Dodaj do ulubionych

roznice teologiczne

05.07.05, 14:25
Znowu zakladam nowy watek - z watku "Teza"
Jako ze powoli sie sam nie wiem gdzie co pisalem.
Sa pewne roznice i mysle ze to nie jest takie tragiczne.
Osobiscie wazniejsze jest dla mnie to co laczy i naprawde nie mam problemu
aby sie modlic wspolnie z siostrami i bracmi z kosciola katolickiego.
Nie jest celem mojego watku wykazac komus bledy, czy niebiblijna nauke.
Raczej to zostalo nam(niekatolik) zarzucone.
Dlatego zakladajac ten watek kierowalem sie intencja podzielenia sie moimi
pogladami i odpowiedziec czytajacym na pytanie dlaczego myslimy i
praktykujemy innaczej niz w KK.

ell.a napisała:

> alkoo3 napisał:

> > Ellu.a ty stwierdzilas ze antykoncepcja to brak zaufania Bogu.
>
> Oczywiście. I postrzeganie dziecka jako zagrożenia.

> > Ellu - nie wiem jak to robisz, ale ty czytasz ciagle nie to co ja napisal
> em.
>
> A o co ci w tym przypadku chodziło?
Chodzilo mi o to ze w naszym zyciu uzywamy rozumowo roznych rzeczy aby nie
doszlo do pewnych nieporzadanych sytuacji
I nie mowimy ze to brak zaufania Bogu, jesli natomiast w tym kontescie pojawi
sie slowo „antykoncepcja” to jest to brak zaufania Bogu.
Podajac rozne przyklady (ubezpieczenia, kamizelki ratunkowej itd) chcialem ci
uzmyslowic ta logike.

> > Przykro mi ze moje zdanie traktujesz jako "bzdure" i "klamsto" bez blizsz
> ego
> > uzasadnienia.
>
> Nie jest moja intencja sprawianie ci przykrości. Takie sa fakty. W zborach
> protestanckich nie ma Eucharystii, spowiedzi i kapłaństwa. Ale chętnie
zmienię
> zdanie jak przedstawisz konkretne fakty.
>
Pokaz mie w Dziejach Apostolskich miejsce gdzie mowa jest o kaplanstwie tak
jak to praktykuje KK
Pokaz mie w Dziejach Apostolskich miejsce gdzie mowa jest o spowiedzi usznej
tak jak to praktykuje KK
Pokaz mie w Dziejach Apostolskich miejsce gdzie mowa jest o eucharystii tak
jak to praktykuje KK

> > > > Umożliwiacie im naukę o Bogu ale uniemozliwiacie bycie
> chrześ
> > cijana> > mi w > > > > dzieciństwie. Katechumeni
> nie są chrześcijanami.
Ellu nie zaprzeczaj sobie:

„• Re: chrześcijanin - kto to ?
ell.a 23.06.2005 10:01 + odpowiedz
Chrześcijanin to człowiek, którego jedynym Panem i Zbawicielem jest Jezus
Chrystus.
Pozdrawiam”

> > Czytam cala Biblie, czy ona nie wystarczy ?
>
> Nie wystarczy, zwłaszcza, że jak jest w niej napisane Pisma nie sa do
> prywatnego wyjasniania.

To bylo dlugo jako argument w KK uzywane – zle uzywany.
Biblia to slowo zycia, to woda zycia, to zrodlo laski i mocy, to slowo ktore
ma moc, to miecz Bozy, to zrodlo wiary.
Mamy je czytac i ma ono byc naszym przewodnikiem i zrodlem naszej mocy.
Oczywiscie ze powinismy z madroscia przyjmowac jej tresc i pozwolic aby inni
nas pouczali i korygowali – ale Biblia jest miara wszelkich rzeczy.

>
> > > > Sa, jesli uznali grzechy i swoja decyzja oddali swe zycie Jez
> usowi.
> > > > > > Nie są bo nie oddali swojego życia Jezusowi przez
> chrzest. Nie są
> Jego > > wyznawcami.
> >
> > Tak Biblia nie uczy - Duch Sw stapil rowniez na nieochrzczonych.
> > Czy mozna miec Ducha Bozego a do niego nie nalezec ?
> > Biblia mowi ci ktorzy maja Ducha Bozego sa jego dziecmi.
> > Zaprzeczasz Bibli !?
>
> Serce, ja nie twierdzę, ze nie są Jego dziećmi. Nie sa chrześcijanami.
>
Czyli sa Dziecmi Bozymi, maja Ducha Bozego ale nie sa Chrzescijanami?
Sorry, wedlug mnie skoro naleza do Chrystusa to sa Chrzescijanami.

> > > > Chrzest to nie Hokuspokus, To swiadoma decyzja posluszenstwa
> Jezuso
> > wi, a > > > chrzest jest tego znakiem.
> > >
> > > Właśnie przez ciebie jest postrzegany jak hokus-pokus, który czynis
> z swoi
> > m > > umysłem.
> > > > > > Nie znamy w Bibli przypadku chrztu nieswiadomych
> osob.
> > > > > Nie ma w Biblii zaprzeczenia chrztu nieświadomych osób
> .
> > >
> > Biblia wielu rzeczom nie zaprzecza. My staramy sie nasladowac to co w Bib
> li
> > jest pokazane.
>
> Chętnie się z tym zgodzę jeśli rzeczywiście sprawujecie Eucharystię i inne
> sakramenty zgodnie z nakazem Jezusa.
Czyli zgodzisz sie w kwesti chrztu na podstawie wspolnego
rozumienia „eucharysti” ?
Czyli skaczemy z chrztu w „eucharystie” u nas rozumiana jako „wieczerze
panska”.


> > > > Czy dzieci nie należą do narodów?
> > > > > Naleza, a wiec nauczajmy je i chrzcijmy. Ale nie chrzci
> my ich nie p ytajac ich.
> > >
> > > A kiedy dokładnie chrzcicie?
> > Jesli same sie zdecyduja, roznie od 13-14.... lat . Nie ma dokladnej gran
> icy wieku.
>
> Tzn., że do tego wieku nie udało się wam przekazać im wiary?

Roznie to bywa, niektore 4 latki umieja sie modlic i mowia ze kochaja Pana
Jezusa, niektore 14 latki nie chca isc z rodzicami na nabozenstwo.
Ale mniej wiecej uwazamy ze w tym wieku decyzja taka moze byc w miare
samodzielna.
Mysle ze dojrzewanie(spoleczne, emocjonalne) mlodziezy w KK jest podobne.
Tylko my nie uwazamy ze nieochrzczone to potepione.
Wazniejsze dla nas od ochrzczone jest „ochrzczone na podstawie wlasnej
decyzji”

>
> Dzieci sa posłuszne rodzicom. I tak było od początku, że przyjmowano
chrzest z
> całym domem. To nie była osobista decyzja domowników.
> I to nie święte czynności a Jezus dokonuje w duszy zmiany.
Ale czytajac dokladnie widzimy ze „calemu domowi” byla gloszona ewangelia
i „caly dom” uwierzyl.
Jezus dokonuje zmian w duszy – daje laske, daje laske wiary i odpowiadajac na
nia chrzcimy sie i idziemy za nim.

No tu i ja sie zgodze, dodam jeszcze i wolna wole czlowieka.
>
> Tu też się z toba zgodzę. Ale w przypadku chrztu pozwalasz ja wyrażać od
> pewnego wieku. A poza tym chrzest nie pozbawia człowieka wolnej woli,
wprost
> przeciwnie.

Malzenstwo tez zawieramy od „pewnego wieku”, chociaz ono nie pozbawia nas
wolnej woli.
Chrzest jesli chcesz to rowniez forma zaslubin, dlatego jest to tez nasza
decyzja.

Obserwuj wątek
    • ell.a Re: roznice teologiczne 06.07.05, 14:56
      alkoo3 napisał:

      > Znowu zakladam nowy watek - z watku "Teza"
      > Jako ze powoli sie sam nie wiem gdzie co pisalem.

      Ja tez się zaczynam gubić i myślałam o nowym wątku.

      > Sa pewne roznice i mysle ze to nie jest takie tragiczne.
      > Osobiscie wazniejsze jest dla mnie to co laczy i naprawde nie mam problemu
      > aby sie modlic wspolnie z siostrami i bracmi z kosciola katolickiego.

      Ja też sie modlę z protestantami. Mam ich w rodzinie.

      > Nie jest celem mojego watku wykazac komus bledy, czy niebiblijna nauke.
      > Raczej to zostalo nam(niekatolik) zarzucone.
      > Dlatego zakladajac ten watek kierowalem sie intencja podzielenia sie moimi
      > pogladami i odpowiedziec czytajacym na pytanie dlaczego myslimy i
      > praktykujemy innaczej niz w KK.

      Ale wy nie tylko myślicie i praktykujecie. Przekazujecie błędną naukę i nie
      można tego ignorować.

      > ell.a napisała:
      > > > alkoo3 napisał:
      > > > > Ellu.a ty stwierdzilas ze antykoncepcja to brak zaufania Bogu.
      > > > > Oczywiście. I postrzeganie dziecka jako zagrożenia.
      > > > > Ellu - nie wiem jak to robisz, ale ty czytasz ciagle nie to co ja n
      > apisal> > em.
      > > > > A o co ci w tym przypadku chodziło?

      > Chodzilo mi o to ze w naszym zyciu uzywamy rozumowo roznych rzeczy aby nie
      > doszlo do pewnych nieporzadanych sytuacji
      > I nie mowimy ze to brak zaufania Bogu, jesli natomiast w tym kontescie pojawi
      > sie slowo „antykoncepcja” to jest to brak zaufania Bogu.
      > Podajac rozne przyklady (ubezpieczenia, kamizelki ratunkowej itd) chcialem ci
      > uzmyslowic ta logike.

      To mówi Kościół:
      Moralna dopuszczalność korzystania z okresów niepłodności
      16. Temu nauczaniu Kościoła na temat moralnego postępowania w życiu małżeńskim
      przeciwstawiają dziś niektórzy - jak to już wyżej zaznaczyliśmy (w p. 3) -
      twierdzenie, iż rozum ludzki ma prawo i zadanie opanowywać siły, jakich mu
      dostarcza nierozumna natura i skierowywać je ku celom odpowiadającym dobru
      człowieka. Stąd niektórzy stawiają pytanie, czy w danym wypadku, z uwagi na
      tyle różnych okoliczności, nie jest rzeczą zgodną z rozumem sztuczna kontrola
      urodzeń, jeżeli osiąga się przez nią większy spokój i zgodę rodzinną oraz
      stwarza lepsze warunki do wychowania dzieci już urodzonych. W odpowiedzi na to
      pytanie trzeba stwierdzić z całą jasnością: Kościół nie da się nikomu
      prześcignąć w chwaleniu i zalecaniu korzystania z rozumu w działaniu, co
      człowieka jako rozumne stworzenie tak ściśle zespala z jego Stwórcą. Stwierdza
      wszakże jednocześnie, że winno się to dokonywać z poszanowaniem ustalonego
      przez Boga porządku.

      Jeśli więc istnieją słuszne powody dla wprowadzenia przerw między kolejnymi
      urodzeniami dzieci, wynikające bądź z warunków fizycznych czy psychicznych
      małżonków, bądź z okoliczności zewnętrznych, Kościół naucza, że wolno wówczas
      małżonkom uwzględniać naturalną cykliczność właściwą funkcjom rozrodczym i
      podejmować stosunki małżeńskie tylko w okresach niepłodności, regulując w ten
      sposób ilość poczęć, bez łamania zasad moralnych, które dopiero co wyłożyliśmy.

      Kościół jest zgodny z samym sobą i ze swoją nauką zarówno wtedy, gdy uznaje za
      dozwolone uwzględnianie przez małżonków okresów niepłodności, jak i wtedy, gdy
      potępia, jako zawsze zabronione, stosowanie środków bezpośrednio
      zapobiegających poczęciu, choćby nawet ten ostatni sposób postępowania
      usprawiedliwiano racjami, które mogłyby się wydawać uczciwe i poważne. W
      rzeczywistości między tymi dwoma sposobami postępowania zachodzi istotna
      różnica.

      W pierwszym wypadku małżonkowie w sposób prawidłowy korzystają z pewnej
      właściwości danej im przez naturę. W drugim zaś, stawiają oni przeszkodę
      naturalnemu przebiegowi procesów związanych z przekazywaniem życia. Jest
      prawdą, że w obydwu wypadkach małżonkowie przy obopólnej i wyraźnej zgodzie
      chcą dla słusznych powodów uniknąć przekazywania życia i chcą mieć pewność, że
      dziecko nie zostanie poczęte.

      Jednakże trzeba równocześnie przyznać, że tylko w pierwszym wypadku małżonkowie
      umieją zrezygnować ze współżycia w okresach płodności (ilekroć ze słusznych
      powodów przekazywanie życia nie jest pożądane), podejmują zaś współżycie
      małżeńskie w okresach niepłodności po to, aby świadczyć sobie wzajemną miłość i
      dochować przyrzeczonej wzajemnej wierności. Postępując w ten sposób dają oni
      świadectwo prawdziwej i w pełni uczciwej miłości.>


      > > > Przykro mi ze moje zdanie traktujesz jako "bzdure" i "klamsto" bez
      > blizsz> > ego > > > uzasadnienia.
      > > > > Nie jest moja intencja sprawianie ci przykrości. Takie sa fakty. W
      zborac> h > > protestanckich nie ma Eucharystii, spowiedzi i kapłaństwa. Ale
      chętnie > zmienię > > zdanie jak przedstawisz konkretne fakty.

      > > > Pokaz mie w Dziejach Apostolskich miejsce gdzie mowa jest o kaplanstwie
      tak > jak to praktykuje KK
      > Pokaz mie w Dziejach Apostolskich miejsce gdzie mowa jest o spowiedzi usznej
      > tak jak to praktykuje KK
      > Pokaz mie w Dziejach Apostolskich miejsce gdzie mowa jest o eucharystii tak
      > jak to praktykuje KK

      A dlaczego w Dz.? Ewangelie podają stosowne nakazy Jezusa. A dzieła historyczne
      dokumentują liturgię sakramentów.

      > > > > > Umożliwiacie im naukę o Bogu ale uniemozliwiacie bycie
      > > chrześ> > > cijana> > mi w > > > > dzieciństwie. Katech
      > umeni > nie są chrześcijanami.
      > Ellu nie zaprzeczaj sobie:
      > „• Re: chrześcijanin - kto to ?
      > ell.a 23.06.2005 10:01 + odpowiedz
      > Chrześcijanin to człowiek, którego jedynym Panem i Zbawicielem jest Jezus
      > Chrystus.
      > Pozdrawiam”

      Bez chrztu to niemożliwe. Powinnam była rzeczywiście to ukonkretyzować.

      > > > Czytam cala Biblie, czy ona nie wystarczy ?
      > > > > Nie wystarczy, zwłaszcza, że jak jest w niej napisane Pisma nie sa do
      > > prywatnego wyjasniania.

      > To bylo dlugo jako argument w KK uzywane – zle uzywany.

      Nieprawda. Twierdzą tak ci, którzy chcą to robić nie mając sankcji.

      > Biblia to slowo zycia, to woda zycia, to zrodlo laski i mocy, to slowo ktore
      > ma moc, to miecz Bozy, to zrodlo wiary.
      > Mamy je czytac i ma ono byc naszym przewodnikiem i zrodlem naszej mocy.
      > Oczywiscie ze powinismy z madroscia przyjmowac jej tresc i pozwolic aby inni
      > nas pouczali i korygowali

      Właśnie. I uprawnieni są ludzie znający języki oryginalne, kulturę i
      środowisko.

      – ale Biblia jest miara wszelkich rzeczy.

      Nie widzę związku.

      > > > > > Sa, jesli uznali grzechy i swoja decyzja oddali swe zyc
      > ie Jez> > usowi.
      > > > > > > > Nie są bo nie oddali swojego życia Jezusowi> przez> > chrzest.
      Nie są > > Jego > > wyznawcami.
      > > > Tak Biblia nie uczy - Duch Sw stapil rowniez na nieochrzczonych.
      > > > Czy mozna miec Ducha Bozego a do niego nie nalezec ?
      > > > Biblia mowi ci ktorzy maja Ducha Bozego sa jego dziecmi.
      > > > Zaprzeczasz Bibli !?
      > >
      > > Serce, ja nie twierdzę, ze nie są Jego dziećmi. Nie sa chrześcijanami.

      > Czyli sa Dziecmi Bozymi, maja Ducha Bozego ale nie sa Chrzescijanami?

      Nie są.

      > Sorry, wedlug mnie skoro naleza do Chrystusa to sa Chrzescijanami.

      Nieochrzczeni nie należą w pełni do Chrystusa..

      > > > > > Chrzest to nie Hokuspokus, To swiadoma decyzja poslusze
      > nstwa > > Jezuso> > > wi, a > > > chrzest jest tego znakiem.
      > > > > > > > > Właśnie przez ciebie jest po
      • vetitus Re: roznice teologiczne 06.07.05, 22:34
        Ellunia napisała:
        Ja też sie modlę z protestantami. Mam ich w rodzinie.

        Vetitus odpowiada:
        I w powazaniu.

        Ellunia napisała:
        Ale wy nie tylko myślicie i praktykujecie. Przekazujecie błędną naukę i nie
        można tego ignorować.

        Vetitus odpowiada:

        Ellunia napisala:
        To mówi Kościół:

        Vetitus odpowiada:
        Dzieki, znamy wszyscy Humanae Vitae, podobnie jak i Familiaris Consortio,
        Gaudium et spes itd... warto napisac skad cytujesz. Taki podręcznik do NPR mi
        sie przypomina... o jest! Slowo w slowo. Bezmyslne Cut&Paste.

        Ellunia napisała:
        A dlaczego w Dz.? Ewangelie podają stosowne nakazy Jezusa. A dzieła historyczne
        dokumentują liturgię sakramentów.

        Vetitus odpowiada:
        Podaj więc odpowiedzi na powyższe pytania na podstawie Ewangelii, najlepiej w
        oryginale (greka).

        Ellunia napisała:
        Bez chrztu to niemożliwe. Powinnam była rzeczywiście to ukonkretyzować.

        Vetitus odpowiada:
        Chwała Bogu! A o jakim chrzcie mówisz? O katolickim czy Biblijnym? Zapraszam do
        osobnego wątku ;o)

        Ellunia napisała:
        Nieprawda.

        Vetitus odpowiada:
        Doctrina multiplex, veritas una - oboedire oportet Deo magis quam hominibus!

        Ellunia napisała:
        Właśnie. I uprawnieni są ludzie znający języki oryginalne, kulturę i
        srodowisko.

        Vetitus odpowiada:
        Mê krinete, hina mê krithête: en hôi gar krimati krinete krithêsesthe, kai en
        hôi metrôi metreite metrêthêsetai humin, jak to właśnie Vetitus Ci czyni.

        Ellunia napisała:
        Nie widzę związku.

        Vetitus odpowiada:
        Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie
        widzieli, a uwierzyli. (Jana 20:29)

        Ellunia napisała:
        Nie są. + oraz + Nieochrzczeni nie należą w pełni do Chrystusa..

        Vetitus odpowiada:
        W czasach Nowego Testamentu ludzie byli "chrzczeni", kiedy zostawali
        chrześcijanami. Publicznie deklarowali swą nową wiarę, przechodząc prostą
        ceremonię "obmycia w wodzie". Paweł wyjaśnia, że było to symboliczne ukazanie,
        w jaki sposób chrześcijanin może uczestniczyć w śmierci Jezusa i powstać wraz z
        Nim do nowego życia. Oznaczało to całkowite zerwanie z przeszłością, usunięcie
        grzechu i początek nowego życia, do którego siły daje sam Jezus Chrystus.
        Kilka lat wcześniej Jan Chrzciciel zaczął przygotowywać ludzi na przyjście
        Jezusa. Mówił im, aby odwrócili się od grzechu i przyjęli chrzest. Wielu
        usłuchało i przyjęło chrzest w Jordanie. Ale w dniu Zesłania Ducha Świętego
        Piotr wyraźnie powiedział, że chrześcijański chrzest oznacza więcej niż tylko
        zmianę w sercu. "Nawróćcie się powiedział Piotr - i niech każdy z was ochrzci
        się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w
        darze Ducha Świętego".
        Mk 1,1-8, Mt 29,19-20; Dz 2,38-41; Rz 6,3-11

        Oj braki wychodzą, braki - bierz sie za naukę, bo na razie teolog z Ciebie jak
        trabka z koziego zada. Bez urazy!
        • mcmaxim Re: roznice teologiczne 07.07.05, 11:16
          a ja wyznaje taka zasade...
          "καὶ ὃς ἂν μὴ δέξηται ὑμᾶς μηδὲ ἀκούσῃ τοὺς λόγους ὑμῶν, ἐξερχόμενοι ἔξω τῆς οἰκίας ἢ τῆς πόλεως ἐκείνης ἐκτινάξατε τὸν κονιορτὸν τῶν ποδῶν ὑμῶν."
        • ell.a Re: roznice teologiczne 07.07.05, 12:30
          vetitus napisał:

          > Ellunia napisała:
          > Ja też sie modlę z protestantami. Mam ich w rodzinie.
          > > Vetitus odpowiada:
          > I w powazaniu.

          Chodzi ci o Nich czy o ich błedne poglądy?
          Na marginesie dziękuję za czułość.

          > Ellunia napisala:
          > To mówi Kościół:
          >
          > Vetitus odpowiada:
          > Dzieki, znamy wszyscy Humanae Vitae, podobnie jak i Familiaris Consortio,
          > Gaudium et spes itd... warto napisac skad cytujesz. Taki podręcznik do NPR mi
          > sie przypomina... o jest! Slowo w slowo. Bezmyslne Cut&Paste.

          Rozumiem, że wg ciebie osoba "myslna" powinna bezmyślnie wyważac otwarte drzwi?

          > Ellunia napisała:
          > A dlaczego w Dz.? Ewangelie podają stosowne nakazy Jezusa. A dzieła
          historyczne> > dokumentują liturgię sakramentów.

          > Vetitus odpowiada:
          > Podaj więc odpowiedzi na powyższe pytania na podstawie Ewangelii, najlepiej w
          > oryginale (greka).

          W oryginale nie podam gdyz nie znam języków oryginalnych. I tym samym nie mam
          nieuzasadnionych pretensji do interpretacji Biblii.
          Co do odpowiedzi to zajrzyj do poprzednich wątków.

          > Ellunia napisała:
          > Bez chrztu to niemożliwe. Powinnam była rzeczywiście to ukonkretyzować.
          > > Vetitus odpowiada:
          > Chwała Bogu! A o jakim chrzcie mówisz? O katolickim czy Biblijnym? Zapraszam
          do> > osobnego wątku ;o)

          Serce, chrzest nie dzieli sie na katolicki czy biblijny ale na janowy i
          chrześcijański w imię Ojca i Syna i Ducha świętego.

          > Ellunia napisała:
          > Nieprawda.
          > > Vetitus odpowiada:
          > Doctrina multiplex, veritas una - oboedire oportet Deo magis quam hominibus!

          Poproszę po polsku. I cytat mojej wypowiedzi żebym mogła się do twojej odnieść.

          > Ellunia napisała:
          > Właśnie. I uprawnieni są ludzie znający języki oryginalne, kulturę i
          > srodowisko.
          >
          > Vetitus odpowiada:
          > Mê krinete, hina mê krithête: en hôi gar krimati krinete krit
          > hêsesthe, kai en
          > hôi metrôi metreite metrêthêsetai humin, jak to właśnie Vetitus Ci
          > czyni.

          Czy przy okazji posiadasz również znajomość środowiska (co najmniej półroczny
          pobyt w Ziemi Świętej) i mentalności Narodu wybranego tudzież znajomość
          historii i nauk biblijnych?
          Jeżeli tak, jestem pełna podziwu.

          > Ellunia napisała:
          > Nie widzę związku.
          > > Vetitus odpowiada:
          > Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie
          > widzieli, a uwierzyli. (Jana 20:29)

          Lepiej by było gdybyś umieszczał/ła cytat mojej wypowiedzi gdyż inaczej nie
          mogę odnieść się do twojej.

          > Ellunia napisała:
          > Nie są. + oraz + Nieochrzczeni nie należą w pełni do Chrystusa..

          > Vetitus odpowiada:
          > W czasach Nowego Testamentu ludzie byli "chrzczeni", kiedy zostawali
          > chrześcijanami.

          Chrzczeni byli katechumeni. I po chrzcie stawali sie chrześcijanami.

          Publicznie deklarowali swą nową wiarę, przechodząc prostą
          > ceremonię "obmycia w wodzie". Paweł wyjaśnia, że było to symboliczne
          ukazanie, > w jaki sposób chrześcijanin może uczestniczyć w śmierci Jezusa i
          powstać wraz z> > Nim do nowego życia. Oznaczało to całkowite zerwanie z
          przeszłością, usunięcie > grzechu i początek nowego życia, do którego siły daje
          sam Jezus Chrystus.

          Nie jest to kwestia wyłącznie symboliczna. Chrześcijanin rzeczywiście
          uczestniczy w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa i zaczyna nowe zycie.

          > Kilka lat wcześniej Jan Chrzciciel zaczął przygotowywać ludzi na przyjście
          > Jezusa. Mówił im, aby odwrócili się od grzechu i przyjęli chrzest. Wielu
          > usłuchało i przyjęło chrzest w Jordanie. Ale w dniu Zesłania Ducha Świętego
          > Piotr wyraźnie powiedział, że chrześcijański chrzest oznacza więcej niż tylko
          > zmianę w sercu. "Nawróćcie się powiedział Piotr - i niech każdy z was ochrzci
          > się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w
          > darze Ducha Świętego".
          > Mk 1,1-8, Mt 29,19-20; Dz 2,38-41; Rz 6,3-11

          Właśnie. Chrzest janowy jest czyms innym niż chrzest chrześcijański o czym juz
          nieraz pisałam.

          > Oj braki wychodzą, braki - bierz sie za naukę, bo na razie teolog z Ciebie
          jak > trabka z koziego zada. Bez urazy!

          Bez urazy (z wyjątkiem tej trąbki i zada).
          pozdrawiam.

          • alkoo3 Re: roznice teologiczne 08.07.05, 08:23
            > > Ellunia napisała:
            > > Właśnie. I uprawnieni są ludzie znający języki oryginalne, kulturę i
            > > srodowisko.
            >
            > Czy przy okazji posiadasz również znajomość środowiska (co najmniej półroczny
            > pobyt w Ziemi Świętej) i mentalności Narodu wybranego tudzież znajomość
            > historii i nauk biblijnych?
            > Jeżeli tak, jestem pełna podziwu.

            Czy to wystarczy aby interpretowac Biblie ?
            Czy argumenty takiej osoby mozesz przyjac ?
            Czy wyksztalcenie i pobyt w ziemi swietej jest gwarantem ze te wypowiedzi nie
            zaprzeczaja Bibli ?
            Czy ktos ze skonczona tylko szkola podstawowa niczego madrego nie powie ?

            Widzisz - ja dalej pozostane przy moim zdaniu ze rozum kazdego czlowieka,
            oswiecony wiara ma prawo interpretowac Biblie.
            Wszystko badajcie , a co dobre zachowujcie.
            Tak przyjmuje wypowiedzi profesora i kogos kto skonczyl podstawowke - i wiesz
            czesto obydwoje moga nas czegos nowego nauczyc.
            • ell.a Re: roznice teologiczne 08.07.05, 12:35
              alkoo3 napisał:

              > > > Ellunia napisała:
              > > > Właśnie. I uprawnieni są ludzie znający języki oryginalne, kulturę
              > i > > > srodowisko.
              > > > > Czy przy okazji posiadasz również znajomość środowiska (co najmniej
              półroczny > > pobyt w Ziemi Świętej) i mentalności Narodu wybranego tudzież
              znajomość > > historii i nauk biblijnych?
              > > Jeżeli tak, jestem pełna podziwu.

              > Czy to wystarczy aby interpretowac Biblie ?
              > Czy argumenty takiej osoby mozesz przyjac ?
              > Czy wyksztalcenie i pobyt w ziemi swietej jest gwarantem ze te wypowiedzi nie
              > zaprzeczaja Bibli?

              Nie są gwarantem. Są punktem wyjścia.

              > Czy ktos ze skonczona tylko szkola podstawowa niczego madrego nie powie ?

              Powie, powie. Ale jeśli jest mądry to nie będzie się chwytał interpretacji
              tekstu Biblii.

              > Widzisz - ja dalej pozostane przy moim zdaniu ze rozum kazdego czlowieka,
              > oswiecony wiara ma prawo interpretowac Biblie.

              Pozostać możesz. Co nie znaczy, że masz rację.

              > Wszystko badajcie , a co dobre zachowujcie.

              Wiesz, ktoś kto nie ma wiedzy nie ma środków aby rzetelnie badać.
              I mówię tu o doktrynie.

              > Tak przyjmuje wypowiedzi profesora i kogos kto skonczyl podstawowke - i wiesz
              > czesto obydwoje moga nas czegos nowego nauczyc.

              To prawda. Absolwent podstawówki często może być mądrzejszy od profesora.
              Mądrość i wiedza specjalistyczna niekoniecznie idą w parze.
              Ale wyrokowanie o czymś, o czym się nie ma wystarczającej wiedzy jest
              zaprzeczeniem mądrości.
              Pozdrawiam
              • svistak Re: roznice teologiczne 08.07.05, 22:51

                ell.a napisala:
                > Mądrość i wiedza specjalistyczna niekoniecznie idą w parze.
                > Ale wyrokowanie o czymś, o czym się nie ma wystarczającej wiedzy jest
                > zaprzeczeniem mądrości.

                hihi i kto to mowi?
                nie tak dawno sama napisalas:
                ella.a
                > Za porzuceniem katolicyzmu najczęściej stoi jakiś
                > grzech i tyle.

                nie majac wystarczajacych danych wydalas wyrok na ludzi... o ktorych niewiele
                wiesz, panno Ignotantko.
                s.

                ----------
                czy ell.a stracila przyaciela?
                • ell.a Re: roznice teologiczne 11.07.05, 14:22
                  > > Ale wyrokowanie o czymś, o czym się nie ma wystarczającej wiedzy jest
                  > > zaprzeczeniem mądrości.
                  >
                  > hihi i kto to mowi?
                  > nie tak dawno sama napisalas:
                  > ella.a
                  > > Za porzuceniem katolicyzmu najczęściej stoi jakiś
                  > > grzech i tyle.

                  No i również pisałam, że chętnie się z tej tezy wycofam, tylko że nikt nie mógł
                  udowodnić, że jest inaczej.
                  Tak przy okazji, rozumiesz co to znaczy: "najczęściej"?

                  > nie majac wystarczajacych danych wydalas wyrok na ludzi... o ktorych niewiele
                  > wiesz, panno Ignotantko.
                  > s.

                  Nie wydałam wyroku. Naucz się czytać ze zrozumieniem.
                  pozdrawiam.
                  • vetitus Re: roznice teologiczne 11.07.05, 14:33
                    Ellunia napisala:
                    No i również pisałam, że chętnie się z tej tezy wycofam, tylko że nikt nie mógł
                    udowodnić, że jest inaczej.

                    Vetitus odpowiada:
                    musze sie z Toba zgodzic - to grzechy stoja za odejsciem ludzi z kosciola.
                    GRZECHY KOSCIOLA. Tak trudno to pojac?

                    Ellunia napisala:
                    Nie wydałam wyroku. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

                    Vetitus odpowiada:
                    poczytaj w encyklopedii pod haslem "empatia", a potem pisz do innych...
                    • ell.a Re: roznice teologiczne 12.07.05, 12:16
                      > Vetitus odpowiada:
                      > musze sie z Toba zgodzic - to grzechy stoja za odejsciem ludzi z kosciola.
                      > GRZECHY KOSCIOLA. Tak trudno to pojac?

                      No tak: Kościół-ecclesia to przecież ludzie.
                      Czy to tak trudno przyznać, że o odejściu z Kościoła zadecydował zakaz
                      antykoncepcji, trwanie w związkach niesakramentalnych, grzech nieuczestniczenia
                      w kulcie, złamanie przysięgi danej Bogu na bierzmowaniu, lenistwo, itd.
                      Jeśli jest inaczej, udowodnij mi. Chętnie zmienię zdanie.
                      Grzechy księży są tylko pretekstem, którego odstępcy używają zapominając o
                      swoich grzechach.
                      Pozdrawiam
                        • ell.a Re: roznice teologiczne 12.07.05, 13:29
                          vetitus napisał:

                          > Błedy doktrynalne,

                          Niby jakie? I niby dlaczego należałoby przyjąć twój punkt widzenia? Zaprezentuj
                          swoje kwalifikacje teologiczne.

                          inkwizycja, kolonializm, podbój obydwu Ameryk, Galileusz,
                          > antysemityzm, ugody z faszyzmem... rozpisze w osobnym wątku.

                          Rozumiem, że wg ciebie to "inkwizycja, kolonializm, podbój Ameryk, Galileusz,
                          antysemityzm, ugody z faszyzmem..." a nie antykoncepcja, związki
                          niesakramentalne, lenistwo, złamanie przysięgi danej Bogu na bierzmowaniu, brak
                          wykształcenia teologicznego i historycznego itd. spowodowały twoje odejście od
                          Kościoła.
                          Bo ty nie stosujesz antykoncepcji, nie wiesz co to seks niesakramentalny, masz
                          wykształcenie teologiczne i historyczne itd....
                          Pozdrawiam

                            • ell.a Re: roznice teologiczne 12.07.05, 14:33
                              mcmaxim napisał:

                              > na razie to ty zostalas wywolana do tablicy i nie poparlas argumentow za tym,
                              ze to TY masz racje...

                              To nie ja mam rację. To Kościół ma rację.
                              Na marginesie, znamienne są twoje uniki odpowiedzi na pytania.
                              Pozdrawiam.

                              • mcmaxim Re: roznice teologiczne 12.07.05, 15:25
                                ell.a napisała:

                                > To nie ja mam rację. To Kościół ma rację.

                                tzn wg ciebie racje ma wyznanie, do ktorego nalezysz, czyli ty takze, skoro poczuwasz sie do obrony jego tez.

                                > Na marginesie, znamienne są twoje uniki odpowiedzi na pytania.

                                juz po prostu stracilem sile aby cie przekonywac. Mt 10:14.
                                • ell.a Re: roznice teologiczne 13.07.05, 12:49
                                  mcmaxim napisał:

                                  > ell.a napisała:
                                  >
                                  > > To nie ja mam rację. To Kościół ma rację.
                                  > > tzn wg ciebie racje ma wyznanie, do ktorego nalezysz, czyli ty takze, skoro
                                  poczuwasz sie do obrony jego tez.

                                  Nie wg mnie ma to wyznanie rację a wg poważnej teologii. Co wyraźnie widać gdy
                                  przeanalizuje sie konwersje na katolicyzm i na protestantyzm.

                                  > > Na marginesie, znamienne są twoje uniki odpowiedzi na pytania.
                                  > > juz po prostu stracilem sile aby cie przekonywac. Mt 10:14.

                                  Przede wszystkim nie masz ŻADNYCH podstaw ani środków do przekonywania.
                                  I dlatego sam czynisz uniki. Oraz stosujesz błędnie wersety Biblii.
                                  Werset, który przytaczasz dotyczy wyłącznie Kościoła zbudowanego na sukcesji
                                  apostolskiej.
                                  Pozdrawiam.

                                  • mcmaxim Re: roznice teologiczne 13.07.05, 14:09
                                    > > > To nie ja mam rację. To Kościół ma rację.
                                    > > > tzn wg ciebie racje ma wyznanie, do ktorego nalezysz, czyli ty takz
                                    > e, skoro
                                    > poczuwasz sie do obrony jego tez.
                                    >
                                    > Nie wg mnie ma to wyznanie rację a wg poważnej teologii. Co wyraźnie widać gdy
                                    > przeanalizuje sie konwersje na katolicyzm i na protestantyzm.

                                    znaczy na protestantyzm jest wiecej, i to cie utwierdza ze katolicyzm jest lepszy?...

                                    > > > Na marginesie, znamienne są twoje uniki odpowiedzi na pytania.
                                    > > > juz po prostu stracilem sile aby cie przekonywac. Mt 10:14.
                                    >
                                    > Przede wszystkim nie masz ŻADNYCH podstaw ani środków do przekonywania.
                                    > I dlatego sam czynisz uniki. Oraz stosujesz błędnie wersety Biblii.
                                    > Werset, który przytaczasz dotyczy wyłącznie Kościoła zbudowanego na sukcesji
                                    > apostolskiej.

                                    nie rozbawiaj mnie smile hahahahahahaha... jeszcze raz, Mt 10:14.
                                    • ell.a Re: roznice teologiczne 14.07.05, 13:09
                                      mcmaxim napisał:

                                      > > > > To nie ja mam rację. To Kościół ma rację.
                                      > > > > tzn wg ciebie racje ma wyznanie, do ktorego nalezysz, czyli t
                                      > y takze, skoro poczuwasz sie do obrony jego tez.
                                      > > > > Nie wg mnie ma to wyznanie rację a wg poważnej teologii. Co wyraźnie
                                      widać gdy przeanalizuje sie konwersje na katolicyzm i na protestantyzm.
                                      > > znaczy na protestantyzm jest wiecej, i to cie utwierdza ze katolicyzm jest
                                      lepszy?...

                                      Nie. Na protestantyzm przechodzą najczęściej ludzie, którzy z jakichś powodów
                                      nie mogą lub nie chcą w pełni uczestniczyc w kulcie. Od tego zaczyna się ich
                                      odstępstwo a nie od spraw teologicznych. Czyli np. ciężar celibatu, związki
                                      niesakramentalne, antykoncepcja, brak praktyk religijnych.
                                      Przejście na katolicyzm związane zaś jest często z analizą Pisma św., historii
                                      Kościoła i teologii od pierwszych chrześcijan. Chociażby kardynał Newman.

                                      > > > > Na marginesie, znamienne są twoje uniki odpowiedzi na pytania.
                                      > > > > juz po prostu stracilem sile aby cie przekonywac. Mt 10:14.
                                      > > > > Przede wszystkim nie masz ŻADNYCH podstaw ani środków do przekonywania.
                                      > > I dlatego sam czynisz uniki. Oraz stosujesz błędnie wersety Biblii.
                                      > > Werset, który przytaczasz dotyczy wyłącznie Kościoła zbudowanego na sukce
                                      > sji apostolskiej.
                                      > > nie rozbawiaj mnie smile hahahahahahaha... jeszcze raz, Mt 10:14.

                                      Powróć wyżej i przeczytaj jeszcze raz.
                                      Pozdrawiam.
                                        • svistak Re: roznice teologiczne 14.07.05, 20:03
                                          jooooo mojego tez!!!
                                          hohihihihihihihihihhahahahahahahehehehehehehehhihihihihihi....nie
                                          mogeeeeeehahahahahahahahahhehehehehehhihihihihihihihihihihih....
                                          turlam sie po podlodzeeeee
                                          hehehehahhahahahihihihihihihihihihihihiheheheheh....oj! eeeelkaaa,
                                          jestes "boska"!
                                          s.
                                          • svistak Re: roznice teologiczne 14.07.05, 20:06
                                            wow! juuuz mi trrrooochee przeechoodzi...phhhh...aaz mi lzy polecialy...oj,
                                            elka elka smile)))

                                            Przeciez sama zabronilas analizowac Pismo komukolwiek kto nie ma studiow
                                            teologicznych, nie zna jezykow oryginalnych i nie byl iles tam w Izraelu...
                                            kobieto, opamietaj sie, bredzisz w maglinie! nie wychodz juz w tym tygodniu na
                                            slonce, prosze, to ci moze zaszkodzic!

                                            s.
                                            • ell.a Re: roznice teologiczne 15.07.05, 12:30
                                              svistak napisała:

                                              > wow! juuuz mi trrrooochee przeechoodzi...phhhh...aaz mi lzy polecialy...oj,
                                              > elka elka smile)))
                                              >
                                              > Przeciez sama zabronilas analizowac Pismo komukolwiek kto nie ma studiow
                                              > teologicznych, nie zna jezykow oryginalnych i nie byl iles tam w Izraelu...
                                              > kobieto, opamietaj sie, bredzisz w maglinie! nie wychodz juz w tym tygodniu
                                              na > slonce, prosze, to ci moze zaszkodzic!
                                              > > s.

                                              Te konwersje, o których piszę sa konwersjami wśród duchownych.
                                              Pozdrawiam
                                        • ell.a Re: roznice teologiczne 15.07.05, 12:29
                                          mcmaxim napisał:

                                          > ell.a napisała:
                                          > > > [...] Przejście na katolicyzm związane zaś jest często z analizą Pisma św
                                          > .,[...]
                                          > > nie no, ty chcesz zebym ze smiechu umarl? bedziesz winna mojego zejscia big_grin

                                          Taa...Kardynał newman np. też by się pewnie uśmiał....
                                          Pozdrawiam.
                                      • svistak kult? 14.07.05, 20:31
                                        ell.a napisala:
                                        Na protestantyzm przechodzą najczęściej ludzie, którzy z jakichś powodów
                                        nie mogą lub nie chcą w pełni uczestniczyc w kulcie. Od tego zaczyna się ich
                                        odstępstwo a nie od spraw teologicznych. Czyli np. ciężar celibatu, związki
                                        niesakramentalne, antykoncepcja, brak praktyk religijnych.

                                        eeeeeee ze co? to katolicy kultem (czcia religijna) otaczaja:
                                        - celibat
                                        - zwiazki niesakramentalne
                                        - antykoncepcje
                                        - praktyki religijne ( a nawet ich brak)
                                        ?????????????????????????????????????????????

                                        znam przynajmniej kilku bylych zakonnikow,studentow seminarium,dwie zakonnice,
                                        bardzo gorliwych czlonkow neokatechumenatu, ktorzy odeszli z KK ze wzgledu na
                                        grzech i odstepstwo od Boga wlasnie KK! szukali odpowiedzi na swoje pytania u
                                        proboszczow, duszpasterzy, spowiednikow, biskupow, w modlitwie i poscie...oraz
                                        czytajac literature katolicka! dopiero potem w Pismie Swietym (sic!)... i
                                        zostali protestantami, bo mimo prob nie mogli wplynac na jakiekolwiek zmiany w
                                        swoich wspolnotach.wiem ze jest wielu gorliwyc, bardzo religijnych ludzi w KK,
                                        ktorzy nie zgnusnieli i nie zdja sie w sprawie swego zbawienia jedynie na
                                        przywodcow i "Interpretatorow" ale usilnie szukaja oblicza Boga.jestem pewna ze
                                        wielokroc w rozpaczy wolaja: Panie zbaw mnie! ja nie chce odchodzic, ja sie
                                        boje!", odwlekaja ten moment, wielokrotnie i wciaz od nowa analizuja,
                                        porownuja,czytaja. zostaja protestantami, chca ratowac tych, ktorzy "ida na
                                        smierc" prowadzeni "przez slepych przewodnikow"...czesto to wiaze sie z
                                        problemami rodzinnymi, ostarcyzmem towarzyskim, dyskryminacja w pracy...a oni
                                        trwaja, bo "wiedza Komu zaufali(JCH)".
                                        sorry, ell.a, malo wiesz o protestantach a sie wypowiadasz na ich temat
                                        publicznie - czyzbys skonczyla studia z "protestantologii", mieszkalas z
                                        nimi,ewangelizowalas, cierpialas... milcz i wstydz sie.
                                        s.
                                        • ell.a Re: kult? 15.07.05, 12:57
                                          svistak napisała:

                                          > ell.a napisala:
                                          > Na protestantyzm przechodzą najczęściej ludzie, którzy z jakichś powodów
                                          > nie mogą lub nie chcą w pełni uczestniczyc w kulcie. Od tego zaczyna się ich
                                          > odstępstwo a nie od spraw teologicznych. Czyli np. ciężar celibatu, związki
                                          > niesakramentalne, antykoncepcja, brak praktyk religijnych.
                                          >
                                          > eeeeeee ze co? to katolicy kultem (czcia religijna) otaczaja:
                                          > - celibat
                                          > - zwiazki niesakramentalne
                                          > - antykoncepcje
                                          > - praktyki religijne ( a nawet ich brak)
                                          > ?????????????????????????????????????????????

                                          Serce, czytaj ze zrozumieniem.

                                          > znam przynajmniej kilku bylych zakonnikow,studentow seminarium,dwie
                                          zakonnice, > bardzo gorliwych czlonkow neokatechumenatu, ktorzy odeszli z KK ze
                                          wzgledu na > grzech i odstepstwo od Boga wlasnie KK!

                                          Jakiś przykład?

                                          <szukali odpowiedzi na swoje pytania>

                                          Jakie np.?

                                          u > proboszczow, duszpasterzy, spowiednikow, biskupow, w modlitwie i
                                          poscie...oraz > czytajac literature katolicka! dopiero potem w Pismie Swietym
                                          (sic!)... i > zostali protestantami, bo mimo prob nie mogli wplynac na
                                          jakiekolwiek zmiany w > swoich wspolnotach.

                                          Jakie zmniany chcieli wprowadzić?

                                          wiem ze jest wielu gorliwyc, bardzo religijnych ludzi w KK, > ktorzy nie
                                          zgnusnieli i nie zdja sie w sprawie swego zbawienia jedynie na > przywodcow
                                          i "Interpretatorow" ale usilnie szukaja oblicza Boga.jestem pewna ze> wielokroc
                                          w rozpaczy wolaja: Panie zbaw mnie! ja nie chce odchodzic, ja sie > boje!",
                                          odwlekaja ten moment, wielokrotnie i wciaz od nowa analizuja, >porownuja,
                                          czytaja. zostaja protestantami, chca ratowac tych, ktorzy "ida na > smierc"
                                          prowadzeni "przez slepych przewodnikow"...

                                          Tak im się wydaje. Wierzą w to, co im przekazano.

                                          czesto to wiaze sie z > problemami rodzinnymi, ostarcyzmem towarzyskim,
                                          dyskryminacja w pracy...a oni > trwaja, bo "wiedza Komu zaufali(JCH)".> sorry,
                                          ell.a, malo wiesz o protestantach a sie wypowiadasz na ich temat > publicznie -
                                          czyzbys skonczyla studia z "protestantologii", mieszkalas z >
                                          nimi,ewangelizowalas, cierpialas... milcz i wstydz sie.
                                          > s.

                                          Wiesz co, obawiam się, że masz nierealistyczno-romantyczne spojrzenie na
                                          wspólnoty protestanckie. Te osoby, które znam w większości znalazły się w
                                          zborach po długim okresie pozostawania w grzechu i odejściu od Boga. Zobaczyły
                                          tam zaangażowanie w wiarę i różne doświadczenia charyzmatyczne. Przedstawiono
                                          im interpretacje Pisma św. i katastrofalną wizję Kościoła. Z gorliwością
                                          neofitów weszli w to przeżywając pogardę/nienawiść do Kościoła. Niektórzy z
                                          nich doświadczyli "prześladowań" ze strony rodziny. Sami postrzegaja siebie
                                          dość nierealistycznie jako obdarzonych szcególną mądrością i wiedzą biblijną,
                                          której nie mają. Brak im konkretnej doktryny w kwestiach np. osoby Jezusa.
                                          Z czasem widzę jak podejście do Kościoła się w nich zmienia.
                                          Początkowo postrzegały zbory entuzjastycznie ale po latach widzi się grzeszność
                                          osób należacych do wspólnot i błędy. Ludzie, których na wejściu postrzegali
                                          jako niezwykle oddanych Bogu/świętych okazali sie inni. Wiem to z ust samych
                                          protestantów. Jest wiele pytan, na które nie potrafia odpowiedzieć.
                                          Niektóre osoby przeżywaja wielkie rozdarcie między pragnieniem sakramentów a
                                          lękiem, że członkowie Kościoła idą na potępienie.
                                          Jest tam często przeżywanie wiary na zasadzie propagandy sukcesu.
                                          Ci ludzie szczerze wierzą w to co im przekazano. Zarzucaja Kościołowi podążanie
                                          za przewodnikami a sami robia to samo.
                                          I wierzą w wizję siebie samych jaką mają. Niekiedy jednak pozostaja w iluzji.
                                          pozdrawiam.

                                          • forumisko Re: kult? 23.07.05, 19:11
                                            > > znam przynajmniej kilku bylych zakonnikow,studentow seminarium,dwie
                                            > zakonnice, > bardzo gorliwych czlonkow neokatechumenatu, ktorzy odeszli z K
                                            > K ze
                                            > wzgledu na > grzech i odstepstwo od Boga wlasnie KK!

                                            Przydałby się jakiś przykład.
                                            Szkoda ich dusz, natomiast jako osoby duchowne przynajmniej nie udawaliby
                                            katolików i nie dążyli do zmian w Kościele na swoją modłę, pociągając za sobą
                                            owieczki, które nie zauważyły niebezpieczeństwa. To byłoby jeszcze większe
                                            nieszczęście.
                                            • svistak przyklady 24.07.05, 21:51
                                              forumisko napisal:
                                              > > znam przynajmniej kilku bylych zakonnikow,studentow seminarium,dwie
                                              > zakonnice, > bardzo gorliwych czlonkow neokatechumenatu, ktorzy odeszli z K
                                              > K ze
                                              > wzgledu na > grzech i odstepstwo od Boga wlasnie KK!

                                              Przydałby się jakiś przykład.

                                              ...przyklady: 2. siedza i czytaja forum,2.ogladaja jakis film "religijnny",
                                              jeden wlasnie odpoczywa po ewangelizacji wsrod dzieci wiejskich, jeden
                                              przygotowuje kazanie na nastepne nabozenstwo... a jedna wlasnie wrocila ze
                                              spotkania z narzeczonym smile)

                                              s.
                                              ------------

                                              Życie jest bogatsze w niespodzianki niz myslalam kiedys...
      • svistak Re: roznice teologiczne 06.07.05, 23:52
        ell.a napisala:
        > > > > > Sa, jesli uznali grzechy i swoja decyzja oddali swe zyc
        > ie Jez> > usowi.> > > > > > > Nie są bo nie oddali swojego życia Jezusowi>
        przez> > chrzest.
        Nie są > > Jego > > wyznawcami.
        > > > Tak Biblia nie uczy - Duch Sw stapil rowniez na nieochrzczonych.
        > > > Czy mozna miec Ducha Bozego a do niego nie nalezec ?
        > > > Biblia mowi ci ktorzy maja Ducha Bozego sa jego dziecmi.
        > > > Zaprzeczasz Bibli !?
        > >
        > > Serce, ja nie twierdzę, ze nie są Jego dziećmi. Nie sa chrześcijanami.

        > Czyli sa Dziecmi Bozymi, maja Ducha Bozego ale nie sa Chrzescijanami?

        Nie są.

        > Sorry, wedlug mnie skoro naleza do Chrystusa to sa Chrzescijanami.

        Nieochrzczeni nie należą w pełni do Chrystusa..

        ---------
        Odpowiadam moim ulubionym fragmentem z czasow studiow metafizycznych:

        Rzymian 8:14  Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi.
        15  Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni,
        ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!
        16  Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi.
        17  Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a
        współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też
        wspólnie mieć udział w chwale.
        18  Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z
        chwałą, która ma się w nas objawić.
        19  Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych.
        20  Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze
        względu na Tego, który je poddał - w nadziei,
        21  że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w
        wolności i chwale dzieci Bożych.
        22  Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach
        rodzenia.
        23  Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary
        Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując <przybrania za
        synów> - odkupienia naszego ciała.
        24  W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której spełnienie już
        się ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się
        już ogląda?
        25  Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością
        tego oczekujemy.
        26  Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie
        umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w
        błaganiach, których nie można wyrazić słowami.
        27  Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za
        świętymi zgodnie z wolą Bożą.
        28  Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla
        ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru.
        29  Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się
        stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi.
        30  Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych
        też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą.
        31  Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?
        32  On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich
        wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?
        33  Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg,
        który usprawiedliwia?
        34  Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas
        śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za
        nami?
        35  Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy
        prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?
        36  Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień,
        uważają nas za owce przeznaczone na rzeź.
        37  Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas
        umiłował.
        38  I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani
        Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce,
        39  ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła
        nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

        Pozdrawiam wszystkich (oprocz ell.i - z calym szacunkiem)
        s.
        • ell.a Re: roznice teologiczne 07.07.05, 12:36
          Odpowiadam moim ulubionym fragmentem z czasow studiow metafizycznych:
          <>
          Piękny tekst.
          Został on twoim zdaniem napisany przez nieochrzczona osobę do nieochrzczonych?

          Pozdrawiam wszystkich (oprocz ell.i - z calym szacunkiem)
          > s.

          A ja pozdrawiam wzystkich.
          • oleswava Re: roznice teologiczne 09.07.05, 22:15
            Wow, słuchajcie dopiero co weszłam na to forum i jestem naprawdę pod wrażeniem.
            Ja nie wiem jak to jest, że gdziekolwiek powstanie forum chrześcijańskie,
            (nazwijmy je ekumeniczne, bo w końcu dla każdego chrześcijanina) prędzej czy
            później pare protestantów wchodzi na wojenną ścieżkę z paroma katolikami i
            odwrotnie. Oczywiście każdy musi sobie udowodnić swoje racje i żaden nie
            popuści. Każda strona bardzo zgrabnie czepia się i komentuje dosłownie każde
            słówko! Naprawdę robicie na mnie niesamowite wrażenie. Podziwiam wytrwałość i
            determinację obu stron, by pokazać przeciwnikom gdzie ich miejsce. Gdzieś tam w
            świecie ludzie giną w atakach terrorystycznych, homoseksualiści chcą adoptować
            dzieci, płody ludzkie niedługo zaczną służyć ludzkości za króliki doświadczale,
            ludzie żyją w ciemności i nie znają Chrystusa - a my chrześcijanie, zamiast
            zjednoczyć się i walczyć o to co warto, żremy się między sobą o słówka i
            wypominamy sobie wszelkie "błędne nauki". I nie mówcie mi, że to tylko
            inteligentna wymiana zdań bo wasze posty zalatują co najmniej wrogością, żeby
            nie powiedzieć nienawiścią. Czy tego uczył nas Chrystus? No niech sobie
            przypomnę..."jedni drugich brzemiona noście", "miłujcie się jako i ja was
            umiłowałem", nie zacytuję wszystkiego bo musiałabym zacytować całą Biblię! I
            mówię wam, że jesli myslicie , że ta "wzajemna miłość" dotyczy tylko waszych
            kolegów z denominacyjnej kościelnej ławki to jesteście w poważnym błędzie.
            • mcmaxim Re: roznice teologiczne 10.07.05, 00:11
              ehm... tak w skrocie ci odpowiem...
              sama napisalas: "protestanci vs. katolicy"...a zauwazylas jak bardzo roznia sie miedzy soba protestanci,a raczej nie kloca sie ze soba, tylko ze soba rozmawiaja, a atakowani sa przez katolikow?... to glownie na tym styku sa najwieksze wyladowania uncertain
              • darcia73 Re: roznice teologiczne 10.07.05, 10:41
                zgodzę sie z mcmaximem
                mozna rozmawiac w kulturalniejszych warunkach ale oleswava, jezeli ktos ci
                zarzuca, ze odeszłas z koscioła katolickiego tylko po to, by grzeszyc stosując
                antykoncepcję albo rozwodzic się do woli, to dla dobra osob nie zorientowanych
                trzeba przeciwstawic się takim atakom.
                Trzeba byc tutaj od poczatku i widziec jak rozwija się akcja, i od czego się
                zaczęło a bzdurnych tez wysuwanych przez niektore osoby bedace w KK nie mozna
                pozostawic ot tak sobie, bo obojetność= przyzwolenie na ponizenie i atak; ja
                ignoruję juz posty elli, one są dla mnie niewidoczne, bo nie chce mi się
                denerwowac

                a wspołpracy w katolikami niestety nie moze byc na kazdy gruncie, chyba ze
                społecznym. Na polu religijnym nie wyobrazam sobie tego, zbyt duzo roznic. My
                musimy nauczyc się zyc z tymi roznicami, wspolpracowac mimo tych roznic, ale
                jak to podkreslił mcmaxim, agresorem nie sa na tym forum protestanci.
                Ale katolicy muszą zejsc z piedestalu "jedynie slusznej wiary" i traktowania
                protestantów jak gorszego, wybrakowanego gatunku. Nie chce wspołpracy z kims,
                kto mnie tak traktuje. A wszelka wspołpraca ekumeniczna ze strony kk ma
                prowadzic do jednego ksoicoła pod jednym pasterzem (czyli papiezem)
                tutaj potrzebna jest dobra wola obu stron a nie jednej ale takze znajomosc
                drugiej strony i nie traktownania protestantów jako braci odłaczonych
                od "jedynego prawowiernego kodcioła". A tak jest. A postawy prokatolickie
                uwazam za włazenie w tyłek "silniejszemu" w Polsce bratu. Współpraca powinna
                opierac sie na poszanowaniu KAZDEJ ze stron. Jestem w Polsce mniejszoscią ale
                znam swoją wartośc.
                • darcia73 Re: roznice teologiczne 10.07.05, 11:03
                  oleswava - pisałas:
                  Gdzieś tam w
                  świecie ludzie giną w atakach terrorystycznych, homoseksualiści chcą adoptować
                  dzieci, płody ludzkie niedługo zaczną służyć ludzkości za króliki doświadczale,
                  ludzie żyją w ciemności i nie znają Chrystusa - a my chrześcijanie, zamiast
                  zjednoczyć się i walczyć o to co warto, żremy się między sobą o słówka i
                  wypominamy sobie wszelkie "błędne nauki".



                  Myślę, ze w przypadku takich zagrożeń wszyscy je potępiają i nie ma tutaj
                  żadnego rozłamu. Był nawet jeden głos uznania dla sprzeciwu kk w Hiszpanii
                  przeciwko nadaniu praw do zawierania małżeństw i adopcji przez pary
                  homoseksualne
            • ell.a Re: roznice teologiczne 11.07.05, 14:26
              oleswava napisała:

              > Wow, słuchajcie dopiero co weszłam na to forum i jestem naprawdę pod
              wrażeniem.
              > > Ja nie wiem jak to jest, że gdziekolwiek powstanie forum chrześcijańskie,
              > (nazwijmy je ekumeniczne, bo w końcu dla każdego chrześcijanina) prędzej czy
              > później pare protestantów wchodzi na wojenną ścieżkę z paroma katolikami i
              > odwrotnie. Oczywiście każdy musi sobie udowodnić swoje racje i żaden nie
              > popuści. Każda strona bardzo zgrabnie czepia się i komentuje dosłownie każde
              > słówko! Naprawdę robicie na mnie niesamowite wrażenie. Podziwiam wytrwałość i
              > determinację obu stron, by pokazać przeciwnikom gdzie ich miejsce. Gdzieś tam
              w> > świecie ludzie giną w atakach terrorystycznych, homoseksualiści chcą
              adoptować > dzieci, płody ludzkie niedługo zaczną służyć ludzkości za króliki
              doświadczale,> > ludzie żyją w ciemności i nie znają Chrystusa - a my
              chrześcijanie, zamiast > zjednoczyć się i walczyć o to co warto, żremy się
              między sobą o słówka i > wypominamy sobie wszelkie "błędne nauki". I nie mówcie
              mi, że to tylko > inteligentna wymiana zdań bo wasze posty zalatują co najmniej
              wrogością, żeby > nie powiedzieć nienawiścią. Czy tego uczył nas Chrystus? No
              niech sobie > przypomnę..."jedni drugich brzemiona noście", "miłujcie się jako
              i ja was > umiłowałem", nie zacytuję wszystkiego bo musiałabym zacytować całą
              Biblię! I > mówię wam, że jesli myslicie , że ta "wzajemna miłość" dotyczy
              tylko waszych > kolegów z denominacyjnej kościelnej ławki to jesteście w
              poważnym błędzie.

              Zasadniczo twój post dotyka problemu. Ale umyka ci coś istotnego. Różnego
              rodzaju konflikty doktrynalne Kościoła i błędnowierców są obecne w
              chrześcijaństwie od zawsze. Ja jedynie żałuję, że z drugiej strony różne uwagi
              są co najmniej nie na temat.
              Pozdrawiam.
              • alkoo3 Re: roznice teologiczne 11.07.05, 15:31
                > Zasadniczo twój post dotyka problemu. Ale umyka ci coś istotnego. Różnego
                > rodzaju konflikty doktrynalne Kościoła i błędnowierców są obecne w
                > chrześcijaństwie od zawsze. Ja jedynie żałuję, że z drugiej strony różne
                uwagi
                > są co najmniej nie na temat.

                Czy moglabys tak dokladnij sprecyzowac kogo uwazasz za kosciol, a kogo za
                blednowiercow?
                • oleswava Re: roznice teologiczne 11.07.05, 22:23
                  Po pierwsze: to prawda, że dogmaty KK i KP (pozwolę sobie na taki skrót myslowy)
                  różnią się od siebie, mniej lub bardziej i kiedy mówię o tym, że należy
                  szanować się nawzajem nie mam na mysli tego, by przymknąć oczy i udawać że nie
                  ma tego z czym się nie zgadzamy. Chodzi mi bardziej o to by umieć zdobyć się na
                  kulturalną dyskusję, w której nie próbuje się za wszelką cenę wdeptać drugiej
                  strony w ziemię tylko dlatego, że patrzy na pewne sprawy inaczej niż ja.
                  Naprawdę jest możliwe przedstawienie swojego punktu widzenia nie obrażając
                  drugiej strony i nie wmawiając jej, że myśli jak mysli bo jest heretykiem z
                  klapkami na oczach. Chwyt z "klapkami" i "heretykami" to moim zdaniem
                  najbardziej prymitywny i niedojrzały sposób udowadniania swoich racji, a jest
                  niestety często stosowany przez chrześcijan.

                  Po drugie: ktoś wyżej stwierdził, że to katolicy atakują prostestantów. Nawet
                  jeśli jest tak akurat na tym forum, to chciałabym zauważyć, że protestanci nie
                  pozostają obojętni na ten atak i oddają w ten sam sposób, przez co tworzy się
                  niekończąca się litania wzajemnego czepiania się. Czy twierdzę, że jeśli ktoś
                  kogoś obrzuca błotem to ten ma zostać frajerem i przyglądać się temu obojętnie?
                  Ależ skąd. Można odpowiedzieć jednak w tzw. "innym duchu" zgodnie z Biblijną
                  zachętą: "Nikomu złem za zło nie oddwajcie" i "Nie daj się zwyciężyć złu, ale
                  zło dobrem zwyciężaj" bo czyniąc to, jak mówi dalej Biblia "węgle rozżażone
                  zgarniesz na głowę swego przeciwnika" (rzym.12). Swoją drogą, tak osobiście
                  uważam, że niektóre prowokacje warto pominąć milczeniem. W ten sposób też wiele
                  można powiedzieć.

                  PO trzecie. Ella zarzuciła mi, że konflikty takie jak tu pojawiają się między
                  kościołami od zawsze. Zgadza się. Ale jeśli to jest argument za tym, żeby się
                  dalej kłócić, to jest marny. Moim zdaniem właśnie największym błędem
                  popełnianym (na szczęście nie przez wszystkich) członków KK i KP jest
                  nieumiejętność dostrzeżenia w stronie przeciwnej prawdziwych perełek, cennych
                  błogosławieństw, które mogą naprawdę ubogacić nasze życie, oraz tego, że i w
                  jednym i w drugim kościele działa Bóg. Tak strasznie bulwersujemy się tym, że
                  ci wierzą w Maryję a tamci nie, zapominając o tym, że przecież po jednej i po
                  drugiej stronie są ludzie, którzy kochają Boga i chcą Mu służyć najlepiej jak
                  potrafią. Osobiście nie znoszę kiedy ktoś zarzuca mi "kocią wiarę" lub, jak to
                  Ella pieknie nazwała "błędnowierstwo" bo mam wrażenie, że ja jako człowiek, z
                  moją miłością do Boga i pragnieniem by służyć Mu jak najlepiej, w ogóle się nie
                  liczę. Może mylę się nie modląc się do Maryi lub modląc się do niej, ale to
                  poprostu okropne, ze ktoś może mi tak łatwo przykleić łatkę "błędnowiercy" nie
                  zastanawiając się ani trochę nad motywami i pragnieniami mojego serca. To się
                  nazywa pycha. Przypominam, że nikt z nas nie jest Bogiem, by tak kogoś osądzić.
                  W końcu dla Boga najwazniejsze jest to czy postępujemy według dwóch, jego
                  zdaniem najważniejszych przykazań - czy kochamy Boga całym sercem i czy kochamy
                  bliźniego jak siebie samego. Reszta to dodatki, o których oczywiście można
                  dyskutować, ale z szacunkiem, pamiętając, że z drugiej strony jest ktoś, kto
                  stara się kochać Boga tak samo mocno jak my.
                  Pozdrawiam
                  • ell.a Re: roznice teologiczne 12.07.05, 13:22
                    oleswava napisała:
                    > Po pierwsze: to prawda, że dogmaty KK i KP (pozwolę sobie na taki skrót
                    myslowy)różnią się od siebie, mniej lub bardziej i kiedy mówię o tym, że należy
                    > szanować się nawzajem nie mam na mysli tego, by przymknąć oczy i udawać że
                    nie ma tego z czym się nie zgadzamy. Chodzi mi bardziej o to by umieć zdobyć
                    się na kulturalną dyskusję,

                    Hmm... Ucieszyłabym się gdyby różne osoby na to się zdobyły, ale biorąc pod
                    uwagę ich różne wypowiedzi nie na temat, np.:
                    ----------
                    czy ell.a stracila przyaciela?
                    ----------
                    2. Czy kot ma ell.e?
                    s.
                    ----------
                    Zatem odwracam kota ogonem: czy ell.a ma kota?
                    s.
                    ----------
                    > > zachowujesz sie jak stary moher
                    ----------
                    a teraz sluchaj. jestes wredna, obrazasz wszystkich i myslisz ze wiesz wszystko
                    najlepiej. najgorsze, ze udajesz katoliczke, a podejrzewam, ze jestes siejaca
                    klotnie jehowitka.
                    ----------

                    itd.- trudno jest nie wysnuć wniosku na temat wątpliwego stanu umysłowego
                    autorów.
                    > > PO trzecie. Ella zarzuciła mi, że konflikty takie jak tu pojawiają się
                    między > kościołami od zawsze. Zgadza się. Ale jeśli to jest argument za tym,
                    żeby się > dalej kłócić, to jest marny.

                    Nie, to jest argument za dyskusją. Skoro jednak dyskusja to jest sprowadzona do
                    w.w. poziomu to wyraźnie świadczy o indolencji osób, które z braku argumentów
                    chwytają się tak prymitywnego wyrażania siebie.

                    Moim zdaniem właśnie największym błędem > popełnianym (na szczęście nie przez
                    wszystkich) członków KK i KP jest > nieumiejętność dostrzeżenia w stronie
                    przeciwnej prawdziwych perełek, cennych > błogosławieństw, które mogą naprawdę
                    ubogacić nasze życie, oraz tego, że i w > jednym i w drugim kościele działa
                    Bóg.

                    To prawda, jednak na ile pozwala Mu się działać widać po owocach. Wiele osób
                    pozostaje w iluzji na temat swoich motywów i swojego oddania Bogu.

                    Tak strasznie bulwersujemy się tym, że > ci wierzą w Maryję a tamci nie,
                    zapominając o tym, że przecież po jednej i po > drugiej stronie są ludzie,
                    którzy kochają Boga i chcą Mu służyć najlepiej jak > potrafią. Osobiście nie
                    znoszę kiedy ktoś zarzuca mi "kocią wiarę" lub, jak to > Ella pieknie
                    nazwała "błędnowierstwo" bo mam wrażenie, że ja jako człowiek, z moją miłością
                    do Boga i pragnieniem by służyć Mu jak najlepiej, w ogóle się nie> liczę. Może
                    mylę się nie modląc się do Maryi lub modląc się do niej, ale to poprostu
                    okropne, ze ktoś może mi tak łatwo przykleić łatkę "błędnowiercy" nie
                    zastanawiając się ani trochę nad motywami i pragnieniami mojego serca.

                    Mylisz się. M.in. o motywy to chodzi. I o deklarowanie miłości słowami a
                    zaprzeczanie czynami.

                    To się > nazywa pycha. Przypominam, że nikt z nas nie jest Bogiem, by tak kogoś
                    osądzić.>

                    Mylisz osądzanie z prostym stwierdzeniem grzechu.

                    > W końcu dla Boga najwazniejsze jest to czy postępujemy według dwóch, jego >
                    zdaniem najważniejszych przykazań - czy kochamy Boga całym sercem i czy
                    kochamy> > bliźniego jak siebie samego. Reszta to dodatki, o których
                    oczywiście można > dyskutować, ale z szacunkiem, pamiętając, że z drugiej
                    strony jest ktoś, kto > stara się kochać Boga tak samo mocno jak my.

                    No właśnie tu jest kwestia, czy kocha Boga naprawdę.
                    > Pozdrawiam
                    • svistak Re: roznice teologiczne 12.07.05, 15:22
                      ella napisala ( o mnie):
                      ----------
                      2. Czy kot ma ell.e?
                      s.
                      ----------
                      Zatem odwracam kota ogonem: czy ell.a ma kota?
                      s.
                      ----------
                      Kićka, to byl tylko trop... tam cie znalazlam... mialam nadzieje ze
                      inteligentni zaczna szukac odpowiedzi, albo ty sama odpowiesz ukazujac swoje
                      łagodniejsze oblicze smile

                      ----
                      czy ell.a stracila przyaciela?
                      --------------
                      A to z troski, bo nie mialam czasu sledzic dyskusji do konca i nie wiem czy
                      twoj kotek juz ma sie dobrze...


                      NIC ZLEGO NIE MIALAM NA MYSLI!
                      s.
                      • ell.a Re: roznice teologiczne 13.07.05, 12:54
                        svistak napisała:


                        > Kićka, to byl tylko trop... tam cie znalazlam... mialam nadzieje ze
                        > inteligentni zaczna szukac odpowiedzi, albo ty sama odpowiesz ukazujac swoje
                        > łagodniejsze oblicze smile
                        >
                        > ----
                        > czy ell.a stracila przyaciela?
                        > --------------
                        > A to z troski, bo nie mialam czasu sledzic dyskusji do konca i nie wiem czy
                        > twoj kotek juz ma sie dobrze...
                        > > > NIC ZLEGO NIE MIALAM NA MYSLI!
                        > s.

                        Ok. To jeszcze, jak jesteś taka komisja śledcza powinnaś zapytać o mojego psa.
                        Kicior jakoś ciągnie. Raz lepiej raz gorzej. Ale ogólnie można powiedzieć, że
                        na razie wyszedł z kryzysu.
                        Tu masz link
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=25755566Pozdrawiam
                • ell.a Re: roznice teologiczne 12.07.05, 12:22
                  alkoo3 napisał:

                  > > Zasadniczo twój post dotyka problemu. Ale umyka ci coś istotnego. Różnego
                  >
                  > > rodzaju konflikty doktrynalne Kościoła i błędnowierców są obecne w
                  > > chrześcijaństwie od zawsze. Ja jedynie żałuję, że z drugiej strony różne
                  > uwagi
                  > > są co najmniej nie na temat.
                  >
                  > Czy moglabys tak dokladnij sprecyzowac kogo uwazasz za kosciol, a kogo za
                  > blednowiercow?

                  W przeszłości Kościoła błędnowierczych odłamów było wiele: arianie,
                  nestorianie, gnostycy, duchobórcy, manichejczycy, montaniści itd.
                  Zaliczaja się do nich równiez różne odłamy protestanckie. Brak im sprecyzowanej
                  doktryny, egzegezy itd.
                  Co do tożsamości Kościoła zajrzyj do dokumentu "Dominus Iesus". Tam sprawa jest
                  przedstawiona w sposób niezwykle trafny.
                  Pozdrawiam.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka