Dodaj do ulubionych

co z tymi kopytkami???

IP: *.master.pl 23.09.09, 13:18
nie krzyczcie od razu na mnie:) jestem facetem wcale nie gotującym:)
ale zachciało mi sie kopytek...i cóż zrobić. mam przepis ilościowy-
co i jak . tylko brak wagi u mnie.
w małym- takim srebrnym garneczku ugotowałem ziemniaki i potłukłem.
maszynki czy takiej wyciskarki też nie mam :(
no, ale- ziemniaków pogniecionych jest prawie cały ten garneczek.
ile do tego dać jaj, mąki zwykłej i ziemniaczanej?
napiszcie, proszę na szklanki lub łyżki :)
i dziękuuuuję wam baaardzo za pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: goscia najlepiej umoczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 13:49
      własny t. Piszę tak przekornie, bo my też tak się uczymy-na
      błędach i na własnych d.Nie musisz całego garnka na raz
      zużywać. Weż jakąś miarkę i załaduj ją do pełna-np
      szklankę.Odmierz dwie szklanki utłuczonych ziemniaków,dodaj jajko i
      ze trzy kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej. Trochę soli.
      Wymieszaj dokładnie i zacznij dodawać mąkę-jakąkolwiek pszenną.
      Ale już ja mierz. Np szklankę. Spróbuj ją wgnieść w ziemniaki. Jak
      uzyskasz ciasto z którego możesz rolować wałeczek to będzie dość.
      Jak się nie uda,dodaj jeszcze pół szklanki mąki,wgnieć i znowu
      zroluj trochę na wałeczek. Jak wyjdzie , masz ciasto,jak nie
      wyjdzie dodaj jeszcze pół szklanki i teraz powinno wyjśc.Jak
      powstanie ciasto, któro nie lepi sie do rąk,nie maże się, to na
      stolnicy albo na stole pokrytym białą ceratą albo na silikonowej
      stolnicy posyp trochę mąki,z ciasta zrób wałek mniej więćej 2 cm
      srednicy. Potem ten wałek pokrój ukosnie na kopytka. Tylko zważ na
      czym kroisz i czym kroisz. Jak na ceracie czy silikonie używaj
      zwykłego plastikowego nożyka. Na drewnianej stolnicy mozesz używac
      noża. Kopytka posypuj mąką by się nie zlepiały ze stolnicą czy ze
      sobą. Zrób osolony wrzątek,możesz dodać łyżkę oliwy. Wrzuć kilka
      kopytek i jak opadną na dno chwile poczekaj ,a nastepnie delikatnie
      zamieszaj, by nie przywarły do dna garnka. Jak wypłyną gotuj
      praktycznie bez mieszania na małym ogniu kilka minut. Też ci nie
      doradzę ile-musisz sam doświadczyc. Nic nie stoi na przeszkodzie
      byś jedno wyjął i po prostu skosztował.Jak dobre,ugotowane-
      zapamietaj czas i mniej więcej ilość kopytek we wrzątku . Wybierz
      na półmisek i polej tłuszczem. Szkoły są różne,tłuszcz do wyboru.
      Mnie najlepiej idą ze skwarkami.Jak do ciasta dodasz twaróg(też
      na oko-np szklanka ziemniaków,szklanka twarogu i do tego jaka i
      mąka- otrzymasz leniwe pierogi. Te najlepiej idą polane masłem z
      tartą bułką. Z jajkami też możesz eksperymentować-dasz jedno czy
      dwa i zobacz jakie masz ciasto,czy odpowiada ci twardośc,ale po
      ugotowaniu.
    • alinka_li Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 13:52
      No nie pomogę, bo akurat kopytka robię "na oko", ale chciałam zwrócić uwagę, że
      mąka ziemniaczana jest zbędna. Tylko pszenna. Jajko- 1 sztuka, chyba że małe- to
      2 sztuki.
      A może jednak spróbuj zrobić na wyczucie (może 2/3 szkl.mąki?)? Ja też tak się
      uczyłam i jakoś wyszło:) Zagnieć, zagotuj posoloną wodę i wrzuć jedno kopytko:)
      Wyjmij od razu po wypłynięciu i zjedz. Jeśli smakuje- zrób tak samo z całą resztą
      • momas Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 13:56
        mąki dosyuj powoli az uda Ci si zagnieść kulę. Ale mimo wszystko
        powinna byc przewaga ziemniaków...
        a najlepiej spróbuj wrzuciś na wrzątek ze dwa trzy kopytka. Jezeli
        nie rozpadną się (nie zrobi paćka) mąki juz nie dosypuj...
        jak będzi za mało mąki to one się rozgotuja na maź..
        i raczej jedno jajko..
    • kingaolsz Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 14:27
      Ziemniaki podziel na 4 czesci ( wyrownaj ziemniaki do jednego poziomu w grnku,
      zrob "krzyz" i masz 4 czesci), wyjmij jedna z nich i wsyp tam make ziemniaczana,
      zeby zakryc ta brakujaca 1/4. Wrzuc spowrotem ta wyjeta 1/4 ziemniakow, dodaj
      jajko, sol, pieprz i wymieszaj.
      Nadaj ksztalt jaki chcesz, gotuj w osolonej wodzie.
      • momas Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 14:46
        no niestety - nie zawsze to się sprawdza :( wczoraj połowe kopytek
        w ten sposób straciłam:(
        - rozpłynęły sie w gotowaniu
        druga połowę uratowałam dosypując mąki..

        pewnie to od odmiany ziemniaków zależy :)
        • momas Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 16:00
          no wiłasnie wiem. ale tyle ray czytałam, ze sprawdza sie w przypadku
          kopytek, ze wczoraj eksperymentowałam :)
          no i wyeksperymentowałam
          :(
          (juz mieszając czułam ze coś jest nie halo, ale skoro zaczęłam -
          chciałam eksperyment do konca wykonać
          :) )
      • jarek_zielona_pietruszka Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 17:09
        kingaolsz napisała:

        > Ziemniaki podziel na 4 czesci ( wyrownaj ziemniaki do jednego poziomu w grnku,
        > zrob "krzyz" i masz 4 czesci), wyjmij jedna z nich i wsyp tam make ziemniaczana
        > ,
        > zeby zakryc ta brakujaca 1/4. Wrzuc spowrotem ta wyjeta 1/4 ziemniakow, dodaj
        > jajko, sol, pieprz i wymieszaj.
        > Nadaj ksztalt jaki chcesz, gotuj w osolonej wodzie.

        Według mnie to jest raczej przepis na kluski śląskie a nie na kopytka.
    • roseanne Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 15:34
      kopytka nauczylam sie robic podpatrujac jako dziecko, nigdy z miarka, waga,
      zawsze na oko

      maki pszennej mniejwiecej 1/3 objetosci ziemniakow,
      jajko,
      szczypta soli

      z praktyki - lepiej mi sie sklejaja, jesli ziemniaki sa starte na malych oczkach
      tarki, niz ugniecione
      • coralin Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 17:32
        Dokładnie tak jest. Ja zanim dosypię mąki i dodam jajka stawiam wodę. Kopytka
        zrobione i leżące nieugotowane miękną, lepią się i domagają się więcej maki co
        smakowo im szkodzi. Nie umiem doradzic autorowi wątku, bo nie wiem ile tych
        ziemniaków w "garneczku". Garnki mają różną objętość. Sypię mąkę na wyczucie i
        nigdy kopytka mi się nie rozwaliły.
    • sylwia1607 Re: co z tymi kopytkami??? 23.09.09, 17:47
      Pewnie juz za pozno, ale moze na przyszlosc sie przyda:-). Nie mam miarki ile
      szklanek maki czy ile jej odwazyc. Do kopytek uzywam "maczastych" czy
      "maczystych" nie wiem jak jest poprawnie ziemniakow, dodaje okolo 1/3 maki
      pszennej(!)objetosci ziemniakow, ugotowanych, ostudzonych i
      przecisnietych/ubitych/ugniecionych, 1 jajko. Ciasto zawsze bedzie minimalnie
      sie kleic, dlatego podsypuje maka blat/stolnice/ i robie waleczek, kroje ukosnie
      i wrzucam do osolonego wrzatku partiami, jak wyplyna po minucie wyciagam.
    • default Re: co z tymi kopytkami??? 24.09.09, 08:29
      Do kopytek nie daje się mąki kartoflanej, tylko pszenną. Ziemniaki
      muszą być dobrze wystudzone, w sumie najlepiej wychodzi jak się robi
      kopytka na drugi dzień, jak już ugniecione ziemniaki trochę odleżą w
      lodówce :) Rzeczywiście ciasto kopytkowe zawsze jest lepkie i takie
      powinno być, bo jakby dodać tyle mąki, żeby przestało być lepkie, to
      takim kopytkiem można potem zabić :) takie twarde. No i oczywiście
      jajko się daje, jedno wystarczy, bo więcej też utwardzi nadmiernie.
      Ja często daję różne dodatki, żeby wyszły kopytka "smakowe", np.
      posiekany szczypiorek, koperek, czosnek, natkę pietruszki,
      podsmażoną cebulkę, drobniutko pokrojone salami albo kiełbasę
      chorizo. No ale to już taka wariacja na temat :)
      • Gość: gościa moźna tak,moźna tak,jak na Kercelaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 11:09
        [Babciagramolka] 17.4.2009
        Goplana - dziękuję za miłe słowa .
        Co do mąki ziemniaczanej w kopytkach wyjaśniam .Kiedyś robiłam tylko
        z pszennej mąki jak Wy .Ziemniaczanej dodałam przez zupełny
        przypadek - prozaicznie okazało się że zagniotłam kopytka i mąka się
        skończyła , nie było czym podsypać do toczenia wałeczków .Doszłam do
        wniosku ,że w końcu mąka ziemniaczana jest uzyskiwana z ziemniaków
        to kluskom to nie zaszkodzi .Tak też zrobiłam - podsypałam
        ziemniaczaną .Kopytka wyszły rewelacyjne- kształtne ,
        lekko ,,śliskie " , smaczne .Od tamtej pory zawsze dodaję mąki
        ziemniaczanej do kopytem - a Rodzinka sobie to chwali . Polecam -
        spróbujcie .
        www.mojegotowanie.pl/przepisy/obiady/kopytka_wg_babcigramolki
    • tadek-niejadek Kopytka 24.09.09, 14:25
      Cześć Facecie! Następnym razem jak Cię ochota na kopytka złapie
      skocz do najblizszego tesco i kup sobie paczkę ziemniaków w proszku.
      Przy okazji kilo mąki i kilka jajek. Piwo samo przez się zrozumiałe
      w ilosci zależnej od ilości zaproszonych gości. A potem do miski
      jedna kopertka ziemniaków, dwa jajka, ze dwie szklanki mąki,
      szczypta soli i zamieszać z dodatkiem wody aż się ciasto zrobi.
      Teraz tylko uwałkować, pokopytkować, kluski na wrzątek, kilka minut
      gotowania i ...smacznego. Takie dobre że za okrasę piwo im
      wystarczy, czego życzę - tn

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka