Dodaj do ulubionych

długi taty

IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.11, 16:32
Witam serdecznie.
Trafiłem tu szukając informacji w necie na temat zadłużenia i sposobów wyjścia z niego. Piszę w nadziei, że ktoś będzie w stanie mi coś poradzić. Bardzo proszę o pomoc.

Ja nie jestem zadłużony, sytuacja dotyczy mojego taty (56-letnia osoba, z coraz gorszym zdrowiem). Od 12 lat prowadzi działalność gospodarczą, najpierw spółka cywilna, od 8 lat jednoosobowa działalność gospodarcza. W spółce coś poszło źle, prawdopodobnie był okradany przez wspólnika, powstały długi, wspólnicy się rozeszli. W tym miejscu tato popełnił ogromny błąd, bo nie zlikwidował firmy, tylko zostawił ją wspólniczce. Ta prowadziła ją jeszcze przez rok, po czym zapadła się pod ziemię. Wszystkie długi spółki (wierzytelności + kredyty) przeszły na mojego ojca - w swoją nową własną firmę wchodził już zadłużony. To sprawiło, że był zmuszony brać kredyty, żeby spłacić stare należności. I tak od 8 lat finansuje swoją działalność kolejnymi kredytami. Do 2010 to jeszcze jakoś się udawało (obroty firmy taty to było wtedy ok 1,2 mln zł rocznie, co pozwalało na obsługę zadłużenia, ale nie pozwalało zlikwidować zadłużenia). Teraz przyszedł kryzys, część klientów odeszła, obroty spadły (ok 750 tys rocznie) i pojawiły się problemy z bieżącym finansowaniem zadłużenia. Do tego wszystkiego doszły teraz jeszcze problemy zdrowotne (tato żyje w ogromnym stresie od 8 lat co teraz przerodziło się w depresję). Nie może spać, nie je, jest bardzo źle. Taki stan trwa od 2 tygodni.

Aż do ostatniej soboty nie wiedziałem, że jest tak źle (mieszkam w innym mieście, przez telefon rodzice nie mówili, że tato ma takie problemy zdrowotne). Teraz wiem i szukam pomocy jak wyjść z sytuacji.

Aktualnie wygląda to następująco:
- ok. 80 tys - zadłużenie u dostawców
- ok. 40 tys - zadłużenie u rodziny, przyjaciół
- ok. 700 tys - zadłużenie w bankach (kredyty, pożyczki, karty kredytowe - razem zadłuzenie w ok. 8-10 bankach)
- miesięczne opłaty na obsługę zadłużenia w bankach - ok 25 tys.

- obroty miesięczne - ok 60-65 tys.
- działka warta ok 70 tys (zastawiona pod jeden z kredytów)
- mieszkanie warte ok 200 tys (hipoteka założona)
- samochód w leasing
- żadnych funduszy inwestycyjnych, ubezpieceniowych, akcji, itp.

Z bieżącej działaności juz tego nie uda mu się sfinansować - wspomniany kryzys i problemy zdrowotne. Ja poważnie myślę o upadłości, ale nie wiem, jak się do tego zabrać i jakie są tego konsekwencje. Rodzice pewnie stracą mieszkanie, ale my im pomożemy (my, czyli ich dzieci).

Moja prośba/pytanie brzmi: czy można im jeszcze jakoś pomóc, czy tylko zostaje upadłość? A jeśli upadłość, to jak to wygląda i jakie są tego wszystkie konsekwencje?

Przepraszam za długość, ale chciałem napisać maksymalnie dużo informacji. Jeśli będzie potrzeba podam maila (a później ewentualnie więcej danych) do prywatnego kontaktu.
Obserwuj wątek
    • Gość: piotrek15 Re: długi taty IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.11, 13:33
      Witam ponownie.
      Z uwagi na fakt, że nikt nie odpowiedział do tej pory na mojego posta - wiem, że sprawa jest super trudna i ciężko znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie - mam kolejne pytanie.

      Czy ktoś może zna jakąś fundację/organizację która pomaga w takich przypadkach? Nie chodzi mi o pomoc finansową (złudzeń nie mam), ale opiekę prawną, psychologiczną, tego typu rzeczy? Byłbym ogromnie wdzięczny za wskazanie jakiegokolwiek miejsca, gdzie można się udać i poradzić.

      Chodzi o woj. dolnośląskie. Bardzo proszę o pomoc.
      • Gość: Ania Re: długi taty IP: *.pl 30.05.11, 16:30
        Udaj się do najbliższego radcy prawnego,pozdrawiam.
      • Gość: myszka Re: długi taty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.11, 11:13
        Proponuję zalogować się na bezpłatnym forum prawnym: forumprawne.org i tam przedstawić problem.
    • Gość: fredii Re: długi taty IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.11, 17:12
      Niestety w naszym kraju nie ma sensownej upadłości dla małych przedsiębiorców, teoretycznie może się zdarzyć że ojciec będzie ścigany za długi do końca życia.
      Jak nie można z tym walczyć to idź z prądem.
      Jeśli ojciec nie podał fałszywych danych przy braniu kredytów ( co jest karalne), to ojcu nic nie grozi.
      Załóż sp. z o.o. na czysta osobę, niech ojciec zostanie tylko prezesem na najniższej pensji.
      niestety działkę stracisz na pewno, z mieszkaniem można powalczyć.
      Plus tego rozwiązanie jest taki że można spokojnie pracować, bez strachu że komornik zajmie konto i firma się zawali. Spółka może zarabiać i się rozwijać, w miarę możliwości powoli należy spłacać długi, będąc niedostępnym dla wszelkiej maści komorników, windykatorów itp. to wy ustalacie ile i komu chcecie płacić.
      Dług jest wart dokładnie tyle ile mogą z was ściągnąć, gdy nie mogą ściągnąć nic to dług rośnie tylko na papierze, jego wartość maleje i to mocno
      • Gość: gość Re: długi taty IP: *.aster.pl 20.06.11, 22:22
        No i jeśli wartość zadłużenia przekracza wartość mieszkania ( a raczej tak) mieszkanie też będzie do stracenia. Ale - zameldowanie w mieszkaniu i "zainstalowanie" jakiegoś emeryta z min. emeryturą/rentą , na dodatek chorego, albo matki z dzieckiem nieletnim/dziećmi (bez majątku, wysokiego dochodu i swojego mieszkania) skutecznie uniemożliwi na długie lata egzekucję z nieruchomości (czyli mieszkania), chyba, że gmina dysponuje lokalami socjalnymi i natychmiast po wyroku sądowym taki lokal przyzna. Co jednocześnie pozwoli rodzicom pomieszkać jeszcze trochę w swoim mieszkaniu. Zbyt późne będzie "zainstalowanie" lokatorów już po wydaniu przez sąd wyroku eksmisyjnego przeciwko rodzicom. Tak w telegraficznym skrócie. Można jeszcze próbować sprzedać mieszkanie, ale rozumiem, że jeśli na hipotece są banki, to pewnie w takiej kwocie, że szkoda zachodu ...
        • Gość: fredii Re: długi taty IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.11, 23:18
          Zastanawiam się czy jeśli by spłacać możliwie jak najdłużej kredyt na który jest hipoteka na działkę, spłacić 30% i poprosić o wydłużenie spłaty na max okres, znowu spłacić 30% itd czy nie dało by się obronić działki, bank z hipoteki nie da wpisać innych chętnych na nieruchomość. A później szybka wpłata, zdjęcie hipoteki i sprzedaż
    • Gość: pętla Re: długi taty IP: 89.74.5.* 26.06.11, 01:31
      Ojciec wpadł w pętle kredytową i co by nie robił i tak już z niej nie wyjdzie, płacenie kolejnych rat tylko pogłębia problem, to tylko kwestia czasu kiedy skończą się fundusze i naprawdę nie będzie z czego płacić, jak widać na spłatę kredytów idzie cały zysk, a w gorszych miesiącach także kapitał firmy. W pewnym momencie skończą się możliwości ruchu, a dostawcy odmówią dostaw na przedłużony kredyt.
      Wyjście jest tylko jedno, trzeba się pogodzić z faktem i uciec w szarą strefę, ( spółka zo.o., firma na słupy, czy inny podobny pomysł, najlepiej jak będziesz oficjalnie zatrudniony na najniższą krajowa albo lepiej na 1/2etatu ) na pierwszym miejscu spłacić rodzinę i dostawców, bankami nie ma co się przejmować, to jest dla nich wkalkulowane ryzyko, one nie będą się przejmować czy masz co do garnka włożyć.
      Sytuacja potoczy się tak, na początku banki będą chciały zarobić, odsetki karne, prowizje, koszty egzekucji, po paru miesiącach BTE. Na mieszkanie można stosować kilka patentów, a w najgorszym wypadku możesz go odkupić przez podstawionych ludzi na licytacji komorniczej za max 70% wartości. Jeśli nie będziesz płacił 25000 zł to uzbierasz na to w parę miesięcy.
      Gdy się okaże że banki nie mogą zarobić, pragną choć odzyskać swoja kasę ( wtedy idą na sensowną ugodę), gdy to nic nie daje biorą co się im da ( 10% od firmy windykacyjnej)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka