wielki_czarownik
30.11.03, 17:45
Przyjmijmy chwilowo, że katolicki Bóg istnieje. Teraz mamy taką sytuację: kobieta zachodzi w ciążę, ale dziecko umiera podczas porodu - z niczyjej winy. Po prostu się zaksztusiło albo coś podobnego. Albo umiera w łóżeczku bo poduszka je przydusi. I co teraz? Kto jest winny tej śmierci? No wynika, że Bóg bo on o wszystkich takim przypadkach decyduje. Więc jak to jest? Dziecko umarło bo było grzesznikiem?