z2006
07.03.08, 07:18
www.mateusz.pl/czytania/20080307.htm
"„To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie: On,
istniejąc w postaci Bożej... ogołocił samego siebie” (Flp 2, 5-7). Nigdy nie
dość rozważać te słowa Apostoła. Wszyscy chrześcijanie są wezwani, by
naśladować Jezusa na drodze pokory; aby zaś to spełnić, trzeba „wyniszczyć
siebie samych”, czyli ogołocić się z pychy, podejmując to, co ją niszczy:
upokorzenia. Przede wszystkim upokorzenie wewnętrzne, to jest uznanie własnych
braków, niedociągnięć, niewierności. Następnie upokorzenia zewnętrzne
wynikające z faktu, że nasze własne ograniczenia, błędy i upadki najlepiej
zauważa inny człowiek. Wielu pragnie być pokornymi, lecz niewielu godzi się
być upokorzonymi; wielu prosi o pokorę, lecz potem w praktyce unika upokorzeń.
A jednak jak studium jest środkiem do zdobycia wiedzy, tak upokorzenie jest
środkiem do nabycia pokory. Zresztą upokorzenie jest częścią, która
sprawiedliwie należy się człowiekowi grzesznemu. Święci byli tak o tym
przekonani, że upokorzeń, jakie ich spotykały, nigdy nie uważali za zbyt
ciężkie. „Ile razy słyszałam kogo mówiącego o mnie co złego — pisze św. Teresa
od Jezusa — jasno zawsze widziałam, że to, co mówi, jest jeszcze zbyt mało.
Kiedy mnie fałszywie w czymś oskarżano, widziałam, że obraziłam Boga w wielu
innych rzeczach i obwiniający okazywali mi wielką miłość nie wspominając o
nich” (Dr.d. 15, 3).
Sobór zachęca szczególnie zakonników do praktyki cnoty pokory „przez którą
uczestniczy się w wyniszczeniu Chrystusowym” (DZ 5). Kto pragnie uczestniczyć
w wewnętrznej tajemnicy Chrystusa — jak tego wymaga powołanie osób Bogu
poświęconych — winien postępować drogą Jego wyniszczenia. Sam człowiek nie
dokona tego o własnych siłach, potrzebuje, aby to Chrystus wprowadził go na tę
drogę, pozwalając mu uczestniczyć w swoich upokorzeniach., Krzywdy,-.
oskarżenia, zniewagi, niezrozumienie, niepowodzenia, jakie napotykamy w życiu,
to prowadzące do tego środki. Człowiek „przyjmując je z miłości ku
Chrystusowi, otwiera się na dar Jego boskiej pokory, wchodzi w tajemnicę Jego
wyniszczenia na chwałę Ojca i zbawienie ludzi. Naśladując Chrystusa
upokorzonego aż do śmierci na krzyżu, stajemy się chwalcami Boga i zbawcami
braci. Pokora zwycięża i pozyskuje nawet najbardziej opornych."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 357