Dodaj do ulubionych

Marnotrawstwo

IP: *.bydg.pdi.net 23.11.02, 21:22
Następny w moim doswiadczeniu zawodowym talent odrzucony przez system .
Co Wam , nauczyciele , przeszkadzają takie talenty . To prawdziwe perły
naszej przyszłej ekonomii , a Wy je wyrzucacie do kosza .

W tym uczniu zauważyłem pełną ufność do świata . Radość życia i szczeorść .
Jest w nim ponadto coś co zapewne przyczyniło się do Waszej bzdurnej
negatywnej oceny tego ucznia . Ma mentalność dziecka z przedszkola , mimo
dużej inteligencji i 12 roku życia . On nie został niczym jeszcze zepsuty , a
to Wam wyraźnie przeszkadza . Wy takich nie chcecie promować . Ustaliliście
jakieś kryteria , które niszczą potencjał kraju w postaci tych niegłupich ale
być może zbyt spokojnych i szczerych , być może zbyt nielojalnych w stosunku
do Waszych niczym w większości niezasłużonych autorytetów .

Kogo więc Wy promujecie . Bezkrytycznych lizusów . Tych którzy wysługują
się pracą innych . O tak . Niejednokrotnie nie chcecie nawet wiedzieć od kogo
się ściąga i kto jest faktycznym autorem ocenianych przez Was prac . Dla Was
liczy się jakiś spryt i lojalność ucznia . Te cechy charakteru zapewne dobrze
służyły poprzedniej dyktaturze . Promując tych uczniów , a odrzucając
uczciwie pracujących na swoją ocenę , szczerych lub krytycznych do Waszej
osoby , pozbawiacie naszej gospodarki prawdziwych walorów na przyszłość .
Produkujecie cwaniaków , a usuwacie niejednokrotnie w tło prawdziwych
twórców . Oni będą być może będą w przyszłości sprzątać ulice , bo Wy tak
oceniliście ich potencjał . Będą sprzątać po tych którzy od nich być może
kiedyś sciągali na matematyce ,a w przyszłości ich plakaty będą nawoływac ,
by na nich głosować dlatego , że byli cwansi od tych co dali im sciągać .

I zobaczcie jaki Wasza ocena ma efekt na przyszłych pracowników . Są wśród
nas ludzie tworzący realny produkt ( o ile udało im się przejść przez Wasze
kryteria ) . Najczęściej są w cieniu firm . Wysługują się nimi lizusi i
cwaniacy , którzy stanowią nasze dzisiejsze elity kadr kierowniczch . Miałem
do czynienia z prezesami banku śląskiego . Prezesi banku którzy nie wiedzą ,
że procenty się mnoży , a nie dodaje ( a to są podstawy matematyki
finansowej ) .

Za co oni dostają tak wielkie pensje . W wielu firmach spotyka się kierowników
i dyrektorów bez odpowiednich kwalifikacji lub zwyczjnych leniów wysługujących
się cięzka pracą innych .

Ten proces tej wielce nieuczciwej promocji został zapoczątkowany w szkole .
W szkole zastosowano do niejednego inteligentnego ucznia mobbing i pozbawiano
go umiejętności odpowiedniej werbalizacji jego myśli . Zniszczono potencjał
jaki miał w sobie .

Wykształcono natomiast cwaniaka i wyposażono go w odpowiednie instrumenty ,
by mógł sprawiać "dobre wrażenie" .

Jakie panuje przekonanie wśród naszych kadr kierowniczych . Otóż jak za czasów
komunistycznych , sukces poniekąd zależy od koncepcji niekoniecznie opartej
na wiedzy technicznej . Zatem nie wiem dlaczego dziwią nas wielce nietrafne
decyzje naszych władnych i kierowników . Według kryteriów cywilizowanych
krajów , koncepcja musi być oparta na 40% wiedzy technicznej ( o ile to mozna
mierzyć procentami ) .Ich kadry kierownicze cechuje wysoki profesjanalizm . W
naszym przypadku często lojalność , przynależność lub znajomości stanowią
podstawowe kryterium selekcji .

A tak zaczyna się od szkół . Jakakolwiek krytyka jest dławiona w zalążku u
ucznia szkoły podstawowej . Uczeń i obywatel ma być przede wszystkim
lojalny , a nie krytyczny . Tak też z jednej strony mamy "wykształconą"
warstwę lojalnych ,a zdrugiej "niewykształconą" masę krytycznych . Bo uczeń o
zdolnaściach krytycznego myslenia nie wyrobi sobie w szkole umiejętności
obrony swojego argumentu . Przez co nasze społeczeństwo jest kompletnie
pozbawione twórczej krytyki . Zrozummiałym jest w świetle powyższego
rozprzestrzniająca się nieuczciwa konkurencja i marnotrawstwo środków
społecznych .

Oto tylko jeden z przykładów marnotrawstwa ( znacie ich więcej ):

http://strony.wp.pl/wp/d.d3/rodzina.jpg

Dotyczy bilansu rocznego firmy ubezpieczeniowej .
Owszem cicha krytyka nielicznych miała miejsce ale uległa masie , którą
stanowi koncepcja bez wiedzy . Ta krytyka zapewne bedzie miała miejsce za 20
lat . Bo ilu w tej firmie pracuje polskich aktuariuszy ? Kto z podejmujacych
decyzje ma faktycznie kompetencje w sprawie ubezpieczeń ?

Za 20 lat będzie za późno i poza tym znowu zasiądą do rozwiązywania
problemu "lojalni" . Przykład dotyczy ubezpieczeń emerytalnych . Krytykujący
ten system kilka lat temu , uważani byli za oszołomów .Masa "lojalnych"
utworzyła" argument nie do obalenia - eksperci uważają , że system jest
najlepszy na świecie .

Prawdziwy potencjał ekspertyzy został wyeliminowany
w pierwszych latach edukacji . Być może została nieliczna grupka , której
system nie zlikwidował , ale dla masy "wykształconych lojalnych" ci nie
stanowią żadnej przeszkody do wdrażania tak fatalnych dla społeczeństwa
"reform" . Więc być może należy przede wszystkim zreformoawać szkołę ,
lecz czy znowu ma to zrobić "masa lojalnych" ? Ich reforma zapewne znowu
nie przyniesie zamierzonych skutków . Podstowowym celem tej reformy
powinno być kształcenie potencjału w młodzieży tak by ten potencjał optymalnie
wykorzystać w przyszłości dla dobra narodu , a nie dla potrzeb państwa
partyjno-związkowego , który może działać tylko dla dobra elitarnych grup a
wątpliwychkorzyści ogólnospołecznych . Dopóki rzetelna i uczciwa praca nie
będzie adekwatnie oceniana dopóty nie można oczekiwać jakichkolwiek zmian na
lepsze .Taka ocena powinna mieć już miejsce w szkole .

Ogólnie stosowana średnia arytmetyczna nie odzwierciadla faktycznego
potencjału ucznia . Powinno stosować się np. średnie ważone . Nie powinno się
tolerować jakiegokolwiek ściągania , bo jest to po prostu nieuczciwe . Należy
szanować punkt widzenia drugiego człowieka i kształcić umijętność obrony
tego punktu widzenia , jakkolwiek byłby rózny od punktu widzenia prowadzącego
zajęcia , bo jest to punkt widzenia obywatela przyszłej demokracji a nie tylko
lojalnie oddanego interesom partii członka .

Średnia arytmetyczna pierwszej i ostatniej oceny jest zwyczajnym absurdem .
Jeżli pierwszą oceną jest 1 a ostatnią 6 , to wręcz oczywistym jest , że nie
mamy do czynienia z uczniem , którego należy ocenić na 3+ . Należy stosować
jawne i czytelne kryteria oceniania . Należałoby zrezygnować z tradycyjnego
użycia dzienników , gdyż wgląd nauczyciela do ocen z innych przedmiotów
wpływa na wystwienie oceny uczniowi z przedmiotu , którego naucza ten
nauczyciel . Spotkałem się z przypadkiem , gdy uczeń miał średnią nieco
powyżej 3 . Jakimś szczęśliwym dla niego trafem dostał się na olimpiadę
centralną z matematyki . Raptownie jego średnia podskoczyła do ok. 5 .
Gdyby nie fakt jego uczestnictwa w olimpiadzie , nie miałby faktycznie
żadnych szans na edukację uniwersytecką . Przy zmianach należałoby
mieć na uwadze wnioski przede wszystkim ze strony rodziców , bo to oni są
płatnikami tego systemu i to im głównie zależy na dobrej jakości naszej
edukacji . To tylko z nimi , mimo że bez tzw. "wykształcenia pedagogicznego"
można stworzyć dobrą szkołę , bo troszczący się rodzic jest najlepszym
pedagogiem .

