Dodaj do ulubionych

Ściągam muzykę z neta, jestem piratem czy nie?

    • Gość: Jerni Słucham kazań IP: *.c201.msk.pl 18.03.08, 18:35
      Codziennie słucham rekordowo krótkich kazań księdza Eugeniusza
      Burzyka z Bielska-Białej. Czy ja też jestem piratem???
    • Gość: Bism Ściągam muzykę z neta, jestem piratem czy nie? IP: 80.51.227.* 18.03.08, 18:47

      To bardzo chwalebne że Pan Komisarz zechciał oświecić maluczkich w kwestiach prawnych. Bardzo to mile widziane (choć w głowach wątpiących może zalęgnąć się jakaś mała wątpliwośc: od kiedy to służba pilnowania ustanowionego prawa je sobie interpretuje). Niemniej jednak, aby nie traktować nas do końca jak stado niedouczonych matołów, ergo chłopków ciemnych, bardzo serdecznie byśmy poprosili Pana Komisarza o kodeks i paragraf, na podstawie której ta świetlista myśl wyrażona ustami Dziennikarza powstała.
      W przeciwnym wypadku tzw. "złe języki" mogłyby powiedzieć, że to tylko fantazja i przedstawiciel Policji radośnie sobie konfabuluje, niekoniecznie mając rację.
      Nic bardziej denerwującego, jak mentalna bolszewia przejawiająca się w takich wypowiedziach. Tak długo jak Pan Komisarz i Pan Dziennikarz nie zechcą przedstawić szanownym czytelnikom w/w podstaw prawnych, tak długo będę traktował w/w jako radosne gaworzenie niekoniecznie dobrze poinformowanego przedstawiciela władzy.

      ps. Sytuacja podobna do innych , takich jak włączanie koguta w wideoradarze 40 km/h powyżej włączonego nagrywania albo (osobiście doświadczona) sytuacja w której Pan Policjant wycofał się chyłkiem z wystawiania mandatu za brak gaśnicy "nieatestowanej" po wyrecytowaniu przeze mnie odpowiednich formułek ówczesnego prawa.
      • milet_z_sedesu Re: nie jestes piratem tylko zlodziejem 18.03.08, 20:28
        • lagaffe on nie jest zlodziejem, za to ty jesteś kłamcą 19.03.08, 07:47
          • milet_z_sedesu Opinie zlodzieji mnie nie interesuja 19.03.08, 15:17
            • unhappy Re: Opinie zlodzieji mnie nie interesuja 19.03.08, 17:16
              To jeszcze musisz sobie jakichś znaleźć żeby móc nie interesować się ich opiniami.
        • gobi03 nie wyzywaj ludzi 20.03.08, 00:58
          Bo zarejestruję znak handlowy "Milet" i pozwę cię do sądu
          za jego nieprawne wykorzystanie, tak ja to było
          w przypadku firmy zajmującej się warzywami w Polsce.
          Mieli domenę microsoft.pl (albo microsoft.com.pl -
          nie pamiętam), i już jej nie mają.

          Prawa autorskie, licencje, znaki handlowe itd.
          to w istocie złodziejstwo, ponieważ odbiera
          _ludziom_ możliwość korzystania z kultury.

          Piractwo to niezgodne z licencją wykorzystanie
          jakichś produktów. Jak przerobisz pralkę na łódź
          podwodną, to nie liczysz na gwarancję, ale nie
          czujesz się złodziejem, prawda?
    • Gość: Jacenty Re: Ściągam muzykę z neta, jestem piratem czy nie IP: 85.232.232.* 18.03.08, 19:18
      Dokładnie. Komisarz plecie bzdury. Panie władzo, proszę poczytac sobie EULA
      niektórych programów komputerowych. Programy freeware czy OS (FF czy OO) mam
      prawo ściągnac i zainstalowac na swoim domowym kompie.
      Może mi wmówicie, że te progsy są nielegalne? :)
    • bystrzej Re: Ściągam muzykę z neta, jestem piratem czy nie 18.03.08, 20:17
      Musze sie zgodzic z Jornem- pan komisarz zbyt uogolnil proces i definicje
      wylaczajac bardzo wazny proces- czyli sciaganie od autor utworu (wiele zespolow
      udostepnia swoje utwory i teledyski w necie). Jak udowodnic policjantom ze np.
      wszystkie utwory na dysku zostaly sciagniete ze stron oficjalnych zepspolow?
      Szczegolnie jezeli udowadnianie metoda wejdcie na strone i sprawdcie zajmuje
      kupe czasu, a czekanie az na komendzie spr. zajmie od groma czasu i pozbawi
      internaute dostepu do komputera ktory obecnie stal sie niezbedny w codziennym zyciu.
      Prosze o komentarz jak rozwiazac ten problem w razie pojawienia sie
      niespodziewanego pojawienia policji.
    • Gość: ioo Ściągam muzykę z neta, jestem piratem czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.08, 20:21
      "Sprzedając Windowsa koledze (...)" - no brawa za "fachowosc"! Wg ustawy o
      prawie autorskim i prawach pokrewnych licencjobiorca nie ma prawa do
      odsprzedania swojej licencji bez dodatkowego zapisu w umowie (a w licencji MS
      takiego zapisu nie ma). Jak to ma byc kwiat polskiej policji to ja wymiekam.
    • rychu501 Ściągam muzykę z neta, jestem piratem czy nie? 18.03.08, 20:34
      A gdy zapisuję sobie STREAMRIPPER-em podczas słuchania radia
      internetowego przez WINAMP-a? A gdybym nagrał sobie ze zwykłego
      radia i zamienił na mp3 to też przestępstwo, to może zamknąć
      wszystkie rozgłośnie radiowe i będzie spokój !!!!!!
      • the-dubliner Re: Ściągam muzykę z neta, jestem piratem czy nie 18.03.08, 21:20
        zdaje sie, ze i-tunes sprzedaje piosenke za 1$ czy 1e - super, w koncu po co
        placic za cala plyte skoro nie wszystkie piosenki przypadly nam do gustu?
        druga sprawa to specjalistyczny soft - od absolwentow studiow technicznych
        wymaga sie znajomosci programow a wiele nie jest dostepnych w wersji demo lub
        edukacyjnych. Jak student ma sobie poradzic?
    • Gość: Jarooo Piractwo to nie złodziejstwo Jestem dumny z tego IP: *.marsoft.net 19.03.08, 12:05
      że jestem piratem. Jeżeli komuś coś ukradnę to ten ktoś tego już nie ma, a jak ściągnę film czy grę (na którą i tak nie miałem kasy) sytuacja pokrzywdzonego nie zmienia się
      • milet_z_sedesu Jestes dumny z tego ze jestes zlodziejem 19.03.08, 12:57
        to twoj problem
    • gobi03 co zdanie to kłamstwo - kto im za to płaci?? 20.03.08, 00:41
      "Z zasady nie wolno ściągać niczego, czego nie nabyliśmy legalnie."
      - To nieprawda. Możemy ściągać bardzo wiele plików,
      których nie nabyliśmy.

      "Ściąganie z internetu następuje jednak w momencie
      otwarcia każdej strony w internecie, dlatego uściślić
      trzeba, że niedozwolone jest ściąganie utworów objętych
      prawami autorskimi, z wyłączeniem muzyki i filmów,
      gdy otrzymujemy je na własny użytek, osoba, która nam
      tę muzykę lub filmy udostępnia, weszła w ich posiadanie
      legalnie, a nas łączy z nią związek osobisty. "
      - Są różne rodzaje praw autorskich, np. publiczna licencja
      (GPL w kilku odmianach).

      "Są to koledzy, znajomi i rodzina - to tzw. „dozwolony użytek".
      Nie obejmuje on jednak programów komputerowych."
      - Jak wyżej. Ponadto "dozwolony użytek" to zamiar
      niekomercyjngo wykorzystania.

      "Kuzynka może ją skopiować i wysłać nam, nawet przez internet,
      w formacie MP3. Ale jeżeli to samo zrobimy z oprogramowaniem
      komputerowym, będzie to już przestępstwo, tzw. paserka
      komputerowa."
      Przesyłanie oprogramowania w formacie MP3 nie jest paserką
      komputerową. Skąd odbiorca ma mieć pewność, że pobierany plik
      MP3 został zrobiona z legalnie nabytej płyty?

      "nielegalnym rozpowszechnianiem jest już użycie programu
      peer-to-peer, jak Kazaa czy eMule. Ich zasada jest taka,
      że już podczas ściągania pliku jest on udostępniany innym
      użytkownikom, więc pojawia się element rozpowszechniania.
      Dla zaistnienia przestępstwa wystarczy, że rozpowszechniamy
      część utworu."
      - Typowy FUD. Uruchamiając program eMule nie biorę udziału
      w rozpowszechnianiu żadnego pliku. Używanie programów P2P
      nie jest równoznaczne z piractwem.

      "już podczas ściągania pliku - nawet jeżeli później
      go usuniemy - następuje udostępnienie tej ściąganej
      części - jesteśmy tzw. komputerem przesiadkowym."
      - Jeżeli nie ściągnąłem pliku z piosenką (przerwałem
      ściąganie), to jak mógłbym odpowiadać za jego
      udostępnianie? Jest wiele "komputerów przesiadkowych",
      na przykład serwery NASK - czy NASK też odpowie za
      to że została wykorzystana do przesyłania plików
      zawierających muzykę wykorzystaną do nieuprawnionego
      użytku?
      - Jeżeli ściągam Królewnę Śnieżkę i w końcu okazuje się,
      że pobrałem wideoprezentację z przedszkola, to czy
      mam pytać o prawa autorskie Disneya albo sprawdzić
      wszystkie przedszkola w Polsce? Dlaczego w ogóle miałbym
      zakładać, że pliki udostępnione w Internecie nie są
      możliwe do pobrania zgodnie z prawem? Dlaczego mam zakładać,
      że miliony ludzi wciągają mnie do przestępstwa?

      "jeden pan sprzedawał dzieciom lewe programy w kawiarence
      internetowej w szkole. Żeby mu to udowodnić, musieliśmy
      pojeździć po domach tych dzieci i pozabierać im nielegalne
      płyty."
      - W akcjach policji były również zabierane komputery.
      Nie wiem, jak w Zielonej Górze. Natomiast nic nie czytałem
      o oddawaniu tych "dowodów rzeczowych".

      "Jeżeli ktoś popełni przestępstwo ścigane z urzędu i pozostawi
      po tym ślad w internecie, to nie możemy tego pominąć, odstąpić
      od czynności, bo za to możemy odpowiadać karnie - to byłoby
      niedopełnienie obowiązków."
      - Cały czas niedopełniacie obowiązków. Prawo jest tak
      skonstruowane, żeby z milionów przyzwoitych ludzi robić
      przestępców. To prawo musi być zmienione, ponieważ jest
      NIEMORALNE.

      "No cóż, na złodzieju czapka gore..."
      - Niezgodne z licencją wykorzystanie treści multimedialnych
      to jeszcze nie kradzież. Proszę nie nazywać piratów
      komputerowych złodziejami, ponieważ jest to zupełnie
      coś innego.

      "naruszamy prawa twórców i dystrybutorów, którzy mogą wobec
      nas skierować roszczenia cywilnoprawne"
      - To niestety jest prawda, pozostaje jednak kwestia
      kwalifikacji prawnej takiego czynu. Czy niezawisły sąd
      może skazać osobę, której udowodniono pozyskanie
      kilku utworów na użytek własny od osoby udostępniającej
      je niezgodnie z licencją? I jaka może być kara?

      "kupując Windowsa, nabywamy jedynie prawo do jego
      użytkowania. Sprzedając Windowsa koledze, pozbywamy się
      tego prawa"
      - To byłoby zupełnie naturalne, jednak większość Windowsów
      jest sprzedawanych na licencji OEM i nawet pozostawienie
      tej licencji po wymianie kilku elementów w obudowie
      nie uwolni nas od kłopotów. Nie muszę nic przekazywać,
      żeby utracić 'to prawo'.
      - Ponadto Microsoft umożliwia zarejestrowanie "pirackiego"
      Windowsa, a jak to zrobić wcześniej, skoro do zarejestrowania
      trzeba użyć właśnie tego komputera?
      - Sam zakup płyty albo druku licencji od MS wcale nie
      uchroni nas od problemów, ponieważ policja domaga się
      co najmniej _dwóch_ oświadczeń legalności Windows
      (naklejka, faktura, druk licencji).

      "Wyroki zapadają głównie w zawieszeniu"
      - Chociaż tyle prawdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka