Gość: gość
IP: *.15.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl
14.08.09, 20:30
Witam,
poniżej mój list jaki wysłałem do doktora profesora z Gamety w Łodzi
"Szanowny Panie,
nie znam Pana osobiście. Widząc tytuły przed nazwiskiem mogłem podejrzewać, że
jest Pan dobrym lekarzem. Z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Pana
pacjenci niestety jeszcze tego nie wiedzą jak bardzo się mylą jeśli tak myślą.
Dzisiaj, t.j. 14.08, moja żona, pacjentka przychodni Novum w Warszawie,
zgłosiła się do Państwa w sprawie wykonania badania histeroskopii. Wstępnie
Pani odbierająca telefon poinformowała ją o możliwości wykonania tego zabiegu,
po czym podeszła do Pana dopytać się o szczegóły. Żona niestety słyszała Pana
odpowiedź: "jak będzie naszą pacjentką to możemy jej zrobić". Oficjalnie moją
żona otrzymała odpowiedź, że nie ma możliwości wykonania takiego badania. Na
pytanie dlaczego nie, Pani odpowiedział że nie wie.
Żona nie chciała zabiegu za darmo. Kosztuje on u Was 1500zł. Taki cennik
publikujecie na Waszej stronie. W tym cenniku nie ma informacji, że
obsługujecie tylko "swoich" pacjentów.
Brak mi słów, żeby określić Pana zachowanie. Wiem jedno, tak nie powinien
zachować się żaden lekarz, tym bardziej profesor.
W związku z powyższym nasuwają mi się następujące wnioski:
1. Minął się Pan z powołaniem, bo na pewno nie powinien Pan być lekarzem
2. Niestety jest Pan lekarzem i należy Pan do grupy lekarzy-kanciarzy, której
pacjent nie obchodzi
3. Na drzwiach do gabinetu powinien Pan powiesić informację dla pacjentów:
Pacjencie, wiem że płacisz mi grube pieniądze ale nie wiem czy chcę cię leczyć
Poza tym moglibyście zmienić informacje na stronie internetowej. Jedna z nich
brzmi "..Celem działalności naszej Kliniki jest niesienie pomocy wszystkim
parom, które mają trudności z posiadaniem upragnionego potomka..."
Pan dzisiaj udowodnił, że to kłamstwo
Czekam na odpowiedź, ale się jej nie spodziewam. Unikanie odpowiedzialności to
Wasza lekarska specjalność.
Nie pozdrawiam niby lekarza