Jednakże do tej pory rola rodzica ogranicza się do płacenia za szkołę (
podatki ) i płacenia na różne cele szkoły . Zebrania rodziców ograniczją się
do określenia zakresów obowiązków ucznia i rodzica . Mniej lub bardziej
konstruktywne wnioski ze strony rodzica są tłumione i przez nauczyciela i
niektórych rodziców , którzy tym chcą być może przypodobać się szkolnej
dyktaturze . Przyjęło się , że rodzic i jego dziecko mają być posłuszne , co
jest niejednokrotnie źle wykorzystywane przez wielu nauczycieli ze szkodą dla
dzieci . Tak więc i wielu rodziców , którzy nie chcą "konfliktów" , by
nie "narażać" się szkole , zaatakuje innego rodzica na zebraniu , nie ważne
czy t
Obserwuj wątek
    • Gość: tzenzor_markon Re: Marnotrawstwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 23.11.02, 21:59
      taak, ?
    • Gość: rico Re: Marnotrawstwo IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.02, 02:26
      Sorry, ale strawiłem tylko kilka linijek. Za długie. Do góry!
      • Gość: Mis Re: Marnotrawstwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.11.02, 22:33
        też nie byłem w stanie tego przeczytać.
        • Gość: unsatisfied Re: Marnotrawstwo IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 12:04
          Skrócę więc .

          Konkretnie chodzi mi o bardzo długą listę uczniów , których potencjał
          zostaje niewłaściwie oceniany przez szkołę . Chodzi również o
          podobne do szkolnych promowanie pracowników w życiu zawodowym .

          Spotkałem się z przypadkami , gdy zdolni uczniowie byli niezwykle nisko
          oceniani przez szkołę . Najbardziej rażącym tego przykładem był
          Sebastian Gniado , Maciej Przybyła , Daniel ( nazwizka nie pamiętam )
          i wielu innych . Skłonny jestem przypuszczać , że to dużo ponad 50%
          naprawdę zdolnych uczniów , jest niewłaściwie ksztłconych przez szkołę .

          Sebastian Gniado miał 10 lat , gdy zacząłem go uczyć angielskiego .
          Matka wynajęła mnie jako korepetytora , jako że chłopak miał
          same jedynki z tego przedmiotu . Byłem wręcz zaskoczony potencjalnymi
          możliwościami tego ucznia . On po roku czasu ( 2 godziny tygodniowo )
          opanował tak ten język ( od kompletnego zera ) , że nieźle i poprawnie
          komunikawał się z natiwami . Nie miał też kłopotów z rozwiązywaniem
          testów FC i dla uczniów klas maturalnych .

          Maciej Przybyła - w większości trójki z języka angielskiego .
          Po niecałych dwóch latach zdaje Tofel z wynikiem , który pozwala
          mu studiować na każdej uczelni w USA . Dzięki możliwością finansowym
          rodziców jedzie do USA . Tam w dobrej szkle prywatnej ma same A i
          zalicza się do najlepszych . Tutaj 3+ .

          Daniel , pisze w szkole średniej skomplikowane pragramy w C++ ,
          Pascal . Fascynuje go również trudny język Forth . Nauczył
          go ojciec -programista . Z informatyki ma oceny poniżej 3 .
          Daniel nieźle mówi po angielsku . U mnie miał szóstkę i chodził
          do grupy zaawansowanej . Gdy ja przestaję pracować w szkole ,
          Amerykanka która tam pracuje , dzwoni do mnie bym interweniował ,
          bo Daniela przeniesiono do klasy dla poczatkujących .Nie
          potrafię jednak wytlumaczyć Amerykance , że ja nic nie mogę
          w tej sprawie zrobić mimo , że wiem jakie są jego umiejetności
          i możliwości .

          Ciekawym równiez jest fakt , że dwie uczennice urodzone
          w USA i uczęszczające tam do szkół do 14 roku życia
          rozwiązują test z angielskiego dla początkujacych na jedynkę .
          Mimo miernego wyniku , postawiłem im "niesprawiedliwie"
          szóstki , by zwolnić je z tego przemiotu i móc szkolić
          je jak i samemu się czegoś nauczyć od nich na zajęciach
          dla zaawansowanych .

          Przykład z pracy . ABB zatrudnia absolwenta jakiegoś
          Collage ze stanów . Pochodzi faktycznie z Polski .
          Zarabia znacznie mniej od kolegów , gdyż "nie jest
          tak wykształcony " . Po dwóch latach pracy tam ,
          rezygnuje i dostaje pracę za 11000 !!! netto w firmie zagranicznej .
          Sam bym go zatrudnił , gdybym miał takie pieniądze i
          taka firmę . Lepiej by pracował dla Was niz przeciwko .
          Nie znam nikogo innego , który tak potrafił hakować .
          Nie dziwi mnie zatem fakt , ze go zatrudnino w banku .

          A ilu jest takich , co gniją gdzieś w firmach lub na bezrobociu ,
          którzy nie mieli takiego szcześcia jak on . Byc może w komputerach
          tych przypadków jest mało . Ale w innych dyscyplinach ?

          Zakładając więc , że prawdopodobieństwo tego że ja trafiam na
          niezwykłe i nieodkryte talenty jest ok. 15% ,to mamy rzeszę
          populacja wszystkich uczniów*0,15 marnowanego potencjału .
          Jeżli jest ich 20% to mamy 75% strat najważniejszego
          w ekonomii czynnika od którego zależy sukces - ludzkiego
          potencjału lub powiem obrazowo "talentu społecznego" .


          • tzenzor_markon Re: Marnotrawstwo 25.11.02, 17:37
            wyścig z czasem. W klasie pierwszej liceum uczeń ma 35 godzin tygodniowo,
            czyli średnio 7 godz. dziennie. Niestety przeznaczone to jest na 16 przedmiotów.
            Zatem wychodzi każdego dnia maksymalnie ogłupiony. Nauczyciel nie ma czasu na
            jakieś analizy dotyczące talentu, tylko zapiernicza z programem, żeby zdążyć do
            matury wszystko przerobić. Ta już praktycznie po dwóch latach nauki.
            Rodzice o tym nie wiedzą , ale na przykładzie matematyki wyjaśniam co następuje:
            w czteroletnim (starym liceum) było matematyki 4godz. razy 133 tygodnie - razem
            532 godziny,
            w trzyletnim liceum jest 3 godz. razy 97 tygodni - razem 291 godzin.
            Jakie będą wyniki nowej matury ?
            Ktoś powie mieli część materiału w gimnazjum. Tak , tylko razem z tzw. głąbami
            i niewiele z tego wynieśli.Wszystko się realizuje od nowa !
            A TY o talenty pytasz ? Oni sobie poradzą (może trochę później wypłyną).
            Pozdrawiam
            • Gość: unsatisfied Re: Marnotrawstwo IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 21:45
              Nie mówię , że nie masz racji . Wręcz przeciwnie
              uważam , że może masz nawet ich więcej . Czy więc
              nie czas , by nauczyciel i rodzc zaczęli tworzyć
              szkołę z prawdziwego zdażenia .

              Nie zgadzam się natomiast , ze każdy talent wypłynie
              niezależnie od warunków . Jesteś matematykiem więc
              słyszałeś o Panu Iwańcu . Zapewne ten jeden z największych
              matematyków świata nie zostałby matematykiem , gdyby nie przypadek .
              trafił do szkoły gdzie uczył Sadowski . Przed szkołą
              średnią Pan Iwaniec nie przejawiał chęci do przedmiotu .
              Pan Sadowski wykształcił oprócz Pana Iwańca kilku innych
              przyszłych profesorów matematyki .

              Gdy była rocznica szkoły , o której piszę , nie zaproszono
              ani Pana Sadowskiego ani nie słyszano o Iwańcu .
              Pan sadowski sprzedawał na straganie ziemniaki .

              Więc może należy połozyc kres tym absurdom , bo
              nie wykształci polska szkoła więcej Iwańców , a
              dobrzy nauczyciele będą sprzedawać ziemniaki .

              Po 35 godzinach w tygodniu na pierwszym roku
              szkoły średniej , to ten madrzejszy raczej rzuci
              taką szkołę . I co z niego wyrośnie ? Inteligentny margines ?
              16 przedmiotów !!! To absurd . To ma czekać moje dzieci ?
              Więc wcale nie będą miały czasu na zainteresowania
              własne . A może ja chciałbym ich tez czegoś poduczyć ?
              Na to nie będzie czasu ?
              • Gość: darla Re: Marnotrawstwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 20:53
                Mam z oświatą sporo wspólnego.To przerażające ile przedmiotów i ile materiału
                mają do opanowania uczniowie. Kilka przedmiotów można byłoby wyrzucić,albo
                zredukować.Nie sądzę jednak,że nastąpi to szybko.Należałoby przebudować absolu
                tnie cały system.Twórcami programów nauczania-maksymalnie rozbudowanych -są
                najczęściej osoby,które nigdy nie pracowały w żadnego typu szkole.Typowi
                teoretycy.Oni układają testy maturalne,pogimnazjalne, testy na egzaminy wstępne
                na uczelnie.Często wykraczają poza i tak rozbudowany/nieznany im /już
                program.Po prostu, co chwila do głowy przyniesie.Co sie wtedy dzieje?
                Rodzice którym zależy na wyjątkowej wiedzy dzieci,/ potrzebnej do świetnego
                zdawania egzaminów/ i którzy mają finanse wysyłaja je na korepetycje ,kursy
                i.t.p.Nauczyciele zwiększają wymagania,gdyż ciągle poddawani są ocenie czy
                nauczyli.
                To nieważne,że większośc młodzieży to ludzie o zwyczajnych zdolnościach i
                możliwościach.Tego nikt nie analizuje.Wyniki maturalne powinny być genialne,
                zdane egzaminy na uczelnie szokująco świetne,powalające profesorów.
                W rezultacie część,która ogromnym wysiłkiem podołała staje sie wyznacznikiem
                wymagań,nakręcaniem tzw.poziomu.Skoro dają radę to trzeba dołożyc jeszcze więcej
                /materiału,przedmiotów/.I tak to się toczy ,nikt tego nie kontroluje ani nad
                tym nie panuje.Rezultat - mnóstwo godzin na lekcjach/szkolnych i
                dodatkowych/stres i przemęczenie i czysto teoretyczna niejednokrotnie szybko
                ulotna wiedza oraz wyścig szkół- najlepsze te/według władz i części rodziców/
                gdzie są t.zw.olimpijczycy.Wielu teoretyków tym się kieruje tworząc testy.I tak
                to się w szkołach od lat toczy.
                Ps. uczeń nie powinien rezygnować z takiej szkoły, bo nie ma innnego wyboru!!!
                Wszędzie programy są przeładowane, a wybór szkoły prywatnej niewiele zmienia
                (najwyżej nie zda matury).
            • Gość: unsatisfied Krótko , pomóż IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 23:17
              Wystarczy jakakolwiek reakcja z Twojej strony a mi pomożesz
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3741554&a=3746767
        • Gość: unsatisfied Krótko , pomóż IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 23:18
          Wystarczy jakakolwiek reakcja z Twojej strony a mi pomożesz
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3741554&a=3746767
      • Gość: unsatisfied Krótko , pomóż IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 23:18
        Wystarczy jakakolwiek reakcja z Twojej strony a mi pomożesz
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3741554&a=3746767
        • arwena Re: Krótko , pomóż 26.11.02, 16:19
          jakakolwiek?
          przeczytalam i zastanowilam sie
          wyszlo ze rodzice najbardziej winni sa
          (ale nie powinnam sie madrzyc, bo nie mam doswiadczenia w tym zakresie)
          • tzenzor_markon Re: Krótko , pomóż 26.11.02, 19:49
            nie, Rodzice są w sytuacji najgorszej.
            W szkole podstawowej uczą się razem ze swym dzieckiem (zamiast odpoczywać po
            ciężkim dniu).
            Próbują pomagać dziecku w gimnazjum, ale otrzymują coraz niższe oceny za swe
            wypracowania (gołosłowność).
            W liceum zostają Im korepetycje.
            W czym szukać ratunku?
            Zmiana programów nauczania (podstaw programowych)i zmiana siatek godzin.
            Także zmiana kanonu lektur !
            Uczniowie czytają chętnie książki, których nauczyciele w ogóle nie czytają!
            (i odwrotnie). Poloniści przyznają, że połowa lektur nie da się czytać !
            Następna reforma oświaty ? Do skutku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka