Dodaj do ulubionych

inspiracja z literatury

20.02.04, 13:04
jestem wciaz w trakcie lektury "Pod sloncem Toskanii". Wczoraj zrobilem
makaron z sosem grzybowym wg. koncepcji autorki - mnostwo tymianku, rozmarynu
i tu...ciekawe troche sosu pomidorowego.
mmmmmmm,

a jeszcze pomarancze z oliwa z oliwek i solą. No ciekawy zestaw. Bardzo
Obserwuj wątek
    • jottka jest 20.02.04, 13:06
      jeszcze drugi tom dzieła :)
    • kaye Re: inspiracja z literatury 20.02.04, 13:39
      Podczas czytania książek Frances Mayes przygotowałam bardzo dobrą bruschettę,
      ale jest tam mnóstwo innych smakowitych przepisów. Dzięki za przypomnienie!
      Ostatnio wyciągnęłam ze swoich szpargałów "Łasucha literackiego" Małgorzaty
      Musierowicz i zrobiłam naleśniki Tosi (Jeżycjada).
    • Gość: Taka jedna Re: inspiracja z literatury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 13:41
      "Uczta babette" Blixen to jest dopiero wyzwanie!!!
      • jottka żółwia 20.02.04, 13:46
        gilotynowac nie będę :(
        • giezik przepiórki 20.02.04, 15:19
          w płatkach roży oczywiście. To był akt odwagi z mojej strony, ale zrobiłem
          niegdyś. Małżónka skonstatowała:
          "takie maleństwo?"
          • Gość: Linn Re: przepiórki IP: *.dialup.tiscali.it 20.02.04, 15:51
            A jak biedactwa leza w pudelkach, w sklepie rzezniczym... Plakac sie chce.
            Malutkie, golutkie...
            • Gość: Cynamoon Re: inspiracja z literatury IP: *.it-net.pl 20.02.04, 19:19
              Ksiazki czesto mnie inspiruja, ale w tej chwili mam lakka amnezje :-)
              jakos niewiele moge sobie przypomniec.
              Robilam kiedys mole poblano, po lekturze "Fridy" Barbary Muijcy. Przepis jednak
              wzielam z netu, w ksiazce nie bylo dokladnego. Wyszlo dobre, ale to nie moja
              bajka.
              Pamietam, ze robilam tez pare rzeczy z ksiazki "Smazone zielone pomidory"

              A jak bylam bardzo mala i czytalam "Tajemniczy Ogrod" F.H. Burnett, ku zgrozie
              mojej mamy jadlam chleb z kawalkiem ukrojonej sloniny, jak Dick :-)))
            • hania55 Re: przepiórki 20.02.04, 21:25
              Gość portalu: Linn napisał(a):

              > A jak biedactwa leza w pudelkach, w sklepie rzezniczym... Plakac sie chce.
              > Malutkie, golutkie...

              A u nas nie ma - szukałam i nie ma. A chętnie zrobiłabym przepiórki.
              • Gość: Linn Re: przepiórki IP: *.dialup.tiscali.it 21.02.04, 09:36
                A mnie jakos zal...
                • giezik Re: przepiórki 21.02.04, 09:46
                  we wspomnianej przeze mnie ksiazce autorka pisze, ze kiedys jej córka miala
                  króliki i ona patrzac na targu we Włoszech na te zwierzeta, w pierwszym odruchu
                  nie bardzo mogla sobie wyobrazić jedzenia ich. Pożniej jednak ten "żal"
                  zniknął. W końcu jeśli jada się mięso to ma się tego swiadomość skąd pochodzi.
                  • Gość: zocha Re: przepiórki IP: *.dialup.mindspring.com 23.02.04, 18:10
                    Dla tego wlasnie nie jadam miesa...i mam czyste sumienie, no, moze tylko w tym
                    przypadku czyste, ale zawsze to cos.
                • mamosz Re: przepiórki 29.02.04, 13:39
                  Facet mial papuge ktora strasznie klęła,zagroził jej straszną kara jak to sie
                  bedzie powtarzało.Papuga klęła dalej,więc wkurzony właściciel wsadził ja do
                  zamrazalnika.
                  Lomot! Wrzask ! Cisza!
                  Facetoei zrobiło sie zal wyjmuje ptaszysko z lodówy
                  Pappuga grzecznie siada mu na ramieniu,jest przemiła w pewnej chwili mówi
                  " Przepraszam Pana ,mogę sie o coś zapytać?" "No?" -odpowiada facet
                  "A co zrobiły przepiórki?"
              • kwieta4 do hani55 21.02.04, 20:37
                "A u nas nie ma - szukałam i nie ma. A chętnie zrobiłabym przepiórki".

                skad Ty jestes, Hanus, bo nie pamietam, choc nick kojarzy mi sie
                sympatycznie:)). W Zach.Kanadzie przepiorki, bazanty, kroliki itp. kupuje sie w
                chinskim supermarkecie T&T. widuje sie tu cuda, chocby kacze jezyki...ma ktos
                pomysl jak to sie je?? a wracajac do literatury - Wankowicz!!!
                • hania55 Di kwiety4 21.02.04, 23:30
                  Ja nie z Kanady, tylko z Polski :-)
                  • giezik Re: przepiorki 22.02.04, 08:40
                    bywaja mrozone w delikatesach w Warszawie(typu Bomi, Mini-Europa), czasem w
                    supermarketach
                    • hania55 Re: przepiorki 22.02.04, 11:18
                      Sprawdzam w Bomi na Puławskiej i w Klifie przy każdej tam bytności - wynik
                      poszukiwań = 0.
                      • giezik Re: przepiorki 23.02.04, 16:13
                        ul. Miedzynarodowa w Warszawie - sklep MiniEuropa. Mrozone przepiórki, niestety
                        faszerowane
                • Gość: n0str0m0 kacze jezyki... IP: 202.95.14.* 22.02.04, 12:04
                  marynowane i gotowane w sosie sojowym
                  nic wiecej oprocz "nie warto" nie powiem

                  nostromo
          • Gość: justymon Re: przepiórki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 12:55
            wazna wiadomosc dla poszukujacych przepiorek: widzialam w ubieglym tygodniu pod
            Hala Mirowska w sklepie na bazarku, dlugi pawilon z drobiem, flakami, sa tez
            piersi kacze,gesi i wlasnie przepioreczki mrozone!!!!!!
    • aremo Re: inspiracja z literatury 21.02.04, 18:23
      Oprócz Frances Mayes i jej książek o Toskanii polecam o Prowansji Petera
      Mayle'a. Nie ma w nich gotowych , dokładnych przepisów kulinarnych (u Mayes są
      nawet rozdziały z przepisami) ale zainspirować się można. Pisze o truflach,
      winie, żabich udkach, oliwie, smakach Południa i ich odkrywaniu...
      Rok w Prowansji
      Jeszcze raz Prowansja
      Zawsze Prowansja
      Lekcje francuskiego
      • Gość: Voltaire Re: inspiracja z literatury IP: *.echostar.pl / 217.153.106.* 22.02.04, 09:52
        Zgadzam sie, choc za jego najlepsza ksiazke uwazam "Kosztowne nawyki". Jesli
        chcecie wiedziec jak wyglada zycie, gdy ma sie naprawde za duzo pieniedzy to
        polecam :-)
    • brunosch raz do roku 23.02.04, 10:39
      w Skiroławkach jest świetny przepis na karpia w galarecie (nazywany tam "po
      żydowsku", ale nie przesadzajmy - tyle, że z bakaliami), da się zrobic i
      smaczny wychodzi. "zupa nadobna, zupa zielona w czeluści wazy głębokiej
      uśpiona" to jarzynowa i liściasta śmieciucha, robiona latem.
      Ale częściej jest tak, że w połowie rozdziału odkładam książkę, bo MUSZĘ coś
      zjeść.
    • Gość: Monmal Re: inspiracja z literatury IP: 5.5R2D* / *.kcc.com 23.02.04, 14:01
      Ja od... chwila, muszę policzyć... od ponad 20 lat piekę ciasto, które
      nazywamy "Kwiat kalafiora", jako, że przpis wzięty jest z książki
      Musierowiczowej pod tym właśnie tytułem. Zawsze wychodzi !!!
      • kwieta4 kwiat kalafiora 23.02.04, 18:19
        mozna dostac przepis na 'kwiat kalafiora'? bardzo prosze!!!!!
        • jottka Re: kwiat kalafiora 23.02.04, 18:24
          zaraz, ale monmal pewnie idzie o któreś z ciast, które robiła bohaterka :)
          murzynek i coś tam jeszcze

          a kwiat kalafiora wrzuca sie do osolonej wody i gotuje do miękkości :))
          • kwieta4 Re: do jottki 23.02.04, 22:57
            wiesz co, poczulam sie mlodziej dzieki Twojemu zapalowi do ksiazkowych
            wspomnien. chociaz to nie ta generacja lekturowa, ja roslam na pierwszych
            wydaniach 'zapalki na zakrecie', a potem pewnie, jak byla pora
            na 'kalafiora..' - ogladalam z moimi dziecmi w TV "pore na telesfora". a jak
            przyszedl ich wlasny 'kalafiorowy czas' - brutalnie wyemigrowalismy. dzieki za
            detale, sprawdze, czy nie bede mogla pozyczyc tej ksiazki w naszej polonijnej
            bibliotece. odmlodze sie troche :)).
            a do gotowania kalafiora oprocz soli koniecznie dodaj lyzeczke cukru! to cala
            tajemnica lepszego smaku.
            • jottka Re: do jottki 23.02.04, 23:34
              kk to klasyka, jak nie znajdziesz w bibliotekach, to możesz sobie zamówić w
              merlinie czy innych księgarniach sieciowych, niedrogie - ale cykl
              zaczyna 'szósta klepka', potem jest 'kłamczucha' i dopiero 'kwiat kalafiora' :)
              • kwieta4 Re: do jottki 23.02.04, 23:47
                juz zamowilam! zgadza sie wszystko "co do jottki", dzieki:))))
              • monmal Re: do jottki 24.02.04, 09:48
                jottka napisała:

                > kk to klasyka, jak nie znajdziesz w bibliotekach, to możesz sobie zamówić w
                > merlinie czy innych księgarniach sieciowych, niedrogie - ale cykl
                > zaczyna 'szósta klepka', potem jest 'kłamczucha' i dopiero 'kwiat
                kalafiora' :)
                Oj, chyba "Kłamczucha" jest pierwsza, nie "Szósta klepka". A czy to ciacho
                przypomina kalafior- jak się bardzo postarasz i Ci NIE wyjdzie i np. pęknie na
                wierzchu, to może, trochę ... :-))
                • czekolada72 Re: do jottki 25.02.04, 23:40
                  monmal napisała:

                  > Oj, chyba "Kłamczucha" jest pierwsza, nie "Szósta klepka". A czy to ciacho
                  > przypomina kalafior- jak się bardzo postarasz i Ci NIE wyjdzie i np. pęknie
                  na
                  > wierzchu, to może, trochę ... :-))
                  Szosta klepka jest pierwsza! od niej wszystko sie zaczyna!
        • Gość: Monmal Re: kwiat kalafiora- przepis IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.04, 22:06
          1 kostka margaryny
          4 łyżki mleka
          4 łyżki kakao
          1,5 szklanki cukru
          rozpuścić (czasem się zagotuje, ale to nic)
          Masę ostudzić, następnie dodać do niej jedno żółtko, odlać pół szklanki ( masy)
          Do pozostałej części dodać 3 żółtka, 1,5 szklanki mąki i 1,5 łyżeczki proszku
          do pieczenia. Dokładnie wymieszać.
          Ubić pianę z białek, dodać do ciasta. Piec ok.40 minut w 160 st. C
          Można oczywiście dodać bakalie, ale moja rodzina ich nie lubi, więc ja nie
          używam.
          Poza tym, że jest to ciasto, które zawsze wychodzi, to jest to jedyny pzepis,
          jaki znam na pamięć.
          Smacznego i mam nadzieję, że o to Ci chodziło, a nie o przepis na kalafiora ;-)
          Monika

          • kwieta4 Re: kwiat kalafiora- przepis 23.02.04, 22:16
            niech Ci Bozia wynagrodzi w dzieciach :)), Monmal. brne z ciekawoscia dalej:
            czy po upieczeniu ciasto podszywa sie wygladem pod kalafiora? skad ta nazwa??
            • jottka Re: kwiat kalafiora- przepis 23.02.04, 22:20
              kwieta, ty najwyraźniej nie czytałaś bestselera dla młodzieży z lat 80tych
              malgorzaty musierowicz pt. kwiat kalafiora :)))

              tytułowy kk jest określeniem bohaterki, że taka prozaiczna i mało romantyczna -
              później jednak chłopię, które rzucało obelgami, zakochuje sie w naszej
              bohaterce i dochodzi do wniosku, że kk tez jest debest

              a ciasto to ona robi w trakcie książki, to chyba jej debiut kulinarny czy coś
              • jottka Re: kwiat kalafiora- przepis 23.02.04, 22:22
                aha, ciasto to murzynek i nie ma nic wspólnego z kwiatami, kalafiora czy też
                nie :) tylko w książce pod takim tytułem występuje, ale dobry jest faktycznie,
                możesz zrobić
          • maniaczytania Re: kwiat kalafiora- przepis 01.03.04, 11:14
            Gość portalu: Monmal napisał(a):

            > Masę ostudzić, następnie dodać do niej jedno żółtko, odlać pół szklanki (
            masy)


            Mam pytanie, co zrobic pozniej z ta odlana porcja? dolac z powrotem?
            • kwieta4 Re: kwiat kalafiora- przepis 01.03.04, 21:16
              polalam tym gotowe ciasto:))
    • Gość: Liska Re: inspiracja z literatury IP: 81.210.125.* 23.02.04, 17:59
      Gieziku, to moja ukochana książka!!! Czytałam ją chyba z 10 razy i zawsze kiedy
      odkładałam ją przed zaśnięciem, mruczałam kołysankę: ja chcę do Toskaniiiii.
      Moim zdaniem drugi tom w porównaniu z pierwszym jest cieniutki, oj cieniutki...

      Moja inspiracja z literatury to "Czekolada" Joanne Harris. Tam to dopiero jedzą
      i piją! Jakiś rok temu kupiłam książkę autorstwa J. Harris i F. Warde : The
      French Kitchen i tam są wszystkie przepisy na potrawy opisywane w "Czekoladzie"
      i innych książkach J. Harris. Jest więc przepis na czekoladowe "Sutki Wenus",
      wiśniową nalewkę i gorącą czekoladę z chili.
      • giezik Re: inspiracja z literatury 23.02.04, 18:26
        ja po filmie "czekolada", bez przepisu dodalem do czekolady na gorąco troszke
        chili i to jest to.
        • Gość: Liska Re: inspiracja z literatury IP: 81.210.125.* 23.02.04, 18:54
          A czytałeś też książkę? Film to nic, w porównaniu z książką....
          Zajrzałam do przepisu i na dwie osoby potrzeba:
          400 ml mleka
          1/2 laski wanilii
          1/2 laski cynamonu
          1 chili, przepołowione i "odpestkowione"
          100 g ciemnej czekolady (70%)
          brązowy cukier do smaku
          bita śmietana, czekoladowe "curls"(?), koniak lub Amaretto do podania
          Może poeksperymentujesz z tymi składnikami?
          :-)
          • kwieta4 Re: inspiracja z literatury 23.02.04, 22:27
            film "Chocolate" widzialam, ksiazke postanowilam kupic!!! chwala 'giezikowi' za
            watek, a 'lisce' za przepis. a moze by tak dluzsza liste ksiazek do poczytania?
            toz to istne FORUM SRODOWISK TWORCZYCH :)))
            • Gość: giezik Re: Rysio Snajper IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 07:15
              no dobra, to jeszcze Rysio Snajper - Vonneguta. i ryba w kremie kokosowym
              (niestety tego jeszcze nie robiłem, ale mam w pamięci)
              • Gość: Liska Re: Rysio Snajper IP: 81.210.125.* 24.02.04, 10:29
                To ja dorzucam pozostałe książki Joanne Harris, bo we wszystkich jedzą i
                jedzą... "Pięć ćwiartek pomarańczy", "Świat w ziarnku piasku", "Jeżynowe wino".
                No i nie można zapominać o pięknej podróży po krainie przypraw: "Mistrzyni
                Przypraw" Chitra Banerjee Divakaruni, a z angielskojęzycznych "La cucina" Lily
                Prior - miłość+kuchnia sycylijska.
                • Gość: giezik Re: Rysio Snajper - ryba w sosie kokosowym IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 14:36
                  szczegoły
                  dwie szklanki tartego orzecha kokosowego (czyli wiórki) wsypać do gazy nad
                  miską. Zalać szklanką gorącego mleka i odcedzić. Ponownie zalać dwiema
                  szklankami goracego mleka i odcedzić. Zebrany płyn to sos do polewania.
                  W rondlu wymieszać 0,5 kg pokrojonej w platstreki cebuli, łyżeczkę soli,
                  łyzeczkę ziarnistego pieprzu i łyżeczkę zmieelonego. Smażyć aż cebula
                  zmięknie.. Dodac dwa kg pociętej na kawałki świeżej ryby i dusić pod
                  przykryciem 10 minut. Odkryć rondel i polewać sosem rybe, az bedzie miękka a
                  sos stanie się gęsty jak krem

                  "Wystarcza dla osmiu licho wie dlaczego niezadowolonych gości Grand Hotelu
                  Oloffson"

                  W efekcie zaraz wychodze do sklepu po rybę :)))
                  • Gość: Taka jedna Re: Rysio Snajper - ryba w sosie kokosowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 18:02
                    No dobra,ale tych cudów ,które opisuje Huysmans w "Na wspak" i tak nikt nie
                    jadł.Choćby ta uczta,kiedy wszystko jest na fioletowo-czarno,bo bohater
                    obchodzi żałobę po nieudanym romansie !!!Kiszka frankfurcka w winogronach !Ale
                    ja nie jem mięsa!!!
                • hania55 Re: Rysio Snajper 24.02.04, 18:20
                  Gość portalu: Liska napisał(a):

                  "La cucina" Lily
                  > Prior - miłość+kuchnia sycylijska.

                  Jeśli już przy Sycylii jesteśmy, to polecam książki Andrea Camilleri o
                  perypetiach komisarza Montalbano. Powiem tylko, że sposobem na złagodzenie
                  złego humoru komisarza jest zjedzenie przezeń np. fury spaghetti z mątwami, a
                  zły humor miewa często, zwłaszcza gdy wieje silny wiatr... Dobrze, że
                  przeczytałam 2 części, z trzech wydanych na razie w Polsce, podróżując po
                  miejscach, gdzie o podobne smakołyki było stosunkowo łatwo ;-)
                  • Gość: noida Re: Rysio Snajper IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 22:53
                    Jeszcze "Cnym rozkoszom" John Lancaster. Najlepszy jest przepis na kurczaka
                    curry, jeśli ktoś czytał, to wie, o czym mówię :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka