rybka.marcowa
08.08.08, 13:13
Witam
Wiem ze temat ten już się pojawiał na forum,lecz postanowiłam opisać swoją
konkretną sytuację licząc na to ze ktos z Państwa będzie w stanie mi pomoc.
Noszę się z zamiarem sprawdzenia ważności swojego kanonicznego
małżeństwa.
Zanim jednak zdecyduje się na rozmowę z księdzem chciałabym się zorienowac czy
moje powody sa wystarczające do wniesienia skargi powodowej.
Jako podstawę starałabym się wykorzystać następujące fakty :
1.Głównym powodem zawarcia małżeństwa była moja ciąża-gdyby nie ona
prawdopodobnie małżeństwo nigdy by nie zaistniało.Slub kościelny odbył się pod
naciskiem mojej rodziny,tak dużym ze dochodziło do awantur i szantażu ze
strony matki a ja nie mogac znieść tej sytuacji wyprowadziłam się z domu.
2.Mąż od wczesnej młodości naduzywal alkoholu a tydzien przed slubem pobił
mnie po pijanemu(nosiłam wówczas pod sercem nasze dziecko o czym oczywiście
wiedział).Sytuacje takie w trakcie trwania małżeństwa powtarzały się dość często.
3.Mąż był(i jest nadal) bardzo związany ze swoją rodzina (zwłaszcza
braćmi).Miałam wrażenie że zyje z nimi a nie ze mna.Młodszego brata sprowadził
nawet do naszego mieszkania(choc ten mógł mieszkac u teściów),zatrudnił go w
swojej firmie,prawie cały czas przebywali razem.Zabierał na większość
imprez,na zakupy...Często spali nawet w jednym łóżku.Było to dla mnie nie do
zniesienia.Zostałam całkowicie odsunieta na bok i sprowadzona do zajmowania
się domem(pracy nie pozwalał mi podjąć)
4.Około rok przed slubem mąż był równocześnie w związku ze mna i z inna
dziewczyną.Bardziej nawet z nia bo ja studiowałam wtedy w innym mieście i
widywałam się z nim raz w miesiącu a czasem rzadziej.
Z powodu mojej ciąży rzekomo się z nia rozstał na miesiąc przed slubem lecz
utrzymywali kontakt i spotykali się także po slubie(w trakcie spotkań
zdejmował slubna obrączkę a ona mu ja kazała wkładac)).
Ile to trwało nie wiem bo nigdy mi nie powiedział,twierdził tylko ze to był
powazny związek,kochał ja i przez pare lat nie mógł się z tym uporac.
5.I teraz trochę o mnie.Kochałam go jak głupia,lecz kompletnie nie zdawałam
sobie sprawy z tego czym jest Sakrament Małżeństwa.
Nie wiedziałam o nim nic,prócz tego że będę musiała wypowiedzieć słowa przysięgi.
Nie wiedziałam nawet że jest to sakrament-jak Chrzest,Bierzmowanie czy I Komunia.
Nie wiedziałam o jego nierozerwalności,trwałości,o tym ze przysięgę małżeńska
rozwiązuje jedynie śmierc jednego ze współmałżonków.
Ja poprostu nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji zawieranego związku
małżeńskiego.
I teraz mam pytanie.Czy powody które przedstawiłam moga stanowić przesłankę do
unieważnienia małżenstwa? Czy moga swiadczyc o niedojrzałości lub niezdolności
do wstąpienia w związek małżeński?
Czy z takimi powodami mam szanse na stwierdzenie nieważności czy raczej dać
sobie spokój?
Jesli jest tu ktos obeznany w tym temacie to bardzo prosze o odpowiedż.
Pozdrawiam