Dodaj do ulubionych

Upadek wartości?

02.11.25, 20:49
Żyjemy w epoce dobrobytu,demokracji i pluralizmu.
-Ale czy jest dobrze?
Pozornie tak:nikt nie głoduje,są instytucje które pomagają osobom nieszczęśliwym.
Mamy domy,samochody,komputery...I...
Jest coś co szwankuje.
Tym czymś są stosunki międzyludzkie.
Pary poznają się by po niedługim czasie żyć wspólnie pod jednym dachem.-Bez ślubu lub ze ślubem:cywilnym albo kościelnym.
Pomieszkają trochę i do widzenia...Witaj nowa przygoda,nowy partnerze....
Dzieci jak na lekarstwo.Za ileś tam lat liczba ludności Polski spadnie do 30 milionów a potem będzie jeszcze mniej.

No i te "zdobycze cywilizacyjne' czyli związki homoseksualne,adopcje dzieci przez pary homoseksualne.
-Nie-,oni ciągle czują się wykluczeni i organizują parady równości:)
Poza tym aborcja na życzenie,eutanazja.
Jak widać pozornie jest dobrze gdyż syto i bogato.
Jednak to tylko pozory.
A będzie jeszcze gorzej.

W moim odczuciu wszelkie wyżej rozwinięte religie(chrześcijaństwo,islam,buddyzm) mogą zahamować ten proces degradacji moralnej.Ale jak to zrobią ?Wydaje się,że nie są w stanie bo upadają.(Nawet muzułmanie porzucają swą religię a o chrześcijanach to już nie ma co mówić-czynią to masowo).
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Upadek wartości? 02.11.25, 20:53
      No niestety, kosciol juz nie straszy pieklem i wiecznym potepieniem bo malo kto w to wierzy nawet chodzac do kosciola. Tak ze potrzebna by byla jakas zaraza ktora ty zmiotla polowe ludnosci to znowu by ludzie zaczeli wierzyc w pieklo.
      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 02.11.25, 20:57
        Tak,masz rację,Dunajec.

        Ale większość wierzy ,że się znajdzie w niebie?
        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 14:53
          Ja nie. Nie ma ani nieba, ani piekła.
          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 15:31
            jakornelia12345 napisała:

            > Ja nie. Nie ma ani nieba, ani piekła.

            -A skąd wiesz?
            • hana2 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 16:31

              > >. Nie ma ani nieba, ani piekła.

              > A skąd wiesz?

              Może tak podpowiada zdrowy rozsądek, że to infantylne podejście. Nikt sobie nie wybiera życia przestępcy. Wszystko zaczyna się w dzieciństwie i jeśli małe dziecko doświadcza jedynie deprywacji potrzeb wyrośnie na bandytę.
            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 16:32
              Ponieważ to na stronie twierdzącej, że coś istnieje, spoczywa obowiązek udowodnienia tegoż. Tak działa nauka. Podaj weryfikowalne dowody istnienia nieba lub piekła.
              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 18:31
                jakornelia12345 napisała:

                > Ponieważ to na stronie twierdzącej, że coś istnieje, spoczywa obowiązek udowodn
                > ienia tegoż. Tak działa nauka. Podaj weryfikowalne dowody istnienia nieba lub p
                > iekła.

                Na tym polega religia:wierzysz a nie wiesz czy tak w istocie jest.
                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 18:49
                  A kiedy się dowiesz?
                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 19:39
                    Dopiero po smierci albo nigdy.
                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 19:47
                      Czyli ta cała wiara nie jest nic warta.
        • privus Re: Upadek wartości? 22.11.25, 12:40
          Był taki okres w Kościele, że można było wykupić sobie miejsce w niebie apriori. Atrakcyjność miejsca w niebie zależała od wysokości wkładu finansowego złożonego Kościołowi na ziemi. Kto rządzi w tym niebie i co Bóg z tego ma, doprawdy nie wiem, skoro decydują o wszystkim ziemscy samozwańcy tak usilnie wyrażający jego wolę. Czy rzeczywiście jego wolę?
    • hana2 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 16:23
      "Dzieci jak na lekarstwo.Za ileś tam lat liczba ludności Polski spadnie do 30 milionów a potem będzie jeszcze mniej"

      Masz pretensje, że ludzie nie żyją w rodzinach i nie płodzą dzieci? A ty chyba też nie masz ani żony, ani dzieci?
      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 18:45
        Faktycznie nie sklonowałem siebie
        Mam 62 lata- to przepadło.
        Realnie biorąc ja nie nadawałem się na męża.

        Są to bardzo trudne czasy na założenie rodziny i życie po bożemu.
        Patrzę na moich młodszych kuzynów i większości z nich nie układa się.
        Dominik,44 lata,jedynak,zamożny.Nie ożenił się.
        Mateusz,lat 33.Miał parę dziewcyn które go odrzuciły.W końcu znalazł jakąś młodą rozwódkę z którą wziął ślub cywilny.Ta go po niedługim czasie wygoniła z domu.
        Oskar,lat 35.Informatyk.Nie ma jak dotąd kandydatki na żonę.
        -Gdyby oni byli jacyś brzydcy albo nie mieli wykształcenia to by można zrozumieć.

        Takie czasy a wszystko wskazuje na to,że będzie jeszcze gorzej.
        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 19:02
          Są to bardzo trudne czasy na założenie rodziny i życie po bożemu.

          Nie są to trudne czasy na założenie rodziny. Patrz wszystkie finansowe "plusy". Być może problem polega w tym twoim "życiu po bożemu". Młode kobiety nie chcą się wpisywać w układ, w którym będą uzależnione od faceta.

          Patrzę na moich młodszych kuzynów i większości z nich nie układa się.
          Dominik,44 lata,jedynak,zamożny.Nie ożenił się.
          Mateusz,lat 33.Miał parę dziewcyn które go odrzuciły.W końcu znalazł jakąś młodą rozwódkę z którą wziął ślub cywilny.Ta go po niedługim czasie wygoniła z domu.
          Oskar,lat 35.Informatyk.Nie ma jak dotąd kandydatki na żonę.
          -Gdyby oni byli jacyś brzydcy albo nie mieli wykształcenia to by można zrozumieć.

          A może to kośćiółkowo - prawackie poglądy tych panów są przeszkodą? Czyżby panowie Dominik, Mateusz i Oskar byli zwolennikami konfy?

          Takie czasy a wszystko wskazuje na to,że będzie jeszcze gorzej.
          Odpowiedz Cytuj Link Zgłoś
          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 20:11
            Akurat moja rodzina ze strony mamy to zwolennicy Platformy.
            (Ciekawe,że część z nich ma hopla na punkcie katolicyzmu a mimo tego głosują na liberalną lewicę).
            Z kolei rodzina od strony mojego taty to zwolennicy PIS-u.I mają dzieci.
            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 21:07
              Widzisz, a ja lewaczka w związku jednym facetem od 34 lat, a w małżeńskim z tymże facetem od 30, do tego potomstwo, które akurat doktorat finalizuje. I co?
              Kto bardziej się się przyczynił do polskiej demografii? Ja, kwestionująca bóstwa wszelakie, czy ty, narzekający na "trudne czasy", które uniemożliwiają założenie rodziny i "życie po bożemu".
              Było może mniej skupiać się na "życiu po bożemu", a bardziej na życiu po ludzku, to i może żona by była, a i potomstwo też.
        • hana2 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 19:13
          "Realnie biorąc ja nie nadawałem się na męża."

          Może twoi młodsi kuzyni też sie nie nadawali na mężów. Wszyscy po jednym dziadku. Może takie geny?

          Pochodze z rodziny, która żyła po bożemu i tarmoszę się z mentalnymi spadkiem w formie nerwic. Ciebie też jak widać czasy życia po bożemu nie ukształtowały na dobrego kandydata na męża.
          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 20:13
            Ha,mój dziadek ,ojciec mamy, miał dwie żony i 7 dzieci.Żył ponad 97 lat.
            Geny jak widać mają dobre.
            • hana2 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 20:24
              Nie wypada ci komentować faktu, że nie założyli rodziny, skoro sam też jej nie stworzyłeś. Sam widzisz, że to nie taka bułka z masłem. Twoja krytyka kuzynow za ich kawalerstwo kojarzy mi się z sytuacją, gdy jedna matka krytykuje drugą, że źle wychowała dzieci, podczas gdy sama ma problemy wychowawcze z własnymi.
              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 20:35
                Ja ich nie krytykuję-są to naprawdę fajne chłopaki.
                Zresztą niektórym moim kuzynom udało się:Przemek ma 3 dzieci,Adrian 2 dzieci.
                A kuzynki też nie próżnowały:Ania ma 3 dzieci,Wiktoria 2 dzieci.
                • hana2 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 20:51
                  Ja akurat nie ubolewam nad tym, że nie ma dziś przymusu takiego jak kiedyś do posiadania rodziny i dzieci. Jeżeli ktoś nie czuje, że się nadaje na ojca, to lepiej, że nim nie stara się zostać.

                  Ale są i tacy, którzy chcieliby mieć więcej niż jedno dziecko, a jakieś realia temu nie sprzyjają. Skoro matka pod presją społeczną, że musi wracać do pracy to małe dziecko zmuszona jest oddać do żłobka na 8 godzin, w wątpliwej jakości opiekę, to woli tego kolejnego dziecka nie rodzić. Rodzić dzieci żeby przez większość dnia obcy ludzie z przymusu obowiązku obserwowali jak się rozwija (?).
                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 21:20
                    Może to jest powód małej dzietności?Chyba tak.
                    Dawniej kobiety były w domu a zarabiali mężczyźni.
                    Obecnie żeby przeżyć w godnych warunkach najczęściej muszą obydwoje małżonkowie pracować.
                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 21:40
                      Naprawdę?
                      Uważasz, że tylko mężczyźni zarabiali? Skąd czerpiesz tę wiedzę? Ze swoich wyobrażeń, jak to drzewiej ludzie żyli "po bożemu"?
                      Jakoś moja prababka zsuwała na targ z koszykiem jaj i przynosiła do domu żywą gotówkę.
                      Jeżeli uważasz, że "drzewiej" kobiety na wsi nie pracowały, to naprawdę nie rozumiem, co masz pod sufitem.
                      To była ostra harówa, niezależnie od płci.
                      I obydwoje małżonkowie musieli pracować, aby wyżywić rodzinę.

                      Chyba, że ty z tych leniwych "szlachetnie urodzonych", dla których praca to hańba.
                      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:00
                        Chodziło mi o pracę poza domem,na państwowym.
                        Wiadomo,że nasze babcie zasuwały w polu.
                        Takie kobiety mogły czuwać nad dziećmi przez większą część dnia.

                        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:02
                          Kiedy ostatnio zasuwałeś na polu?
                          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:17
                            Mamy niedaleko Przytyka ziemię 2,6 hektara.Tata nas gonił do zbierania ziemniaków..Obecnie te grunty leżą odłogiem.
                            Posiadamy też ziemię na Powiślu koło Kozienic.Jesteśmy w trakcie sprzeadawania jej.Już opyliśmy dom z przyległą działką za 250 tys.zł.
                            Teraz sprzedajemy działkę 1,3 ha za 190 tys.zł(I klasa-150 tys.zł za hektar).
                            Na wiosnę mamy sprzedać jeszcze 3 hektary za 300 tys.zł.
                            Za te środki siostra ma wykończyć swój dom w Przytyku a Wiktoria odświeżyć mieszkanie w Radomiu.Ja zrzeklem się swojej części.Nie posiadam żony i dzieci to nie są mi potrzebne.Naorawdę chcę by Wiktoria z dziećmi byli na swoim i nie musieli wynajmować.Mam nadzieję,że w przyszłym roku wszystko to się spełni.
                            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:23
                              Ok. Ile przepracowałeś godzin na tym polu? Piszesz, że zbierałeś ziemniaki, bo tata gonił. Napisz mi, ile dzieci miałeś do ogarnięcia w czasie, gdy te ziemniaki zbierałeś?
                              Jedno, dwoje, troje? Może jeszcze jakieś noworodki były na stanie? To liczy się potrójnie.
                              • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:46
                                A tak jeszcze, a propos prac polowych. Piszesz, że zbierałeś te ziemniaki, ale nie kopałeś? Czyli jakaś mechanizacja wchodziła w grę. Kotuś, to sama łatwizna, ale i nie żaden fun. Weź sobie motykę, rozgrzebuj ziemię i poszukuj tych bulw. Satysfakcja gwarantowana.
                                Ale dalej mieszczuch będzie mówił o łączeniu pracy kobiet na wsi i łatwej opiece nad potomstwem.
                                • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 04.11.25, 11:35
                                  My pracowaliśmy na polu głównie w wakacje i później wykopki na jesieni.
                                  Ale motyką to nie.Były już konne a później ciągnikowe kopaczki.
                                  • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 04.11.25, 11:39
                                    "My pracowaliśmy na polu głównie w wakacje i później wykopki na jesieni.
                                    Ale motyką to nie.Były już konne a później ciągnikowe kopaczki."

                                    A ile w tym samym czasie miałeś dzieci do lat 5 pod opieką?
                    • hana2 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 21:53
                      "Obecnie żeby przeżyć w godnych warunkach"

                      Czasem jest to jednak kwestia priorytetów, albo wpojonych przekonań, że trzeba dorównać do wyznaczonego poziomu, albo i też lęk przed ostracyzmem, bo "siedzi w domu". Ale też tak jak piszesz, brak możliwości na godne życie z jednej pensji. I system nie sprzyja tym kobietom, które nie chcą i nie mogą sobie pozwolić na dłuższą przerwę w zawodzie. Do tego jeszcze dochodzi bezradność, co zrobić gdy dziecko choruje a pracodawca nie toleruje zwolnień. Robi się udogodnienia, które nijak nie poprawiają dzietności. A może by tak zapytali się kobiet, które chcą a nie decydują się na kolejne dziecko "w czym problem". Może brak opieki w wakacje, itp.

                      A wracając do opcji matki, która zostaje z dzieckiem dłużej w domu - ne jestem przeciwniczką emancypacji kobiet, ale warto jest szukać własnej równowagi, między potrzeba realizacji zawodowej a potrzebami małego dziecka, na które kobieta wraz z partnerem się decyduje. Pamiętam wpis kobiety na innym forum, że ona nie wie kiedy minęło dzieciństwo jej dzieci. A dalysmy sobie wmówić, że praca jest czymś tak skomplikowanym, że po 3 letniej przerwie na dziecko nie będziemy w stanie nauczyć się jej wykonywać ponownie.

                      Moja matka wróciła do pracy gdy ja i mój brat mieliśmy 9 i 8 lat. Mogła wrócić wcześniej, gdyż już nawet chciałam jak moi rówieśnicy chodzić z kluczem na szyi. Byłam gotowa. Znalazła pracę po przerwie jako księgowa (takie miała kwalifikacje i wcześniejsze doświadczenie) i pracowała w tym zawodzie do emerytury. Przerwa na dzieci nie odebrała jej ani ambicji, ani intelektu. O wiedzy nie piszę, bo cały czas musiała wiedzę uzupełniać.
                      • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 21:59
                        Dlaczego tylko piszesz o matce w kontekście opieki nad dzieckiem. Gdzie w tym wszystkim jest tata? On nie może poświęcić kawałka swojej kariery, aby pobyć w domu z dzieckiem? Dlaczego? Bo jego praca zawodowa jest ważniejsza od pracy zawodowej kobiety?
                        • hana2 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:20
                          "gdzie w tym wszystkim był tata"

                          Ojciec nawet gdy miał okazję być z dziećmi to nie korzystał. Typowe realia lat 80. Moja matka w czasie "nie pracowania" uprawiała pole, hodowala zwierzęta, szyła ubrania dla jakiegoś producenta. Mnie nie rusza, że moje poglądy kogoś uruchamiają. Niepracowanie kobiety generuje przy okazji mniej obowiązków około domowych dla ojca i więcej jego czasu dla dziecka. A czy tata nie mógł poświęcić kariery? No nie wyobrażam sobie, że brałby jakieś bezpłatne urlopy.

                          • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:24
                            Ojciec nawet gdy miał okazję być z dziećmi to nie korzystał. Typowe realia lat 80. Moja matka w czasie "nie pracowania" uprawiała pole, hodowala zwierzęta, szyła ubrania dla jakiegoś producenta. Mnie nie rusza, że moje poglądy kogoś uruchamiają. Niepracowanie kobiety generuje przy okazji mniej obowiązków około domowych dla ojca i więcej jego czasu dla dziecka. A czy tata nie mógł poświęcić kariery? No nie wyobrażam sobie, że brałby jakieś bezpłatne urlopy.

                            No właśnie.
                      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:05
                        A moja mama poszla do pracy gdy ja miałem 3 lata a siostra niespełna 2.
                        Mieszkaliśmy w domu nauczyciela w prymitywnych warunkach.
                        Tata pracował w szkole i miał nas pilnować (ale wpadał tylko do nas na dłuższej przerwie).Byliśmy bardzo biedni,nie mieliśmy nic na własność.

                        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 03.11.25, 22:18
                          To było raczej do Hany.
                          Ale odpowiem tak. Wyobraź sobie czteroletnią dziewczynkę, która ma półrocznego brata i kuzyna w tym samym wieku. Tata tej dziewczynki został zabrany na "roboty" do III Rzeszy. Tata kuzyna zastrzelony na jego własnym polu.
                          Mama tej dziewczynki i jej siostra - mama kuzyna, próbują ogarniać rzeczywistość, jak tylko mogą. Pracują w polu u "baora" - osadnika niemieckiego, który dostał w okolicy dużą działkę.
                          Opieka nad malutkimi dziećmi spada na dziewczynkę, której do wieku 10 lat jeszcze dużo brakuje. I dziewczynka daje radę.
                          Kim jest ta dziewczynka?
                          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 04.11.25, 11:38
                            No tak.To były trudne czasy.
                            Mój dziadek walczył pod Kockiem a po przegranej został z innymi wojakami przetransportowany do obozu w Dachau.
                            Potem pracował u baora w Bawarii.
                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 04.11.25, 12:07
                      "Może to jest powód małej dzietności?Chyba tak.
                      Dawniej kobiety były w domu a zarabiali mężczyźni.
                      Obecnie żeby przeżyć w godnych warunkach najczęściej muszą obydwoje małżonkowie pracować."

                      Tak jeszcze a propos pracy obojga małżonków w dzisiejszych czasach, na które narzekasz.
                      Masz rację, większość kobiet nie pracowała takie 100 lat temu. One wręcz, wybacz, zapier.....alały.
            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 04.11.25, 12:00
              Skoro już się na geny licytujemy, to mój pradziadek miał tych żon aż 4, z czego jedno małżeństwo zostało unieważnione, gdyż albowiem małżonka nr 2, która miała być wdową, okazała się koniec końców mężatką. Ale to czasy I wojny były. Ona dostała list zawiadamiający o śmierci męża, a potem po wojnie małżonek się objawił, bo nie został zabity, tylko zdezerterował z carskiej armii.
              Dzieci to tam pradziadek miał z dziesięcioro, albo jedenaścioro. Najmłodsze dziecko - syn pradziadka, był 20 lat młodszy od najstarszej wnuczki pradziadka. Pradziadek zmarł w słusznym wieku lat 102.
              Pamiętam go. Nosił wąsy w stylu Piłsudskiego.
              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 04.11.25, 15:54
                W rodzinie mojej mamy jest gen długowieczności.
                Jej ojciec i jego siostry i bracia (Razem siedmioro)żyli po ponad 90 lat.(Tylko jeden zmarł w wieku 63 lat).
                Mój tata ma prawie 92 lata a mama 82.
                Ale ja raczej tyle nie będę żył.
                Niedługo ktoś będzie się musiał nami opiekować.(Tara już nic nie robi a mama jeszcze prawie wszystko).
                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 04.11.25, 16:01
                  "Ale ja raczej tyle nie będę żył."
                  Skąd ten pesymizm?
    • privus Re: Upadek wartości? 05.11.25, 10:40
      olszak-przytycki napisał(a):

      > W moim odczuciu wszelkie wyżej rozwinięte religie(chrześcijaństwo,islam,buddyzm
      > ) mogą zahamować ten proces degradacji moralnej.Ale jak to zrobią ?Wydaje się,ż
      > e nie są w stanie bo upadają.

      Przekonanie wydaje się wręcz utopijne. Nie znam dotychczas kraju, w którym religia doprowadziła by do postępu cywilizacyjnego czy też eliminacji postępującej degradacji społecznej. Np. Irlandia zaczęła odżywać dopiero po wyrwaniu się z uścisku religijnego.

      > (Nawet muzułmanie porzucają swą religię a o chrześcijanach to już nie ma co mówić-czynią to masowo).

      Mamo, chwalą nas.
      - A kto?
      Wy mnie a ja Was :)


      Postęp cywilizacyjny wymaga logicznego myślenia i wyciągania wniosków a ie modłów i bicia pokłonów mirażom.
      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 05.11.25, 15:53
        Religia może prowadzić do postępu cywilizacyjnego.
        Przykładem jest Polska piastowska.
        Może być też islam.-Z chwilą gdy Arabowie przyjęli go,bardzo szybko podbili szereg ziem.
        Zaczęli wznosić meczety i szpitale.Rozwijali naukę.
        To samo należy napisać o protestantyzmie.
        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 05.11.25, 16:53
          A przed Polską piastowską to postępu cywilizacyjnego nie było? Znowu leziesz do jaskini lwa. Już cię uprzedzałam wiosną, abyś odpuścił sobie tematy historyczne.
          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 05.11.25, 17:24
            Choćby pisma nie było.
            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 05.11.25, 17:39
              Naprawdę nie było? A co sądzisz o zabytku w zbiorach Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, znanym jako naczynie z Dziedzic? Faza C1a okresu wpływów rzymskich. Przełom II i III wieku naszej ery.
              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 05.11.25, 18:58
                Wtedy jeszcze Słowian w Polsce nie było.
                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 05.11.25, 19:02
                  Ale pismo było.
                  • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 05.11.25, 20:14
                    Polski też nie było.
            • hana2 Re: Upadek wartości? 05.11.25, 19:18
              "Religia może prowadzić do postępu cywilizacyjnego.
              Przykładem jest Polska piastowska."

              Przede wszystkim to Jezus dał ludziom ogień. Wyciął też pierwsze koło i wzniósł piramidy w Egipcie. A ludzie nabijali się, że Czarnek nas cofa do średniowiecza....

              A poważnie zauważ, że nauka rozwija się często mimo religii, jak teoria heliocentryczna. To nie religia nas rozwija. Rozwija nas jakaś wewnętrzna siła życiowa, program od Stwórcy? Zobaczcie jaką kiedyś surowość musiał mieć w sobie człowiek, który podczas wojny musiał na żywca amputować rannemu nogę. Dziś chirurg nie musi mieć takiej mentalności rzeźnika. Wygładza się nasz charakter z pokolenia na pokolenie.




              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 06.11.25, 15:32
                W czasach starożytnych kapłani byli kimś w rodzaju naukowców.
                Tak było w Egipcie i Indiach.

                "Kapłani egipscy byli strażnikami wiedzy i nauki w starożytnym Egipcie, prowadząc zaawansowane badania w wielu dziedzinach. Osiągnięcia kapłanów obejmują m.in. stworzenie kalendarza słonecznego opartego na 365 dniach i 12 miesiącach, rozwój wiedzy medycznej (w tym przeprowadzanie operacji) oraz rozwój astronomii (obserwacje gwiazd, przewidywanie zaćmień). Poza funkcjami religijnymi, pełnili również role polityczne i gospodarcze, zarządzając majątkami świątyń i wpływami na państwo."
                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 06.11.25, 15:43
                  No brawo. A przypomnij mi, czy ci bogowie egipscy według starożytnych podań, wytracili większość ludzkości, jak JHWH? Czyżby nie?

                  Może więc bardziej zasługują na cześć, skoro ich kapłani rozwijali naukę, a nie starali się ją tłumić poprzez taki index ksiąg zakazanych.
                  Możesz przytoczyć jakiś przekaz, że w starożytnym Egipcie ktoś został spalony na stosie, bo jego poglądy się kapłanom nie podobały?
                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 06.11.25, 21:29
                    Wspomniałaś o Jahwe.
                    Zauważ,że Żydzi są bardzo inteligentni i mimo,że jest ich mało(kilkanaście milionów) to mają wielki wpływ na gospodarkę(głównie USA),naukę i sztukę.
                    Izraelici mieli wpływ na naukę i kulturę świata poprzez chrześcijaństwo i islam które to religie zostały oparte na ich wierzeniach.
                    • privus Re: Upadek wartości? 20.11.25, 10:21
                      I wszystko dzięki Jahwe, bo sami nic nie potrafili?
                • hana2 Re: Upadek wartości? 06.11.25, 20:57
                  W średniowieczu, aby mieć możliwości nauki czytania, trzeba było wybrać życie duchownego.

                  A wiesz Olszaku, że fanatyzm religijny nie robi z człowieka dobrego człowieka?
                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 06.11.25, 21:34
                    Fanatyzm religijny może być dobry .
                    Jeśli ludzie wierzą i starają się postępować moralnie to co z tym złego?
                    Prawdopodobnie masz na myśli terroryzm czy też Świętą Inkwizycję.
                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 06.11.25, 21:57
                      No właśnie miałam o to zapytać. Co sądzisz o tzw. "Świętej" Inkwizycji i o indeksie ksiąg zakazanych.
                      W tym wykazie, będącym wyrazem religijnej indoktrynacji, ciemnogrodu i pospolitego braku wiedzy, kształtowanym przez ciemniaków z Rzymu znalazły się dzieła wybitnych naukowców.
                      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 06.11.25, 22:07
                        Katolicy często byli wybitnymi naukowcami,min. nasz Mikołaj Kopernik.

                        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 06.11.25, 22:13
                          I trafił na indeks.
                          • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 06.11.25, 22:15
                            Nasz Frycz Modrzewski też. A mądre rzeczy pisał oj, mądre. Ale ciemnogród rzymski nie mógł tego ścierpieć.
                    • hana2 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 06:32
                      "Fanatyzm religijny może być dobry "

                      Fanatyzm jest bezlitosny dla ludzkich deficytów, zaburzeń.

                      Wyobraź sobie sytuację dziewczyny, która zaszła w nieplanowaną ciążę. Nie wydzielają się u niej żadne hormony powodujące, że psychiczne nastraja się na bycie matką. Nie ma możliwości finansowych wyjachac za granicę i dokonać aborcji. W końcu zdesperowana popełnia samobójstwo. Giną dwa życia ona i zarodek.

                      Twoje gadanie o prawach człowieka możesz sobie w d. wsadzić, bo one nie uwzględniają prawa tej kobiety do życia. Nie jesteś zdolny wejść w emocje tej kobiety, gdyż nie potrafiłeś wejść w emocje żadnej kobiety i zespolić się w trwałym związku.

                      Twoja "dobroć" polega jedynie na zakazie aborcji. Nie chcesz aborcji, ale nie czujesz na sobie obowiązku społecznego, co zrobić, aby i aborcji było mniej i niechcianych dzieci było mniej. Masz kompletna znieczulicę na fakt niechcianych dzieci. Masz kompletną znieczulicę na nierówności społeczne, które skazują na niski poziom życia ludzi w tym ich potomstwo (krytyka PiSu za socjal). Jesteś typowym konfiarskim samotnym osiłkiem, od którego wara z podatkami na "zdrowe" społeczeństwo. I jeszcze się dziwisz, że takich wygodnych, samotnych, egoistycznych byków jest coraz więcej, którym pornografia i luźniejsze normy społeczne pozwalają zjeść ciasto i mieć ciastko.Tylko tobie wolno, żyć w komforcie samotności?

                      Rzucając hasło stop aborcji, ale nie robiąc nic aby jej brakiem nie wprowadzać jeszcze więcej krzywd, przyczyniasz się do degradacji tkanki społecznej. Tobą rządzi zimna ideologia i egoizm. Na bezludnej wyspie po pomoc udałabym się do tej, co ma rzekoma diabła za skóra. Nie do konfiarza, czy braunowca.

                      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 07.11.25, 12:00
                        Sluchaj ,Twój tok rozumowania jest dziwny.
                        Usprawiedliwiasz aborcję jakimiś wydumanymi historiami.
                        W ten sposób można rozgrzeszać np.złodzieja bo bardzo chciał a nie miał pieniędzy,to sobie wzioł.
                        • hana2 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 12:31
                          Mam rozwiązanie. Karajmy za aborcję i matkę i ojca. Już sobie wyobrażam gardłowanie tych konfiarskich byczków, którzy nie interesują się co się dalej z ich spermą dzieje.

                          Moja znajoma usuwala ciążę takiego, który nie nadawał się do stworzenia rodziny, ale miał kontakty z kobietami. Pewnie dziś jest samotnym ekstremistą popierającym Brauna i stop aborcji. Inaczej byś gadał, gdyby ten zarodek zostawał w twoim ciele.

                          Dla takich jak ty ciąża to faktycznie wydumany temat.

                          Jestem przeciw aborcji, ale nie w ten sposób aby karać ciąża kobiety i tworzyć społeczeństwa niechcianych, niekochanych dzieci. Tacy prawodawcy jak ty są pośrednio winni wielu śmieci i samobójstw.
                          • dunajec1 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 15:07
                            Hana, zgadzam sie, nie tworzyc, jeszcze jak ten dziecial zdrowy to moze znajdzie kogos kto go wezmie, ale jak jest to chore i bedzie trzeba byc przy tym na okraglo przez jego zycie? Wtedy tych "dobrodziei" nie ma, spierdalaja jak najdalej.
                            Chcesz zeby sie rodzilo wiecej? zrob to co ma byc, zaczynajac od zlobkow, przedszkoli i innych takich, anie, ja chce zeby nie bylo aborcji, i korwa na tym sie konczy. A matka i inni niech sie z tym mecza bo JA TAK CHCIALEM, PO BOZEMU ZEBY BYLO. O niee, nie tedy droga.
                          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 07.11.25, 15:30
                            Jakby się nie nadstawiały byle komu to by nie było niechcianych ciąż.
                            Jeśli jak piszesz,'facet się nie nadawał do małżeństwa'-to po co miała z nim seks?
                            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 15:44
                              "Jakby się nie nadstawiały byle komu to by nie było niechcianych ciąż.
                              Jeśli jak piszesz,'facet się nie nadawał do małżeństwa'-to po co miała z nim seks?"

                              A po co seks prawilnemu kościelnemu, jeżeli nie zamierza mieć dzieci?
                              Puścił się i tyle. I za puszczenie się powinien beknąć. Ostrzej, niż ta kobieta, skoro jest "pro life".
                              A utrzymuj sobie swoje potomstwo, a od baby się odpierpapier, zboczeń..cu.
                              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 07.11.25, 16:13
                                Ludzie to nie zwierzęta,powinni panować nad swoimi popędami.
                                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 21:07
                                  To czemu prawilni kościółkowi nad nimi nie nie panują? Ktoś im zabrania?
                        • privus Re: Upadek wartości? 24.11.25, 16:43
                          Już nie przesadzaj. W swych poszukiwaniach odpowiedniej dla siebie religii możesz zwrócić się do odniesień związanych z Lwem Ozyrysa w kontekscie osądzania dobra i zła :)
                    • privus Re: Upadek wartości? 24.11.25, 10:26
                      olszak-przytycki napisał(a):

                      > Fanatyzm religijny może być dobry .
                      > Jeśli ludzie wierzą i starają się postępować moralnie to co z tym złego?
                      > Prawdopodobnie masz na myśli terroryzm czy też Świętą Inkwizycję.

                      A np. są wyprawy krzyżowe zaliczasz też do dobrych efektów fanatyzmu religijnego?
                      Miałem kiedyś możliwość zapoznania się z opisem zdobycia przez krzyżowców Jerozolimy. Nawet jeśli było tam coś ubarwione, to i bez tego jest to przerażające.
                      Za co najmniej prawdopodobieństwem tamtego opisu przemawia historia ludności z miasta.
                      "Bóg swoich rozpozna" to znane powiedzenie, które odnosi się do brutalnej rzezi katarów dokonanej w Béziers. Legat papieski niejaki Arnald Amalryk tymi słowami nakazać, by zabić wszystkich, bo Bóg i tak swoich rozpozna. Czy nie uważasz, że taki fundament ontologiczny jest najzwyklejsza paranoją?

                      "Bóg swoich rozpozna" to znane powiedzenie, które odnosi się do brutalnej rzezi katarów w Béziers w 1209 roku. Legat papieski, Arnald Amalryk, miał powiedzieć, by zabić wszystkich, a Bóg sam rozpozna tych, którzy należą do Niego.
          • privus Re: Upadek wartości? 22.11.25, 11:47
            jakornelia12345 napisała:

            > A przed Polską piastowską to postępu cywilizacyjnego nie było? Znowu leziesz do
            > jaskini lwa. Już cię uprzedzałam wiosną, abyś odpuścił sobie tematy historyczn
            > e.

            Dla kościelnie edukowanych historia Polski zaczyna się od roku 966, podczas gdy faktyczny chrzest miał miejsce rok wcześniej na dworze cesarskim. Tak się ponoć rodziły i rodzą różnice między narodowym katolicyzmem a chrześcijaństwem.
        • privus Re: Upadek wartości? 21.11.25, 19:35
          olszak-przytycki napisał(a):

          > Religia może prowadzić do postępu cywilizacyjnego.
          > Przykładem jest Polska piastowska.

          Proponuję porozmawiać sobie z dokumentacja dotyczącą okresu piastowskiego. Nie masz w rodzinie nieco starszych posiadających trochę wiedzy nie tylko z kazań czy konfesjonałów parafialnych, by porozmawiać z nimi na ten temat?
    • hana2 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 20:52
      Na potrzeby dyskusji z Olszakiem spolaryzowałam mocno obraz lewicowca kontra prawicowca (czy też odwrotnie). W rzeczywistości uciekam od narzuconych schematów myślenia o społeczeństwie podzielonym kontrastowo każdą jedną idea. Widzę jak szufladkowanie wypacza prawdziwy obraz człowieka, jego światopogląd. Skłóconymi ludźmi łatwiej zarządzać. A niepodzieleni nie tracąc czasu na kłótnie coś by jeszcze razem wspólnie dobrego dla siebie zrobili. Nawet tu na forach jest dużo prawicowców, których cenie: za intelekt, pogodę ducha lub inne spojrzenie, które może pogłębić moje myślenie. W rzeczywistości większość z nas jest gdzieś po środku, w równowadze będącej mieszanką racjonalności, pragmatyzmu, doświadczenia życiowego i choćby minimalnej wrażliwości.
      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 07.11.25, 21:48
        Dla mnie lewica ma negatywne konotacje.
        Wyznają ją ci co głoszą zło i realizują je.
        Tam gdzie rządzi lewica z jednej strony występuje bieda a z drugiej brak wolności i niemoralność.
        (Tu ktoś może rzec,że wiele krajów komunistycznych świetnie się rozwija ,np.Chiny-ale te kraje nie są całkiem lewicowe,zwłaszca ich gospodarka jest kapitalistyczna).
        Uważam,że jest jeden właściwy system polityczno-ekonomiczno-światopoglądowy.
        Wszelkie inne poglądy niosą w sobie jakieś nieprawidłowości.
        • dunajec1 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 22:28
          I tak mozemy do olszaka gadac, jak ten dziad do obrazu.
          • hana2 Re: Upadek wartości? 07.11.25, 22:45
            Życie spędził pod kamieniem, więc co się dziwić.
    • wariant_b Re: Upadek wartości? 08.11.25, 12:56
      olszak-przytycki napisał(a):

      > A będzie jeszcze gorzej.

      Może w takim razie warto się zastanowić jaka jest realna wartość proponowanych "wartości"?
      Propagujesz szczególnie , jak mi się wydaje, dwie takie "wartości":
      - zakaz aborcji (niedopuszczalność świadomego macierzyństwa).
      - nakaz trwania w istniejących stosunkach społecznych (czyli konserwatyzm).

      Weźmy na początek pierwszy z postulatów, czyli zakaz aborcji.
      Co wartościowego możemy przez niego uzyskać?
      Jak taki zakaz skutecznie wyegzekwować?

      Na pewno nie uzyskamy wzrostu dzietności, która w zeszłym roku była na poziomie ok. 1.1
      a w tym, jak się przewiduje, spadnie do rekordowo niskiego poziomu 1.03 dziecka na kobietę.
      Tragedia demograficzna, bo prosta zastępowalność pokoleń wymaga 2.1 dziecka na kobietę,
      a rodzi się o połowę mniej. A jesteśmy bodaj jedynym liczącym się krajem w Europie,
      który usiłuje powiększyć dzietność poprzez coraz bardziej restrykcyjny zakaz aborcji.
      Czy uda się nam zwiększyć ilość niechcianych lub upośledzonych fizycznie i umysłowo dzieci?
      A jeśli tak, to co z tego? - kto będzie je wychowywał, kto będzie się nimi opiekował? Ty czy ja?

      Realia są takie, że do zapłodnienia (kobieta zachodzi w ciążę) następuje na przełomie
      drugiego i trzeciego tygodnia tejże ciąży (bo tak to liczą medycy), a świadomość ciąży
      pojawia się w związku z brakiem kolejnej miesiączki ok. 5 tygodnia ciąży. Testy ciążowe
      pozwalają wykryć ciążę trochę wcześniej, badania dopochwowym USG nieco później.
      A ginekolog stwierdza ciążę najczęściej ok. 8-10 tygodnia (i taki są zalecane terminy).

      Czyli musimy znaleźć sposób na zmuszenie wszystkich kobiet w wieku rozrodczym
      na comiesięczną wizytę u ginekologa powiedzmy tydzień po oczekiwanym terminie miesiączki
      i komisyjne oddawanie moczu do testów ciążowych, a może specjalna służba antyaborcyjna?
      Inaczej kobieta zdecyduje się na zabieg przerwania ciąży zanim powstanie prawne
      stwierdzenie tejże ciąży. I cały trud na nic - kobiety nie pójdą do ginekologa dopóki
      nie zdecydują się na urodzenie dziecka lub samodzielnie nie potwierdzą, że w ciąży nie są.
      I nie ma co liczyć na cud, bo przerywanie niechcianej ciąży jest stare jak ludzkość.
      Nowy jest tu tylko termin "dziecko poczęte" i wiek płodu, od jakiego medycyna jest
      w stanie utrzymać przy życiu wcześniaka (można wymusić poród zamiast aborcji)

      > W moim odczuciu wszelkie wyżej rozwinięte religie(chrześcijaństwo,islam,buddyzm)
      > mogą zahamować ten proces degradacji moralnej. Ale jak to zrobią ?

      A w moim odczuciu są wszelkie religie wspierają i sankcjonują deprawacje.
      Nie nadążają za zmianami świadomości społecznej, więc selektywnie przemilczają
      i ukrywają lub przeciwnie - potępiają to wszystko, z czym religia nie potrafi sobie poradzić.
      Dzięki religii ludzie nie są ani lepsi, ani gorsi, a jedynie bardziej zakłamani.

      • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 13:14
        Niezłe.

        Ale Olszak, który ma na koncie dokładnie ZERO dzieci i dokładnie ZEROWE doświadczenie w związku z ŻYWĄ kobietą, ma czelność zabierać głos.

        Bo jego religianckie zboczenie, potocznie zwane fanatyzmem, powoduje, że uważa, że coś tam wie. A dziaders nie wie nic.

        Podpisano: ta która ma diabła za skórą, a która stworzyła udany długoletni związek z ŻYWYM normalnym mężczyzną i która udane potomstwo.
        • dunajec1 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 15:32
          No wiesz jakornelio, ja mysle ze jakbys miala diabla za skora to po co bylby potrzebny maz? Przeciez diabel by wszystko zrobil za niego (meza) tak ze...
          • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 16:00
            Słuchaj, tak przyszło mi do głowy. Skoro napisałeś, że gdybym miała diabła za skórą, to mąż nie byłby potrzebny. Racja, ja tam tylko człowiekiem jestem.
            Tylko martwię się o Olszaka. Co on ma za skórą? Być może tam diabeł załatwia wszystko?
          • hana2 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 16:03
            Natura mądra jest. Człowiek, który nienawidzi kobiet nie jest w stanie znaleźć matki dla swych dzieci i powołać na świat kolejnych ludzi nienawidzących kobiet.
            • dunajec1 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 17:43
              No prosze jakornelio, jednak nie masz diabla , zostawmy to gdzie.
              Ale jak to dobrze miec tego diabelka za skora, juz nie powiem do czego potrzebny.
      • internauta81 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 17:43
        Wariant ze znaną mu racjonalnością napisał jak rzeczy się mają.Do tego co jest między nogami kobiet mają prawo jedynie kobiety.Kropka.Wszystko inne jest straszliwym, nieludzkim mobbingiem psychicznym wszystkich kobiet ze strony IDIOTÓW, którzy to po zmajstrowniu dziecka kobiecie zaraz płacą jej usunięcie ciąży.
        \w odniesieniu do olszaka, z jeden strony podzielam, jego niekture punkty widzenia a z drugiej jestem w 100% przeciw kiedy pisze obrażające (wg mnie) bzdury.Olszak, dla mnie, to taki ser szwajcarski: dobry ser ale za dużo dziur.
        .Nie podzielam ataku olszaka na kobiety.To nie polskie, nie szarmańskie.Olszak to "męska stara panna", może "nie może" a może mu się mie podoba za dużo X w chromosomach i wolalby XY do towarzystwa w łóżkui??
        To nie moja sprawa.
        To co mi sprawia przyjemność to upadek Kościoła r.Katolickiego w Polsce.
        Nie przyklejam linków.Zainteresowanym wystarczy poszukać na Googlu "upadek kościoła w Polsce 2025".

        Dzięki wariant że jesteś.
        • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 08.11.25, 18:24
          Internauto mam słuszny pogląd jeśli chodzi o polskie kobiety.
          Obiektywnie biorąc nie szanują się,puszczają się.
          To przecież tak jest.Fakt.
          A które kobiety szanują się?
          W Arabii Saudyjskiej,w Afganistanie-generalnie w krajach muzułmańskich.
          • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 20:25
            "Internauto mam słuszny pogląd jeśli chodzi o polskie kobiety.
            Obiektywnie biorąc nie szanują się,puszczają się.
            To przecież tak jest.Fakt.
            A które kobiety szanują się?
            W Arabii Saudyjskiej,w Afganistanie-generalnie w krajach muzułmańskich."

            Aaaa, takie coś się marzy staremu dziadowi, którego żadna nie chciała.
            Każdym twoim wpisem udowadniasz, że nawet największa puszczalska, która spuściła cię po brzytwie (swoją drogą, nieźle brzmi) miała rację. Jak tam rączka? Nie potrzebuje rehabilitacji?
            • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 08.11.25, 20:45
              W młodości miałem możliwość poślubić dziewczynę z dzieckiem ale jej nie chciałem.
              Nie dlatego,że miałem coś przeciwko temu chłopcu ale z tej przyczyny,że gardzę dziwkami.
              Dziwię się chłopakom którzy takie kobiety wybierają na partnerki.
              (Jeden z moich sąsiadów odbił pewnemu mężczyźnie żonę po czym ona wraz z dwoma córkami z nim zamieszkała.Głupota.Ja takiej postawy nie zrozumię).
              Ogólnie biorąc większość dziewczyn które znam 'po...wiła się'.Jedne powychodziły za mąż,inne same wychowują swoje pociechy bez udziału mężczyzn.
              • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 21:51
                1. Przypomnij mi, o kim w kontekście wyborów prezydenckich w Polsce, dokładnie 04.06.25, o15:52 napisałeś, że wygrał katolik?
                2.W młodości miałem możliwość poślubić dziewczynę z dzieckiem ale jej nie chciałem.
                Nie dlatego,że miałem coś przeciwko temu chłopcu ale z tej przyczyny,że gardzę dziwkami.

                No wiesz, ale, że tak o pierwszej "damie". Ja też nie za bardzo poważam, ale bez przesady.

                3. Ogólnie biorąc większość dziewczyn które znam 'po...wiła się'.Jedne powychodziły za mąż,inne same wychowują swoje pociechy bez udziału mężczyzn.

                Pow..iła się? Same się powiły?
                Mniej więcej wiem o co chodzi, dziadersie. Same w procesie seksenia się uczestniczyły? I oczywiście żaden mężczyzna nie miał w tym udziału. A pociechy wychowują bez udziału mężczyzn, dlaczego? Gdyż albowiem nigdy szlachetny MĘŻCZYZNA nigdy, ale to nigdy nie opuścił swojego potomstwa.

                A ty jesteś NAJSZLACHETNIEJSZYM ZE SZLACHETNYCH.
                A teraz zdobądź się na szczerość. Podobają ci się chłopaczkowie przed dwudziestką, czy tacy starsi?
                • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 08.11.25, 21:59
                  Podobają mi się dziewczyny w wieku 20 lat.
                  Ale nie mam u nich szans chyba,że gdzieś z Filipin czy innej tego typu Nigerii:)

                  • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 22:10
                    Nic dziwnego, z twoimi poglądami. A propos tych z Filipin czy innej Nigerii, dear old gods, nie uczestniczysz w handlu ludźmi, prawda?

                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 08.11.25, 22:14
                      A teraz rozwińmy wątek pani prezydentowej.

                      "W młodości miałem możliwość poślubić dziewczynę z dzieckiem ale jej nie chciałem.
                      Nie dlatego,że miałem coś przeciwko temu chłopcu ale z tej przyczyny,że gardzę dziwkami."

                      Wiesz, napisałam mnóstwo słów krytycznych wobec pani Nawrockiej, ale jednak do nazwania jej "dziwką" się nie posunęłam.
                      To jednak gruba przesada.
                      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 09.11.25, 10:54
                        Dla mnie samotna kobieta z dzieckiem to dziwka,nie ważne czy zwykła szara myszka czy prezydentowa.
                        A swoją drogą PIS który chce uchodzić za strażnika moralności popiera ludzi którzy są zdeprawowani.
                        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 09.11.25, 11:01
                          No popatrz, ale niespodzianka. 🤣🤣🤣
                        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 09.11.25, 11:10
                          "Dla mnie samotna kobieta z dzieckiem to dziwka,nie ważne czy zwykła szara myszka czy prezydentowa."
                          1. Wdowy z dziećmi wliczasz do tej kategorii? A kobiety z dziećmi, których mężowie wypięli się na rodzinę, też?
                          2. Jak natomiast określisz samotnego ojca z dziećmi?
                          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 09.11.25, 11:15
                            Tak,masz rację,wyraziłem się nieprecyzyjnie.,chodziło mi o panny z dzieckiem a nie wdowy czy kobiety które mają zlych mężów.

                            Najbardziej mnie zaskakuje,że większość tych panien z dzieckiem znajduje kandydatów na męża.I jeszcze jak się cieszą,że je chciały.
                            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 09.11.25, 11:40
                              Jak określisz kawalera, który zrobił pannie dziecko?
                              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 09.11.25, 15:11
                                Dziwkarz.
                                Jak kawaler zrobi pannie dziecko to pół biedy,gorzej gdy jest nim żonaty.
                                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 09.11.25, 15:18
                                  Ale to ona ma ponosić koszty ciąży, urodzenia i wychowania, bo jest "dziwką", nieprawdaż? Według ciebie, na pewno ostracyzm społeczny i wszelkie inne takie drobnostki wynikające z "mania" dzieciaka na stanie.
                                  Jakie obowiązki powinny spoczywać na sprawcy ciąży? I jakie konsekwencje społeczne?
                                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 09.11.25, 15:44
                                    Gdyby to był 'ostracyzm społeczny' to mielibyśmy normalne,zdrowe społeczeństwo.
                                    Jest to tak powszechne,że już mało kto w Polsce to potępia.

                                    Utrzymanie dzieci oczywiście należy do obowiązku rodziców.
                                    Przecież ci co mają dzieci nieślubne też są zobowiązani do płacenia alimentów.
                                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 09.11.25, 16:15
                                      A ilu się wywiązuje? Nawet ci, którzy mają dzieci jak najbardziej ślubne?

                  • hana2 Re: Upadek wartości? 09.11.25, 12:35
                    "Podobają mi się dziewczyny w wieku 20 lat."

                    Jak widać każda skrajność światopoglądowa ma swoje wynaturzenia
                    • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 09.11.25, 15:15
                      "Wynaturzenia' to by były gdybym miał np.pociąg do dziewczynek albo odwrornie-do starych bab.
                      Młode kobiety mogą mieć popularni i bogaci starcy.(W Polsce np.niektórzy aktorzy,,jak Strasburger czy Łapicki).
                      Ale ja nie jestem milionerem więc nie będę miał.-Zresztą chcę mieć świety spokój,w starokawalerstwie dotrwać do końca swoich dni.
                      • hana2 Re: Upadek wartości? 09.11.25, 16:33
                        Skoro bez milionów na koncie nie masz szans u dopiero co dojrzałej kobiety, więc faktyczne twoje potrzeby są wynaturzeniem. Natura nie łączy w pary ludzi z 40 letnią różnicą. Pary z ogromną różnicą budzą delikatnie mówiąc niesmak. Odchylenia od normy społecznej nazywane są dewiacjami.



                        • hana2 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 06:29
                          Napisałeś wyżej

                          "Wszelkie inne poglądy niosą w sobie jakieś nieprawidłowości"

                          Wyjaśnij mi zatem czy pociąg seksualny starszego człowieka do kobiety, która jest mentalnie pół dzieckiem nie jest NIEPRAWIDŁOWOŚCIĄ?

                        • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 10.11.25, 11:17
                          hana2 napisała:

                          > Skoro bez milionów na koncie nie masz szans u dopiero co dojrzałej kobiety, wię
                          > c faktyczne twoje potrzeby są wynaturzeniem. Natura nie łączy w pary ludzi z 40
                          > letnią różnicą. Pary z ogromną różnicą budzą delikatnie mówiąc niesmak. Odchyl
                          > enia od normy społecznej nazywane są dewiacjami.

                          Nie masz racji.Jeśli mnie się podoba dziewczyna 20 lat to jest norma-każdy seksuolog ci to powie.
                          Bywa tak,że mężczyzna żeni się z dużo starszą od siebie kobietą.(Np.moj koleha z podstawówki wzioł sobie za żonę o 17 lat starszą panią.Prezydent Francji ma żonę starszą od siebie o 25 lat.-I co?Wszyscy to akceptują).
                          • wariant_b Re: Upadek wartości? 10.11.25, 12:39
                            olszak-przytycki napisał(a):

                            > Jeśli mnie się podoba dziewczyna 20 lat to jest norma-każdy seksuolog ci to powie.

                            Zapytaj może seksuologów, dlaczego panie w średnim wieku interesują młodzi mężczyźni.
                            Każdy potwierdzi, że to normalne (jeśli seksuolodzy nie mają "klauzuli sumienia", oczywiście).

                            > Prezydent Francji ma żonę starszą od siebie o 25 lat.-I co? Wszyscy to akceptują.

                            "Naszym największym osiągnięciem jest umiejętność wspierania uczniów nie tylko w zakresie
                            edukacji, ale także rozwoju osobistego
                            ."
                            głosi strona internetowa zespołu szkół La Providence
                            prowadzonego od 1850 roku przez jezuitów w Amiens, gdzie się poznali Emmanuel (jako uczeń)
                            i Brigitte (jako nauczycielka języka francuskiego i prowadząca kółko teatralne) w 1993.
                            Podobno przyszły prezydent romansował z córką Brigitte, z którą chodził do jednej klasy.
                            W każdym razie uczucie okazało się trwałe, bo Emmanuel i Brigitte wzięli ślub w 2007 roku,
                            gdy panna młoda rozwiodła się z dotychczasowym mężem i do dziś trwają w związku.

                            Czy jesteś zainteresowany trwałym związkiem z 20-latką, czy raczej coroczną wymianą partnerki?
                            I co z wymogiem dziewictwa? Jakby co polecam dziewice konsekrowane (choć te są zwykle starsze).
                            • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 10.11.25, 15:14
                              Wariant,mnie tylko podobają się dziewczyny młode(w wieku 20-40 lat),co nie znaczy że chciałbym mieć takie partnerki na stałe.
                              Hipotetyczną żonę chciałbym posiadać w wieku 35-45 lat.
                              Ale tak naprawdę to wolę żyć samotnie.

                          • hana2 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 14:58
                            "Nie masz racji.Jeśli mnie się podoba dziewczyna 20 lat to jest norma-każdy seksuolog ci to powie."

                            Mnie to się kojarzy z silnym uzależnieniem od pornografii, gdy występuje potrzeba już bardzo silnych bodźców.

                            No, ale doborze, dobry, szlachetny, czcigodny człowieku, wyznawco najbardziej normalnego systemu. Czy ty, 60 letni mężczyzna, chciałbys z tą 20 latką tworzyć katolicki związek, według prawicowych PRAWIDŁOWOŚCI: zaloty, ślub i noc poślubna państwa młodych? Chyba nie jesteś zboczeńcem, który chciałby jedynie zaspokoić chuć?
                            • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 10.11.25, 15:16
                              hana 2,mylisz pojęcia.
                              Współżycie faceta 60 lat i partnerki 20 lat nie jest zboczeniem.
                              Zaspokojaniie"Chuci" w związku heteroseksualnym też nie jest dewiacją.
                              • hana2 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 16:32
                                Olszak, w zdrowym, normalnym związku seks jest jednym z elementów relacji, jest elementem budowania bliskości a nie jedynie zaspokojeniem prymitywnych instynktów. Czy ty z tą 20 latką chciałbym ślubu i dzieci? Chciałbyś budowania relacji na wszystkich płaszczyznach nie tylko na poziomie prymitywnych instynktów?
                                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 16:41
                                  Na pewno Olszak rozumie, czym jest relacja i jej budowanie. A już szczególnie z kobietą. Przecież jego pogarda do kobiet aż bije po oczach.
                                  • hana2 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 16:56
                                    Kobieta to dla niego zbiornik na spermę. I tym gorzej dla niej, gdyby doszlo do połączenia materiałów genetycznych. Wpadki się zdarzają, a on by raczej nie przyprowadził ciężarnej 20 latki do domu rodzinnego.

                                    Smutne i tragiczne byłoby, gdyby o prawidłowościach i normach decydować mieli ludzie, którzy obok norm nigdy nie stali.
                                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 16:58
                                      Prawda.
                                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 10.11.25, 20:27
                                    jakornelia12345 napisała:

                                    > Na pewno Olszak rozumie, czym jest relacja i jej budowanie. A już szczególnie z
                                    > kobietą. Przecież jego pogarda do kobiet aż bije po oczach.

                                    Pogarda dla kobiet?
                                    Ależ skąd,ja szanuję kobiety cnotliwe.

                                    To,że podobją mi się młode dziewczyny nie znaczy,że chce się z jakąś związać na stałe.
                                    Żyję jak asceta od wielu lat i tak pozostanie do śmierci.
                                    Jeszcze 7 lat temu wrzuciłem zdjęcie swoje na Facebook i ku mojemu zdumieniu nawet młode kobiety pisały 'handsome man'.Ale mineło 7 lat i bardzo się postarzałem na gębie.A przecież z roku na rok będzie jeszcze gorzej.

                                    Co do pogardy to mam ją dla lewaków i ludzi źle się prowadzących:nie ważne kobiet czy mężczyzn.
                                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 21:27
                                      "To,że podobją mi się młode dziewczyny nie znaczy,że chce się z jakąś związać na stałe."

                                      Ale z taką 20-latką związał byś się na krótko, nieprawdaż? A potem nazwałbyś ją "dziwką". Bardzo wiele ujawniasz o sobie, rzekomy "asceto".

                                      Dlaczego w ogóle przyglądasz się młodym dziewczynom, "asceto".

                                      Wrzuciłeś jakoby swoje zdjęcie na fejsa i dostałeś komentarz "handsome man". I uznałeś to za wyraz zainteresowania seksualnego. Współczuję twojej wymuszonej "ascezy". Nie myl komplementu od propozycji seksualnej.

                                      Powiem tak, mojego nieżyjącego od kilkunastu lat dziadka za jego życia bez wahania określiłabym jako "handsome man". Starszy, szpakowaty, szczupły, o szlachetnych rysach twarzy. Nie żaden arystokrata. Całe życie pracował fizycznie. Ale nie oglądał się za panienkami, a z babcią był w związku ponad 50 lat.

                                      Kiedy patrzę na zdjęcia ślubne moich rodziców, to widząc mojego ojca, myślę: "ale z niego było ciacho". A teraz też jest przystojny, nawet mając ponad 80 lat, w związku z moją mamą od prawie 55 lat.

                                      Zostaw te dwudziestki. Bo przypominasz ty "szlachetnych" z historii Zuzanny.
                                      Ty 'szlachetny", ale wszystkie dziwki, co "szlachetnych" kuszą.
                                      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 10.11.25, 21:57
                                        Nie jestem milionerem żeby mieć szansę związać się z młodą kobietą.
                                        Ale jeśliby teoretycznie taka sytuacja się zdarzyła to najpierw bym się z nią ożenił a potem współżył.
                                        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 22:09
                                          "Nie jestem milionerem żeby mieć szansę związać się z młodą kobietą.
                                          Ale jeśliby teoretycznie taka sytuacja się zdarzyła to najpierw bym się z nią ożenił a potem współżył."

                                          Ale, nie będąc milionerem, miałeś szansę związać się z kobietą w zbliżonym wieku. Ale wszystkie kobiety to, według ciebie "dziwki". Dlatego wybrałeś "ascezę" z fantazjami o dwudziestkach.
                                          Ba, nawet teraz masz szanse na znalezienie kobiety. Ale nawet nie będziesz szukać, bo wszystkie są za mało "cnotliwe", aka "dziwki".
                                          Ale ty "szlachetny", masz prawo fantazjować o dziewczynkach, którym do dojrzałości daleko brakuje.
                                          Mam takie pytanie do wybitnego znawcy Biblii. Jak brzmiały imiona tych, którzy napaleni na młodą, atrakcyjną kobietę, Zuzannę, chcieli, aby ją ukamienować?
                                          Myślę, że byście się łatwo dogadali.
                                    • hana2 Re: Upadek wartości? 10.11.25, 21:52
                                      "ja szanuję kobiety cnotliwe."

                                      No wiadomo, taki Świętoszek...
                              • wariant_b Re: Upadek wartości? 10.11.25, 22:55
                                olszak-przytycki napisał(a):

                                > Współżycie faceta 60 lat i partnerki 20 lat nie jest zboczeniem.
                                > Zaspokojaniie"Chuci" w związku heteroseksualnym też nie jest dewiacją.

                                No, chyba że dotyczy kobiet, bo te mają być "cnotliwe" i bierne seksualnie.

                                Ale to już mocno przestarzały pogląd głoszony jeszcze przez Kościół Katolicki.
                                Kobieta odczuwa taki sam pociąg seksualny jak mężczyzna i ma prawo go zaspokoić.
                                Pechowo, szczyt libido wypada u pań w okresie płodnym, więc stosunkowo łatwo o "wpadkę"
                                i niechcianą, nieplanowaną ciążę. Więc to raczej faceci powinni uważać.

                                Pytanie - a co ci do tego czy kobieta jest "cnotliwa", czy nie?
                                Ma takie samo prawo do seksu, a potrzeby niekiedy większe.
                                • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 10:47
                                  To,że jako chrześcijanka(też muzułmanka) musi prowadzić się cnotliwie.
                                  Takie są założenia religii.
                                  Potrzeby seksualne kobieta może zaspokoić w małżeństwie.
                                  • internauta81 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 10:58
                                    olszak-przytyckiRe: Upadek wartości?11.11.25, 10:47
                                    .......Potrzeby seksualne kobieta może zaspokoić w małżeństwie.
                                    ----------------------------------------------------------------------------------------
                                    Olszak, ty przecież nie byłbyś w stanie - w określonych okolicznościach - odróżnić kobietę od mężczyzny i wydajesz sentencje, które jedynie i absolutnie odsłaniają twoją całkowitą ignorancję .To nie jest z mojej strony krytyka, broń Boże, to jest moja jedynie konstatacja, której nie jesteś nawet w stanie zaprzeczyć.
                                    Wstydź się.
                                    • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 11:11
                                      Czego mam się wstydzić?
                                      Większość prawowiernych chrześcijan i muzułmanów tak uważa.
                                      • internauta81 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 17:19
                                        olszak-przytycki
                                        Czego mam się wstydzić?
                                        Większość prawowiernych chrześcijan i muzułmanów tak uważa.
                                        -----------------------------------------------------------------------------
                                        Nie ma większego ślepca od tego, który nie chce widzieć, nie ma większego głuchego od tego, który nie chce słuszeć.
                                        Właśnie, czego masz się wstydzić?
                                        Podpowiem ci: ignorancji. (absit iniura verbis)
                                        • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 17:25
                                          Ze mną jest tak,że sam nie potrafię się połapać.
                                          Jeśli chodzi o teologię(Bóg,życie pośmiertne itd.) to najbardziej do mnie przemawia judaizm.
                                          A jeśli chodzi o moralność i zasady postępowania(np.stosunek do aborcji czy seksu) to katolicyzm.
                                          • internauta81 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 17:53
                                            olszak-przytycki
                                            Ze mną jest tak,że sam nie potrafię się połapać.
                                            Jeśli chodzi o teologię(Bóg,życie pośmiertne itd.) to najbardziej do mnie przemawia judaizm.
                                            A jeśli chodzi o moralność i zasady postępowania(np.stosunek do aborcji czy seksu) to katolicyzm
                                            -----------------------------------------------------------------------------------
                                            Podoba mi się, dobra odpowiedź, szczera, uczciwa, prawdziwa, od serca.
                                            Właśnie, ja mam własne zdanie, jedyne, które mnie - obecnie - zadawala.To produkt moich poszukiwań.
                                            Słucham 100 opini, a potem decyduję ja.
                                            • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 18:32
                                              Internauto,dzięki za dobre słowo.

                                            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 19:22
                                              By olszak-przytycki
                                              "Ze mną jest tak,że sam nie potrafię się połapać.
                                              Jeśli chodzi o teologię(Bóg,życie pośmiertne itd.) to najbardziej do mnie przemawia judaizm.
                                              A jeśli chodzi o moralność i zasady postępowania(np.stosunek do aborcji czy seksu) to katolicyzm"

                                              W jednej kwestii za to jesteś się absolutnie połapać. Mianowicie w pogardzie i nienawiści do kobiet.
                                              Tutaj możesz czuć się stabilnie. One wszystkie to "dziwki" - twoje własne określenie.
                                              Jak się czujesz, będąc synem "dziwki"?
                                              • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 19:39
                                                Jakiej pogardzie dla kobiet?
                                                Kobiety cnotliwe to ja szanuję tylko dziwek nie uważam.
                                                Tak trudno pojąć?
                                                (Obiektywnie biorąc większość kobiet w Polsce nie jest godna szacunku.
                                                Ale nawet i puszczalskim nie wytykam ich postępków.Nie krytykuje ich,staram się traktować je uprzejmie.Ale co sobie o nich myślę to zachowuje dla siebie.Bo gdybym je rugał to bym nie miał z kim utrzymywać kontaktów.Cóż,ludzie są grzeszni i należy ich mimo wszystko miłować jak uczy chrześcijaństwo).
                                                • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 19:52
                                                  "Jakiej pogardzie dla kobiet?
                                                  Kobiety cnotliwe to ja szanuję tylko dziwek nie uważam.
                                                  Tak trudno pojąć?
                                                  (Obiektywnie biorąc większość kobiet w Polsce nie jest godna szacunku.
                                                  Ale nawet i puszczalskim nie wytykam ich postępków.Nie krytykuje ich,staram się traktować je uprzejmie.Ale co sobie o nich myślę to zachowuje dla siebie.Bo gdybym je rugał to bym nie miał z kim utrzymywać kontaktów.Cóż,ludzie są grzeszni i należy ich mimo wszystko miłować jak uczy chrześcijaństwo).

                                                  Czy uważasz swoją matkę za "dziwkę"? I uważaj na odpowiedź, bo poproszę o dowody na jej "cnotliwość"?
                                                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 20:22
                                                    Nie wiem jak było z moimi rodzicami.
                                                    Moja mama urodziła mnie w 11 miesięcy po ślubie także raczej wszystko na to wskazuje była godną kobietą.

                                                    A tak ogólnie biorąc te moje znajome w młodym i w średnim wieku w 80% zachodziły w pierwszą ciążę gdy były pannami.Większość z nich wychodzila w krótce za mąż ale wiele po jakimś czasie nie z ojcem ich dziecka.Są też takie które nie mają partnera i samotnie wychowują swoją pociechę.

                                                    Mężczyźni w Polsce to mięczaki,biorą sobie kobiety po przejściach i jeszcze się cieszą,że ich chciały.
                                                  • hana2 Re: Upadek wartości? 12.11.25, 14:13
                                                    "Kobiety cnotliwe to ja szanuję tylko dziwek nie uważam"

                                                    A ty jesteś prawiczkiem czy dziwkarzem?
                                                  • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 12.11.25, 15:22
                                                    :)

                                                    W latach 60. i 70. dzieci nieślubnych było mało.W mojej klasie tylko jedna dziewczynka taką była.
                                                    Dopiero w latach 80. nastąpił wzrost urodzin dzieci ze związków pozamałżeńskich.
                                                    A teraz prawdopodobnie są większością?

                                                    Dlaczego dawniej ludzie na ogół żyli cnotliwie a obecnie nie?-Na to powinni odpowiedzieć socjolodzy.
                                                  • hana2 Re: Upadek wartości? 12.11.25, 15:46
                                                    Stosujesz podwójne standardy. Tobie wolno więcej niż kobiecie.

                                                    Nie wiem Olszaku dlaczego coraz więcej mężczyzn wybiera niezobowiązujący seks tak jak ty. Sam mówisz, że życie w samotności jest komfortowe. Może coraz więcej mężczyzn przeraża życie z kobietą, która z biegiem lat traci dziewczęcą młodość. Może społeczeństwo produkuje coraz więcej niedojrzałych mężczyzn niezdolnych do dojrzałych, TRADYCYJNYCH związków.

                                                    Wierzę w mądrość ewolucji. Dobrze, że nie żyjemy dziś w czasach, gdy każdy niedający się do życia rodzinnego mężczyzna musiał rodzinę założyć, a jak już ją założył to musiał w niej trwać niszcząc ją i kładąc piętno na dorosłe życie swoich dzieci.

                                  • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 11:10
                                    "To,że jako chrześcijanka(też muzułmanka) musi prowadzić się cnotliwie.
                                    Takie są założenia religii.
                                    Potrzeby seksualne kobieta może zaspokoić w małżeństwie."

                                    A ty gdzie zaspokajałeś swoje potrzeby seksualne? Czyżby w małżeństwie? A może ciebie, z racji bycia facetem, cnotliwe życie nie dotyczy?
                                    Nie mów, że ciągle jesteś prawiczkiem w twoim wieku. I że "okoliczności" nigdy nie miałeś.
                                    • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 12:14
                                      A poza tym, co sądzisz o prawie muzułmanów do posiadania kilku żon? W porządku, czy nie? Czy taki poligamista jest cnotliwy, czy nie?
                                      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 12:43
                                        Na kilka żon stać może 1% muzułmanów.
                                        Muzułmanin musi dać wiano kobiecie(w przypadku gdy się z nią rozwodzi,ona z tego korzysta).
                                        • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 13:23
                                          Dobra, ale nie o kwestie majątkowe pytam, a o seksualne. Skoro muzułmanka ma być cnotliwa, to muzułmanin poligamista już i pić z kilku źródełek może, skoro go stać?

                                          A poza tym, taka rozwiedziona muzułmanka, to przecież "dziwka", nieprawdaż?

                                          Znów kluczysz, parsz...ywy mizoginie, oszalały w swojej pogardzie dla kobiet.
                                          • dunajec1 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 14:47
                                            Ze sie Wam chce z nim dyskutowac.
                                          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 11.11.25, 17:05
                                            A ty nienawidzisz tradycjonalistów.
                                            Jestem konserwatystą i nie przyjmuję pseudowartości lewicowo-liberalnych.
                                            • jakornelia12345 Re: Upadek wartości? 11.11.25, 17:45
                                              Idąc za radą Dunajca:
                                              🥱🥱🥱🥱🥱
      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 08.11.25, 18:20
        Wariant opisałeś sytuację demograficzną Polski.
        Nie jest wyjątkowa gdyż spada dzietność kobiet w większości krajów.

        Dlaczego tak się dzieje?Nie wiem.
        Przecież obiektywnie biorąc poziom życia W Europie(a gdzie indziej też) podniósł się.

        • privus Re: Upadek wartości? 19.11.25, 14:19
          olszak-przytycki napisał(a):

          > Wariant opisałeś sytuację demograficzną Polski.
          > Nie jest wyjątkowa gdyż spada dzietność kobiet w większości krajów.
          >
          Zamykanie wartości katolickich w ramach od dawna znanej koncepcji, że każda rodzina katolicka jest z natury powołana do posiadania dużej liczby dzieci i przysparzania Kościołowi katolików jest poglądem jeszcze z zapyziałego średniowiecza, w którym istotna była ilość a nie jakość katolików. Utrzymywanie takiego stanowiska zaliczyć należy delikatnie określając do nieświadomej hipokryzji w temacie demografii, ponieważ trudno jest na dzień dzisiejszy ocenić inaczej takie iście parafialne stanowisko.
          "Bóg daje nam środki, by być odpowiedzialnymi. Niektórzy uważają, że – przepraszam za język – aby być dobrymi katolikami, musimy być jak króliki. Nie. Rodzicielstwo odpowiedzialne". Takimi słowami papież wyraził ostatnio pogląd, że rodzina katolicka nie jest automatycznie powołana – z racji swej katolickości – do wielodzietności. Co więcej – wielodzietność może być wyrazem braku odpowiedzialności. Gwałtowna reakcja niektórych środowisk wynika z faktu, że z poglądem tym się nie zgadzają. Nawet dzisiaj papież stoi na stanowisku, że katolik wcale nie musi być królikiem. :)

          Zasygnalizowałeś tym samym problem, który śmiało można odnieść do przypowieści o siewcy (Mk 4, 1-9). Bóg sieje i pragnie, by ziarno wydało owoc. Siewca sieje jedynie Słowo. Można to też tak zinterpretować, że ci którzy są otwarci, usłyszą i zrozumieją tajemnicę tej, podczas gdy inni, z powodu swojej blokady na istniejące fakty i rzeczywistość, będą patrzeć przez mgłę i nic nie widzieć oraz i słuchać i nic z tego nie będą w stanie rozumieć.

          > Dlaczego tak się dzieje?Nie wiem.
          > Przecież obiektywnie biorąc poziom życia W Europie(a gdzie indziej też) podnió
          > sł się.
          >
          A czy zadałeś sobie kiedyś takie pytanie, dlaczego moja świadomość własnego bytu i jego jaźń jest tylko moja i dlaczego jesteś właśnie tym kim jesteś a nie kimś innym?
          Czy nie jest to czasem zwykła konwersja zaindoktrynowanych wartości religijnych w dzieciństwie na rzecz nowej religii typu własne "ja"?

          Tak właśnie rodziły się dawniej i rodzą się nadal kolejne schizmy religijne wynikające z różnic teologicznych, politycznych i kulturowych.

          W chrześcijaństwie do najważniejszych z nich zaliczyć należy m.in. występujące spory o autorytet papieski, różnice w interpretacji doktryny (poczynając np. od dodania klauzuli "Filioque" dotyczące różnic w interpretacji pochodzenia Ducha Świętego w Credo Nicejskim itp.) oraz podziały cywilizacyjne między Wschodem a Zachodem. Schizmy miały również swoje znaczące i wieloletnie podłoże polityczne dotyczące np. konfliktów o wpływy i władzę w Kościele.

          Kościół katolicki dzieliły ostre wewnętrzne spory, których nie zawsze udawało się wyciszyć za spiżową bramą. Np. spór o władzę między papieżami Urbanem VI a Klemensem VII przerodziły się w konflikt międzynarodowy, wspierany przez różne państwa. Niezgodny wybór papieża doprowadził w końcu do wyboru antypapieża Klemensa VII, co podzieliło Kościół katolicki na długi czas na dwa rywalizujące ze sobą obozy.

          Popełniasz ten sam błąd w w ocenie obiektywnej rzeczywistości jak oszol-lom-z-rm, tylko bardziej rozważnie bo mgliściej :)
    • privus Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przytyckieg 22.11.25, 14:06
      Zastanowiłem się przed chwilą, jak można logicznie powiązać tytuł wątku z jego treścią przelewając swoje jeszcze nie uczesane myśli wprost na klawiaturę.
      Długo rozwodziłeś się nad różnymi aspektami uznawanych wartości - których w żaden sposób nie da się zmierzyć jedną wspólna miarą zarówno ze względów technicznych jak i teoretycznych - sprowadzając to wszystko na końcu do religii i wiary. Jak można mierzyć wartość religijnej wiary pozostawiam to bardziej biegłym w tym temacie.
      W moim przekonaniu religijną wartość wiary można ocenić co najwyżej z osobistego punktu widzenia "dodatnich i ujemnych plusów" - jak mawiał Wałęsa. Ponadto zestawiasz ze sobą religie absolutnie nie porównywalne tak samo ze względów teologicznych jak i praktycznych. Do tego jeśli uświadomisz sobie, że żadna z nich nie jest monoteistyczna, za chwile będziesz mógł wpaść w amok usilnego poszukiwania jedynie słusznej racji, której wartości też nie da się zmierzyć.

      Cały czas krążysz wokół tezy, że religia jest Ci potrzebna. Przekonany jestem, że nikt nic nie ma przeciwko temu i nie ma zamiaru jej przymusowej zamiany na zbieranie znaczków pocztowych, co w religiach wcale nie było i nie jest takie oczywiste.
      Forum nie rozstrzygnie zasadności Twoich dywagacji i słuszności kierunków poszukiwań rozwiązania własnych dylematów. Nie da się rozstrzygnąć wszystkich dylematów za Ciebie na raz, dopóki sam nie przystąpisz do pracy zapoznając u samych podstaw z religijnymi regulacjami toczących Cię wątpliwości. Co prawda może Ci pomóc, ale reszta zależy wyłącznie do Ciebie.

      Nie jest to praca na jedno czy dwa popołudnia. Proponuję zacząć od księgi, która jeszcze do nie tak dawna znajdowała się na papieskim indeksie ksiąg zakazanych do samodzielnego czytania przez wiernych zwanej Nowym Testamentem. Czy nigdy nie zastanawiałeś się nad tym, dlaczego Kościół zabraniał dostępu wiernym do księgi, która jest ostoją tej religii"?

      W wielu tematach dyskusje na forum do wstępnych tematycznych rozważań być mogą być przydatne, ale źródeł przemyśleń - nie wyłączając Twoich własnych - jest znacznie więcej. Odwaga w samodzielnym myśleniu nic nie kosztuje, a jest chyba największą wartością.
      • olszak-przytycki Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 22.11.25, 20:30
        Mnie raczej bliżej do judaizmu i islamu niż do chrześcijaństwa.

        Przede wszystkim nie cierpię Nowego Testamentu z jego propagandą odnośnie Chrystusa.
        Przypisuje mu mnóstwo cudów a jak wiadomo cudów nie ma.

        Potrafię samodzielnie myślęc skoro do takich(nie wiem czy słusznych) wniosków doszedłem.

        Ta nachalność proJrzusowa drażni mnie.
        "Jezus Cię kocha' 'Tylko on jest wybawieniem' "Z niego,przez niego,dla niego'-to jest jak reklama jakiejś światowej marrki na którą ludzie nabierają się od 2000 lat.

        • privus Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 22.11.25, 22:08
          Czyli inaczej do źródeł tego chrześcijaństwa, które z kolei głównie jest chyba schizmą religii staro egipskich. Przy tego typu dywagacjach, czemu nie spojrzysz w kierunku któregoś a polsko-katolickich Kościołów. Wydaje i się, że ze względów mentalnych i kulturowo-cywilizacyjnych powinien być znacznie bliższy od starotestamentowanego judaizmu. Oceniając Twoje zapatrywania i nadzieje na potrzebę ukształtowania wartości pewnych zachowa i dyscypliny społecznej, zwrot w kierunku islamu też może zapewnić pożądane oczekiwania. Tak jak pisałem, jest to kwestia indywidualnych zapatrywań i pracy analitycznej dla zaspokojenia swoich potrzeb. Zwróć przy okazji uwagę na to, że nad takim jednolitym poglądem zaspokojenia zaspokojenia wszystkim wszystkich potrzeb pracowało już co najmniej dziesiątki tysięcy pokoleń i nadal jest jak jest. Społecznej ewolucji nie da się zatrzymać ja jakimś etapie jedynie słusznych poglądów.
          • olszak-przytycki Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 23.11.25, 13:01
            Chrześcijaństwa nie lubię z wielu powodów.Jak napisałem,najbardziej drażni mnie kult Jezusa.
            Obfitość cudów jakie mu się przypisuje sprawia,że staje się on w moich oczach niewiarygodny.
            W Starym Testamencie też są cuda ale nie ma jakiegoś jednego proroka któregoby się xzciło na równi z Bogiem.
            W islamie jest z kolei silnie rozwinięty kult postaci Mahometa co również sprawia,że nie jest to czysty monoteizm.
            • privus Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 23.11.25, 13:48
              olszak-przytycki napisał(a):

              > Chrześcijaństwa nie lubię z wielu powodów.Jak napisałem,najbardziej drażni mnie
              > kult Jezusa.
              Co byś na ten temat nie mówił, jest to najpopularniejsze nadawanie imienia w krajach hiszpańskojęzycznych, takich jak Meksyk, Hiszpania i Argentyna. Jaki podtekst ma się skrywać pod tym imieniem pozostawiam domysłom.

              > Obfitość cudów jakie mu się przypisuje sprawia,że staje się on w moich oczach niewiarygodny.
              Nie to jest najważniejsze w tej religii. Ważne że chwyta i to z dobrym skutkiem finansowym.

              > W Starym Testamencie też są cuda ale nie ma jakiegoś jednego proroka któregoby
              > się xzciło na równi z Bogiem.
              Stary testament wydaje się być bardziej uporządkowany pod względem teologicznym, chociaż specjalnie nad nim się nie zagłębiałem.

              > W islamie jest z kolei silnie rozwinięty kult postaci Mahometa co również spraw
              > ia,że nie jest to czysty monoteizm.
              W średniowiecznym katolicyzmie wcale nie było inaczej.
              • olszak-przytycki Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 23.11.25, 15:48
                Chrześcijaństwo jest religią przeznaczoną dla nieudaczników.
                Prawdopodobnie dlatego ci którym się w życiu powodzi nie są skłonni wierzyć w bajki o niezwykłości Jezusa i stąd być może tylu niewierzących/lub wątpiących w krajach Europy.
                (Chyba badania to udowadniają,tzn.więcej sceptyków jest wśród wykształconych a bardziej religijni są ci o lichym wykształceniu-patrz polska wieś kontra wielkie miasta).

                Judaizm wymaga obrzezania i koszernego pożywienia,
                Poza tym bardzo trudno przyjąć tę religię-na ogół trzeba stusiować pod okiem rabina przez kilka lat.(Najłatwiej przyjąć islam,czasem wystarczy tylko rozmowa i wypowiedzenie wobec świadków muzułmanów szahady)(Teoretycznie gdybym chciał nawrócić się na judaizm to musiałbym jeździć na wizyty do Warszawy gdyż u nas w Radomiu nie ma gminy żydowskiej).
                • privus Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 24.11.25, 10:50
                  olszak-przytycki napisał(a):

                  > Chrześcijaństwo jest religią przeznaczoną dla nieudaczników.

                  Przede wszystkich dla tych, których strachem bajkowych narracji łatwo jest zmusić do wyłączenia przyrodzonych zdolności samodzielnego myślenia.
                  • olszak-przytycki Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 24.11.25, 11:47
                    Jest coś takiego jak psychologia tłumu.
                    Dawniej religie urabiały umysly ludzkie.
                    Współcześnie indoktrynacja idzie od mediów i koncernów.
                    Trudno ocenić w takim przypadku czy ktoś sam coś sobie przemyślał czy może został zindoktrynowany.
                    • privus Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 24.11.25, 16:52
                      Dawniej taką rolę spełniały kościoły katolickie. Dzisiaj masz już możliwość dowolnej zmiany stacji radiowej czy telewizyjnej najbardziej odpowiadającej Twoim gustom i nie musisz słuchać ciągle tego samego dzwonu.
                      • olszak-przytycki Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 24.11.25, 17:06
                        Tak,racja,na razie mamy ten tzw.pluralizm światoplądowy.
                        Ale wiadomo czy będzie tak wiecznie?
                        Najpierw zabronili handlu w niedzielę,terraz w niektórych dzielnicach zabraniają sprzedaży alkoholu w nocy...czyli komuna wraca:)
                        • privus Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 24.11.25, 17:55
                          Urzędników kościelnych żadna abstynencja nie dotyczy. Walą codziennie :)
                          • olszak-przytycki Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 24.11.25, 18:37
                            privus napisał:

                            > Urzędników kościelnych żadna abstynencja nie dotyczy. Walą codziennie :)

                            No tak:)

                            Ale jak wygra Konfederacja pana Brauna to się skończy pluralizm.
                            Ludzie będą musieli chodzić do kościoła,chrzcić się i żenić po katolicku.
                            Tak że używajmy póki czas bo przyszłość jest niejasna.
                            • privus Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 29.11.25, 19:59
                              I kościoły staną się wówczas świętym schronieniem dla wszelkiego rodzaju kiboli i sutenerów?

                              youtu.be/wAXSWMIANF8

                              youtu.be/M5cOd1wqkdU
                • privus Re: Dywagacje o pomiarach wartości olszaka-przyty 11.12.25, 01:36
                  olszak-przytycki napisał(a):

                  > Chrześcijaństwo jest religią przeznaczoną dla nieudaczników.

                  I tak to wynika z samego Mateusza 11:25 (BWP). Jezus uczył prostych ludzi prostych prawd zrozumiałych dla każdego z nich:

                  "Tego czasu Jezus rzekł: Uwielbiam Cię, Ojcze, Władco nieba i ziemi, żeś zakrył to wszystko przed mądrymi i uczonymi, a objawiłeś całkiem maluczkim (prostaczkom wg.KUL)”
    • privus Re: Upadek wartości? 26.11.25, 12:47
      Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie jak również na pytanie, dlaczego niby honorowi, uczciwi i uważający lenistwo za grzech katolicy, usilnie chcą uprawiać swoje religijne hobby na czyjś koszt?
      • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 26.11.25, 20:35
        To nie jest cecha tylko katolicka.
        Ludzie już tak mają,że chcą uszczęśliwiać świat swymi pomysłami na życie(a religie też na śmierć)).
        Niech ktoś wytłumaczy dlaczego tak jest?
        Co sprawia,że np.taki islam lansuje wiarę w Jednego Boga,w sensowność 5 modlitw dziennie,szariat itd.?
        I te swoje poglądy oraz zwyczaje narzuca pokojowo będź siłą ludziom.
        • privus Re: Upadek wartości? 27.11.25, 13:08
          olszak-przytycki napisał(a):

          > To nie jest cecha tylko katolicka.
          > Ludzie już tak mają,że chcą uszczęśliwiać świat swymi pomysłami na życie(a reli
          > gie też na śmierć)).
          > Niech ktoś wytłumaczy dlaczego tak jest?


          Hhhhmmm.
          Np.:
          tvn24.pl/swiat/watykan-apeluje-do-katolikow-jeden-malzonek-wystarczy-nowy-dekret-krytykuje-poligamie-st8771870

          Interesująca jest w tej sytuacji odpowiedź na pytanie, na ile to żon zgadzał się dotychczas Watykan, skoro teraz przekonuje swoich wyznawców, że wystarcza im jedna? :)
          • olszak-przytycki Re: Upadek wartości? 28.11.25, 21:11
            To nie jest żadne odkrycie,że monogamia jest najlepszą formą instytucji małżeńskiej.
            Wbrew temu co się sądzi 99% muzułmanów ma 1 żonę.

            www.youtube.com/watch?v=bsl-QenYB6k
            • privus Re: Upadek wartości? 29.11.25, 19:39
              Ale tu jest mowa o katolikach a nie muzułmanach.
    • privus U źródeł wartości olsaka 28.11.25, 19:02
      Robert Samborski - Sakrament obłudy. Wspomnienia z seminarium

      audycje.tokfm.pl/player/v2/115333

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka