Dodaj do ulubionych

Tak sobie myślę

26.01.10, 10:55
Tak sobie myslę,ze kiedy weszlam na forum kuchnia pierwszy raz ( a
było to jakoś w 2001 lub w 2002 roku) to było na nim grono fajnych
ludzi, którzy wymieniali sie fajnymi przepisami i dawali sobie
wzajemnie cenne rady.
Dzisiaj forumowicze zwalniaja sie kompletnie z myslenia,
samodzielnosci i inwencji.
Po co myśleć, skoro jest forum.
Pewnie zaraz mnie zarzucicie odpowiedziami w stylu "jak ci sie nie
podoba to spadaj", albo nazwiecie mnie trolem, czy kimś w tym stylu.
Sami powiedzcie czy mam racji?
Wkrótce pewnie ktoś załozy wątek w stylu
- mam w domu kawałek chleba, co z nim zrobić?
albo

jak sie gotuje marchewke?

Naprawde, drodzy Forumowicze, zastanówcie sie czasem, zanim
zaczniecie stawiać śmieszne pytania.
Obserwuj wątek
    • bagatella Jak tu sie z toba nie zgodzic.... 26.01.10, 11:10
      Bo masz racje, kiedys bylo jak na najlepszej imprezie, ktora i tak
      zawsze konczy sie w kuchni na wzajemnych rozmowach przy fajnie
      zastawiowym stole saczac dobre wino.
      Dzis to forum przypomina poczekalnie dworcowa, gdzie ktos wpada i
      pyta w biegu kiedy pociag do Wloszczowej i pedzi dalej, zdarzaja
      sie zbyt czesto i dresiarze, ktorzy tu tylko czekaja na jakas
      ustawke zeby kogos opluc, obrazic i zrobic uzytek z bejsbola.
      I dzieki wlasnie takim dresiarzom i innym madralom to forum
      praktycznie zamarlo, fajni ludzie odeszli lub bardzo zadko
      zagladaja, bo i po co???
      • quba Re: Jak tu sie z toba nie zgodzic.... 27.01.10, 11:08
        bagatella napisała:

        > Bo masz racje, kiedys bylo jak na najlepszej imprezie, ktora i tak
        > zawsze konczy sie w kuchni na wzajemnych rozmowach przy fajnie
        > zastawiowym stole saczac dobre wino.
        > Dzis to forum przypomina poczekalnie dworcowa, gdzie ktos wpada i
        > pyta w biegu kiedy pociag do Wloszczowej i pedzi dalej, zdarzaja
        > sie zbyt czesto i dresiarze, ktorzy tu tylko czekaja na jakas
        > ustawke zeby kogos opluc, obrazic i zrobic uzytek z bejsbola.
        > I dzieki wlasnie takim dresiarzom i innym madralom to forum
        > praktycznie zamarlo, fajni ludzie odeszli lub bardzo zadko
        > zagladaja, bo i po co???


        Tak, wlasnie o to mi chodzilo.
        Pozdrawiam serdecznie Bagatelo!
        quba
    • felinecaline Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 11:25
      Wiesz, pare dni temu bylam bliska zalozeniu watku "Jak sie gotuje marchewke".
      Przeszlo cwierc wieku temu nabawilam sie...wstretu do marchewki o podlozu
      psychicznym (tzn podloze takie moial poj wstret a nie owo warzywo).
      Przez owe cwierc wieku marchewka dla mnie nie istniala albo prowokowala odruch
      wymiotny, nie czulam wiec potrzeby poznania tajnikow jej gotowania.
      I co? Jakos tak sie stalo, ze malzon kupil ja na swoje potrzeby kulinarno -
      smakowe i...szybko odeszla go chec pitraszenia a ja zostalam z workiem pieknej
      malowniczej karotki szczerzacej sie do mnie w karotenowym usmiechu.
      Wiec postanowilam zaryzykowac, przelecialam sie po watkach tutaj i na GP, nie
      znalazlszy pokogitowalam osobiscie tak: obgotowalam w osolonej wodzie, ktora po
      uzyskaniu etapu miekkawej jedrnosci odcedzilam, dodalam maselko, miod, ocet
      balsamiczny i pitrasilam pod przykryciem jeszcze minut pare.
      Zuzylam dop tego tak chyba z 6 karotek, spozylam w ramach dodatku do miecha ze
      4-5 "muterek, owszem, bylo dobre, by przelamac moj dotychczasowy wstret ale nbie
      na tyle, bym od teraz zapalala miloscia.
      Wiec moze ktos by mial szanse podajac atrakcyjny przepis wyleczyc mnie
      definitywnie?...
      • bene_gesserit Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 11:46
        Tez masz przedszkolną traumę marchewkową?
        Imho najlepszym sposobem przekonania sie do marchewki jest ciasto
        marchewkowe :)

        Ale mozna tez je (mlode-malutkie, o tej porze roku z mrozonki)
        poddusic w masle (zamiast gotowac) z czosnkiem i tymiankiem (10 min
        pyrkac pod przykryciem) - imho lepsza na zimę wersja glazurowanych.
        Mozna podobnie zrobic marchewki na oliwie z harissą i potem posypac
        je świeżą kolendrą, albo jeszcze inną wersję z muscovado, olejem
        sezamowym i sezamem - ale mi najbardziej pasuje ta pierwsza wersja,
        z tymiankiem. Chociaz marchewka nie jest specjalnie ekscytująca,
        chyba ze na surowo, wyrwana wlasnie z grządki i oplukana wodą ze
        studni :)

        A - moja przyjaciolka po pobycie w Skandynawii robila mocno
        podsmazane razem z grubo krojonym porem marchewki w karmelu (czyli
        rustykalnie, do czarnych krawędzi podsmazyc marchew, gdzies w
        polowie dodac biale czesci skosnie krojonego pora i tez do mocno
        zrumienic, a pod koniec dodac wiecej masla, sól i trochę cukru,
        zeby warzywa byly od niego chrupkie). Kontrowersyjne, ale ciekawe,
        o ile ktos nie ma Porowej Traumy Przedszkolnej ;)
        • felinecaline Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:26
          D;Nie mam traumy porowej a wrecz mozna by powiedziec, ze jestem "porofilka".
          Twoje sugestie "przekuje w czyn" w nadarzajacym sie momencie, dzieki.
          • felinecaline Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:28
            omiast zupa marchewkowa jak i niemal wszelkie inne zupy odpada w przedbiegach.
            Jadam tylko barszcz czerwony, ewentualnie ze smietana, zurki we wszelkich
            odmianach, grochowka lub fasolowke i pomidorowa z polskich, srednio raz w roku
            kazda i z francuskich z racji zamieszkania cebulowa i bisque ze skorupiakow z ta
            sama czestotliwoscia.
            Nat
            • jacek1f polecam marchewke z glazury pikantnej 26.01.10, 12:36
              czyli kawalki solidne marchewki lub cale maluchy bulgotame w zalewie z sosu
              sojowego, imbiru, pieprzu, miodu i balsamiko. (inne gestawe smaki, jaki Worces,
              ostrygowy czy rybny plus pol cytryny mile widziane. Do takiej geztej bulgotaniny
              wsadza sie marchewki na 15 minut, mozna dodawac orzechy kruszone ale nie trza i juz.


              Druga marchew, to czosnek, imbir i masło i na to (jak krewetki) plastry
              marchewki, szybko mocno smazone - rewelacja.
      • pieskuba Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:18
        mam na blogu zupę marchewkową z ziemniakami i ciasto z marchewką
        też. a zwykła marchewka z grsozkiem też Cię przeraża? A cudna,
        pomarańczowa zupa - krem z marchewki? Świeży sok marchewkowy ze
        słodkimi jabłkami?
        • bene_gesserit Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:25
          Do soku marchewkowego imho o wiele lepsze są kwasne jablka -
          najlepiej takie wczesne wiosenne, albo półdzikie - lekko cierpkie i
          kwasne fajnie pasują do słodkiego i nudnawego soku z marchwii.
      • Gość: figgin1 Re: Tak sobie myślę IP: *.146.59.90.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.01.10, 12:34
        To ja się podzielę moim przepisem na marchewkę. Pokrojoną w cienkie plasterki zalewam małą ilością wody, dodaję łyżeczkę cukru, albo i dwie i duszę do miękkości. W międzyczasie na tarce ścieram korzeń imbiru i ze dwa żabki czosnku i bardzo starannie odciskam sok. Kiedy marchewka jest kuż miękka dodaję masło i olej sezamowy, wlewam sok imbirowo czosnkowy, trochę solę i leciutko rumienię marchewkę. Kedy już jest gotowa wlewam ociupinę wody, żeby potrawa miała własny sok.
        • bene_gesserit Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:41
          To ja przypomnę, że marchewka znakomita jest w tradycyjnej wersji -
          tarta na drobnych z kwasnym jabłkiem tartym na grubych, ale jeszcze
          lepsza, zwlaszcza jako dodatek do czerwonego miesa jest, kiedy doda
          sie do niej lychę chrzanu.
      • buttergirl Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 13:33
        Gotowaną marchewkę mogłabym jeść codziennie. ;)
        Gdybym gotowała tylko dla siebie to ładowałabym ją do każdej zupy.
        Ulubiona wersja to na ciepło z miodem i czosnkiem + ew. różniste dodatki
        (fenkuł, ananas, por, szalotka, pieczarki itp itd).
    • joana.mz Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:00
      ja forum podczytuję od bardzo niedawna. Zauważyłam, że są tu osoby,
      dla których gotowanie to pasja i znają się na rzeczy oraz takie
      które nie wiedzą jak ziemniaki ugotować i nawet "zastanowienie się"
      im nie pomoże. Taki urok for internetowych.
    • vandikia Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:39
      imo teraz też są fajni ludzie i fajne przepisy i cenne rady,
      wystarczy się rozejrzeć
      a że forma się nieco zmieniła, że są inne zagadnienia, to naturalne,
      rozwój nie zawsze idzie w parze z tym co najlepsze
      • bene_gesserit Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:42
        vandi, a ty nie znasz jakiegos przepisu na marchewkę?
        ;)
        • felinecaline Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 12:47
          Z rozwoju tego wniosku i eksplozji marchewkowej widac, ze nie ma glupich pytan -
          dziekuje wszystkim za wysilki w leczeniu mnie z karotofobii.
          Postaram sie byc poslusznym pacjentem i zastosuje sie do wszystkich waszych
          sugestii.
          Ale prosze o rozlozenie terapii na dluzszy okres i dawkowanie malymi porcjami :D
        • vandikia Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 13:16
          marchewkę gotuję tylko w rosole i zjadam odrazu na ciepło, albo
          kroję w plastry i robię galaretkę ;)
          • bodzia50 Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 13:51
            ja podczytuję forum od 2005 ,pamiętam miłą atmosferę ,ale i burzliwe
            dyskusje oraz obrażające uwagi ...

            -a marchewki :)
            przerabiam od 3-5 skrzynek rocznie,własnej, posianej
            własnoręcznie, wiosną taką malutką i słodką z tak zwanej przerywki
            to moja córka zjada cały talerz róznie podaną ,glazurowaną ,nawet z bułką
            tartą,plus ziemniaczki młode,
            potem jest taka świeża podrośnięta ,słuzy mi do zup i surówek,
            latem trochę o niej zapominam ,bo jest tyle innych smacznych warzyw
            a jak się zaczyna fasolka i cukinia i pomidory ,to wpadamy po uszy
            i nie widać nas spod góry szparagówki na talerzu lub makaronu z cukinią
            zaczyna się wrzesień i pazdziernik ,znów wracam do marchewki
            bo zaczynają się wykopki ,wtedy pijemy litrami soki z marchewki
            która nie nadaje sie do przechowania bo np.jest mała lub krzywa
            zimą najczęsciej robię surówki ,bo to szybkie jest,oraz zupy
            wielowarzywne, mięso i ryby w warzywach z duzym dodatkiem marchewki
            • gazeta_mi_placi Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 14:13
              Generalnie nie przepadam za warzywami,ale uwielbiam startą na tarce gotowaną
              marchewkę do ziemniaczków i mięsa.Mmmm....
    • buttergirl Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 13:26
      Gdy forum startowało to dostęp do internetu był znacznie mniej powszechny. FK
      było dość elitarne.
      Pamiętam czasy zanim jeszcze ba_nita tu przyraczkował, sama się mocno
      udzielałam. Ale tamte czasy nie wrócą, trzeba się z tym pogodzić. Tak jak nie
      wróci specyficzny charakter forum Telewizja i wpisy Vincenta Vegi...

      FK cały czas jest dla mnie pomocą i inspiracją. Dziwne wątki wystarczy omijać
      ale patrząc na ich popularność komuś one się podobają, lub są potrzebne. :) I
      można się też zakładać, kiedy znów ktoś popełni apel o to by inni przed
      założeniem wątku sprawdzali wyszukiwarkę. :D To dopiero wątek bumerang.

      Natomiast co do chamstwa i braku kultury to mogłabym przytoczyć mnóstwo
      rynsztokowych wpisów jednej z wypowiadających się w tym wątku osób, stałych
      bywalczyń.
      Trudno mówić o kulturze, gdy samemu daje się najgorszy przykład. :)
      • radykalnagospodynidomowa Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 15:05
        a ja tu zaglądam mniej więcej od roku. Bardzo lubię to forum, choć prawdą jest że szukam przede wszystkim wpisów "starych dobrych" użytkowników, których jest mniej niż kiedyś(tych wpisów). Wierzcie, lub nie, poziom tego forum nie jest wcale taki zły (mam na myśli "w porównaniu z innymi") Nie odzywam się za czesto, bo się czuje trochę za zielona w kuchni- co do tej przysłowiowej marchewki to wolę po prostu pokornie poszperać niż zadawać pytania mogące tu ujść za głupie:) Po prostu, jak ktoś wyzej napisał, taki urok forów, każde z nich ma to do siebie, że robi się po jakimś czasie dość ortodoksyjne i eksperckie -może dobrze, ża tu jednak widać pewną otwartość- na pytanie "jak się robi gulasz" też można ciekawie odpowiedzieć:)
        • buttergirl Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 15:19
          Właśnie. :)

          Kuchnia to drzwi otwarte i żaden temat nie jest wyczerpany.
          Mnie cieszy napływ nowych osób, wystarczy tylko umieć oddzielać ziarna od plew.
          Często starzy bywalcy są nudnie przewidywalni i nie potrafią nas już niczym
          zaskoczyć.
    • coralin Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 21:55
      Jestem na forach od 2001. Banalne pytania mi nie przeszkadzają wcale. Pewnie
      zadałabym takie na innych forach dotyczących tematów mniej mi znanych. Skoro
      tak, to szanuję i takie wpisy i takie tematy, bo ktoś szanuje moje na innych
      forach. Chyba taki jest sens forów publicznych. Od 2001 roku internet poszedł
      mocno do przodu: fora prywatne, blogi tematyczne...
    • marghe_72 Re: Tak sobie myślę 26.01.10, 22:23
      I tu mi pasuje oklepane ale prawdziwe powiedzenia

      NIe ma głupich pytań, są glupie odpowiedzi.

      NIe każdy rodzi się z umiejętnością gotowania marchewki.
      Fajnie, że chce się dowiedzieć co się z nieszczesną robi, żeby nie
      chrupała ;-).
      Nie ma przymusu opowiadania na każde pytanie.
    • em_es Re: Tak sobie myślę 27.01.10, 09:05
      > Naprawde, drodzy Forumowicze, zastanówcie sie czasem, zanim
      > zaczniecie stawiać śmieszne pytania.

      Naprawdę, drogi Forumowiczu, zastanów się czasem zanim zaczniesz się czepiać ;)

      Bo imo nawet cienia racji nie masz. To publiczne forum i pisać na nim może
      każdy. Natomiast nie ma obowiązku czytania wszystkich wątków jak również
      odpowiadania na każde pytanie, to jak dla mnie całkowicie eliminuje problem
      "śmiesznych pytań". Nie mam chęci po raz enty czytać i pisać o kiszeniu ogórków
      czy innego żuru, to tego nie robię. Proste.
      Poza tym to nie jest forum dla mistrzów kuchni, więc ZAWSZE będą tu zarówno
      osoby gotujące od lat, jak i takie, które się za to dopiero zabierają. I to jest
      właśnie fajne :)
    • lykaena Re: Tak sobie myślę 27.01.10, 13:50
      Odnośnie gotowania marchewki i innych głupich pytań -
      przypmniał mi się znów chłopak z czasów liceum(ten sam ,kóry jadł banany ze
      skórką :)) ,
      który myślał,że ugotować ziemniaki to znaczy wrzucić je do garnka z zimną wodą i
      wyłączyć jak woda zacznie wrzeć...
      Wpisałam sobie właśnie w googlach 'gotowanie ziemniaków'
      i tylko jakiś blog studenckie gotowanie podaje serio przepis jak ugotować
      ziemniaki :)
      Inne to już bardziej skomplikowane rady jak "nie rozpaść " ziemników podczas
      gotowania itd :)
      Taka tylko reflekcja mnie naszła, że może oprócz trolli na forum są też
      prawdziwi idioci :)
      • vandikia Re: Tak sobie myślę 27.01.10, 14:26
        lykaena napisała:

        > Taka tylko reflekcja mnie naszła, że może oprócz trolli na forum
        są też
        > prawdziwi idioci :)

        albo osoby początkujące i niedoświadczone, z których później
        wyrastają fajni kucharze
        nie każdy rodzi się z umiejętnością gotowania ziemniaków, nie każdy
        dorosły wie, że jak gotuje zupę na zakwasie, to ziemniaki wrzuca
        osobno ugotowane albo zakwas dolewa na koniec
        • mhr-cs Re: Tak sobie myślę 27.01.10, 14:32
          vandikia napisała:

          > lykaena napisała:
          >
          > > Taka tylko reflekcja mnie naszła, że może oprócz trolli na forum
          > są też
          > > prawdziwi idioci :)
          >
          > albo osoby początkujące i niedoświadczone, z których później
          > wyrastają fajni kucharze
          > nie każdy rodzi się z umiejętnością gotowania ziemniaków, nie
          każdy
          > dorosły wie, że jak gotuje zupę na zakwasie, to ziemniaki wrzuca
          > osobno ugotowane albo zakwas dolewa na koniec
          >
          >
          albo osoby ktore tego nie znaja,
          jak ja zle piszaca
        • lykaena Re: Tak sobie myślę 27.01.10, 14:43
          Inaczej niestety nie umiem nazwać dorosłego chłopaka, który nie domyślił się,że
          ziemniaki ,które "ugotował" różnią się jednak od jedzonych na codzień ,nie
          zdziwił się nawet tylko je zjadł :)
          Tak samo kolega żywił się chlebem z musztardą, bo nic innego nie umiał
          zrobić,ani kupić ,bo i tak by nie wiedział o co w sklepie poprosić, przymorzony
          głodem zamawiał pizzę.
          A tak poza tym to różnorakość jest na forum fajna- gdyby nie to -to czymże
          byłaby idea forum...
          :)
          • miss_coco Re: Tak sobie myślę 27.01.10, 16:29
            Biedny ten kolega, no ale skoro mama niczego go nie nauczyla, nawet
            robic zakupow...
            Mojego syna wciagam do gotowania, i gotowanie go wciaga, z czego sie
            bardzo ciesze. Ostatnio mnie rozbawil: zaczyna jak ja fotografowac
            potrawy ;))
            • Gość: x Re: Tak sobie myślę IP: *.adsl.alicedsl.de 27.01.10, 23:33
              A tak, poza tym badzcie wyrozumiali dla tych co nie umieja gotowac!
              Czy to jest tak trudno pojac? Jezeli nawet nie umie ktos ugotowac ziemniakow,
              czy to jest takie trudne komus pomoc?
              • Gość: x Re: Tak sobie myślę IP: *.adsl.alicedsl.de 27.01.10, 23:39
                PS. Moze to sie wydaje na tym forum dla niektorych nudne ale sa osoby ktore
                potrzebuja pomocy.
    • Gość: zadumana Re: Tak sobie myślę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 17:44
      Te wspominane czasy na FK były rzeczywiście bardzo miłe. Trwało to
      chyba ze dwa lata, może trzy. Od 2001 albo od 2002 roku.
      FK chyba nigdy nie cieszyło się takim powodzeniem jak wtedy. Ilość
      nowych wątków i wypowiedzi w ciągu jednego dnia rosła lawinowo. Parę
      godzin nieobecności na forum z rana - i było co czytać, żeby
      nadgonić zaległości i dołączyć z sensem dalej. Statystyki mówią same
      za siebie, kiedy trwało to lekkie kulinarne szaleństwo.
      Było miło i można było masę się nauczyć i douczyć. Bardzo aktywni
      byli "korespondenci" zza różnych granic i oceanów.
      W końcu nastąpiło wyczerpanie tematów. Po prostu. Coraz więcej
      wątków stawało się powtórzeniami innych wątków sprzed miesięcy i
      chyba doszło do zmęczenia materiału.
      Teraz przyrost wątków jest mały i tematem przewodnim jest gotowanie
      rosołu. Nie mam za złe tym co się uczą alfabetu. Szkoda jednak, że
      zagubiła tamta atmosfera. Ale wszystko się zmienia i FK też.
      Moim zdaniem natomist naprawdę szkoda, że nigdy nie pojawili się
      tutaj profesjonaliści, którzy douczyliby nas jak mieszać w garnku
      bardziej zawodowo. Jak o to chodzi - zawsze czułam pewien niedosyt
      wiedzy. Na forum zwykle królowali bystrzy amatorzy, a pewnie
      ożywiłaby się atmosfera z ekspertem u boku. Ale eksperci robią swoje
      w pracy i nie będą wolnego czasu marnować z amatorami. Taka
      korespondencyjna nauka poprzez forum ma zresztą pewnie nonsensowny
      charakter w przypadku czegoś tak praktycznego jak gotowanie i
      zawodowe finezje.
      Pozdrawiam uczestników "tamtych" kulinarnych szaleństw:)
      • bene_gesserit Re: Tak sobie myślę 28.01.10, 20:18
        E tam.
        Znam dwoch ekspertow (profesjonalnego kucharza i cukiernicę) i,
        doprawdy, wielu rzeczy mogliby sie z forum nauczyc. Polskie szkoly
        gastronomiczne przekazuja mocno oldskulową wiedzę, a foro jest hop-
        siup do przodu. Nie to, ze foro wszystkie rozumy pozjadalo, ale
        dysponuje duza wiedza, takze teoretyczna na poziomie duzo wyzszym,
        niz w polskich podrecznikach gastronomicznych.
        • Gość: dede Re: Tak sobie myślę IP: 217.11.129.* 29.01.10, 07:22
          No to chyba [pojechałaś po bandzie ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka