Dodaj do ulubionych

Jajka - gotowanie?

IP: *.com.pl 03.03.04, 10:37
I znów nachodzi Wielkanoc i znów będę farbował popękane jajka, bo zawsze mi
pękaja przy gotowaniu. Rózni mi różnie radzili, a to prosto z lodówki do
wrzątku, a to dopiero po paru godzinach od wyjęcia z lodówki wsadzić do
zimnej wody i powoli gotować, a to posolić wodę i wszystkie te kombinacje
naraz, a jajka wielkanocne zawsze mi pękają (większość) przy gotowaniu. Na
tych pęknięciach skorupka się mocniej wybarwia, tak że rysy są lepiej
widoczne, a farbka przenosi się na białko. Niby nic, bo nieszkodliwa, ale
nieładnie. Poradźcie!
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Jajka - gotowanie? 03.03.04, 10:50
      Jajka musza byc temp. pokojowej.Włoz do zimnej wody, ale wczesniej dobrze jest
      je przekłuc pinezka z 2 konców.Wode posól i dodaj odrobine octu.Gotuj na małym
      ogniu(zeby nie skakały).Takie max zabezpieczenie powinno dac rezultaty.
      • maniaczytania Re: Jajka - gotowanie? 03.03.04, 11:07
        Ja gdzies czytalam, ze zeby jajka nie popekaly w czasie gotowania, trzeba
        najpierw zagotowac wode, a pozniej zalac jajka wrzatkiem tak, aby je cale
        przykryc i zakryc pokrywka na 15-20 minut. Nie wyprobowalam tego, ale moze
        dziala?
        • brunosch Re: Jajka - gotowanie? 03.03.04, 11:25
          Jak na mój gust, to wbrew prawom fizyki.
          Exemplum: włóz szklankę do lodówki, a potem wlej do niej wrzątek. Pęknie jak
          amen w pacierzu.
          Ja lodówkowe jajka wkładam do zimnej wody i powoli ogrzewam. Od zagotowania
          wrzątku 3 min. jajka na miękko a 4-6 na twardo
          • maniaczytania Re: Jajka - gotowanie? 03.03.04, 11:44
            Totez jajka powinny byc wczesniej wyjete z lodowki. Sprawdze to w domu
            i napisze jutro.
    • Gość: K. Re: Jajka - gotowanie? IP: *.mtvk.pl 03.03.04, 12:16
      Ja zawsze jajka prosto z lodowki wkladam do zimnej wody, doprowadzam do wrzenia
      i gotuje ok. 10 min. (na twardo oczywiscie, na miekko nie jadam po zatruciu
      salmonella :() na bardzo malym ogniu. Raczej nie pekaja. Pamietam z
      dzieicnstwa, ze rodzice nakluwali jajka z jednej strony taka
      specjalna "nakluwaczka" kupiona w Szwecji, ktora dzialala podobnie jak
      dlugopis. To byl dobry patetnt, ale nie mam pjecia czy i gdzie mozna dostac
      takie urzadzonko w Polsce.
      • Gość: Maria Re: Jajka - gotowanie? IP: 213.199.253.* 03.03.04, 13:48
        Urządzonko do przekłuwania jajek można kupić w każdym większym markiecie.
        Bardzo dobra i wygodna rzecz.
        • Gość: buba Re: Jajka - gotowanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 13:55
          lola211 absolutnie i ze znawstwem wyczerpala temat, proponuje dodatkowo
          odczynic ode Zlego
    • Gość: Piort Re: Jajka - gotowanie? IP: *.com.pl 04.03.04, 08:11
      Dziekuje za rady. Niektóre z nich sa bez sensu, bo jajka przekłute rzeczywiście
      nie pękają (robię to codziennie przy gotowaniu na miękko), ale nie dają się
      farbować tak, aby białko się nie zabarwiło. Czy nikt z Was naprawdę nie ma
      gwarantowanego sposobu?
      • lola211 Re: Jajka - gotowanie? 04.03.04, 12:37
        Nieporozumienie zapewne wynika stad, ze mi by nie przyszlo do głowy jesc
        farbowane jajka.Do jedzenia gotuje normalnie, natomiast te farbowane
        przeznaczam na dekoracje, a nie do konsumpcji, wiec kolor białka nie ma dla
        mnie znaczenia.
        W takim razie zrób wszystko jak pisalismy oprócz przekłuwania.Zimna woda cieple
        jajka, sol ocet i mały gaz.
        • Gość: Piort Re: Jajka - gotowanie? IP: *.jelonki.home / *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.04, 15:25
          Kochana Lolu! A co robisz z tuzinem pofarbowanych jajek po Wielkanocy? U nas
          się nimi stuka, zwycięza ten, którego jajko rozbije inne, a potem je zjada z
          majonezem, chrzanem i z czym kto lubi. Ostatnio żona ugotowała zupę szczawiową
          na dwa dni, więc postanowiłem wyprobować Wasze sposoby gotowania jajek na
          twardo. Jednego dnia wyjąłem 3 jajka z lodówki, trzymałem je kilka godzin
          kuchni, włożyłem do zimnej wody i gotowałem na malutkim ogniu. Po jakichś 10
          minutach od zapalenia gazu już myślałem że będzie dobrze, gdy ciche pyknięcie
          oznajmiło mi, że jedno pęłko.
          Następnego dnia włożyłem do zimnej wody jajka prosto z lodówki i znów na
          malutkim płomieniu gotowałem, i też jedno pękło. A pamiętam, że na wsi kobiety
          gotowały tuziny jajek i żadne im nie pękało.
          • Gość: natka Re: Jajka - gotowanie? IP: *.topole.waw.pl 08.03.04, 15:44
            skoro tak, to może jest kwestia jajek albo garnka? Ja zauważyłam, że jak gotuję
            takie wiejskie, duże jajka, jak jestem u babci, to mi nie pękają. a te z
            supermarkietów są gorszej jakości.
            • kwieta4 Re: Jajka - gotowanie? 08.03.04, 18:28
              oczywiscie, ze to kwestia skorupki:)) kup zatem "jaja od baby" (pozdrow przy
              okazji ode mnie te gospodynie!!). ja poprzestalam na farbowaniu jajek w
              cebulowych luskach (intensywnosc zabarwienia zalezy od ilosci lusek i czasu
              gotowania). jesli nawet( b.czesto, choc skorupka nie peka) bialko sie
              zabrazowi, wszyscy domownicy wiedza, ze to kolor naturalny!! wszak cebula w
              lusce 'zabarwiamy' rosolek:)).
              a probowales dodac lyzke soli do wody z jajami? to przedpotopowy zwyczaj.

              p.s.zawody w stukaniu sie wielkanocnymi jajami widzialam kiedys na
              bialostocczyznie - czy jeszcze gdzies sie je dzis 'uprawia'?
              • Gość: klara Re: Jajka - gotowanie? IP: *.icpnet.pl 08.03.04, 19:28
                z tymi jajkami od baby uwazajcie. mój dziadek handlował kiedyś na targu obok
                takiej baby z jajami. jak mu sie kiedys zwierzyła, że jajka sprzedawane na
                wielkanoc zbiera od gwiazdki... :)
                a najbardziej wiejskie jajka od mojej babci to pekaja zawsze :)
                • kwieta4 Re: Jajka - gotowanie? 08.03.04, 23:03
                  Klara, to bylo jakies strasznie wredne babsko z tymi starymi jajami!!! nigdy w
                  zyciu nie trafilam na smierdzace jajo, czyli mialam szczescie ze swoja
                  ufnoscia:)) Mimo wszystko, gdybym mieszkala w Polsce, kontynuowalabym tradycje
                  rodzinna zaopatrywania sie w prowiant prosto od 'Baby', szczegolnie po tym,
                  czego nauczyl mnie rynek amerykanski.
                • Gość: Ewa Nie brac swiezych jajek! Troche towaroznawstwa. IP: *.cc.univie.ac.at 11.03.04, 20:38
                  > a najbardziej wiejskie jajka od mojej babci to pekaja zawsze :)

                  Dostajesz zbyt swieze jajka. Pewnie zauwazylas, ze jajko proto od kury opada
                  na dno w wodzie. Jezeli takie jajko polezy troche na powietrzu, ale nie w
                  lodowce, gdzie wilgotnosc wzgledna jest wysoka, to z jajka wyparowywuje woda.
                  Jajko robi sie lzejsze, az do momentu, gdzie w wodzie zacznie plywac (stara
                  metoda sprawdzania swiezosci jajek), ale wtedy juz jest zepsute.
                  Jezeli takie calkiem swieze jajko wsadzi sie do wody, to nawet jezeli zacznie
                  sie je gotowac od niskiej temperatury, to to jajko w trakcie zelowania bialka
                  rozsadzi od srodka. Dlatego proponuja tutaj niektorzy nakluwanie. Po prostu
                  musi to cisnienie gdzies ujsc. Ale mala dziurka moze nie wystarczyc!
                  Takie bardzo swieze jajko po ugotowaniu, mimo oblewania zimna woda, tez nie
                  bedzie sie dobrze obieralo, bo peczniejace w czasie gotowania bialko do
                  skorupy az sie przymuruje.
                  Czyli logicznie rozumujac nalezaloby jajka przeznaczone do farbowania
                  przetrzymac kilka dni w miejscu bardzo suchym, ale niezbyt cieplym. Takie jajko
                  wlozone do wody powinno wykazywac lekka tendencje do podnoszenia sie w gore w
                  miejscu, gdzie jest poduszka powietrzna. Wtedy ugotuje sie bez nakluwania, a po
                  schlodzeniu rowniez skorupka bedzie ladnie odchodzila. Do wody mozna nasypac
                  tez troche soli.
                  Problemem moze byc jednak jajko zakazone salmonella. A niestety niektore
                  szczepy przedostaja sie do wewnatrz. Takie jajka niestety przewaznie pochodza
                  od kur "szczesliwych". W bateriach bardzo sie sprawdza obecnosc salmonelli. Ale
                  kury ze wsi daja z pewnoscia smaczniejsze jajka. Trzeba jednak sobie zdawac
                  sprawe, ze zakazone jajko podsuszane w temperaturze pokojowej powiekszy swoja
                  ilosc bakterii. W czasie gotowania zabije sie bakterie, ale niekoniecznie
                  wytworzone przez nie endo- i enterotoksyny.
                  Z tego powodu istnieje od kilku lat obowiazek przetrzymywania jajek w
                  lodowkach, rowniez w sklepach. Ale tam one nie podsychaja.
                  Barwione przemyslowo jajka przechodza przez odpowiednia linie suszaca.

                  Aby skorupka nie doznala szoku i nie pekla polecam jajka przed ugotowaniem
                  nawet przemyc ciepla woda. Im mniejsza roznica temperatur, tym wieksza szansa,
                  ze skorupka wytrzyma gotowanie.

                  Smacznego!


              • pecorella Re: Jajka - gotowanie? 08.03.04, 20:27
                kwieta4 napisała:
                >
                > p.s.zawody w stukaniu sie wielkanocnymi jajami widzialam kiedys na
                > bialostocczyznie - czy jeszcze gdzies sie je dzis 'uprawia'?

                Też przed Wielkanocą mam zawsze problem z pękającymi jajkami, ale niezawodnej
                metody nie opracowałam jeszcze.
                A na temat stukania się jajkami wiem tyle, że to ogólnie zwyczaj bardziej
                wschodni - pierwszy raz o nim usłyszałam od Bułgarów :)
                • Gość: globulka król jajka IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 09.03.04, 10:33
                  Otóż chyba masz rację z tym, że to zwyczaj ze wschodu. Ojciec mojego ojca
                  przywiózł go do Nowego Sącza z Białorusi, i tak już ten zwyczaj w naszej
                  rodzinie pozostał. I staramy się go rozprzestrzeniać. A walka na jajka to
                  sprawa skomplikowana, bo ma się tylko jedną szansę, a taktyki są różne (jak
                  trzymać jajko?, którą stroną stukać?- tą mniej czy bardziej szpiczastą?, lepsze
                  jajko w białej czy ciemnej skorupce? stukać mocno, czy walczyć na zasadzie
                  odpierania ataku przeciwnika?) zabawa przednia, szczególnie u mnie w rodzinie,
                  gdzie wszyscy mamy silnie zakorzenioną (chyba genetycznie) chęć wygrywania,
                  nawet jeśli to tylko wajka na jajka, walczymy jak o złote gacie :)
                  pozdrawiam
          • lola211 Re: Jajka - gotowanie? 08.03.04, 23:11
            > Kochana Lolu! A co robisz z tuzinem pofarbowanych jajek po Wielkanocy?

            Leza jako dekoracja, az sie zestarzeja i wyrzucam po prostu.Farbowanych nie
            jadam, moze dlatego, ze ja po ich zabarwieniu zawsze je zdobie i chcialabym, by
            troche takie ładne polezaly.A zjesc moge te niefarbowane.
            Moze pogotuj je krócej niz 10 min. i potrzymaj troche w goracej wodzie az
            dojda, skoro zawsze ci te jajka po jakims czasie pekają.Mnie zdarza sie to
            bardzo rzadko i z reguły wtedy gdy jajka sa prosto z lodówki.msz niebywaly
            talent:)
    • Gość: camel do zimnej wody.. IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.04, 13:37
      zawsze wkladam jajka do zimnej wody i stawiam na palniku. nigdy mi sie pekaja.
      acha. przekluwam z jednej strony igla.
      • republican Metoda linii lotniczej SAS 09.03.04, 17:15
        Gość portalu: camel napisał(a):

        > zawsze wkladam jajka do zimnej wody i stawiam na palniku. nigdy mi sie
        pekaja.
        > acha. przekluwam z jednej strony igla.
        No wlasanie, do zimnej wody i nakluwac grubszy koniec gruba igla. To powoduje
        wydzielenie sie siarkowodorow ktore daja gorzka niebieska warstewke na zoltku.
        Gotuje sie 2 minuty od momentu zgotowania na malym ogniu.
        POzniej szczelnie przykryc i trzymac w goracej wodzie 12 minut.
        Na koncu wylac goraca wode i zalac zimna woda z lodem.
        PYCHA, GORACO POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!
        • kwieta4 Re: Metoda linii lotniczej SAS 09.03.04, 20:24
          nie rozumiem, to nakluwac, czy nie?
          • republican Re: Metoda linii lotniczej SAS 09.03.04, 21:45
            kwieta4 napisała:

            > nie rozumiem, to nakluwac, czy nie?

            Nakluwac aby usunac gorzki siarkowodor.
            Zoltka beda zolte, piekne i bardzo smaczne.

        • Gość: Fuzzy Re: Metoda linii lotniczej SAS IP: 81.18.220.* 10.03.04, 00:18
          Czy po przekłuciu nie wypłynie ich zawartość podczas gotowania?

          Pozdrawiam,

          Fuzzy
          • republican Re: Metoda linii lotniczej SAS 10.03.04, 04:56
            Gość portalu: Fuzzy napisał(a):

            > Czy po przekłuciu nie wypłynie ich zawartość podczas gotowania?
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > Fuzzy

            Absolutnie nie, gwarantuje.
            Smacznego
            • Gość: Fuzzy Re: Metoda linii lotniczej SAS IP: 81.18.220.* 13.03.04, 00:05
              Dziękuję. Metodę wypróbuję napewno.
              Pozdrawiam,
              Fuzzy.
    • Gość: babazgaga Re: Jajka - gotowanie? IP: *.wroclaw.mm.pl 09.03.04, 20:27
      U mnie rodzinny sposób jest taki: gotuje się więcej jajców (w zasadzie zawsze
      robi sie sałatkę jarzynową, a do niej jajka to mus) i potem wybieramy - te,
      którym udało się nie pęknąć, do farbowania, święcenia itp, te, którym sie nie
      udało, do sałatki. Aha, jajca zawsze do zimnej wody, w tym przypadku
      nieprzekluwane.
      Pozdrawiam
      • Gość: monia Re: Jajka - gotowanie? IP: *.tele2.pl 10.03.04, 11:51
        Witam,

        Nie zdazylam przeczytac wszystkich postow, ale mi jajka nigdy nie pekaja ;-)

        Mam taka metode sprzedana z jakies 2 lata temu przez pewna babcie. Do zimnej
        wody wkladac jajka, wode mocno pocoli i ZAKWASIC octem.

        Ot i cala sztuka.

        Pozdrawiam
        • lola211 Re: Jajka - gotowanie? 10.03.04, 12:12
          To juz proponowałam, ale autorowi watku i tak pekaja. Moze jego sól za mało
          słona albo ocet mało kwasny:))?
          • Gość: monia Re: Jajka - gotowanie? IP: *.tele2.pl 10.03.04, 12:43
            ha ha a moze jajka jakies takie ma kulawe ;-)))
    • Gość: RADEK Re: Jajka - gotowanie? IP: *.otd.pl 10.03.04, 16:02
      nie umnie gotwac jajek.. prosze o rade
    • Gość: pepo Re: Jajka - zasłyszane w sklepie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.04, 17:39
      Kasjerka do koleżanki:
      -Beata, tamten klient zostawił jajka.
      Kolezanka:
      -Obydwa?
      • kwieta4 Re: Jajka - zasłyszane w sklepie 10.03.04, 17:48
        pomyslalam sobie:)), ze ta sol i ocet to pewnie zapobiegaja jedynie wylewaniu
        sie zawartosci jaja ze skorupki, jesli juz peknie (jajka 'w koszulkach' scinaja
        sie zgrabnie na occie wlasnie!). trza nam wrocic do wapniakow (jesli ktos w
        ogole pamieta smak tego swinstwa), bo chyba moda na rzeszotnienie nie ominela
        nawet jajecznej skorupy....
        • lola211 Re: Jajka - zasłyszane w sklepie 10.03.04, 23:39
          Ocet własnie po to, by sie nie wylalo w razie czego, ale sól po to ponoc, by
          tego "w razie czego" nie bylo:).
    • marc.fugnac Re: Jajka - gotowanie? 11.03.04, 07:05
      Te rady z octem to o kant d..y potłuc. Przecież ocet rozpuszcza wapienną
      skorupkę!!
      Jaja trza przed gotowaniem dokładnie obejrzeć i do barwienia odłożyć te które
      nie mają drobnych pęknięć, na które normalnie zwraca się uwagi, a które
      powiększają się w gotowaniu. Włożyć do garnka, zalać zimną wodą i posolić.
      Łyżeczkę, no dwie, góra tsy, w zależności od ilości wody i jaj.
      Nie powinny popękać.
      • lola211 Re: Jajka - gotowanie? 11.03.04, 23:00
        > Te rady z octem to o kant d..y potłuc. Przecież ocet rozpuszcza wapienną
        > skorupkę!!
        Rozpuszcza, nie rozpuszcza- mnie te jajka nie pekaja i juz!
        • Gość: hanka Re: Jajka - gotowanie? IP: *.ip-pluggen.com 12.03.04, 10:12
          Mnie tez jajka nie pekaja kiedy dam duza ilosc octu do wody.
          Jajka wkladam zawsze o temperaturze pokojowej.
          Pytanie: czy gotujecie jajka pod przykrywka, czy bez przykrywki?
          • lola211 Re: Bez n/tx 12.03.04, 10:31
            • yvona73pol Re: Bez n/tx 13.03.04, 07:22
              a my nie gotujemy;
              najpierw zdobimy woskiem we wzorki (przy pomocy lebka od szpilki wbitej w
              olowek), takie wzorki czasami mozecie zobaczyc na pocztowkach (wosk rozgrzany);
              potem do specjalnych barwnikow, kupic mozna wszedzie, sa z takim zajaczkiem na
              opakowaniu, mozna robic "wielowarstwowe" wzorki, jak sie potem zdrapie wosk, to
              jest kilka kolorow wzorku; po swieceniu robimy wydmuszki, ktore moga lezec tak
              dlugo, az sie znudza... a do jedzenia to sa dwa "normalne" ugotowane jajka,
              starcza do "podzielenia" sie przy sniadaniu w niedziele;
              polecam malowanie, fajna tradycja (niestety nie bardzo wiem skad, bo w moim
              regionie - swietokrzyskie - jestesmy chyba jedyni, lub jedni z niewielu, co tak
              zdobia;
              pozdrawiam,
              Iwona
              • Gość: aina Re: Bez n/tx IP: *.zipnet.com.pl 13.03.04, 18:35
              • Gość: pinki Re: Bez n/tx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 23:49
                To już przeżytek w naszej wsi robimy tak>>>na uniwersalnym druku składamy
                amówienie u Koguta>>>>>>>ilość>>> kolory>>>pisanka,kraszanka,jajco lico itp a
                On załatwia resztę z Kołem Kur Niosek wszystko zgodne ze standardami UE dostawa
                poczta kurierską w 12 godz. Smacznego. Pozdrówko.
    • Gość: plootto Re: Jajka - gotowanie? IP: *.echostar.pl 14.03.04, 18:28
      czasami nic nie pomoże jeśli jajo jest duże. Duże jaja pochodzą od starszych
      kur. Wówczas skorupka jest cieńsza i narażona na uszkodzenia. Kupując jaja w
      sklepie czasami nie widzimy mikropęknięć. A one są. Przy wrzucaniu do
      wrzątku "ujawniają się". Dlatego też lepiej kupić jaja średnie - mniejsze, ale
      przynajmniej masz większe szanse, że nie pękną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka