Gość: Tomasz
IP: *.dynamic-ra-3.vectranet.pl
22.07.15, 18:53
Witam.
Chciałbym przedstawić problem, który mnie spotkał w związku z moim wakacyjnym wyjazdem na wyspę Dżerba w Tunezji pod koniec czerwca.
Jak wiadomo, pod koniec czerwca miał miejsce atak terrorystyczny w kurorcie Susa. Po tym ataku organizator naszej wycieczki, Tui Poland, postanowił o obowiązkowej ewakuacji swoich klientów do kraju. W Tunezji przebywaliśmy zaledwie 5 dni z 2 tygodni, które powinniśmy tam spędzić.
Po powrocie do domu, biuro zadeklarowało nam zwrot w kwocie 950zł za niewykorzystane noclegi. Taka kwota absolutnie nie była adekwatna do poniesionych kosztów, które wyniosły prawie 6600zł, więc ją odrzuciłem i postanowiłem złożyć oficjalną, pisemną reklamacją, którą w całości zamieszczam na końcu mojego postu do wglądu.
Niedawno otrzymałem odpowiedź z Tui, że reklamacja jest bezpodstawna. Biuro powołuje się na tzw "siłę wyższą" oraz informację, która była ponoć zamieszczona na ich stronie internetowej (ja tej informacji nie widziałem jak i nie zostałem poinformowany o obowiązku zapoznania się z nią), mówiącej o tym, aby sprawdzać aktualne ostrzeżenia dotyczące danego kraju na stronie MSZ.
Moje pytania brzmią:
1. Czy biuro podróży ma prawo powołać się na "siłę wyższą", skoro od 2014 roku posiadało informację MSZ "nie podróżuj"? "Siła wyższa" jest to wydarzenie trudne do przewidzenia, skoro tak, atak terrorystyczny, jak i zagrożenie życia lub zdrowia były jak najbardziej do przewidzenia. Należało zamknąć kierunek i nie ryzykować życiem ludzi. Jeśli biuro tego nie zrobiło powinno ponosić wszelkie konsekwencje swoich decyzji.
2. Jak informacja, która niby była umieszczona na stronie internetowej biura o zagrożeniach dla życia i zdrowia, ma się do polskiego prawa, skoro zgodnie z art. 13 ust. 3a u.u.t.o usługach turystycznych, taka informacja powinna być udzielana klientowi NA PIŚMIE, nawet po zawarciu umowy? Chciałbym zaznaczyć, że informacja o zagrożeniach nie widnieje również na umowie jak i na dokumentach podróży.
3. Czy mam jakieś szansę na walkę z biurem w sądzie?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Tomasz
Reklamacja imprezy turystycznej
Na podstawie art. 16b ust.3 w zw. z art. 11a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych wnoszę reklamację dotyczącą wadliwego wykonania umowy o świadczenie usług zawartej dnia 31.01.2015 r.
Reklamacja dotyczy skrócenia czasu trwania imprezy turystycznej, która zgodnie z zapisami zawartej umowy powinna trwać dni 14, od 24.06.2015 r. do 08.07.2015 r. Niestety impreza zakończyła się o wiele wcześniej tj. 29.06.2015 r.
Reklamuję również zmianę docelowego portu przylotu do Polski (Katowice), choć zgodnie z umową, portem docelowym miał być Wrocław. Przewóz autokarem spowodował wydłużenie podróży o 4 godziny.
28.06.2015r. w książce informacyjnej TUI Poland ukazała się informacja udostępniona przez rezydenta o zmianie terminu wylotu. W załączonej fotografii wyraźnie widać, że nie został podany żaden konkretny powód skrócenia trwania imprezy turystycznej, jak i również nie podano mi żadnej podstawy prawnej uprawniającej Tui Poland do skrócenia tejże imprezy.
O zamachach terrorystycznych w Sousse dowiedzieliśmy się przypadkiem od nowoprzybyłych gości hotelowych z Polski, choć 26.06.2015 r. w godzinach popołudniowych mieliśmy spotkanie z informacyjne z rezydentem, który słowem nie wspomniał o zaistniałej sytuacji, Tak więc te wydarzenia były dla nas ogromnym zaskoczeniem.
W takiej sytuacji pragnę przypomnieć art. 13 ust.2 u.u.t., który nakłada na organizatora imprezy turystycznej „obowiązek poinformowania klienta o szczególnych zagrożeniach życia
i zdrowia na odwiedzanych obszarach oraz o możliwości ubezpieczenia z tym związanego.
W przypadku zagrożenia powstałego po zawarciu umowy organizator turystyki powinien o tym poinformować klienta” Przepis ten ma zapewnić klientowi oszacowanie ryzyka związanego
z wyjazdem i podjąć odpowiednią decyzję:
co do zawarcia umowy (jeśli jeszcze nie doszło do jej zawarcia)
ewentualnego odstąpienia od umowy (jeżeli wskazane szczególne zagrożenia pojawiły się po zawarciu umowy, a klient nie jest zainteresowany wyjazdem w takich okolicznościach)
odpowiedniego przygotowania się do wyjazdu
Prawidłowa realizacja tego obowiązku mogła zaniechać moje roszczenia wobec organizatora turystyki.
Co ważne, zgodnie z art. 13 ust. 3a u.u.t. informacje o zagrożeniach powinny być udzielane klientowi na piśmie!
Niestety, podczas zakupu wycieczki nie było widocznej żadnej informacji na stronie internetowej dotyczącej ewentualnych zagrożeń, nikt z Tui Poland nie kontaktował się ze mną aby mi takie informacje przekazać, jak również nie otrzymałam żadnego pisma w tej sprawie. Jest to niestety ogromne niedopełnienie obowiązków przez Państwa firmę, gdyż komunikat Ministerstwa Spraw Zagranicznych już z dnia 12 maja 2014 roku brzmiał „Nie podróżuj” , „Ze względu na potencjalny*wzrost aktywności grup terrorystycznych w Tunezji i zagrożenia zamachami kierowanymi również przeciwko turystom, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wyjazdy do tunezyjskich miejscowości Bizerte, Tabarka, Hammamet, Tunis i Sousse oraz na wyspę Dżerba. Zdecydowanie odradza się również wyjazdy na tereny przygraniczne z Libią i Algierią, szczególnie do gubernatorstw Beja, Jendouba, Le Kef i Kasserine.
Wydawałoby się że Tui Poland, firma istniejąca od tylu lat na rynku, szczycąca się swoim profesjonalizmem, powinna dostosować się do istniejących przepisów prawa i poinformować mnie
o istniejących zagrożeniach, ponieważ to głównie renoma Państwa firmy, jej nieposzlakowana opinia, skłoniła mnie do zakupu wycieczki u Państwa. Nie informując mnie o istniejących zagrożeniach biuro z premedytacją naraziło mnie i moich bliskich na utratę życia lub zdrowia. Dlaczego biuro nie zamknęło kierunku po komunikacie MSZ z 12.05.2014 r.? .Dlaczego Tui Poland nie zamknęło kierunku po marcowych zamachach w Tunisie? Jest to dziwna sytuacja, ponieważ na dzień dzisiejszy informacja MSZ dotycząca wyjazdów do Tunezji się nie zmieniła i ma trzeci stopień „nie podróżuj”, tak samo jak 12.05.2014 r. Taki sam stopień zagrożenia jest w Egipcie. Co w tym momencie się zmieniło skoro obydwa kierunki zostały przez państwa zamknięte?
Wychodzi na to, że ktoś nie przemyślał wcześniejszych decyzji i naraził nas na niebezpieczeństwo.
Chciałabym również przypomnieć, że w polskim prawie są jasno opisane przesłanki, które
w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy o imprezę turystyczną, , odpowiedzialność organizatora imprezy mogą ograniczyć lub wyłączyć. Zgodnie z art. 11a ust. 1 u.u.t. są to:
1)działanie lub zaniechanie klienta;
2)działanie lub zaniechanie osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć,
3)siła wyższa
Punkt 1 nie ma tutaj zastosowania. Jeśli chodzi o punkt 2 Tui Poland jako organizator wyjazdów musiało posiadać wiedzę na temat wszelkich komunikatów publikowanych przez MSZ, dostępnych już od 12.05.2014 r., dlatego też miało pełną świadomość o zagrożeniach atakiem terrorystycznym. Dlatego punkt 2 nie może mieć zastosowania. Punkt 3, siła wyższa, to zdarzenie nadzwyczajne, trudne do przewidzenia, co przy komunikacie MSZ nie występuje.
Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe argumenty, na podstawie art. 16b ust. 3 w zw. z art. 11a ust.1 i 11b ustawy o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r. żądam obniżenia ceny wycieczki o 4635,41zł (słownie cztery tysiące sześćset trzydzieści pięć złotych 41/100).
Owe wyliczenia zostały oparte o Tabelę Frankfurcką (Rodzaj usługi IV Transport pkt 1). Impreza kosztowała mnie 6591zł i została ona skrócona o 197 godzin (wylot o 23.20 dnia 29.06.2015 r.) Zgodnie z umową wylot powinien być o godzinie 05.00, dnia 08.07.2015 r.
Czyli: 6591zł/14 dni = 470,78 x 5% = 23,53 x 197 h = 4635,41zł
Jak wspomniałam na początku, żądam również zwrotu kwoty w wysokości 94,12zł (słownie: dziewięćdzies