,1,I,informacje.html?nrs=2
                                        Dr med. John R. Diggs, junior, Corporate Resource Council

                                        [....] Rak odbytu jest wynikiem zakażenia niektórymi podtypami wirusa brodawek ludzkich (HPV), które należą do znanych wirusów rakotwórczych. Dane z roku 1989 wykazały, że poziom zachorowań na raka odbytu był dziesięciokrotnie wyższy u mężczyzn podejmujących praktyki homoseksualne aniżeli u aktywnych seksualnie mężczyzn o orientacji heteroseksualnej i miał tendencję rosnącą35. Tak więc rozpowszechnienie raka odbytu pośród homoseksualistów jest poważnym problemem. W przypadku tych, którzy są chorzy na AIDS, wskaźnik zachorowania na raka odbytu podwaja się36. Inne problemy fizyczne związane z seksem analnym to:
                                        hemoroidy
                                        pęknięcia odbytu
                                        uraz odbytu
                                        utknięcie ciała obcego37.
                                        b. Kontakty oralno-analne


                                        "RODZINY JEDNOPŁCIOWE" SZKODLIWE DLA DZIECI


                                        www.pch24.pl/mezczyzna-wychowany-przez-lesbijki--to-gwalt-przeciw-mojej-naturze,11610,i.html#ixzz3ZNy4kEWS
                                        Mężczyzna wychowany przez lesbijki: to gwałt przeciw mojej naturze

                                        Mężczyzna wychowany przez lesbijki: to gwałt przeciw mojej naturze

                                        Francuski dziennik „Le Figaro” opublikował wyznania mężczyzny wychowanego przez dwie lesbijki. Ukazują one osobisty i intymny dramat człowieka liczącego dzisiaj 66 lat.

                                        Jean-Dominique Bunel poświęcił życie akcji humanitarnej w krajach będących w stanie wojny: Bośni, Iraku, Burundii, Rwandzie. Wspomnienia z tamtych lat spisał w książce „Notatnik Wojenny Humanitarysty”, wydanej w 2010 r.

                                        Niedawno Jean-Dominique Bunel, doktor prawa, specjalista od prawa humanitarnego i ludobójstwa, wyraził swój sprzeciw wobec lewackiego projektu przyznania prawa adopcji związkom jednopłciowym. Kto, jak kto, ale on wie o czym mówi, bo sam był wychowany przez dwie kobiety. Mimo, że – jak deklaruje - wciąż je szanuje, to uważa, że stał się straszną ofiarą niesprawiedliwości, która zburzyła całe jego życie..

                                        Tragedia Dominiqua zaczęła się kiedy ojciec opuścił dom. Postąpił tak, gdyż matka nawiązała romans z jedną z jego koleżanek. Obie kobiety zaczęły wychowywały troje dzieci. –To nie tabu homoseksualności sprawiało mi cierpienie, ale homorodzicielstwo – twierdzi Bunel.

                                        Jako dziecko Bunel nie rozumiał jeszcze relacji między kobietami, ale z upływem czasu odkrywał prawdę, co doprowadziło go do wewnętrznego załamania. Cierpiał też z powodu obojętności dorosłych na ten jego ból. Bunelowi brakowało również ojca: - Rozwód niekoniecznie pozbawia dziecka dwojga rodziców, którzy zazwyczaj na przemian się nim opiekują. Przede wszystkim nie zastąpi się ojca drugą kobietą. Doprowadza to nieubłaganie do zachwiania równowagi uczuciowej i emocjonalnej dziecka. Wszyscy psychiatrzy powinni potwierdzić, że zarówno ojciec jak i matka w sposób komplementarny powinni kształtować osobowość dziecka – wyznał i zaznaczył, że nigdy nie czuł „obecności ojca” a nierzadko bardzo jej potrzebował.
                                        [...] Obawia się „że wielu mężczyzn i wiele kobiet wychowanych przez homoseksualistów nie otworzy się łatwo i uczciwie przed dziennikarzami na ten tak delikatny temat, bo bolesne jest opowiadania o cierpieniu, które chciano

                                        „Jako mała dziewczynka każdego dnia pragnęłam taty” - przyznaje kobieta wychowana przez lesbijki


                                        wpolityce.pl/spoleczenstwo/238804-jako-mala-dziewczynka-kazdego-dnia-pragnelam-taty-przyznaje-kobieta-wychowana-przez-lesbijki
                                        Fundacja mamy i taty pomóż mamie i tacie


                                        www.mamaitata.org.pl/
                                        HOMOSEKSUALIZM EFEKTEM PATOLOGII

                                        natemat.pl/89425,naukowiec-udowadnia-ze-homoseksualizm-to-niedorozwoj-niektore-kobiety-sa-lesbijkami-bo-ich-matki-palily-w-ciazy
                                        https://m.natemat.pl/183e72f4ae16d5a771d20fe02acab09a,640,0,0,0.jpg

                                        • wariant_b Re: Proszę o listę dowodów -"rodziny jednopłciowe 06.05.15, 21:48
                                          bioslawek napisał:
                                          > Homoseksualizm został uznany za orientację seksualną drogą glosowania,
                                          > a nie podawania merytorycznych argumentów.

                                          Podobnie wcześniej został uznany za chorobę - również nie skutkiem
                                          argumentacji medycznej, ale chęcią pozbycia się problemu, jakim była
                                          karalność homoseksualizmu, który przez całe wieki był przestępstwem.
                                          Pismo Święte jest dalekie od współczucia chorym na homoseksualizm
                                          i nakazuje karać tych występnych zbrodniarzy śmiercią.

                                          > Patrząc z punktu widzenia biologii, biologii ewolucyjnej, czy antropologii biblijnej,
                                          > to związek między kobietą i mężczyzną służy prokreacji i zdrowemu wychowywaniu
                                          > potomstwa.

                                          Pieprzyć antropologię biblijną, ale oczywiście nie ulega wątpliwości,
                                          że do rozrodu potrzebna jest samica i samiec. Typowe wzorce kulturowe
                                          nakazują, aby wychowaniem potomstwa zajmowali się oboje rodzice,
                                          ale główny ciężar spada na matkę. Niemniej istnieje szereg zastępczych
                                          rozwiązań, z których powierzenie dziecka Siostrom Boromeuszkom wcale
                                          nie jest najlepsze. Odnoszę nieodparte wrażenie, że wzorce religijne
                                          nie tylko nie pomagają, ale wręcz utrudniają rozwiązywanie problemów
                                          wychowawczych w razie kryzysu lub rozpadu związku.
                                          • bioslawek Sufitologia? 06.05.15, 23:54
                                            > > Homoseksualizm został uznany za orientację seksualną drogą glosowania,
                                            > > a nie podawania merytorycznych argumentów.
                                            >
                                            > Podobnie wcześniej został uznany za chorobę - również nie skutkiem
                                            > argumentacji medycznej, ale chęcią pozbycia się problemu, jakim była
                                            > karalność homoseksualizmu...


                                            A jakieś namiary na literaturę naukową, która by uzasadniała takie wnioski masz?
                                            • 9rgkh Re: Sufitologia? 07.05.15, 01:06
                                              bioslawek napisał:

                                              > > > Homoseksualizm został uznany za orientację seksualną drogą glosowania,
                                              > > > a nie podawania merytorycznych argumentów.
                                              > >
                                              > > Podobnie wcześniej został uznany za chorobę - również nie skutkiem
                                              > > argumentacji medycznej, ale chęcią pozbycia się problemu, jakim była
                                              > > karalność homoseksualizmu...

                                              >
                                              > A jakieś namiary na literaturę naukową, która by uzasadniała takie wnioski masz
                                              > ?

                                              A może spróbujesz wymienić jakieś argumenty za przyjęciem takiej definicji homoseksualizmu, która by nie powodowała negatywnej oceny tych ludzi, nie skłąniałą oszołomów do ich przesladowania i pozwoliła im zyć tak jak chcą.

                                              Z argumentami jest jak z prawem - inni ludzie, w innym państwie, w innej kulturze przyjmują inne prawa, co nie znaczy, że są to definicje absolutne i nie podważalne.

                                              Dlaczego religianci, tacy jak wy, nienawidzą i prześladują ludzi, bo ci są inni od nich?

                                              Toż to wy jesteście nędzą umysłową, bo wiara czyli przyjmowanie prawdziwości bez dowodu jest fałszywa logicznie. Jak wytłumaczysz tę degenerację myślenia wynikającą z wiary? A jak wytłumaczysz, że dwoje ludzi wierzących w coś przeciwnego nienawidzi się i gotowych jest się zabijać by wyplenić poglądy, które są sprzeczne z ich wiarą?

                                              Wiara to największe zło ludzkości.
                                              • pocoo Re: Sufitologia? 07.05.15, 09:17
                                                9rgkh napisał:

                                                > Dlaczego religianci, tacy jak wy, nienawidzą i prześladują ludzi, bo ci są inni
                                                > od nich?
                                                >
                                                > Toż to wy jesteście nędzą umysłową
                                                >Jak wytłumaczysz tę degenerację myślenia wynikającą z wiary? A jak wytłumaczysz, że >dwoje ludzi wierzących w coś przeciwnego
                                                > nienawidzi się i gotowych jest się zabijać by wyplenić poglądy, które są sprzeczne z ich >wiarą?
                                                >
                                                > Wiara to największe zło ludzkości.
                                                >
                                                Tak,to największe zło .
                                            • katrina_bush Kup sobie solidny podrecznik do psychologii ! 11.05.15, 20:30
                                              bioslawek napisał:

                                              > A jakieś namiary na literaturę naukową, która by uzasadniała takie wnioski masz
                                              > ?

                                              Kup sobie solidny podrecznik do psychologii, albo idz do biblioteki uniwesyteckiej.

                                              Opisze to chetnie wlasnymi slowami w dostepny sposob.

                                              Mit Nr. 1 - homoseksualnosc wynika z lęku przed osobami plci odmiennej i jest urojeniem, czy fanaberia. Do poczatku lat 70-tych byla to powszechna opnia w srodowisku psychologicznym i lekarskim (po czesci zaczerpnieta z Biblii).

                                              Fakty: ludzie homoseksualni posiadaja rzeczywiste (tzn. odczuwane i przezywane) gleboko zakorzenione gorace fantazje seksualne i uczucia wobec kobiet/mezczyzn, dokladnie tak samo jak ludzie hetero.

                                              Mit Nr. 2 - W naturze homoseksualnosc nie wystepuje.

                                              Fakty: Homoseksualne zachowania sa jak najbardziej naturalne i powszechne w swiecie natury.

                                              Mit Nr. 3 - Seks sluzy zaplodnieniu.

                                              Fakty: Plodnosc jest okresowa i przemijajaca. A seksualnosc i potrzeba intymnosci towarzyszy ludziom przez cale zycie. Zwlaszcza, ze seksualnosc nie oznacza mechanicznego wsadzania i wyjmowania penisa z pochwy. Posiadanie potomstwa to wazny, ale tylko jeden z aspektow seksualnosci.

                                              W dodatku mamy przyklady bezdzietnych par hetero lub par hetero, ktore maja gora jedno, dwoje dzieci ( a powinni miec 10 ?) a z drugiej strony przyklady ojcow gejow i matek lesbijek, ktore posiadaja wiele potomstwa.


                                              Mit Nr. 4 Homoseksualnosc da sie leczyc.

                                              Fakty: Na gorace seksualne fantazje i uczucia nie ma zadnej terapii. Koniec. Kropka.

                                              Mit Nr. 5 Ludzie homo to pedofile.

                                              Fakty: Ludzie homo z definicji interesuja sie dojrzalymi seksualnie osobami, wg. ich fantazji seksualnych i preferencji. W dodatku, obowiazuje tu powszechna zasada obopolnosci i wzajemnego przyzwolenia. Udanay seks homoseksualny nikogo nie traumatyzuje. Seks z dziecmi to gwalt !

                                              Mit Nr. 6 Ludzie homo sa depresyjni i popelniaja czesciej samobojstwa.

                                              Fakt: To prawda ! Ale tylko w srodowisku wrogim i agresywnym (dla przykladu polska wies).
                                        • pocoo Re: Proszę o listę dowodów -"rodziny jednopłciowe 06.05.15, 21:55
                                          bioslawek napisał:

                                          > Homoseksualizm został uznany za orientację seksualną drogą glosow
                                          > ania, a nie podawania merytorycznych argumentów.

                                          Bla ...bla...
                                          Kuzyn ma dwóch synów jak dęby.Starszy jest heteroseksualny, a młodszy od najmłodszych lat zachowywał się jak dziewczynka.I co można było zrobić?Zaakceptować syna z jego orientacją i na pewno nie "drogą głosowania".
                                          Nie wierzysz Biblii?To w niej napisano że;"nic na tym świecie nie dzieje się bez woli Jehowy".Nic,rozumiesz to słowo?Napisano,że nic do jasnej cholery.Takie zdrowe walnięcie w czerep jak w twój , też jest wolą Jehowy.
                                          • bioslawek a jakieś namiary? 06.05.15, 23:52
                                            pocoo napisała:

                                            > Bla ...bla...
                                            > Kuzyn ma dwóch synów jak dęby.Starszy jest heteroseksualny, a młodszy od najmł
                                            > odszych lat zachowywał się jak dziewczynka.

                                            Jakieś namiary naukowo uzasadniające te twoje informacje?
                                            • 9rgkh Re: a jakieś namiary? 07.05.15, 00:58
                                              bioslawek napisał:

                                              > pocoo napisała:
                                              >
                                              > > Bla ...bla...
                                              > > Kuzyn ma dwóch synów jak dęby.Starszy jest heteroseksualny, a młodszy od
                                              > najmł
                                              > > odszych lat zachowywał się jak dziewczynka.
                                              >
                                              > Jakieś namiary naukowo uzasadniające te twoje informacje?

                                              Jesteś wierzący więc przyjmij to na wiarę. Jako dogmat. Co Ci przeszkadza w tym?
                                              • pocoo Re: a jakieś namiary? 07.05.15, 08:49
                                                9rgkh napisał:
                                                > Jesteś wierzący więc przyjmij to na wiarę. Jako dogmat. Co Ci przeszkadza w tym?

                                                A wiesz,że mi najbardziej przeszkadza ,kiedy ktoś podejrzewa mnie o konfabulacje.Ale to jest tylko forum.
                                                • 9rgkh Re: a jakieś namiary? 07.05.15, 11:51
                                                  pocoo napisała:

                                                  > 9rgkh napisał:
                                                  > > Jesteś wierzący więc przyjmij to na wiarę. Jako dogmat.
                                                  > > Co Ci przeszkadza w tym?
                                                  >
                                                  > A wiesz,że mi najbardziej przeszkadza ,kiedy ktoś podejrzewa
                                                  > mnie o konfabulacje.Ale to jest tylko forum.

                                                  To oczywiste, bo jest to typowy atak personalny. O to w nim chodzi, żeby zadziałać bezpośrednio na np. Ciebie.

                                                  W gruncie rzeczy argument odniesienia się do literatury, badań, bibliografii jest bardzo względny. ŚJ mogą wyprodukować tysiące bezwartościowych pozycji, wyciągać jakieś cytaty z kontekstów, niewłaściwie je interpretować, jak ostatnio próbował tego z Dawkinsem :), którymi "coś" z jego bzdetów usiłował tłumaczyć a potem się na to "powoływać". Ale błędów w tych śmieciach nie usuną.

                                                  To jest tylko manipulacja. Licytowanie się przykładami, choćby najprawdziwszymi, jest słabszym argumentem niż sięganie do założeń. Tak, to jest forum i tu takimi argumentami - niestety - trudno coś ogólniejszego udowodnić.

                                                  Oprócz wskazywania mu kłamstw i przeinaczeń, bardzo sensowną metodą dyskusji z takim oszołomem jest znaleźć błędy w jego założeniach i ilekroć wraca do swoich tez to wskazywać na te błędy. To automatycznie i od razu dyskwalifikuje jego tezy. Tezy oparte na fałszach nie mogą być w ogóle brane pod uwagę, bo same są fałszywe.
                                            • pocoo Re: a jakieś namiary? 07.05.15, 08:07
                                              bioslawek napisał:
                                              >
                                              > Jakieś namiary naukowo uzasadniające te twoje informacje?

                                              Czy wiesz gnojku,że ja należę do tej rodziny.Podczas choroby ich matki opiekowałam się tymi chłopcami przez cztery miesiące. Nie cztery dni,tygodnie ,ale cztery miesiące.Mam gdzieś to czy mi wierzysz,czy nie i te dowody naukowe.
                                              Podpieraj się dalej literaturą,a skończysz tam,gdzie ona.
                                        • 9rgkh Re: Proszę o listę dowodów -"rodziny jednopłciowe 06.05.15, 23:41
                                          bioslawek napisał:

                                          > klaudka_mala napisała:
                                          >
                                          > > udowodniono Ci, że te Twoje badanie są mało wiarygodne
                                          >
                                          > Ja bardzo proszę o odpowiednie zestawienie, które dowodzi, że moje argumenty ni
                                          > e są naukowe. Homoseksualizm został uznany za orientację seksualną drogą glosow
                                          > ania, a nie podawania merytorycznych argumentów.

                                          Argument większości.

                                          > Patrząc z punktu widzenia biol
                                          > ogii, biologii ewolucyjnej, czy antropologii biblijnej, to związek między kobie
                                          > tą i mężczyzną służy prokreacji i zdrowemu wychowywaniu potomstwa.

                                          Niekoniecznie. Np. in vitro, bez związku może doprowadzić do potomstwa a wychowywać może ktokolwiek.

                                          I potomstwo jest zdrowe a nawet zdrowsze, bo jeśli komuś aż tak zależy na potomstwu, to i wychowa je zdrowiej niż statystyczne związki, często - o zgrozo - patologiczne.

                                          > Ostatni raz
                                          > podaję argumenty, które potwierdzają moje stanowisko i do nich proszę się odnie
                                          > ść:


                                          Wytłumacz mi:
                                          1) czy każdy człowiek żyje tylko po to, żeby wydać potomstwo?
                                          2) dlaczego ci, którzy rezygnują z potomstwa (lub go nie mogą mieć), nie mogą zrobić ze swoim życiem, co im się podoba?
                                          3) dlaczego homoseksualiści nie mogliby wychowywać swoich własnych dzieci? :)

                                          > Tym razem mój poradnik na kompletnie inny temat. Zdecydowałem się napisać, dlac
                                          > zego właściwie homoseksualizm został uznany za normalną rzecz, zniknął z listy
                                          > chorób oraz jak przebiegała historia związana z uznaniem homoseksualizmu oraz b
                                          > iseksualizmu za orientacje.

                                          To prywatne domniemania.

                                          Homoseksualizm zniknął z listy zakazanych i prześladowanych opcji ponieważ nie jest szkodliwy dla tych, których dotyczy oraz dla otoczenia. Homoseksualizm nie krzywdzi nikogo. To raczej homoseksualiści byli zawsze prześladowani i krzywdzeni i najwyższy czas pozwolić im żyć tak jak chcą.

                                          :)

                                          A teraz dyskutuj z tymi argumentami.
                                        • klaudka_mala Re: Proszę o listę dowodów -"rodziny jednopłciowe 11.05.15, 13:31
                                          Po pierwsze piszesz o tym, że przestano uznawać homoseksualizm za chorobę na drodze głosowania. I co? Bo nie bardzo rozumiem czego to ma dowodzić? Że to choroba? Wybór? Może zamiast negować decyzję podjętą przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne, Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne i WHO to podaj jakieś argumenty, dla których homoseksualizm MOŻNA uznać za chorobę.

                                          Tutaj masz artykuł, który mówi o tym jak podejmowane są decyzje o tym co zostanie włączone do każdego nowego podręcznika DSM => www.slate.com/articles/news_and_politics/the_gist/2006/05/listening_to_prozac.html

                                          Po drugie piszesz o antropologii biblijnej - rozmawiamy tutaj o tym, czego uczy Biblia czy o tym jaka jest otaczająca nas rzeczywistość? Jeśli o Biblii to homoseksualizm jest zakazany przez Boga i nie ma najmniejszego sensu podawać JAKICHKOLWIEK argumentów naukowych. Bóg zakazał, miał do tego pełne prawo i nie ma znaczenia jaki procent wystąpień raka odbytu ma miejsce wśród homoseksualistów. Jeśli mówimy natomiast o rzeczywistości, to z kolei zdanie Boga nie ma w tej kwestii zupełnie żadnego znaczenia. To jak człowiek czuje nie jest zależne od woli Boga.

                                          Fakty są takie, że od samego początku, odkąd cokolwiek wiemy o świecie, grupa około 5% ludzkości była homoseksualna (jak ktoś ma jakieś dokładniejsze dane to byłabym wdzięczna). I o ile nie mówimy tutaj o gwałtach o zabarwieniu homoseksualnym (a heteroseksualni mężczyźni na przestrzeni wieków jednak tutaj królują) to były to związku osób, które dzieliły przyjemność emocjonalną i fizyczną z osobą o podobnych upodobaniach nie robiąc jednocześnie nikomu tym krzywdy.

                                          Mówisz też o wychowaniu dzieci przez homoseksualistów - akurat tutaj mam mieszane uczucia. Rzeczywiście homoseksualni mężczyźni nijak dzieci mieć nie mogą biologicznie. Z kobietami zawsze pozostaje opcja invitro, no ale zakładając że nie. Biologicznie mieć dzieci nie mogą, więc nie bardzo wiem dlaczego dawać im takie prawo, zwłaszcza, że wpływ homoseksualnych rodziców na dziecko nie jest jeszcze do końca znany. Druga sprawa jest taka, że to samo tyczy się przecież ludzi bezpłodnych. Oni również biologicznie nie mogą mieć dzieci - też zabrać im prawa? A co z dziećmi z rozbitych rodzin, gdzie potomstwo wychowuje tylko ojciec albo tylko matka? Również nie mają zrównoważonych wzorców męskich i kobiecych. Też zakazać? I kolejna rzecz: lepiej dla dzieciaka siedzieć w bidulu czy wychowywać się z rodziną, która go kocha, ale nie zapewnia odpowiednich wzorców? Według mnie nie jest to sprawa jasna i klarowna, dlatego tylko o tym wspominam i nie specjalnie chciałabym iść w tym kierunku.

                                          Dalej - piszesz o chorobach odbytu. Pisałam już wcześniej - seks analny nie jest domeną wyłącznie homoseksualistów. Zwłaszcza, że homoseksualne kobiety nie mają tego problemu, to lesbijki mogą być?

                                          Niedopasowanie narządów - czyli nie da się kobiecie inaczej sprawić przyjemności niż członkiem? Masa kobiet nie osiąga orgazmów przez penetrację, a jedynie orgazmy łechtaczkowe - jak zatem do nich odnosi się Twoja teoria o jedynym słusznym wykorzystaniu narządów płciowych? I ostatnia rzecz - seks służy również przyjemności, tak?
                                          Mnóstwo ludzi nie ma potomstwa i nie planuje go posiadać (z różnych przyczyn), dla nich seks ma aspekt jedynie fizyczny (generowanie przyjemności) i emocjonalny (zliża do siebie ludzi) - jaki zatem ma dla nich sens pierwotne przeznaczenie narządów rodnych skoro rozmnażanie w ogóle ich nie dotyczy?

                                          Potem znów piszesz o dzieciach - ale do tego się również odniosłam.

                                          Wybacz, ale nie świadczy o Tobie zbyt dobrze, jeżeli powołujesz się na serwisy takie jak "natemat.pl" jako na dowody naukowe.

                                          Poniżej zamieszczam cytaty z różnych źródeł traktujące na temat homoseksualizmu vs pedofilia:

                                          Należy podkreślić, że ? identycznie jak sama w sobie heteroseksualność ? również homoseksualność per se nie implikuje żadnej szczególnej predyspozycji do zakazanego prawem wykorzystywania seksualnego dzieci. Polskie Towarzystwo Seksuologiczne wzywa zdrowotne organizacje naukowe oraz wszystkich indywidualnych psychologów, psychiatrów i innych specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego do podjęcia działań polegających na dementowaniu skojarzenia między homoseksualnością a pedofilią. ? Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, 30 czerwca 2006[128]
                                          ?
                                          Innym mitem dotyczącym homoseksualizmu jest błędne przekonanie, że mężczyźni homoseksualni mają większe tendencje do seksualnego wykorzystywania dzieci niż mężczyźni heteroseksualni. Nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia.? Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne[129]

                                          Według części badań, 9?40% pedofilów preferuje dziecko tej samej płci[131]. Wyniki badań opublikowane w Journal of Sex Research pokazują, że pomimo liczby heteroseksualistów przewyższającej liczbę homoseksualistów w proporcjach 20 do 1, pedofile homoseksualni popełniają jedną trzecią całkowitej liczby przestępstw seksualnych wobec dzieci[132]. Nie oznacza to jednak, że pedofile ci wykazują orientację homoseksualną wobec dorosłych. Pedofile posiadają zwykle określone preferencje co do wieku i płci dziecka[131]. Według przeglądu piśmiennictwa (McConaghy) mężczyzna wykorzystujący seksualnie chłopców zwykle nie wykazuje zainteresowania seksualnego starszymi mężczyznami lub kobietami[133] . U osób ze zdiagnozowaną pedofilią ukierunkowanie popędu płciowego wobec konkretnej płci może być niepełne[134][135].

                                          Wyniki badań opublikowane w 1978 roku wskazują, że orientacja seksualna sprawców aktów pedofilskich nie jest powiązana z płcią ich ofiar. W losowej próbie 175 mężczyzn wykorzystujących seksualnie dzieci około połowy utrzymywało kontakty seksualne jedynie z dziećmi. W badanej grupie nie zanotowano przypadku mężczyzny o orientacji homoseksualnej wobec dorosłych, będącego sprawcą aktów pedofilskich . W grupie sprawców, wykazujących zachowania seksualne wyłącznie wobec dzieci, 42% przypadków dotyczyło pedofilii homoseksualnej a 34% pedofilii heteroseksualnej. Wśród sprawców, utrzymujących kontakty seksualne z dorosłymi udział pedofilii homoseksualnej i heteroseksualnej wynosił odpowiednio 16% i 71%. W tej grupie 24% sprawców zostało sklasyfikowanych jako biseksualni na podstawie zachowań seksualnych wobec dorosłych. Wysunięto nawet podejrzenie, że homoseksualizm i homoseksualna pedofilia są wobec siebie rozłączne. Co więcej, mężczyźni utrzymujący kontakty heteroseksualne z dojrzałymi kobietami są bardziej skłonni do popełniania aktów pedofilskich[138]

                                          Tutaj masz informacje na temat tego, dlaczego u homoseksualistów jest większy wskaźnik wystąpień depresji:

                                          Osoby homoseksualne żyjące w społecznościach charakteryzujących się niskim poziomem akceptacji, wykazują większą skłonność do zaburzeń afektywnych (depresja, prowadząca często do samobójstwa[204]), a także bardziej ryzykownych zachowań (narkotyki, używki)[205] Podobny efekt ma znęcanie się, wyzwiska, przemoc fizyczna i psychiczna w rodzinie lub szkole[206] Według badaczy, jest to powiązane z pogardliwym traktowaniem w społeczeństwie, które powoduje trudności z dostępem do nauki, zatrudnienia i usług zdrowotnych, podobne do tych doświadczeń mniejszości rasowych i etnicznych[207].

                                          Wynika z tego, że taki wskaźnik wynika nie z tego, że homoseksualista jest ułomny tylko z tego, że ludzie naokoło próbują mu wmówić, że taki jest i nie akceptują go jako człowieka. Nie homoseksualizm jest zapalnikiem w tym wypadku a brak akceptacji niezależny od orientacji seksualnej.

                                          Tutaj znów o APA

                                          Since 1975, the American Psychological Association has called on psychologists to take the lead in removing the stigma of mental illness that has long been associated with lesbian, gay, and bisexual orientations. The discipline of psychology is concerned with the well-being of people and groups and therefore with threats to that well-being. The prejudice a
                                          • klaudka_mala Re: Proszę o listę dowodów -"rodziny jednopłc 11.05.15, 13:33
                                            Ucieło kawałek - ciąg dalszy:

                                            The prejudice and discrimination that people who identify as lesbian, gay, or bisexual regularly experience have been shown to have negative psychological effects. (...) [Is homosexuality a mental disorder?] No, lesbian, gay, and bisexual orientations are not disorders. Research has found no inherent association between any of these sexual orientations and psychopathology. Both heterosexual behavior and homosexual behavior are normal aspects of human sexuality. Both have been documented in many different cultures and historical eras. Despite the persistence of stereotypes that portray lesbian, gay, and bisexual people as disturbed, several decades of research and clinical experience have led all mainstream medical and mental health organizations in this country to conclude that these orientations represent normal forms of human experience. Lesbian, gay, and bisexual relationships are normal forms of human bonding. Therefore, these mainstream organizations long ago abandoned classifications of homosexuality as a mental disorder. (... ) [What about therapy intended to change sexual orientation from gay to straight?] All major national mental health organizations have officially expressed concerns about therapies promoted to modify sexual orientation. To date, there has been no scientifically adequate research to show that therapy aimed at changing sexual orientation (sometimes called reparative or conversion therapy) is safe or effective.

                                            Na koniec jeszcze, w przytoczonym przez Ciebie artykule z kolejnego jakże "naukowego" źródła "zapytaj.onet.pl", jeden z użytkowników (Darxet) zostawił bardzo ciekawy komentarz, którego fragment pozwolę sobie przytoczyć:

                                            "- Nie byłbym pewien czy to zaburzenie psychiczne tj:
                                            A) W niektórych przypadkach, bardzo możliwe (patologia w rodzinie, wykorzystywanie seksualne itd)
                                            B) Homoseksualizm występuje w przyrodzie
                                            C) Nie jest groźny (z wyłączeniem pkt A)
                                            D) Ludzie maja świadomość że są homoseksualni (przyp. aut. często ludzie z zaburzeniami i chorobami psychicznymi nie zdaja sobie z nich sprawy)
                                            E) Nie wymyślono metody do leczenia homoseksualizmu
                                            F) Nie da się tego zmienić w drugą strone (od osoby hetero do homo) W większości zaburzeń da się je wywołać (jakimiś bliżej nieokreslonymi przezemnie sposobami)" => Darxet.
                                            • 9rgkh Re: Proszę o listę dowodów -"rodziny jednopłc 11.05.15, 14:09
                                              Masz moje duże uznanie za bardzo fachowe potraktowanie tematu.

                                              Pozdrawiam.
                                              grgkh/9rgkh
                                          • bioslawek Metody ustalania prawdy naukowej to nie ad-numerum 12.05.15, 14:07
                                            klaudka_mala napisała:

                                            > Po pierwsze piszesz o tym, że przestano uznawać homoseksualizm za chorobę na dr
                                            > odze głosowania. I co?
                                            Bo nie bardzo rozumiem czego to ma dowodzić?

                                            A to, że nie podano żadnego pisemnego uzasadnienia dlaczego i nie opublikowano tego oświadczenia na łamach renomowanej literatury. Przeciwnie oparto na błędzie logicznym ad-numerum.

                                            Tutaj masz w miarę obiektywny opis badań na temat homoseksualizmu. Tak wyglądają argumenty naukowe, a nie na drodze głosowania:

                                            Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe

                                            forum.gazeta.pl/forum/w,721,157506899,157579876,Gen_homoseksualizmu_Bliznieta_jednojajowe.html
                                            Homoseksualizm -wybór czy uwarunkowanie genetyczne? Podstawowe fakty o orientacji seksualnej

                                            www.bryk.pl/wypracowania/pozosta%C5%82e/etyka/14706-homoseksualizm_wyb%C3%B3r_czy_uwarunkowanie_genetyczne_podstawowe_fakty_o_orientacji_seksualnej.html
                                            >Że to choro
                                            > ba?

                                            Dewiacja

                                            >Wybór? Może zamiast negować decyzję podjętą przez Amerykańskie Stowarzyszen
                                            > ie Psychiatryczne, Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne i WHO to [b]podaj

                                            www.eioba.pl/a/4lal/tajniki-gejowskiego-seksu-pathologia-sexualis
                                            Poprawność polityczna nakazała drogą głosowania (o czym pisałem w artykule: Homoseksualna dyktatura) wykreślić z klasyfikacji chorób psychicznych homoseksualizm. Nie odbyło się to - jak dowiodłem na podstawie bogatej literatury - drogą rzetelnych badań naukowych, a wyłacznie pod naciskami lobby homoseksualnego, prącego z niezwykłą siłą na Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne.

                                            W niniejszym artykule pragnął bym się skupić nad stosowanymi - jak donoszą także niezależne badania - w związkach homoseksualnych (zwłaszcza męskich) praktykami seksualnymi. Wszystkie wymienione poniżej zachowania preferencji seksualnych widnieją na liście chorób psychicznych ICD i DSM jako parafilie.



                                            > Po drugie piszesz o antropologii biblijnej -

                                            Tylko wspomniałem, więc nie zawieszaj swojej argumentacji na tym wspomnieniu.
                                            Popełniasz bład liogiczny: próbujesz koncentrować się na mało istotnym szczególe mojej argumentacji i sugerować, że obaklasz całość.
                                            • wariant_b Re: Metody ustalania prawdy naukowej to nie ad-nu 12.05.15, 14:53
                                              > A to, że nie podano żadnego pisemnego uzasadnienia dlaczego...

                                              Skoro nie podano żadnego sensownego, pisemnego uzasadnienia dlaczego
                                              homoseksualizm jest chorobą, to chyba naturalne, że chorobą nie jest.
                                              Podobnie jak rudy kolor włosów czy zielone oczy. Choć zdaje się, że naturalnie
                                              rudych jest mniej (ok. 2% populacji) niż homoseksualistów, więc jest to
                                              poważna dewiacja i należy ją leczyć jako niebezpieczną, gdyż jak wiadomo
                                              "rudzi są fałszywi" i mogą przez to źle wpływać na dzieci i młodzież.

                                              >> Po drugie piszesz o antropologii biblijnej -
                                              > Tylko wspomniałem...

                                              No i słusznie - jest tam pisemne uzasadnienie, dlaczego należy karać śmiercią
                                              wszystkich homoseksualistów. Jakoś nikt przez wieki nie kwestionował.
                                              A tu masz babo placek - jacyś amerykańscy Żydzi przegłosowali i nie wolno.
                                              • bioslawek False analogy 12.05.15, 15:21
                                                wariant_b napisał:

                                                > Podobnie jak rudy kolor włosów czy zielone oczy.

                                                False analogy

                                                rationalwiki.org/wiki/False_analogy
                                                A false analogy is a rhetorical fallacy that uses an analogy (comparing objects or ideas with similar characteristics) to support an argument, but the conclusion made by it is not supported by the analogy due to the differences between the two objects.[1] Sometimes these differences are outright ignored by the person presenting the fallacy; other times, they may not be aware of the differences or that they apply. The fallacy occurs, and is common, because analogies are just that, analogies, and their parallels are always limited; the differences between things can often overpower their similarities. One thing people sometimes do for fun is extend a useful analogy or metaphor to the point of absurdity.

                                                Analogies and metaphors can be very useful to explain things to people and often play an important part in learning. However, because of the prevalence of false analogies they're much less useful in making arguments.
                                                • wariant_b Re: False analogy 12.05.15, 16:18
                                                  W Egipcie rudych grzebano żywcem jako ofiary dla boga Ozyrysa, a starożytni
                                                  Grecy wierzyli, że rudowłosi stają się po śmierci wampirami. Ludzi z miedzianym
                                                  kolorem włosów "ceniono" za to w Rzymie, gdzie byli najdroższymi niewolnikami.
                                                  W XVI i XVII wieku, podczas polowania na czarownice, wiele rudych kobiet
                                                  zostało spalonych na stosie tylko dlatego, że były rude. Adolf Hitler miał zakazać
                                                  rudowłosym pobierania się, aby zapobiec narodzinom "potomstwa z wadami".


                                                  I co z tego, że analogia fałszywa, skoro skutki miewała podobne.
                                                  Jest wystarczająco wiele powodów, by prześladować innych od nas.
                                                  A uzasadnienie zawsze się znajdzie.
                                          • bioslawek Choroby, gadżety i fisting 12.05.15, 14:32
                                            >Dalej - piszesz o chorobach odbytu. Pisałam już wcześniej - seks analny nie jest domeną wyłącznie homoseksualistów. Zwłaszcza, że homoseksualne kobiety nie mają tego problemu, to lesbijki mogą być?

                                            To nie ja napisałem, tylko naukowcy, którzy się tym zajmują. Pod drugie seks analny w heteroseksualnych parach też jest dewiacją, u lesbijek też kiedy uprawiają go przy pomocy rożnych sztucznych gadżetów, czy przy pomocy fistingu.


                                            www.narth.org/docs/healthrisks.html
                                            Zagrożenia dla zdrowia: Fisting i inne praktyki homoseksualne

                                            Health Risks: Fisting and other Homosexual Practices

                                            Michelle A. Cretella, MD
                                            American College of Pediatricians

                                            Philip M. Sutton, PhD, LMFT, LP
                                            Editor, Journal of Human Sexuality

                                            In recent weeks, concern has been expressed nationally about workshops (Staver, 2010), often offered in schools, which have taught "fisting" along with a variety of other methods of homosexual sexual gratification to teens and young adults (including those not necessarily identifying as homosexual) between the ages of 14 and 25. Fisting is the sexual practice of inserting a large object or one's fist into the anus of one's sexual partner, in some cases up to one's forearm. Are such workshops a benefit or a threat to teen health? This question is best answered by examination of the practice of fisting itself, and likewise the broader health risks of teaching methods of homosexual gratification to adolescents and young adults.

                                            From a medical standpoint anal intercourse, in contrast to vaginal intercourse, poses serious risk to its participants. The rectum differs from the vagina with respect to suitability for penetration by a penis, limb or inanimate object (Agnew, 1985; Diggs, 2002; Koop, 1990).


                                            www.biblebelievers.com/Cameron2.html
                                            MEDICAL CONSEQUENCES OF WHAT HOMOSEXUALS DO
                                            By Paul Cameron, Ph.D.


                                            Dr. Cameron is Chariman of the Family Research Institute of Colorado Springs, Colorado USA. Click here for more information about this organization. You may contact him at: Family Research Institute, PO Box 62640, Colorado Springs, CO 80962 USA. Phone number: (303) 681-3113. (No e-mail address.)

                                            Tutaj jest ciekawe streszczenie dowodzące, że poprzez swoje praktyki homoseksualiści przodują w chorowaniu i rozpowszechnianiu chorób płciowych;

                                            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2242700
                                            During the past two decades, an explosive growth in both the prevalence and types of sexually transmitted diseases has occurred. Up to 55 percent of homosexual men with anorectal complaints have gonorrhea; 80 percent of the patients with syphilis are homosexuals. Chlamydia is found in 15 percent of asymptomatic homosexual men, and up to one third of homosexuals have active anorectal herpes simplex virus. In addition, a host of parasites, bacterial, viral, and protozoan are all rampant in the homosexual population. Furthermore, the global epidemic of AIDS has produced a plethora of colorectal manifestations. Acute cytomegalovirus ileocolitis is the most common indication for emergency abdominal surgery in the homosexual AIDS population. Along with cryptosporidia and isospora, the patient may present to the colorectal surgeon with bloody diarrhea and weight loss before the diagnosis of human immunodeficiency virus (HIV) disease. Other patients may present with colorectal Kaposi's sarcoma or anorectal lymphoma, and consequently will be found to have seropositivity for HIV. However, in addition to these protean manifestations, one third of patients with AIDS consult the colorectal surgeon with either condylomata acuminata, anorectal sepsis, or proctitis before the diagnosis of HIV disease. Although aggressive anorectal surgery is associated with reasonable surgical results in some asymptomatic HIV positive patients, the same procedures in AIDS (symptomatic HIV positive) patients will often be met with disastrous results. It is incumbent upon the surgeon, therefore, to recognize the manifestations of HIV disease and diagnose these conditions accordingly.

                                            Masz jeszcze coś do dodania, czy to też są "pseudonaukowe, onetowe" doniesienia? Może byś zaczęła patrzeć na bibliografię?
                                            • klaudka_mala Re: Choroby, gadżety i fisting 12.05.15, 15:45
                                              Dobrze, ale powiedz co z tego wynika, że uchwalono głosowaniem? (nawiasem: czytasz po angielsku? Bo część materiałów tam była po angielsku: również informacja o tym, jak podejmowane są wszelkie decyzje o tym co zostanie wprowadzone jako choroba a co nie i w związku z tym jaki cel przyświecał zmianie statusu homoseksualizmu). Poniżej daję Ci materiały, które pokazują, że homoseksualizm nie jest dewiacją, ani nie jest chorobą, więc nie ma podstaw do umieszczania homoseksualizmu w tym podręczniku.

                                              Co do tego czym jest dewiacja to już się wypowiedziałam, ale niech będzie że powtórzę. Przede wszystkim dewiacja ma podłoże głównie SPOŁECZNE ( i ustala się je na podstawie norm społecznych, więc czym innym będzie dewiacja w bardziej konserwatywnych społeczeństwach, czym innym w bardziej liberalnych) i zakłada niemożność utworzenia emocjonalnego związku z partnerem i traktowania go jako narzędzie do rozładowania napięcia seksualnego, brak możliwości osiągnięcia podniecenia bez udziału danego czynnika.

                                              Idąc dalej w temat, w tym samym podręczniku z którego pochodzą wcześniejsze definicje ("Podstawy Seksuologii" pod redakcją Lwa Starowicza) mamy taki zapis: "Dewiacje seksualne niejednokrotnie postrzegane są jako choroba. Wydaje się więc, że wymagają odpowiedniego postępowania medycznego. Choroba w ujęciu medycznym jest staniem subiektywnego odczuwania cierpienia związanego z utratą zdrowia. W przypadku dewiacji zachowaniom seksualnym towarzyszy odczuwanie przyjemności, zatem nie spełniają one kryterium choroby jako cierpienia. Zachowania seksualne nie są w swojej istocie dewiacyjne - podlegają jednak normatywnym ocenom społecznym, czyli społecznym mechanizmom ograniczającym (normy), które definiują pojęcie patologii i normalności." Kilka akapitów dalej: "Dewiacje seksualne nie są bezwarunkowo nienormalne. Są natomiast zjawiskiem rzadkim, niezgodnym z normami społecznymi. Normy społecznej nie należy jednak utożsamiać ze zdrowiem, a dewiacji seksualnej z chorobą".

                                              To tak jeśli chodzi o to, czy to że postrzegasz homoseksualizm jako dewiację to oznacza, że powinna być umieszczona w DSM.

                                              A teraz czy w ogóle można powiedzieć o tym, że homoseksualizm jest dewiacją (nadal z tego samego podręcznika):

                                              "W przypadku dewiacji seksualnych stworzenie związku partnerskiego jest niemożliwe ze względu na:

                                              - Obsesyjność w praktykach dewiacyjnych - partner nie jest postrzegany jako całość, ale jedynie jako środek do osiągnięcia celu, czyli zaspokojenia seksualnego. W najskrajniejszych sytuacjach "związek partnerski" jest rodzajem masturbacji we dwoje - wynika z tego niemożność stworzenia związku typu "my".

                                              - Brak pragnienia rozkoszy jako takiej - w prawidłowym związku partnerskim różne formy kontaktów płciowych jak i pozapłciowych (emocjonalnych) są źródłem rozkoszy. W przypadku perwersji (nawias ode mnie: dewiacji) źródłem rozkoszy jest tylko i wyłącznie realizacja określonych praktyk - brak całościowego podejścia do partnera np zwracania uwagi tylko na jego ciało. "

                                              Dalej piszesz o moim odniesieniu się do antropologii biblijnej - zwróć uwagę, że odpowiedź na Twoje "wspomnienie" ma tylko jeden akapit, a moja argumentacja opiera się na obaleniu podanych przez Ciebie argumentów oraz na przytoczonych przeze mnie informacjach włącznie z danymi statystycznymi i oświadczeniem APA dotyczącym homoseksualizmu, do których zupełnie nie raczyłeś się odnieść w swojej wypowiedzi.

                                              >Pod drugie seks analny w heteroseksualnych parach też jest dewiacją

                                              Czym jest dewiacja już ustaliliśmy zdaje się.

                                              > Zagrożenia dla zdrowia: Fisting i inne praktyki homoseksualne

                                              Fisting równiez nie jest domeną wyłącznie homoseksualistów.

                                              Pisałam Ci - nie ma znaczenia czy homoseksualiści chorują częściej czy nie, bo większość praktyk stosowanych przez homoseksualistów jest stosowana również u par heteroseksualnych - nie jest to zatem ŻADEN powód do tego, żeby ich dyskryminować czy mówić, że są chorzy (znaczy dopóki nie zachorują na jakąś rzeczywistą chorobę :P). Tutaj masz np. pewne statystyki:

                                              ""Według opublikowanych w 2006 roku statystyk dotyczących Stanów Zjednoczonych, 38,2% mężczyzn w wieku od 20 do 39 lat, oraz 32,6% kobiet w wieku od 18 do 44 lat uprawia heteroseksualne stosunki analne.""

                                              Z nas dwojga to ty ignorujesz podręcznik do seksuologii. Poza tym napisałam Ci już w poprzednim poście - współczynnik wystąpień takich czy innych chorób nie ma kompletnie żadnego znaczenia w ocenie tego czy homoseksualizm jest chorobą czy orientacją. No wiesz - w Polsce w tej chwili co roku na raka odbytu zapada około 2700 mężczyzn, na raka szyjki macicy zapada 3200 kobiet. Głównym powodem tego raka jest wirus HPV, przenoszony drogą płciową. Czy zatem jest to dowód na to, że seks heteroseksualny jest chorobą?

                                              Dalej - nie znamy przyczyn homoseksualizmu. Nikt tego jeszcze nie udowodnił. Nie widzę zatem powodu przerzucać się badaniami w temacie, bo to niczego nie wnosi, są to tylko mżonki, z których nie można wyciągnąć żadnych miarodajnych wniosków.

                                              "Aż 62 proc. gejów przyznało też, że korzysta z łaźni homoseksualnych w celu nawiązania anonimowych stosunków płciowych." => jesteś pewien, że chcesz porównywać dane dotyczące przygodnego seksu między heomoseksualistami a hetero? Jestem skłonna stwierdzić, że liczbowo jednak większa ilość heteroseksualnych osób szuka przygodnego seksu. Warto też porównać świadomość seksualną grup, bo dla wielu osób heteroseksualnych seks jest.. Hm... Złem koniecznym i nie sądzę, żeby byli miarodajną grupą kontrolną w temacie.

                                              Argumenty z artykułu z "homoseksualizm.edu.pl" są co najmniej śmieszne. Między innymi: "Prekursorem leczenia gejów w Holandii był zmarły w 1965 r. profesor psychiatrii Johan Leonard Arndt. Pod koniec życia, mając za sobą wieloletnią praktykę, oświadczył: "Nigdy nie widziałem zdrowego i szczęśliwego homoseksualisty". Jego pacjenci narzekali najczęściej na samotność, brak ustabilizowania w kontaktach oraz depresje." => Facet się zajmował LECZENIEM ludzi mających problemy. Biorąc pod uwagę, że zmarł w 65 roku, kiedy bycie gejem nie było jeszcze "modne" i to, że przeciętnie homoseksualne jest około 10% populacji to jego słowa go ośmieszają zwyczajnie. Żyję w świecie, gdzie homoseksualizm niestety jest modny, a ani ja, ani nikt z moich znajomych nie zna ŻADNEGO homoseksualisty. Czy można na tej podstawie wyciągnąć wniosek, że homoseksualiści nie istnieją?
                                              • bioslawek Na czym polega metoda naukowa? 12.05.15, 16:12
                                                klaudka_mala napisała:

                                                > Dobrze, ale powiedz co z tego wynika, że uchwalono głosowaniem?

                                                Po pierwsze: w ostatnim poście wykazałem ci na drodze naukowej (między innymi poprzez odwoływanie się do treści publikacji fachowców), że seks homoseksualny, a konkretnie jego praktykami są zaliczane do dewiacji, a nawet znajdują się na liście chorób psychicznych.

                                                Po drugie wyjaśniłem ci jak powinna wyglądać argumentacja naukowa. Jeżeli tego w dalszym ciągu nie rozumiesz, to zapraszam do lektury książek tego pana:

                                                pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Popper
                                                Zwlaszcza to:

                                                Logika odkrycia naukowego, wyd. I: Wyd. PWN, Warszawa 1977, przedm. J. Kmita; s. 382, wyd. II: Wyd. PWN, Warszawa 2002, s. 383, ISBN 83-01-13870-X, wyd. III: Fundacja „Aletheia”, 2002, ISBN 83-89372-01-0, Wyd IV: Wyd. Antyk, 2003 (Logik der Forschung 1934)

                                                pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa#Etapy_pracy_naukowej

                                                Wyróżnia się następujące etapy pracy naukowej, które są jednocześnie głównymi składnikami metody naukowej:


                                                " ustalenie i uzasadnienie problemu oraz dostrzeżenie zagadnień pochodnych;
                                                krytyka problemu w świetle dotychczasowych osiągnięć nauki (analiza literatury przedmiotu);
                                                wyliczenie niezbędnych założeń lub twierdzeń, czasem także hipotez;
                                                ustalenie metod roboczych, obejmujące krytykę metod dotychczasowych i wybór lub konstrukcję metod nowych;
                                                przeprowadzenie badań naukowych: wykonanie czynności wynikających z postawionego problemu i wybranej metody roboczej;
                                                opracowanie materiałów zebranych w czasie badań i ich synteza;
                                                pisemne opracowanie wyników badań aż do stanu pracy gotowej do druku, po czym ujawnienie ich w publikacji naukowej;
                                                krytyczna ocena przebiegu własnych badań i pisemnego opracowania wyników."

                                                Nic takiego nie miało miejsca. Bez oparcia w literaturze naukowej i bez wysłuchania krytycznych poglądów po prostu przegłosowali wniosek, że homoseksualizm jest orientacją seksualną.

                                                Do takiego samego wniosku i tą samą drogą doszli w przypadku ponownego ustalania czym jest pedofilia. Wycofali się z tego poglądu jednak rakiem pod naciskiem opinii publicznej;

                                                www.pch24.pl/pedofilia-orientacja-seksualna--juz-tak-,18840,i.html
                                                Pedofilia „orientacją seksualną”? Już tak!

                                                https://www.pch24.pl/images/min_mid_big/mid_18840.jpg

                                                Kolejny etap rewolucji seksualnej. Autorzy najnowszej edycji wydawanego przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne (APA) podręcznika diagnostycznego chorób i odstępstw od zdrowotnej normy wykreślili właśnie pedofilię z listy zaburzeń!


                                                www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/968589,Szok-dla-psychologow-z-USA-pedofilia-to-orientacja-seksualna
                                                Szok: dla psychologów z USA pedofilia to orientacja seksualna

                                                ekai.pl/wydarzenia/swiat/x72243/pedofilia-nie-zostala-uznana-za-orientacje-seksualna/
                                                Pedofilia nie została uznana za orientację seksualną


                                                https://ekai.pl/resize/351x234/zdjecia/JD_the_Photog_flickrCC.jpg

                                                Tak się ustala prawdę naukową?
                                                • klaudka_mala Re: Na czym polega metoda naukowa? 12.05.15, 16:25
                                                  Rozumiem, że do reszty argumentów nie zamierzasz się odnieść - napisałam Ci czym według seksuologii jest dewiacja. Z tej definicji wynika, że homoseksualizm nie jest dewiacją. Ani homoseksualizm, ani seks analny.

                                                  Napisałam Ci również, że żadne badania nie dowodzą jakoby homoseksualizm BYŁ chorobą i nie podałeś żadnych argumentów, które miałyby tego dowodzić.

                                                  Podaje Ci coraz kolejne informacje obalające Twoje rewelacje, na które Ty nie odpowiadasz zupełnie niczym. Twoim zdaniem czegoś dowiodłeś tak?

                                                  Uparłeś się na to nieszczęsne APA i to ich głosowanie, ale najwyraźniej nie czytasz tego co Ci przesyłem, bo masz tam napisane dlaczego homoseksualizm nie kwalifikuje się do chorób, jak się w medycynie definiuje choroby.
                                                  • bioslawek Raising the bar 12.05.15, 18:46
                                                    klaudka_mala napisała:

                                                    [CIACH]

                                                    Z faktami naukowymi, zasadami metodologii naukowej i definicjami błedów logicznych się nie dyskutuje. Więc dziękuje za dyskuje, bo wyglada na to, ze prawda cie nie interesuje a swoich racjo bronisz z przyczyn osobistych, a nie obiektywnych. Masz prawo bronic poglądu, że rozkalibrowanie komus odbytu az ten, czy ta nie potrafi pozniej trzymac kału czy ma hemorojdy nie jest dewiacja, ponieważ dwie dorosłe osoby wyraziły zgodę na takie uszkodzenie ciała, ale ja w takie polemiki nie wchodzę. Nauka uwaza inaczej. Dziękuję za dyskusję. Próbuj przekonywać siebie dalej. Mnie do takich nonsensów nie przekonasz i uwierz; nie jest to objaw homofobii tylko używania mózgu.

                                                    Raising the bar

                                                    Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów na coś w nieskończoność. Często popełnia się ten błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż się wymyśla jakieś preteksty w stosunku do argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny.







                                                  • klaudka_mala Re: Raising the bar 12.05.15, 20:41
                                                    Cały czas ignorujesz fakt, że opisywane przez Ciebie rzeczy nie dotyczą tylko homoseksualistów i to, że to nie jest zupełnie żaden powód do uznania homoseksualizmu za chorobę.

                                                    Hmm.. To ja mam propozycję - zróbmy podsumowanie. Napisz w punktach (ni ewięcej niż jedno zdanie, góra dwa) jakie masz argumenty na to, że homoseksualizm powinien być uznawany za chorobę. Ja w takiej samej formie napiszę dlaczego moim zdaniem nie powinien być, ok? Wtedy łatwiej będzie nam ustalić jakie mamy argumenty, lekcje odrobiliśmy, makultarę poczytaliśmy, teraz tylko konkretny. Co Ty na to?
                                                  • bioslawek Nie rozumiesz czy nie przyjmujesz do wiadomosci? 12.05.15, 21:55
                                                    klaudka_mala napisała:

                                                    > Cały czas ignorujesz fakt, że opisywane przez Ciebie rzeczy nie dotyczą tylko h
                                                    > omoseksualistów....

                                                    A co to ma wspólnego z tematem dyskusji? Poza tym napisalem ci juz kilka razy i nawet w ostatnim poscie, ze to bez roznicy komu sie za pomoca wynaturzonych stosunkow uszkodzi odbyt. Kobiecie, mezczyznie czy dziecku.
                                                  • klaudka_mala Re: Nie rozumiesz czy nie przyjmujesz do wiadomos 12.05.15, 22:05
                                                    Nie wiem co w tym wynaturzonego skoro seks ma dawać przyjemność a jest to jedna z forma zachowań seksualnych.

                                                    Nie mniej jednak, nie ma to z tematem dyskusji kompletnie nic wspólnego jak z tematem dyskusji nie ma nic wspólnego fakt, że seks analny zwiększa współczynnik zachorowań na raka odbytu, Nie ma to kompletnie żadnego znaczenia w kontekscie tego czy homoseksualizm to choroba czy nie.
                                                  • klaudka_mala Re: Nie rozumiesz czy nie przyjmujesz do wiadomos 12.05.15, 22:07
                                                    Rozumiem, że nie masz ochoty na podsumowanie naszej dyskusji?
                                                  • bioslawek Pytanier do Klaudki 12.05.15, 22:20
                                                    klaudka_mala napisała:

                                                    > Rozumiem, że nie masz ochoty na podsumowanie naszej dyskusji?

                                                    Masz rację, nie mam ochoty, bo jak sie ktoś bierze do dyskusji, to nie dyskutuje z diablem w swojej glowie, tylko czyta, co sie do niego pisze, cytuje i dopiero pisze. Wiec raz jeszcze przesledz nasza dyskusje. Postepujesz dokladnie jak w temacie mojego artykulu o krwi. Cytujesz anglojezyczne teksty, ktore rzekomo rozumiesz, a nie potrafisz ogarnac tych, ktore ja cytuje? Dostalas fajne artykuly z bibliuografia renomowanych pism, wystarczy skopiowac z tej bibliografi i wrzucic w googlas, to ci nie pasuje, bo sobie jakas "pseudonauke" z onetu uroilas. A teraz mi odpowiedz: penetrowanie zenskiego c zy meskiego odbytu podczas praktyk seksualnych az do jego uszkodzenie, czy pekniecia odbytnicy, a pozniej kopulowanie przez sztucznie wyciety odbyt to dewiacja i objaw zaburzen psychicznych czy norma wedlug twojego zdania?
                                                  • klaudka_mala Re: Pytanier do Klaudki 12.05.15, 22:39
                                                    Nie mam więcej pytań - nie odniosłeś się do podanych przeze mnie argumentów, dyskusji nie chcesz kontynuować, powtarzasz w kółko zupełnie nieistotne dla całej dyskusji teorie, nie chcesz podsumowania, nie chcesz również swoimi słowami powiedzieć jakie masz argumenty na swoją tezę. Ignorujesz przytoczone przeze mnie definicje nazywając dewiacjami coś co nimi nie jest. Jak w temacie krwi dochodzimy do punktów, w którym do argumentów się nie odniosłeś i zwalasz winę na szatana w głowie. Rzeczywiście temat nam się wyczerpał.
                                                  • bioslawek Pokłosie 12.05.15, 23:08
                                                    klaudka_mala napisała:

                                                    > Nie mam więcej pytań - nie odniosłeś się do podanych przeze mnie argumentów...

                                                    Skoro ty mi nie odpowiesz, to i ja ci nie odpowiem. A odpowiedz na twoje argumenty znajdziesz w przebiegu naszych dyskusji (wszystkie odpowiednio zatytułowalem)

                                                    pa
                                                  • 9rgkh Re: Pokłosie 13.05.15, 10:54
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > klaudka_mala napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie mam więcej pytań - nie odniosłeś się do podanych przeze mnie argument
                                                    > ów...
                                                    >
                                                    > Skoro ty mi nie odpowiesz, to i ja ci nie odpowiem. A odpowiedz na twoje argume
                                                    > nty znajdziesz w przebiegu naszych dyskusji (wszystkie odpowiednio zatytułowale
                                                    > m)
                                                    >
                                                    > pa

                                                    Twoje odpowiedzi są pozorne i zawierają głównie kłamstwa i przeinaczenia. A na argumenty to Ty nigdy nie odpowiadałeś. Dokumentacja tego na tym forum jest obfita.
                                                  • wariant_b Re: Pytanier do Klaudki 12.05.15, 23:41
                                                    bioslawek napisał:
                                                    > A teraz mi odpowiedz: penetrowanie zenskiego czy meskiego odbytu podczas
                                                    > praktyk seksualnych az do jego uszkodzenie, czy pekniecia odbytnicy, a pozniej
                                                    > kopulowanie przez sztucznie wyciety odbyt to dewiacja i objaw zaburzen psychic
                                                    > znych czy norma wedlug twojego zdania?

                                                    No dobra, a teraz porównajmy to z normą zachowań heteroseksualnych:
                                                    www.amsik.pl/archiwum/2_2009/2_09c.pdf
                                                    A teraz proste pytanie - czy ty w ten sposób współżyjesz ze swoją partnerką?
                                                    Bo jeśli nie - to dlaczego domagasz się tego od homoseksualistów?
                                                    Oni też mają normalne związki emocjonalne, też kierują się uczuciami.
                                                    Dlaczego mieliby sobie celowo robić krzywdę, uszkadzać odbyty lub coś
                                                    więcej, żeby tylko zaspokoić twoje pragnienie wyższości moralnej?

                                                    Imputowanie innym złej woli, próba wyciągania odpowiedzialności zbiorowej,
                                                    niczym nie maskowana wrogość do odmiennie wyglądających, myślących
                                                    czy zachowujących się - czy aby same w sobie nie są dewiacją?
                                                  • bioslawek Oględnie mówiąc 13.05.15, 00:49
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > > A teraz mi odpowiedz: penetrowanie zenskiego czy meskiego odbytu podczas
                                                    > > praktyk seksualnych az do jego uszkodzenie, czy pekniecia odbytnicy, a po
                                                    > zniej
                                                    > > kopulowanie przez sztucznie wyciety odbyt to dewiacja i objaw zaburzen ps
                                                    > ychic
                                                    > > znych czy norma wedlug twojego zdania?
                                                    >
                                                    > No dobra, a teraz porównajmy to z normą zachowań heteroseksualnych:
                                                    > www.amsik.pl/archiwum/2_2009/2_09c.pdf
                                                    > A teraz proste pytanie - czy ty w ten sposób współżyjesz ze swoją partnerką?

                                                    A teraz pytanie: kiedy ostatni raz odwiedziłeś psychiatrę i psychologa. Do kogo ty chodzisz po towar? Po prostu inne pytania nie cisną się na klawiaturę, kiedy się człowiek zapomni i poczyta twoje (oględnie mówiąc) wypociny :)
                                                  • wariant_b Re: Oględnie mówiąc 13.05.15, 07:55
                                                    bioslawek napisał:
                                                    > A teraz pytanie: kiedy ostatni raz odwiedziłeś psychiatrę i psychologa.

                                                    No to dalej - porcja erystyki była, a teraz odpowiedz.

                                                    Co takiego daje ci prawo do okazywania swojej wyższości moralnej?
                                                    Skąd czerpiesz swoją wiedzę na temat psychiki i uczuć innych osób?
                                                    Jaki cel miał twój bóg tworząc geja na obraz i podobieństwo swoje?
                                                  • 9rgkh Re: Pytanier do Klaudki 13.05.15, 00:49
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > klaudka_mala napisała:
                                                    >
                                                    > > Rozumiem, że nie masz ochoty na podsumowanie naszej dyskusji?
                                                    >
                                                    > Masz rację, nie mam ochoty, bo jak sie ktoś bierze do dyskusji, to nie dyskutuj
                                                    > e z diablem w swojej glowie, tylko czyta, co sie do niego pisze, cytuje i dopie
                                                    > ro pisze. Wiec raz jeszcze przesledz nasza dyskusje. Postepujesz dokladnie jak
                                                    > w temacie mojego artykulu o krwi. Cytujesz anglojezyczne teksty, ktore rzekomo
                                                    > rozumiesz, a nie potrafisz ogarnac tych, ktore ja cytuje? Dostalas fajne artyku
                                                    > ly z bibliuografia renomowanych pism, wystarczy skopiowac z tej bibliografi i w
                                                    > rzucic w googlas, to ci nie pasuje, bo sobie jakas "pseudonauke" z onetu uroila
                                                    > s. A teraz mi odpowiedz: penetrowanie zenskiego c zy meskiego odbytu podczas
                                                    > praktyk seksualnych az do jego uszkodzenie, czy pekniecia odbytnicy, a pozniej
                                                    > kopulowanie przez sztucznie wyciety odbyt to dewiacja i objaw zaburzen psychic
                                                    > znych czy norma wedlug twojego zdania?


                                                    To jest proste. Kryterium jest krzywdzenie partnera.

                                                    Jeśli krzywdy (obojętnie jak szczegółowo zdefiniowanej) nie ma to wtedy KAŻDE ZACHOWANIE CZŁOWIEKA JEST DOZWOLONE.

                                                    Drugi argument to niewtrącanie się ludzi z zewnątrz w prywatne sprawy dwojga partnerów seksualnych, czy to będą hetero- czy homoseksualiści.

                                                    Nie Twoja sprawa.

                                                    I nie powinieneś krzywdzić takich ludzi wtrącaniem się ani sprzyjać prześladowaniu ich.

                                                    Człowiek musi być sceptyczny wobec wszystkiego, co rodzi mu się a głowie. W Twojej powstają potwory i nienawiść. Przyczyną jest wiara i degradacja funkcji emocjonalnych i społecznych na skutek dogmatyzmu wiary.

                                                    A błędy logiczne? Na przykład to, że podajesz jakiś szczegółowy przykład i uogólniasz go bez pełnej analogii. Inny - wybierasz "swoje" definicje, fałszywie skonstruowane, podczas gdy istnieją inne, oczywiście bardziej poprawne ale Ty ich nie chcesz uznać. I cała kupa innych bzdur.

                                                    Typowy bełkot religianta.
                                                  • bioslawek 9rgkh bardziej szczery niz Klaudka_mala :) 13.05.15, 00:52
                                                    9rgkh napisał:

                                                    A teraz mi odpowiedz: penetrowanie zenskiego c zy meskiego odbytu p
                                                    > odczas
                                                    > > praktyk seksualnych az do jego uszkodzenie, czy pekniecia odbytnicy, a p
                                                    > ozniej
                                                    > > kopulowanie przez sztucznie wyciety odbyt to dewiacja i objaw zaburzen p
                                                    > sychic
                                                    > > znych czy norma wedlug twojego zdania?

                                                    >
                                                    > To jest proste. Kryterium jest krzywdzenie partnera.
                                                    >
                                                    > Jeśli krzywdy (obojętnie jak szczegółowo zdefiniowanej) nie ma to wtedy KAŻDE Z
                                                    > ACHOWANIE CZŁOWIEKA JEST DOZWOLONE.

                                                    I za to cię cenię, Klaudki_małej nie było stać na taką szczerość :)
                                                  • 9rgkh Re: 9rgkh bardziej szczery niz Klaudka_mala :) 13.05.15, 10:37
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    > A teraz mi odpowiedz: penetrowanie zenskiego c zy meskiego odbytu p
                                                    > > odczas
                                                    > > > praktyk seksualnych az do jego uszkodzenie, czy pekniecia odbytnicy, a pozniej
                                                    > > > kopulowanie przez sztucznie wyciety odbyt to dewiacja i objaw
                                                    > > > zaburzen psychicznych czy norma wedlug twojego zdania?

                                                    > >
                                                    > > To jest proste. Kryterium jest krzywdzenie partnera.
                                                    > >
                                                    > > Jeśli krzywdy (obojętnie jak szczegółowo zdefiniowanej) nie ma to wtedy
                                                    > > KAŻDE ZACHOWANIE CZŁOWIEKA JEST DOZWOLONE.
                                                    >
                                                    > I za to cię cenię, Klaudki_małej nie było stać na taką szczerość :)

                                                    Niech Ci się nie wydaje, że coś tą metodą ugrasz.

                                                    Klaudka mówiła to samo, choć innymi słowami i w innym kontekscie. Klaudka wskazywała i podważała wasze kłamstwa i przeinaczenia. I robiła to bardzo skutecznie. Przywołała ogromny i bardzo wartościowy materiał a Ty w tej konfrontacji poległeś na całej linii.

                                                    Ja nie wchodzę w takie szczegóły i nie mam wiedzy o dyskusji toczącej się na świecie na ten temat. Ale potrafię coś innego - skupiam się na waszych błędach w samych założeniach.

                                                    Co z tego wynika? Jak widzisz, nie istnieje argument o szkodliwości homoseksualizmu. I w tym jesteśmy z klaudką zgodni.
                                                  • bioslawek Koniec 13.05.15, 17:29
                                                    9rgkh napisał:


                                                    > Klaudka mówiła to samo, choć innymi słowami i w innym kontekscie.

                                                    Niech klaudka_mala mowi za siebie. Twoje zdanie juz znam. Pozwolisz, ze nie bede kontynułowal tego tematu ---ze względu na odruchy wymiotne.
                                                  • 9rgkh Re: Koniec 13.05.15, 17:45
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Klaudka mówiła to samo, choć innymi słowami i w innym kontekscie.
                                                    >
                                                    > Niech klaudka_mala mowi za siebie. Twoje zdanie juz znam. Pozwolisz, ze nie bed
                                                    > e kontynułowal tego tematu ---ze względu na odruchy wymiotne.

                                                    A jednak jesteś jakiś przymulony. Czy to nie jest wpływ wiary?

                                                    Wypowiedziałem się porównując wypowiedzi klaudki i moje, obie wersje były odpowiedziami na Twoje wypociny. Umiem porównać te dwie treści i jak autor jednej z nich jak najbardziej mam prawo do takich ocen.

                                                    Zapomniałeś, że to miejsce nie jest czymś w rodzaju Twojej prywatnej ambony ale to publiczne forum i, byle kulturalnie i zgodnie z netykietą, każdy ma prawo się wypowiadać. Masz słabe nerwy i Ci "puściły". Zarzygałeś sobie klawisze. Czy miałeś ubezpieczonego kompa? To laptop czy stojak? Bo jeśli laptop, to współczuję, straty mogą być znaczne. Ludzie o słabej kondycji umysłowej i fizycznej powinni o tej ułomności pamiętać zanim siądą ze swoimi bredniami do dyskusji z kimś, kto ma zna prawdę o temacie.

                                                    Wciąż nie odpowiedziałeś na moje zastrzeżenie na temat założeń tej dyskusji. Przypomnę, chodziło o argument niekrzywdzenia partnera.

                                                    I co o tym myślisz, jako religiant i przedstawiciel-pełnomocnik na Ziemi boga projektanta?

                                                    W przypadku braku odpowiedzi uznam publicznie, że moje zastrzeżenie traktujesz jako prawdziwe i obowiązujące także Ciebie.

                                                    P.S. Klawiaturę osłaniaj folią.
                                                  • bioslawek Redukowalna zdolnosc pojmowania 14.05.15, 00:01
                                                    9rgkh napisał:

                                                    > Zapomniałeś, że to miejsce nie jest czymś w rodzaju Twojej prywatnej ambony ....

                                                    No i do czego mnie to obliguje? Do udzielania odpowiedzi na każdy nonsens, który wyprodukuje twój umysł? Ja się zajmuję konkretami. Wykazałem ci, ze nie rozumiesz biologii czy chemii fizycznej i plujesz na naukę, ktorej rzekomo bronisz i po co na takiegos trwonic czas? Pisz sobie co chcesz, a ja bede odpowiadal wtedy kiedy bede chcial i na co bede chcial :)

                                                    Nieredukowalne zlozo, to wystarczy

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,157589398,157602065,Re_Zloto_jest_pochodzenia_pozaziemskiego_nukleos.html
                                                    Jego zdaniem jest wszystko jedno czy pierwiastki powstaja w wyniku nukleosyntezy czy nie, zenada


                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,157589398,157604416,9rgkh_idzie_w_zaparte_w_obliczu_nauki.html
                                                  • 9rgkh Nieredukowalna zdolnosc pojmowania bioslawka 14.05.15, 13:38
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Zapomniałeś, że to miejsce nie jest czymś w rodzaju Twojej prywatnej ambony ....
                                                    >
                                                    > No i do czego mnie to obliguje?

                                                    Do odpowiadania na argumenty. Tego oczekują inni.

                                                    > Do udzielania odpowiedzi na każdy nonsens, któr
                                                    > y wyprodukuje twój umysł?

                                                    Nonsensy udowadniam ja Tobie. Twoja prywatna ocena, wyprodukowana przez Twój umysł jest fałszywa, co udowadniam.

                                                    > Ja się zajmuję konkretami.

                                                    Ty mówisz to. Mówić to za mało.

                                                    > Wykazałem ci, ze nie rozum
                                                    > iesz biologii czy chemii fizycznej i plujesz na naukę, ktorej rzekomo bronisz i
                                                    > po co na takiegos trwonic czas?

                                                    Mówisz, że wykazałeś ale nie wykazałeś. Masz konkretne zarzuty do Twoich założeń ale na nie nie odpowiadasz.

                                                    > Pisz sobie co chcesz, a ja bede odpowiadal wte
                                                    > dy kiedy bede chcial i na co bede chcial :)

                                                    Nie musisz tego deklarować. I tak wszyscy widzimy, że odpowiadasz co chcesz czyli bzdury.

                                                    > Nieredukowalne zlozo, to wystarczy

                                                    Nieredukowalna złożoność nie istnieje, tak jak nie istnieje zakaz możliwości zbudowania fabryki sterowanej procesorami, które ta fabryka produkuje.

                                                    Cała wcześniejsza droga dojścia do takiej fabryki jest ewolucją i logicznie odpowiada koncepcji abiogenezie.

                                                    > Zloto_jest_pochodzenia_pozaziemskiego

                                                    > Jego zdaniem jest wszystko jedno czy pierwiastki powstaja w wyniku nukleosyntez
                                                    > y czy nie, zenada

                                                    Tak, jest to obojętne dla przykładu, którym się tu posługuję.

                                                    Wszystkie pierwiastki są pochodzenia pozaziemskiego. Ale bardzo duże koncentracje pierwiastków o idealnej czystości i specyficznej strukturze powstają nie dzięki projektantowi ale przypadkowemu zaistnieniu określonego wariantu warunków fizykochemicznych. Ten przykład pokazuje, że takie warunki, choć mało prawdopodobne, zdarzają się i to wcale niekoniecznie rzadko.

                                                    > 9rgkh_idzie_w_zaparte_w_obliczu_nauki

                                                    Ty moja osobą nie zajmuj. Przyjrzyj się zastrzeżeniom do Twoich religijnych bzdetów, z którymi nie jesteś w stanie dyskutować. Zbiór takich zastrzeżeń obala szybko i bezboleśnie wasze wypociny o IP. Ale sam tego chciałeś. Przyleciałeś tu po to, żeby jeszcze raz pokazać, że zalewem spamu "zostajesz na wierzchu", jak przysłowiowa oliwa ale Ci się nie udało. I zrobiłeś sobie krzywdę. Wywołałeś kontrakcję. Teraz już spis tych kontrargumentów istnieje. W każdej chwili można go rozszerzać. I to jest Twój koniec. :) Mogę iść za Tobą w każde miejsce, gdzie się pojawisz ze swoimi bzdetami i swoją listą uprzykrzać Ci życie. Niewykluczone, że spróbuję wkrótce tego. :)

                                                    Bawmy się dalej.

                                                    P.S. Na każdą erystykę istnieje prawdziwa odpowiedź. Nie masz najmniejszej szansy wygrać w takim spotkaniu.
                                                  • bioslawek Do 9rgkh i klaudynka_mala-seks za obopolna zgodą 29.05.15, 13:49
                                                    9rgkh napisał:

                                                    > Jeśli krzywdy (obojętnie jak szczegółowo zdefiniowanej) nie ma to wtedy KAŻDE Z
                                                    > ACHOWANIE CZŁOWIEKA JEST DOZWOLONE.

                                                    Ten seks też odbył się za obopólnym przyzwoleniem, a jednak jedna ze stron dostała dożywocie. Dewiacja czy luki w prawie?

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Armin_Meiwes
                                                    Meiwes od 1999 poszukiwał w internecie ludzi zainteresowanych praktykami kanibalistycznymi. Zamieszczał też ogłoszenia, w których poszukiwał młodych mężczyzn w celu „zabicia i zjedzenia”. W lutym 2001 na jedno z takich ogłoszeń odpowiedział Bernd Jürgen Armando Brandes, 43-letni inżynier z Berlina.

                                                    Wieczorem 9 marca doszło do spotkania w mieszkaniu Meiwesa, które sprawca nagrał na wideo. Meiwes obciął penisa Brandesa i obaj go zjedli zanim Brandes został zabity. Brandes domagał się, aby Meiwes odgryzł jego penisa, ale gdy to się nie udało, podobnie jak próba użycia zwykłego noża, użyto ostrego noża do mięsa. Brandes usiłował zjeść swoją część własnego penisa na surowo, ale nie mógł, gdyż okazał się zbyt twardy i „gumowaty”. Wtedy Meiwes usmażył go na patelni z solą, pieprzem i czosnkiem.






                                                  • bookworm Re: Do 9rgkh i klaudynka_mala-seks za obopolna zg 29.05.15, 14:59
                                                    Co chciałeś pokazać? Że są wariaci i samobójcy?

                                                    To pewnie przez luki w prawie.
                                                    Samobójców i wariatów, którzy odcinają i przed wykrwawieniem się zjadają swoje penisy powinno się bezwzględnie karać. Co sugerujesz? kara śmierci?

                                                    I co chciałeś udowodnić tym przykładem? Przypomnieć Ci co napisałeś do warianta, który przytoczył ci wycinek przypadków różnych dewiacji? Umiesz samodzielnie myśleć czy wklejasz co ci podsuną bez sprawdzania co pisałeś wcześniej.
                                                  • bioslawek Re: Do 9rgkh i klaudynka_mala-seks za obopolna zg 29.05.15, 15:15
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Co chciałeś pokazać? Że są wariaci i samobójcy?

                                                    Chciałem pokazać, że homoseksualiści kopulujący doodbytniczo aż do mechanicznego uszkodzenia odbytu, co może skutkować infekcjami, lub resekcją odbytu, którzy po tej radykalnej resekcji dalej kopulują przez operacyjnie wycięty otwór do wydalania kału, chociaż to robią za obopólną zgodą są dewiantami. Ponieważ ich praktyki zagrażają zdrowiu i życiu ich, jak i innych osób. Innymi słowy:obopólna zgoda nie wyklucza winy.
                                                  • 9rgkh Re: Do 9rgkh i klaudynka_mala-seks za obopolna zg 29.05.15, 19:52
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > bookworm napisał:
                                                    >
                                                    > > Co chciałeś pokazać? Że są wariaci i samobójcy?
                                                    >
                                                    > Chciałem pokazać, że homoseksualiści

                                                    Sprowadzasz wszystko do seksu. Seks jest zły? No to może zacznij zwalczać przemysł porno i prostytucję tak globalnie raczej. Seks jest przejawem "pewnego rodzaju kontaktów" międzyludzkich. A homoseksualizm to także miłość pomiędzy takimi partnerami.

                                                    > kopulujący doodbytniczo aż do mechaniczne
                                                    > go uszkodzenia odbytu,

                                                    Błąd logiczny. Przy pomocy zawężonego przypadku chcesz dowieść czegoś o tezie ogólniejszej. Każdy dyskutant, który popełnia taki błąd powinien być traktowany jak logiczny nieuk. Dyskusję na takim etapie się przerywa i ustala, na czym polega błąd a popełniający go powinien się przyznać do błądzenia.

                                                    Czekam na dalszy ciąg, na jedyne, co powinieneś w tej sytuacji zrobić.

                                                    > co może skutkować infekcjami, lub resekcją odbytu, którz
                                                    > y po tej radykalnej resekcji dalej kopulują przez operacyjnie wycięty otwór do
                                                    > wydalania kału, chociaż to robią za obopólną zgodą są dewiantami. Ponieważ ich
                                                    > praktyki zagrażają zdrowiu i życiu ich, jak i innych osób. Innymi słowy:obopóln
                                                    > a zgoda nie wyklucza winy.

                                                    Patologiczne krzywdzenie ludzi, bez względu na to przy jakiej okazji się to dzieje, odrzucamy jednomyślnie. Alen nie uda Ci się wykazać jednoznacznego związku pomiędzy homoseksualizmem a krzywdzeniem.

                                                    Wypisujesz tu potworne bzdury. Kompromitujesz się tak nędznym rozumowaniem, że woła to o pomstę do nieba. Czy wszyscy Twoi koledzy i koleżanki z tej świątobliwej ekipy myślą tak jak Ty?

                                                    A seks jest fajny, nawet ten doodbytniczy. :)

                                                    P.S. Dlaczego ten Twój durny Projektant w ludzkim odbycie umieścił receptory, które dają ludziom satysfakcję seksualną? Cóż to za tajny projekt? Może mu zależało na tym, by ludzie z tego skorzystali? :) Projektant projektujący stosunki analne - ech, miał fantazję chłopina...
                                                  • klaudka_mala Re: Do 9rgkh i klaudynka_mala-seks za obopolna zg 29.05.15, 20:13
                                                    >A seks jest fajny, nawet ten doodbytniczy. :)

                                                    >P.S. Dlaczego ten Twój durny Projektant w ludzkim odbycie umieścił >receptory, które dają ludziom satysfakcję seksualną? Cóż to za tajny >projekt? Może mu zależało na tym, by ludzie z tego skorzystali? :)

                                                    Nie da się dać plusika, napiszę zatem: bardzo sympatyczny komentarz ;)
                                                  • bioslawek Receptory seksu 29.05.15, 20:58
                                                    klaudka_mala napisała:


                                                    > >P.S. Dlaczego ten Twój durny Projektant w ludzkim odbycie umieścił >re
                                                    > ceptory, które dają ludziom satysfakcję seksualną? Cóż to za tajny >projekt
                                                    > ? Może mu zależało na tym, by ludzie z tego skorzystali? :)
                                                    >
                                                    > Nie da się dać plusika, napiszę zatem: bardzo sympatyczny komentarz ;)

                                                    Niech ten osobnik pisze raczej za siebie, no i ewentualnie za ciebie, jak widzę. Seks analny jest uprawiany marginalnie, a w odbytnicy nie ma żadnych specjalnych receptorów umożliwiających czerpanie z tej formy zaspakajania popędu płciowego. Tego samego argumentu mogliby użyć inni dewianci:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Koprofilia
                                                    "Koprofilia (stgr. κόπρος, kópros – wydalina, φιλία, philia – "przyjaźń" lub "miłość") – parafilia, w której zjadanie oraz kontakt z kałem własnym lub partnera (np. smarowanie ciała, wypróżnianie na klatkę piersiową) jest źródłem podniecenia seksualnego"

                                                    Dasz mi też plusika? :)


                                                  • 9rgkh Re: Receptory seksu 29.05.15, 21:33
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > klaudka_mala napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > P.S. Dlaczego ten Twój durny Projektant w ludzkim
                                                    > > > odbycie umieścił receptory, które dają ludziom satysfakcję seksualną?
                                                    > > > Cóż to za tajny projekt?
                                                    > > > Może mu zależało na tym, by ludzie z tego skorzystali? :)
                                                    > >
                                                    > > Nie da się dać plusika, napiszę zatem: bardzo sympatyczny komentarz ;)
                                                    >
                                                    > Niech ten osobnik pisze raczej za siebie, no i ewentualnie za ciebie, jak widzę
                                                    > .

                                                    Spokojnie, bioslawku.

                                                    > Seks analny jest uprawiany marginalnie, a w odbytnicy nie ma żadnych specjaln
                                                    > ych receptorów umożliwiających czerpanie z tej formy zaspakajania popędu płciow
                                                    > ego. Tego samego argumentu mogliby użyć inni dewianci:

                                                    Nieprawda. pl.wikipedia.org/wiki/Strefy_erogenne

                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Koprofilia
                                                    > "Koprofilia (stgr. κόπρος, kópros –
                                                    > wydalina, φιλία, philia – "przyjaźń" lub "miłość
                                                    > ") – parafilia, w której zjadanie oraz kontakt z kałem własnym lub partne
                                                    > ra (np. smarowanie ciała, wypróżnianie na klatkę piersiową) jest źródłem podnie
                                                    > cenia seksualnego"

                                                    Zwierzęta wylizują sobie, ze względu na higienę, okolice odbytu - kontakt z kałem im nie szkodzi - odwrotnie ludziom. Takie uwarunkowanie ewolucyjne. Hodowane przez człowieka psy to nawet lubią kał zjadać (pewnie wiesz, dlaczego). Zdarza się w świecie przyrody i zostało - jakbyś to ładnie określił - zaplanowane przez projektanta. Szanuj jego wolę.

                                                    Czy miałeś swoje dzieci, opiekowałeś się nimi? Do kontaktu z ich kupkami można się szybko przyzwyczaić i obrzydzenie się wyłącza samo. Potrafię sobie wyobrazić, że dla jakichś koprofilów może to być atrakcja. Ale to ich sprawa.

                                                    Najważniejsze - można robić wszystko, co nie krzywdzi innych. No i nad sobą też raczej nie powinniśmy się znęcać, bo to stawałoby się to wynaturzeniem a dlatego bo naturalnym jest, że ból, cierpienie istnieje w celu przypominania nam co jest dla nas szkodliwe.

                                                    Tymczasem to wy, religianci, ubzduraliście sobie, że cierpieć się powinno, bo to jakoś "zbliża do boga", "jest mu miłe"... Horror i degeneracja służące temu, by zamieniać ludzi w posłusznych, niewymagających dla siebie niczego niewolników. Bardzo sprytne ale logicznie nie do akceptacji.

                                                    A propos kanibalizmu, który to temat napocząłeś ale jakoś szybko porzuciłeś - to przecież jedzenie ciała Jezusa i picie jego krwi jest najczystszym aktem kanibalistycznym. Koprofilia przy tym to pestka.

                                                    > Dasz mi też plusika? :)

                                                    A chcesz ode mnie? Mógłbym Ci go dać ale przecież plusik to to samo co krzyżyk, znak pewnej "chorej" religii, i tych plusików macie co niemiara więc po co Ci jeszcze jeden?
                                                  • bioslawek Re: Receptory seksu 30.05.15, 12:12
                                                    9rgkh napisał:


                                                    > > Seks analny jest uprawiany marginalnie, a w odbytnicy nie ma żadnych spec
                                                    > jaln
                                                    > > ych receptorów umożliwiających czerpanie z tej formy zaspakajania popędu
                                                    > płciow
                                                    > > ego. Tego samego argumentu mogliby użyć inni dewianci:
                                                    >
                                                    > Nieprawda. pl.wikipedia.org/wiki/Strefy_erogenne

                                                    Zacytuj konkretny fragment dotyczący tematu, ponieważ z linkami nie sposob dyskutować :)


                                                    > > pl.wikipedia.org/wiki/Koprofilia
                                                    > > "Koprofilia (stgr. κόπρος, kópros &#
                                                    > 8211;
                                                    > > wydalina, φιλία, philia – "przyjaźń" lub "
                                                    > miłość
                                                    > > ") – parafilia, w której zjadanie oraz kontakt z kałem własnym lub
                                                    > partne
                                                    > > ra (np. smarowanie ciała, wypróżnianie na klatkę piersiową) jest źródłem
                                                    > podnie
                                                    > > cenia seksualnego"
                                                    >
                                                    > Zwierzęta wylizują sobie, ze względu na higienę, okolice odbytu - kontakt z kał
                                                    > em im nie szkodzi - odwrotnie ludziom. Takie uwarunkowanie ewolucyjne. Hodowane

                                                    No i jakie wnioski? :)

                                                  • 9rgkh Re: Receptory seksu 30.05.15, 13:23
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Seks analny jest uprawiany marginalnie, a w odbytnicy nie ma żadnych specjaln
                                                    > > > ych receptorów umożliwiających czerpanie z tej formy zaspakajania popędu płciow
                                                    > > > ego. Tego samego argumentu mogliby użyć inni dewianci:
                                                    > >
                                                    > > Nieprawda. pl.wikipedia.org/wiki/Strefy_erogenne
                                                    >
                                                    > Zacytuj konkretny fragment dotyczący tematu, ponieważ z linkami nie sposob dysk
                                                    > utować :)

                                                    A wydawałeś się "nieco rozgarnięty" oraz "chętny do samodzielnego szukania wiedzy". Niestety, nie posiadasz tych cech. Mówiliśmy o odbycie. Czy tak trudno jest znaleźć to słowo na stronie? A teraz sobie poradzisz?

                                                    I przypomnę Ci, w jakim kontekscie była o tym mowa. Otóż Twój durny projektant umieścił w odbycie receptory, które powiązał automatycznie w taki sam kontekst jak inne receptory stref erogennych. Jest oczywistym faktem, że ich stymulacja potrafi dawać podniecenie i satysfakcję seksualną. Gdyby projektant chciał zabronić takich praktyk, zniechęcić do nich, to chyba raczej powinien jakoś inaczej "oprogramować tę strefę, nieprawdaż?

                                                    A tak to wyszedł na idiotę, który co innego robi a co innego mu wychodzi. Bubel? Tak, projektant, jego idea, to bubel jakich mało. Projekt powinien być zaplanowany w miarę idealnie, na poziomie mądrości projektanta. Projektant debil to tylko debil.

                                                    Mam też pytania dodatkowe:
                                                    - Czy czytanie fragmentów Wikipedii PO POLSKU sprawia Ci jakąś specjalną trudność?
                                                    - Czy posługiwanie się "w dyskusji" :) skomponowanymi przez kogoś innego obrazkami nie przerasta Twojej inteligencji, bo bardzo słabo umiesz radzić sobie z obroną tez zawartych w obrazkach?

                                                    > > > pl.wikipedia.org/wiki/Koprofilia
                                                    > > > "Koprofilia (stgr. κόπρος, kóp
                                                    > ros &#
                                                    > > 8211;
                                                    > > > wydalina, φιλία, philia – "przyjaźń"
                                                    > lub "
                                                    > > miłość
                                                    > > > ") – parafilia, w której zjadanie oraz kontakt z kałem własny
                                                    > m lub
                                                    > > partne
                                                    > > > ra (np. smarowanie ciała, wypróżnianie na klatkę piersiową) jest źr
                                                    > ódłem
                                                    > > podnie
                                                    > > > cenia seksualnego"
                                                    > >
                                                    > > Zwierzęta wylizują sobie, ze względu na higienę, okolice odbytu - kontakt
                                                    > z kał
                                                    > > em im nie szkodzi - odwrotnie ludziom. Takie uwarunkowanie ewolucy
                                                    > jne. Hodowane
                                                    >
                                                    > No i jakie wnioski? :)

                                                    No właśnie, jakie wnioski?

                                                    Czy chodzisz na spacery, uprawiasz jakiś rekreacyjny sport, czy przypadkiem nie obżerasz się ponad miarę? Bo jeśli nie, to jest to zachowanie szkodliwe dla Ciebie. Jak bardzo? Może bardziej niż dla kogoś innego pojedynczy incydent z koprofilią. :)

                                                    Czy ludzie zawsze zachowują się racjonalnie? Nie. Takich nieracjonalnych, nieoptymalnych zachowań jest ogromnie dużo. Niektóre są popularniejsze, inne rzadkie.

                                                    Czy to znaczy, że zabierzemy się za wszystkich ludzi, którzy nie robią czegoś idealnie i będziemy ich formatować do ideałów?

                                                    No to zacznijmy od Ciebie, od Twojej WIARY. Wiara jest zdegenerowanym stanem umysłu, ponieważ przypisuje absolutną, niepodważalną prawdziwość pewnym hipotezom, z których w Twoim przypadku zdecydowana większość jest udowodnionymi fałszami.

                                                    Coś chciałeś tym przykładem z koprofilią udowodnić. Sprecyzuj, co to miało być.

                                                    Na razie próba sięgnięcia po przykład ze szkodliwością stosunków analnych pokazała, że nie masz racji. Podobnie szkodliwe jest stosowanie w życiu codziennym noży - są pożyteczne pomimo tego że czasem służą do morderstwa i nikt nie zabrania ich posiadania lub używania.

                                                    Reasumując - upadł Twój argument, że seks homoseksualny będący uzupełnieniem miłości homoseksualnej jest szkodliwy. :)

                                                    Co masz jeszcze innego przeciwko homoseksualizmowi? Dlaczego uważasz, że wolno Ci ich szkalować, prześladować i zmuszać do czegoś, co jest dla nich krzywdzące? Jakim prawem stek religijnych bredni (jednej z wielu religii) uzurpuje sobie prawo do prześladowania ludzi i narzucania im czegoś przemocą?
                                                  • bioslawek Re: Receptory seksu-odbytnica 30.05.15, 15:08
                                                    Całe pośladki są usiane receptorami erogennymi (u męzczyzn, jak i u kobiet). Okolice odbytu, to nie odbytnica (mylisz pojecia). W pochwie znajdujemy receptory odpowiedzialne za doznania erogenne, w odbytnicy nie. Istnieja dwa rodzaje organzów u kobioety: łechtaczkowy i pochwowy. Nie ma orgazmu odbytniczego.
                                                  • 9rgkh Re: Receptory seksu-odbytnica 30.05.15, 15:53
                                                    Tak, w odbycie są receptory, których pobudzanie daje satysfakcję seksualną. To jest fakt. I na pewno zaplanował je do takiej roli "projektant". :) A jeszcze bardziej na pewno nie chodzi między nami i nie opowiada nam, że to zrobił ale nam ich nie wolno tak używać. :)

                                                    bioslawek napisał:

                                                    > Całe pośladki są usiane receptorami erogennymi (u męzczyzn, jak i u kobiet). Ok
                                                    > olice odbytu, to nie odbytnica (mylisz pojecia). W pochwie znajdujemy receptory
                                                    > odpowiedzialne za doznania erogenne, w odbytnicy nie. Istnieja dwa rodzaje org
                                                    > anzów u kobioety: łechtaczkowy i pochwowy. Nie ma orgazmu odbytniczego.

                                                    Nie bredź i nie przeinaczaj. Nie pisałem, że jest jakiś orgazm odbytniczy. Usiłujesz znów sięgać, jak jakiś niedorozwinięty półgłówek, po erystykę. Tworzysz swoją tezę, rozszerzasz zakres, o którym była mowa i udajesz, że obaliłeś coś, co ja twierdziłem.

                                                    Nie jestem debilem, to raczej Ty możesz nim być, jeśli mnie tak oceniasz.

                                                    Erystyka w Twoim poscie obala wszystko, co na niej opierałeś. Kapujesz? Wracaj do punktu wyjścia, do treści poprzedniego posta i do tezy głównej:

                                                    Nic, co nie krzywdzi drugiego człowieka, nie jest złe ani nie powinno być zakazywane, tym bardziej w taki sposób, żeby to wyglądało na prześladowanie. W homoseksualizmie nie ma niczego złego. A seks homoseksualny nie jest z założenia gorszy od seksu heteroseksualnego i zaspokaja podstawowe, ludzkie, instynktowne potrzeby.

                                                    Nie umiesz pisać na temat? Trudno, Twój problem. Twoje tezy upadają a cała religia, w imieniu której występujesz okazuje się zwykłym oszustwem i prymitywną, obrzydliwą, naganną moralnie, zakłamaną metodą opresji i rządzenia ludźmi.

                                                    Sam jesteś ofiarą metod działania religii. Ogłupiła Cię, pozbawiła logiki, uczyniła botem, cyborgiem, wehikułem opanowanym przez agresywne memy.
                                                  • bioslawek Proszę o literaturę naukową 31.05.15, 00:19
                                                    9rgkh napisał:

                                                    > Tak, w odbycie są receptory, których pobudzanie daje satysfakcję seksualną.

                                                    Proszę o namiary na literaturę naukową potwierdzającą twoje imaginacje.
                                                  • 9rgkh Re: Proszę o literaturę naukową 31.05.15, 00:59
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak, w odbycie są receptory, których pobudzanie daje satysfakcję seksualną.
                                                    >
                                                    > Proszę o namiary na literaturę naukową potwierdzającą twoje imaginacje.

                                                    Mógłbym Ci zaproponować rozmowę z moją partnerką seksualną ale chyba nie da się namówić. Ja jej wierzę. A Ty rób, co chcesz. :)

                                                    Dlaczego uważasz, że inne od wyłącznie prokreacyjnych formy zachowań seksualnych są czymś złym? Przecież dają obojgu partnerom satysfakcję i nikogo nie krzywdzą.

                                                    Czy ten Twój bożek jest naprawdę takim debilem, że tak skonstruował ludzi, żeby mogli coś miłego dla nich robić ale on im tego zakazuje? DLACZEGO?!

                                                    Rozumiesz coś z tego?

                                                    Według mnie to strasznie debilnego bożka sobie wymyśliliście. Ach, to było bardzo dawno temu... Ale kompromituje was to, że wciąż te kluchy łykacie. Religia to niski poziom umysłowy.
                                                  • bioslawek Re: Proszę o literaturę naukową 31.05.15, 02:14
                                                    9rgkh napisał:


                                                    > > > Tak, w odbycie są receptory, których pobudzanie daje satysfakcję se
                                                    > ksualną.
                                                    > >
                                                    > > Proszę o namiary na literaturę naukową potwierdzającą twoje imaginacje
                                                    > .

                                                    >
                                                    > Mógłbym Ci zaproponować rozmowę z moją partnerką seksualną ..

                                                    Gdzie to opublikowała?
                                                  • 9rgkh Re: Proszę o literaturę naukową - znajdź sobie :) 31.05.15, 12:14
                                                    Jeśli jesteś człowiekiem myślącym to sobie poradzisz i znajdziesz. A jeśli nie znajdziesz to znaczyć będzie, że jesteś nieudacznikiem lub dogmatycznym oszołomem. A może dwa w jednym. :)

                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > > Tak, w odbycie są receptory, których pobudzanie daje satysfakcję seksualną.
                                                    > > >
                                                    > > > Proszę o namiary na literaturę naukową potwierdzającą twoje imaginacje.
                                                    > >
                                                    > > Mógłbym Ci zaproponować rozmowę z moją partnerką seksualną ..
                                                    >
                                                    > Gdzie to opublikowała?

                                                    Co "opublikowała"? :) Czy jeśli ktoś czegoś nie opublikuje w formie, którą Ty uznasz za właściwą, to to nie istnieje? Nikt nie musiał tego publikować. Osobiście praktykowałem. Ja sam. Z moją partnerką. Oboje mieliśmy z tego sporo uciechy. I nic złego się nie stało.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Seks_analny .

                                                    portal.abczdrowie.pl/nauka-seksu-analnego .

                                                    kobieta.onet.pl/zdrowie/porady-ekspertow/seks-analny-krok-po-kroku/n07pn .

                                                    www.poradnikzdrowie.pl/seks/sztuka-kochania/seks-analny-jak-sie-kochac-analnie_35164.html .

                                                    Mimo, że wiąż stanowi tabu wśród wielu ludzi, seks analny staje się coraz bardziej popularny i akceptowany, jako jedna z form współżycia. Jest wiele rzeczy, które można zrobić, aby zaspokoić w ten sposób kobietę, a co więcej sprawić by miała ochotę na więcej. Mam tu kilka porad jak sprawić, aby seks analny był przyjemny. Jeżeli jesteś gotowy do takiego wyzwania to bierz się do działania.

                                                    Nie nalegaj na penetrację

                                                    Choć może wydawać się to dziwne, ale wcale nie musisz penetrować kobiety w tej części ciała, aby było to przyjemne dla was obydwojga. Wiem że może to być gorzka pigułka do przełknięcia, ale w momencie, gdy będziesz zbyt nachalny i nie będziesz liczył się z jej bólem może okazać się, że nigdy nie dostaniesz szansy na to, aby spróbować wejść tam ponownie. Postaw pierwsze kroki badając te okolice. Dotykaj palcem, ocieraj penisem bądź liż. Sprawi to niemałą przyjemność twojej partnerce. Poczynaj sobie małymi kroczkami a twoje delikatne traktowanie może zostać docenione do tego stopnia, że sama zaprosi cię do środka.

                                                    Nie sprawiaj jej bólu

                                                    Wiele kobiet, które pierwsze kroki związane z seksem analnym mają już za sobą powiedziało, że pierwsze trzy razy bolało nieziemsko. Przede wszystkim nie możesz zaczynać od wpychania na siłę swojego członka, bo gwarantuję ci, że finał nie będzie miał happy endu. Pierw postaraj się rozluźnić partnerkę tak by czuła się w tej sytuacji komfortowo a jej ciało będzie gotowe na więcej. Nie zapominaj o lubrykancie, który powinien leżeć w zasięgu twojej ręki, jeśli planujesz tego typu penetrację. Niestety nawet niewiarygodnie duża ilość śliny, którą wydaje ci się wykorzystałeś może nie wystarczyć. Jej jęki typu „ała”, „przestań” raczej nie będą podniecające. Jeżeli planujesz tą formę współżycia ze swoją partnerką musisz być naprawdę cierpliwy. Nie wyjdzie za pierwszym razem to może uda się za kolejnym. Najważniejsze, aby nie spłoszyć kobiety do tego stopnia, że wyłączy telefon na tydzień żeby nie odbierać od ciebie wiadomości. Aby ułatwić ten „proces” pozwól kobiecie kontrolować proces wchodzenia. Niech kontroluje twojego penisa i posuwa go głębiej o tyle ile jest w stanie. Gwarantuję ci, że cierpliwość się opłaci.


                                                    Seksuolog:

                                                    Odpowiada Psycholog i seksuolog Anna Zawadzka, z Internetowej Poradni Psychologicznej www.psychorada.pl:

                                                    Seks analny jest jedną z form aktywności seksualnej polegającej na wprowadzaniu członka do odbytu. Postawa kobiet i mężczyzn wobec seksu analnego jest bardzo zróżnicowana. Dla jednych to metoda urozmaicenia życia seksualnego lub jedyna droga uzyskania seksualnej satysfakcji, dla innych temat tabu czy skojarzenie z brakiem estetyki i higieny. Część mężczyzn uważa, że wąskie ścianki odbytu kobiety zwiększają intensywność doznań. Możliwa jest także satysfakcja kobiety w trakcie kontaktu analnego z uwagi na silne unerwienie krocza, szczególnie przy jednoczesnej stymulacji pochwy czy łechtaczki.

                                                    Seks analny jest niespecyficzną formą kontaktu fizycznego, która wymaga stosowania dodatkowych środków bezpieczeństwa.
                                                    (...)
                                                    Z uwagi na delikatną strukturę ścianki czasem dochodzi do otarć lub pęknięć błony śluzowej, co przejawia się bólem i krwawieniem. Należy wówczas zaprzestań stosunków do momentu zagojenia ran.


                                                    Tak - higiena, łatwiej o otarcia itp. (to oczywiste) ale przy odpowiednio ostrożnym korzystaniu z tej formy seksu osiąga się pełną satysfakcję seksualną. I projektant ludzkiego ciała zadbał o to, by to było możliwe. Cześć i chwała projektantowi.

                                                    I dalej - ważny temat - wskutek niewiedzy o tym, że te formy seksu TEŻ są seksem i TEŻ niosą typowe zagrożenia dzieciaki wpadają w kłopoty. A dlaczego? Bo religijna pruderia pozbawia ich potencjalnej wiedzy o wszystkim, co towarzyszy seksowi a więc i o zagrożeniach:

                                                    W "Newsweeku": Seks analny i oralny to nie seks, czyli co wiedzą i robią nastolatki
                                                    Od dorosłych słyszą o ogniach piekielnych, złych prezerwatywach i dobrych dziewicach. Ze strachu przed potępieniem i ciążą, ale też z braku elementarnej wiedzy nastolatki uprawiają seks oralny i analny. I coraz częściej łapią groźne choroby.

                                                    Ala ma 15 lat, chlamydię i zakaz wychodzenia z domu wieczorami aż do odwołania.

                                                    16-letni Jurek z Gdańska ma nabytą stulejkę, skutek zakażenia wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV).

                                                    Kinga, 15 lat, gimnazjalistka z miasteczka pod Łodzią, mówi, że seksu nie uprawia, ale: – Oral to podstawa. Jest bezpieczny.


                                                    Skupmy się na wątku seksualnym, który Ciebie tak bardzo w kontaktach homoseksualnych razi (najogólniej chodzi o miłość w takich związkach a tę najintensywniej i najczęściej wyraża się w seksie).
                                                    1) czy ta forma seksu nie istnieje?
                                                    2) czy jest zawsze i tylko szkodliwa? (każdy seks może być w pewnych warunkach szkodliwy)
                                                    3) dlaczego ludzie tak często dobrowolnie korzystają z tej formy seksu?
                                                    Ja nie widzę żadnej różnicy pomiędzy parami hetero i homoseksualnymi. Ludzie wybierają taka formę seksu, jak im się podoba. Seks służy nie tylko prokreacji ale i dawaniu sobie wzajemnie ogromnej przyjemności. To jest obdarowywanie tego, kogo się kocha. Z wzajemnością. I płeć tu ma znaczenie drugorzędne.

                                                    I bardzo ważne - pary heteroseksualne uprawiają seks GŁOWNIE DLA PRZYJEMNOŚCI a nie dla czystej prokreacji. I ogromna ich część nie zamierza w ogóle mieć dzieci. Co na ten temat mówi ten Twój debilny bożek projektant? Jak to się stało, że tak zaprojektował ludzi?

                                                    To jest kolejny temat, którego NIE MASZ SZANSY wygrać. Ale pisz dalej. Przycisnę Cię do ściany. Nie odmówię sobie tej przyjemności.
                                                  • bioslawek Ucz się logiki i zasad metodologii naukowej 31.05.15, 23:45
                                                    9rgkh napisał:

                                                    > Jeśli jesteś człowiekiem myślącym to sobie poradzisz i znajdziesz.

                                                    Nie ma takiej literatury naukowej, a jeżeli ty postulujesz istnienie takiego zjawiska, jak istnienie receptorów erogennych w odbytnicy, to po twojej stronie leży ciężar dostarczenia dowodu potwierdzającego twoje tezy. Usiłujesz uczyć innych zasad logiki, a sam masz z nią ewidentne problemy - jak i z metodologią naukową. Ot zwykły burak z prowincji :)
                                                  • 9rgkh Re: Ucz się logiki i zasad metodologii naukowej 01.06.15, 00:14
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeśli jesteś człowiekiem myślącym to sobie poradzisz i znajdziesz.
                                                    >
                                                    > Nie ma takiej literatury naukowej,

                                                    Ależ jest. Wypowiadają się pozytywnie o tej formie aktywności seksualnej znani seksuolodzy.

                                                    > a jeżeli ty postulujesz istnienie takiego zj
                                                    > awiska, jak istnienie receptorów erogennych

                                                    To nieważne, jak je nazwiemy. Są to receptory, które dają satysfakcję seksualną. A zainstalował je tam Twój projektant, żebyśmy mieli z nich pożytek. :)

                                                    > w odbytnicy, to po twojej stronie l
                                                    > eży ciężar dostarczenia dowodu potwierdzającego twoje tezy.

                                                    Ja Ci dostarczyłem materiały. Poza tym jest fakt - ludzie uprawiają seks analny i daje im to dużo satysfakcji. Sprawdziłem to osobiście. Spróbuj i Ty. :) Jak sobie wyobrażasz przekazanie Ci moich osobistych doświadczeń?

                                                    > Usiłujesz uczyć inn
                                                    > ych zasad logiki, a sam masz z nią ewidentne problemy - jak i z metodologią nau
                                                    > kową.

                                                    Dostałeś materiały. Zareaguj na nie. A więcej poszukaj sobie sam.

                                                    > Ot zwykły burak z prowincji :)

                                                    Nie poniżaj się bluzgami w moją stronę, przyjacielu miły. Co o tym powie Twój bożek? Czy sądzisz, że jest tak głupi, za jakiego go uważasz i nie dostrzeże Twoich matactw? On Cię przejrzy na wylot i każde twoje kłamstwo i alogiczność potraktuje sprawiedliwie. Będziesz się smażył w piekle w nieskończoność. Przekonasz się. :)
                                                  • 9rgkh Re: Do 9rgkh i klaudynka_mala-seks za obopolna zg 29.05.15, 19:39
                                                    bioslawek napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeśli krzywdy (obojętnie jak szczegółowo zdefiniowanej) nie ma to wtedy KAŻDE Z
                                                    > > ACHOWANIE CZŁOWIEKA JEST DOZWOLONE.
                                                    >
                                                    > Ten seks też odbył się za obopólnym przyzwoleniem, a jednak jedna ze stron d
                                                    > ostała dożywocie. Dewiacja czy luki w prawie?


                                                    Uregulowanie prawne obowiązujące w jednym miejscu świata i w pewnych czasach.

                                                    Skup się na mojej tezie.

                                                    Dlaczego coś, co nie krzywdzi człowieka ma być dla niego złe?



                                                    > Meiwes od 1999 poszukiwał w internecie ludzi zainteresowanych praktykami kaniba
                                                    > listycznymi. Zamieszczał też ogłoszenia, w których poszukiwał młodych mężczyzn
                                                    > w celu „zabicia i zjedzenia”. W lutym 2001 na jedno z takich ogłosz
                                                    > eń odpowiedział Bernd Jürgen Armando Brandes, 43-letni inżynier z Berlina.


                                                    40 lat temu ocaleli z katastrofy lotniczej w Andach. Szukali ratunku i aby nie skonać z głodu, dopuścili się kanibalizmu. - Musieliśmy to robić - wspomina jeden z ocalałych.

                                                    Czy ten przypadek kanibalizmu był dobry czy zły? Czy warunek krzywdzenia kogoś był spełniony?

                                                    > Wieczorem 9 marca doszło do spotkania w mieszkaniu Meiwesa, które sprawca nagra
                                                    > ł na wideo. Meiwes obciął penisa Brandesa i obaj go zjedli zanim Brandes zos
                                                    > tał zabity. Brandes domagał się, aby Meiwes odgryzł jego penisa, ale gdy
                                                    > to się nie udało, podobnie jak próba użycia zwykłego noża, użyto ostrego noża
                                                    > do mięsa. Brandes usiłował zjeść swoją część własnego penisa na surowo, ale nie
                                                    > mógł, gdyż okazał się zbyt twardy i „gumowaty”. Wtedy Meiwes usmaż
                                                    > ył go na patelni z solą, pieprzem i czosnkiem.


                                                    Wiesz, właściwie, jeśli się dogadali i nie czuli się krzywdzeni to ja nie widzę problemu. :) A już absolutnie i w ogóle by go nie było, gdyby nikt, nigdy się o tym nie dowiedział.

                                                    Zauważasz to? Chodzi wyłącznie o NASZĄ ocenę tego zdarzenia.

                                                    Problem pojawia się wyłącznie wskutek łamania obowiązującego prawa, pewnych norm, które sobie przyjęliśmy a także "niesmaku", który ktokolwiek dowiadujący się o tym może odczuwać.

                                                    Ale pamiętaj o mojej głównej tezie. Na razie jej nie podważyłeś.
                                                  • bioslawek Czytałas? 12.05.15, 22:14
                                                    W tej książce znajdziesz szczegółowe opisy praktyk homoseksualnych I PODOBNIE WYNATURZONYCH HETEROSEKSUALNYCH CZY PEDOFILSKICH oraz ich skutki uboczne:

                                                    https://www.katakumbus.pl/images/stories/virtuemart/product/723.jpg

                                                  • marta595 Re: Na czym polega metoda naukowa? 12.05.15, 19:11
                                                    klaudka_mala napisała:

                                                    > Napisałam Ci również, że żadne badania nie dowodzą jakoby homoseksualizm BYŁ ch
                                                    > orobą i nie podałeś żadnych argumentów, które miałyby tego dowodzić.
                                                    [...]

                                                    I nie spodziewaj się,że poda, ale mniejsza z tym.
                                                    Znalazłam ciekawy wywiad z praktykiem od "leczenia tej strasznej choroby".;)



                                                    Newsweek: Co decyduje o tym, że ktoś jest homoseksualistą?

                                                    Dr Stanisław Dulko: – Istnieje wiele teorii na ten temat, ale najczęściej mówi się o uwarunkowaniach hormonalnych, anatomicznych oraz genetycznych. Pierwsze dotyczą procesów hormonalnych w życiu płodowym, które kształtują predyspozycje do jakiejś orientacji seksualnej. Drugie sugerują, że mózg homoseksualnych mężczyzn jest dwukrotnie mniejszy niż heteroseksualnych, ma podobną wielkość jak u kobiet. Na poparcie ostatniej teorii, tej o wpływie genów, przytacza się badania na bliźniętach jednojajowych, jakie od kilkudziesięciu lat prowadzą Amerykanie.

                                                    Newsweek: Na czym one polegają?

                                                    Dr Stanisław Dulko: – Chodzi o sprawdzenie, na ile kultura i wychowanie mogą zmienić bliźnięta, ich preferencje seksualne, a nawet sposób myślenia. To, jakich partnerów wybierają i jakie imiona nadają dzieciom. Proszę sobie wyobrazić, że kiedy bliźniętom kazano wytypować wyniki meczów, one z reguły podawały ten sam! Okazuje się, że wpływ wszystkich czynników zewnętrznych na życie bliźniąt wynosi od 5 do 15 procent. Tylko tyle. Reszta to ich cechy wrodzone. Jeśli jedno jest homoseksualne, to prawdopodobieństwo wystąpienia tej orientacji u drugiego wynosi 75 proc. Więc żadne pobożne życzenia, że metodą psychoedukacji, resocjalizacji czy jakąkolwiek inną zmieni się czyjąś orientację, nie mają sensu. Nie da się. A wszelkie próby jedynie narażają tych ludzi na ból, cierpienie, dyskomfort, pogłębiają ich frustrację i stres.

                                                    Newsweek: To dlaczego wciąż ktoś próbuje?

                                                    Dr Stanisław Dulko: – Bo nadal pokutuje pogląd amerykańskich psychologów z połowy ubiegłego wieku, którzy uważali, że człowiek rodzi się jako biała karta. Czysty. I dopiero doświadczenie życiowe, wpływy rodziny, rówieśników, szkoły i kultury, ostatecznie człowieka kształtują. Wie pani, w 2011 roku jedno ze stowarzyszeń gejów i lesbijek zaatakowało portal Państwowego Wydawnictwa Naukowego, żądając, by zdjąć z niego hasło, z którego wynikało, że homoseksualizm to „zaburzenie identyfikacji płciowej”. PWN zwrócił się z tym do mnie, bo byłem autorem tej notki.

                                                    Newsweek: Pan?! Jak to?

                                                    Dr Stanisław Dulko: – Napisałem ją w latach 80., kiedy homoseksualizm był jeszcze na liście chorób sporządzonej przez Światową Organizację Zdrowia. WHO skreśliła go dopiero w 1992 roku. Ale od tamtej pory nasza wiedza seksuologiczna znacznie się poszerzyła. Są statystyki, z których wynika, że homoseksualiści stanowią od 2 do 7 procent społeczeństwa. To setki tysięcy, jeśli nie miliony ludzi. Poza tym wyciągnięto wnioski płynące z przeszłości – z historii, literatury, poezji – bo jasno pokazywały, że zjawisko homoseksualizmu istniało zawsze, jest stare jak ludzkość. Więc nie jest tak, że w XX wieku nagle ludzie zwariowali i zaczęli niszczyć tradycyjną rodzinę. Po prostu wcześniej nie mieliśmy pojęcia, czym jest homoseksualizm. Jeszcze kilkanaście lat temu moi pacjenci zaczynali rozmowę tak: „Nie wiem, kim jestem. Coś ze mną jest nie tak”. Nie bardzo wiedzieli nawet, jak to „coś” nazwać. Bali się. Homoseksualizm był tematem tabu. Jak ktoś się ujawniał, nikt nie starał się go zrozumieć, tylko od razu przyczepiano mu etykietkę.
                                                  • bioslawek płyta sie zacieła? :) 12.05.15, 19:16
                                                    marta595 napisała:

                                                    > Dr Stanisław Dulko: – Istnieje wiele teorii na ten temat, ale najczęściej
                                                    > mówi się o uwarunkowaniach hormonalnych, anatomicznych oraz genetycznych.

                                                    Przeciez to zostało juz tutaj omowione, a ty sie powtarzasz, szerzej i na podstawie renomowanej literatury.
                                                  • klaudka_mala Re: płyta sie zacieła? :) 12.05.15, 20:36
                                                    A ja uważam, że ten artykuł jest dość ciekawy - dziękuje marta ;)

                                                  • bioslawek Inhibicja? 12.05.15, 21:58
                                                    klaudka_mala napisała:

                                                    > A ja uważam, że ten artykuł jest dość ciekawy - dziękuje marta ;)

                                                    To jeszcze uwaznie przeczytaj te (zwlaszcza anglojezyczne), na ktore ja dalem namiary, to mozxe w koncu dasz sie oswiecic w tym temacie. Zwlaszcza, ze speniajac twoje zyczenie siegnalem do materialow zrodlowych.
                              • bioslawek Nekrofilia i ostatnia wola zmarłego 05.05.15, 23:56
                                klaudka_mala napisała:

                                > Nie rozumiem dlaczego z takim zapałem mieszasz homoseksualizm i pedofilię.

                                Ponieważ zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm są dewiacjami, zboczeniami. To że dwoje dorosłych osob zgadza sie na dane czynnosci seksualne nie wyklucza, ze jest to dewiacja. Na przyklad nekrofil moze wspolzyc z nieboszczykiem, bo było to zgodne z jego ostanią wolą.




                                Do 40 proc. homoseksualistów to PEDOFILE. W mediach cisza...


                                www.prawy.pl/z-kraju/3958-do-40-proc-homoseksualistow-to-pedofile-w-mediach-cisza
                                Jak pokazują badania naukowców odsetek homoseksualistów, którzy są pedofilami dochodzi do 40 proc. I to oni - jako najgroźniejsi - znacznie częściej molestują dzieci niż tzw. pedofile heteroseksualni. TVN24 i Gazeta Wyborcza jednak o tym nie informują i to w chwili największej dyskusji o pedofilii.



                                Badania nad występowaniem pedofilii wśród gejów nie są obce naukowcom. Sprawą zajęli się m.in. dr Freund i dr Heasman z Clarke Institute of Psychiatry w Toronto. Badania przeprowadzone przez dr Freuda wykazały, że 34 proc. homoseksualistów to pedofile, według drugiego naukowca to 32 proc.


                                dr Cameron: Homoseksualizm i pedofilia są powiązane


                                www.ngopole.pl/2013/11/20/dr-cameron-homoseksualizm-i-pedofilia-sa-powiazane/
                                Gdzie jest granica pedofilii, czy da się ją określić?

                                Bardzo rzadko przeciętny pedofil będzie miał stosunki seksualne z dziećmi. Często ma żonę i dzieci. Na przykład w Pakistanie i Afganistanie młodzi chłopcy są celem licznych podejść ze strony pedofilów. Parę lat temu minister edukacji jednej z tamtejszych prowincji stwierdził, że połowa chłopców uczęszczających do madras, czyli szkół islamskich, jest wykorzystywana seksualnie. Widać, że pedofilia jest tam na porządku dziennym i jest szczególnie skierowana w stronę chłopców.


                                Chcialem ci też uświadomić, że można tak sformułować definicję, że pomoże ona dorobić ideologię do faktu. Ponadto chciałem ci pokazac, że definicja tego czym jest dewiacja, która sie posiłkowalas jest jałowa poznawczo. Czy wiesz, ze uznanie homoseksualizmu za orientacje, a nie dewiacje zostalo uzasadnione metodą głosowania, a nie merytorycznej polemiki naukowej?

                                www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka?Name=Value
                                zapytaj.onet.pl/Category/021,004/2,26370600,Homoseksualizm__orientacja_czy_zaburzenie_seksualne.html
                                Na początek należy zauważyć, że homoseksualizm został usunięty z listy chorób na skutek głosowania podczas sesji WHO (World Health Organisation – Światowej Organizacji Zdrowia). Wcześniej, w 1974 roku poprzez podobne głosowanie homoseksualizm zniknął z listy chorób Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA).


                                • wariant_b Re: Nekrofilia i ostatnia wola zmarłego 06.05.15, 00:14
                                  bioslawek napisał:
                                  > Ponieważ zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm są dewiacjami, zboczeniami.

                                  No i co w tego że zaliczasz je do zboczeń?
                                  Czy neguje to ich istnienie lub zmniejsza zakres jego występowania?

                                  > To że dwoje dorosłych osob zgadza sie na dane czynnosci seksualne...

                                  A któż ich pyta o zdanie? Myślisz, że natura zostawiła nam wolność wyboru,
                                  czy odczuwamy popęd seksualny, czy nie? A na jedzenie i picie też jest
                                  potrzebna wyraźna zgoda i bez niej możemy nie jeść i nie pić?

                                  > Na przyklad nekrofil moze wspolzyc z nieboszczykiem...

                                  Raczej nie może współżyć. Jest to wybitnie jednostronna działalność.
                                  Chyba, że miałeś na myśli współżycie pozagrobowe między nekrofilami.
                                  • klaudka_mala Re: Nekrofilia i ostatnia wola zmarłego 06.05.15, 10:19
                                    Wariant_b, z tą zgodą to chodzi o to, że jeżeli dwie strony zgadzają się najakąś czynność seksualną i jest to dla nich sposób na zbliżenie się do siebie to według mnie nazwanie ich dewiantami jest nadużyciem, a według bioslawka nie, bo to współżycie niezgodne z naturą.
                                    • pvf Re: Nekrofilia i ostatnia wola zmarłego 06.05.15, 12:08
                                      klaudka_mala napisała:

                                      > Wariant_b, z tą zgodą to chodzi o to, że jeżeli dwie strony zgadzają się najaką
                                      > ś czynność seksualną i jest to dla nich sposób na zbliżenie się do siebie to we
                                      > dług mnie nazwanie ich dewiantami jest nadużyciem, a według bioslawka nie, bo t
                                      > o współżycie niezgodne z naturą.

                                      Współżycie niezgodne z naturą? Czyli taka forma zachowań seksualnych, które nie występują w naturze, np. wśród zwierząt? Obawiam się, że istnieje tylko jedna taka forma i jest nią celibat.
                                      • klaudka_mala Re: Nekrofilia i ostatnia wola zmarłego 06.05.15, 12:58
                                        Według bioslawka o ile dobrze zrozumiałam przynajmniej, homoseksualizm nie prowadzi do rozmnażania, więc z biologicznego punktu widzenia jest "nienaturalny"
                                    • wariant_b Re: Nekrofilia i ostatnia wola zmarłego 06.05.15, 15:13
                                      klaudka_mala napisała:
                                      > Wariant_b, z tą zgodą to chodzi o to, że jeżeli dwie strony zgadzają się na jakąś
                                      > czynność seksualną i jest to dla nich sposób na zbliżenie się do siebie to według
                                      > mnie nazwanie ich dewiantami jest nadużyciem, a według bioslawka nie, bo to
                                      > współżycie niezgodne z naturą.

                                      Z tym popędem seksualnym chodzi o to, że jest on nadrzędny względem
                                      tak wyrafinowanych zachowań społecznych jak zgoda na określone czynności
                                      i techniki seksualne, nieważne czy wyrażona w formie ustnej, czy pisemnej
                                      w obecności księdza, notariusza lub urzędnika USC.

                                      Jeśli ktoś przypadkiem urodził się z homoseksualną orientacją płciową
                                      będzie dążył do odbycia tańca godowego, kopulacji i założenia stada
                                      z przedstawicielem/przedstawicielką własnej płci. Dewiacją będzie
                                      świadome użycie środków nieadekwatnych do celu i potrzeb seksualnych.

                                      Natomiast czym innym są przyjęte normy kulturowe, więc zapewne
                                      oponent za zboczenie może uważać każdy kontakt seksualny inny niż
                                      ze ślubną żoną w dniach płodnych, nocą w zaciemnionym pomieszczeniu
                                      w pozycji na misjonarza i po uprzedniej wspólnej modlitwie, mimo iż dla
                                      większości tu obecnych homoseksualista który by tak robił jest dewiantem.
                                      • pocoo Re: Nekrofilia i ostatnia wola zmarłego 06.05.15, 15:52
                                        wariant_b napisał:

                                        > Natomiast czym innym są przyjęte normy kulturowe, więc zapewne
                                        > oponent za zboczenie może uważać każdy kontakt seksualny inny niż
                                        > ze ślubną żoną w dniach płodnych, nocą w zaciemnionym pomieszczeniu
                                        > w pozycji na misjonarza i po uprzedniej wspólnej modlitwie...

                                        Bioslawek robi tylko to,co mu Jehowa przykazał i nakazał lub zabronił.Biedny chłopina nie wie co traci.W Królestwie będzie za to miał...jedno wielkie ptasie gó....
                            • 9rgkh Re: Lista dewiacji 06.05.15, 00:03
                              bioslawek napisał:

                              > klaudka_mala napisała:
                              >
                              > > Jeszcze nie słyszałam, żeby uprawianie seksu analnego dewiacją było.
                              >
                              > Wiec, co konkretnie jest dewiacja? Prosze o spis dewiacji :)

                              Dewiacją jest wiara. To anormalny stan umysłu, w którym człowiek przestaje być człowiekiem, Homo sapiens.

                              Dewiacją jest utrudnianie edukacji seksualnej, zakazywanie antykoncepcji wobec wszystkich a także prześladowanie homoseksualistów, które spycha ich na margines.
                        • 9rgkh Re: Dewiacja 05.05.15, 23:56
                          bioslawek napisał:

                          > Zagrożenia zdrowotne związane z seksem homoseksualnym.

                          > Medyczne konsekwencje praktyk homoseksualistów

                          Czegoś tu nie rozumiem. Postaraj się wytłumaczyć mi to logiką (jakimiś cytowanymi tzw. pracami to się podetrzyj). Tylko czysta logika:

                          Seks to naturalne zachowanie całego świata ożywionego, który tą metodą się rozmnaża i dzięki niej istnieje. Bez seksu jest out, nie ma "nic". :)To podstawowy, najgłębiej w mózgach ustalony program, to instynkt, nad którym niemożliwe jest zapanowanie - u zwierząt. A u ludzi? Różnica jest minimalna. Ludzie w większym stopniu podlegają "tresurze" i autotresurze, można im coś narzucić, sami to mogą zrobić. Ale to nie jest łatwe.

                          Tak to wygląda od strony seksu.

                          Jest jeszcze jeden niuans. To, co ludzie nazywają uczuciem. Seks - pełnią doznań, swoją mocą i możliwością WSPÓLNEGO przeżywania tej głębi oraz możliwością równoczesnego obdarowywania się czymś tak potężnym - doskonale uzupełnia sferę uczuć.

                          Skupmy się - na początek - na tym... Czy naprawdę jest istotne, kto jest po drugiej stronie i czy jest to partner hetero czy homo, jeśli między tymi ludźmi zaistnieje uczucie a seks je wspomaga i potęguje? Tzw. pozycje i praktyki seksualne między parami różnego rodzaju nie różnią się od siebie. Nie ma definicji, co jest poprawne a co nie. Daje satysfakcję, łączy. Spełnia pozytywną rolę.

                          Ok, porzucamy moment skupienia.

                          Ty sprowadzasz wszystko do burdelu i prostytucji. Czysty, chyba nawet nie zwierzęcy ani prokreacyjny seks. Tak, zdarza się. Ale w waszych pobożnych małżeństwach też często stoi on na żałośnie niskim poziomie. Wykonać, bo jest obowiązek prokreacji. To może być gorsze niż seks za pieniądze.

                          I tak to wygląda - zagrożeń zdrowotnych i medycznych konsekwencji jest dla homo tyle (mniej więcej), co przy seksie hetero. O drobne różnice nie ma sensu się spierać. Ale wam przeszkadza, że ludzie - nie krzywdząc innych - robią to, na co mają ochotę.
                          • klaudka_mala Re: Dewiacja 06.05.15, 10:23
                            Jedno "ale": u Świadków seks ma sprawiać przyjemność i rozmnażanie nie jest wartością samą w sobie. Wręcz przeciwnie bym rzekła, bo zanim sobie machniesz dzieciaka to powinieneś się poważnie zastanowić czy na pewno takie masz priorytety w życiu ;)
                    • bioslawek Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 20:36
                      klaudka_mala napisała:

                      > Wiesz co, może ja jestem jakaś dziwna ale jeśli 70% danej grupy coś robi, a tyl
                      > ko 4% ponosi jakieś konsekwencje to nijak nie widzę przyczyny w tej czynności.
                      > Gdyby to było dajmy na to chociaż 60% to ok, ale tak? To tak jak powiedzieć "na
                      > rodziny mogą wywoływać homoseksualizm, bo przecież 100% ludzkości się rodzi i a
                      > ż 7% jest homoseksualnych..."

                      Nie rozumiem istoty twojej argumentacji.
                      • klaudka_mala Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 21:16
                        Istotą mojej argumentacji jest, że jeśli większość społeczeństwa się masturbuje, a jedynie bardzo niski jego procent jest homoseksualny to nie można dopatrywać się przyczyny w masturbacji, bo gdyby rzeczywiście masturbacja wywoływała homoseksualizm to większość społeczeństwa byłaby homoseksualna.
                        • bioslawek Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 22:06
                          klaudka_mala napisała:

                          > Istotą mojej argumentacji jest, że jeśli większość społeczeństwa się masturbuje
                          > , a jedynie bardzo niski jego procent jest homoseksualny to nie można dopatrywa
                          > ć się przyczyny w masturbacji,....

                          Zalezy od tresci fantazji czy rodzaju pornografii
                          • wariant_b Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 22:29
                            bioslawek napisał:
                            > Zalezy od tresci fantazji czy rodzaju pornografii

                            Działa na ciebie męska pornografia?
                          • klaudka_mala Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 22:55
                            Oczywiście, ale jeśli powodują u Ciebie podniecenie fantazje o mężczyznach to to jest skutek a nie przyczyna przecież. Proces kształtowania się seksualność konkretnej jednostki jest na tyle złożony, że nie sądzę żeby sprowadzenie tego co masturbacji, pornosów i tego że otoczenie daje przyzwolenie było trafionym. NIE WIEMY skąd się bierze orientacja seksualna, po prostu jest i koniec.
                            • bioslawek Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 05.05.15, 23:38
                              klaudka_mala napisała:

                              > Proces kształtowania się seksualność ko
                              > nkretnej jednostki jest na tyle złożony, że nie sądzę żeby sprowadzenie tego co
                              > masturbacji, pornosów...

                              Przecież napisalem, ze to tylko jedna z przyczyn i w dodatku zaznaczyłem, ze przyczyny homoseksualizmu nie są do konca poznane. Czytalas uwaznie moj artykuł?
                              • klaudka_mala Re: Pedofilia nie została uznana za orientację se 06.05.15, 10:10
                                Jeżeli nie wiemy jakie są przyczyny to nie wiemy również czy masturbacja i pornografia powodują. Kropka. Nie można powiedzieć "nie wiemy jakie są przyczyny" a potem powiedzieć "przyczyną jest" - nawet jeśli jest to jedna z przyczyn. Widzisz problem?
                                • bioslawek Homoseksualizm to niedorozwój 06.05.15, 21:17
                                  klaudka_mala napisała:

                                  > Jeżeli nie wiemy jakie są przyczyny to nie wiemy również czy masturbacja i porn
                                  > ografia powodują.

                                  Nie znamy wszystkich przyczyn, nie żadnych.

                                  natemat.pl/89425,naukowiec-udowadnia-ze-homoseksualizm-to-niedorozwoj-niektore-kobiety-sa-lesbijkami-bo-ich-matki-palily-w-ciazy
                                  Naukowiec udowadnia, że homoseksualizm to niedorozwój. "Niektóre kobiety są lesbijkami, bo ich matki paliły w ciąży"



                                  Choć homoseksualizm od dawna nie jest już uznawany za chorobę, są naukowcy, którzy wciąż próbują udowodnić, że geje i lesbijki są ludźmi ułomnymi. Tym razem dowodów próbują dostarczyć badacze z Uniwersytetu w Amsterdamie. Ich zdaniem, homoseksualizm to efekt stresu i palenia papierosów w czasie ciąży.

                                  Prof. Dick Swaab z Amsterdamu przekonuje, iż jego najnowsze badania dają jasne dowody na to, że homoseksualizm to efekt zaburzonego rozwoju w okresie płodowym. Swaab podkreśla, że wcześniej metodyka podobna do tej, którą zastosował w swoich badaniach pomogła wykazać związek między paleniem papierosów, piciem alkoholu i przyjmowaniem leków hormonalnych przez kobiety w ciąży a obniżoną inteligencją dziecka.

                                  Dziś holenderski naukowiec dane na temat przyjmowania leków i używek przez kobiety ciężarne w latach 1939-1960 poddał analizie pod kątem orientacji homoseksualnej ich potomków. Po analizie tych danych prof. Swaab nie miał wątpliwości, że szczególnie córki matek, które w ciąży paliły i leczyły się hormonalnie mogą zostać lesbijkami lub biseksualistkami.

                                  Holender twierdzi, że jego analiza może jednak dostarczać dowodów także na to, iż palące matki mogą przyczyniać się także do homoseksualizmu swoich synów. - Kobiety w ciąży, które cierpiały ze względu na stres, mają większe szanse mieć homoseksualne dzieci obu płci. Odpowiada za to poziom hormonu stresu - kortyzolu - oddziałujący na produkcję hormonów płciowych płodu - cytuje prof. Swaaba brytyjski dziennik "The Sunday Times".
                                  • pocoo Re: Homoseksualizm to niedorozwój 06.05.15, 21:40
                                    bioslawek napisał:

                                    > Naukowiec udowadnia, że homoseksualizm to niedorozwój. "Niektóre kobiety są
                                    > lesbijkami, bo ich matki paliły w ciąży"

                                    >
                                    Chyba sam Jehowa ty rewelacje naukowcowi podpowiedział.
                                    Niektóre palące matki umrą na raka płuc.
                                    • marta595 Re: Homoseksualizm to niedorozwój 07.05.15, 00:18
                                      pocoo napisała:

                                      > Chyba sam Jehowa ty rewelacje naukowcowi podpowiedział.
                                      > Niektóre palące matki umrą na raka płuc.

                                      Oj Poco, nie obwiniaj prof. Swaaba za słowne manipulacje dziennikarzyny i bezmyślne jak zwykle cytowanie ignoranta Bioslawka, albowiem profesor nigdzie nie użył sformułowania, że homoseksualizm to niedorozwój.
                                      Sugerowanie, że profesor należy do tych, którzy wciąż próbują udowodnić, że geje i lesbijki są ludźmi ułomnymi jest kolejnym nadużyciem prasowym.

                                      Redaktorzyna sam oczywiście do książki prof. Dicka Swaaba nie dotarł, nie przeczytał, ale opiera się na kawałku artykułu kolejnego dziennikarza z SundayTimes , gdzie również tego typu stwierdzenia nie padają.

                                      Poza tym prof. Swaab przedstawia kolejne hipotezy, a więc przypuszczenia, a nie dowody na temat wpływu stylu życia kobiet ciężarnych na rozwój ich dziecka.Sugeruje on, że niektóre czynniki począwszy od przyjmowania syntetycznych hormonów do doznawanych w życiu stresów mogą zwiększyć szanse na posiadanie dziecka, które okazuje się być homoseksualne.Nawet gdyby te przypuszczenia okazały się prawdziwe to i tak są one tylko kolejnym dowodem na to, że orientacja seksualna jest cechą wrodzoną.


                                      Wśród naukowców nie ma całkowitej zgody co do dokładnych przyczyn powstawania heteroseksualizmu, homoseksualizmu i biseksualizmu. Do tej pory naukowcy ustalili, że człowiek już rodzi się ze z góry określoną, niedającą się zmienić orientacją. Jako przyczyny homoseksualizmu badacze najczęściej wymieniają czynnik genetyczny lub hormonalny, czyli wpływ hormonów na rozwijający się płód. Badania naukowe wykazały, że już kilkuletnie, homoseksualne dzieci wykazują zainteresowanie swoją płcią tak jak dzieci heteroseksualne płcią przeciwną. Dowiedzione zostało też, że mózg osoby homoseksualnej i heteroseksualnej różnią się od siebie. Ponadto większość homoseksualistów i heteroseksualistów stwierdza, że ich orientacja była taka „od zawsze”.

                                      Pierwszym naukowym argumentem wskazującym na wrodzony charakter homoseksualności były badania na bliźniętach. Pierwsze takie wyniki pojawiły się w 1991 r. i polegały na porównaniu korelacji homoseksualności wśród bliźniąt jednojajowych i dwujajowych.[1] Pierwsze takie badania były oparte o niewielką próbkę. W kolejnych badaniach tego typu próbki były większe a ich dobór był reprezentatywny.[2] W 2010 r. badanie obejmujące wszystkie dorosłe bliźnięta w Szwecji (ponad 7600) wykazało, że zachowanie homoseksualne tłumaczyły zarówno czynniki dziedziczne, jak i specyficzne czynniki indywidualne (w skład których wchodziły również np. czynniki prenatalne).[3]

                                      Wyniki te były mocną przesłanką na rzecz wrodzonego charakteru homoseksualności, jednak same w sobie nie mogły być jednoznacznym dowodem ze względu na współdzielenie przez bliźnięta czynników środowiskowych. Korelacja nie była również pełna. Oznacza to, że nawet mimo identycznego materiału genetycznego wśród bliźniąt jednojajowych pojawiały się takie pary, u których orientacja była różna.

                                      W 2001 r. opublikowano jednak wyniki opisujące szereg mechanizmów sprawiających, że bliźnięta jednojajowe mogą rozwijać się odmiennie. Różnice mogą pojawiać się m.in. wtedy gdy bliźnięta w życiu płodowym mają osobne łożyska

                                      • bioslawek Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 11.05.15, 22:14
                                        marta595 napisała:

                                        > nie ma całkowitej zgody co do dokładnych przyczyn powstawania heteroseksualizmu
                                        > , homoseksualizmu i biseksualizmu. Do tej pory naukowcy ustalili, że człowiek j
                                        > uż rodzi się ze z góry określoną, niedającą się zmienić orientacją. Jako przycz
                                        > yny homoseksualizmu badacze najczęściej wymieniają czynnik genetyczny lub hormo
                                        > nalny, czyli wpływ hormonów na rozwijający się płód.


                                        Zdania na temat przyczyn homoseksualizmu są wśród społeczności naukowe, oględnie mówiąc podzielone:

                                        www.rp.pl/artykul/975440.html?print=tak&p=0
                                        Czy gen homo istnieje

                                        Mimo intensywnych poszukiwań naukowcy dotąd nie odnaleźli genu – lub genów – bezwzględnie decydujących o homoseksualizmie człowieka. Być może jednak rozwiązanie zagadki jest prostsze, niż myśleliśmy. Być może nie chodzi o sam garnitur genów, lecz ich aktywność regulowaną chemicznie podczas życia płodowego.

                                        www.biotechnolog.pl/czy-geny-wplywaja-na-orientacje-seksualna
                                        Czy geny wpływają na orientację seksualną?

                                        www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/wiecej/publicystyka/161-raport-o-mniejszoci
                                        . Wiele badań wykazało, że nie ma wrodzonego homoseksualizmu. Co jakiś czas światową prasę obiega co prawda news, że właśnie odkryto "gen homoseksualizmu", ale za każdym razem okazuje się to plotką

                                        www.edunauka.pl/bioteohms.php
                                        Hipoteza środowiskowa mówi, że homoseksualizm nie jest kodowany genetycznie, ale jest to tzw. modyfikacja przez środowisko. Jest on obserwowany w każdym pokoleniu, bo zawsze pewien procent osobników ulega działaniu innych bodźców środowiskowych, co prowadzi do rozwinięcia innej cechy. Mówiąc jaśniej, podejrzewa się, że np. stres matki może doprowadzać do zaburzeń hormonalnych u płodu, co prowadzi do nietypowego rozwoju jego części mózgu, odpowiedzialnej za popęd płciowy.



                                        > Badania naukowe wykazały,
                                        > że już kilkuletnie, homoseksualne dzieci wykazują zainteresowanie swoją płcią

                                        Jakie badania?


                                        > Ponadto większoś
                                        > ć homoseksualistów i heteroseksualistów stwierdza, że ich orientacja była taka
                                        > „od zawsze”.

                                        A co z mniejszością?


                                        > Pierwszym naukowym argumentem wskazującym na wrodzony charakter homoseksualnośc
                                        > i były badania na bliźniętach

                                        www.bryk.pl/wypracowania/pozosta%C5%82e/etyka/14706-homoseksualizm_wyb%C3%B3r_czy_uwarunkowanie_genetyczne_podstawowe_fakty_o_orientacji_seksualnej.html
                                        Studium LeVaya

                                        Simon LeVay, w artykule zatytułowanym "A Difference in Hypothalamic Structure Between Heterosexual and Homosexual Men", który zamieszczono na łamach magazynu "Science" w sierpniu 1991 roku; autor stał na stanowisku, że odnalazł w podwzgórzu pewną grupę neuronów (określaną mianem "INAH3"), która to u męskich osobników heteroseksualnych była dwa razy większa aniżeli u mężczyzn ze skłonnościami homoseksualnymi. Simmon LeVay stworzył hipotetyczną teorię, jakoby ów fragment podwzgórza miał jakiś żywy związek z zachowaniami i reakcjami seksualnym. Doprowadziło go to do nieodpartej konkluzji, iż orientacja seksualna jest w pewien sposób uwarunkowana od czynników biologicznych.
                                        [....]

                                        Nie zebrano i wskazano dowodów na to, iż wzmiankowana wyżej grupa neuronów wywiera jakikolwiek wpływ na ludzką seksualność. Doktor Charles Socarides, profesor psychiatrii i pracownik naukowy Albert Einstein College of Medicine, w Nowym Jorku, stwierdził dobitnie : "Twierdzenie, że maleńka część mózgu - niemal niewidoczna pod mikroskopem - decyduje o wyborze obiektu seksualnego, jest naprawdę niedorzeczne. Grudka mózgu nie może determinować wyborów seksualnych".

                                        Kolejne badaniem było Studium Baileya i Pillarda

                                        John M. Bailey oraz Richard Pillard w artykule zatytułowanym : "A Genedc Study of Małe Sexual Orientario", opublikowanym na łamach magazynu "Archives of General Psychiatry" w miesiącu grudniu 1991 roku zawarli rezultaty swoich naukowych dociekań i eksploracji. Przedmiotem owych badań uczynili przewagę pojawiania się orientacji homoseksualnej pośród bliźniąt oraz braci adopcyjnych, przy czym chociaż jeden z braci przejawiał tendencje i zachowania homoseksualne. Naukowcy doszli do zaskakującego odkrycia, a mianowicie - że u pięćdziesięciu procent ( dwunastu z pięćdziesięciu sześciu par) bliźniaków jednojajowych, dwaj bracia przejawiali cechy wskazujące na zaliczenie ich do orientacji homoseksualnej. Zaznaczyć przy tym trzeba, iż dla bliźniąt dwujajowych liczba ta osiągnęła pułap dwudziestu dwóch punktów procentowych (a zatem dwanaście z pięćdziesięciu czterech), zaś dla braci adopcyjnych - jedenaście punktów procentowych ( czyli sześć z pięćdziesięciu siedmiu par).Badacze odkryli również to, iż w przypadku dziewięciu punktów procentowych (trzynaście na sto czterdzieści dwa) - rodzeństwa, które nie było ze sobą spokrewnieni stopniem bliźniaczym, dwaj przejawiali cechy typowe dla orientacji homoseksualnej. Wyżej wymienieni autorzy badań i publikacji naukowych, na tej podstawie doszli do i sformułowali następującą konkluzję, iż na rzeczywiste pojawienie się i odnotowanie homoseksualizmu silnie i w sposób znaczący oddziałuje czynnik i element genetyczny.

                                        Największą wadę i niedoskonałość owych badań stanowi stworzona przez ich autorów interpretacji i sposób konkludowania. Mianowicie, jako że prawie pięćdziesiąt procent bliźniąt jednojajowych nie wykazało cech typowych dla orientacji homoseksualnej, możemy z łatwością wysnuć wniosek i osąd, iż genetyka nie odgrywa znaczącej roli w ustalaniu ich orientacji seksualnej. Gdyby rzeczywiście wywierała jakiś wpływ, wówczas sto procent rodzeństwa bliźniaczego powinno przejawiać tendencje homoseksualne, bowiem bliźnięta jednojajowe posiadają identyczne wyposażenie i uwarunkowania dziedziczenia. Możemy zatem, niezwykle prosto, wykazać, iż tego typu rezultaty wykazują oddziaływanie czynników i elementów środowiskowych na pojawianie się tendencji homoseksualnych. Anna Fausto-Stirling, która jest biologiem - naukowcem biolog na Brown University, stoi względem tych badań na stanowisku, iż: "Aby takie studium miało jakiekolwiek znaczenie, należałoby zająć się bliźniętami wychowywanymi osobno. Jest to bardzo źle interpretowana genetyka."

                                        • wariant_b Re: Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 11.05.15, 23:21
                                          > Naukowcy doszli do zaskakującego odkrycia, a mianowicie - że u pięćdziesięciu
                                          > procent ( dwunastu z pięćdziesięciu sześciu par)...

                                          Faktycznie - ten wynik zupełnie mnie zaskoczył.
                                          • bioslawek Re: Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 12.05.15, 16:37
                                            Tutaj masz jeden z oryginalnych artykułów na ten temat;


                                            DO GENES DETERMINE WHETHER WE ARE LESBIAN, GAY, BISEXUAL, OR STRAIGHT?



                                            Position Paper by The Council for Responsible Genetics

                                            www.councilforresponsiblegenetics.org/ViewPage.aspx?pageId=77
                                            This question has been stirring considerable controversy among lesbians, gays, and their supporters and friends, as well as among opponents of gay civil rights. In the debate about the origins of sexual orientation, people have presented a variety of arguments for possible causes, ranging from genetic predisposition to individual choices about lifestyle to environmental factors. People’s views regarding gay civil rights do not necessarily indicate which of these possible causes they believe is the "right" one. The fundamental question remains, however: why are we having this debate in the first place?

                                            Questions about the biological basis of sexual orientation were first raised about a century ago when the British sexual liberators Havelock Ellis and Edward Carpenter argued that laws against same-sex sexual activities should be dropped because people engaging in such activities were biologically different from those with opposite-sex partners: they called such people "inverts". The use of the word "homosexual" as a noun designating a certain kind of person – rather than an adjective referring to specific activities – dates from that period. However, the creation of this new, presumably biological, typology did nothing to reduce prejudice and bigotry.

                                            Sexual orientation, like any other human behavior, is experienced in complex and variable ways, which are undoubtedly influenced by both biological and societal factors. By seeking a definitive basis of such behavior in genetics, we risk oversimplifying our view of behaviors, and ultimately, of our world. And, as amply demonstrated by history, basing civil rights claims on biology is a double-edged sword.
                                            • wariant_b Re: Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 12.05.15, 18:45
                                              bioslawek napisał:
                                              > Tutaj masz jeden z oryginalnych artykułów na ten temat;

                                              Ty tu się nie wykręcaj cytatami i powiedz wprost, czy pierwsi geje powstali
                                              drogą ewolucji zrodzeni z rudej kobiety, czy może Inteligentny Projektant
                                              miał jakiś szczególny cel tworząc homoseksualistów. Czy to oni mają ocalić
                                              Ziemię przed przeludnieniem i dać początek nowemu rodzajowi ludzkiemu?
                                              • bioslawek Re: Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 12.05.15, 18:53
                                                wariant_b napisał:

                                                > bioslawek napisał:
                                                > > Tutaj masz jeden z oryginalnych artykułów na ten temat;
                                                >
                                                > Ty tu się nie wykręcaj cytatami...

                                                No w takim razie ucz sie angielskiego :)
                                              • marta595 Re: Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 12.05.15, 19:23
                                                wariant_b napisał:

                                                > Ty tu się nie wykręcaj cytatami i powiedz wprost, czy pierwsi geje powstali
                                                > drogą ewolucji zrodzeni z rudej kobiety....

                                                Z całą pewnością ta ruda kobita, będąc w ciąży paliła papierosy inteligentnie zaprojektowane przez szatańskie wcielenie IP, przeto nie wiedziała, że je pali...papierosy znaczy się... albo cóś inszego :>
                                                • wariant_b Re: Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 12.05.15, 20:09
                                                  marta595 napisała:
                                                  > Z całą pewnością ta ruda kobita, będąc w ciąży paliła papierosy...

                                                  Ale przynajmniej potwierdziła się obiegowa opinia, że rude są namiętne.
                                                  Uczeni od biosławka też zauważyli, że matki gejów są bardziej atrakcyjne,
                                                  więc choć rudych jest mniej niż 2%, to rodzą więcej homoseksualistów.
                                                  Więc gdyby udało się wyleczyć wszystkie rude i zrobić z nich blondynki
                                                  to może problem orientacji seksualnej przestałby istnieć.
                                        • 9rgkh Re: Gen homoseksualizmu. Bliznięta jednojajowe 11.05.15, 23:34
                                          bioslawek napisał:

                                          > Zdania na temat przyczyn homoseksualizmu są wśród społeczności naukowe, oględni
                                          > e mówiąc podzielone:

                                          Dla mnie jest to jednoznaczna deklaracja, że nie masz żadnych kontrargumentów na argumenty, które dostałeś w odpowiedzi.

                                          Normalna dyskusja przebiegać powinna w ten sposób, że Ty odpowiadasz na zastrzeżenia. Nie widzę Twojej odpowiedzi, co jest równoważne akceptacji tamtej argumentacji.

                                          Dyskusja nie może opierać się na ignorowaniu tego, co do tej pory się powiedziało.
                                          • bioslawek No tak :) 12.05.15, 13:50
                                            9rgkh napisał:

                                            > Normalna dyskusja przebiegać powinna w ten sposób, że Ty odpowiadasz na zastrze
                                            > żenia.

                                            Przecież odpowiedziałem. Cytując niepełne i zmanipulowane dane mojego dyskutanta przytoczyłem pełne dane naukowe. Tak to jest, jak kończysz czytanie czyjegoś postu już na początku polemiki :)
                                            • 9rgkh Re: No tak :) 13.05.15, 00:29
                                              bioslawek napisał:

                                              > 9rgkh napisał:
                                              >
                                              > > Normalna dyskusja przebiegać powinna w ten sposób, że Ty odpowiadasz na zastrze
                                              > > żenia.
                                              >
                                              > Przecież odpowiedziałem. Cytując niepełne i zmanipulowane dane mojego dyskutant
                                              > a przytoczyłem pełne dane naukowe. Tak to jest, jak kończysz czytanie czyjegoś
                                              > postu już na początku polemiki :)

                                              Na początku jest błąd w założeniu. Reszta jest więc do wyrzucenia.
          • bioslawek Sex bonobo i piersi u naczelnych 05.05.15, 10:00
            pocoo napisała:

            > Nieprawda. Dla przyjemności i w dowód sympatii kopulują szympansy bonobo.Nie wi
            > edziałeś?

            Życzeniowe myślenie antropomorficzne, tutaj masz wyjasnienie na czym polega blad false analogy w tym przypadku:

            bioslawek.wordpress.com/2014/04/23/o-pewnych-niesamowitych-wlasciwosciach-czlowieka-jako-gatunku/


            > Niejeden facet chciałby mieść taką "drzazgę".A penis goryla?

            Na prawdę? :)

            https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/04/chimp-penis1.png?w=300&h=249

            Penis goryla jest jeszcze mniejszy.


            > >Żadna samica spośród naczelnych oprócz kobiety nie posiada piersi,
            >
            > Nieprawda.Chyba naczelne znasz z Biblii.

            Kobiecie do skutecznego wykarmienia potomstwa wcale nie potrzebne są dużych rozmiarów piersi. Inwestowanie przez organizm w tak dużych rozmiarów narządy jest z punktu widzenia hipotezy Darwina zwykłym marnotrawstwem.

            Posiadanie dużych piersi przez kobietę tłumaczy się tak zwaną teorią doboru płciowego: pl.wikipedia.org/wiki/Dob%C3%B3r_p%C5%82ciowy Niemniej ta hipoteza cały czas raczkuje, a nowe doświadczenia ewidentnie ją falsyfikują. Przynajmniej odnośnie jej najbardziej istotnych założeń: bioslawek.wordpress.com/2013/08/02/klopoty-z-pawim-ogonem/

            ewolucjonizm.blog.onet.pl/2008/04/03/dobor-plciowy-pomijany-slaby-punkt-teorii-ewolucji/
            Link nie przechodzi, poszukaj przez google

            Kobiety - jedyne ssaki, które mają piersi


            Wyraźne piersi u kobiet to anomalia w świecie ssaków. Choć są wabikiem dla płci przeciwnej, nie spełniają konkretnej funkcji poza okresem karmienia potomstwa. Dlaczego więc kobiety dźwigają to wyjątkowe brzemię swojej kobiecości od okresu dojrzewania aż do śmierci?



            • 9rgkh Re: Sex bonobo i piersi u naczelnych 05.05.15, 15:07
              bioslawek napisał:

              > pocoo napisała:
              >
              > > Nieprawda. Dla przyjemności i w dowód sympatii kopulują szympansy
              > > bonobo. Nie wiedziałeś?
              >
              > Życzeniowe myślenie antropomorficzne, tutaj masz wyjasnienie na czym polega bla
              > d false analogy w tym przypadku:

              Twoja teza była taka, że seks w świecie przyrody służy TYLKO do prokreacji. Nieprawda, spełnia także inne funkcje i przykład bonobo jest poprawny a Twoja teza jest fałszywa.

              > > Niejeden facet chciałby mieść taką "drzazgę".A penis goryla?
              >
              > Na prawdę? :)

              Co gatunek to inne organy płciowe. W czy widzisz problem? Może jakiś inny gatunek?

              Wąsonogi posiadają największe penisy w stosunku do wielkości swojego ciała w całym królestwie zwierząt mogą być nawet 8 razy większe od nich samych.

              > Penis goryla jest jeszcze mniejszy.
              >
              > > > Żadna samica spośród naczelnych oprócz kobiety nie posiada piersi,
              > >
              > > Nieprawda.Chyba naczelne znasz z Biblii.
              >
              > Kobiecie do skutecznego wykarmienia potomstwa wcale nie potrzebne są dużych roz
              > miarów piersi. Inwestowanie przez organizm w tak dużych rozmiarów narządy jest
              > z punktu widzenia hipotezy Darwina zwykłym marnotrawstwem.

              Nieprawda. Opłaca się inwestować w pozornie bezcelowe organy i zachowania - śpiew ptaków, barwne upierzenie (lirogon, paw), walki samców o samice, budowanie wymyślnych gniazd (altanniki) a nawet pozornie bezcelowe rytuały. Rozwijają one coś "ogólnie". Jest to odpowiednik bezcelowej sztuki u ludzi.

              > Posiadanie dużych piersi przez kobietę tłumaczy się tak zwaną teorią doboru płciowego:

              Nie wszystkie kobiety mają duże piersi. Ale ich seksualna rola w jakiś sposób wpływała w toku ewolucji na ludzką rozrodczość a zaspokajanie potrzeb seksualnych w związkach typu rodziny (może to być klan, grupa itp) zwiększało szanse na przedłużenie bezpiecznego wychowania potomstwa do czasu jego usamodzielnienia się.

              Znów opowiadasz bzdury.

              > ewolucjonizm.blog.onet.pl/2008/04/03/dobor-plciowy-pomijany-slaby-punkt-teorii-ewolucji/

              Nie wszystkie mechanizmy działają wprost, czasem są to skomplikowane, wieloskładnikowe oddziaływania.

              > Kobiety - jedyne ssaki, które mają piersi

              Piersi "jakiegoś rozmiaru" mają wszystkie samice ssaków, gdzieś musi powstawać mleko. Rozmiarem rządzą w dużym stopniu inne czynniki.

              >
              > Wyraźne piersi u kobiet to anomalia w świecie ssaków. Choć są wabikiem dla płci
              > przeciwnej, nie spełniają konkretnej funkcji poza okresem karmienia potomstwa.


              Nie anomalia. U krów dało się je stosunkowo szybko w hodowli wyindukować.

              > Dlaczego więc kobiety dźwigają to wyjątkowe brzemię swojej kobiecości od okres
              > u dojrzewania aż do śmierci?


              Bo wiążą ze sobą partnerów a taki związek sprzyjał wychowaniu potomstwa.

              Religianci są prymitywami, które nie potrafią zauważyć prostych zależności.
              • bioslawek Re: Sex bonobo i piersi u naczelnych 05.05.15, 17:41
                > Co gatunek to inne organy płciowe. W czy widzisz problem?

                Ludzie mają organy typowo do czerpania przyjemności z seksu przez okrągły rok. Ale jeżeli tobie wystarczy sprzęt rozmiarów szympansa, to twoja sprawa :)
                • pocoo Re: Sex bonobo i piersi u naczelnych 05.05.15, 19:13
                  bioslawek napisał:

                  > Ludzie mają organy typowo do czerpania przyjemności z seksu przez okrągły rok.
                  > Ale jeżeli tobie wystarczy sprzęt rozmiarów szympansa, to twoja sprawa :)

                  Wiesz ile milionów facetów ma tali sprzęt? Jehowa ich nie lubi? A ja nie lubię zadufanych w sobie dupków z penisami jak maczugi,które służą im tylko do siusiania.O przyjemnościach kobiety najlepiej wiedzą.Taką wiedzę i czerpanie przyjemności same zdobyły ,ponieważ na Jehowę nie ma co liczyć.
                  • bioslawek Re: Sex bonobo i piersi u naczelnych 05.05.15, 22:50
                    pocoo napisała:

                    > > Ludzie mają organy typowo do czerpania przyjemności z seksu przez okrągły
                    > rok.
                    > > Ale jeżeli tobie wystarczy sprzęt rozmiarów szympansa, to twoja sprawa :)


                    > Wiesz ile milionów facetów ma tali sprzęt?

                    Ile?
                    • pocoo Re: Sex bonobo i piersi u naczelnych 06.05.15, 07:34
                      bioslawek napisał:

                      > pocoo napisała:

                      > > > Ale jeżeli tobie wystarczy sprzęt rozmiarów szympansa, to twoja spr
                      > awa :)
                      >
                      >
                      > > Wiesz ile milionów facetów ma tali sprzęt?
                      >
                      >Ile?

                      Najbardziej wiarygodnym źródłem dla ciebie jest "Strażnica".Ich zapytaj ,ponieważ tylko to się dla ciebie liczy.Z doswiadczenia wiem,że wybujały penis może sprawić kobiecie tylko ból.Spadaj z tą twoją maczugą.Doskonal technikę seksualną ze "Strażnicy" i czekaj na orgazm kobiety.
                • 9rgkh Re: Sex bonobo i piersi u naczelnych 05.05.15, 19:21
                  bioslawek napisał:

                  > > Co gatunek to inne organy płciowe. W czy widzisz problem?
                  >
                  > Ludzie mają organy typowo do czerpania przyjemności z seksu przez okrągły rok.

                  Bo dawanie przyjemności partnerowi przywiązuje go a to zwiększa szansę wychowania potomstwa i przekazanie w genach tej cechy.

                  > Ale jeżeli tobie wystarczy sprzęt rozmiarów szympansa, to twoja sprawa :)

                  Moja osoba nie ma dla tej rozmowy znaczenia. Moje argumenty już jednak mają znaczenie. Wielkość sprzętu nie ma znaczenia. Ma być przyjemność, która by pozytywnie oddziaływała. A jak nie taką drogą, to inną. Pielęgnice załatwiają pomyślność wychowania potomstwa w inny sposób.

                  I znów - moje argumenty z poprzedniego posta pozostawiłeś bez krytycznego komentarza. Uznajesz je tym samym za prawdziwe. Natomiast nieobronione swoje tezy stamtąd poddajesz i wspólnie uznajemy je za fałszywe.
            • pocoo Re: Sex bonobo i piersi u naczelnych 05.05.15, 19:20
              bioslawek napisał:

              > Wyraźne piersi u kobiet to anomalia w świecie ssaków. Choć są wabikiem dla płci
              > przeciwnej, nie spełniają konkretnej funkcji poza okresem karmienia potomstwa.

              Ale jehowa zrobił z ciebie niekumatego dupka.

              > Dlaczego więc kobiety dźwigają to wyjątkowe brzemię swojej kobiecości od okres
              > u dojrzewania aż do śmierci? [/b]
              >
              To kurcze ,co durniu? Mam sobie obciąć? Nawet idioto nie zdajesz sobie sprawy ile przyjemności czerpię z ich posiadania.Spróbuj złapać brodawkę kobiecej piersi ustami,lekko zacznij ssać, połaskocz językiem,a zobaczysz po co to dźwigamy niedouczony cymbale.
        • 9rgkh Re: O pewnych niesamowitych właściwościach człowi 05.05.15, 14:34
          bioslawek napisał:

          > Otóż według neodarwinistów nie tylko takie cechy jak ręce, nogi czy uszy wyewoluowały u człowieka w sposób jaki zaproponował Karol Darwin, ale też przeróżne cechy psychiczne, takie jak: altruizm, skłonność i zdolności do uprawiania sztuki, zdolność do narzucenia sobie dożywotniego celibatu i bezinteresownych poświęceń do oddania życia za drugiego bliźniego włącznie!

          A dlaczego nie miałyby wyewoluować? Jeśli sprzyjały przetrwaniu to byłby to klasyczny dobór naturalny.

          > Człowiek potrafi wydać ostatnie oszczędności tylko po to, żeby obejrzeć jakiś c
          > iekawy koncert czy wystawę dzieł sztuki, skłonność do przejawiania wiary w bóst
          > wa, skłonność do tworzenia kodeksów, które zawierają takie przykazania, jak: ni
          > e kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż.

          Ale w tym samym kodeksie bóg dla siebie rezerwował prawo do zabijania (np.potop), mszczenia się i odpowiedzialności zbiorowej (Dekalog), nierówności i pogardy (naród wybrany, niewolnicy i kobiety jako mniej uprzywilejowani) itp. Prawa były stanowione tak, by pozwalały jednym ludziom panować nad drugimi. A nie po to, by ludzie mieli wobec siebie jednakowe prawa i obowiązki.

          I dopiero rozumowo ukonstytuowany humanizm zaczął to zmieniać.

          > Ludzie jako jedyny gatunek stosują antyko
          > ncepcję.

          Nieprawda. Niektóre gatunki zwierząt rozmnażają się tak, by nie wydawać na świat nadmiarowego potomstwa, bo jest to duży wysiłek dla matki. Regulują to odpowiednie mechanizmy powiązane z wpływami środowiska. Ale gdy zmieniają się warunki liczebność potomstwa może wzrastać.

          > Człowiek jako jedyny gatunek uprawia seks nie tylko po to, żeby się mó
          > c rozmnażać, ale w równym stopniu dlatego, że sprawia mu to przyjemność.

          I to też nieprawda. Szympansy bonobo uprawiają seks dla przyjemności. www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/1254934,Najbardziej-ludzka-malpa-bonobo-jest-opetana-seksem -

          > W tym
          > celu ludzkie narządy płciowe różnią się wyraźnie od innych naczelnych. Na przyk
          > ład penis szympansa jest rozmiaru dużej drzazgi i małpa ta kopuluje tylko pod
          > czas, gdy samica ma ruję.

          Proste przykłady psów, które kopulują z czymkolwiek (nawet przedmioty) albo "zoofilii" (seks międzygatunkowy) lub homoseksualizmu. Internet jest pełen tekstów, zdjęć i filmów na ten temat.

          > Penis mężczyzny jest wyraźnie zaprojektowany po to, ż
          > eby zadowolić seksualnie kobietę i siebie samego.

          Nie ma reguł: www.google.pl/search?q=penisy+w+%C5%9Bwiecie+zwierz%C4%85t&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=FbZIVYb5MIf-ygO4yICoBw -

          > Żadna samica spośród naczelny
          > ch oprócz kobiety nie posiada piersi, które stanowią typowe wyposażenie stanowi
          > ące duży bodziec seksualny.

          Ale inne bodźce z innych części ciała stanowią przepustkę do pobudzenia seksualnego.

          > Kobiecie nie potrzebne są tak dużych rozmiarów pier
          > si do wykarmienia potomstwa, a ponadto czym kobieta starsza, tym większe jej ro
          > sną piersi, chociaż może być już po menopauzie.

          Nieprawda, że piersi rosną po menopauzie jako "obiekt seksualny" - może wiotczeją, otłuszczają się, degenerują się itp.

          > Tylko ludzie inwestują w hodow
          > lę i leczenie (często kosztowne) zwierząt, których nie mają zamiaru zjeść, lub
          > na nich zarabiać itd..
          >
          > Zgodnie z założeniami neodarwinizmu ewolucja postępuje stopniowo, krok po kroku
          > . Innymi słowy dobór naturalny nie jest dalekowzroczny, tylko preferuje każde m
          > ałe udoskonalenie i stopniowa, na przestrzeni wielu lat, kumulacja tych małych
          > zmian może teoretycznie doprowadzić do powstania jakiejś złożonej cechy.

          Dobór działa selektywnie - preferuje cechy przydatne.

          > Pchły,
          > kleszcze, śledzie i ludzie według zwolenników neodarwinizmu wyewoluowały na ty
          > ch samych zasadach. Jednak nic nie świadczy o tym, żeby: pchły, kleszcze czy śl
          > edzie obchodziły żałobę, uprawiały sztukę, tworząc skomplikowane symfonie muzyc
          > zne, czy żeby hodowały inne zwierzęta dla przyjemności, lub w innych celach niż
          > w konsumpcyjnych. Wszystkie te organizmy są maksymalnie przystosowane do swoje
          > go środowiska. Na tym właśnie polega zasada maksymalnego dostosowania (MF) p
          > rzeciwko której występują te wszystkie zadziwiające cechy człowieka.


          Ludzka wesz pl.wikipedia.org/wiki/Wesz_ludzka -

          pl.wikipedia.org/wiki/Antropogeneza
          • bioslawek Dawkins i tajemnica ewolucji ludzkiego mózgu 05.05.15, 17:38
            > > Otóż według neodarwinistów nie tylko takie cechy jak ręce, nogi czy uszy
            > wyewoluowały u człowieka w sposób jaki zaproponował Karol Darwin, ale też przer
            > óżne cechy psychiczne, takie jak: altruizm, skłonność i zdolności do uprawiania
            > sztuki, zdolność do narzucenia sobie dożywotniego celibatu i bezinteresownych
            > poświęceń do oddania życia za drugiego bliźniego włącznie!
            >
            > A dlaczego nie miałyby wyewoluować? Jeśli sprzyjały przetrwaniu to byłby to kla
            > syczny dobór naturalny.

            To znaczy? Proszę o konkretny model teoretyczny opisujący wyewoluowanie tych cech.

            www.racjonalista.pl/kk.php/s,2267
            https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/04/atheistsforjesus.jpg?w=500

            Darwiniści podają szereg wytłumaczeń dla istnienia ludzkiej uprzejmości: uogólnienia dobrze znanych i ugruntowanych modeli doboru krewniaczego i altruizmu odwzajemnionego. Są to fundamenty teorii „samolubnego genu”, która tłumaczy w jaki sposób altruizm i kooperacja między zwierzętami mogą wypływać z osobistego interesu na poziomie genetycznym. Ale rodzaj super-uprzejmości, o której tutaj mówię, posunięty jest zbyt daleko. Takie postawy sprawiają wrażenie niekorzystnych, stanowiąc wypaczenie darwinistycznego ujęcia kwestii uprzejmości. Jeśli nawet jest to wypaczenie, to takie, które warto wspierać i rozpowszechniać.
            Ludzka super-uprzejmość jest wypaczeniem Darwinizmu ponieważ w dzikiej populacji zostałaby ona wyeliminowana przez selekcję naturalną. Chociaż z braku miejsca nie będę się wdawać w detale trzeciego składnika mojego przepisu, to super-uprzejmość jest również wypaczeniem teorii racjonalnego wyboru. Teorii, w myśl której ekonomiści próbują tłumaczyć ludzkie zachowanie jako obliczone na maksymalizację osobistej korzyści.
            Ujmijmy to jeszcze dosadniej. Z racjonalnego punktu widzenia, tudzież z perspektywy darwinizmu, ludzka super-uprzejmość jest zwyczajnie głupawa. Niemniej jest to rodzaj głupoty, który należy wspierać. I to właśnie obrałem za cel mojego artykułu. Jak tego dokonać? Jak zwiększyć ilość super-uprzejmych ludzi, którzy, bądź co bądź, są rzadkimi okazami, tak aby kiedyś być może stanowili większość w populacji? Czy da się sprawić żeby super-uprzejmość zaczęła rozprzestrzeniać się jak zaraza? Czy możemy super-uprzejmości nadać taką formę, która przekazywana byłaby z rodziców na dzieci, w eskalującej tradycji międzypokoleniowej propagacji?(….)”

            Według darwinowskiego scenariusza każdy sukces ewolucyjny powinien się ostatecznie przekładać na sukces reprodukcyjny. Patrząc ewolucyjnie człowiek powinien się ograniczać do inwestowania w dach nad głową, swoje bezpieczeństwo oraz pożywienie oraz starać się za wszelką cenę zdobywać zasoby w postaci kobiet. W tym miejscu, dla głębszego zilustrowania tego, co chcę przekazać, zacytuję Richarda Dawkinsa:

            W toku ewolucji liczył się tylko natychmiastowy pożytek; przyszłe korzyści nigdy nie miały znaczenia! Nie zdarzyło się by w wyniku ewolucji wykształciła się cecha, która bezpośrednio zagrażałaby pomyślności danego osobnika.
            Dopiero ludzie – a przynajmniej niektórzy z nich, umieją powiedzieć: ‘Zapomnijmy, ze wycięcie tego lasu może nam przynieść natychmiastowe zyski, a zastanówmy się, czy da to jakieś korzyści
            w przyszłości’. Według mnie jest to coś zupełnie nowego i niepowtarzalnego”
            .
            • 9rgkh Re: Dawkins i tajemnica ewolucji ludzkiego mózgu 05.05.15, 19:05
              bioslawek napisał:

              > > > Otóż według neodarwinistów nie tylko takie cechy jak ręce, nogi czy uszy
              > > wyewoluowały u człowieka w sposób jaki zaproponował Karol Darwin, ale też przer
              > > óżne cechy psychiczne, takie jak: altruizm, skłonność i zdolności do uprawiania
              > > sztuki, zdolność do narzucenia sobie dożywotniego celibatu i bezinteresownych
              > > poświęceń do oddania życia za drugiego bliźniego włącznie!
              > >
              > > A dlaczego nie miałyby wyewoluować? Jeśli sprzyjały przetrwaniu to byłby to kla
              > > syczny dobór naturalny.
              >
              > To znaczy? Proszę o konkretny model teoretyczny opisujący wyewoluowanie tych ce
              > ch.

              Jest ogólna zasada: pojawia się jakieś zjawisko, którego podstawą jest jakiś zapis informacji. To są te najbardziej ogólne zasady ewolucjonizmu. Potem zderzają się z wpływami środowiska. Albo pomagają w przetrwaniu albo nie.

              Jakiego modelu potrzebujesz? To, o czym mówimy to raczej bardzo ogólne strategie kontrolowane przez wiele czynników pośrednich. Można się spodziewać, że selekcji podlegają te właśnie czynniki.

              Ewolucjonizm nie broni konkretnych modeli. Albo działają one zgodnie z ogólnymi zasadami ewolucji albo nie działają a wtedy nie maja wiele lub nic wspólnego z ewolucją. Ewolucja zakłada utrwalanie się w dowolny sposób informacji o działaniu lub konstrukcji organizmów.

              Nie rozumiem, czego Ty w tym nie rozumiesz. To jest tak proste, że nawet dziecko to pojmie. Ale dorosły religiant już niekoniecznie.

              > obrazek

              Po co te obrazki nie na temat wklejasz?

              > Darwiniści podają szereg wytłumaczeń dla istnienia ludzkiej uprzejmości: uo
              > gólnienia dobrze znanych i ugruntowanych modeli doboru krewniaczego i altruizmu
              > odwzajemnionego.

              Wiążą to z jakimś genem?

              > Są to fundamenty teorii „samolubnego genu”,

              Jakie znów "fundamenty"? pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_%28biologia%29 .

              > która
              > tłumaczy w jaki sposób altruizm i kooperacja między zwierzętami mogą wypływać
              > z osobistego interesu na poziomie genetycznym.

              Ogólnie: Współpraca stabilizuje stan równowagi środowiska. Agresja destabilizuje go i często doprowadza (po czasie) do negatywnych konsekwencji. JEŚLI jest to silny efekt to może wywierać presję selekcyjną.

              > Ale rodzaj super-uprzejmości, o
              > której tutaj mówię, posunięty jest zbyt daleko.

              Zbyt daleko posuwasz się w interpretacji.

              > Takie postawy sprawiają wrażeni
              > e niekorzystnych, stanowiąc wypaczenie darwinistycznego ujęcia kwestii uprzejmo
              > ści. Jeśli nawet jest to wypaczenie, to takie, które warto wspierać i rozpowsze
              > chniać.

              Twoje ulubione "sprawianie wrażenia" znów wypłynęło jako argument, z którym wszyscy powinni się zgodzić.

              > Ludzka super-uprzejmość jest wypaczeniem Darwinizmu ponieważ w dzikiej p
              > opulacji zostałaby ona wyeliminowana przez selekcję naturalną.

              Ludzka super uprzejmość (nadstawianie drugiego policzka) definiuje gigantyczne stado niewolników, których nie należy od razu zlikwidować ale warto ich latami wykorzystywać.

              > Chociaż z braku
              > miejsca nie będę się wdawać w detale trzeciego składnika mojego przepisu, to su
              > per-uprzejmość jest również wypaczeniem teorii racjonalnego wyboru. Teorii, w m
              > yśl której ekonomiści próbują tłumaczyć ludzkie zachowanie jako obliczone na ma
              > ksymalizację osobistej korzyści.

              Mechanizmy tego typu nigdy nie działają w izolacji od innych wpływów.

              > Ujmijmy to jeszcze dosadniej. Z racjonalnego punktu widzenia, tudzież z per
              > spektywy darwinizmu, ludzka super-uprzejmość jest zwyczajnie głupawa. Niemniej
              > jest to rodzaj głupoty, który należy wspierać.

              Jest to produkowanie przez koncerny religijne super uprzejmych idiotów, którzy mają bardzo małe wymagania.

              > I to właśnie obrałem za cel moje
              > go artykułu. Jak tego dokonać? Jak zwiększyć ilość super-uprzejmych ludzi, któr
              > zy, bądź co bądź, są rzadkimi okazami, tak aby kiedyś być może stanowili większ
              > ość w populacji? Czy da się sprawić żeby super-uprzejmość zaczęła rozprzestrzen
              > iać się jak zaraza? Czy możemy super-uprzejmości nadać taką formę, która przeka
              > zywana byłaby z rodziców na dzieci, w eskalującej tradycji międzypokoleniowej p
              > ropagacji?(….)”
              >
              > Według darwinowskiego scenariusza każdy sukces ewolucyjny powinien się ostatecz
              > nie przekładać na sukces reprodukcyjny.

              Musiałbyś znaleźć sposób na zapisanie się tej cechy np. w genotypie (jako trwałej mutacji) a potem oddziaływać na nią selekcyjnie albo eugenicznie.

              > Patrząc ewolucyjnie człowiek powinien s
              > ię ograniczać do inwestowania w dach nad głową, swoje bezpieczeństwo oraz pożyw
              > ienie oraz starać się za wszelką cenę zdobywać zasoby w postaci kobiet. W tym m
              > iejscu, dla głębszego zilustrowania tego, co chcę przekazać, zacytuję Richarda
              > Dawkinsa:
              >
              > „W toku ewolucji liczył się tylko natychmiastowy pożytek; przyszłe
              > korzyści nigdy nie miały znaczenia!

              Bo selekcja działa w czasie teraźniejszym.

              > Nie zdarzyło się by w wyniku ewolucji wyks
              > ztałciła się cecha, która bezpośrednio zagrażałaby pomyślności danego osobnika.
              > Dopiero ludzie – a przynajmniej niektórzy z nich, umieją powiedzieć:
              > ‘Zapomnijmy, ze wycięcie tego lasu może nam przynieść natychmiastowe zysk
              > i, a zastanówmy się, czy da to jakieś korzyści
              > w przyszłości’. Według mnie jest to coś zupełnie nowego i niepowtarza
              > lnego”.

              Tutaj jakiś bezsensowny bełkot. Ale nie odpowiedziałeś na argumenty mojego poprzedniego posta. Uznajesz je za prawdziwe. I o to w tej rozmowie chodzi. Dokumentacji Twojej ignorancji przybywa. Dziękuję.
              • bioslawek Ja pytam o konkrety! Elaine Morgan 05.05.15, 20:50
                9rgkh napisał:

                > > > A dlaczego nie miałyby wyewoluować? Jeśli sprzyjały przetrwaniu to
                > byłby to kla
                > > > syczny dobór naturalny.
                > >
                > > To znaczy? Proszę o konkretny model teoretyczny opisujący wyewoluowanie t
                > ych ce
                > > ch.
                >
                > Jest ogólna zasada: pojawia się jakieś zjawisko, którego podstawą jest [
                > b]jakiś [/b]zapis informacji. To są te najbardziej ogólne zasady ewolucjonizmu.

                Ja pytam o konkrety, a nie o ogólne założenia.

                > Potem zderzają się z wpływami środowiska. Albo pomagają w przetrwaniu albo nie

                Jakie konkretnie czynniki środowiskowe doprowadziły do wyewoluowania typowo ludzkich cech?

                https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-19-131354.png?w=567&h=596


                • 9rgkh Re: Ja pytam o konkrety! Elaine Morgan 06.05.15, 00:15
                  bioslawek napisał:

                  > 9rgkh napisał:
                  >
                  > > > > A dlaczego nie miałyby wyewoluować? Jeśli sprzyjały przetrwaniu to byłby to kla
                  > > > > syczny dobór naturalny.
                  > > >
                  > > > To znaczy? Proszę o konkretny model teoretyczny opisujący wyewoluowanie tych ce
                  > > > ch.
                  > >
                  > > Jest ogólna zasada: pojawia się jakieś zjawisko, którego podstawą jest [
                  > > b]jakiś [/b]zapis informacji. To są te najbardziej ogólne zasady ewolucjonizmu.
                  >
                  > Ja pytam o konkrety, a nie o ogólne założenia.

                  Ale jeśli nie ustalisz ogólnych założeń to nie masz po co pytać o konkrety.

                  > > Potem zderzają się z wpływami środowiska. Albo pomagają w przetrwaniu albo nie
                  >
                  > Jakie konkretnie czynniki środowiskowe doprowadziły do wyewoluowania typowo lud
                  > zkich cech?

                  Mutacje i dobór naturalny. Chyba coś o tym czytałeś? Jeśli nie, to np. tutaj sobie zajrzyj: pl.wikipedia.org/wiki/Antropogeneza .

                  > obrazek

                  Nie dyskutuj ze mną obrazkami, to już wiesz. Umiesz napisać kawałek tekstu? No to śmiało, pisz, tekst mogę komentować.
                  • bioslawek Czym jest dowód a czym założenie? 06.05.15, 21:00
                    9rgkh napisał:

                    > Ale jeśli nie ustalisz ogólnych założeń to nie masz po co pytać o konkrety.

                    Bez założeń nie można przeprowadzić procesu dowodowego, niemniej założenia to nie dowody. Więc jakimi dowodami, które rzekomo potwierdzają twoje założenia dysponujesz?

                    Czym jest DOWÓD, a czym WYJAŚNIENIE ?


                    Wyobraźmy sobie następujący scenariusz:

                    (1) Jakiś człowiek okradł sklep.

                    (2) Policja ujęła podejrzanego Kowalskiego.

                    (3) Policja chcąc podejrzanemu udowodnić włamanie do sklepu zbadała znalezione na papierosie, zabezpieczonym na miejscu przestępstwa, ślady DNA i porównała je z pobranym od niego materiałem biologicznym.

                    (4) Policja ustaliła, że DNA należy do Kowalskiego.

                    (5) Był też dodatkowo widziany przez jakiegoś człowieka, świadka zdarzenia.

                    (6) Proces dowodowy został przeprowadzony i zaczął się przewód sądowy.

                    (7)Teraz oskarżony będzie składał wyjaśnienia

                    (8) Oskarżony Kowalski twierdzi, że niedopałek papierosa, który znaleziono przy miejscu zdarzenia, znalazł się tam dlatego, że albo zawiał go tam wiatr z drugiej strony ulicy, albo ktoś podniósł niedopałek i palił idąc w stronę miejsca zdarzenia i następnie rzucił w jego pobliżu. Innymi słowy twierdzi, że on tam niedopałka nie zostawił. Jeżeli chodzi o rozpoznanie przez świadka zdarzenia, to podejrzany przyjmuje następującą linię obrony: „to musiał być ktoś podobny do mnie i jego widział świadek zdarzenia” .

                    (9) Teraz Sąd po udaniu się na naradę ma do dyspozycji dwie hipotezy. Jedna to wersja wynikająca z założenia. Sąd założył, że dostępny materiał dowodowy wskazuje na to, że to Kowalski okradł sklep. Druga jest oparta na wersji oskarżonego Kowalskiego.

                    (10) Sąd waży dowody i uznaje pierwszą hipotezę za bardziej prawdopodobną, przy czym wyjaśnia (tłumaczy) dlaczego przyjął taką opcję. Przyjął taką opcję, ponieważ jest nieprawdopodobne, żeby na miejscu zdarzenia równocześnie znaleziono niedopałek papierosa z DNA podejrzanego i równocześnie pojawił się tam ktoś, kto wygląda i był ubrany jak podejrzany, w chwili zatrzymania. Kowalski został rozpoznany na okazaniu, gdzie był postawiony w grupie podobnych osób. W całkiem analogiczny sposób argumentuje się na rzecz teorii inteligentnego projektu w przyrodzie. Odkrywa się jakieś system biologiczny i porównuje z podobnymi zaawansowanymi technicznie urządzeniami, które mogą być tylko wytworem ludzkiej inteligencji. Później poddaje się te ustalenia dodatkowemu testowi i po wyeliminowaniu wszelkich możliwych wyjaśnień alternatywnych uznaje się taki biologiczny obiekt za inteligentnie zaprojektowany. Do eliminacji alternatywnych wyjaśniań służy neodarwinowski program badawczy. Przeprowadza się liczne eksperymenty myślowe i usiłuje stworzyć możliwy model teoretyczny ewolucji badanego procesu. Jeżeli się nie da odtworzyć teoretycznej historii ewolucyjnej takiego procesu, to przy obecnym stanie wiedzy, z całą pewnością możemy twierdzić, że taki obiekt został inteligentnie zaprojektowany. Nauka bazuje na tym, co aktualnie wiemy, a nie na tym czego być może dowiemy się w przyszłości.

                    www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/index.php?action=tekst&id=89
                    Bruce Weber biochemik i przeciwnik teorii inteligentnego projektu powiedział:

                    “(……)Udzielono licznych odpowiedzi Behe’emu – mieli w tym udział
                    również biochemicy, łącznie ze mną – które odnosiły się do tego, jak
                    naprawdę powinien on przedstawić obecny stan literatury przy
                    uwzględnieniu podanych przez niego konkretnych przykładów. 2 W
                    rzeczywistości opublikowano próby wyjaśnienia zagadnień, takich jak
                    powstanie wici, układu krzepnięcia krwi czy biochemicznej podstawy
                    procesu widzenia.

                    Należy przyznać, że przedstawienie tego, w jaki sposób aktualne dane biologii molekularnej sugerują procesy duplikacji genu, tasowania domen i eksonów oraz ewolucji dywergentnej nie wyjaśnia, jak NIEKOMPLETNE SYSTEMY (przyp. moja: nie w pełni ukształtowane pewne systemy biochemiczne-jak szlaki metaboliczne , czy organy , jak np. : “ćwierć-witka czy pół-witka bakteryjna”) zyskują przewagę selekcyjną.

                    Obecnie jesteśmy jednak na etapie gromadzenia wystarczającej ilościdanych na podstawie sekwencji DNA i trójwymiarowych struktur białek, by w niedalekiej przyszłości przeprowadzać liczne testy przypuszczalnych wyjaśnień ewolucyjnych, co do których można by się spodziewać, że nie będą „takimi sobie bajeczkami”.”

                    Nie trudno jest zauważyć , że tym samym Bruce Weber przyznaje iż ewolucjoniści nie mają pojęcia , w jaki możliwy do zaakceptowania sposób mogły wyewoluować układy nieredukowalnie złożone. Przy okazji sugerując zachowanie optymizmu i nadziei na przyszłość Bruce Weber dopuszcza się w swojej argumentacji błędów logicznych :

                    1) “Argument to the future”- ‘Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’.

                    2) “Hypothesis contrary to fact”-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.’

                    Czy koncepcja oparta na braku jakiegokolwiek modelu teoretycznego, poza kilkoma “TAKIMI SOBIE BAJECZKAMI”, jak np. przestarzały i przereklamowany model Matzkego, i na błędach logicznych zasługuje na miano ” teorii naukowej ” ?

                    Więcej:

                    DEFINICJA ZAAWANSOWANEGO TECHNICZNIE INTELIGENTNIE ZAPROJEKTOWANEGO URZĄDZENIA

                    www.facebook.com/groups/180182358680916/permalink/591550124210802/
                    bioslawek.wordpress.com/2012/02/08/warsztaty-karola-darwina/
                    www.bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/11.png?w=432&h=296
                    „Czy zdarzyło Ci się kiedyś składać maszynkę do mięsa? Czy pozwolisz sobie wmówić, że mogłaby ona powstawać stopniowo, poprzez dorabianie i dodawanie kolejnych elementów i na każdym etapie zachowywać swoją funkcję, ewoluując w stronę coraz skuteczniejszego mielenia mięsa? Można sobie wyobrazić, że ślimak uczestniczący w mieleniu mięsa jest w jakiś sposób nie w pełni ukształtowany, ale na tyle rozdrabnia mięso, że potrafi ono przejść do kolejnego etapu i będąc przeciskane przez otwory w sicie “spełniać swoją funkcję”. Oczywiście sito będzie stawiać wówczas większy opór przez co wydajność będzie mniejsza.
                    Można sobie wyobrazić, że ten kaleki ślimak w kolejnych pokoleniach nabiera możliwości coraz skuteczniejszego mielenia mięsa, poprzez stopniowe nabieranie właściwego kształtu. Ale czy maszynka może ewoluować pod kątem coraz skuteczniejszego mielenia mięsa całkowicie pozbawiona ślimaka, lub JAKIEJKOLWIEK innej części niezbędnej do JAKIEGOKOLWIEK mielenia mięsa?”

                    „Richard Dawkins się starzeje, ale nie jego twórczość. Każdy wyćwiczony obrońca neodarwinizmu jest zapoznany z podstawowym sloganem używanym przez Richarda Dawkinsa: „większa korzyść z ćwierć, czy połowy skrzydła niż z żadnego skrzydła” Jeżeli chodzi o skrzydło, to nie będę się spierał (choć i w tym przypadku można się spierać), ale jeżeli chodzi o maszynę do produkcji ATP, to z ćwierć silnika, czy połowy silnika do produkcji ATP żadna korzyść. „
                    • wariant_b Re: Czym jest dowód a czym założenie? 06.05.15, 22:54
                      bioslawek napisał:
                      > Wyobraźmy sobie następujący scenariusz:

                      Wyobraźmy sobie inny scenariusz:

                      (1) Od dłuższego czasu naukowcy przyglądają się nieznanemu obiektowi.
                      Wygląda jak gigantyczny balon, choć nie wiadomo czym jest faktycznie.

                      (2) Po pewnym czasie zauważono, że balon powiększa się. W ciągu ostatnich
                      stu lat jego szacowana średnica wzrosła o ponad metr.

                      (3)Jak obliczono, tempo powiększania się balonu wydaje się stałe
                      i wynosi stała balonowa do kwadratu przez dwa pi na sekundę,
                      czyli około półtora metra sześciennego na sekundę.

                      (4) Nie wiadomo dokładnie, co powoduje rozszerzanie się balonu.
                      Jedna z teorii mówi, że siedzi w nim szatan i podgrzewa atmosferę.
                      Inni uczeni twierdzą, że bóg tworzy tam nowe atomy. bo nas kocha.
                      Być może jest to miniaturowa Czarna Dziura wielkości neutronu,
                      a przelatujące przez nią powabne kwarki gwałtownie przyspieszają
                      zwiększając ciśnienie na ścianki. Ale to tylko robocza hipoteza.

                      (5) Precyzyjne wyliczenie matematyczne doprowadziły do wniosku, że
                      przy tym tempie rozszerzanie się, balon musiał powstać milion lat temu.
                      Przypuszczalnie miał wtedy rozmiar porównywalny z ziarnkiem maku.

                      (6) Wśród kreacjonistów pojawiła się nowa teoria, że balon wypełniony
                      jest spermą Inteligentnego Projektanta i to ruch jej nieredukowalnie złożonych
                      wici powoduje rozszerzanie się balonu, by w końcu doprowadzić do pęknięcia
                      i wylanie się nowego życia w Kosmos.

                      (7) Teoria Wielkiego Wytrysku, który nastąpił milion lat temu wyjaśnia wszystko.
                    • 9rgkh Re: Czym jest dowód a czym założenie? 07.05.15, 00:08
                      bioslawek napisał:

                      > 9rgkh napisał:
                      >
                      > > Ale jeśli nie ustalisz ogólnych założeń to nie masz po co pytać o konkrety.
                      >
                      > Bez założeń nie można przeprowadzić procesu dowodowego, niemniej założenia t
                      > o nie dowody.
                      Więc jakimi dowodami, które rzekomo potwierdzają twoje założe
                      > nia dysponujesz?

                      Ty chyba masz coś nie tak z głową. :)

                      To Ty tutaj przynosisz hipotezę IP i to Ty masz wskazać dowody, że ona jest prawdziwa.

                      Zachowujesz się jak starożytny Grek. Widzisz piorun. Sprawdzasz, że nauka nie umie wyjaśnić jego natury. I stawiasz hipotezę - Zeus istnieje, bo KTOŚ MUSI TE PIORUNY MIOTAĆ.

                      :)

                      To jest DOKŁADNA analogia.

                      > Nie trudno jest zauważyć , że tym samym Bruce Weber przyznaje iż ewolucjoniści
                      > nie mają pojęcia , w jaki możliwy do zaakceptowania sposób mogły wyewoluować uk
                      > łady nieredukowalnie złożone.

                      Kreacjoniści nie mają ANALOGICZNIE pojęcia, w jaki sposób mogła powstać nieredukowalna złożoność projektanta.
                      Czekam, kiedy wreszcie podacie odpowiednią hipotezę z dowodami. Bo sama hipoteza to nie jest dowód, przypominam Ci to.

                      Wszystkie reakcje w chemii ziemskiego życia są zgodne z fizyką świata. Nie mamy spisu wszystkich możliwych reakcji, które dopuszcza ta fizyka. Wobec tego nie wolno nam wykluczać najbardziej racjonalnego wniosku, że abiogeneza jest skutkiem tych nieznanych nam reakcji. I wcale nie jest pewne, że kiedykolwiek się ich domyślimy. I bez tej wiedzy nie wolno nam odrzucać hipotezy abiogenezy.

                      Taka jest logika i tylko ostatni debil jej nie pojmie.


                      > Przy okazji sugerując zachowanie optymizmu i nadz
                      > iei na przyszłość Bruce Weber dopuszcza się w swojej argumentacji błędów logicz
                      > nych :
                      >
                      > 1) “Argument to the future”- ‘Błąd ten popełnia się, gdy się
                      > twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe&#
                      > 8217;.

                      Nie, chłopczyku. Nie musimy znaleźć tego dowodu, tak jak starożytni Grecy nie musieli wiedzieć o elektronach, żeby nie przyjmować, że pioruny są dziełem samej przyrody.

                      Argument fałszywy.

                      > 2) “Hypothesis contrary to fact”-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy
                      > ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześni
                      > e nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.̵
                      > 7;

                      Nieprawda. Odwoływanie się do przyszłości jest zbędne.

                      > Czy koncepcja oparta na braku jakiegokolwiek modelu teoretycznego, poza kilkoma
                      > “TAKIMI SOBIE BAJECZKAMI”,

                      "Bajeczki" to Twoja ocena. Bajeczką jest projektant.

                      >jak np. przestarzały i przereklamowany
                      > model Matzkego, i na błędach logicznych zasługuje na miano ” teorii nauko
                      > wej ” ?

                      Hipoteza boga skompromitowała się na etapie Zeusa Gromowładnego.

                      > Więcej:
                      >
                      > DEFINICJA ZAAWANSOWANEGO TECHNICZNIE INTELIGENTNIE ZAPROJEKTOWANEGO URZĄDZENIA

                      > „Czy zdarzyło Ci się kiedyś składać maszynkę do mięsa? Czy pozwolisz sobi
                      > e wmówić, że mogłaby ona powstawać stopniowo, poprzez dorabianie i dodawanie ko
                      > lejnych elementów i na każdym etapie zachowywać swoją funkcję, ewoluując w stro
                      > nę coraz skuteczniejszego mielenia mięsa? Można sobie wyobrazić, że ślimak ucze
                      > stniczący w mieleniu mięsa jest w jakiś sposób nie w pełni ukształtowany, ale n
                      > a tyle rozdrabnia mięso, że potrafi ono przejść do kolejnego etapu i będąc prze
                      > ciskane przez otwory w sicie “spełniać swoją funkcję”. Oczywiście s
                      > ito będzie stawiać wówczas większy opór przez co wydajność będzie mniejsza.
                      > Można sobie wyobrazić, że ten kaleki ślimak w kolejnych pokoleniach nabiera moż
                      > liwości coraz skuteczniejszego mielenia mięsa, poprzez stopniowe nabieranie wła
                      > ściwego kształtu. Ale czy maszynka może ewoluować pod kątem coraz skuteczniejsz
                      > ego mielenia mięsa całkowicie pozbawiona ślimaka, lub JAKIEJKOLWIEK innej częśc
                      > i niezbędnej do JAKIEGOKOLWIEK mielenia mięsa?”

                      Maszynka do mięsa nie powstała z niczego - jest skutkiem EWOLUCYJNEGO gromadzenia się wiedzy ludzkiej.

                      A ten przykład z maszynką jest świetny, i dowodzi mojej racji. :)

                      > „Richard Dawkins się starzeje, ale nie jego twórczość.

                      Nie sposób się z tym nie zgodzić.
                      Religianci są jednak niepełnosprawni umysłowo i nie umieją poprawnie interpretować najprostszych tekstów i faktów.
        • kot404 Re: O pewnych niesamowitych właściwościach człowi 05.05.15, 20:44
          A ja cały czas gadam do znudzenia, że człowiek ma wolną wolę
      • pocoo Re: Inne typowo ludzkie cechy 05.05.15, 08:43
        Strach jest taką cechą,która towarzyszy nam przez całe życie.
        Aby dzieci "były grzeczne",to głupi rodzice je straszą.
        Bajki dla dzieci,horrory dla dorosłych i inne diabelstwa,są po to aby straszyć.
        Jeżeli nie będziesz grzeczny,to diabły w piekle będą niewyobrażalnie Ciebie(a może niematerialną duszę?)męczyły.Rodzaj straszenia zależy od rodzaju religii.Ale jest w niebie dobry bóg i aniołowie,którzy będą Ciebie chronili od złego i zawsze Tobie pomogą.Albo za życia,albo po śmierci.Nie pomogą? A to banda kłamców z rozszerzonym na maksa widzimisię.
        To świadomość sprawia,że nie stawiam w oknie w czasie burzy obrazu matki boskiej z gromnicą ,tylko montuję odgromnik.
    • sclavus Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 09:56
      ... pierwszego boga stworzono cóś koło 50.000 lat temu...
      Chyba tylko dlatego jest to "typowo ludzka cecha" - jeśli człowiek, jako jedyne zwierzę wykształciło w sobie inteligencję, innym zwierzętom pozostaje zaś jedynie instynkt, to trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś z człowiekiem konkurował...
      ***
      A obrazowo, to tak: kiedy te 50.000 lat temu, jakiś piorun pieprznął w sawannę i zapalił ją, to homo sapiens (którego IQ, w porównaniu do dzisiejszego standardu, wynosił 0,01) zesrał się i już miał boga...
      Niestety, sporo dzisiaj takich - pośród wierzących - z podobnym IQ, widzących (czujących) rękę boga w "niewytłumaczalnym" lub "nie do pojęcia"... co znaczy, że nie zdążyli wyewoluować... - kapłani wszelkich religii blokują ewolucję u takich, na wszelkie sposoby... najczęściej uciekając się do kłamstw, manipulacji i strachu!
    • no_no Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 11:07
      bioslawek napisał:
      > „Skłonność do przejawiania wiary religijnej to najbardziej skomplikow
      > ana i najpotężniejsza siła ludzkiego umysłu i zapewne nieodłączna część natury
      > człowieka”.

      Zapewne Nie tylko człowieka ..
      A o wierze drzewnej to on słyszał? Nie? To niech posłucha:

      Pod­sta­wowy dog­mat wiary owej [drzew­nej] re­ligii brzmiał: jeśli drze­wo [...] było drze­wem nap­rawdę dob­rym, kiedyś dostąpi rein­karnac­ji ja­ko pięć ty­sięcy ro­lek pa­pieru toaletowego.
      • pocoo Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 17:36
        no_no napisał:
        > A o wierze drzewnej to on słyszał? Nie? To niech posłucha:
        >
        > Pod­sta­wowy dog­mat wiary owej [drzew­nej] re­ligii brzmiał: jeśli drze­wo [..
        > .] było drze­wem nap­rawdę dob­rym, kiedyś dostąpi rein­karnac­ji ja­ko pięć ty
        > ­sięcy ro­lek pa­pieru toaletowego.

        A jaka nagroda je czeka? Tysiące dupek,tysiące cipeczek...och...
    • 9rgkh Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 14:01
      bioslawek napisał:

      > Edward O. Wilson, naukowiec zwany ojcem socjobiologii, wyraził się w podobny
      > m tonie:


      > „Skłonność do przejawiania wiary religijnej to najbardziej skomplikow
      > ana i najpotężniejsza siła ludzkiego umysłu i zapewne nieodłączna część natury
      > człowieka”.

      Każda istota ludzka rodzi się z chęcią poznawania świata. I to jest "nieodłączna", dziedziczna część natury. Wiedzę o świecie, niezbędną do niezależnego przetrwania, może człowiek czerpać z osobistego przeprowadzania eksperymentów albo z przejmowania jej od innych. Jeśli wskutek świadomej, celowej indoktrynacji ZABIJE się w człowieku wrodzony sceptycyzm i zdolność do logicznej oceny swoich myśli to staje się on wierzącym karmionym dogmatami według potrzeb manipulujących nim.

      Wiara tego typu jest degeneracją zdolności intelektualnych.

      > Inną cechą typowo ludzką jest moralność:

      Wszystkie kodeksy ludzkości są kompromisem pomiędzy dążeniem do posiadania władzy absolutnej nad ludźmi a traktowaniem ich według zasad równości i wolności. Ten drugi stan (nieosiągalny ideał) jest dążeniem do zasad nazywanych humanistycznymi. Nigdy i żadna religia nie była w pełni humanistyczna. Dążenie do humanizmu zawsze odbywało się wbrew celom istnienia religii.

      > “….Hauser porównuje swoją koncepcję ze słynną teorią amerykańsk
      > iego lingwisty Noama Chomsky’ego, według której przychodzimy na świat pos
      > iadając wrodzoną uniwersalną gramatykę. Ona stanowi fundament dla uczenia się p
      > rzez dziecko języka swojego otoczenia.
      > Według Hausera podobnie jest z moralnością rodzimy się z wpisaną w nasz umy
      > sł podstawową zdolnością rozróżniania tego co dobre i złe,

      Dobre i złe DLA NAS to korzystne i niekorzystne. To, co nas boli, co wywołuje cierpienie, jest dla nas złe i takie przyporządkowanie wynika z testowania w toku ewolucji.

      > ze swego rodzaju baz
      > ową gramatyką moralną.

      Tylko z organizacji samego mózgu wynika zgodność z zasadami moralnymi. Można to wyłączyć. pl.wikipedia.org/wiki/Phineas_Gage .

      > Z tego zaś płynie wniosek, iż moralne osądy i wybory dro
      > gi postępowania są w dużym stopniu rezultatem nieświadomych procesów zachodzący
      > ch w mózgu(……)”

      U podstawy wszystkich "świadomych" procesów są procesy nieświadome. To truizm.
    • kot404 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 20:21
      ja jak przyszedłem na ten świat byłem czysty. Potem dopiero wedle własnej wolnej woli go zapełniłem. Zapewniam Cię kolego, że dla Ciebie w mym świecie miejsca jakoś tak brakuje....
      • olsah65 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 21:12
        kot404 napisał(a):

        > ja jak przyszedłem na ten świat byłem czysty.

        Oczywiście, że tak. Nie licząc uryny i krwi na twoim ciele.

        Potem dopiero wedle własnej wolne
        > j woli go zapełniłem.

        Wolna wola to pomysł twoich rodziców, może nauczycieli. Gdyby Ci o tym nie powiedzieli, żyłbyś w błogiej nieświadomości do dziś.

        Zapewniam Cię kolego, że dla Ciebie w mym świecie miejsca
        > jakoś tak brakuje....

        To Twój świat i Twój bałagan.
        Sam sobie wypij to piwo.
        • kot404 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 21:17
          w moim świecie wolnych ludzi, wolnych od religii i innego tego typu gnoju nie ma miejsca dla obornika typu olsah65 - wiocha!!!!
          • pocoo Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 23:08
            kot404 napisał(a):

            > w moim świecie wolnych ludzi, wolnych od religii i innego tego typu gnoju nie m
            > a miejsca dla obornika typu olsah65 - wiocha!!!!

            W twoim świecie nie ma miejsca,ponieważ po brzegi wypełniony jest twoim chamstwem.
            • kot404 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 23:10
              dziękuję za uwagę
    • kot404 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 05.05.15, 22:10
      W moim wolnym życiu nie ma miejsca dla takich jak bioslawek.
      niech spadają do piekła!!!
    • no_no Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 12.05.15, 21:39
      Podobnie jak naturalne pożądanie, miłość, kwitnące na pohybel Jehowie i wszystkim innym posranym, zazdrosnym demonom,
      w różnych i wszelkich możliwych konfiguracjach ..

      Hozier - Take Me To Church
      www.youtube.com/watch?v=MYSVMgRr6pw
      TYTUŁ utworu jest metaforą, dzięki której podmiot liryczny porównuje swojego kochanka do religii. Piosenka pełna jest dwuznaczności i przenośni, przeciwstawia wierze "kościelnej" (z jej nadmiarem potępienia i wstydu), wiarę w miłość do drugiej osoby i zmysłowość;
      W wywiadzie dla magazynu New York Hozier przyznał, że "seksualność, orientacja seksualna – niezależnie od orientacji – jest po prostu naturalna. Uprawianie seksu jest jedną z najbardziej ludzkich rzeczy. Ale organizacje takie jak Kościół (...) podważają ludzkość, z powodzeniem ucząc tego, by wstydzić się swojej orientacji seksualnej – że to grzech, że to jest sprzeciw wobec Boga. Piosenka jest o uznawaniu samego siebie oraz odzyskiwaniu swojego człowieczeństwa poprzez akt miłości"

      * cytat z Christophera Hitchensa, pisarza kojarzonego z nowym ateizmem
      ** odniesienie do "small death" - zaspokojenie seksualne; z fr."la petite mort"- dot. także przykrych życiowych sytuacji, które silnie wpływają na doświadczającą ich osobę, powodując "śmierć" jakiejś części jej wnętrza
      *** ktoś na "wysokim koniu" - także zwrot opisujący osobę która się wywyższa, uważa za lepszą, szczególnie gdy druga osoba zrobiła coś "złego"

      I jeszcze jedna:
      Eelke Kleijn - Mistakes I've Made (Official Music Video) OUT NOW
      www.youtube.com/watch?v=LOjp_TR507w
      • marta595 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 12.05.15, 23:43
        no_no napisał:

        > Podobnie jak naturalne pożądanie, miłość, kwitnące na pohybel Jehowie i wszystkim innym posranym, zazdrosnym demonom, w różnych i wszelkich możliwych konfiguracjach ..

        > Hozier - Take Me To Church www.youtube.com/watch?v=MYSVMgRr6pw TYTUŁ utworu jest metaforą, dzięki której podmiot liryczny porównuje swojego kochanka do religii. Piosenka pełna jest dwuznaczności i przenośni, przeciwstawia wierze "kościelnej" (z jej nadmiarem potępienia i wstydu), wiarę w miłość do drugiej osoby i zmysłowość;

        > W wywiadzie dla magazynu New York Hozier przyznał, że "seksualność, orientacja seksualna – niezależnie od orientacji – jest po prostu naturalna. Uprawianie seksu jest jedną z najbardziej ludzkich rzeczy. Ale organizacje takie jak Kościół (...) podważają ludzkość, z powodzeniem ucząc tego, by wstydzić się swojej orientacji seksualnej – że to grzech, że to jest sprzeciw wobec Boga. Piosenka jest o uznawaniu samego siebie oraz odzyskiwaniu swojego człowieczeństwa poprzez akt miłości"

        > I jeszcze jedna: Eelke Kleijn - Mistakes I've Made (Official Music Video) OUT NOW www.youtube.com/watch?v=LOjp_TR507w

        Wielkie dzięki za piękne utwory na cześć miłości, wszak ona jest motorem naszego ludzkiego życia i żeby nie było tylko o miłości homoseksualnej proponuję piosenkę Jacka Kaczmarskiego Potępienie rozkoszy www.youtube.com/watch?v=b3noMU352xA

        [...]
        We wstydzie potem brodzi
        I On i Ona - troszkę,
        Bo przecież nie uchodzi
        Znać na tym świecie rozkosz.
        Bo kiedy raz jej już się
        Poddało i zaznało,
        To potem znów się musi
        I ciągle im za mało.

        A świat ten, wszyscy wiedzą,
        Nie dla rozkoszy stworzon -
        Bo jest wieczności miedzą,
        Uprzężą i obrożą.
        Kieratem i wędzidłem,
        Nieodkupioną męką -
        Wiedz o tym, gdy w malignie
        Po rozkosz sięgniesz ręką.

        [...]
    • kot404 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 13.05.15, 02:11
      "Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, że stanie się wewnętrznie bogatszy."
      Colette
    • pvf Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 13.05.15, 13:14
      Wiara religijna jest formą upośledzenia umysłu. Nie wiem dlaczego jest ona traktowana z taką atencją. Przecież inne formy niedomagania umysłowego nie podlegają aż takiej ochronie.
      • 9rgkh Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 13.05.15, 16:11
        Wiesz, może dlatego że ludzie tak często posługują się kłamstwem, że bez niego obejść się nie potrafią a w wierze kłamstwa tak ładnie się komponują.

        Ale to taka dość luźna dygresja i nie czuję się do niej specjalnie przywiązany.
    • rafal.j87 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 01.06.15, 10:58
      *Przykazania Boze opis wlasciwego zastosowania sie do zasad fizyki panujacych w naszym swiecie.*
      • 9rgkh Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 01.06.15, 22:45
        Myślisz o Dekalogu? Przecież jest kilka wersji ze ST. Potem był Jezus reformator... A fizyka jest jedna. A inne religie to nie mają swoich przykazań? Mają. I wszystkie są "boże".

        Problemem jest to, że jacyś ludzie wymyślają takie przykazania nie po to, by ludziom się z nimi łatwiej, lepiej żyło ale by nadużywać ich jako pretekstu dla swojej władzy nad tymi ludźmi.

        Przykazania wtedy mają sens, gdy rozumie się ich celowość. Ale jeśli już tę celowość zrozumiemy - bo "widzimy innych ludzi", to zbędne staje się zbieranie tej mądrości w jakieś "światłe kodeksy" i do tego - nie daj boże - firmowane autorytetem boskim.
        • rafal.j87 Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 02.06.15, 01:26
          widze ze dobrze kombinujesz albo nawet to rozumiesz. Przykazania Boze z Bibli Tysiaclecia tez sa dobre do tego aby za ich pomoca stac sie madrym I swiadomym czlowiekiem, takim ktory swiadomie czyni postep I nie krzywdzi. to prawda ze mozna dojsc do madrosci inna droga niz przykazania ale jak juz ktos to uczynil I zdal sobie sprawe z tego ze przykazania to jest wlasciwa droga to potrafi wytlumaczyc komus kto tego nie rozumie ze to jest poprostu najprostrza droga. za ich pomoca wziasc gore nad emocjami I stac sie w pelni swiadomymj czlowiekiem. Ja jestem uzbrojony I z dobrymi zamiarami.
          • 9rgkh Re: Wiara religijna - typowo ludzka cecha 02.06.15, 03:16
            rafal.j87 napisał(a):

            > widze ze dobrze kombinujesz albo nawet to rozumiesz. Przykazania Boze z Bibli T
            > ysiaclecia tez sa dobre

            Żadne przykazania religijne nie są dobre z wcześniej opisanego powodu.

            > do tego aby za ich pomoca stac sie madrym I swiadomym c
            > zlowiekiem, takim ktory swiadomie czyni postep I nie krzywdzi.

            Być może dają szansę poprawne zachowanie się względem ludzi ale NA PEWNO pochodzenie religijne nie może wpłynąć na przekonanie o ich słuszności. A bez takiego przekonania ich wykonywanie jest automatyczne, mechaniczne i w przypadku sytuacji nietypowych (jest mnóstwo takich testów psychologicznych) czyni człowieka bezradnym.

            Odniesienie do jakiegoś absolutnego źródła pozbawia motywacji do samodzielności analizowania a więc w praktyce ogłupia.

            > to prawda ze moz
            > na dojsc do madrosci inna droga niz przykazania ale jak juz ktos to uczynil I z
            > dal sobie sprawe z tego ze przykazania to jest wlasciwa droga to potrafi wytlum
            > aczyc komus kto tego nie rozumie ze to jest poprostu najprostrza droga.

            Niestety są dwa, jeszcze nie wspomniane mankamenty takiej sytuacji:
            1) nie wszystko, co pochodzi z takiego źródła jest wartościowe; czasem są to jakieś anachronizmy nierealne w warunkach teraźniejszości; czasem sprzeczne z wiedzą o świecie, nauką itp...
            2) są inne, lepsze źródła, dobrze zweryfikowane naukowo, uwzględniające niuanse ludzkiej psychiki itp., np. uniwersalne, niepowiązane "politycznie" z niczym i nikim zasady humanizmu.

            > za ich
            > pomoca wziasc gore nad emocjami I stac sie w pelni swiadomymj czlowiekiem. Ja
            > jestem uzbrojony I z dobrymi zamiarami.

            Być może ale jeśli wierzysz w religijne bajki to w kontaktach z ludźmi, nawet nieświadomie, promujesz religię jako pewnego rodzaju autorytet i pogłębiasz nieszczęście uzależnienia ludzkości od dogmatyzmu degenerującego sceptyczne myślenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka