jedynyanusiek
02.04.08, 13:07
Przeglądałam różne fora, i niestety muszę stwierdzić, że dziś, po 3
latach od śmierci Papieża coraz więcej ludzi zapomina czego ta
śmierć miała nas nauczyć.... Niektórzy w ogóle nie słuchali,
niektórzy wyraźnie nie chcieli słuchać, albo słyszeli to co
chcieli... Smutne. Bo Jan Paweł II mówił w taki sposób, aby każdy
zrozumiał co jest najważniejsze. A w ogóle niedorzecznością jest,
żeby mówić o obchodzeniu rocznicy śmierci Papieża dla pieniędzy!!
Jak przypomnę sobie (a miałam okazję na własne oczy) jaki tłum
ludzi, różnej narodowości, różnej religii stał pod Bazyliką (i nie
tylko) w Rzymie, by choć na chwilę znaleźć się w środku i móc się
pomodlić lub po prostu pożegnać... To właśnie było Pokolenie Jana
Pawła II. Przecież większość z tych ludzi była przyjezdna. Wiem w
jakich warunkach odbywali tą podróż (czasami z drugiego końca
świata), w jakich warunkach nocowali. Nikt się nie uskarżał!! Nikt
nie narzekał na brak wygód, pieniędzy... To była sprawa jak
najbardziej drugorzędna!! Za to każdy każdemu pomagał. Czy to nie
jest wystarczający powód?? Czy chociażby dla tego zjednoczenia nie
warto wspominać Naszego Papieża?? Bo jeśli ktoś nie pamięta Jego
nauczania, pielgrzymek, jego osoby to niech chociaż przypomni sobie
co czuł wtedy, o 21.37...
Przyznam, że do Włoch nie jechałam specjalnie po to, żeby pojechać
do Rzymu, tylko na narty. Jednak dziś najbardziej pamiętam
wiadomości CNN i widok "zapłakanego Krakowa" w tą pamiętną, smutną
godzinę oraz to jak stałam pod Bazyliką parę dni później. I to, co
tam zobaczyłam - nie pozwoli mi nigdy zapomnieć jakim człowiekiem
był Jan Paweł II...