Gość: aleksander
IP: *.pgi.waw.pl
04.04.05, 10:37
W pażdzierniku 1978 rokumiałem 10 lat. Słuchałem Radia Wolna Europa i nagle
powiedzieli ze papieżem został Polak. Od tej pory moje zycie zmieniło się
radykalnie. Słuchałem jego rad, nauk, karcenia, kierowła całym moim życiem,
nauczył mnie miłosci do każdego czlowieka niezależnie od koloru skóry wiary,
przekonań politycznych. Każdą pielgrzymkę śledziłem z zapartym tchem.
Słuchałe Jego słów, choć nie wszystkie zapamietałem. Gdy zostałem wybrany do
ochrony papieskiej na czas pielgrzymki w 1999 r, czułem sie wybrańcem, kimś
kto dostąpił najwyższego zaszczytu bycia blisko jak najblizej z Ojcem
Świętym. Gdy żył był obok mnie traktowałem jak własnego kochającego ojca, ale
dopiero teraz uświadomiłem sobie jak bardzo Go kochałem - bardziej niż
własnego ojca. Bardzo, bardzo mi Go brakuje. Wiem że tam gdzie teraz jest nie
cierpi, bólu, głodu chłodu, ale jest przykro że nie ma z nami drogowskazu,
opiekuna. Brak mi jego bezgranicznej miłości, którą można porównać jedynie z
miłością Chrystusa. Kocham Cie Święty Ojcze i nigdy nie przestanę.