kociak40
06.09.20, 00:11
Wśród duchowieństwa katolickiego, najwyższy jest procent homoseksualistów i pedofilii.
Jeżeli pederastia dotyczy własnego środowiska, czyli pośród samych duchownych, to nie
ma z tym problemu oraz jeżeli dotyczy pośród osób dorosłych. Natomiast pedofilia musi
być jak najsurowiej karana i to bez względu na profesję.
Dlaczego Kościół katolicki tak "walczy" z tym odchyleniem seksualnym nie u siebie, tylko
u ludzi nieduchownych? Kiedyś, dość dawno, osoba homoseksualna była ignorowana
i prześladowana w każdym środowisku. Wobec takiego stanu rzeczy, osoby takie "jak muchy
do miodu" wstępowały do seminarium aby być w takim środowisku, który to akceptuje.
Obecnie ten problem "złagodniał", takie osoby już nie są prześladowane, tak jak kiedyś.
KK widzi w tym ogromny problem. Teraz osoba taka może swobodnie działać , bo jest
w miarę akceptowana. W związku z tym, radykalnie zmniejszyła się liczba "chętnych"
do seminarium. Już nie trzeba szukać tam akceptacji swojej inności, która tam była
akceptowana, od zawsze. W samym Watykanie są urządzane orgie homoseksualne
wśród kardynałów i biskupów. Taki duży odpływ chętnych do seminariów, spowoduje,
że nie będzie wystarczającej liczby księży do obsługi takiej dużej liczby kościołów
oraz materialny dochodów dla duchowieństwa. Nie tylko ubywa raptownie wiernych
religijnie, a w dodatku jeszcze chętnych do seminarium. Cały KK to już taki sflaczały
balon niezdatny do lotu. Całkowicie nie zniknie, bo zawsze znajdą się ciemniacy,
których można wykorzystać, do reszty ogłupić i wykorzystać.