Dodaj do ulubionych

Porodówka w Zielonej Górze

18.02.07, 17:49
Ludzie czyżby na porodówce w Zielonej Górze nic się nie zmieniło? Pamiętam że
gdzieś tak 6 lat temu to Zielona Góra była najgorsza w Polsce,teraz nie ,ale
po artykułach w gazetach aż ścina mnie z nóg.Za miesiąc mam rodzić powinnam
być pozytywnie nastawiona ,a tu masz jeden artykuł za drugim:a to nie
pokazują dzieci,bo to niby jakieś bakterie,a to jak nie zapłacisz ,to
paskudna opieka i mają cię gdzieś,a to zatną dzieko przy cesarce,czy uszkodzą
bark.Przecież po takich artykułach to sam fakt ,że będę musiała tam być ,to
stres a co dopiero poród.Żeby mieć dobrą opiekę to trzeba zapłacić za salę
wtedy ponoć chodzą jak nakręceni.No NIESTETY pracują na swoją złą opinię
bardzo usilnie,na dodatek nam młodym matkom szykują niezły start w
macierzyństwo.
Obserwuj wątek
    • anonimowaania Re: Porodówka w Zielonej Górze 18.02.07, 18:45
      jaki artykuł?
      • Gość: Wiola Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 19:02
        patrz w sobotnio niedzielnej gazecie wypowiedzi pacjentek.Pytanie co na to
        dyrektor szpitala.Taki dobry menadżer i taki dobry szpital.
      • Gość: aneta9969 Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 18.02.07, 19:09
        Chodzi mi o artykuły z gazety lubuskiej.Był art.o tym,że nie pokazują
        dzieci,jeżeli nie masz wykupionej sali pojedyńczej,a leżysz na normalnej 2 lub
        3 osobowej,to siostra nie pokaże dziecka przez szybę mężowi.Przecież to jakas
        paranoja.We wczorajszej są dwa listy od kobiet ,które są po koszmarach na
        porodówce w ZG.Był jeszcze art,o tym że jak nie masz wykupionej sali i rodzisz
        w boksach,to nie ma takiej opieki,jak na sali wykupionej.
        • Gość: Aśka X. Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 20:33
          Rodziłam tam trochę więcej niz 6 lat temu i mam koszmarne wspomnienia. Nigdy
          nie przekonywały mnie te wszystkie rankingi i okazuje się , ze niestety miałam
          rację? Dziewczyny, współczuję.
        • Gość: jojo Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.02.07, 22:44
          Czy uważacie, że personel ma jakieś profity od porodu w sali pojedynczej, że
          wyslacie śmieszne komentarze na ten temat. Jeśli ktoś twierdzi, że przez to, że
          placil za osobną salę byl lepiej traktowany to się myli, a najpewniej
          informacje takie zaslyszal od osób trzecich. To kompletna bzdura.
      • Gość: rr Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.02.07, 18:53
        ??
    • cynamonka6 Re: Porodówka w Zielonej Górze 18.02.07, 21:36
      Rodziłam w ZG niecałe 5lat temu i to nie było jakieś traumatyczne przeżycie.
      Miałam wykupioną salę do porodu rodzinnego, ale po porodzie leżałam w zwykłej
      sali 2osobowej. Przy porodzie asystowała bardzo miła i pomocna położna.
      Owszem nikt nademną nie latał i specjalnie się nie rozczulał, ale może to
      kwestia nastawienia.
      Drugie dziecko rodziłam w Sulechowie (2006) i faktem jest, że miałam tam większ
      wpływ na przebieg porodu, podawanie leków itp.

      Widziałam ostatnie podsumowanie Fundacji Rodzić po Ludzku i tam ZG wypadła
      całkiem nieźle.
    • Gość: smska Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.02.07, 22:34
      Niepochlebne opinie pojawiają się w gazecie gdyż prasa tym żyje. Gdy chcieliśmy
      ze znajomymi napisać, że w szpitalu na porodówce jest ok i mamy bardzo dobre
      wspomnienia to usyszeliśmy, że za reklamę się placi a dobre wiadomości nie
      wzbudzą takiej sensacji jak zle.
    • be_em bez przesady... 19.02.07, 08:41
      rodziłam 3 lata temu.. owszem wzięłam sobie oddzielną salę, bo raz chciałam
      mieć komfort i intymność, dwa rodziłam z mężem i chyba nie najlepiej czułby się
      mając za ścianką działową drugą rodzącą;) Położne różnie, jedne słodkie i miłe,
      drugie normalne i zwykłe, ale fachowe, nikt nade mną nie latał bo tego nie
      potrzebowałam... Przychodziły, sprawdzały co miały sprawdzić, pytały o
      samopoczucie... W scenie finałowej poprosiłam o znieczulenie, otrzymałam bez
      problemu. Wszytsko poszło sprawnie, nikt się na mnie nie darł, dziecka mi nie
      uszkodził;) Po lezałam w zwykłej sali, normalna opieka, pomoc. Myślę, że po to
      sa gazety, żeby rozdmuchiwać złe informacje:) O dobrych się nie pisze:)
      Teraz też jadę do Zielonej.
      • iza_79 Re: bez przesady... 19.02.07, 09:12
        jedyny minus zielonej gory to fakt, ze nie pokazuja dzieci nawet przez szybe.
        poza tym jak dla mnie same plusy.
        • be_em Re: bez przesady... 19.02.07, 09:48
          iza_79 napisała:

          > jedyny minus zielonej gory to fakt, ze nie pokazuja dzieci nawet przez szybe.
          > poza tym jak dla mnie same plusy.


          za moich czasów wynoszono:) jeśli teraz tego nie robią, widocznie mają powody..
          poza tym, każdy zdąży się jeszcze maluchem nacieszyć po powrocie do domu:)
    • Gość: Rebel Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.stat.gov.pl 19.02.07, 09:43
      Witam, pewnie narażę się wielu osobom, ale przed porodem też nas straszyli
      porodówką zielonogórską, a wychwalano pod niebiosa tą z Sulechowa ! Cóż prawda
      okazała się zupełnie inna, nie wiem jakim cudem Sulechów zajął drugie miejsce w
      akcji fundacji "Rodzić po ludzku" ale to chyba jakiś żart, gdy zjawiliśmy się w
      tym "fantastycznym" oddziale Sulechowskiej porodówki Pani położna na dzień
      dobry powiedziała nam że "obcych" tu nie potrzebują bo mają dość "swoich" (
      jesteśmy z Zielonej Góry ) i jak to biedaczka zarabia 900 zł i musi się jeszcze
      przemęczać, zywaczjnie kopara nam opadła, po czym zostaliśmy odesłani do domu (
      czyt. spławieni ) !!!! chętnie podałbym nazwisko tej "gwiazdy" tamtejszej
      porodówki ale nie zrobię tego, przy czym "bardzo serdecznie ją pozdrawiam "
      oczywiście jeśli to czyta :):) w końcu jednak tarfiliśmy do naszego szpitala i
      tu szok :0 zaczynając od samej izby przyjęć a kończąc na samym porodzie było
      naprawdę OK, naprawdę bardzo miłe zaskoczenie ( nie wiem może trafiliśmy na
      takich właśnie ludzi, ale to oni tworzą klimat szpitala )w skrócie: prawdziwy
      profesjonalizm lekarzy, położnych, czuliśmy się naprawdę bezpieczni, tym
      bardziej to było ważne gdyż poród do łatwych nie należał, ale wszystko
      skończyło się dobrze i to właśnie dzięki profesjonalnej i szybkiej reakcji
      personelu naszej porodówki :) czyli naprawdę nie jest źle, jeśli są
      jakiekolwiek zastrzeżenia to jedynie do Pań z roomingu :( Na koniec szczerze
      mogę polecić naszą porodówkę zresztą inaczej nie da się sprawdzić czy jest
      dobra jak tylko empirycznie :):) Pozdrawiam
    • aski68 Re: Porodówka w Zielonej Górze 19.02.07, 10:02
      Temat stary jak świat, przewija się prze forum jak mgła :)
      Każdy znajdzie coś co mu nie pasuje... przyczepić się najłatwiej
      Ja byłem przy porodzie w zielonogórskim szpitalu i było ok :)
      Gdybym szukał jakiś minusów to i pewnie bym je znalazł, tylko po co ?
      nie po to tam się zjawiłem :)
      Czekał mnie najpiękniejszy dzień życia i tak było :)
      a na jakieś rankingi nie ma co patrzeć !
      różni ludzie pracują... również w szpitalach, fajni i mniej fajni... byle
      PROFESJONALNI :)

      pzdr
      • Gość: mała Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.02.07, 11:54
        Ja za to miałam zabawną sytuację na porodówce w Z.G. Byłam umówiona na cesarkę,
        na patologię przyszła do mnie położna i kazała mi się zbierać na cesarkę i
        kazała wziąść ze sobą dowód osobisty. W sali obok operacyjnej porozmawiałam z
        anastezjologiem a położna wypełniała dokumenty wypisujac dane z mojego dowodu.
        Zaproszono mnie na stół, położyłam się, w tym momencie przychodzi położna ta
        która wypisywała dokumenty i oddaje mi dowód. Pytam się co mam z nim zrobić a
        ona na to, że mam go trzymać. No cóż wetknęłam go sobie pod plecy bo do jednej
        ręki podłączyli mi kroplówkę a bałam się, że podczas narkozy z drógiej ręki mi
        wypadnie. Jak sobie to przypomnę to ogarnie mnie śmiech :-)))))))
        • be_em Re: Porodówka w Zielonej Górze 19.02.07, 12:05
          Gość portalu: mała napisał(a):

          Jak sobie to przypomnę to ogarnie mnie śmiech :-)))))))

          :)))))))))
          ciesz się, że w ogóle oddali;)
          • pamana Re: Porodówka w Zielonej Górze 19.02.07, 12:34
            Rodzilam w ZG prawie 7 lat temu ,porod szybko,sprawnie bez uzalania sie i
            specjalnej pielegnacji ale ja nie nastawialam sie na porod jako wydarzenie
            miedzynarodowe tylko ot poprostu musze urodzic ,zreszta nie chcialam specjalnie
            zeby ktos mnie masowal itp ,wole skupic sie na bolu i tyle.

            opieka po porodzie fakt lekko obojetna,taka mala fabryka i roboty :)

            porod rodzinny za free,lezalam w sali 3 osobowej i dobrze bo w 1 to bym z nudow
            umarla.laska z oplaconej 1 przychodzila do innych sal bo sie nudzila.

            fakt ze problemem byly odwiedziny i to mzona by jakos rozwiazac.

            moze problemem jst to iz woiele kobiet nie mowi czego chce tylko maja nadzieje
            ze to ze personel domysli sie .
            p.
            • Gość: Balbina Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 13:34
              w Z.G rodziłam dwa razy.Pierwszy raz 12 lat temu i 10 lat.Koszmar!!!ze starszym
              synem męczyłam się 17 godz nie miałam rozwarcia a bóle co 1-2 dostałam
              kroplówkę i tak się męczyłam.Nikt nie nie potrafił powiedzieć czy będzie
              cesarka czy nie.Prosiłam o przeciwbólowe,dostałam o 15 a byłam tam od 1 w
              nocy,prosiłam o coś do picia,bo zapomniałam soku i Wiecie co!-salowa powiedziała
              (bo ona na ogół była w pobliżu)-że nie ma nic,więc przy mnie z kranu nalała
              WODY!!!!! i mi podała!!! w końcu urodziłam o po 17.Mojemu synowi nic nie jest
              poza tym że urodził się okręcony pępowiną,siny.Na moje pytanie czemu nie
              plącze? powiedzieli,NIC się nie stało,jak już płakał to płakał przez cały popyt
              w szpitalu(Urodził się głodny,bo sama nic nie jadłam przez tyle godz.)
              Przystawiałam do piersi,ale chyba ze stresu zanikł mi pokarm.A lekarka-proszę
              przystawiać wzmaga laktację.Na miłość Boską dziecko wisiało cały czas na piersi
              i nic płakał z głodu!!!Sama poszłam do kuchni i wziełam mleko w butelce
              nakarmiłam go,to trzy panie na sali powiedziały mi że w końcu odetchnęły,bo
              razem spaliśmy ponad 6 godz.Nikogo nie obchodzila moja sytuacja.Syn jest
              nadpobudliwy psychoruchowo.Mogło być gorzej.Z drugim męczyłam się 10 godz.też
              było podobnie,na porodówce leżałam sama jak palec ,a pielęgniarki słyszałam jak
              rozmawiają sobia o rostępach.Nikt nie brał pod uwagę wcześniejszych moich
              problemów(brak rozwarcia,laktacji)podczas leżenia z bólami mogłam robić co
              chciałam.Nawet wyjść ze szpitala.Sama chodziłam do toalety i po korytarzu.Żeby
              nie to że w toalecie zamiast spłuczki pociągnełam za dzwonek to nikt by nie
              wiedział że łaziłam po oddziale.Dopiero wtedy wszystkie się zbiegły,i mnie
              ochrzaniły że przecież mogłam urodić do muszli!A ja mam wrażenie że jak bym
              urodziła na łóżku i sama odebrała poród też by nie wiedziały bo były zajęte
              sobą. W końcu pojawił się mój lekarz prowadzący (miałam szczęście)...Urodziłam
              pięknego syna 4300,60cm...ledwo.Nie wiem jak jest teraz,ale ja nie mam dobrych
              wspomnień...ale to było tyle lat temu...opisałam to może chaotycznie ale może
              coś Wam to da do myślenia.Pozdrawiam Wszystkie mamy,dbajcie o siebie i swoje
              pociechy!!!! :-))))
              • Gość: ju Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:00
                mysle ze twoje porody to odbyly sie wieki temu wiec nie ma co porównywac tego z
                tym co dzieje sie teraz
          • Gość: kk Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 11:56
            uwierz mi ale ile pacjentek ma pretensje do presonelu ze ukradł im dowód wiec
            co sie dziwisz.
    • kiki1975 Re: Porodówka w Zielonej Górze 19.02.07, 13:09
      Ja rodziłam w Zielonej Górze 2,5 roku temu. Poród był dla mnie wspaniałym
      przeżyciem. Nie mam żadnych zastrzeżeń do pracy personelu. Wręcz przeciwnie
      jestem im wdzięczna za pomoc. W czasie porodu opiekowała się mną cudowna
      położna. Po porodzie leżałam w szpitalu tydzień i miałam do czynienia chyba z
      wszystkimi pielęgniarkami i położnymi, które pracowały na roomingu. Zawsze
      uśmiechnięte, zawsze pomocne, na każde zawołanie, czy to w nocy , czy w dzień.
      Następne dziecko na pewno także urodzę w Zielonej Górze.
      • Gość: gościówa Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.02.07, 20:41
        Rodziłam 10 lat wstecz...Na trakcie porodowym było bez zastzrezeń.Leżałam w
        sali rodzinnej i rodziłam tam.Pamiętam,że były tam uczennice(przyszłe
        położne).Dziewczyny były super!Pomagały mi dodawały otuchy.O położnych złego
        słowa nie mogę napisać.Ginekolog...no cóż...nie był szczęśliwy,że zawołano Go
        do szycia...A personel roomingu pozostawiał wiele do życzenia.Na szczęście to
        były tylko 3 dni...
    • be_em fakt jest taki 19.02.07, 14:15
      że trochę inaczej traktuje się pacjentki, które rodzą z kimś:)
      • iza_79 niekoniecznie 19.02.07, 14:46
        ja rodzilam sama, a polozne byly super. mile, uprzejme, chetne do pomocy, nic im
        nie moge zarzucic :)
        • be_em Re: niekoniecznie 19.02.07, 15:09
          iza_79 napisała:

          > ja rodzilam sama, a polozne byly super. mile, uprzejme, chetne do pomocy, nic
          im nie moge zarzucic :)

          tym bardziej fajnie:) ale wiem z własnego doświadczenia i opowieści znajomych
          rodzących, że trochę inaczej się zachowuje personel jak oprócz mało przytomnej
          rodzącej jest obok ktoś kompletnie przytomny i gapiący się na ręce:)
          • Gość: ajla1 Wcale nie!!!!!!! IP: *.ztpnet.pl 19.02.07, 19:55
            Ja rodziłam z mężem i wręcz przeciwnie jak widziały że jest on ze mna to
            dopiero dały sobie na luz, olały nas totalnie, i gdyby nie on to gniłabym tam
            do końca. Musiał (mąz) iśc poprosić by szanownie przyszły i zobaczyły co sie
            dzieje bo nie dawałam juz rady. Pod koniec darły się że one też tak rodziły i
            musi boleć-myślałam że mąż da im jakiąs bombonierę czy coś ale on mnie wyśmiał
            mówiąc "za co!!!!!". Mają w dupie co się zdieje z pacjentkami i tyle!!!!!!!
            • be_em Re: Wcale nie!!!!!!! 19.02.07, 20:44
              bzdura... ja się zastanawiam tylko czy ocena personelu medycznego nie zależy od
              oczekiwań rodzącej:) każdej się wydaje, że jest wyjątkowa i wymaga specjalnej
              opieki... a guzik prawda... takich wyjątkowych rodzących mają na pęczki:)
              dopóki poród idzie książkowo to zagladają naprawdę rzadko bo i po co? kobiety
              rodziły w kapuście i polu i dawały radę:) Jak coś się dzieje złego personel ma
              się wykazać fachowością, nie uśmiechniętą mordką:) A co do darcia: każda się
              drze:)
              • iris27 Re: Wcale nie!!!!!!! 19.02.07, 21:32
                Zgadzam się z Tobą,personel ma udzielić fachowej pomocy w razie takiej
                potrzeby,boleć też musi i tyle,drzeć nikt nie może ci zabronić,a jak masz
                jakieś oczekiwania,pytania ipt.to poprostu należy o tym mówić,pytać i napewno
                nikt tego nie zlekceważy.Wiem,co piszę,rodziłam w Zielonej,całkiem niedawno.
              • Gość: mama Re: Wcale nie!!!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.04.07, 12:51
                Rodziłąm w naszym szpitalu niespełna rok temu i byłam zachwyconaBył to mój drugi poród i mam porównanie z innym szpitalem.Poród rodzinny i pobyt po porodzie w sali komercyjnej, opieka na 6-tkę, zarówno podczas porodu jak i potem.Położna przesympatyczna i bardzo troskliwa .Na sali poporodowe w noc po porodzie lekarz dyżurny był u mnie 4 razy,aby sprawdzić moje samopoczucie poniewaz straciła dużo krwi.Połozne zarówno w nocy jak i w dzień były na każde zawołanie, łącznie z tym że Małego karmiły i przewijały.Ja polecam szczerze.
                • Gość: tato Re: Wcale nie!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 19:46
                  Też jestem po niedawnych doświadczeniahc w zielonej.
                  Te złe opinie nie wiem skąd się biorą. Od konkurencji z sulechowa? Bo ponoć
                  wrocław i poznań psują złośliwe renomę UZetu. Czyżby ze szpitalami było tak
                  samo?
    • hexella Re: Porodówka w Zielonej Górze 19.02.07, 20:43
      E tam, tyle opinii, ile rodzących.
      Ja rodziłam w ZG i żadnych krzywd nie doznałam:)
      Nie oczekiwałam, że mnie będą głaskać po głowie, tylko że pomogą mi bezpiecznie
      urodzić, to wszystko.
      Jedyne do czego się można czepić, to warunki sanitarne w łazienkach, ale to
      chyba standard w polskich szpitalach:/
      • lucybis Re: Porodówka w Zielonej Górze 19.02.07, 21:58
        To chyba jest kwestia nastawienia. W ZG rodziłam 2 razy: 6,5 roku i 4 m-ce temu.
        Obydwa razy wspominam bardzo dobrze: położne kochane, mówiły co robią i po co, a
        jak nie mówiły to... pytałam i też mówiły ;) A też nasłuchałam się opowieści,
        które mogły by konkurować z dziełami Stephena Kinga.
        A co do warunków w łazienkach: właśnie 4 m-ce temu był remont :)
        Pozdrawiam wszystkie ciężarówki i życzę lekkich porodów :)
    • Gość: marita Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: 213.199.233.* 20.02.07, 11:58
      Ja swoje porody w Zielonej Gózre wspominam bardzo dobrze. Pierwszy 5,5 roku
      temu. Fakt że trafiłam na dyżur lekarza prowadzącego moją ciąże w gabinecie
      prywatnym był przy moim porodzie, położna na początku niezbyt miła ale jak mąż
      z nią załatwił to była cudowna i bardzo mi pomogła. Potem leżałam na roomingu
      gdzie położne zajmowały się dzieckim, uczyły mnie karmić piersią w nocy gdy
      dziecko płakało nosiły je na rękach. Mogłam liczyć na ich pomoc w każdej
      chwili. Drugi poróg 1,5 roku temu poiród przebiegł bardzo szybko położna Pani
      Wiesia też była przymnie cały czas. Chyba tylko dzięki mniej przetrwałam ten
      poród. Oba porodody na sali rodzinnej z mężem. Uważam że to co opowiadają o
      porodówce w Zielonej to chyba jakieś plotki. Jakbym miała rodzić to tylko w
      Zielonej Górze.
      • Gość: Aśka X. Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 15:47
        Mąż załatwił? :) Ile stawka załatwienia wyniosła? Moje dziecko pokaleczono przy
        obcinaniu pepowiny, a jak się okazało, ze bobo ma 4,5 kilo to dopiero zaczęły
        byc milusie - wczesniej się darły albo ich nie było. I nagle w mojej karcie
        pojawiły się jakies bajki wyssane z palca: ileż to razy byłam badana itp. Potem
        sobie sama doczytałam,że ponad 4 kg to poród specjalnej troski, bo na moje
        pytania siostry z roomingu bardzo solidarnie kryły i tłumaczyły koleżanki z
        porodówki. Ale za to panią , która leżała obok i mąż zapłacił, to trzymały za
        rączkę i pot ocierały. Potem musiała zapłacić ponownie - póki tego nie zrobiła
        żadna nie pomogła jej z problememi z karmieniem. Tyle. Fachowiec powinien byc
        fachowcem niezależnie od łapówy ani osobistych animozji.
        • be_em nie od dziś wiadomo.. 20.02.07, 16:32
          że istnieje w zg możliwość opłacenia sobie położnej, która czuwa:) albo się
          opłaca i ma się komfort bez reszty, albo nie opłaca i bierze się co dają a w
          moim przypadku dano wiele:) i już:)nie jestem zwolenniczką opłacania kogoś za
          to, co ma to w zakresie obowiązków:)
        • jmsjms Re: Porodówka w Zielonej Górze 20.02.07, 16:45
          a ile to trzeba takiek położnej sprezentować gotówki?
          wystawiają faktury? hehe
          2lata temy moja żona rodziła i na 10pkt. wystawie zielonej górze 6 czyli
          minimum, żeby czuć się w miare dobrze i bezpiecznie.
          Zauważyłem, że położne i siostry są ogólnie ok, ale kłopot jest z lekarzami,
          którzy są niedostępni i raczej odbębniaja dyżury a nie zjamują się pacjentami.

          pozdrawiam!
    • Gość: JJD Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 22.02.07, 10:48
      Ciesze się,że został podjęty ten temat.Miesiąc temu narodził się mój
      synek.Przez parę dni leżałam na patologii ciąży,gdyż byłam tydzień po terminie
      i tak zalecił mój lekarz prowadzący.Nieco się tam wynudziłam,ale na opiekę nie
      mogę narzekać.Poród odbyłam w sali płatnej,choć nie sądzę,by to miał wpływ na
      obsługę.Jeśłi poród może być wspaniały,to był.Lekarz zachowywał się
      fantastycznie,a położna była bardzo wspierająca,motywująca ikonkretna.Czuliśmy
      się bardzo bezpiecznie i dobrze.Natomiast istnym koszmarem był pobyt na
      roomingu.Trafiłam na siostrę,która był zbyt wrażliwa na zwróconą wodę po
      dolarganie i zostawiła mnie na parę godzin z jednym podkładem.Nikt własciwie
      nie dopomógł w karmieniu piersią,tylko biadolił,jaki to będe miała problem z
      tymi pogryzionymi już brodawkami.Była sobota,8 porodów,sala
      czteroosobowa,wszzystkie płatne zajęte,mąż przez dwa dni nie widział
      dziecka.Masa rzeczy była nie tak.Jestem rozczarowana i jeśli kolejne dzicię
      będę rodzić w Zielonej Górze,to cieszę się,że mam już doświadczenie i o wiele
      rzeczy będę mogła zadbac sama.
      • majka042004 Re: Porodówka w Zielonej Górze 22.02.07, 11:11
        Który to był lekarz,jeśli wolno wiedzieć?
        • Gość: Mama Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 22.02.07, 13:19
          To ja napiszę o swoich przeżyciach na ginekologii,przyjechalam z krwawieniem w
          6 tyg ciąży,czekalam od 15 do 19 na pierwsze badanie,niezrobiono mi usg a
          wydaje mi się wazne przy tak wczesnej ciąży.Zbadal mnie lekaz o 19 i kazal
          lezec i czekac .Na drugi dzien na porannym badaniu dr Radoch zbadal mnie
          tradycyjnie i powiedzial cytuję"tam juz same resztki,wyłyżeczkować".Pytam,jak
          lekarz moze stwierdzic badając palcami w tak wczesnej ciąży bez usg ze tam juz
          nic nie ma??????
          Mialam taką sama sytuacje dwa lata pozniej,od razu trafilam z krwawieniem do
          szpitala w N Soli,zrobiono mi natychmiast usg okazalo się ze pecherzyk jest
          wiec czekano tydzien badajac mnie co dwa dni przez usg ze pecherzyk utrzymal
          sie na domiar tego zacząl uwidaczniec sie zarodek,teraz mam 7 miesięczna corke.
          Podawano mi leki na utrzymanie,za malo bylo w moim organizmie luteiny i stad
          problemy.Rodzilam w sulechowie wspominam to cudownie.A z ZG nie chce miec nic
          wspolnego,bo niekompetentnie sie mna zajeto,zostawiono sama ,bez badam lekow na
          pstwe losu.
          • Gość: zadowolona Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: 213.199.233.* 23.02.07, 14:31
            To co piszecie to naprawdę koszmar nie mogę w to uwierzyć. Ja jak trafiłam z
            krwawieniem to lekarz dyżurny Dr Sandecki zrobił mi od razu USG, bardz mnie
            uspokajał bo wpadłam w panikę . Potem zajmował się mną dr Baryła też robił mi
            USG i to codziennie , dał leki na podczymanie leżałam 1,5 tygodnia. Urodziłam
            zdrową córeczkę. Po porodzie nie chciałam żeby położna zdjęła mi szwy to
            pojechałam na izbę przyjęć i tam Hołowczy zdjął mi szwy, był bardzo miły i
            uprzejmy i delikatny. Nie chce mi się wierzyć że to wszystko przypadek ale
            obsługa w szpitalu była profesjonalana. Czyżbym miała tyle szczęścia?
            • Gość: Ewa Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.uz.zgora.pl 23.02.07, 16:01
              Mialas szczescie. Albo bylas prywatną pacjentką, któregos z nich. Wtedy sie o
              ciebie zatroszczą. Innaczej Sandecki i Hołowczyc opedzaja sie od roboty...
              Wiecej maja złego humoru, niz dobrego. No chyba, że chodzisz do noch prywatnie
              do gabinetu...
              • Gość: allorta Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 18:24
                Ja też nie bardzo wierzę w te złe opinie na temat zgórskiej porodówki, leżałam
                na potologii 7 dni(po terminie musiałam), moja lekarka była wtedy na
                zwolnieniu,więc do mnie nie przychodziła. Obsługa była całkiem ok, mi
                najbardziej zależało na obecności męża, której nikt nie ograniczał, łazienki są
                czyste i ładnie odremontowane, więc te infy o brudzie są chyba sprzed lat-
                dowód na to,że niektóre z Was mają stare wieści, chyba,że wogle nie były w tym
                szpitalu.Położne są uprzejme i moim zdaniem robią co należy.Mój poród zaczął
                się w nocy, po zapisie Ktg położna zrobiła mi lewatywę,na której bardzo mi
                zależało bo koleżanka rodziła bez i była załamana, nie mogła się skupić bo no
                wiecie szła jej kupa ale ja miałam i było ok.Na porodówce położne zajęły się
                nami całkiem fajnie,piszę nami bo położna nawet mężowi zaproponowała i zrobiła
                kawę. Mi prawie cały czas pomagała ta sama kobieta, bardzo mi pomogła, mówiła o
                oddychaniu, kazała zmieniać pozycję, byłam pod natryskiem, po prawie 4godzinach
                urodziłam synka, to było piękne, naprawdę hit, czułam taką radość, że jak teraz
                czasami daję nam popalić to odrazu przypominam sobie tamtą radość i jest git!
                Wiem jedno-drugie dziecko chcem rodzić przy tej samej pani i na pewno się o to
                postaram. Jeśli chodzi o lekarza to był to starszy,zmęczony człowiek i cieszę
                się,że przyszedł na sam koniec. Na roomingu też było ok,o co poprosiłam to
                zawsze mi panie pomogły.Od początku byłam przekonana,że szpital to tylko
                miejsce do porodu i nie ma potrzeby dodatkowo go sobie obrzydzać. Powodzenia
                tym z Was,które jeszcze nie urodziły,fajnie jest mieć dzidziusia.
                • Gość: Bianca Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 20:18
                  Allorta, mozesz podac namiary na tę Panią?
                  • Gość: allorta Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 14:48
                    Ta położna to Beata, prowadzi szkołę rodzenia, na prawdę jest super a znajoma
                    rodziła z panią Marzeną i też była bardzo zadowolona, pozdrowionka :-)
        • Gość: JJD Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 27.02.07, 08:45
          Lekarz,który był wspierający,robił mi masażyk między skurczami i miło witał
          synka,to dr Strakowski.
          • Gość: Ewa Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 27.02.07, 18:39
            Ja polecam położną Wiesię Hamrol... Jest świetnym fachowcem i niezwykle miłą
            osobą :)
            • Gość: beata Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.02.07, 19:54
              Ja też polecam Panią Wiesię była przy moim porodzie, robila mi masaże między
              skurczami, pomagała oddychać, a na koniec urodzić. Bardzo mila osoba przyniej
              poród nie jest taki straszny. Uwazam ze jest profesjonalistką miałam szczęście
              że na nią trafiłam.
              • Gość: ania Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.szpital.zgora.pl 01.03.07, 20:26
                pozdrawiam wszystkie cięzarne
                • Gość: a Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 19:44
                  A czy krojenie na porodówce w ZG jest normą?
    • Gość: jaro Re: Porodówka w Gubinie IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.03.07, 14:56
      najlepsza w województwie i nie zadłużona !!!
    • Gość: Gosia Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 22:22
      Nie wiem dlaczego jest taka nagonka na Zieloną Górę ja rodzilam dwa razy i
      gdybym miała rodzić jeszcze raz to też w Zielonej. Rodziłam w nocy i zajeła się
      mną przesympatyczna , otwarta i szczera położna.Ja ,mój mąż i synek jesteśmy
      szczęśliwi i zadowoleni ,że rodziliśmy właśnie tam.Dodam ,że położna nie była
      opłacona, poprostu była na nocnym dyżurze .Bardzo Jej dziękujemy.Pozdrawiam.
      • Gość: gośc Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.03.07, 23:44
        ja rodziłam we wrzesniu ubiegłego roku w zielonej , maiłąm cesarkę i bardzo
        miło wspominam pobyt w szpitalu, opiekę pielęgniarek i lekarzy, i mimo bólu to
        był jeden z najpiękniejszych tygodni w moim życiu.
      • Gość: ania Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 23:24
        Zgadzam się z ostatnimi mamami poród był bolesny ,długi ale wszyscy
        kompetentni,mili serdeczni nie możemy narzekać,porodówka w Zielonej godna
        polecenia, nie bójcie się tam pacują naprawdę życzliwi ludzie.Pozdrawiamy
        cudowną panią Edytkę.
    • Gość: adrianasz Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 09:42
      Każdy ma własne przeżycia. Ja rodziłam miesiąc temu i byłam bardzo zadowolona.
      Połozna była kompetentna i bardzo mi pomogła. Reszta personelu też była
      uprzejma i robiła, co do nich nalezy. Jestem im bardzo wdzięczna. Ale jechałam
      na porodówkę nie z listą życzeń, ale żeby urodzić. Byłam na sali płatnej,
      jednak nie odczułam różnicy co do opieki. Poród wspominam na prawdę miło. Na
      oddziale też było ok, a łazienka jest już wyremontowana. Co do opłat za
      wszystkie komercyjne porody i sale poporodowe, to idą one na sprzęt i remonty,
      bo szpital nie ma na to pieniędzy.
      A szpital to szpital, a nie dom wczasowy... Jeśli komuś nie pasuje
      zielonogórski, to przecież ma wybór, można rodzić w innym.
      • Gość: pozytyw Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 22:23
        Nie wiem skąd te opinie. Moje dziecko przyszło na świat w ZG i samą akcję
        porodową uważam w tutejszym szpitalu za bardz\o udaną, pobyt późniejszy też był
        udany. Może to obowiązkowe cięcie nie jest najlepszym wyjściem, ale co zrobić.
        W takiej chwili zgodziłąbym się na wszystko. Serdecznie też pozdrawiam panią
        pediatrę, za kompetencje. Ogólnie - plus!
    • Gość: ewa Re: Porodówka tylko w Gubinie !!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.03.07, 17:07
      jak poród to proponuję tyko Gubin pełna kultura !!!
    • Gość: mamusia Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 09:19
      Zielonogórska porodówka jest dobrym miejscem do rodzenia. Personel jest
      kompetentny (a to najważniejsze!!!) i życzliwy (a wystarczyłoby żeby nie był
      np. opryskliwy). Przez cały czas miałam pewność, że jestem w dobrych, fachowych
      rękach. Informacja o dziecku też była wyczerpująca, pani pediatra długo i
      cierpliwie odpowiadała na nasze pytania. Cały mój pobyt w szpitalu wspominam
      pozytywnie. Nie rozumiem skąd tyle fatalnych opinii, chyba wszystko zależy od
      tego czego oczekujemy od szpitala. Wielkim minusem jest natomiast rutynowe
      podejście do cięcia krocza i brak możliwości przejścia drugiej fazy porodu w
      pozycji wertykalnej, która pozwala ochronić przed nacięciem. Cóż, nikt nie jest
      doskonały;), ale warto ku tej doskonałości zmierzać.
      • trabancik okiem tatusia 13.04.07, 08:43
        Witajcie, Zielona Góra jest naprawdę OK.

        Świeża relacja. Urodziliśmy 10go kwietnia ok 1:) ...czyli niespełna 2h po
        wjechaniu do szpitala. Pierwsze bóle przebrnęliśmy w domu , żeby żonie było
        raźniej. Do porodu przygotowaliśmy się sumiennie (szkoła rodzenia, dobre książki
        oraz świeża wiedza koleżanek). Przed porodem obejrzeliśmy kilka szpitali w
        okolicy, co polecam wszystkim Mamusiom i Tatusiom - wszędzie Was wpuszczą bez
        problemu, najwyżej trochę trzeba odczekać. Mieliśmy pojęcie jak będzie wyglądać
        poród - jak wyglądają salki (tzw komercyjne i niekomercyjne). I ... mimo szkoły
        z Sulechowa zdecydowaliśmy się rodzić w Z.G. . Warunki tak naprawdę podobne (a
        Z.G. dla nas na miejscu) - Sulechów jest bardziej kameralny ale .... jak tu ktoś
        napisał - szpital to nie hotel. Zdecydowaliśmy się na poród rodzinny - obsługa
        znakomita - widać że ludzie się na tym znają :). Najpierw praca samodzielna,
        potem wspomaganie kroplówką i po sprawie. Praktycznie od razu dostałem dziecko
        na ręce, mogłem je do woli przytulać. Po porodzie zdecydowaliśmy się na nocleg
        dla żony na ogólnym roomingu, to była dobra decyzja - bo nie mogłem przecież być
        z żoną cały czas - i miała do kogo się odezwać. Można odwiedzać - przesiedziałem
        tam parę godzin. Jednego dnia wchodzę i siedzę cały dzień a kolejnego czekam
        pół godziny na korytarzu aż się zwinie oddziałowa - jednak odwiedzać można.
        Dziwne godziny odwiedzin w sumie też można zrozumieć - dużo dzieci się teraz
        rodzi więc jest tłok.

        A od wczoraj obie baby siedzą już w domciu :):) I pozdrawiają czytających forum.
        • aski68 Re: okiem tatusia 16.04.07, 12:23
          pozdrawiam tatusiów :)

          www.joemonster.org/article/7190/wielka-encyklopedia-obrazkowa-tatusiowie-na-zakupach
          a poważniej...
          moja żona rodziła w Zielonej, był to poród rodzinny(jakieś 12 lat temu) obecnie
          leży koleżanka i wszystko jest naprwdę fajnie
          Myślę, że to w większości zależy od ludzi... i to od tych którzy przychodzą do
          szpitala jak i tych którzy tam pracują :)

          pozdrawiam...i nie stresujcie się za bardzo :)
    • ngosia35 Re: Porodówka w Zielonej Górze 13.04.07, 22:47
      Witam. Ja rodziłam 3,5 m-ca temu. Rodziłam na płatnej sali,przy porodzie był
      mój mąż, opieka była bardzo dobra, położna bardzo mi pomogła.(opieka na
      porodówce jest dobra na salach prywatnych i w boksach) Ale już na rumingu nie
      było za wesoło, nie było wolnej sali komercyjnej, leżałam na cztero-osobowej
      sali, łazienki były w remonci (więć na cały oddział były 2 prysznice i 4
      toalety nie było za czysto!!).Opieka pediatryczna superrrr. Najgorsze było to,
      że nie ma łóżeczek dla dzieci, trzy doby dziecko spędziło ze mną w łóżku, nie
      spałam bo bałam się, że je przygniotę, albo że spadnie mi z łóżka (jak jedna z
      dziewczyn z mojej sali położyła dziecko na leżaczku zrobionym z łóżeczka
      położne zwróciły jej dość nieprzyjemnie uwagę, że dziecko ma spać z nią w
      łóżku.)Pościel jest tragiczna na oddziale trafia się porwana, poplamiona, jeden
      dzień brakowało podkładów i ubranek dla dzieci, bo nie dowieźli z pralni.Mąż
      nie mógł zobaczyć dziecka przez trzy dni, ja mogłam wychodzić do niego tylko do
      drzwi. Może nie jest tragicznie, ale trochę uśmiechu personelu i czystości by
      się przydało. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w czasie pobytu w
      szpitalu
      • Gość: trabancik Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 14.04.07, 08:39
        no to my trafiliśmy chyba po remoncie, dziwaczne łózeczko dla dziecka stoi przy
        kazdym łóżku. Pościel i szpitalne ciuchy .... ważne że czyste :) ale fakt
        straaaaasznie stare - na większości pościeli pieczątki rokiem 2001. Podkłady,
        ręczniki papierowe mydło w płynie +jakieś dezynfekujące są w każdym pokoju. I
        jeszcze raz: są odwiedziny :):)

        pozdrawiam
        • Gość: ania Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.szpital.zgora.pl 14.04.07, 18:37
          pozdrawiamy ciebie i twoje kobiety,jesteś równy gość
    • Gość: mila Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 20:55
      nie jest zła
    • keti6 Re: Porodówka w Zielonej Górze 15.04.07, 20:27
      Witam ja również rodzilam w ZG i to calkiem niedawno bo na poczatku tego roku.
      Oczywiście początkowo sugerując się opowieściami i artykułami a także
      rankingiem „Rodzic po ludzku” pojechałam do Sulechowa ale tam „powitala mnie
      boska polozna” niezłymi tekstami jak to im się nie polaca przyjmowac ZG bo
      tylko napracowac się musza a dostaja 900 zl itp. Bylam w szoku i wialam tak
      szybko jak się dalo. Ostatecznie wyladowalam w ZG i cale szczescie bo zycie mi
      uratowali za co bardzo dziekuje! Bardzo wazne jest jednak wyposażenie szpitala
      a to jest z pewnością w ZG o wiele lepsze niż w Sulechowie. Co do sal to
      leżałam i na Sali normalnej i na komercyjnej i sadze ze opieka była praktycznie
      taka sama. Roznica tkwila w komforcie.
      REBEL chyba w Sulechowie trafiłyśmy na ta sama pania ))
      • Gość: mama Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 16.04.07, 10:16
        Rodziłam w ZG ohoho.... kilkanaście lat temu. Wrażenia Obrzydliwe. Łącznie z
        połozną, która miała do mnie pretensje, że raczę "sapać" jak lokomotywa
        (pomagałam sobie oddychaniem). Teraz niedawno rodziła moja synowa. Odradzałam
        jej ZG. I całe szczęście, że mnie nie posłuchała. Byłam w szoku. Kompetentna
        położna, lekarz taki sobie, ale fachowiec, trzymał ją nawet za rękę, kiedy
        płakała z bólu. Mój syn nie wytrzymal i wyszedł. To lekarz uspokajał,
        pielęgniara żartowała i rozpraszała zły nastrój. Skończyło się cesarką. Duży
        dzieciak! Jestem dumną babcią. Dziękuję wam. ja miałam złe wspomnienia, ale
        widzę, jak sie zmieniliście. Gratuluję. I przepraszam, że źle o was mówiłam. A
        mowiłam.......
        • Gość: maman Re: Porodówka w Zielonej Górze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 16:27
          O i tyle pozytywnych opinii. I dobrze, należą się. Ja tez miałam dobra opiekę i
          na porodówce i na roomingu i nikt, wbrew sugestiom forumowiczów, nie robił tego
          za łapówkę. Ubranka dla dzieci i pieluchy są czyste, to najwazniejsze, a że
          niedco zużyte? to trudno. Najdziwaczniejsze sa jednak hamaczki dla dzieci, w
          których dzieci leżą wygięte,a to nie jest odpowiednia pozycja dla maluszka.
          Pozdrawaim p. Danusię Kaminską od laktacji. Przemiła kobieta. Łazienki sa już
          po remoncie, a odwiedziny są!!!! Jednak długie odwiedziny u kolezanek z sali sa
          dość kłopotliwe, bo baba po porodzie potrzebuje intymności! Weźcie to pod uwagę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka